14.06.06, 11:05
Apostazja czyli jak się wypisać będąc zapisanym bez własnej woli... smile

www.apostazja.pl/
Agntium
Obserwuj wątek
    • bioemin Re: Apostazja 15.06.06, 19:08
      Czy to oznacza, że przy pomocy kilku świstków można opuścić szeregi zasilające egregor rzymsko-katolicki?
      A jeżeli nawet, to po co?
      • lilith_6 Re: Apostazja 15.06.06, 21:09
        Ma to sens tylko wtedy, gdy chce się zacząć zasilać inne egregory (np.
        ewangelicki).
        • bioemin Re: Apostazja 15.06.06, 21:21
          Myślisz, że tak łatwo zmienić, bądź wejść do egregoru?
          To są potężne twory.
          Moim zdaniem wygląda to następująco: człowiek emanuje energią (wytworzoną przez siebie lub pobraną), pomijając wymianę na poziomie żywych organizmów, proporcjonalnie do swoich potrzeb energie "wysysają" astrale i duchy; co większe energie zabierają demony; a na końcu "łańcuszka pokarmowego" są egregory.
          Każde z ww. na swój sposób dba o swoje "źródełko". Wbrew pozorom najbezpieczniejsze są egregory, do których nie można sobie od tak wejść, czy wyjść - to one o tym decydują, a nie "źródełko".
          • lilith_6 Re: Apostazja 15.06.06, 23:07
            Nie wiem czy łatwo: nigdy nie próbowałam tongue_out
            Chodziło mi o to, że pewnie te "świstki" (jak je nazwałeś) potrzebne są
            ludziom, którzy chcą zmienieć wyznanie. Natomiast w przypadku, gdy chce się
            przerwać "zasilanie" takie zaświadczenia nie mają najmniejszego sensu.
          • marl57 Re: Apostazja 08.07.06, 04:06
            najwiecej demonów, duchów wszelkiego rodzaju i maśli i innych mieszka pod sufitem. W szczególności nierównym - mają się wtedy gdzie chować. Open your mind, czerep niekoniecznie, w szczególnosci puść tam swiatła, oświaty i może nawet oświecenia, a ciemności. ciemnota sama z siebie zniknie. Tak ma. spróbuj.
            • oldpiernik Re: Apostazja 08.07.06, 08:06
              realizm nie jest tu doktryną wiodącą
              :0)
        • agnitum Re: Apostazja 17.06.06, 13:39
          Nie sądze smile

          Ma to sens jeśli samemu jest sie na tyle oczyszczonym podświadomościowo aby móc
          zacząc niezależne życie.
          Chrzest jest na tyle obrzędem magicznym, że oczywiście apostazja nic nie pomoże
          jeśli samemu nie uwolniło się od wzorców:
          - naznaczenia
          - przynależności
          - zależności
          - pewnie jeszcze wielu innych.

          Kiedyś w jakimś wątku pisałem że "jeśli nie R.katolicka to w takim razie w co
          zamian" ale nie myślałem o wpadanie w szpony kolejnej sekty wink bez względu na
          to jak by sie nie nazywała.

          Oczywiście słowo sekta dla mnie ma znaczenie neutralne. Tzn nie jest ani dobre a
          ni złe. Jest to po prostu szukanie drogi do siebie przez nakazy i zakazy - ale
          wiadomo z historii że ludzie rzadko doceniają że tylko "Najprostsze rozwiązania
          są najłatwiejsze i najczystsze" (Edison). I wolą hierarchie i zależności -
          kreujące w nich poczucie spełnienia.

          Pozdrawiam smile
          agnitum
          • lilith_6 Re: Apostazja 17.06.06, 13:49
            > Nie sądze smile
            >
            > Ma to sens jeśli samemu jest sie na tyle oczyszczonym podświadomościowo aby
            > móc zacząc niezależne życie.

            Twierdzisz więc, że bez aktu apostazji nie można rozpocząć niezależnego życia?
            • eevvaa Re: Apostazja 17.06.06, 17:00

              mnie taki papier nie jest potrzebny do niczegowinkJak mam wysłuchiwac jakieś
              głupoty pod swoim adresem to naprawde nie warto.W końcu nie chcę przystąpić do
              żadnej sekty. A to co robię teraz nikogo nie powinno obchodzić.
              ewa
              Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
              • lilith_6 Re: Apostazja 17.06.06, 19:42
                Ja myślę dokładnie tak samo.
                Pewnie są ludzie, którzy takich symbolicznych gestów potrzebują do szczęścia,
                ale mnie nie są one potrzebne.
                Pozdrawiam,
                Lilith
            • agnitum Re: Apostazja 18.06.06, 11:52
              Nie lilith. Napisałem że akt apostazji nie oznacza koniec i początek czegoś
              innego tylko może być długim łańcuchem zmian wzajemnie od siebie zależnych oczek.

              Ale nie napisałem że Apostazja jest potrzebna do tego aby zacząć się zmieniać.

              Agnitum smile
              • lilith_6 Re: Apostazja 18.06.06, 12:23
                > Ale nie napisałem że Apostazja jest potrzebna do tego aby zacząć się zmieniać.

                Napisałeś dokładnie tak:
                "Ma to sens jeśli samemu jest sie na tyle oczyszczonym podświadomościowo aby móc
                zacząc niezależne życie."

                Z tej wypowiedzi jasno wynika, że Twoim zdaniem apostazja jest potrzebna po to
                aby móc rozpocząć niezależne życie. Ale nie wiadomo czy niezbędna, dlatego
                zapytałam Cię o to.
                Moim zdaniem nie jest niezbędna do całkowitego uwolnienia się (choć, tak jak
                pisałam wcześniej, pewnym ludziom na pewno przyniesie pożytek).
                Natomiast na pewno jest potrzebna tym, którzy chcą zmienić wiarę i nie ma sensu
                tego negować.
                Pozdrawiam smile
                Lilith
                • agnitum Re: Apostazja 18.06.06, 19:44
                  Wyrażenie "ma to sens" nie oznacza jedynej drogi prawda? natomiast hasło "aby
                  móc zacząc niezależne życie" również nie zaprzecza temu że są inne drogi smile

                  Po prostu w tej wypowiedzi chciałem być raczej zrozumiany jako że apostazja może
                  być elementem łańcuszka ale oczywiście dróg takich może być wiele pewno.

                  Właściwie zadam pytanie. czy obrzędy chrześcijańskie z który wiele jest
                  zaczerpniętych z obrzędów pogańskich nie są na tyle obrzędami mocy, aby myśleć o
                  nich w kategoriach tematu do zastanowienia się/przerobienia.

                  Oczywiście większość pewno apostozujących chce jedynie zamanifestować coś lub
                  dla hecy wypisać a może nie większość?
                  Na ile zabiegi dechrystianizacji są magiczne?

                  Agnitum smile
                  • lilith_6 Re: Apostazja 19.06.06, 22:32
                    Obrzędy chrześcijańskie są "obrzędami mocy" i myślę, że zawsze należy myśleć o
                    nich w kategoriach tematu do "przerobienia". Każdy magiczny rytuał w większym
                    lub mniejszym stopniu wpływa (w ostatecznym rozrachunku zawsze negatywnie) na
                    podświadomość, więc prędzej czy później zajdzie potrzeba oczyszczenia jej.
                    Ale myślę, że nie można skutecznie tego zrobić zabiegami magicznymi. Chcąc
                    uwolnić umysł, trzeba wyrzec się magii.
                    Taki jest mój punkt widzenia smile
                    • yvona73pol Re: Apostazja 20.06.06, 04:23
                      a co w przypadku ponownego, swiadomego chrztu w wieku doroslym? czy to w jakis
                      sposob "anuluje"/oslabia ten pierwszy, niemowlecy?
                      i tzw. uwalnianie (teraz nie wiem, czy bym sie ta cos takiego pisala, po tym,
                      co wiem...)
                      • lilith_6 Re: Apostazja 21.06.06, 22:24
                        "Anuluje"? Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi.
                        • yvona73pol Re: Apostazja 22.06.06, 03:17

                          Apostazja czyli jak się wypisać będąc zapisanym bez własnej woli... smile

                          o to mi chodzilo.... ale tylko z ciekawosci, bo nie powiem, zeby mnie to
                          specjalnie obchodzilo; dla mnie wazniejszy jest ten drugi....
                          w koncu to byla moja decyzja
                          • lilith_6 Re: Apostazja 22.06.06, 17:39
                            Aaa, czyli ochrzciłaś się raz jeszcze, wg zasad innej wiary. Teraz rozumiem.
                            Czyli dalej tkwisz w "szponach" egregora wink
                            Jeśli dla Ciebie zdobycie świstka papieru jest nieważne, a do innego kościoła
                            (?) przyjęto Cię bez tego, to nie ma sensu się wypisywać. To nie zmieni Twojej
                            sytuacji.
                            • yvona73pol Re: Apostazja 23.06.06, 15:13
                              ja w ogole nie wiedzialam, ze potrzebne sa jakies papiery "wypisujace"....
                              juz zupelnie jestem skonfudowana, co to takiego jest ten egregor? bo piszecie,
                              jakby to byla jakas co najmniej atomiczna czastka i jakies lancuchy?...
                              czy to jakis rodzaj pieczeci? wink
                              • lilith_6 Re: Apostazja 23.06.06, 22:22
                                Egregor to pojecie abstrakcyjne, jest to duch ludzkiej zbiorowości.
                                Sila ludzkiej woli jest bardzo silna, a więc jeżeli pewna grupa ludzi wierzy w
                                to samo, siłą woli (wiary) tworzy egregor. Każdy członek takiej grupy oddaje mu
                                część swojej energii. Istnieją różnego rodzaju egregory: rodzinne, państwowe,
                                wyznaniowe.
                                Wyznając daną religię, zasilasz jej egregora smile
                                • yvona73pol Re: Apostazja 25.06.06, 13:22

                                  a to ma sens, faktycznie....
                                  to cos jak zbiorowa nieswiadomosc ludzkosci, dzieki ktorej pewne rzeczy
                                  mamy "we krwi", pewne zachowania i jakas pra-wiedze....
    • oldpiernik Re: Apostazja 27.06.06, 14:53
      Gra pozorów.
      To od czego chciałoby się odżegnać. ("Odżegnać" w tym kontekście brzmi nieźle,
      co?)
      Proponuję przemyśleć:
      APOSTATA
      APATRYDA
      A...
      pomóżcie. wink

      Próba definiowania czegoś, jako zaprzeczenie czemuś.
      Czyli podświadome utkwienie w zależności od przedmiotu zaprzeczenia.
      Ilekroć zaczyna się rozmowa na temat kreowania siebie, pojawia się niezmiennie
      ten trend. Formalizm, o którym napisano powyżej, nie ma znaczenia. Istotny jest
      pierwszy krok - negacja.
      W tym tkwi istota "sekciarstwa", które, bynajmniej, nie jest neutralne.

      Czy poznanie siebie ma prowadzić na bezludną wyspę?
      Czy jesteśmy sobą w pojedynkę?
      Czy jesteśmy w stanie stworzyć coś wespół?


      OLDJEDNYMOKIEM
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka