włamania

19.08.05, 13:04
Czy w Waszych budynkach też jest taki "urodzaj" na włamania ?
U nas przez ostatnie 2 weekendy obrobili dwa mieszkania - co tydzień jedno .
I to w tej samej klatce ...
Aż się boję gdzieś dalej wybyć w sobotę ...
    • librero Re: włamania 19.08.05, 13:23
      ups :(
      gdzie dokladnie mieszkasz?
      • abbra Re: włamania 19.08.05, 13:30
        Na Karmelickiej , przy LO.
        • dorota.28 Re: włamania 19.08.05, 13:52
          u mnie dzięki bogu i partii nie, a to LO (jeżeli tylko jedno jest na
          karmelickiej) mam pod domem
          • dorota.28 Re: włamania 19.08.05, 13:59
            nie ma włamań, bo to nie LO :)
            ale ze mnie ciemniak
            • tripper Re: włamania 19.08.05, 15:21
              ja mam podstawowke obok, ojezu :-///
              • desperately.seeking.something Re: włamania 19.08.05, 15:38
                tripper napisał:

                > ja mam podstawowke obok, ojezu :-///

                a ja szkołę wyższą (chyba nawet ze dwie) za rogiem
                mam się bać?
              • dorota.28 Re: włamania 19.08.05, 15:39
                chyba masz jakiś kryzys, co?
                bo zauważyłam, że wszystko Cię wkurza, delikatnie to określając
                jeżeli mieszkanie kupiłeś za własną, ciężko zarobioną kasę a już Cię doprowadza
                do rozpaczy to szczerze współczuję, czy Ty tak zawsze masz?
                • tripper Re: włamania 20.08.05, 23:29
                  mam kryzys remontowo-zyciowy, tzn: to, ze w mieszkaniu swym kupionym za ciezka
                  kase nie moge usmazyc pierdolonej jajecznicy, bo nie mam kuchni, bo sciany nie
                  sa skonczone, bo ekipa wchodzi dopiero w srode, ogolnie to wszystko obniza moj
                  poziom zadowolenia z zycia.

                  na codzien jestem milym i sympatycznym optymista, chyba, ze mnie cos wkurwi
                  • dorota.28 Re: włamania 22.08.05, 13:39
                    to, że jesteś miły to wiem, bo miałam okazję się przekonać osobiście :)
                    z kuchnią współczuję, moi "specjaliści" po tzw. znajomości robili mi ją 3 bite
                    miesięce, krew mnie zalewała, w sumie delikatnie powiedziane, jasnej cholery i
                    białej gorączki dostawałam i nadal nie jest wykończona, bo panowie nie myśleli
                    ani trochę więc blat nie trzyma poziomu, drzwi od lodówki się nie domykają,
                    itp., itd.
                    ech... polska rzeczywistość
                    • tripper Re: włamania 22.08.05, 14:16
                      jak mi skoncza sciany, to sobie kuchnie juz sam zrobie i na nikogo czekal nie
                      bede (bo i po co?) i wine bede zwalal tylko i wylacznie na siebie oraz na siebie
                      jak mi cos nie wyjdzie
                      • leniwy_wiesniak Re: włamania 22.08.05, 19:23
                        Uhhh. No to chyba my mieliśmy szczęście.
                        U nas kapitalny remont całego mieszkania (podłoga, cała kuchnia, cała łazienka)
                        trwał chyba z półtora miesiąca. Mi się wydawało, że to długo, ale widzę, że
                        całkiem sprawna nasza 'ekipa' była.
                        • tripper Re: włamania 24.08.05, 12:54
                          najpierw mialem niefart z pierdolonym glazurnikiem, ktory siedzial ruski
                          miesiac. wprowadzilem sie w polowie czerwca, to znaczy zaczalem tam normalnie
                          sypiac jak czlowiek. potem byla cala masa takich drobnych robotek uzytkowych, co
                          to wychodza w praniu - tu kontakcik dorobic, tam kontakcik, tu scianke poprawic,
                          tam tynku przylozyc, wypierdolic ze sciany dwadziescia kilo zamurowanego
                          zelastwa, na ktorym poprzednia wlascicielka wieszala firanki (a na firankach
                          chyba slonie jeszcze, jak wywalalem to cos - odpadlo mi pol tynku znad okna),
                          potem wymienic okna, drzwi dwie pary wymienic, dwie pary wywalic (na 36 metrach
                          mialem 6 par drzwi, w labiirynt sie chyba tam ludzie bawili), parapety zalozyc,
                          takie rzeczy co sie je robi samemu, bo na ekipe szkoda kasy.

                          a teraz weszla ekipa co kladzie gladzie i cyklinuje (bo takich rzeczy to ja sam
                          robic nie potrafie) i jak wyjda, to juz, to ok, to sie zacznie malowanie i
                          wybieranie kurwa nie wiem czego, kuchenki i zlewu

                          aha, wlasnie zapomnialem w ogole, ze mialem prog kupic
                          • librero Re: włamania 24.08.05, 14:04
                            >(na 36 metrach mialem 6 par drzwi, w labiirynt sie chyba tam ludzie bawili)

                            ?????
                            Jak to możliwe?! Chyba ze co najmniej dwie pary byly na zewnątrz budynku ;)
                            • tripper Re: włamania 24.08.05, 14:11
                              w przedpokoju, ktory ma 1.50 na 1.50 metra byly 4 - do lazienki, do kuchni, do
                              pokoju, wejsciowe. wywalilem do kuchni i do pokoju.

                              z kuchni wejscie do drugiego pokoju, a z niego wejscie do pierwszego (tego co ma
                              wejscie z przedpokoju. te zostawilem.
    • aankaa Re: włamania 19.08.05, 17:41
      w ciągu 2 lat wyparowało mi z piwnicy 5 rowerów :(
      odkąd sąsiad "zszedł był" ... odpukać ... nic
Inne wątki na temat:
Pełna wersja