bzibzi84
13.01.14, 21:53
Witam, chciałabym prosić o ocenę sytuacji w której się znalazłam i podpowiedź czy podejmować kroki prawne.
W zeszły poniedziałek poinformowałam pewną osobę, z uzasadnieniem oraz formułując moją prośbę w sposób prosty i zrozumiały, iż nie chcę utrzymywać z nią kontaktów.
Osoba ta w mojej ocenie ma silne zaburzenia psychiczne podchodzące nawet pod urojenia. (Jest to główny powód dla którego chciałam zerwać kontakt z tą osobą, ponad to w moim odczuciu byłam nękana psychicznie przez co najmniej dwa miesiące.)
Zaburzenia domniemam na podstawie swojego wykształcenia i doświadczenia zawodowego - pracowałam w przeszłości z osobami chorymi psychicznie. Osoba ta nie jest jednak zdiagnozowana przez żadnego specjalistę.
Po mojej jasnej prośbie o całkowity brak kontaktu osoba ta wydzwaniała do mnie kilkanaście razy dziennie przez pięć dni. Następnie kontaktowała się e-mailem. Telefonów nie odbierałam, w odpowiedzi na maile ponownie zażądałam braku kontaktu.
Dowiedziałam się, że osoba ta dzwoniła do moich przyjaciół oraz rodziców (na szczęście nie miała prywatnego numeru tylko służbowy a rodzice nie odebrali) oraz wysłała wiadomość do mojego partnera.
Dzisiaj dowiedziałam się, że osoba ta twierdzi, że jestem w spisku z jej byłym partnerem oraz grozi, że wniesie zarzuty przeciwko mnie i jemu o znęcanie się (taką groźbę i insynuacje dostałam też smsem).
Zachowałam wszystkie bilingi i wiadomości i zastanawiam się czy powinnam się martwić. Największy problem polega na tym, że mieszkam na stałe za granicą a ta osoba w Polsce.
Nie wiem, jakie rzeczy ta osoba może wymyślić i do czego jest zdolna. Próbowałam unikać kontaktów z tą osoba jak mogłam, jednak ona nie chciała przyjąć tego do wiadomości.
Nie wiem czy powinnam kogoś poinformować o tej sprawie aby się zabezpieczyć na przyszłość, np. policję? Martwię się, że ta osoba oskarży mnie o coś i będę miała kłopoty jak przylecę do kraju.