Dodaj do ulubionych

chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum...

13.09.11, 23:05
Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum. Literackie oczywiście, znaczy się czytelnicze. Pod hasłem jakimś "Stare ramoty" czy "antykwariat". Bo jestem (nie śmiejta się kobity!) wielbicielką Makuszyńskiego, Rodziewiczówny i innych takich przedwojennych, a nawet wręcz dziewiętnastowiecznych czytadeł.
Są tu inne fanki mistrza Kornela?
I naiwniutkiej, a jednak ciekawej Marii R.?
Czy ktoś czytał "Dzikuskę" Ireny Zarzyckiej?


Obserwuj wątek
    • jottka Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 13.09.11, 23:15
      makuszyńskiego lubię, ale zdecydowanie nie wszystko, rodziewiczówną w porywach, acz dawno nie czytałam i możliwe, że nie strawię za nowości:) a tak ogólnie to nie można by tu porozmawiać? bo sie mnie zdaje, że trzeba by straszliwych maniaków, żeby takie forum nie zdechło po paru dniach - w końcu nawet forum ani z zielonego wzgórza (że je tak nazwę:), gdzie jest mnóstwo autentycznych fanek, nie jest jakoś przesadnie uczęszczane, acz niewątpliwie bardzo dobre.
    • zla.m Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 14.09.11, 07:31
      Lubię Makuszyńskiego z lektur młodości, choć ostatnio próbowałam coś sobie odświeżyć i jego sentymentalny styl raczej mnie nie zachwycał. Czytałam coś Rodziewiczówny, czytałam i Dzikuskę - ale nie są to lektury, do których bym wracała....

      Myślę, że na razie warto puścić jakiś próbny wątek tutaj, nie wiem, czy starczy sił na nowe forum. Chyba, że uczestniczysz w jeszcze paru forach literackich i wiesz, że znalazłoby się sporo chętnych.
      • ssssen Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 19.09.11, 10:16
        To polecam "Kartki z kalendarza" jako odtrutkę.
    • dziennik-niecodziennik Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 14.09.11, 20:42
      > Czy ktoś czytał "Dzikuskę" Ireny Zarzyckiej?

      no ba :) strasznie mi sie podobał ten język, choc w pierwszym momencie pomyślałam że korekta padła ;) a Janeczka to niezła sucz była...
    • teano1 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 15.09.11, 10:41
      pi.asia napisała:

      > Są tu inne fanki mistrza Kornela?

      Są!

      > I naiwniutkiej, a jednak ciekawej Marii R.?

      Nie nazwałabym jej naiwniutką. Zależy jakie książki mamy na myśli.

      > Czy ktoś czytał "Dzikuskę" Ireny Zarzyckiej?
      >
      Czytałam! I Królewski lot! I Pałac wśrod gór!
      >
      A co z Orzeszkową? Chyba szkoła nie obrzydziła tak do imentu? A Korzeniowski? A Zapolska?
      • ananke666 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 16.09.11, 00:17
        > A co z Orzeszkową? Chyba szkoła nie obrzydziła tak do imentu? A Korzeniowski? A
        > Zapolska?

        Na szczęście namiętną miłość wśród Eskimosów i upojone uśmiechy roztwierające pąsowe usta poznałam przed wałkowaniem w szkole.

        Zbiór sześciu dramatów Zapolskiej mam i regularnie do niego wracam.
    • ananke666 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 15.09.11, 15:19
      Lubię Makuszyńskiego, chociaż za parę rzeczy mam z nim na pieńku.
      Z repertuaru bogoojczyźnianej Marii przeczytałam swego czasu większość, niestety większości również nie pamiętam. Trochę zalet, mnóstwo wad. Do dziś sentymentem darzę "Dewajtis", mimo jego strasznych wad i kwiatków w stylu "głuchy organ mowy jego" :D
      "Dzikuskę" czytałam we wczesnej młodości. To było straszne. Ale i tak przeczytałam.
      • monikate Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 15.09.11, 16:31
        Forum nie wypali, zdechnie. Za wąska specjalizacja :) Lepiej tutaj rozmawiać.
      • teano1 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 15.09.11, 18:14
        ananke666 napisała:

        > Lubię Makuszyńskiego, chociaż za parę rzeczy mam z nim na pieńku.
        > Z repertuaru bogoojczyźnianej Marii przeczytałam swego czasu większość, niestet
        > y większości również nie pamiętam. Trochę zalet, mnóstwo wad. Do dziś sentyment
        > em darzę "Dewajtis", mimo jego strasznych wad i kwiatków w stylu "głuchy organ
        > mowy jego" :D

        A ja "Dewajtis" nie mogłam strawić. Czytałam dwa razy, raz dawno temu i potem po latach jeszcze raz z nadzieją, że teraz mi się spodoba, ale jednak niespecjalnie. Natomiast bardzo mi się podobała "Barbara Tryźnianka" i "Gniazdo Białozora". Za najlepsze jednak uważam (z tych, które czytałam) zbiór opowiadań "Z głuszy".
        Rodziewiczówna jest IMHO nierówna albo może po prostu o bardzo szerokim spektrum gatunkow i konwencji?
        Ciekawa też, choć przerażająca, jest jej powieść Barcikowscy. Znacie?
        > "Dzikuskę" czytałam we wczesnej młodości. To było straszne. Ale i tak przeczyta
        > łam.
        Moim zdaniem to jedna z jej gorszych powieści, choć mimo wszystko niezła. :)
        Szkoda, że po wojnie przestała pisać. Być może dlatego Zofia Kossak napisała, że Zarzycka zginęła w czasie wojny? Bo de facto znikła, choć fizycznie była obecna dość długo bo do 1993 roku!
        • ananke666 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 16.09.11, 00:22
          > A ja "Dewajtis" nie mogłam strawić.

          Nie dziwne. Toż to durne. Moja słabość do tej książki jest całkowicie nielogiczna.

          > Ciekawa też, choć przerażająca, jest jej powieść Barcikowscy. Znacie?

          Znacie... chociaż mało pamiętacie.

          A co do "Panny Irki", to od Chmielewskiej, poprzez matkę Chmielewskiej, która to wiedziała od Zarzyckiej, wiadomo, że panna Irka poślubiła Mietka. Nie czytałam, więc pojęcia nie mam, o co chodzi, grunt, że poślubiła.
          • slotna Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 16.09.11, 12:40
            > A co do "Panny Irki", to od Chmielewskiej, poprzez matkę Chmielewskiej, która t
            > o wiedziała od Zarzyckiej, wiadomo, że panna Irka poślubiła Mietka. Nie czytała
            > m, więc pojęcia nie mam, o co chodzi, grunt, że poślubiła.

            Dopiero co przeczytalam jednym ciagiem cala "Autobiografie" i nawet sie zastanawialam, czy to napisac :)
            • mamalilki Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 16.09.11, 18:01
              No masz, to chyba był jeden z opisanych szkolnych amantów :-) To szalenie ważna informacja!
              Ja miałam bardzo wesołą, przedwojenną książkę o tym jak dziewczęta z pensji na wakacjach szukały skarbu. "Kierdej" - tak to się nazywało. Bardzo lubiłam jak byłam mała. To była ukochana książka mojej babci z jej dzieciństwa.
    • minerwamcg Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 15.09.11, 17:51
      Na forum to rzeczywiście maławo, chyba, żeby strząsnąć do jednego wora całą literaturę dziewiętnasto- i wczesno dwudziestowieczną, tak powiedzmy do wojny. I Dąbrowska by się tam zmieściła, i Dołęga-Mostowicz, i Makuszyński, i Rodziewiczówna, i Szczepańska (kto czytał "Zielono w głowie"?) a wcześniej wszystkie Orzeszkowe i Źmichowskie.
      Makuszyńskiego wielbię za twórczość dla dzieci, dla dorosłych (poza świetnymi felietonami!) pisał młodopolsko i ckliwie. Rodziewiczówna - tak, ale znów trzeba oddzielić ckliwiznę od świetnych, zaangaźowanych społecznie kawałków. Tandetniutki romans "Wrzos" i drapieżna, naturalistyczna "Macierz". Pogodne, dziecinne "Lato leśnych ludzi" i ponury "Ragnarok".
      • pi.asia Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 15.09.11, 20:34
        Zaczęłam temat i chwilowo go nie pociągnę, bo jutro wyjeżdżam i przez trzy dni będę offline.

        Ale za to wymyślę kilka wątków, bo widzę, że się będzie fajnie z Wami rozmawiać. Jak zresztą do tej pory ;)
        • mamalilki Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 15.09.11, 20:45
          Czytałam "Dzikuskę", bardzo lubiłam. Ależ to przyjemny kawał grafomanii dla nastolatek. "Boska Janeczka gaśnie przy niej jak świeczka" - przy bohaterce rzecz jasna. Dużo bardziej lubiłam "Pannę Irkę" tej samej autorki. A Makuszyńskiego uwielbiałam, teraz ciężko przebrnąć chociaż czytaliśmy z dziećmi "Awanturę o Basię" i jak już znowu umarł Walicki to wszyscy roniliśmy ślozy - i my i dzieci.
          • ananke666 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 17.09.11, 00:12
            mamalilki napisała:

            > Czytałam "Dzikuskę", bardzo lubiłam. Ależ to przyjemny kawał grafomanii dla nas
            > tolatek. "Boska Janeczka gaśnie przy niej jak świeczka" - przy bohaterce rzecz
            > jasna.

            A zauważyłyście, ile erotyzmu jest w tym kawale grafomanii dla nastolatek? Aż się zdziwiłam, jak to czytałam kiedyś i jak przejrzałam przy okazji tego wątku. Niby nic wielkiego, a jednak niemało.
            Witold czuje świeże, pachnące ciało obok siebie, widzi niemal biust panny, ogląda ją nago podczas nocnej kąpieli w rzece, zapina jej sukienkę drżącymi palcami, itd. Nie mówiąc o tym, że panienka proponuje, że przyjdzie do niego w nocy... no cóż, na seks :) Od napięcia czasem aż tam trzeszczy. Sporo, jak na powieść dla panienek z końca lat dwudziestych.

            Przejrzałam też "Królewski lot" i też sporo, choć nie tak dosłownie. Mnóstwo pieszczot, pocałunków, nocne wizyty w pokoju młodego faceta, kilka prób wymuszenia seksu, jeden seks przeznaczony na złapanie męża.
            • modrooczka Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 18.09.11, 00:12
              Musiałam być mała jak czytałam, bo nic nie pamiętam, poza tym, że Witold wydawał mi się nieznośnym belfrem i nie wiedziałam co ta nieszczęsna bohaterka w nim widzi. Najbardziej zapadły mi w pamięć sceny jak jaśnie pan kupował dzikusce ze wsi stroje w mieście, Obrzydliwe, i tak to widziałam jako dziewięcio czy dziesięciolatka.
      • kkokos Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 16.09.11, 21:41
        Rodziewiczówna - tak, ale znów trzeba
        > oddzielić ckliwiznę od świetnych, zaangaźowanych społecznie kawałków. Tandetni
        > utki romans "Wrzos" i drapieżna, naturalistyczna "Macierz". Pogodne, dziecinne
        > "Lato leśnych ludzi" i ponury "Ragnarok".

        jako pierwszy przeczytałam "szary proch" - wydanie z lat 30., pożółkłe, z nierozerwanymi kartkami, które sama rozcinałam. wszyscy nosili szkaplerze i nie mogłam pojąć, co to. generalnie o polskich konspiratorach na wsiach na żmudzi. pozytywna postać zmuszona była zabić, by siatka nie została spalona, a zdrajca jako pokutę i odkupienie win zadał sobie nowe życie, w którym wyrzekł się polskości i mówił tylko po litewsku. dziś myślę, że gniot (nie mam pod ręką, niestety), jako nastolatka czytałam to kilka razy i byłam pod ogromnym wrażeniem i egzotyki tematu (a przełom był lat 70. i 80.:)), i tych nierozciętych stron w tak starej książce, i imię rufin strrrasznie mi się spodobało

        moja matka zachwycała się "strasznym dziaduniem", bo pamiętała ze swojego dzieciństwa, a za komuny nie wydali, dopiero gdzieś w 89-90 na upiornym gazetowym papierze - ależ ja byłam rozczarowana, jakie to nudne! no i nigdy nie zmęczyłam "lata leśnych ludzi"
        • ananke666 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 17.09.11, 00:13
          Po "Lecie leśnych ludzi" gdzieś na forum się chyba nieźle przejechałam.
      • rannie.kirsted Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 17.09.11, 21:00
        no ja bylam wychowana na makuszynskim, awantura o Basie, i Bezgrzeszne lata przede wszystkim, cudowny serial "Przyjaciel wesolego diabla" i doznalam straszliwego szoku jak dostalam jego ksiazke w nagrode jakos pod koniec podstawowki - byl to straszliwy, przerazajacy patriotyczny romans, cos jak rodziewiczowna w najgorszym wydaniu. nazywalo sie to "Slonce w herbie"
    • paszczakowna1 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 16.09.11, 11:10
      A czy ktoś poza mną zetknął się z super-ramotą (którą już moje cioteczne babki uważały za takową) pt "Przykładne dziewczątka"? Pióra jakiejś hrabiny czy baronowej? Czort wie, kiedy to było pisane, ale polskie tłumaczenie (bo to tłumaczenie było) tak na oko było jeszcze sprzed I WŚ. Zaczytywałyśmy się tym z kuzynką podczas wakacji jak tak 8-9 lat miałyśmy.
      • gat45 O-czy-wiś-cie !!!!!!!!!!! 16.09.11, 21:05
        Tu masz swoją grafinię. Polskiej wersji Wiki nie widzę:(

        fr.wikipedia.org/wiki/Comtesse_de_S%C3%A9gur
    • the_dzidka Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 16.09.11, 20:50
      Moim zdaniem nie ma co zakładać nowego forum, bo faktycznie zdechnie szybko, piszmy tutaj.
      Ja to Zarzyckiej kilka rzeczy czytałam: "Dzikuskę", "Pannę Irkę", "Pod wiatr", "Wieczna młodość" i "Tabor". Zabrałam to wszystko Szprocie, kiedy robiła porządki w swojej bibliotece :) O ile nie pamiętam niczego z tych dzieU, o tyle duże, bardzo duże wrażenie zrobił na mnie opis straszliwego losu cygańskiego taboru i ich ostatnich chwil. Byłam pod dużym wrażeniem, ciary mnie przechodziły.

      A tak w ogóle, to dla tych, co czytali "Pannę Irkę" - oczywiście jest to alter ego autorki, i wyszła ona za pana Mietka, o czym pisze w Autobiografii Joanna Chmielewska, która Zarzycką znała osobiście :)
      • teano1 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 18.09.11, 22:12
        the_dzidka napisała:


        > A tak w ogóle, to dla tych, co czytali "Pannę Irkę" - oczywiście jest to alter
        > ego autorki, i wyszła ona za pana Mietka, o czym pisze w Autobiografii Joanna C
        > hmielewska, która Zarzycką znała osobiście :)

        Panny Irki niestety nie czytałam, ale czytałam Autobiografię i za nic nie mogę sobie przypomnieć niczego o Zarzyckiej. Skleroza jaka czy co? Gdzie to było? W którym tomie?
        • ananke666 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 19.09.11, 01:20
          Tom pierwszy, mowa o imionach:

          Naprawdę miałam na imię Irena, Ireny też nie lubiłam. Wymyśliła ją moja matka, bo w
          czasie ciąży czytała Zarzycką i Panna Irka wzbudziła jej zachwyt, a w dodatku Zarzycką
          znała osobiście i od niej wiem, że w końcu panna Irka poślubiła Mietka.
          • marslo55 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 19.09.11, 08:53
            ananke666 napisała:
            "Wymyśliła ją moja matka, bo w czasie ciąży czytała Zarzycką i Panna Irka wzbudziła jej zachwyt, a w dodatku Zarzycką znała osobiście i od niej wiem, że w końcu panna Irka poślubiła Mietka."
            Lat temu kilkanaście zaczytywałam się "Panną Irką". Moim ulubionym bohaterem był "pulchny i rozrośnięty młodzian" imieniem Benon (do którego to imienia pozostał mi spory sentyment). Tylko brakowi parapetów w mojej szkole zawdzięczam fakt, że nie wprowadziłam wśród moich koleżanek i kolegów mody na ulubioną rozrywkę klasy Irki;)

          • the_dzidka Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 19.09.11, 10:05
            Aj, faktycznie. Mama Chmielewskiej ją znała, nie ona sama.
    • nessie-jp Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 18.09.11, 11:47
      Dzikuskę czytałam i lubiłam, do teraz zresztą lubię, za zderzenie kilku światów: prostych i prymitywnych wieśniaków, biednych, ale wysublimowanych duchowo i emocjonalnie rodziców Witolda (i samego Witolda) oraz bogatych, zdemoralizowanych dekadentów (Janeczki, braci Dzikuski, całego tego towarzystwa). Sympatycznie się to czytało. No i Dzikuska była kocią mamą!

      Makuszyński momentami bywa straszliwie upiorny i niestrawny (Przyjaciel wesołego Diabła), a momentami daje się jeszcze czytać (Szaleństwa panny Ewy, Szatan z VII klasy). Jego dzieła dla dorosłych są dla mnie niestety niestrawne. Męczy mnie Makuszyńskiego wywijasowaty i wielopiętrowy język, nabrzmiały od epitetów.

      Co do Rodziewiczówny, od lat 25 obiecuję sobie solennie, że w końcu przeczytam, ale jak dotąd mi się to nie udało. Czytałam Strasznego Dziadunia, chciałabym przebrnąć przez Dewajtis i Lato, żeby wiedzieć, o czym ludzie gadają.
      • klymenystra Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 18.09.11, 14:45
        Ja bardzo lubię Makuszyńskiego, jego styl, sentymentalizm i ckliwośc :) Do dziś wracam do Panny z mokrą głową, Awantury o Basię, Bezgrzesznych Lat, a nade wszystko wielbię zbiór opowiadań dla dorosłych 9 kochanek kawalera Dorna.
        • nessie-jp Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 18.09.11, 17:22
          O, "Pannę..." też lubię, ale właśnie "9 kochanek..." doprowadza mnie do łez i rozpaczy, a brr! To jak lęk przed klaunami chyba...
        • teano1 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 18.09.11, 22:11
          klymenystra napisała:

          > Ja bardzo lubię Makuszyńskiego, jego styl, sentymentalizm i ckliwośc :) Do dziś
          > wracam do Panny z mokrą głową, Awantury o Basię, Bezgrzesznych Lat, a nade wsz
          > ystko wielbię zbiór opowiadań dla dorosłych 9 kochanek kawalera Dorna.
          Zbiór opowiadań pt 9 kochanek kawalera Dorna dorwałam gdzieś w liceum i umarłam ze śmiechu. Do tej pory je lubię, choć dawno nie zaglądałam. Uwielbam cudowny złośliwy seksizm Makuszyńskiego, myślę, że gdybyśmy żyli w jednej epoce i się znali, to byśmy się przecudownie kłócili kilkanaście razy dziennie ;)
    • ateh7 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 19.09.11, 20:54
      Chociażem chora, pofatygowałam sie do biblioteki i wypozyczyłam Kornela "O duchach, diabłach i kobietach", własnie czytam. Zabawne, fajne. Wzięłam Rodziewiczównę "Ragnarok". Ja ostatnio jestem fanką Konopnickiej :) Szukałam biografii tejże, autostwa Brodzkiej Aliny, ale akurat nie mieli
      :(
      • nikadaw1 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 20.09.11, 14:26
        Rodziewiczówny czytałam tylko "Między ustami a brzegiem pucharu", po obejrzeniu serialu z Chmielnikiem. byłam wniebowzięta, lektura w sam raz na wakacje. jakiś czas temu naszła mnie faza na dziewczyńskie ramoty - przeczytałam wtedy trochę Marii Kruger i tego co pamiętałam, niestety większości nazwisk autorek nie pamiętam, więc nie mogłam tego znaleźć w bibliotece. chcę przeczytać ponownie "Uskrzydloną przygodę" taka powieść pensjonarska, ale jeszcze się nie natknęłam...

        czy pod ramoty podlegają "Rękopis znaleziony w Saragossie" "Pamietniki Fanny Hill" i takie tam?
        • minerwamcg Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 20.09.11, 16:17
          Hm. Wydaje mi się, źe tak - oba te dzieła zasługują na miano ramoty, chociaż każde z innej strony :)
          • jottka Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 20.09.11, 18:51
            no zgodziłabym się z minerwą, ale jednakowoż trochę mnie zdumiało zestawienie:)
            • slotna Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 21.09.11, 22:46
              Zestawienie boskie, rzeczywiscie :)
      • jottka Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 20.09.11, 18:54
        ateh7 napisała:

        > Ja ostatnio jestem fanką Konopnickiej :) Szukałam biografii tejże, autostwa Brodzkiej Aliny, ale akurat nie mieli :(


        najnowsze, co wyszło, to chyba "maria konopnicka. lustra i symptomy" leny magnone:

        terytoria.com.pl/ksiegarnia,tytuly,649.html
        ale jeszcze nie czytałam, choć z biblioteki już przyniosłam byłam
    • slotna Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 20.09.11, 21:17
      Z Makuszynskiego zawsze bardzo lubilam "Szatana z siodmej klasy" (zagadki! :)), nie tak dawno przywiozlam sobie z Polski, odswiezylam i nadal mi sie podoba. Poza tym kilka razy czytalam "Awanture o Basie" (niesamowicie fascynowala mnie historia jej ojca) oraz "Szalenstwa Panny Ewy". Nigdy nie przebrnelam przez "Panne z mokra glowa", poczatek byl jakis zanadto bajkowy, a "O dwoch takich,co ukradli ksiezyc" probowalam napoczac wiele razy i za kazdym wprowadzalo mnie to w depresje.

      Orzeszkowa czytalam, owszem, "Marte" (jak na to patrze z perspektywy, straszna doslownosc przekazu, ale w podstawowce nas jeszcze o pozytywizmie nie uczyli) i listy, w ktorych sie skarzyla, ze uznali jej nowe prace za zbyt sentymentalne i przede wszystkim nudne, co mnie bardzo ucieszylo i w zwiazku z tym nigdy nie przeczytalam "Nad Niemnem". Na egzaminie na studia oczywiscie padlo pytanie o to dzielo i z radoscia zacytowalam komisji owe listy. Dobrze mi poszlo ;)
      • marslo55 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 21.09.11, 09:36
        slotna napisała:
        "Orzeszkowa czytalam, owszem, "Marte" (jak na to patrze z perspektywy, straszna doslownosc przekazu, ale w podstawowce nas jeszcze o pozytywizmie nie uczyli) i listy, w ktorych sie skarzyla, ze uznali jej nowe prace za zbyt sentymentalne i przede wszystkim nudne"
        Czyżby chodziło o "Marię", która miała "podążać za siostrą swoją Martą", ale rychło dostała zadyszki i skończyło się na jednym wydaniu? Czytałam toto na studiach jako lekturę - nie do przebrnięcia. A mówię to jako miłośniczka "Nad Niemnem".

      • nessie-jp Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 21.09.11, 16:05
        slotna napisała:

        > Z Makuszynskiego zawsze bardzo lubilam "Szatana z siodmej klasy" (zagadki! :)),
        > nie tak dawno przywiozlam sobie z Polski, odswiezylam i nadal mi sie podoba.

        Też lubiłam zagadki, ale jednak to nagromadzenie ocząt, rącząt, ptasząt i sercząt rzewnie a tkliwie łkających troszkę mi staje w gardlątku.

        Poza tym zaczęło mnie razić coś, na co nie zwracałam uwagi wcześniej, czytając tę książkę jako dziecko
        • pi.asia Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 21.09.11, 19:12
          Co trzeba powiedzieć o Makuszyńskim - pisał świetne książki dla dzieci i młodzieży, nie uciekając przed trudnymi tematami - śmierć, bieda, tragedie.

          Natomiast książki dla dorosłych są nierówne - ckliwy, nierealny "Człowiek znaleziony w nocy" i świetne "Perły i wieprze" czy "Awantury arabskie".

          Z "Pereł..." pamiętam taki krótki opis pewnego rzeźbiarza: słynął z tego, że do swoich modelek mówił tylko dwa zdania - "rozbierz się panna" i "ubierz się pani". Mistrzostwo!

          • the_dzidka Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 21.09.11, 21:37
            Makuszyński zrobił na mnie szczególne wrażenie dwoma kawałkami, i, psiakość, nie pamiętam ich tytułów!

            Pierwsze, to znana sarkastyczna nowelka o straszliwie brzydkim człowieku :) Musze powiedzieć, że końcówka mnie powaliła na kolana :)

            Drugie to książka o chłopcu przygarniętym przez starego kapitana. "Wielka Brama" (wyguglałam). Nie wiem, czy podobałaby mi się teraz, ale znalazłam ebooka i sobie odświeżę. Bardzo podobał mi się kryminalno-przygodowy wątek.
        • slotna Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 21.09.11, 22:45
          > Też lubiłam zagadki, ale jednak to nagromadzenie ocząt, rącząt, ptasząt i sercz
          > ąt rzewnie a tkliwie łkających troszkę mi staje w gardlątku.

          Mnie nie staje. Mam wrazenie, ze w tych ksiazkach, ktorych nie dalam rady przeczytac, bylo tego wiecej. W "Szatanie" jest akceptowalna dla mnie ilosc.

          > Poza tym zaczęło mnie razić coś, na co nie zwracałam uwagi wcześniej, czytając
          > tę książkę jako dziecko
          • the_dzidka Re: Najstarsza Prawnuczka (UWAGA SPOJLER) 21.09.11, 23:22
            > O, faktycznie. Droga skojarzen: w starej Chmielewskiej ("Boczne drogi") rabunko
            > we mienie budzilo obrzydzenie, a w nowszej juz nie ("Najstarsza Prawnuczka").

            Co ty wygadujesz?

            W "Bocznych Drogach" mienie rabunkowe wzbudziło obrzydzenie dlatego, że klejnoty ukryte w studni przez pannę Edytę zostały przez nią zdobyte dzięki denuncjowaniu niewinnych ludzi. Bogać tam Żydów, zadenuncjowała polskich protestantów z dziada pradziada tylko dlatego, że byli szalenie bogaci, a ona wiedziała, że przypadnie jej całkiem spory kąsek z ich majątku!
            Dlatego właśnie Joanna i jej rodzina zdecydowali, że nie będą się bogacić na ludzkim nieszczęściu i zdradzie, i oddali precjoza na skarb państwa.

            W "Najstarszej Prawnuczce" natomiast prawnuczka prawnuczki Agnieszka odnajduje dzięki lekturze starych pamiętników (i nieodzownemu zbiegowi okoliczności) stare rodzinne precjoza ukryte w tajnym schowku przez jej prapra- itd. babkę. Tam nie ma żadnego rabunku; jest tylko nieszczęsny osobnik spoza rodziny, który podstępnie usiłował owe precjoza odnaleźć i ukraść, i bardzo źle przez to skończył. Odnalezione przez Agnieszkę skarby bez wątpienia należą do rodziny, od momentu umieszczenia ich w tajnej skrytce leżały tam sobie spokojnie i w żadnym wypadku nie ma mowy o mieniu rabunkowym, a spadkobiercom należą się jak psu zupa bez żadnych wątpliwości natury moralnej.
            • slotna Re: Najstarsza Prawnuczka (UWAGA SPOJLER) 22.09.11, 01:31
              > Co ty wygadujesz?

              Raczej nic nad czym nalezaloby sie unosic.

              > W "Bocznych Drogach" mienie rabunkowe wzbudziło obrzydzenie dlatego

              Dlatego, ze bylo rabunkowe. Dodalas tylko detale.

              > Odnalezione przez Agnieszkę skarby bez wątpienia należą do rodziny, od momentu
              > umieszczenia ich w tajnej skrytce leżały tam sobie spokojnie i w żadnym wypadk
              > u nie ma mowy o mieniu rabunkowym, a spadkobiercom należą się jak psu zupa bez
              > żadnych wątpliwości natury moralnej.

              Rodzina miala te skarby od Napoleona, ktory mial je z rabunku. Dokladnie tak, jak w "Szatanie" i stad moje skojarzenie. Cytat: "...teraz rozumiem, dlaczego schowala, zamiast sie chwalic. Lupy... jakie tam lupy, zlodziejstwo zwykle! I kto? Cesarz...?! Po krolu, po krolowej, po carze... no, niech bedzie, ze po bojarach...".
              • the_dzidka Re: Najstarsza Prawnuczka (UWAGA SPOJLER) 22.09.11, 09:00
                > Rodzina miala te skarby od Napoleona, ktory mial je z rabunku. Dokladnie tak, j
                > ak w "Szatanie" i stad moje skojarzenie. Cytat: "...teraz rozumiem, dlaczego sc
                > howala, zamiast sie chwalic. Lupy... jakie tam lupy, zlodziejstwo zwykle! I kto
                > ? Cesarz...?! Po krolu, po krolowej, po carze... no, niech bedzie, ze po bojara
                > ch...".

                Nie mam Prawnuczki (Lucy pożyczyła), ale OK, cytat to cytat. Po pierwsze - w ten sposób, to możemy dojść do Adama i Ewy. Bojarzy, jak mniemam, dostali te klejnoty w rodzinnym spadku, sami nie zrabowali?...
                Po drugie, w przytoczonym cytacie jak widać Agnieszka nie jest zachwycona pochodzeniem skarbu.
                Po trzecie, podobnie jak w przypadku Szatana: i co niby miałaby z tym zrobić, skoro i tak od lat było toto w jej rodzinie? Szukac prawowitych właścicieli? Wielki Diament tez tam kiedyś przez kogoś został ukradziony, bo nie sądzę, że wicehrabia Jakmutam sam go wykopał białymi dłońmi, ale w którymś momencie trafił do rodziny i już w niej pozostał. No ja przepraszam. Mam nadzieję, że nie wyjdę na złodziejkę i rabusia, jeśli powiem, że gdybym to ja znalazła zamurowane w ścianie domu klejnoty, które są w rodzinie od 120 czy 150 lat, nie zastanawiałabym się, skąd moja rodzina je ma i czy dostała je w prezencie, czy też praprapraszczur zdobył je w sposób nielegalny.
                • slotna Re: Najstarsza Prawnuczka (UWAGA SPOJLER) 22.09.11, 11:59
                  > Po drugie, w przytoczonym cytacie jak widać Agnieszka nie jest zachwycona pocho
                  > dzeniem skarbu.

                  To nie Agnieszka, tylko jeszcze Matylda. Moze nie jest zachwycona, ale nie ma mowy o obrzydzeniu i w konsekwencji odrzuceniu.

                  > Po trzecie, podobnie jak w przypadku Szatana: i co niby miałaby z tym zrobić, s
                  > koro i tak od lat było toto w jej rodzinie? Szukac prawowitych właścicieli?

                  A czy ja pisalam, ze cos powinna? Nie ocenialam nikogo, napisalam tylko jak bylo.
        • the_dzidka Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 21.09.11, 23:31
          > na koniec książki wszyscy bohaterowie pozytywni z za
          > chwytem przywłaszczając sobie przedmioty pochodzące z RABUNKU. Zwyczajne złodzi
          > ejskie łupy stają się darem niebios dla zasłużonych (czym? nieróbstwem? bujanie
          > m w obłokach?).

          No, niezupełnie. Umierający oficer mówi, że jeśli nie przyjedzie jego brat, skarb będzie należał do pana Gąsowskiego. Brat nie przyjechał. Po z górą stu latach (1937!) rodzina Gąsowskich odnajduje skarb w "domu tego, który wkrótce powróci z Egiptu" :) My się oczywiście domyślamy, że napoleoński oficer przywłaszczył sobie bezprawnie te klejnoty w czasie wojen napoleońskich. I teraz, przepraszam, ale co ma zrobić rodzina Gąsowskich? Oddać te klejnoty bolszewickim władzom Związku Radzieckiego?
          • nessie-jp Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 21.09.11, 23:37
            > My się oczywiście domyślamy, że napoleoński oficer przywłaszczy
            > ł sobie bezprawnie te klejnoty w czasie wojen napoleońskich. I

            Hm, nie mam teraz pod ręką tekstu, ale o ile się nie mylę, nie tylko się domyślamy
            • nessie-jp znalazłam PDF-a 21.09.11, 23:42
              ... jutro będę przeglądać. Jeśli coś sobie uroiłam z tą cerkwią, to odszczekam grzecznie.

              Jakby ktoś był zainteresowany:

              ebooki-darmowe.cba.pl/index.php/tag/szatan-z-siodmej-klasy/
              • nessie-jp Cholera by to 21.09.11, 23:46
                Guzik tam znalazłam, to tylko "bezpłatna reklama", a za pełny tekst trzeba zapłacić. Jutro będę szukać wersji papierowej zatem. Dzidu, możesz usunąć wszystko powyżej.
            • the_dzidka Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 22.09.11, 09:05
              > Co ma zrobić rodzina Gąsowskich? Ano wypadałoby pewnie zanieść do najbliższej c
              > erkwi. Ale po co? Polskiemu panu bardziej się należy...

              W sumie, to nie wiemy, co Gąsowscy zrobili z tymi klejnotami ;) Zostawiamy ich, jak stoją zdławieni pod dziuplą, nie wiemy, co było dalej. Ale fakt, nie sądzę, żeby je komus oddali, i wcale się nie dziwię, że nie przyszłoby im to do głowy. Mnie by też nie przyszło.

              > Zabrakło w książce choć cienia potępienia dla złodzieja, który okradł cerkiew i
              > zdezerterował z łupem. Do końca robi za biednego i szlachetnego żołnierzyka.

              Muszę pożyczyć i doczytać, jak to z tym łupem było, ale chyba o ani o dezercji, ani o szczególnej szlachetności Kamila de cośtam nie było wspomniane. Ot, przywlókł się po tym, jak Rosjanie rozdyźdali armię napoleońską, mnóstwo takich niedobitków przecież wtedy się po Europie kręciło, nie?
              • pi.asia Awantury arabskie 22.09.11, 19:05
                Awantury arabskie Makuszyńskiego....

                Szowinistyczne opowiadanie o Hassanie, którego zdradziły wszystkie jego żony, a było ich pięć, i żadna nie wiedziała, dlaczego to uczyniła.
                Niemniej szowinistyczne opowiadanie o ósmej podróży Sindbada Żeglarza, który przywiózł sobie skarb niezwykły - wierną żonę.

                I niezwykłe "Morderstwo Harun ar Raszida", o uczonym, który wynalazł eliksir życia, zapewniający nieśmiertelność.
                To ostatnie opowiadanie co do słowa splagiatował Waldemar Łysiak, i wydał pod własnym nazwiskiem! Za chińskiego boga nie mogę sobie przypomnieć, gdzie je czytałam, bo było to wiele lat temu.
                Może któraś z Was pamięta?
              • minerwamcg Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 25.09.11, 16:26
                Co Gąsowscy zrobili z klejnotami? Ano, nie wiadomo. Faktem jest jednak, że Bejgoła zadłużona jest po uszy, profesor Gąsowski z nauczycielskiej pensji zatyka gęby komornikom - więc zapewne część dziuplanego skarbu powinna pójść na odsunięcie od bądż co bądż rodzinnego gniazda grożby licytacji. Ja bym tak zrobiła. W końcu jak było tak było, ale ojczyzna prawowitych właścicieli klejnotów, czyli carska Rosja polskich ziemian nie rozpieszczała - popowstaniowe konfiskaty, kontrybucje, a i rabunki niefrancuskich bynajmniej wojsk - wszystko to zapewne zubożyło rodowy majątek Gąsowskich i doprowadziło w efekcie do takiego stanu, jaki widzimy w powieści. Bo źeby winę za ubóstwo Bejgoły ponosił wyłącznie pan Iwo - szalony matematyk, wierzyć mi się nie chce.
                A zatem - część kasy na spłatę długów Bejgoły, a reszta na Skarb Państwa. Polskiego. Wojna się zbliżała, pieniądze były potrzebne. Może jakaś wrześniowa armata strzelała obronnie za napoleoński szmal?
                A 17 września przyszli Ruscy i wszystko i tak diabli wzięli.
                • slotna Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 25.09.11, 21:21
                  > A zatem - część kasy na spłatę długów Bejgoły, a reszta na Skarb Państwa. Polsk
                  > iego.

                  Ja sobie myslalam, ze wlasnie ta Agnieszka z "Najstarszej prawnuczki" moglaby tak zrobic. W starszych ksiazkach Chmielewskiej bardzo duzo mowy bylo o straconych dobrach narodowych, nedznych muzeach, duzo ubolewania nad tym, co zostalo rozkradzione i wywiezione. A tam opisy wspanialosci niesamowitych i sugestia, ze schowa sie to w bezpiecznym miejscu i bedzie samemu korzystac po odrobince.
    • czekolada72 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 05.10.11, 18:36
      O mammma , jak dobrze wiedziec, ze sie nie jest odmiencem :)))

      Makuszynski - uwielbiam
      Zarzycka - z Panna Irka i Dzikuska - wielbie
      Rodziewiczowna - tak alfabetycznie ;) - Anima Villis, Barbara Tryźnianka, Błękitni, Czahary, Dewajtis, Między ustami a brzegiem pucharu (i ten Chmielnik!!!), Straszny dziadunio


      Ale, dorzucam do tego jeszcze Znachora i Profesora Wilczura Dołegi-Mostowicza;
      Przypadki staroscica Wolskiego - Hena, a juz po ekranizacji z mlodym Tomeczkiem S - omdlenia byly murowane ;)
      Kraszewski :)
      a co tam - Mniszkowna, i to nie tylko Tredowata, ale i Czciciele szatana, Gehenna, Kwiat magnolii, Powojenni, Sfinks, Verte.
      Strachy - Ukniewskiej


      a na koniec - czy ktos czytal Macieja Wierzbińskiego - Walka o cnotę?
      Jaki to JEST romans, erotyczny, z 1928 roku..... opisac nie potrafie ;))
      • pi.asia Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 05.10.11, 21:35
        No witaj w klubie, Czekolada ;)

        Te stare ramoty mają coś w sobie, prawda? Nawet ta obśmiana po wielekroć Mniszkówna!
        "Strasznego dziadunia" (debiut Rodziewiczówny) czytałam jako dziecko, nie do końca rozumiejąc o co chodzi, ale żal mi było biednego Rucia okropnie "ileż on już osób i uczuć pochował, a miał dopiero 22 lata..."

        Ale ekranizacja "między ustami a brzegiem pucharu" mnie rozczarowała. Chmielnika bardzo lubię, ale nie pasował mi jako hrabia - zbyt mamlasowaty. Wentzel był porywczy, energiczny i zdecydowany. Jadwiga to w ogóle nieporozumienie. Na siłę wklejony wątek nauki języka polskiego u żony prawnika, nauki połączonej z romansem - po co?
        Z wszystkich filmów, których akcja dzieje się w XIX wieku, jakie mi przychodzą na myśl majstersztykiem są "Noce i dnie". Dobór postaci, klimat, stroje, scenografia - perfekcyjne! Może tylko Tomaszek wygląda jak siódme dziecko stróża a nie syn Barbary i Bogumiła.
        • czekolada72 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 06.10.11, 09:10
          Mnie w Nocach i dniach niestety nie lezeli aktorzy grajacy glowne role czyli Barańska i Binczycki - oni dla mnie ZAWSZE byli STARZY, a tu w koncu mieli byc na poczatku mlodzi, moze gdybym najpierw przeczytala ksiazke...?
          Podobniez zreszta z Lalka - tez nie ta obsada...

          Za to uwielbiam Rodzine Polanieckich! Film uwielbialam, chociaz ten loczek Pana Stanislawa.... ło matko!
          A jak dorwalam ksiazke... byl czas, ze czytywalam na okraglo ;)
          • pi.asia Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 06.10.11, 18:56
            > Podobniez zreszta z Lalka - tez nie ta obsada...

            Kamas jako Wokulski był dla mnie nie do przyjęcia, a od Małgorzaty Braunek odrzucało mnie już w "Potopie". Lalka tylko to odrzucanie pogłębiła. Braunek kompletnie nie pasuje do roli Izabeli.
            Jak napisał jakiś krytyk: Można świetnie wyglądać na tylnym siedzeniu sportowego wozu, ale fatalnie na tylnym siedzeniu powozu.
            • kkokos Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 06.10.11, 19:57
              > Kamas jako Wokulski był dla mnie nie do przyjęcia,

              a mnie się bardzo podobał

              a od Małgorzaty Braunek odrz
              > ucało mnie już w "Potopie". Lalka tylko to odrzucanie pogłębiła.

              święta prawda :) to niesamowite, że tak brzydka, bezbarwna, antypatyczna baba tak ślicznie się zestarzała, dziś to kobieta ze śladami wielkiej urody, której przecież nigdy nie miała. dziś jest ciepła, pociągająca, pełna uroku - a wtedy po prostu koszmar :)
              • ding_yun Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 07.10.11, 00:48
                święta prawda :) to niesamowite, że tak brzydka, bezbarwna, antypatyczna baba t
                > ak ślicznie się zestarzała, dziś to kobieta ze śladami wielkiej urody, której p
                > rzecież nigdy nie miała. dziś jest ciepła, pociągająca, pełna uroku - a wtedy p
                > o prostu koszmar :)

                Mnie też nie podobała się w roli Łęckiej, zbyt nowoczesna uroda i maniera grania, ale przenigdy nie nazwałabym jej antypatyczną babą bez śladu urody. Była ładną dziewczyną, a teraz jest fajną babką, która pokazuje, że pani powyżej 60 nie musi farbować się na rudo i nosić garsonek za kolano.
                • czekolada72 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 07.10.11, 08:18
                  Znaczy Braunek jako Olenka to mi akurat baaardzo pasowała :)

                  Natomiast ani ona, ani Tyszkiewicz do roli Izabelli nie!
          • kkokos Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 06.10.11, 19:54
            czekolada72 napisała:

            > Mnie w Nocach i dniach niestety nie lezeli aktorzy grajacy glowne role czyli Ba
            > rańska i Binczycki - oni dla mnie ZAWSZE byli STARZY, a tu w koncu mieli byc na
            > poczatku mlodzi, moze gdybym najpierw przeczytala ksiazke...?

            żartujesz!
            są chyba w absolutnej czołówce najlepiej obsadzonych aktorów w historii kina polskiego! oboje w tych rolach absolutnie genialni, absolutnie pasujący - kompletnie sobie nie wyobrażam bogumiła i barbary inaczej!

            > Za to uwielbiam Rodzine Polanieckich! Film uwielbialam, chociaz ten loczek Pana
            > Stanislawa.... ło matko!
            > A jak dorwalam ksiazke... byl czas, ze czytywalam na okraglo ;)

            o matko, a to jest dopiero gniot - ani filmu nie da się oglądać, ani książki czytać. wyścigi ślimaków to przy tym thriller sensacyjny z nagłymi zwrotami akcji i bohaterami, do których można się prawdziwie przywiązać!
            • pi.asia Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 07.10.11, 05:38
              > są chyba w absolutnej czołówce najlepiej obsadzonych aktorów w historii kina po
              > lskiego! oboje w tych rolach absolutnie genialni, absolutnie pasujący - komplet
              > nie sobie nie wyobrażam bogumiła i barbary inaczej!

              Kiedy pierwszy raz oglądałam serial Noce i dnie, Barbara BARDZO mi się nie podobała od pierwszego spojrzenia - brzydka, stara itp. (Byłam wtedy bardzo smarkata). Z odcinka na odcinek lubiłam ją coraz bardziej, a pod koniec serialu, gdzie jako siwa, zmęczona życiem kobieta ucieka przed wojenną zawieruchą i wspomina młodość - byłam nią zachwycona! I ta retrospekcja - cudo! Spojrzałam i pomyślałam "BOże, jaka ona była śliczna!!! Jakie oczy! Jak mogła mi się nie podobać?!".

              Cała obsada filmu to strzały w dziesiątkę - Terenia, Michasia, ich mężowie, Jan Łada, panna Celina, Katelba.... więcej nie pamiętam w tej chwili....
              No i oczywiście boski TOLIBOSKI
            • czekolada72 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 07.10.11, 08:23
              kkokos napisała:

              > czekolada72 napisała:
              >
              > > Mnie w Nocach i dniach niestety nie lezeli aktorzy grajacy glowne role cz
              > yli Ba
              > > rańska i Binczycki - oni dla mnie ZAWSZE byli STARZY, a tu w koncu mieli
              > byc na
              > > poczatku mlodzi, moze gdybym najpierw przeczytala ksiazke...?
              >
              > żartujesz!
              > są chyba w absolutnej czołówce najlepiej obsadzonych aktorów w historii kina po
              > lskiego! oboje w tych rolach absolutnie genialni, absolutnie pasujący - komplet
              > nie sobie nie wyobrażam bogumiła i barbary inaczej!
              >
              Nie, wcale nie zartuje!
              Co bardziej ja nie pisze o tym gdzie w czolowce czy w ogonie znajduja sie aktorzy, a o tym, ze dla mnie jako kilku- kilkunasoletniego dziecka byli za starzy na role mlodych , no prawie mlodych malzonkow i finito.
              Dalej - nie podwazajac artystycznej klasy ww aktorow - mam prawo ich moze nie tyle nie lubic, co nie byc ich fanka/milosniczka/czy jak tam zwał
              Po trzecie - ich role tak zapadły mi w pamiec, tak niesamowicie sprzegly sie z lirerackimi pierwowzorami, ze czytajac ksiazke - zawsze mam przed oczyma tych konkretnych aktorow + swiadomosc, ze oni mi nie leza.
              I juz!


              > > Za to uwielbiam Rodzine Polanieckich! Film uwielbialam, chociaz ten locze
              > k Pana
              > > Stanislawa.... ło matko!
              > > A jak dorwalam ksiazke... byl czas, ze czytywalam na okraglo ;)
              >
              > o matko, a to jest dopiero gniot - ani filmu nie da się oglądać, ani książki cz
              > ytać. wyścigi ślimaków to przy tym thriller sensacyjny z nagłymi zwrotami akcji
              > i bohaterami, do których można się prawdziwie przywiązać!

              A niech se bedzie dla Ciebie gniot
              • kanga_roo Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 07.10.11, 10:50
                przez te Wasze wspominki utknęłam na dobre :-)
                przeczytałam "Dzikuskę"
                pozwoliłam sobie na ponowne przeczytanie "Kądzieli"
                połknęłam "Ragnarok", "Nieoswojone Ptaki", "Z głuszy"
                nadgryzłam "Gniazdo Białozora",
                dorzuciłam biografię Montgomery, bardzo miło się ją czyta.
                czuję się trochę zakręcona, ale tak to jest, jak się człowiek nie pilnuje. pi.asia, masz na mnie zły wpływ :-D
                • pi.asia Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 07.10.11, 18:46
                  bo ja zła kobieta jestem ;)
                  a "Słoneczko" Marii Buyno-Arctowej zaliczone?
                  to teraz w ramach odtrutki zezwalam na przeczytanie 'Siedemnastolatka" Bootha Tarkingtona, o ile wcześniej tego nie czytałaś ;)
                  • czekolada72 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 07.10.11, 19:43
                    A "Kazia „Duża”"?
                    A "Rękopis pani Fabulickiej" Hanny Januszewskiej?
                    A "Kłopoty z prababką" Eugeniee Kobylińskiej-Masiejewskiej?
                  • kanga_roo Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 07.10.11, 23:26
                    nie no, Słoneczko już dawno zaliczone, Siedemnastolatek niedawno, ale też, wracam do Rodziewiczówny, ona duuuużo pisała :-D
          • verdana Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 08.10.11, 18:59
            Ależ oni w książce też nie byli mlodzi. Barbara miała lat 25 "w owe lato", gdy poznała Bogumila, a on był od niej sporo starszy, powyżej trzydziestki. Teraz to mlodzi ludzie - wtedy - w średnim wieku. Wszystkie dzieci, prócz Piotrusia, pani Barbara rodziła po 30-ce i to sporo. Trudno zresztą, aby film, ktory jest o ludziach kolo 40-tki stale grali ucharakteryzowani na starszych mlodzi ludzie...
            Falt, mnie rzeczywiście nie pasuje jedna scena - ta , gdy tańczą razem. Poza tym uwazam, ze sa genianie dobrani do ról.
            • czekolada72 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 08.10.11, 19:42
              Alez ja , bo rozumiem, ze to do mnie, nie twierdze, ze aktorzy nie pasowali do roll itd.
              Dla MNIE WTEDY byli aktorzy za starzy i niepasujacy, i miało to wpływ na cały późniejszy odbiór tak filmu, jak i ksiazki.
              Zreszta Barańska zawsze robiła wrazenie na mnie starej, dostojnej matrony, o starym Bińczyckim nie wspomne.
              Poki co moge chyba wyrazac swe subiektywne odczucia, nieprawdaz?
              • czekolada72 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 08.10.11, 19:47
                Nie, przepraszam bardzo, ale jednak jeszcze cos dorzuce.
                Baranska grajac Niechcicowa byla kobieta ok 40-sto letnia i moze jaklo dojrzała pani Niechcic, czy w wieku podeszłym wypadła dobrze, to w pierwszych odcinkach jest mloda kobieta, wg kryteriow lat 70/80 - i wg mnie wtedy dziecka - nie podołała temu. Była za stara i to było widac.
                W przeciwienstwie do roli granej mniej wiecej w tym samym czasie czyli baronowej Elzonowskiej - tam jako matka 16-letniej corki, wredna i wyrafinowana - wypadła bombowo!
                • kkokos Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 08.10.11, 20:15
                  czekolada72 napisała:

                  > Nie, przepraszam bardzo, ale jednak jeszcze cos dorzuce.
                  > Baranska grajac Niechcicowa byla kobieta ok 40-sto letnia i moze jaklo dojrzała
                  > pani Niechcic, czy w wieku podeszłym wypadła dobrze, to w pierwszych odcinkach
                  > jest mloda kobieta, wg kryteriow lat 70/80 - i wg mnie wtedy dziecka - nie pod
                  > ołała temu. Była za stara i to było widac.

                  to dorzuć sobie jeszcze śląską grającą bonę przez całe życie bony - czyli od 15-latki do starości - w wieku lat 63. rzeczywiście, jako młódka wygladała głupio.

                  tylko zważ teraz, czy lepiej przecierpieć przez jeden odcinek kobietę dojrzałą w roli nastolatki, a potem cieszyć się dojrzałą grą fantastycznej, świadomej aktorki - czy też cieszyć się dwudziestolatką w roli rówieśnicy, a potem ją postarzać charakteryzacją aż do tej siedem- czy osiemdziesiątki przez następne odcinki i męczyć się z adekwatnie, owszem, wyglądającą kukiełką, która nie jest jednak w stanie oddać wszystkich psychologicznych niuansów granej postaci, bo to tego potrzeba jeszcze życiowego doświadczenia, dojrzałości itd.
                  • czekolada72 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 08.10.11, 20:48
                    Nie mam zamiaru dorzucac, bo Ślaska byla dla mnie aktorka - kameleonem, a Baranska nie i finito.
                    Podobniez zreszta ten samtyp urody co Baranska dla mnie prezentuje Santor.

                    Nie bede tez rozwazac, ktora opcja jest lepsza, bo mam zakodowane od jakis 30 lat STARYCH aktorow grajacych mlodych ludzi i koniec, nie zmienie kodu. Nawet nie zamierzam. Nie lezy mi i juz.
                    Mozna zrobic doktorat nt - ale mnie, ze tak powiem to nie ruszy.
                    Finito.
                    • marslo55 Re: chodzi mi po głowie pomysł na nowe forum... 10.10.11, 13:13
                      czekolada72 napisała:
                      "Nie bede tez rozwazac, ktora opcja jest lepsza, bo mam zakodowane od jakis 30 lat STARYCH aktorow grajacych mlodych ludzi i koniec, nie zmienie kodu. Nawet nie zamierzam. Nie lezy mi i juz."
                      A ja uważam, że widz nie powinien wybierać, czy woli oglądać dwudziestkę jako sędziwą matronę, czy odwrotnie. Najbardziej naturalne wydaje mi się trzecie rozwiązanie - jedna postać grana przez dwie aktorki. Mnie też nie leżała Barańska jako młoda Barbara, zgadzam się, że typ urody też swoje tu zrobił.
                      A 25 lat to nie był "średni" wiek, na miłość boską! Poważny jak na pannę, ale co innego status towarzyski, a co innego wygląd. O ile dzisiejsza czterdziestka różni się bardzo od tej sprzed stu lat (kremy, kosmetyki, liftingi), o tyle dwudziestka piątka nie jest chyba o wiele ładniejsza - do tego wieku kobiety się jeszcze trzymały, chyba, że miały wyjątkowo ciężkie warunki życia.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka