warszawianka_jedna
15.05.07, 12:41
Krwawym happeningiem przedstawiającym sprzedaż psiego mięsa rozpoczęły się
wczoraj warszawskie obchody Ogólnopolskiego Tygodnia Wegetarianizmu.
- Polędwica z jamnika! Karkówka z cocker-spaniela! Psie łebki i łapki! Po dwa
złote kilogram! Sam ubiłem Miśka i Pikusia! - zachęcał klientów rzeźnik w
białym, pochlapanym krwią fartuchu, który rozstawił swoje stoisko na placyku
przy metrze Centrum. Wielkim tasakiem siekał krwawe ochłapy. Na szczęście
były to tylko kotlety sojowe w buraczkach. Happeningiem "Psie mięso budzi
twój sprzeciw?" wczoraj o 15 rozpoczął się w Warszawie Tydzień
Wegetarianizmu.
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4131835.html
Ja jem bardzo mało mięsa, gdyby mi ktos gotował, to własciwie mogłabym z
niego zrezygnowac. Natomiast nie przestawię mojego kota na jedzenie kapusty.
Ciekawe czy wegetarianie mają psy, którym kupują do gryzienia spreparowane
świńskie uszy? Jeśli tak to powinni sie ich pozbyć, inaczej to czysta
hipokryzja.
Poza tym jesli już wegetarianie mówią, że nie ma zwierząt lepszych czy
gorszych, to powinniśmy przestać tępić myszy, szczury i insekty, w końcu to
tez żywe stworzenia.