Dodaj do ulubionych

Dusza Rodu - koncepcja Hellingera.

09.04.06, 22:34
Pozwoliłem sobie załozyc nowy temat, w tytule umieszczając nazwisko
Hellingera. Jak wiecie, nie jestem zwolennikiem Jego ustawień, ale...
Własnie. Moze on jednak ma racje?
Niedawno spotkałem znajoma, która przyjechała do miasta na pogrzeb ciotki.
Powiedziała mi, ze na pewno któraś z jej kuzynek jest w ciązy, inaczej ciotka
by nie umarła. Okazało sie, ze jak pojawia sie w Jej rodzinie ciąza, to przed
porodem, ktos umiera. Tak jest ZAWSZE!
Ale dotyczyło to tylko rodziny MATKI. Sprawdzałem u siebie, niby to samo.....
Ale z kolei chodzi o rodzine mego Ojca.
Spotkaliście sie z czyms takim? U mnie czas smierci kogos, po narodzinach
wynosi maximum 6 m-cy.
Jeśli jest to zaleznośc, to koncepcja Rodu, który ma duszę i to właściwie on
dokonuje ustawień, miała by sens.....
Wtedy bede musiał odwołac wszystko, co napisalem nagatywnego na temat
Ustawieńsmile))))))))))))))

Jak to wygląda u Was?

Pozdrawiamsmile
Obserwuj wątek
    • taszidelek Re: Dusza Rodu - koncepcja Hellingera. 10.04.06, 01:08
      Mogą występować sytuacje, w których dużego znaczenia nabiera stan znacznie
      większego układu :pola morfogenetycznego, i zbiorowej świadomości. Wówczas
      wchodzi w grę wiele czynników, i wtedy trzeba albo poszerzonej świadomości i
      wyraznego dostrzegania dynamiki energii w układach, albo...zwyczajnej ufności aby
      doprowadzić rozpoczęte procesy do końca. Może brzmieć to dość ogólnikowo, lecz
      trudno w tym przypadku inaczej. Tak się składa, że współczesnie wzrasta poziom
      energetyczny wśród ludzi i dzieje się/ rozpoczyna się oczyszczanie.
      Prawdopodobnie nie jest to jeszcze wyrazne, jednak nie można wykluczyć większego
      kontekstu- a siły potężne się włączają do gry na Ziemi.
      A Waszym zdaniem?- jak głęboko sięgać mogą takie metody oczyszczania i
      harmonizacji pola energetycznego jak rebirthing, integracja oddechem,długotrwały
      post, chodzenie po ogniu ? Czy ograniczaja się tylko do tego wcielenia, czy też
      rozwiązywane są supełki ,więzi nawet sprzed tysiącleci? Mam swoje
      spostrzeżenia, ciekaw jestem Waszych przemyśleń i odczuć.
      • i33 Re: Dusza Rodu - koncepcja Hellingera. 10.04.06, 08:54
        i ja u siebie zauważam --cykl narodzin i śmierci, mam swoje "wydaje mi się co
        do dwojga moich dzieci," nagłej" śmierci mojego 1-go męża, cieszę się że
        poryszyłeś ten tematTom...
        odczuwam czyszczenie rodu w mojej rodzinie, czuje też powiązania, czy jak tam
        nazwał Taszidelek--rozsupłowywanie więzów...wydaje mi się że potrzeba było tu
        świadomości niejednej osoby w rodzinie co jest grane --i tak było...potrzeba
        było wybaczenia, dużo miłości i akceptacji wstecz,proces trwa, nie jest to
        takie proste bez pomocy,,z Hell. metod nie mam ochoty skorzystać sama nie wiem
        czemu...Taszidelek ty mi "nazywasz" to czego nie dońca umiałam nazwać--dzięki
        ci za to...jest wtym tyle niesamowitych rzeczy-sny--ale zatrzymywanie na nich
        to czuje też błąd--staram śię to spokojnie oddawać miłości, ale boli
        niezrozumienie w rodzinie...
        • i33 Re: Dusza Rodu - koncepcja Hellingera. 10.04.06, 09:05
          i czemu kojarzy mi sie to z bębnieniem na bebnach..?
          • taszidelek Re: Dusza Rodu - koncepcja Hellingera. 10.04.06, 11:14
            W moim odczuciu bębnienie na bębnach to jakby mobilizowanie mocy, dynamiczny przejaw sił natury.
            Spróbuj rozważyć ewentualność, że mierzysz się(podświadomie)z nierozwiązanymi układami, jakie funkcjonowały w Twoim rodzie gdy byłaś w okresie prenatalnym, albo z układami występującymi gdy ktoś z przodków był w etapie prenatalnym. Wiesz jaki jest pierwszy dzwięk, jaki słyszy człowiek? Rytm bębna. A dokładniej: bicie serca matki, które, gdy małe dziecko przebywa w jej wnętrzu, wydaje się,że dochodzi "zewsząd",z każdej strony, i rozbrzmiewa mocno, nieprzerwanie przez wiele miesięcy dla dziecka. Niewykluczone iż nastąpiło skojarzenie sytuacji w jakiej człowiek jest(wszechobecny rytm bębna- bicie serca matki) z energetycznym polem występującym w obrębie rodu w danym czasie.
            To takie swobodne rozważania, w Twoim przypadku może być zupełnie inaczej.
            Aha! Hellinger znał szamańskie nauki, a w szamainizmie ten element -bicie bębnów- występuje.
            • i33 Re: Dusza Rodu - koncepcja Hellingera. 11.04.06, 10:49
              --widzę siebie na prerii jak bębnię--nie kojarze z biciem serca matki, a z
              duchem ziemi, przyrodą, tchnieniem powietrza,fale obijają się o góry,
              rozpływają na tafli jeziora...,przyroda wiryje wokół, jest we mnie, ja w
              niej...dzwięk jest pojedyńczy cichy, narasta wraz z głębokością oddechu i
              pojemnością płuc,,,tempo uderzeń kojarzy mi się z siłą, gotowością do walki a
              czasem z oczyszczeniem, nawoływaniem przodków i scalaniem energii...,
              przywołanie do akceptacji bólu i radości, śmierci, przegranej walki i
              narodzin..-wiary w wieczne trwanie...
              • yvona73pol Re: Dusza Rodu - koncepcja Hellingera. 23.04.06, 12:01

                moja prababcia umarla w niedziele, ja sie urodzilam dzien pozniej...
                czy to oznacza, ze ta teoria zadzialala u mnie?
                i jak ma sie do tego fakt, ze prababcia byla za zycia bardzo poniewierana przez
                meza i harowala jak wol roboczy albo i gorzej? czy ja tez mam takie potencjalne
                cechy charakterologiczne "ofiary"? nie mam na to ochoty.... ale widze, ze moja
                sciezka zyciowa odbiego bardzo od typowej, i czesto mama wrazenie, ze mam
                rzucane klody pod nogi, ze czesto na wiele rzeczy jest "za pozno" - i to
                zupelnie nie mam na to wplywu...
                z drugiej strony zawsze sie kolo mnie pojawia jakis "aniol" jakas pomocna dlon,
                jakas okolicznosc, traf losu, i tak dalej...
                a moze moja zwiazkofobia (mijajaca) ma jakis zwiazek z ta prababcia, ktorej nie
                znalam?....
                • i33 Re: Dusza Rodu - koncepcja Hellingera. 23.04.06, 14:09
                  mnie inpirowało czemu pewne rzeczy powtarzają się w rodzinie--kobietom , o
                  podobnym charakterze, jak stwierdziłam że mam dość swego życia, poszłam do
                  radiestetki[ o innych tytułach nie piszę specj.]-trochę się wyjaśniło,,ale
                  przede wszystkim wzmacnia moją wiarę w siebie i możliwości zmian, bo o to
                  głównie chodzi, przekleństwa rodowe, czyszczenie rodu mz nie musi być okupione
                  cierpieniem kogoś przez całe życie, żeby sie nie dreczyć--może znajdz kogoś ale
                  b. dobrego powodzenia
                  • yvona73pol Re: Dusza Rodu - koncepcja Hellingera. 23.04.06, 14:35

                    no, jak na razie znalazlam dwa, ale bardzo nieodpowiednie typy, co gorsza, mam
                    wrazenie, ze jeden z nich, to jest wlasnie "ten" (he, he, obrzydliwyie
                    romantyczne? no, nie wiem....) i mimo, ze rozgladam sie na boki, to sie chyba
                    sama zablokowalam.... dodam, ze to w czym jestem to raczej nie przypomina
                    zwiazku, bardziej jakas luzna znajomosc, od czasu do czasu....
                    z jenej strony niesluszne wydaje sie, by cierpiec za czyny innych, z drugiej -
                    tak wlasnie powiedziane/napisane jest w Biblii, niestety...
    • agnitum Re: Dusza Rodu - koncepcja Hellingera. 23.04.06, 21:28
      Wiesz Tom ja tam tą koncepcje troche tylko "poczytałem" i mi na razie wychodzi
      na to , że Hellinger tak strasznie nie błądzi, ale ma problem z zakończeniem.

      Cała ta koncepcja jednak rozbija się w konfrontacji z teorią DDA smile
      Wszystkim gorąco polecam. Warto to u siebie poprawić.

      Agnitum
      • tom40gda Re: Dusza Rodu - koncepcja Hellingera. 24.04.06, 00:47
        Masz racje, zakonczenie u Niego "lezy", zresztą sam sie do tego przyznaje. Co do
        DDA...Hmm.... Wydaje sie, ze Hellinger siega głebiej w przeszłośc. Osoby
        nieznane Klientowi, zmarłe przed jego urodzeniem, maja taki sam wpływ na jego
        zycie, jak zyjący członkowie rodziny. DDA to raczej kognitywne Bodziec-Reakcja.
        Czy rozbija sie? Hellinger to próba zabicia muchy z ckm-u......wink
        A DDA to dotyczy wzorców zachowania w interakcji z osobami, od których bylismy
        zalezni. Mogłoby to sie świetnie uzupełniac..... Ale.... Jeśli mamy pod ręką
        terapie krótkoterminowe (DDA), to po co kombinować z Ustawieniami?
        Pozdrawiamsmile
        • agnitum Re: Dusza Rodu - koncepcja Hellingera. 24.04.06, 08:03
          Nie wiem z jaką teorią DDA miałeś do czynienia. Inaczej mówiąc czy z wersją
          "europejską" czy "hinduską". Ja miałem na myśli ta ostatnią.
          Ona również sięga bardzo daleko w głąb drzewa genealogicznego...

          Acha i piszesz że dda to wzorce zachowań w interakcji z osobami od których
          byliśmy zależni. Zgadza się ale musisz na to spojrzeć szerzej. Zależni nie tylko
          bezp. fizycznie ale też i mentalnie tzw. Ihpnos hinduski sięgający nawet starych
          czasów (Atlantyda). Poza tym Hellinger nie odkrył niczego nowego.
          Tzw. karma cząstek jest już od dawna praktykowana w Chinach a szczególnie u
          Mnichów. Do prognoz służą gongi tybetańskie smile ale to jużosobna historia. W
          każdym razie liczy sobie to chyba ponad 1000 lat.
          Psssss.... Jako ciekawostke podam że zajmowała się tą terapią... Niemiecka Thule
          Gesellschaft. NSDAP czyli późniejsi chłopcy od Adofla zadoptowało pare terapii
          dla najwyższych członków swojej organizacji (byli oni w ogóle spadkobiercami
          Thule). Wśród organizacji faszystowskich w obecnej Europie krąży bardzo
          interesujący pdf o wyprawie do Azji grubo sprzed wojny i o ... terapiach
          rodzinnych suspicious

          Agnitum
          • tom40gda Re: Dusza Rodu - koncepcja Hellingera. 25.04.06, 01:46
            Bardzo, bardzo dziekuję za informacjesmile))))))))

            Pozdrawiamsmile
          • iokepine Re: Dusza Rodu - koncepcja Hellingera. 24.05.06, 23:51
            Czy możesz podać źródła, w których mogę sobie o tym (o DDA hinduskim) poczytać?


            Mam za sobą kilkadziesiąt ustawień, w tym 5 swoich, i jądro metody bardzo mi
            odpowiada, natomiast niekoniecznie ordnungowe dodatki Hellingera.

            Istnieją wcale mocne przesłąnki, że sama metoda, "schystianizowana" przez
            Hellingera faktycznie pochodzi od Zulusówsmile
        • melba_piszczykowa Re: Dusza Rodu - koncepcja Hellingera. 04.05.06, 13:06
          tom40gda napisał:

          > Jeśli mamy pod ręką
          > terapie krótkoterminowe (DDA), to po co kombinować z Ustawieniami?

          w tym wypadku chyba ustawienia beda szybsze wink to znaczy mniej czasu na nie
          potrzeba zeby odniosly skutek...
          • tom40gda Re: Dusza Rodu - koncepcja Hellingera. 04.05.06, 18:12
            Nie u Hellingera. On nie "zamyka" sesji. Sam mówi, ze sprawa moze ciągnąc sie
            nawet dwa lata. Pomijam juz fakt, ze nie zamkniecie sesji jest niebezpieczne i
            niemoralne, to moze - i tak sie dzieje - doprowadzac Klientów do depresji i
            samobójstw. Własnie to jest moim ( i nie tylko moim ) zarzutem do Ustawien.
            Hellinger sam mówi, ze cos sie dzieje, ale on sam nie wie co. Dlatego jestem za
            sesją, ktora ma poczatek, koniec i.....CEL. U Hellingera nigdy nie wiadomo, co
            sie pojawi.

            Pozdrawiamsmile
            • bluehaze Re: Dusza Rodu - koncepcja Hellingera. 04.06.06, 12:29
              Nie wiele wiem o tym co robi Hellinger . Moja wiedza jest powierzchowna , cos
              nie cos pocztałam , ale zapamietało mi sie kilka zdań . A mianowicie to , ze
              np ja moge przezywac emocje kogos z mojej rodziny , kto juz nie zyje i wogole
              go nie znam . Troche mnie to zaniepokoiło , gdyz , rodziny od strony ojca
              kompletnie nie znam . Wogole nie znam swojego ojca , poza wizerunkiem ze zdjeć.
              Nigdy z nim nie miałam zadnego kontaktu , nie wiem jaki ma głos ,jaka był
              osoba . I nie ukrywam , ale czuje z tego powodu jakiś brak .

              Z kolei moj brat przyrodni zachorował pare lat temu na schizofrenie . I mimo ,
              ze jego ojciec nie chorował na ta chorobe , to jednak był alkoholikiem i to
              takim mega . I brat fizycznie jest tylko cos nie cos podobny do swojego ojca.
              Ale jak przed zdiagnozowaniem choroby mial pewne takie symptomy schizy to
              strasznie mi przypominal ojczym jak był pijany . A pozniej miałam sny sniło
              mie sie np , ze brat zachorował przez niego , a nigdy wczesniej jczym mi sie
              nie snił , tylko wtedy jak zachorował brat . Czyli emocje ojczyma mogły
              przerzucic sie na mojego brata w postaci choroby ? I jeszcze co moge dodac to
              gdzies w glebi siebie chyba cała rodzina sie cieszyla jak on umarł bo naprawde
              byl mocno uzalezniony . No nic to chyba tyle oc chciałam napisac.
    • kadriana Re: Dusza Rodu - koncepcja Hellingera. 27.05.06, 14:51
      MOja kolezanka na regresie odkryla ze byla swoim dziadkiem.Urodzila sie krotko
      po smierci dziadka.Bedac dziadkiem byla odpowiedzialna za przekazanie wzorcow
      zachowania swojemu ojcowi a potem jako dziecko prowadzila z nim nieustajaca
      walke i on z nia rowniez .Piszac ogolnie nie zgadzali sie z niczym.Po regresie
      zrozumiala, ze wybaczenie jest jedyna droga do wyzwolenia.
      Moze nie dokladnie w temacie.Aha na warsztaach Hellingera odkryla schemat walki
      i to ja popchnelo aby grzebac dalej w sobie.
      • tom40gda Re: Dusza Rodu - koncepcja Hellingera. 04.06.06, 13:13
        Wczoraj poznałem człowieka, który ma za soba 3 ustawienia, oraz uczy sie
        ustawień "Hellingeropodobnych." Jako, ze Hellinger nauczył sie tego u Zulusów,
        mój rozmówca uczy sie podobnej techniki od szamanów z Syberii. Jestem z nim
        umówiony na kilka spotkań, i mam nadzieje, ze dowiem sie czegos wiecej na ten
        temat. Moze okazac sie, ze Hellinger nie nauczył sie wszystkiego, stąd np brak
        zamkniecia procesu. Ale na razie to tylko hipotezy.

        Pozdrawiamsmile
        • iokepine Re: Dusza Rodu - koncepcja Hellingera. 05.06.06, 16:33
          Hmm.

          Czekam na odpowiedź o tym hinduskim DDA, i jakoś mi panowie nie odpwowiadacie...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka