Dodaj do ulubionych

Pasterze i UE

22.01.07, 22:55
Wiem, że zaczynając tę dyskusję, mogę wywołac tornado...;)
Poniżej wklejam moją korespondencję. Sprawa nieco przypomina nasze euro-oscypki, ale różnica jest taka, że w Rumunii z pasterstwa utrzymują się tysiące ludzi:

Rumuńscy pasterze dyskutują na lokalnych kongresach o skutkach
przystąpienia ich kraju do Unii Europejskiej. Większość z nich uważa,
że normy europejskie doprowadzają ich do upadłości.

Ponad dwustu owczarzy z południowych stoków Karpat zebrało się w
miejscowości Corbi (czyt. korbj). Zebrani są mocno niezadowoleni z
nowych przepisów, które władze Rumunii wprowadziły tłumacząc się
normami europejskimi. Mowa tu przede wszystkim o zakazie sprzedawania
serów poza miejscem produkcji. Handel serami własnego wyrobu na
targowiskach w miastach był dotychczas głównym źródłem utrzymania
pasterzy w Rumunii.
Przedstawiciele lokalnych władz, zaproszeni przez pasterzy na
spotkanie, próbują ich przekonać do dostosowania się do nowego prawa, albo zmiany zawodu. Zdaniem władz, hodowcy owiec w niedalekiej przyszłości będą się utrzymywać z turystyki.
Podobne kongresy pasterzy odbywają się w wielu regionach Rumunii.

Dla ścisłości dodam: ichniejszy Sanepid dał półroczny okres przejściowy na sprzedaż tych serów na targowiskach. Potem trzeba je będzie rejestrować jako "produkty regionalne" oraz produkować i sprzedawać z zachowaniem tzw. zasad higieny.
Cóż, trochę mi będzie brakować tych babć, wtykających mi pod nos skrawki telemei do spróbowania...
Obserwuj wątek
    • north-bert Re: Pasterze i UE 23.01.07, 09:37
      w odruznieniu od wszystkich gratulantow ktorzy unisiono klaskaja unii, uwazam,
      ze wcale nie jest dobrze i fajnie jak caly swiat jest taki sam...
      A Rumunom wspolczuje, wszystkiego tego, co wskutek unijnych zapedow do
      unifikacji pozbawi ich tego czym zyli od pokolen i tego co dawalo im radosc
      zycia, moze nie najlatwiejszego ale jednak normalnego.
      Zycie z turystyki !? Smiech na sali, slyszalem to juz w PL, i co ... a no
      wielka kupa. Po co niemiec czy jakis dunczyk maja jechac do Polski skoro tez
      wszystko jest tez w rzadek jak u nich i imituje dojczlandie /zwracam uwage -
      imituje/
      Zycie z turystyki oznacza dla tych ludzi, ze maja zapier.... na budowach suphip
      hoteli/jezeli ktos je wogole zechce zbudowac/ a potem to moze dostana posade
      placowego albo parkingowego.
      Jedzcie do Rumunii, szybko najszybciej jak sie da, bo zaczynaja tam juz psuc i
      za chwile bedzie taki sam plastykowy zunifikowany syf jak w
      przecietnym "kurorcie" w "ujni". Reszta bedzie zagrodzona, zamknieta,
      zakratowana, a z tego co sie nie da zamknac, zakratowac i zabarierkowac zrobi
      sie rezerwat i pogoni owce, pasterzy i wloczykijow

      Norbert J. Zbróg
      www.njz.pl
    • laleaua Re: Pasterze i UE 23.01.07, 09:43
      no a mi nie :))) obrzydliwe to bylo.
      i nie mowie o tym w jaki sposob sie te sery produkuje.
      chodzi mi o sposob handlu i transportu: bez zachowania ciagu chlodniczego (bo
      ktorego rolnika czy pasterza stac na samochod-chlodnie ;), te brudne stoly w
      halach "serowych", brudne noze, deski do krojenia, brak lazienek, umywalek,
      zlewow...
      babcinka sprzedajaca telemea przyjezdza na targ o 6-7 rano, stoi do 16-17.
      korzysta z toalety w postaci obskurnej "wygodki", bez umywalki, zero mozliwosci
      umycia rak...
      to samo dotyczy hal miesnych.
      nie wspominajac o targowiskach na wolnym powietrzu, gdzie sprzedaje sie mieso i
      sery prosto z bagaznika. sama radosc.
      pewnie moja wypowiedz spowoduje kolejna lawine wyrzutow, ze przeciez
      wprowadzenie norm i zasad zabije tradycje, smaki, ze sery produkowane na
      holenderskiej linii produkcyjnej nie beda takie dobre... (kiedys juz byla tutaj
      taka dyskusja)wiec zanim ktos zacznie sie mnie czepiac, jeszcze raz powtorze:
      jestem za unormowaniem handlu tymi wyrobami a nie za zmiana technologii
      produkcji.
      pozdr
      • north-bert Re: Pasterze i UE 23.01.07, 10:02
        a nie pomyslalas moze, ze jak komus to odpowiada to niech kupuje od babiny a
        jak komus nie to niech kupuje zafoliowane "g" w markecie. Zostawmy ludziom po
        prostu wybor !. Jezeli beda woleli z chlodni i ofoliowane to babcie same padna.
        Hiszpanie tez lepiej wiedzieli co maja ze soba zrobic Majowie...,eh nihil novi.
        Pamietam z dziecinstwa /no mlodosci tez, sam tam kupowalem/ jak chodzilo sie na
        plac Zydowski na krakowskim Kazimierzu do okraglaka po mieso z wiejskiego uboju.
        Lezalo na ladach, nie w chlodniach, kupione zawijali w papier woskowy.
        A jak smakowalo..., nie to co dzisiejsze g, bo zwierzeta dzis zycie spdzaja w
        obozach koncentracyjnych, karmione pasza z antybiotykami i uzdatniaczami
        pedzacymi mase, potem to 'G' przetwaza sie wedlug proporcji 1 kg miesa 2 kg
        produktu + konserwanty itp
        Jakos masowo Krakauerzy nie wymierali..., mimo , ze nie z chlodni i w papierku
        Nie nawoluje do powrotu do jaskin, prosze tylko o margines odrebnosci i
        mozliwosci kierowania sie wlasna a nie narzucona wola. Dajmy sobie /ludziom/
        mozliwosc wyboru, inaczej nigdzie nie zajdziemy jako "cywilizacja spoleczna"
        Norbert J. Zbróg
        www.njz.pl
        • nzeland1 Re: Pasterze i UE 23.01.07, 13:45
          i kolejny kraj wchodzacy do uniji...musi placic tzw. frycowe...
          niedlugo zaczipowani , zniewoleni bedziemy mogli ,za pomoca kolejnej karty
          przekroczyć próg normalności?????tylko pytam sie gdzie?? najgorsze w tym
          wszystkim jest to i nie wazne czy mówimy o Rumunii , Bułgarii( w kolejce czeka
          Turcja),ze dość dużymi krokami dążymy do rozpieprzenia tej normalności.....


          ...wyjasniam , że normalność dla mnie , to:obcowanie z naturą z pełnym
          szacunkiem do niej i zyjacych tam ludzi....
          • catrinel Re: Pasterze i UE 23.01.07, 15:27
            Rumunia jako nowy członek Unii dostała też "miły" prezent powitalny ze strony
            Rosji, embargo na import mięsa.
            • avroml Re: Pasterze i UE 23.01.07, 16:34
              To embargo Rosji Rumunia ma już kilka lat, to akurat nie Unia.
              Za to Rumunia strzeliła sobie samobójczego gola:
              W lecie pojawiło się w Rumunii kilka przypadków pryszczycy. Zamiast wybijać trzodę, Rumuni zdecydowali się na szczepienia. To natomiast oznacza, że nie moga sprzedawać mięsa wieprzowego, wołowego, ani mleka na rynku UE.
              Producenci zainwestowali miliony euro w modernizację linii produkcyjnych, by dostosować się do unijnych norm, a tu zonk! Przez co najmniej rok eksport z głowy. Zyskują na tym tylko konsumenci w Rumunii, bo z powodu nadwyżki towaru na rynku wewnętrznym ceny mięsa trochę spadły...
              • laleaua Re: Pasterze i UE 23.01.07, 16:50
                i cale szczescie w nieszczesciu - wiekszosc malych przetworni miesnych (w
                branzy zwanych garkuchniami - to te do 5 ton dziennej produkcji) jest juz albo
                za chwile zostanie zamknieta co niewatpliwie wplyneloby jeszcze bardziej na
                ceny, gdyby nie ten nieszczesny pryszczycowy zakaz eksportu...
                • nzeland1 Re: Pasterze i UE 23.01.07, 18:23
                  ludzie o czym wy deliberujecie????przecież , to ogólny syf , ktory nie ma nic
                  wspólnego z pasterstwem ;nie mowiąc o wspaniałych pasterzach na poloninie!!!!!!
                  Jezeli chcecie podyskutowac , to nie w tym temacie.....
                  • avroml Re: Pasterze i UE 23.01.07, 22:01
                    sorry, nzeland1, to tylko dygresja;) ale jak najbardziej z UE zwiazana.
                    dla wspanialych pasterzy z polonin mam zawsze fajki, a dla ich burków - patyk, zeby wiedzialy, na jaka odleglosc maja sie nie zblizac;)

                    mam jeszcze jednego newsa:

                    Rumuńscy producenci mleka są niezadowoleni z przystąpienia ich kraju
                    do Unii Europejskiej. Mleczarnie w Rumunii wolą sprowadzać mleko z
                    Węgier, zamiast skupować je u lokalnych hodowców krów.
                    Według przedstawicieli mleczarń, skupowanie mleka w Rumunii jest
                    nieopłacalne, bo wiąże się z transportem po złych rumuńskich drogach.
                    Łatwiej jest im sprowadzić tani surowiec z sąsiednich Węgier. Hodowcy
                    krów w Rumunii, którzy dotychczas utrzymywali się ze sprzedaży mleka,
                    nie wiedzą, co teraz z nim zrobić.
    • molnar Re: Pasterze i UE - do avroml i jego burków 24.01.07, 12:26
      Sorry za dywagację od dywagacji, ale przywołałeś swoim postem o pasterskich
      burkach śmieszne wspomnienie.
      Lat temu trochę po rozbiciu namiotu zaczęliśmy się szwendać po rozleglym kotle
      Podragul (w stronę Tarity) w Fagaraszach. No i zaplątaliśmy się za blisko stada
      owiec strzeżonego tylko przez dwa burki. Matka moich dzieci /wtedy tylko w
      planach/, mająca traumatyczne przeżycie w dziecinstwie z psem w roli głównej
      zrobiła najgorszą z możliwych rzeczy - runęła po kamienistym zboczu w paniczną
      ucieczkę. Psy za nią. Jedyne co mogłem zrobić to ryknąć za nią - stój!
      A ona w owej panice odwróciła się od burków i - sądząc że to do nich, nie do
      niej moje wołanie - też wrzasnęła 'stój' do goniących psów.
      I psy... stanęły i wycofały się dyskretnie...
      Chwała burkom poliglotom.

      Z jednym z tych burków zresztą zaprzyjaźniliśmy się później i on uświadomił nam
      że pora wracać do domu. PO blisko miesiącu włóczęgi zrobiło się glodno, zatem
      stary patent - zupka z tego, co w plecakach zostało. wyszła nam arcysmaczna
      bryja, uczta słowem. Ale było jedzonka za dużo - zaproponowaliśmy resztę
      psiakowi, ktory siedzial, bardzo głodny w pobliżu. Podszedł do menazki,
      powąchał i uciekł z podkulonym ogonem. Wtedy skojarzyliśmy, że chyba trzeba w
      doliny. A dwie godziny drogi w dół, w cabana Turnuri czekał na nas
      zaprzyjaźniony gospodarz z nieludzko smaczną ciorbą...
      Jeszcze raz sorry za odlot od tematu
      Molnar
      • laleaua Re: Pasterze i UE - do avroml i jego burków 24.01.07, 13:17
        niezla przygoda.
        a co do burkow: polskie "stoj" podobne jest do rumunskiego "stai" wym.: [staj] -
        wiec az takimi poliglotami pieski nie byly ;)
      • nzeland1 Re: Pasterze i UE - do avroml i jego burków 24.01.07, 13:20
        zwierzak lgnie do czlowieka , kierujac sie instynktem stadnym ,tylko czasami
        czlowiek zepsuty przez cywilizacje reaguje z goła zbyt nerwowo....kiedyś
        włóczac sie po bezdrozach "weszlam" w komitywe z psiakiem...nawet nie smialam
        sie z nim zaprzyjaźnic , bo co to za przyjaźń gdy ja oprócz jedzenia nie mam mu
        nic do zaoferowania.....a z reszta...moze on tego nie chciał a na krótki czas
        ( 2 tyg.)było nam ze soba dobrze....
        odeszlam od tematu ale tylko niewiele.....mysle ,ze bezdomne psiaki w Rumunii
        nie majace nigdy pseudo własciciela i domu , nie odczuły nigdy bólu
        rozczarowania ....mam suke ze schroniska i wlasciciel oddając ja stwierdził ,
        ze dla synka była za d u z a!!!!!!!bo w filmie 101 dalmatyńczykow one były
        takie rozkoszne i malutkie......
        nie ma nic gorszego jak głupi i okrutni ludzie......
      • avroml Re: Pasterze i UE - do avroml i jego burków 24.01.07, 16:33
        Ależ nie ma za co przepraszać, dygresje i dywagacje są bardzo mile widziane, przynajmniej na wątkach, które sam zakładam;) Dodają dyskusji kolorytu.

        Pasterskie pieski są różne, jak ich właściciele. Raz, kiedy przyszło mi nocować na szlaku w Górach Fogaraskich, bo po zmroku zgubiłem ścieżkę. Niedaleko stał szałas pasterza, ale nie mogłem się tam dostać, bo była noc, a teren pełen urwisk. Położyłem się spać tam, gdzie stałem, a szczekanie psa pasterskiego dodawało mi otuchy i odstraszało okropne bestie, które ewentualnie chciałyby mnie pożreć wraz ze śpiworem i plecakiem. Rano poszedłem do bacy. Był trochę zły, że przeze mnie pies hałasował, ale dał się udobruchać paczką fajek.

        Innym razem, w Górach Zachodnich, wybrałem się na wycieczkę z dwójką przyjaciół i dwójką dzieci gospodarza, u którego gościłem. Być może to, że było nas więcej, lub to, że dzieciaki hałasowały, sprowokowało burki do zmasowanego ataku. Dosłownie, tak jak pisze psalmista, "sfora psów mnie opadła". Było ich chyba 6 sztuk. Trzeba było uzbroić się w kije i uformować szyk zwany przez rzymskich strategów "jeżem", by przejść przez strefę wroga. Owczarki, z piekielnym jazgotem, eskortowały nas, aż zeszliśmy z połoniny, na której pasły się owce. A pastuch, s...syn, nie zagwizdał na swoje kundle, mimo, że parę godzin wcześniej kupowaliśmy od niego ser. Pewnie dlatego, że nie dostał fajek;)
        • avroml Pasterze, UE i burki:) 24.01.07, 16:42
          A tak do tematu: czy orientuje się ktoś, jak na życie owczarków karpackich wpłynie Prześwietna Akcesja? Jakieś normy dot. limitów decybeli szczeku, czy może kolczykowanie?
          Mam nadzieję że nie, bo takie burki z powodu kolczyków mogą się naprawdę wk...ić ;)
          • molnar Re: Pasterze, UE i burki:) 25.01.07, 13:48
            najpierw podziękowania do laleua: nie wiedziałem, okazało się, że czasem i
            bezsensie bywa jakiś sens. Teraz nzeland1: też dzięki za mądre podejście. Swego
            czasu była duża dyskusja o bezdomnych psach w Rumunii. Nie brałem w niej
            udziału, wychodząc z założenia, że nie naszą rolą jest komentowanie kultur bez
            znajomości całego układu odniesienia. Choć nie kryję, że gdy widzę te psiaki to
            boli, nawet bardzo. Sam w domu mam dwa (cudownego azylowca marki mocno
            wymieszanej i sukę marki basset o porąbanej osobowosci: wydaje jej się, że to
            ona jest panią domu /choć gdyby tak się zastanowić, to może i ma rację/).
            A do avroml - skoro zniosłeś dywagację, jeszcze jedna anegdota z burkami i
            rumunią związana, z tym że tylko dla dorosłych.
            Galati, a konkretnie wyspa na Dunaju obok miasta, strzeżona przez sforę psów i
            przyjaźnie do nas nastawionego gospodarza. Oczywiście podzieliliśmy się z
            psiakami kolacją - i stało się. PSy nie odstępowaly nas na krok. A byliśmy w
            dwie pary, niedawno powstałe - każda pod wieczór znalazła swoje miejsce w
            celach, co jasne, erotycznych.
            Tylko że psy powedrowały za nami... Ręczę wam, nie da się uprawiać seksu, gdy
            jakiś nie dający się odpędzić kundel probuje cię polizać po twarzy...

            Żeby tylko po twarzy...
            Więcej szczegółów nie będzie - bo i 'nie było szansa na romansa'...
            • nzeland1 Re: Pasterze, UE i burki:) 25.01.07, 13:56
              ano , ano.....z ta szana na romansa okazuje sie różnie bywa.....nie tylko pod
              rumuńskim niebem.....
            • napolnoc Re: Pasterze, UE i burki:) 25.01.07, 14:18
              :DDDDDD

              niezly plener :)))))
            • avroml Re: Pasterze, UE i burki:) 25.01.07, 14:47
              Świetne! A morał z tego: nie karmić psów (zanim samemu się nie skonsumuje;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka