co na apetyt?

11.04.14, 19:32
Nie moge jesc! Dzisiaj zmusilam sie do zjedzenia 2 bulek z maslem i mi sie po nich ulewalosad Nic mi nie wchodzi, wszystko mi smierdzi, na nic nie mam apetytu, zadnych zachcianek... waze 5 kg mniej niz przed ciaza, mam anemie. Obiecalam, ze bede jesc i nie moge. Pewnie stres mnie zzera od srodka. Co na poprawe apetytu? Pomocy bo sie wykonczesad
    • iziula1 Re: co na apetyt? 11.04.14, 20:40
      Jedz tylko to co lubisz a raczej co lubiłaś przed ciążą. Tylko małe porcje.
      Ja w tej ciąży dietę miałam lekkostrawną, delikatna.
      Gotowanego dużo. Owoce jakie lubisz do oporu. Jabłka pobudzają apetyt.

      Ze specyfików polecam bioaron dla dzieci choć wg mojej opinii jest za słodki i ma w sobie chemii sporo.
    • andziulec Re: co na apetyt? 11.04.14, 21:39
      ja wychodziłam z innego założenia. Nie chce mi się to nie jem. Jak się przegłodziłam to żarłam wszystko. I tak mam do tej pory jak tracę apetyt.
      • motylka34 Re: co na apetyt? 11.04.14, 22:07
        Tez wyszlam z tego zalozenia. Ale to trwa juz drugi miesiac...
        Sprobuje bioaron, apetizer. Jablka jem, odstawilam zielona herbate.
        Najwyzej pobije rekord zgubionych kilogramow w ciazysmile
        • czarny_dol Re: co na apetyt? 11.04.14, 23:06
          Ale to początek ciąży jest? Bo ja przez pierwsze 4 m-ce też nie miałam kompletnie apetytu. Burczało mi w brzuchu, a i tak na nic kompletnie nie miałam ochoty. Wszystko mi rosło w buzi. Wtedy wspomagałam się witaminami dla ciężarnych. Koło 5-6 miesiąca apetyt wrócił ze zdwojoną mocą. Wtedy odstawiłam witaminy. Może trzeba przeczekać? Zrób sobie wyniki z krwi. Jak będzie OK to olej.
          • kk345 Re: co na apetyt? 12.04.14, 00:38
            >Zrób sobie wyniki z krwi. Jak będzie OK to olej.
            Napisała, ze już ma anemię...
            • kama_msz Re: co na apetyt? 12.04.14, 00:54
              łączę się w bólu, ja też apetyt mam minimalny.
              u ciebie to jeszcze stres dochodzi. nie za dobrze, ale co poradzisz?
              jedz mało a częściej, trochę się zmuszaj i witaminki łykajsmile
              chociaż z tym ostatnim to różnie, bo u mnie np. zwiększanie dawki żelaza powoduje, że wyniki z miesiąca na miesiąc są coraz gorsze, aczkolwiek ja anemik od kilkunastu lat, więc się nie przejmuję zbytnio.
              co do jedzenia jeszcze, to jak dziewczyny radzą - owocki, coś lekkiego. niekoniecznie bułę, może lepiej sałaty z pomidorem i kawałkiem rybki jakiejś wędzonej albo jajkiem (jak lubisz) czy mozarellą...
            • czarny_dol Re: co na apetyt? 12.04.14, 07:03
              Sory no. Tak to jest jak się po nocy przy kompie siedzi zamiast się walnąć w kimę. uncertain
    • motylka34 Re: co na apetyt? 12.04.14, 07:50
      Bulki z maslem to bylo wczorajsze menu, staram sie je zmieniac. Zaczynam juz 6 miesiac i w sumie to.od poczatku nie moge jesc. Witaminy biore, zelazo tez. Staram siepic duzo sokow, sama je sobie robie. Martwie sie bo cora juz ma za niska wagesad
    • esofik Re: co na apetyt? 12.04.14, 09:19
      towarzystwo smile
      M pomijam, ale z synem jak najbardziej. Ugotujcie razem cos co oboje lubicie, a potem razem usiądźcie do stołu. Zaproś przyjaciółkę lub ciotkę na niedzielny obiad.. przy rozmowie wszystko lepiej smakuje.
      każdy kęs ma znaczenie, więc podjadaj nawet "w biegu"
      • motylka34 Re: co na apetyt? 12.04.14, 12:59
        Dla M nie będę gotować bo nie doceniał moich codziennych obiadków wink Dzisiaj dostałam kanapeczki od synka na śniadanie i zjadłamsmile Z tym towarzystwem to prawda, syn jada obiady w szkole, ja kolacji od lat nie jadam więc trzeba zmienić zwyczajesmile
        • esofik Re: co na apetyt? 12.04.14, 14:40
          sprawdzona metoda na niejadka smile
          • aqua48 Re: co na apetyt? 12.04.14, 15:45
            W ciąży z pierwszym dzieckiem w szóstym miesiącu ważyłam mniej niż przed ciążą, dopiero potem zaczęłam trochę tyć. Dziecko urodziło się zdrowe.
            Jedz kwaśne (pobudza apetyt), soczyste - łatwo wchodzi i zielone - jest zdrowe. Lepsze są zdecydowanie chrupiące warzywa niż gotowane.
Pełna wersja