2 tygodnie temu Kamila dostała trzydniówki. Wiadomo, gorączka, sraczka i na koniec krosty na ciele. Dziś znowu temperatura podwyższona (37,4) i już druga dzisiaj kupa.. Młoda od kilku tygodni miała na brodzie krostki, potem weszły nad usta, w środę lekarka powiedziała że to od śliny (intensywne ząbkowanie). Teraz te krosty wlazły na policzki. Nie wiem czy mogę to wiązać z gorączką czy to faktycznie ślina. Aha, w żłobku żadnej zarazy nie było. Macie jakieś pomysły?