Dodaj do ulubionych

co robić:((((

23.07.08, 21:29
Witam..mój problem polega na tym że mam dopiero23lata i jestem 3
lata po ślubie.mamy dwie córeczki 4 i 5 lat.od dluższego czasu nie
uklada nam sie z mężem,podejrzewa mnie o zdrade jest chorobliwie
zazdrosny,sprawdza mnie na każdym kroku..po wypiciu alkoholu
zaczynają sie awantury.kilka razy talerze i szklanki które były w
zasięgu jego ręki londowaly koło mnie na ścianie,zdazało się też ze
podnosił na mnie ręke czego świadkami były nasze małe
córeczki/staralam sie żeby jakoś ratować to wszystko ale brak mi juz
sił...najgorsze jest to że ukrywalam przed wszystkimi co się działo
bo bylo mi wstydsadmąż twierdzi że nie da mi szybko rozwodu i ze
dzieci mi też nie odda więc męcze się z nim ze strachu...nie wiem co
robic ani od czego zacząć.jak sądzicie?jakie mam szanse na dzieci i
rozwód,tym bardziej ze to ja je wychowuje bo on od rana do nocy jest
w pracysad(
Obserwuj wątek
    • sylwiamich Re: co robić:(((( 24.07.08, 08:22
      Masz typower objawy współuzależnienia.Powinnaś znależć w okolicy
      terapię dla osób współuzależnionych.I zacząć od tego.Niech Twoje
      dziewczynki nie widzą jak wygląda "rodzina".
    • iudex2008 Re: co robić:(((( 25.07.08, 00:56
      ąż twierdzi że nie da mi szybko rozwodu i ze
      > dzieci mi też nie odda więc męcze się z nim ze strachu..

      Proszę pamietać że ostatecznie sąd decyduje o rozwodzie i dzieciach więc groźby
      małżonka są mało poważne
      Nie widzę szczególnych powodów żeby nie uzyskać rozwodu
      • ewilek2 Re: co robić:(((( 27.07.08, 20:32
        zacznij od powiedzenia o wszystkim swoim bliskim (rodzicom, przyjaciółce itd) .
        Gdy znów mąż podniesie na ciebie rękę zgłoś to na policję i poddaj się obdukcji
        lekarskiej (samo to często wystarcza aby "poskromić" awanturnika. Jeżeli nie
        będziesz mieć żadnych świadków ani dowodów, że mąż stosuje wobec ciebie przemoc
        to jak masz z nim walczyć w sądzie? Przecież na zewnątrz stanowicie pewnie udane
        małżeństwo. Przestań się w końcu bać, są telefony zaufania, są grupy wsparcia.
        Szukaj pomocy gdzie się da. Jeżeli zależy ci jeszcze na mężu to może uda ci się
        wtedy nakłonić go do podjęcia terapii. Sam też z tego "nie wyjdzie" Życzę ci
        siły i powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka