Dodaj do ulubionych

jamol do budy!

10.01.07, 13:12
od 3 tygodni mam w domu 6-miesieczna jamniczke szorstkowlosa. jest wyjatkowo
zywa i nieznosna. chyba troche po przejsciach, bo nie jestem pierwsza
wlascicielka. ale do rzeczy: kupilam jej wczoraj taka spora bude-tunel,
myslalam ze sie norowcowi spodoba, a tymczasem nie bardzo ma ochote do niej
wchodzic. wkladam jej na sam koniec cos smacznego i tylko wtedy sie
przelamuje i tam zaglada. jakby sie troche obawiala wejsc. wkladam jej tam
rozne jej zabawki, ulubiony kocyk itd. i nic.moze ktos ja wczesniej trzymal w
kartonie, albo w czyms podobnym?
wraca ze spacerow brudna i mokra jak to jamol, strasznie ciezko jest ja
wytrzec recznikiem. nie mam wielkich zapedow treserskich, ale chcialabym ja
nauczyc, aby chociaz po spacerze byla uprzejma do tej budy wejsc i tam
obeschnac. czy ktos umialby mi doradzic jak moglabym taki szczytny cel
osiagnac?

a przy okazji jeszcze jedno pytanie: jak oduczyc jamola pakowania sobie w
morde kazdego znalezionego na dworze paskudztwa?

bede niezwykle wdzieczna za Wasze sugestie
Obserwuj wątek
    • lajlah Re: jamol do budy! 10.01.07, 13:22
      Słuchaj, może ona po prostu boi się tego tunelu? Jest po przejściach jak sama
      piszesz, a poza tym jamniczki są trochę strachliwe, moja np. bardzo, boi się
      balonów, krzyków, wszystkich mężczyzn (poza meżem i synkiem) a nawet nowych
      zabawek. Każda nowa rzecz musi zostać "oswojona", poleżeć tak, żeby bojąca
      dudka mogła spokojnie sobie do niej podejść, obwąchać. Wszelkie próby
      przyspieszenia tego procesu kończa się ucieczką od nowego przedmiotu. Czasem
      trwa to nawet kilka dni.
      Co do drugiego problemu, to niestety jamnicza ciekawość jest silniejsza od
      rozkazu pana i wszelkie paskudztwa MUSZĄ zostać spróbowane, jeśli nie
      natychmiast to później po kryjomu. Pocieszę Cię, moja jadła nawet zużyte
      chusteczki higieniczne z zawartością! i żyje:)
      Pozdrawiamy i życzymy dużo radości:)
      • tristezza Re: jamol do budy! 10.01.07, 13:45
        dzieki za szybko odpowiedz, bo mi sie to forum dosc senne wydaje.
        jasne, ze nic na sile. chce jej dac czas na oswojenie sie z ta buda, tylko
        bylabym bardzo zainteresowana nauczeniem jej, zeby do niej wchodzila na
        polecenie. pewnie, ze najpierw powinna ja polubic.
        to nie jest moj pierwszy jamnik i wiem cos o ich charakterkach. moja poprzednia
        jamniczka to nawet przez kaganiec umiala sobie cos organicznego przyswoic. tak
        samo wiecznie glodna chodzila, wysypany ptaszkom chlebek czy kaszke podbierala.
        ale ludzie wyrzucaja na moim osiedlu rozne resztki, kosci itd. jak ktos chodzi
        z morda w trawie, to bez trudu cos znajduje. a potem wymiotuje, albo ma rzadka
        kupe. myslalam, ze sa tacy, ktorym sie udalo cos z tym fantem zrobic, myslisz
        ze to niemozliwe?
        pozdrawiam
        • lajlah Re: jamol do budy! 10.01.07, 15:47
          No, jeśli to nie jest Twój pierwszy jamnik, to przecież znasz charakter tych
          psów. Ja uważam, że jamniki "rządzą się" swoimi i tylko swoimi prawami i ciężko
          je czegokolwiek nauczyć, one i tak zrobią swoje, mimo pozorów, że nas słuchają.
          Np. mogę zabronić moim jamnikom ruszania zabawek syna i one usłuchją i owszem,
          ale gdy tylko wyjdę do innego pokoju upatrzone zabawki są oczywiście po
          cichutku, iście złodziejskim sposobem wyniesione do jamniczego legowiska. To
          jest urok i czar tych psów i ktoś kto kocha te psy i decyduje się na tę rasę to
          rozumie. Mnie jak dotąd nie udało się nic zrobić, aby to zmienić, mimo, że
          jamniki były od dzieciństwa w moim domu. Wszystkie tak miały:)
      • potosia Re: jamol do budy! 10.01.07, 13:48
        Witam , moja Figa nie miała nigdy jamniczego tunelu, ale za to bodkę.
        Mięciutka, zielona istne cudo. Gdy była mała czyli do mniej więcej do 6-tego m-
        ca, teraz ma rok nawet w niej raczyła była przebywać, natomiast wraz z jej
        rozwojem intelektualnym i szeroko rozumiany terytorialnym (łóżko, fotel)
        przestała mieć ochotę na tę budkę do tego stopnia, że ją zerzarła, łącznie z
        podłogą. Od tamtej pory najlepsze miejsce jej pobytu to środek wersalki wśród
        kołder (wejście od zaplecza). A co zjadania to niestety jamolki tak mają,
        niskie zawieszenie to i łatwość zdobyczy większa. Moja je wiele rzeczy łącznie
        z odchodami (niestety raz jej się udało). Pilnuj tylko żeby nie zjadła jakichś
        kości bo niestety beznadziejni ludzie wyrzucają z okien takie niespodzianki
        łącznie z połówkami kurczaków i zgniłym salcesonem. Także pilnuj swojego
        przegubowca bo nie nauczy się nie zjadać tego co go zainterusje na jego drodze.
        Powodzenia Aga i Figa
    • potosia Re: jamol do budy! 10.01.07, 13:54
      A jeszcze co do mokrego tułowia i wysychania, moja polubiła wycieranie po
      powrocie ze spaceru bo najpierw zaczynałam od brzucha, od szyi do końca i z
      poworotem a ona to uwielbia, potem łapki, z tym trochę gorzej ale idzie coraz
      lepiej. Zamiast czekać aż Twój psiorek wyschnie po prostu go wytrzyj.
      • tristezza Re: jamol do budy! 10.01.07, 14:30
        Potosiu :-)
        no nie powiem, zeby Twoj post byl przesadnie optymistyczny. ale za to zabawny.
        to forum pewnie raczej dziala jak grupa wsparcia, bo jamniki sa chyba
        niewychowywalne.
        to nie jest taki klasyczny tunel jamniczy, tylko wydluzona buda. obecny barlog
        rowniez konsekwentnie pozera, wiec tylko patrzec jak i buda sie zajmie. nie
        jestem pierwsza naiwna zebym miala uznac, ze w niej zamieszka i odczepi sie od
        tapcznow, foteli, ktore drapie z pasja. chcialabym tylko, zeby dala sie tam
        skierowac od czasu do czasu: jak wraca brudna, albo jak ktos dzwoni do
        drzwi.ale widze, ze to chyba tez malo realne.
        co do recznika, to nie mysl, ze nie probowalam laczyc wycierania z drapaniem po
        brzuchu. to zwierze chyba ma ADHD, strasznie ciezko je spacyfikowac:(
        • potosia Re: jamol do budy! 10.01.07, 15:15
          COŚ TY! CHCESZ JAMNIKA NAMÓWIĆ DO ZASZYCIA SIĘ W TUNELU KIEDY KTOŚ DZWONI!?
          MOJA ZACZYNA UJADAĆ JAK KTOŚ DOPIERO POMYŚLI, ŻE CHCIAŁBY DO DRZWI ZADZWONIĆ.
          NAJGORSZE JEST TO,ŻE ZACZYNA SIĘ TAK ZACHOWYWAĆ NA SPACERACH, TZN. OBSZCZEKIWAĆ
          WSZYSTKO I WSZYSTKICH. A JAK WIDZĘ DUŻEGO PSA TO OMIJAM GO WIELKIM ŁUKIEM BO TO
          OBCIACHOWO WYGLĄDA JAK MAŁE DŁUGIE JAZDOCZĄCE TRZĘSIE SIĘ POD WIELKIM DOGIEM Z
          GOTOWOŚCIĄ DO POŻARCIA GO WRAZ Z PAZURAMI. CHOCIAŻ MOŻE TO NIE JEST TAKIE
          GŁUPIE BO MOŻE CHOCIAŻ NA KRÓTKI CZAS NIE BYŁABY GŁODNA (I TO NIE DLATEGO, ŻE
          JEŚĆ NIE DOSTAJE)JUŻ TAK MA JAK KAŻDY JAMNIK.
          A TO, ŻE NASZE PARÓWY SĄ NIEWYCHOWALNE TO WŁAŚNIE CAŁY ICH UROK, ILE PRZY NICH
          ZABAWY TO NAJPIĘKNIESZE PSY. NO I TE OCYSKA! POZDRAWIAM
          • tristezza Re: jamol do budy! 10.01.07, 16:14
            mile Panie,
            sprowadzilyscie mnie na ziemie
            najwyrazniej zbyt ambitnie podeszlam do sprawy
            wychodzi na to, ze w wypadku jamnika tylko akcepatacja bezwarunkowa wchodzi w
            gre:(
            dziekuje, bede do Was w trudnych chwilach zagladac. tyle ze jak na razie to
            same trudne. przyjdzie sie chyba powiesic.
            pozdrawiam
          • escott Re: jamol do budy! 11.01.07, 01:00
            > MOJA ZACZYNA UJADAĆ JAK KTOŚ DOPIERO POMYŚLI, ŻE CHCIAŁBY DO DRZWI ZADZWONIĆ.

            :D rotfl! Moja ujada rónież, kiedy ktoś chce zadzwonić do sąsiadów w promieniu 200m...

            I oczywiście popieram zdanie Przedmówczyń we wszystkich sprawach:
            - wycierać trzeba mokrego biednego szczura,
            - bojąca dudka musi się długo oswajać (moja reagowała histerycznie na czerwony pojemnik z piaskiem pod domem... ludzie na przystanku chcieli do mnie TOZ wzywać, bo wlokłam za sobą wyrywającą się na wszystkie strony kupkę nieszczęścia)
            - ze zżeraniem różnych rzeczy walczyć trzeba (bo trutki i inne paskudztwa), ale rezultaty są wątpliwe (u mnie problem raczej w domu niż na dworze)
            - duże psy szerokim łukiem (moja sama z siebie omija... pożreć chce tylko te uwiązane, za płotem ;D )
            - niewychowane parówy są... no brak mi słów :) A moja starsza suka ma gwiazdki w oczach, o.
            • lajlah Re: jamol do budy! 11.01.07, 10:32
              Jako ciekawostkę dodam, że jamniki (jak wszystkie zresztą psy, zwłaszcza
              myśliwskie) mają świetny zmysł powonienia i mogłyby z wieklkimi sukcesami
              pracować przy wykrywaniu przemycanych narkotyków. Ale niestety nie mogą, bo są
              niezmiernie trudne do ułożenia i nie wykonują poleceń, tak jak inne rasy i po
              prostu nie dostały tej roboty;) I dobrze. Wyobrażacie sobie jamnika np. na
              lotnisku? Moja chyba padłaby na zawał ze strachu:).
              • tristezza Re: jamol do budy! 11.01.07, 11:02
                to moze by je rzucic na odcinek wykrywania narkomanii wsrod lisow?

                przy okazji informuje, ze kol.Szczuria wlasnie dziarsko wziela sie do
                zaznajamiania z nowa buda i jest na etapie wygryzania podlogi.
                a propos: czy te budy z gabki musza obligatoryjnie jezdzic wraz z psem po calej
                chalupie? moze ktos ma pomysl racjonalizatorski jak to ustrojstwo ustabilizowac?
                • potosia Re: jamol do budy! 11.01.07, 12:43
                  To już masz odpowiedź jak wyżre całą podłogę nie będzie miała czym jeździć,
                  chyba, że własnym kuprem
    • potosia Re: jamol do budy! 11.01.07, 12:52
      Mam pytanko, czy Wy karmicie swoje paróweczki przed czy po rannym spacerze. Ja
      do tej pory karmiłam ją po, ale coraz dłużej jej się schodzi po zrobieniu
      siusiu z tym drugim, co skutkuje stresem u mojej szefowej, jak u szefowej to i
      u mnie, jak u mnie to u mojego psa bo się do roboty przez tę KUPĘ zaczynam
      spóźniać. Macie coś na tzw. "przyśpieszonko".
      • tristezza Re: jamol do budy! 11.01.07, 14:12
        mysle, ze to jest albo kwestia konkretnego egzemplarza albo zalezy od tego czym
        zwierze jest karmione. moja nieboszczka byla raczej szybka w wyproznianiu sie
        rano. o ile wczesniej nie zrobila tego w lazience, co do kresu 11-letniego
        zywota jej sie zdarzalo. jadla tylko zarcie naturalne dla niej gotowane.
        Szczuria zre pokarm suchy i wilgotny. wyproznia sie dopiero po kilkunastu
        minutach spaceru, karmie ja po.
        wyjasnij szefowej, ze masz pod opieka psa specjalnej troski o uposledzonej
        przemianie materii. jak nie zrozumie, to donies na nia do TOZ-u.
    • potosia Re: jamol do budy! 11.01.07, 14:25
      Moja dostaje do miski mix trochę Eukanuby i trochę gotowanego, inaczej suchego
      do pyska nie raczy wsunąć. Szefowa generalnie fajna i cierpliwa kobita jest ale
      nie chcę nadwyrężać jej cierpliwość z powodu niemożności wysr....nia się mojej
      ukochanej suni. Chyba pozostaje mi trochę wcześniejsze wstawanie.
      • tristezza Re: jamol do budy! 11.01.07, 18:38
        nie chce Cie martwic, ale czytalam, ze nigdy nie nalezy laczyc karmy domowej i
        przemyslowej. moze wlasnie to dodatkowo opoznia wyproznienie?
        • potosia Re: jamol do budy! 12.01.07, 08:21
          Nie wiem co się stało ale Figa chyba posty czytała bo dziś rano jak jeszcze
          nigdy pierwsza była kupka potem sik. A co łączenia karmy to dzięki za
          informację. Ja tak łączyłam to jedzonko, bo wyczytałam na jakimś psim forum, że
          to całkiem dobre połączenie, zwłaszcza, że moja arystokratka suchej karmy nie
          raczy do pyska wsunąć. Może powiesz coś więcej o tej niemożliwości łączenia.
          • tristezza Re: jamol do budy! 12.01.07, 23:43
            >Może powiesz coś więcej o tej niemożliwości łączenia

            niestety wiecej Ci nie powiem. czytalam w poradniku, a weterynarz potwierdzil.

            widze pierwsza zalete mojej Szczurii: zre dokladnie wszystko. przyszla do mnie
            bardzo chuda, chyba nie dojadala w poprzednim domu.
            • escott Re: jamol do budy! 13.01.07, 13:22
              W sprawie niełączenia: słyszałam, że gotowa karma jest dokładnie zbilansowana, producenci ponoć (...) dokładnie wyliczają czego i ile nasze szczury mają konsumować, więc kiedy daje się trochę "wyliczonej" karmy i trochę zwykłej, zaburza się równowaga - i pies dostaje za dużo albo za mało białka, witamin, etc. To jest ważne głównie na początku - szczeniaki powinny raczej jeść dokładnie wyważone posiłki. Potem parówy i tak wsuwają karmę mieszaną ;), niekoniecznie za naszą wiedzą i zgodą ...
              • mamonka01 Re: jamol do budy! 15.01.07, 11:08
                Ze swoim jamniolem nigdy nie miałam problemów żywieniowych, za to z ON-kiem tak.
                Jeśli chodzi o karmę suchą i gotowaną to jak pouczył mnie kiedyś weterynarz nie
                należy ich łączyć dlatego, że zaburza to gospodarkę trawienną psa. Po prostu
                pies przystosowuje swój układ trawienny do konkretnego sposobu odżywiania, i w
                momencie gdy dostaje jedno i drugie bywa,że następuje rewolucja. Dlatego warto
                trzymać się jednego sposobu żywienia. Co do przestawienia zwierzaka na suchą
                karmę, to jest to możliwe, choć czasami trudne. Nic tak nie wpływa na decyzję
                opornego psiaka jak głód :-/Nie martwcie się tym, że delikwent trochę z początku
                będzie protestował i ostentacyjnie odchodził głodny od miski. Jeśli będziecie
                konsekwentni to w kolejnych dniach pies pogodzi się z losem i suchą karmą :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka