Dodaj do ulubionych

jak wybaczyć?

26.01.07, 21:40
pracuję nad wybaczaniem, konkretnie usiłuję wybaczyć wszystko osobie, z którą
żyję a która powoduje u mnie takie emocje, że nie wiem co robić i wydaje mi
sie to nienormalne.On jest doskonałym "nauczycielem", może nie robić nic
dosłownie, a ja czuję się żal, smutek, czuję się niechciana, niekochana,
nidopieszczona. Teraz mam płacz na wierzchu bo czule głaszcze psa i wyleguje
się z nim, jak się uwolnić od tego cholernego żalu na ich widok. Pies dostaje
to czego mi najbardziej brakuje. Przy arkuszu RW wyje jak bóbr ale ciągle te
emocje są. Niedługo chyba jak mi nieodpowie cześć to się rozpłaczę.Poradźcie
coś, w pracy się śmieję i żartuję a gdy znajdę się w obecności męża to
depresja wisi w powietrzu i łzy napływają z byle powodu. Poradźcie coś, brnąć
dalej czy trochę wyluzować. Ach jakąś awanturkę zrobić, winą obciążyć, zaraz
by spłynęło.
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: jak wybaczyć? 26.01.07, 23:00
      Masz uczucie ze jestes skrzywdzona przez Meza. Kiedy sie pojawia poczucie
      krzywdy to pojawia sie rowniez zal.
      Bardzo czesto pisze ze nie istnieje krzywda ktora moglaby wywolac we mnie zal,
      bo wiem ze moj zal jest wiekszym zlem niz krzywda. Kiedy to zrozumialem
      przestalem sie bac krzywdy, to moj zal kreuje krzywde, podnosi ja do rozmiarow
      trudnych do zniesienia.
      Lzy, zal i smutek to objawy somatyczne dlatego niezwykle wazna sprawa sa
      cwiczenia fizyczne. Kiedy zaczyna sie pojawiac zal, smutek zacznij cwiczyc tak
      dlugo az uczucie zalu, smutku zniknie (zwykle wystarczy pare minut). Innym
      sposobem jest zajac mysli, moze byc czytanie, praca, itp. Nie mozna pozwolic
      sie prowadzic zalowi, myslec o tych rzeczach czy ludziach ktore przynosza zal.
      Zal jest jedna z najczestszych przyczyn depresji tak ze Twoje uczucie ze ona
      wisi w powietrzu jest bardzo prawdziwe.
      W pracy nie masz problemow z zalem bo nie masz czasu na to, jestes aktywna.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • amm06 Re: jak wybaczyć? 27.01.07, 05:37
      db1968, czy wyjawilas mezowi swoje uczucia, czy on wie o tym ze czujesz sie
      odtracona i niekochana?

      Natomiast jesli chodzi o recepte na przebaczenie: ilekroc myslisz o tej osobie
      w ciagu dnia lub nocy, zawsze powiedz sobie w duchu do tej osoby : "Kocham Cie
      i wybaczam Ci". Dziala jak cud, powodzenia smile
    • motyvvacja Re: jak wybaczyć? 27.01.07, 09:29
      Kiedy występujemy przeciwko ludziom, na
      których zrzuciliśmy winę, boimy się, Ŝe oni z kolei nas zaatakują. Wytwarzamy
      zatem silny
      mechanizm obronny, by chronić siebie i swoją, jak sądzimy, całkowitą
      niewinność. W głębi
      duszy wiemy, Ŝe jesteśmy winni, im bardziej więc się bronimy przed atakiem, tym
      bardziej
      wzmacniamy swoje poczucie winy. Dlatego ciągle musimy znajdować kogoś, kogo
      mozemy
      nienawidzić, krytykować, osądzać i atakować, Ŝeby samemu czuć się lepiej.
      Proces ten stale
      wzmacnia system przekonań naszego ego i w ten sposób gwarantuje mu przetrwanie.
      Db1968
      w ksiazce radykalne wybaczanie colina tippinga opisana jest historia jill.
      Kobiety ktora czujac sie niekochana przez ojca,szla przez zycie z tym uczuciem
      projektujac go na mezczyzn z ktorymi sie zwiazala.

      >>Na ogół uwaŜamy, Ŝe poza otaczającym nas światem nie ma innej rzeczywistości.
      To zupełnie
      naturalne - wyjaśniłem. - Ale moŜe jest coś więcej. Coś, czego nie dostrzegamy,
      bo naszych pięć
      zmysłów nie zostało przystosowane do tego zadania. Nie znaczy to jednak, Ŝe
      tego nie ma.
      Weźmy twoją sytuację. Ty i Jeff macie problem. A moŜe pod nim dzieje się coś
      duchowego, w
      czym uczestniczą ci sami ludzie i te same zdarzenia, ale co ma całkiem inne
      znaczenie? A jeśli
      wasze dusze wykonują ten sam taniec, lecz kaŜda do zupełnie innej muzyki? A
      jeśli ten taniec
      ma was uzdrowić? MoŜe warto spojrzeć na to jako na okazję do uleczenia i
      rozwoju? To byłaby
      całkiem inna interpretacja, nie sądzisz?>>

      pozdrawiam Dbsmile
    • tereska121 Re: jak wybaczyć? 27.01.07, 17:00
      Doskonale wiem czujesz kiedys cos podobnego przezylam moj malzonek byl
      dokladnie taki sam a na dodatek, potrafil krytykowac, czasem wysmiewac, tak
      jakby nie ten sam czlowiek, potem na odmiane kiedy mnie zranil robil sie slodki
      jak aniolek zupelnie jak na poczatku naszej znajomosci, i tak na przemian. Cala
      ta hustawka emocjonalna doprowadzila mnie do zaawansowanej depresji,wiedzialam
      w glebi duszy ze bardzo go kocham ale patrzac na niego czulam nienawisc za to
      ze mnie krzywdzi. Sytuacja byla tak beznadziejna ze bez apelacyjnie poszlam do
      psychologa, wtedy zrozumialam wiele rzeczy z nauczylam sie z nim postepowac,
      kiedy zrozumialam ze on tego nie robi zlosliwie wybaczylam wszystkie
      krzywdy,teraz jestem szczesliwa mezatka.Jezeli masz pewnosc ze cie kocha i ne
      ma innej kobiety to
      Przede wszystkim musisz sie zastanowic co moze byc przyczyna takiego
      zachowania, zwlaszcz jezeli nie zdazalo sie to wczesniej, ciezko jest wybaczyc
      krzywde jezeli nie wiemy dlaczego nam ja ktos wyrzadza, umiejetnos szczerego
      wybaczenia i zapomnienia czegos zlego nie dzieje sie za dotknieciem rozdzki,
      dlatego niezbedne jest abys poznala prawdziwy powod wtedy bedzie duzo latwiej
      postepowac w tej calej sytuacji. podam przyklad moze glupi

      sad zanim uniewinni kogos to musi poznac cala sprawe i znac przyczyne wystepku
      winnego inaczej nie moglby stwierdzic jaki wydac wyrok.

      sproboj porozmawiac z mezem albo nawet skorzystac z porady psychologa ktory
      pomoze rozwiazac ten problem, zebys mogla zrozumiec i wybaczyc.

      powodzenia mnie sie udalo tobie tez sie uda glowa do gory,
      z doswiadczenia wiem ze użalanie sie poplakiwanie, przed mezem, i jeszcze
      wieksze klejenie sie do niego powoduje ze oni jeszcze bardziej sie odwracaja
      dlatego glowa do gory pomaluj oko i pokaz na co sie stać,musisz sie pozbierac
      bo gleboka depresja to jest jak zaraza zktorej ciezko wjsc, pod zadnym pozorem
      nie rob awantury i nie obciazaj go wina, bo w konsekwencji tylko na chwile
      splynie z ciebie zlosc jaka czujesz (to nie ma nic wspolnego z wybaczeniem) a
      za jakis czas tak ci dopiecze ze bedziesz czula sie jeszcze gorzej, dlatego jak
      jestes wsciekla to skorzystaj z rady kolezanki i pocwicz rozladujesz wtedy
      negatywne emocje

      powodzenia trzymam kciuki










      • db1968 Re: jak wybaczyć? 27.01.07, 20:09
        b.dziękuję za odp. nad wszystkimi dobrze się zastanowię.Chcę dodać, że ja
        dobrze wiem, że problem leży we mnie i on doskonale mi go pokazuje. Szukam
        drugiego dna i może nawet znalazłam. Na pewno wprosiłam się na ten świat. Nikt
        mnie nie planował, nie chciał. Byłam taką wpadką po pierwszym dziecku, takim
        pechem.Znam dobrze moją mamę i myślę, że nigdy nie potrafiła mnie kochać i nie
        pokazała mi co to jest miłość. A raczej wpoiła śmieci, które mają wpływ na moje
        życie typu; "nie ma miłości bez zazdrości". Nie przzypominam sobie żeby brała
        mnie na kolana czy nawet przytuliła. I teraz jakie ja mogę mieć
        wewn.przekonania skoro 1/zazdrość kwitnie w moim życiu, 2/jak mąż mówi, że
        kocha to nie wierzę, za to jak zajmuje się sobą to ja czuję się olewana, i do
        dupy.Generalnie jestem wiecznie niedopieszczona, nieukochana, błagam go w
        myślach żeby mnie objął, pogłaskał, potrzebuję tego żeby dobrze się czuć.
        Normalna ofiara ze mnie. Świadomie już trochę rozumiem tą moją sytuację ale
        podświadomość reaguje jak chisteryczne dziecko. I to wybaczanie powoduje, że
        jest gorzej, jak tylko mogę daję upust emocjom, ale ile można beczeć.Zawsze
        przy tym mówię sobie, że wszystko mu wybaczam i zwracam mu wolność, ale ciężko
        mi.
        • amm06 Re: jak wybaczyć? 27.01.07, 20:32
          db 1968, przede wszystkim Twoje istnienie na tym swiecie nie jest przypadkiem.
          Przypadki po prostu nie istnieja. To Bog Cie zaplanowal a On jest nieomylny smile
          Mysle ze musisz zaczac od przebaczenie nie mezowi lecz swojej mamie. Zgadzam
          sie z tym ze wizyta u psychologa moze pomoc w rozjasnieniu calej sytuacji.
          Trzymaj sie, masz duzo pracy przed soba ale dobra wiadomosc to to ze kiedy juz
          sie z nia uporasz, Twoja przyszlosc i malzenstwo bedzie duzo lepsze smile
          Serdecznie pozdrawiam.
          • db1968 Re: jak wybaczyć? 27.01.07, 21:09
            próbowałam mamie, ale ja jej teraz nie mam nic za złe. Rzadko się widzimy,
            dobrze żyjemy i niewiele w związku z nią czuję. Wszystko jest "przerzucone" na
            męża i tu są emocje.
            • amm06 Re: jak wybaczyć? 28.01.07, 04:54
              To moze sproboj zaoferowac sobie ta milosc ktorej szukasz. To odrobine tak jak
              opiekowanie sie wlasnym wewnetrznym dzieckiem. Mozna sprobowac spedzic troche
              czasu na czynnosciach ktore sprawiaja Ci przyjemnosc, cokolwiek to jest,
              zakupy, masaz, czytanie, yoga, rozwijanie zainteresowan, wyjazd z przyjaciolmi,
              jakis kurs, cokolwiek. Sprobuj poswiecac mniej uwagi mezowi i analizie jego
              zachowan - po prostu zajmij sie soba i swymi zainteresowaniami. Jesli
              zaczniesz traktowac siebie z miloscia, inni wkrotce zaczna to odzwierciedlac.
        • tereska121 Re: jak wybaczyć? 28.01.07, 18:14
          droga db 1968
          nawet niewiesz w jakiej dobrej jests sytuacji ze masz swiadomosc tego co sie z
          toba dzieje to jest plowa sukcesu, zacznijmy od tego ze nie mezowi musisz
          przebaczyc a matce mimo tego ze macie dobre kontakty to gdzies w podswiadomosci
          tkwi w tobie zal za to ze tak cie chowala, masz do niej szacunek bo to zawsze
          rodzic ale tak naprawde gdzies tkwiw tobie gleboko ukryty zal. Mysle ze twoja
          mama umiala cie kochac ale tak naprawde nie potrafila ci tego okazac, wiec w
          konsekwencji tego masz niska samoocene, tkwi w tobie przekonanie ze nie
          zaslugujesz na milosc, ani na nic dobrego. Twoj malzonek nie ponosi wtym
          swojej winy,niestety ale to ty oczekujesz w podswiadomosci od niego ze on da ci
          to czego nie umiala dac ci matka,a jezeli nie robi tak jak bys chciala to wtedy
          masz ochote mu dopiec i zwalic naniego wine, nakrzyczec w dziecinstwie jezeli
          mama nie okazywala ci uczucia nie moglas na nia nakrzyczec wyladowac
          przykrosci, teraz zastepstwo mamy przeja maz a ty posiadasz swiadomosc ze w
          kazdej chwili mozesz na niego nakrzyczec zwalic wine i wtedy ci ulzy co zreszta
          potwierdzilas w poprzednich wypowiedziach.
          opisywalam swoj przypadek wczesniej to jest dokladnie to samo tylko w odwrotnej
          wersji to moj maz byl pokrzywdzony przez matke i w podswiadomosci wyzywal sie
          na mnie jezeli cos nie poszlo po jego mysli a ze matce nigdy nie mogl
          powiedziec nic to robil to na mnie, raz wredny a potem lagodny jak baranek.
          Dla podsumowania moge ci poradzic abys sprobowala skorzystac z porady
          psychologa ktory pomoze, ci to wszystko poukladac samej bedzie ci ciezko, bo
          podstawa by sytuacja sie unormowala jest wiara w siebie musisz czuc sie waznym
          wartosciowym czlowiekiem, jak rowniez szczera rozmowa z matka dlaczego tak sie
          dzialo calkiem mozliwe ze takie chlodne wychowanie praktykowali twoi dziadkowie
          wobec twojej mamy, cos przyczyna bylo napewno a ty musisz ja poznac.
          i trzecia zasada nie wolno obwiniac meza on nie jest niczemu winien, jezeli
          bedziesz miala jakies ukryte zlosci wobec niego to pamietaj ze w tym momencie w
          swojej podswiadomosci widzisz swoja mame nie jego, bo tak naprawde nie chcesz
          go skrzywdzic. Mysle ze z malzonkiem rowniez powinnas porozmawiac powinien byc
          swiadomy tego co czujesz i co myslisz.
          powodzenia ja tez swoje przeszlam i musialam nauczyc sie postepowac z mezem bo
          on niczego nie byl swiadomy ze robi mi krzywde, ale udalo sie wszystko jest
          wporzadku teraz juz wie w czym tkil problem.
          pozdrowienia
    • princesswhitewolf Re: jak wybaczyć? 28.01.07, 17:42
      Ja tutaj nie widze tyle problemu z wybaczaniem ale z
      1. niskim poczuciem wlasnej wartosci i masochizmem psychicznym
      2.toksycznym oddzialywaniem partnerow
      Rozejdz sie z nim bo ile mozna sie szarpac w szantazach psychicznych i blednym
      kole "niechciana" i " odrzucajacy".
      Naucz sie sama siebie kochac najpierw. Emanujac poczuciem wlasnej wartosci,
      przyciagniesz tez i takich co beda chcieli sie w twoim ciepelku wygrzac i
      pouwielbiac cie.
      • motyvvacja Re: jak wybaczyć? 28.01.07, 18:16
        Nad poczuciem wartosci,pracujemy cale zycie.Nigdy go za wielesmile,a im mniej tym gorzej.
        poczucie wartosci wzrasta rownomiernie z poznaniem prawdy o nas.
        Nie oklamujac sie(stawiajac czolo naszym demonom) .Tylko wtedy mozemy zaczac
        cokolwiek zmieniac.Sam fakt uswiadomoenia sobie prawdy o nas jest duzym
        sukcesem i odwaga .
        Prawda jest taka ze gdy jedna osoba zacznie zdrowiec,a druga nie pracuje nad
        soba.Czesto dochodzi do rozwodow-niepasuja juz stare schematy i zwiazek sie rozpada.

        Tu mozliwe jest ze jestescie w koleczku (on niepotrafi okazywac uczuc-bo cos tam) (ty
        tych uczuc pragniesz-bo ich nie dostawalas ,czulas sie odrzucona)
        Poniewaz gdy bylas dziecieciem pragnelas ich okrutnie,proces sie powtarza rowniez z
        mezem.Schemat stary z lat dzieciecych.
        Teraz ty poznajac prawde o sobie zaczniesz sie zastanawiac nad soba(mozliwe ze
        wybaczysz wszystkim)Wyzdrowiejesz,zmienisz sie...i nie bedziesz go juz potzrebowac do
        niczego..
        A tak tkwisz w potrzebie--potrzeby bycia kochana...
        I ta potrzebe chcesz zeby on ci zapewnil...

        a zastanawialas sie nad tym ze moze on tez nie umie kochac?
        Chcesz od niego cos czego on sam nie ma....
        • princesswhitewolf Re: jak wybaczyć? 28.01.07, 20:31
          motyvvacja napisała:
          > a zastanawialas sie nad tym ze moze on tez nie umie kochac?
          > Chcesz od niego cos czego on sam nie ma....

          ano wlasnie. Ludzie czesto chca widziec fujarke w kawalku drewna. Oczekuja
          czegos czego ta osoba po prostu w sobie nie ma. Ma inne cechy za to.
          Drecza i mecza i emocjonalnie szantazuja takiego czleka a on, co ma zrobic...
          wylewny nie jest. Znam takie sytuacje
          • db1968 Re: jak wybaczyć? 29.01.07, 13:25
            gorzej jak ktoś w fujarce widzi tylko kawałek drewna. To nie jest tak,że on nie
            potrafi okazywać uczuć, potrafi i głośno i w towarzystwie, ale na swoich
            warunkach, a ja oczekuję tego nawet gdy ma 40stopni gorączki, chcę zawsze być
            najważniejsza a zawsze nie jestem.Ja mam prawie 40 lat a potrzeby nastoletniej
            dziewczynki.Chcę się od tego uwolnić, uniezależnić. Oprócz wybaczania pracuję
            nad dwoma afirmacjami:
            Ja B.. czuje się chciana i kochana w swoim związku
            Ja B.. urodziłam się z prawem do miłości radości i szczęścia.
            Oczywiście, że mówiłam mu co czuję, nie raz a on dziwi się skąd mi się to
            bierze a o dziwo dowiedziałam się, ze on czuje się podobnie.Powiedział, że
            tylko ten pies okazuje mu zainteresowanie. Jak oduczyć się "brać" i wiecznie
            oczekiwać a nauczyć się dawać. Gdybyście mieli udzielić rady do konkretnej
            pracy nad sobą to jak ona by brzmiała?
            • princesswhitewolf Re: jak wybaczyć? 30.01.07, 00:35
              db1968 napisała:
              >Gdybyście mieli udzielić rady do konkretnej
              > pracy nad sobą to jak ona by brzmiała?

              Hmm no kazdy jest inny. Moge poradzic na podst swoich doswiadczen tylko, ale coz
              ci po nich bo jestem inna. No nawet jako nastolatka nie skupialam sie tylko na
              na JA JA JA JA i moje potrzeby=> bo kazdy jest inny.Ja widzisz czasem za bardzo
              zatracalam sie w ludziach i rodzice mowili mi : ojjjj kociak za duzo dajesz z
              siebie i cie wykorzystuja, Mam Silne ryby i neptuna na ascendencie i slonce w
              raku. Z wiekiem nauczylam sie zlotego srodka.

              Mi pomaga wlaczenie tv i ogladanie ludzkich tragedii, wtedy sie nie rozczulam
              nad swoimi problemikami i co tam ja chce dostac. Przestaje myslec o sobie, zyje
              myslac o tym co wokol a nie co ja chce. A Bog przynosi niespodzianki....
              Trzeba przestac sie skupiac na JA i moje potrzeby, byc troche obserwatorem
              zycia, dac i nie myslec za duzo o sobie.

              Zacznij afirmowac moze: Jestem w pelni usatysfakcjonowana tym co otrzymuje
              uczuciowo. Jestem spelnieniem, pelnia.
              Jestem stabilna uczuciowo i promienieje energia boska.
              Jestem dojrzala kobieta i chce dawac uczucia z siebie bezinteresownie.
            • amm06 Re: jak wybaczyć? 30.01.07, 06:17
              db1968 napisała:
              >Gdybyście mieli udzielić rady do konkretnej
              > pracy nad sobą to jak ona by brzmiała?

              Z pustego i Salomon nie naleje - aby dawac trzeba cos najpierw miec. Pokochaj
              siebie wtedy bedziesz miala czym sie dzielic. Maz lub ktokowielwiek inny nigdy
              nie wypelni tej pustki ktora czujesz, tylko Ty mozesz to zrobic. Zwiazki z
              innymi przede wszystkim odzwierciedlaja zwiazek czlowieka z samym soba. Jednym
              zdaniem, to nie tylko "Kochaj blizniego swego jak siebie samego" to takze:
              Kochamy blizniego swego jak siebie samego. Jesli jeszcze nie zetknelas sie z
              ksiazkami Louise Hay, to poczytaj, moga okazac sie pomocne. Mysle ze jestes na
              bardzo waznym etapie w ktorym odkryjesz i pokochasz siebie - juz najwyzszy
              czas! Powodzenia smile
    • mskaiq Re: jak wybaczyć? 30.01.07, 02:45
      Jego milosc nie zaspokaja Twojego niepokoju, chcesz wiecej zapewnien. Nawet
      gdybys je otrzymala to nadal mialabys watpliwosci.
      To co odczuwa Maz moze byc oparte na zalu do Ciebie, stad pewnie bierze sie
      stwierdzenie ze tylko pies okazuje Mu zainteresownie.
      Problem z miloscia polega na tym ze oczekujemy go od partnera. Najwiekszej
      milosci partnera nie mozna czuc bo czuc mozesz tylko wlasna milosc.
      Bardzo czesto chcemy pozbyc sie strachu czy zalu za pomoca milosci partnera. To
      jest niemozliwe.
      Musisz kochac partnera aby czuc milosc, bo tylko nasza milosc rozswietla nas.
      Jesli chodzi o milosc to jest tylko kiedy nie ma w nas strachu, nie ma zlosci
      czy zalu. Kiedy pojawiaja sie negatywne odczucia milosc odchodzi. Sprobuj
      kochac kiedy jestes zla albo kiedy sie boisz. To niemozliwe.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • db1968 Re: jak wybaczyć? 30.01.07, 13:49
        Jak to padło w jakiejś bajce "jak trudno być mną". Dzięki wam upewniłam sie, że:
        1/ nie dostanę tego czego nie mam w sobie. Nie odczuję miłości partnera jeżeli
        nie będę miała jej w swoim sercu. Muszę nauczyć się kochać, czuć miłość. Czy
        tak mskaig?
        2/ żeby coś dawać najpierw trzeba to mieć, czyli znowu wypracowanie miłości w
        sobie, dzieki am06
        3/ Princess... jakie miłe te afirmacje, tylko nie wiem czy od nich mam zacząć
        4/ poczucie własnej wartości, samoocena, ogólne zasługiwanie – wszystko u mnie
        słabe
        5/Motywacjo gdyby nie Historia Jill i cała książka to stałabym w miejscu
        i mężowi dać żyć, przestać żebrać, oczekiwać, czyli pustka w sobie, pustka z
        zewnątrz za to praca nad sobą. Tak myślę jaką definicję miłości może znać moja
        podświadomość i czy czasem od tego nie zacząć? Mam przed sobą brulion,
        poradźcie mi moi psychologowie jaki powinien być pierwszy krok.
        • princesswhitewolf Re: Humorystycznie pierwszy krok 31.01.07, 00:07
          db1968 napisała:

          Mam przed sobą brulion,
          > poradźcie mi moi psychologowie jaki powinien być pierwszy krok.

          kochana, zacznij od masazystki fryzjera nowej kiecki i tych cieni co ci sie
          zawsze podobaly. Potem piekna pewnym krokiem idz przez miasto- twoja lokalna
          ulica to twoj wybieg dla modelki. Panowie sie beda ogladac. Nastepnie na kawe z
          kolezankami. Nastepnie do domu lekko ignorujac meza ale przypadkiem pokazujac ze
          masz ponczoszki a nie rajstopki. Lekko olewaj jego umizgi. podenerwuj meza
          opowiadajac o nowym przystojnym koledze w pracy. Wlacz przed snem film "Gotowe
          na Wszystko" i w lozku spij bez pizamy ale odmawiaj wszelkich czulosci bo w
          koncu glowa cie boli. A co! ha ha Niech gadzina tez sie pomeczy...niech zasluzy!
    • motyvvacja Re: jak wybaczyć? 30.01.07, 19:11
      >>Problem z miloscia polega na tym ze oczekujemy go od partnera. Najwiekrzej
      milosci partnera nie mozna czuc bo czuc mozesz tylko wlasna milosc.<<<

      No mrall czasami mozna perelki wybrac w twoich postachsmile

      Dokladnie drodzy mili ..Milosc odczuwac mozna tylko WLASNA.
      Nie warzne ilu paratnerow bedziesz miala,nie warzne czy to bedzie maz czy
      kochanek,czy sasiad,czy ktokolwiek.
      To co bedziesz odczuwala bedzie tylko T W O J E .
      innymi slowy odczuwasz to co sama masz-projektujac sie w lustrze faceta.
      Dlatego mowa o projekcjismile odbiciu.
      Teraz gdy to juz wszyscy wiemy,mozemy zaczac sie projektowac w calym naszym
      pieknym swiecie.Zycie i wszystko co z nim jest zwiazane moze odbijac nasza milosc.
      To takie mistrzowskie cosmilesmile
      No coz-przynajmniej faceci nareszczie przestana sie czuc potrzebnitongue_out
      • motyvvacja Re: jak wybaczyć? 30.01.07, 19:25
        db moja droga-nie ma pierwszego kroku.
        A to dlatego ze siedzisz w labirybcie i kazdy krok ktory zrobisz zaprowadzi cie w jego
        inna komnate.Albo inaczej siedzisz po czubek glowy zakopana w stosie,i kazdy
        papierek(nie warzne z ktorej strony) bedzie umniejszal ten stos.
        Az kiedys pieknego dnia,zorientujesz sie ze nareszcie jestes uwolniona z labiryntu,lub
        ze wyszlas ze stosu i masz mozliwosc popatrzenia na siebie z boku...
        I okarze sie ze wlasnie milosc tez jest z boku-nie tam gdzie ty teraz siedzisz.
        psychika sklada sie z kawalkow i albo...zaczniesz medytowac odlanczajac sie i
        zaczynajac samoobserwacje siebie..Albo zaczniesz po psychologowemu ,szukac
        wyjscia z labiryntu .lol.
        Do robotysmile
        pozdrawiam
        • db1968 Re: jak wybaczyć? 07.02.07, 20:14
          a więc dojrzałam do tego.W piątek umówiłam się na indywidualną sesję RW w P-
          niu. Żal czający się pod skórą i łzy na zawołanie mnie do tego "zmusiły". Ale
          od chwili kiedy podjęłam tę decyzję, kiedy porozmawiałam z tą babeczką tak się
          dobrze czuję, że aż podejrzane. To tak jakby mi ktoś powiedział: wszystko jest
          ok., ma Pani swoją chorobę,ale może Pani przestać brać już te gorzkie pigułki,
          zakwalifikowała się Pani na zabieg. No i mam optymizm w sobie, a krzywda
          schowała się się gdzieś i czubka głowy nie chce pokazać. Jestem gotowa na
          wszystko co może mi pomóc, ale żeby to dobre samopoczucie teraz nie
          pokrzyżowało mi planów. Co o tym sądzicie?
          • mskaiq Re: jak wybaczyć? 08.02.07, 10:46
            Tylko Ty decydujesz o Swoim samopoczuciu, tak samo jak o lzach. Jesli nie
            pokonasz tego Sama beda wracaly.
            Mysle ze Twoje dobre samopoczucie bierze sie z tego ze wierzysz ze ta Osoba u
            ktorej bylas pomoze Ci i dlatego przestalas sie bac.
            Druga osoba moze przekazac Ci tylko rade, cala prace musisz wykonac Ty. Musisz
            pozbyc sie zalu aby nie ranil Ciebie.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • db1968 Re: jak wybaczyć? 08.02.07, 12:12
              dopiero jutro do niej jadę. A obawy moje dotyczyły tego, że powinnam
              jaknajbarddziej tę krzywdę teraz czuć a nie że ona nagle się chowa jakby jej
              nie było.
              • mskaiq Re: jak wybaczyć? 08.02.07, 12:45
                Krzywde pojawia sie kiedy pojawia sie zal nad soba. Tak dlugo jak dlugo nie
                bedziesz kontrolowala poczucia zalu, krzywda bedzie wracala. Kiedy Ci sie uda
                opanowac zal zniknie krzywda.
                Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka