Kupiłam z pół roku temu i nie wiedziałam z czym to się je.
Przyglądaliśmy się więc sobie wzajemnie przez te pół roku - ja i tajemnicza drobna kaszka.
Dzisiaj na nowej fali pro-eko-zdrowotnego stylu życia postanowiłam złapać byka za rogi i ugotowałam toto.....
Nigdy przedtem (i - mam nadzieję - nigdy więcej) nie próbowałam dobrowolnie spożywać czegoś o zapachu zasikanego bagna.
Zresztą "próbowałam" to za dużo powiedziane, bo udało mi się wziąć na język jedynie parę ziarenek (na bezdechu) zanim zawartość garnka znikła w czeluści kibla.
Nawet jak już wylałam to śmierdzące "złoto Inków" w domu długo jeszcze unosił się smrodek bagna z moczem.
JAK ludzie mogą się tym żywić??
Nie przełamie się nawet w imię zdrowia i urody
W ramach rekompensaty zeżarłam michę starej, dobrej, polskiej kaszy gryczanej

Niniejszym rozpoczynam panel dyskusyjny p.t.: co człowiek zeżre żeby być cool