db1968
26.01.07, 21:40
pracuję nad wybaczaniem, konkretnie usiłuję wybaczyć wszystko osobie, z którą
żyję a która powoduje u mnie takie emocje, że nie wiem co robić i wydaje mi
sie to nienormalne.On jest doskonałym "nauczycielem", może nie robić nic
dosłownie, a ja czuję się żal, smutek, czuję się niechciana, niekochana,
nidopieszczona. Teraz mam płacz na wierzchu bo czule głaszcze psa i wyleguje
się z nim, jak się uwolnić od tego cholernego żalu na ich widok. Pies dostaje
to czego mi najbardziej brakuje. Przy arkuszu RW wyje jak bóbr ale ciągle te
emocje są. Niedługo chyba jak mi nieodpowie cześć to się rozpłaczę.Poradźcie
coś, w pracy się śmieję i żartuję a gdy znajdę się w obecności męża to
depresja wisi w powietrzu i łzy napływają z byle powodu. Poradźcie coś, brnąć
dalej czy trochę wyluzować. Ach jakąś awanturkę zrobić, winą obciążyć, zaraz
by spłynęło.