kasiaogo
04.09.09, 12:14
Od trzech dni jestem "świadomą posiadaczką" Hashimoto.
Z góry przepraszam, jeśli będę się powtarzać lub zadawać naiwne i proste pytania. Mam nadzieję, że gdy poprawią mi się wyniki, to odzyskam trochę poprzedniej bystrości umysłu.
Dzisiaj w pracy zauważyłam, że dokumenty, nad którymi pracowałam tydzień temu przerobiłam po raz drugi 3 dni temu. A dziś o mały włos zrobiłabym po raz trzeci to samo.
We wtorek brat mnie zawiózł moim autem 100 km do endokrynologa. Przed gabinetem okazało się, że zapomniałam portfela. A w nim były dokumenty od auta i pieniądze. Ze złości aż mi poleciały łzy, bo jechać taki kawał drogi i na marne? Na szczęście lekarz był wyrozumiały i powiedział, że przy takich wynikach to nic dziwnego. (TSH=166). Przyjął mnie, mimo iż nie miałam pieniędzy. Czułam się okropnie, jak naciągaczka. Oczywiście przy następnej wizycie mu zwrócę.
Powiedzcie mi, jak długo trwa taki stan otępienia? I czy w ogóle mi to przejdzie? Czuję, że mąż jest na mnie coraz bardziej wściekły. Od paru tygodni ciągle czegoś zapominam. To kupić chleba, to zgubiłam kluczyki od auta (ale się znalazły). Tyle, że wtedy nie wiedziałam, co jest tego powodem, a teraz wiem, że to niedoczynność. Myślałam, że po prostu mam za dużo na głowie. Zauważyłam wtedy też, że coraz gorzej jeżdżę, że mój refleks jest znacznie opóźniony. Ale nie wiązałam tego z niedoczynnością tarczycy. Teraz już wiem i wystrzegam się kierowania jak ognia.
Czy i kiedy mi się polepszy?