deelandra
06.01.14, 19:01
Dostałam dzisiaj cynka od jednej z forumek, że jest nowe forum i (o zgrozo) byłabym mile widziana. Dziękuję za informację i niniejszym zacznę alować, czyli alać, czyli sypać per ale...
Ale... 1. Podobny wybuch entuzjazmu, upajanie się spierdoleniem od wrednej poprzedniej adminki ..... (tu wstawić dowolne, ja bym mogła rzucić z pięć nicków) to ja już widziałam i to parę razy. Historia jest podobna za każdym razem: fajnie, miło, pierwsze zgrzyty, miło, wyjebanie kogoś, średnio miło itd. aż do nieuniknionego kolapsa. To już było i już mi się nie chce bawić w to od nowa. Mówicie, że TU i TYM razem będzie inaczej? A takiego chuja! Nie będzie.
Ale... 2. Po pobieżnym przejrzeniu obecnych tu nicków wpadły mi w oko jedna, czy dwie osoby, które swego czasu pięknie, i kurwa całkiem bezinteresownie, na jakichś tam zakitranych forach obrobiły mi dupę jak się patrzy. Ja palcem pokazywać nie będę, ale kto jadaczką kłapał, to wie, że mówię o nim. Z takimi osobami jedyny pożądany przeze mnie kontakt to taki z udziałem kija zakończonego szpikulcem.
W związku z powyższymi alami na udział w forum raczej się nie piszę.
Pozdrawiam wszystkich, z którymi miałam fajny kontakt.
deela