warszawianka_jedna
07.06.11, 13:10
magazynwaw.com/tekst/modlitwa-tekli-b/
Nie miałam wtedy pojęcia, że dziewczyna (w końcu kiedy zmarła, miała 27 lat, choć zdążyła wcześniej urodzić piątkę dzieci) PRAWDOPODOBNIE – bo nie jest to potwierdzone na sto procent – mieszkała w okolicy cyrkułu na Nalewkach, gdzie jej ojciec za carskich czasów był komisarzem policji. I że ktoś, czyli grupa pomysłowych radnych, zechce uhonorować domniemane miejsce jej narodzin akurat w Okrąglaku, bo tak nazywa się w lokalnym slangu okrągłe, najładniejsze podwórko na Muranowie. To nie przejdzie – uspokajałam samą siebie. Zwłaszcza, że pomysł entuzjastów miał niewielu, także wśród samych mieszkańców Okrąglaka. A poza tym nazwać cokolwiek w centrum miasta to-nie-takie-proste-mój-drogi: tony dokumentów, dyskusje, pozwolenia.
Dlatego kilka tygodni temu na widok niebieskiej tablicy z nazwą „Skwer Tekli Bądarzewskiej”, ustawionej w ekspresowym tempie pośrodku najładniejszego muranowskiego podwórka, najpierw zatrzęsło mną ze złości.