Pozwoliłem sobie załozyc nowy temat, w tytule umieszczając nazwisko
Hellingera. Jak wiecie, nie jestem zwolennikiem Jego ustawień, ale...
Własnie. Moze on jednak ma racje?
Niedawno spotkałem znajoma, która przyjechała do miasta na pogrzeb ciotki.
Powiedziała mi, ze na pewno któraś z jej kuzynek jest w ciązy, inaczej ciotka
by nie umarła. Okazało sie, ze jak pojawia sie w Jej rodzinie ciąza, to przed
porodem, ktos umiera. Tak jest ZAWSZE!
Ale dotyczyło to tylko rodziny MATKI. Sprawdzałem u siebie, niby to samo.....
Ale z kolei chodzi o rodzine mego Ojca.
Spotkaliście sie z czyms takim? U mnie czas smierci kogos, po narodzinach
wynosi maximum 6 m-cy.
Jeśli jest to zaleznośc, to koncepcja Rodu, który ma duszę i to właściwie on
dokonuje ustawień, miała by sens.....
Wtedy bede musiał odwołac wszystko, co napisalem nagatywnego na temat
Ustawień

))))))))))))))
Jak to wygląda u Was?
Pozdrawiam