22.06.12, 21:34
Na stronie Pani Musierowicz pojawiła się ostateczna wersja okładki "McDusi".
Na tylej stronie widać suknie ślubną Laury oraz choinkę. Akcja książki ma się dziać w okresie Bożego Narodzenia oraz Sylwestra.
Widzieliście?
https://desmond.imageshack.us/Himg703/scaled.php?server=703&filename=mcdusiaokladka.jpg&res=landing
Obserwuj wątek
    • zla.m Re: "McDusia" 22.06.12, 21:49
      A skąd wiadomo, że suknia Laury?
      • torukia Re: "McDusia" 22.06.12, 21:59
        Że suknia z okładki należy do Laury, potwierdzałby opis ze strony wydawnictwa Akapit Press:

        "Książka w sam raz pod choinkę! Długo wyczekiwana kolejna część „Jeżycjady” pozwala znów zajrzeć do przyjaznego domu Borejków, akurat w okresie świąt Bożego Narodzenia. Przybycie Magdusi, córki Kreski, powoduje piorunujące zmiany w spokojnym życiu rodziny, a z okazji ślubu Laury uruchamia działanie osławionego Fatum. Śmieszna, miła, ale i refleksyjna powieść Małgorzaty Musierowicz jak zwykle podnosi na duchu i krzepi, bawi do łez i uczy, skłania do zastanowienia nad sprawami wielkiej wagi."

        Tu link:Tekst linka

        (A tak w ogóle, to się witam, wychylając zza krzaczka :)
        • slotna Re: "McDusia" 22.06.12, 22:52
          Smieszna i mila ksiazka, lol.
          • dakota77 Re: "McDusia" 23.06.12, 15:07
            slotna napisała:

            > Smieszna i mila ksiazka, lol.

            Z dzielna grzywka:))
            • sta-fraszka Re: "McDusia" 08.08.12, 15:26
              ej no, na okladce wlasnie nie ma grzywki. jest przedzialek ino.
          • anutek115 Re: "McDusia" 02.08.12, 21:44
            slotna napisała:

            > Smieszna i mila ksiazka, lol.

            Lecz równiez, zwróć uwagę, refleksyjna!
        • zla.m Re: "McDusia" 23.06.12, 11:20
          I dziękuję za linka i z fanfarami wręczam powitalne jelitko. A jak wróci Pyza, to dzielnie zrobi herbatki :)
    • nessie-jp Re: "McDusia" 22.06.12, 22:25
      Ojejku, wiem, że ciągle marudzę, ale... taka sztywna, klasyczna beza? Ta suknia. Przecież to w ogóle nie pasuje do Laury. W ostateczności może Pulpa albo Pyza mogłyby sobie taką bezowato-torcikowatą suknię obstalować, ale Laura? A gdzie bunt i romantyzm?
      • meduza7 Re: "McDusia" 23.06.12, 12:40
        Mnie się ta suknia kojarzy nie tyle z klasyczną bezą, co z modą czasów romantyzmu. Będzie ślub w klimatach Mickiewicza ;)
        • rannie.kirsted Re: "McDusia" 24.06.12, 12:23
          a mnie z sukniami scarlett o'hary :)
      • nikadaw1 Re: "McDusia" 23.06.12, 13:55
        to nie beza, to biedermeier :)
      • dakota77 Re: "McDusia" 23.06.12, 15:05
        Nessie, to nawet nie beza! To jakis egzemplarz muzealny! Przeciez ta suknia wyglada jak bardzo wczesny wiek XX. Cos chyba MM zabraklo wyobrazki;-). Laurze pasuje cos zupelnie innego. I duzo prostrzego, moim zdaniem.
        • meduza7 Re: "McDusia" 23.06.12, 18:45
          Połowa XIX :D

          www.villageantiques.ch/prints/Fashion-Pariser-Moden/PariserModen.htm
          Zwłaszcza ta!
          https://www.villageantiques.ch/prints/Fashion-Pariser-Moden/PariserModen36-sm.JPG

          Do Laury to faktycznie pasuje jak pięść do nosa. Chyba, że to miałaby być taka aluzja literacka, Laura - Maryla u boku Adama?
          • nessie-jp Re: "McDusia" 23.06.12, 19:24
            meduza7 napisała:

            > Połowa XIX :D

            No, to w takim razie może być, jeśliby to miał być element jakiegoś głębszego zamysłu, to kupuję tę cukierkową suknię. Ale ma być sam najsamszy Mickiewicz na tym ślubie!

            (W ogóle całą CzP ratował tylko i wyłącznie ten jeden Mickiewicz za firanką, cholera).
            • nikadaw1 Re: "McDusia" 23.06.12, 20:20
              suknia jak suknia, ale sama idea wydania Laury za mąż nie pociąga mnie ani trochę. w ogóle nie widzę jej jako żony. wolny duch albo wolny związek, jeśli już.
              • meduza7 Re: "McDusia" 23.06.12, 20:42
                Wolny związek - to nie u tej autorki...
              • kingus0701 Re: "McDusia" 07.08.12, 23:08
                suknia jak suknia, ale sama idea wydania Laury za mąż nie pociąga mnie ani troc
                > hę. w ogóle nie widzę jej jako żony. wolny duch albo wolny związek, jeśli już.

                Zgadzam się z Tobą. Może niekoniecznie wolny związek "na zawsze", ale wydałabym ją za mąż tak tuż po trzydziestce. Wiadomo, że kobiety są różne, jedna chce wyjść za mąż wcześnie, inna trochę później, ale sama "Jeżycjada" jest pod tym względem trochę monotematyczna - większość pań w okolicach dwudziestego roku życia odczuwa przemożne pragnienie bycia żoną. Nawiasem mówiąc, ile lat ma teraz Laura? Ona zawsze wydawała mi się podobna do Idy, a ta brała ślub w wieku dwudziestu ośmiu chyba...? No i obie należą do tej mniejszości, która nie bierze ślubu z licealnym chłopakiem, chociaż Laura raczej do tego dążyła.

                A tak poza tematem; witam wszystkich tu obecnych, robiłam to już w innym wątku, ale zrobię raz jeszcze na wszelki wypadek :)
    • bupu Re: "McDusia" 22.06.12, 23:06
      Okładka mnie się nie podoba, taka maźnięta od niechcenia, natomiast wepchnięcie Laury w święty związek małżeński, i to z Naszpanem... No luuuuuudzie...
      • dziennik-niecodziennik Re: "McDusia" 23.06.12, 17:14
        no ale co? toc Laura sama deklarowala że uznaje tylko związki małżeńskie :)
        • bupu Re: "McDusia" 24.06.12, 00:04
          Ale pchać ją koniecznie do ołtarza? I w objęcia Naszpana, zanim się zdążył zaprezentować jako ktoś więcej niż romantyczna niemota? Raz, że generalnie pęd do ołtarza do Laury bardzo średnio pasuje, dwa, że romans się wieńczy ołtarzem, zanim się Naszpanowi w ogóle jakakolwiek osobowość zarysowała (bo w "Sprężynie" on nie jest postacią, bardziej romantyczną zjawą, co pukle lubej do ust przyciska), trzy, że nie zniese kolejnej postaci z wypełnionymi ramionami. A cztery to jestem bardzo ciekawa gdzie zamieszka młoda para. Oby nie w gumowym kołchozie na Roosevelta. :)
          • morekac Re: "McDusia" 24.06.12, 08:13
            Dobudują sobie pokoik...
          • nessie-jp Re: "McDusia" 24.06.12, 13:56
            > estem bardzo ciekawa gdzie zamieszka młoda para. Oby nie w gumowym kołchozie na
            > Roosevelta. :)

            Z panem Gruszką! Który będzie niańczył Laurzyne potomki jak najcenniejsze sadzonki sosny. I w donicach pielęgnował.
            • dakota77 Re: "McDusia" 24.06.12, 14:37
              No wlasnie:). Laura po slubie zamieszka na wsi, i zajmie sie wspopprowadzeniem biznesu ogrodniczego meza:). Oczywiscie nie bedzie grzebac w ziemi, bedzie smuklymi dloniami wybierac odpowiednie roslinki dla klientow i zabawiac ich inteligentna rozmowa, podczas gdy jej i napszanowe dziateczki beda bawic sie uroczo i elegancko wsrod roslinnosci.
              Taka miastowa, eteryczna pani wsrod kwiatow, nie tam zadna Pulpa i jej dzieci wioskowe.
              • bupu Re: "McDusia" 24.06.12, 17:19
                Wyobraziłam sobie Laurę, co jak przodkini Chmielewskiej, przechadza się wśród sadzonek w czarnej szacie z trenem i podaje roślinki klientom dłońmi obleczonymi w białe rękawiczki...
                • dziennik-niecodziennik Re: "McDusia" 24.06.12, 20:26
                  i co, myslisz ze ją tez by Gaba męzowi odwiozła? :)
            • the_dzidka Re: "McDusia" 24.06.12, 17:33
              > Z panem Gruszką! Który będzie niańczył Laurzyne potomki jak najcenniejsze sadzo
              > nki sosny. I w donicach pielęgnował.

              Jak małe mandragory!
          • dziennik-niecodziennik Re: "McDusia" 24.06.12, 20:25
            > Ale pchać ją koniecznie do ołtarza?

            no jak uznaje tylko związki małżeńskie i bez slubu to jej nawet tknąc nie mozna, bo to by był brak szacunku to cóż innego moze robic młoda dziewczyna ktorej wreszcie krew zagrała?... tylko leciec do ołtarza :)

            > I w objęcia Naszpana, zanim się zdążył zaprezentować jako ktoś więcej niż romantyczna niemota?

            e tam. Laurze taka niemota potrzebna. zeby ją rozumiał i żeby jej nie przeszkadzał. a miłośc jak wiemy wybuchła potężna i natychmiastowa niemalże, wiec cóż tu sie dziwic. osobowosc mu sie jeszcze zarysuje, chociaz uwazam ze to niekonieczne, bo bedzie to tylko dopełniacz do Laury i w pozostałych książkach (jesli sie pojawią) bedzie tylko wspominany. znaczącej roli nie odegra.

            > trzy, że nie zniese kolejnej postaci z wypełnionymi ramionami.

            ale to naturalna kolej rzeczy. poza tym ślub i dzieci niekoniecznie idą w parze. moze byc slub, a dzieci nie byc wcale, albo później, później.

            > A cztery to jestem bardzo ciekawa gdzie zamieszka młoda para.

            sądzę że na wsi. z ojcem Naszpana.
            • bupu Re: "McDusia" 25.06.12, 00:57
              Akurat osobowości panów wydawanych za Borejkówny raczej się zwijają z czasem, niż rozwijają, patrz Marek czy Grzegorz. Aczkolwiek Naszpanowi to i zwijać się nie ma co.
              • marslo55 Re: "McDusia" 25.06.12, 10:47
                bupu napisała:
                "Akurat osobowości panów wydawanych za Borejkówny raczej się zwijają z czasem, niż rozwijają, patrz Marek czy Grzegorz. Aczkolwiek Naszpanowi to i zwijać się nie ma co."
                Może to świadomy zamysł? Będzie wreszcie koniec z marudzeniem czytelniczek w stylu "co ona zrobiła z takiego fajnego bohatera, teraz jest sytym niedźwiedziem/pijanym złodziejem/wąsatą firaną". Bohater jest nieciekawy od początku i nikt się nie rozczaruje.
                Nad okładką McDusi już się chyba na tym forum znęcałam, więc nie będę się powtarzać. Rzeknę tylko, że nawet książeczka o Pawce Morozowie, którą miałam nieszczęście kiedyś czytać, nie miała tak boleśnie komsomolskiej okładki.
          • kajaanna Re: "McDusia" 25.06.12, 20:31
            > A cztery to jestem bardzo ciekawa gdzie zamieszka młoda para. Oby nie w gumowym kołchozie na Roosevelta. :)

            Ale oczywiście że tam, bo Róża z Wypełnionymi Ramionami siedzi w Anglii, więc "pokój dziewczynek" stoi prawie pusty, to znaczy - tylko Laura w nim mieszka.
            A taki Naszpan, to ile miejsca zajmie?
            • bupu Re: "McDusia" 25.06.12, 20:41
              > Ale oczywiście że tam, bo Róża z Wypełnionymi Ramionami siedzi w Anglii, więc "
              > pokój dziewczynek" stoi prawie pusty, to znaczy - tylko Laura w nim mieszka.
              > A taki Naszpan, to ile miejsca zajmie?

              Zważywszy na fakt, że jest Duchem Romantycznego Kochanka, a nie żywą jednostką ludzką, zapewne niedużo. Będzie pewnie nawet bardziej cichy i bezwonny niż Grzegorz.
              • nessie-jp Re: "McDusia" 28.06.12, 23:17
                > Zważywszy na fakt, że jest Duchem Romantycznego Kochanka, a nie żywą jednostką
                > ludzką, zapewne niedużo. Będzie pewnie nawet bardziej cichy i bezwonny niż Grze
                > gorz.

                O matko, jaki piękny obraz!

                Kochanowie cisi i bezwonni,
                Blade duchy romantycznej afektacji...
                • ananke666 Re: "McDusia" 29.06.12, 22:44
                  > O matko, jaki piękny obraz!
                  >
                  > Kochanowie cisi i bezwonni,
                  > Blade duchy romantycznej afektacji...

                  Po suchych trupkach iluzyjnych amantów
                  szeleszcząc stopami w zgasłych charakterach
                  idę
                  mijając gumowe metraże
                  • nessie-jp Re: "McDusia" 29.06.12, 23:17
                    > Po suchych trupkach iluzyjnych amantów
                    > szeleszcząc stopami w zgasłych charakterach
                    > idę
                    > mijając gumowe metraże

                    I sam już nie wiem czemu,
                    Nie mam czasu dla siebie po dwudziestej drugiej...
          • kingus0701 Re: "McDusia" 07.08.12, 23:14
            A cztery to j
            > estem bardzo ciekawa gdzie zamieszka młoda para. Oby nie w gumowym kołchozie na
            > Roosevelta. :)

            Jak to nie w kołchozie? A kto się zajmie dziecięciem wypełniającym ramiona Laury, gdy ta będzie arie ćwiczyć? Święta Gabriela :) Chyba że Laura, wzorem Patrycji, zrozumie nagle, że kocha świerki i przyrodę i wyniesie się na wieś
    • piotr7777 Re: "McDusia" 23.06.12, 08:21
      > Na stronie Pani Musierowicz pojawiła się ostateczna wersja okładki "McDusi".
      > Na tylej stronie widać suknie ślubną Laury oraz choinkę. Akcja książki ma się d
      > ziać w okresie Bożego Narodzenia oraz Sylwestra.

      Ciekawe którego roku.
      Mam nadzieję, że nie 2008, bo to by znaczyło, że Laura wzięła ślub po pół roku znajomości.
      • gku25 Re: "McDusia" 23.06.12, 09:22
        I co by było w tym dziwnego? Koleżanka wzięła ślub po 3-ech m-cach znajomości, od 7 lat żyją sobie szczęśliwie z mężem.
        • meduza7 Re: "McDusia" 23.06.12, 19:13
          Gku, tak zapytam offtopowo, czy to Gerard Way tak pięknie potrząsa grzywą w Twojej sygnaturce?
      • odcien_sepi Re: "McDusia" 23.06.12, 10:40
        Kilka osób pytało na stronie MM, w którym roku akcja książki będzie się rozgrywać.
        Ale p.Musierowicz napisała, że więcej szczegółów nie zdradzi.

        Mi się wydaję to całkiem możliwe, że będzie to zima 2008 r.
        W końcu Mcdusia całe wieki u Dmuchawca mieszkać nie będzie.
        • guineapigs Re: "McDusia" 23.06.12, 11:10
          szczegolnie, ze Dmuchawiec to juz starszy pan. A tak a propos, ile on ma lat? Byl nauczycielem Gaby w 1977, nie pamietam, w jakim byl wieku, ale powiedzmy ze mial 40 lat. To w 2008 musi byc okolo 70-siatki.W ktorejs czesci, BBB chyba (????) jest mowa, ze jest to czlowiek chory na serce, zreszta chyba juz wczesniej byly wspomniane jego problemy (jak to Borejkowie dostrczali mu leki, robili zakupy itp).
          I sa teraz dwie opcje: albo starszego pana zostawic w spokoju, nie obciazac opieka czy odpowiedzialnoscia za mlode panny, dac popodrozowac po swiecie czy poszalec w sanatoriach, albo odwrotnie: zapewnic mu opieke.

          • piotr7777 Re: "McDusia" 23.06.12, 11:27
            Z rozpiski na okładce jednej z książek wynika, że Dmuchawiec urodził się w 1929 r.
            Gdy więc spotykamy go po raz pierwszy - w Szóstej klepce - ma 46 lat. W Kwiecie kalafiora określony jest jako starszy pan - ma wówczas lat 48, czyli tyle samo co Gabriela w Sprężynie. A jej jakoś nie nazywa się starszą panią.
            Nawiasem mówiąc w tym samym KK pojawia się "starszy pan koło czterdziestki", ale to nie autorka tylko raport Danki Filipiak z eksperymentu z Sygnałami Dobra.
            W Opium w rosole Dmuchawiec ma lat 54 i zawał. Genowefa porównuje go do dziadka Arlety Kopiec - wprawdzie to porównanie wypada na korzyść Dmuchawca (nie ślini się jak tamten), ale zdecydowanie należy on (w odbiorze czytelników) do kategorii wiekowej seniorów.
            W Brulionie Bebe B 59-letni Dmuchawiec praktycznie nie wychodzi z domu a jego wizyta w liceum Żeromskiego kosztuje go dużo wysiłku.
            W Noelce mowa jest o tym, że Dmuchawiec (lat 62) jest już po dwóch zawałach. W Nutrii i Nerwusie (lat 65) dowiadujemy się o sztucznej zastawce.
            Ale na przykład w Tygrysie i Róży 69-letni Dmuchawiec dziarskim krokiem podąża do kwiaciarni pomimo mrozu i panującej epidemii grypy.
            Także jak na człowieka z chorobą wieńcową serca profesor trzyma się bardzo dobrze.
            Czyli - reasumując - w Sprężynie ma 79 lat.
            • nessie-jp Re: "McDusia" 23.06.12, 13:26
              > W Kwiecie
              > kalafiora określony jest jako starszy pan - ma wówczas lat 48, czyli tyle samo
              > co Gabriela w Sprężynie. A jej jakoś nie nazywa się starszą panią.

              Ano. W ogóle w pierwszych częściach autorka wyraźnie pisała z punktu widzenia bardzo młodziutkich czytelniczek, dla których 25 to już wiek pulchny i maminy, 35 to stara ciotka, a po czterdziestce zaczyna się drżąca starość.

              Teraz po czterdziestce Ida rodzi dzieci, 30-letnia Laura należy do młodziutkich bohaterek, a starość przesunęła się grubo ponad 70-tkę.

              Zresztą, wiadomo, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ostatnio z racji różnych problemów rodzinnych dużo czasu spędzam na korytarzach przychodni, klinik i szpitali. Ludzie gadają, wiadomo, najczęściej są to osoby ode mnie trochę starsze i wcale nierzadko słyszę "Taki młody człowiek, ledwie 60 lat!" albo "Mój brat zmarł w młodym wieku, skończył 65".
              • nikadaw1 Re: "McDusia" 23.06.12, 14:00
                weźmy też poprawkę na to, że w ciągu ostatniego pokolenia nastąpiło pewne "odmłodzenie" - kiedyś 50 lat to był już zgred, dziś człowiek w sile wieku. kiedyś po czterdziestce kobieta nie oczekiwała już zbyt wiele od życia, dziś zwłaszcza ktoś o pozycji o Idy, dopiero się rozpędza. fakt, w Jeżycjadzie to trochę przesadzone, ale jednak.
                • nikadaw1 Re: "McDusia" 23.06.12, 14:01
                  a okładka mało pociągająca, i choinka sugeruje, że ksiażka ukaże się raczej w grudniu niż wrześniu :)
                • dakota77 Re: "McDusia" 23.06.12, 15:10
                  W Jezycjadzie jest to bardzo przesadzone, nie troche;-)
                • seidhee Re: "McDusia" 05.07.12, 12:42
                  > weźmy też poprawkę na to, że w ciągu ostatniego pokolenia nastąpiło pewne "odmł
                  > odzenie" - kiedyś 50 lat to był już zgred, dziś człowiek w sile wieku. kiedyś p
                  > o czterdziestce kobieta nie oczekiwała już zbyt wiele od życia, dziś zwłaszcza
                  > ktoś o pozycji o Idy, dopiero się rozpędza. fakt, w Jeżycjadzie to trochę przes
                  > adzone, ale jednak.

                  Masz rację. Pamiętacie serial "Czterdziestolatek"?

                  A w Jeżycjadzie uwaga autorki zatrzymała się, moim zdaniem, na pokoleniu sióstr Borejko. Nie stoją w cieniu, jak matki nastoletnich córek z pierwszych tomów, tylko pozostały pełnoprawnymi bohaterkami - chyba stąd to odmłodzenie.
            • morekac Re: "McDusia" 23.06.12, 23:47
              W Kwiecie
              > kalafiora określony jest jako starszy pan - ma wówczas lat 48, czyli tyle samo
              > co Gabriela w Sprężynie. A jej jakoś nie nazywa się starszą panią.
              Cytaty z mojej siostrzenicy, gimnazjalistki:
              "Pani w średnim wieku, koło 30tki"
          • dziennik-niecodziennik Re: "McDusia" 23.06.12, 17:18
            > I sa teraz dwie opcje: albo starszego pana zostawic w spokoju, nie obciazac opi
            > eka czy odpowiedzialnoscia za mlode panny, dac popodrozowac po swiecie czy posz
            > alec w sanatoriach, albo odwrotnie: zapewnic mu opieke.

            starszy pan z nauczycielską emeryturą po świecie nie popodróżuje specjalnie, zwłaszcza jak ma zaawansowaną chorobę wieńcową i ciezko mu nawet wejśc i zejśc po czterech piętrach. szaleństwa w sanatorium juz prędzej, ale umówmy sie ze Dmuchawiec to taki nie bardzo sanatoryjny typ.
            on sie nie ma Magdusią opiekowac, to juz duza panienka. on jej po prostu użycza lokum na czas pobytu w Poznaniu. mają sobie razem mieszkac dbając o siebie wzajemnie, ale nikt tu nie jest do nikogo uwiązany. przynajmniej ja tak to sobie wyobrażam.
            • guineapigs Re: "McDusia" 23.06.12, 17:48
              A jak tak, to tak. Ale nie wiem, na ile ten starszy pan jest nerwowy, bo np. moja babcia nawet jak juz bylam dorosla to sie ciagle denerwowala o mnie: a czy zjadlam, a czy sie cieplo ubralam, a gdzie bylam, a o ktorej przyjde i dlaczego dopiero o piatej itp, jakm sie spoznialam 20 minut to obdzwaniala cala rodzine (komorek wtedy nie bylo jeszcze) ze 'dzieciakowi cos sie stalo, bo miala byc o piatej'. A 'dzieciak' po prostu pracowal do 16.00 na drugim koncu wawy i czasami po prostu byl korek albo 'dzieciak' musial zostac dluzej w robocie.
              Dodam, ze dzieciak mial trzydzieche i byl kierownikiem dzialu sprzedazy, i po prostu musial babcie ze dwa - trzy razy w tyg. odwiedzic, by pomoc, obejrzec, sprawdzic czy wszystko w porzadku.
              Jakbym miala z babcia mieszkac, to chyba obie zeszlybysmy na zawal.
              • dziennik-niecodziennik Re: "McDusia" 23.06.12, 21:18
                > Ale nie wiem, na ile ten starszy pan jest nerwowy

                no co Ty, Dmuchawca nie znasz?? on w ogole nie jest nerwowy, on wierzy w zdrowy rozsądek i czyste serce młodziezy i w ramach tego daje jej dużą swobode :)
    • croyance Re: "McDusia" 23.06.12, 16:19
      Nie podoba mi sie twarz McDusi, sama bym taka narysowala w piec minut :-/ Jest krzywa i w ogole bylejaka.
      • meduza7 Re: "McDusia" 23.06.12, 18:49
        Magdusia ma brwi jak Socha w początkach swej kariery:

        https://www.infotuba.pl/upload/article/1015/5329/9.jpg
        • croyance Re: "McDusia" 23.06.12, 18:58
          Mnie przypomina Friede Kahlo. Chociaz Frieda nie miala krzywej twarzy.
        • dakota77 Re: "McDusia" 23.06.12, 22:10
          Bleee
      • rannie.kirsted Re: "McDusia" 24.06.12, 12:28
        wyglada tak samo jak ilustracje i okladki z kilku ostatnich tomow: krzywe, bylejakie i narysowane w 5 minut. o ilustracjach juz byl tu caly watek: koszmarki z Zaby, z Czarnej Polewki, itp itd. ostatnia okladka jaka mi sie podoba, to kalamburka. jest w troche innym stylu niz pozostale
        • bupu Re: "McDusia" 24.06.12, 17:21
          No mówię, maźnięte na odczepnego.
    • epistilbit Re: "McDusia" 23.06.12, 23:00
      i pekaesy ma.... blee
      • yasemin Re: "McDusia" 28.06.12, 19:56
        Magdusia (ciekawe, jak ją będą nazywać?) moim zdaniem ma urodę ciekawą, i dobrze było gdyby w parze z nią szła również ciekawa osobowość. Na razie wiemy, że jest "rogata", ale co poza tym? Czy będzie miała silny charakter- nie dzielna grzywkowatość w stylu Pyzy, po prostu charakterek osoby, która nie da sobie w kaszę dmuchać! Taką ją widzę. Strasznie bym chciała, by MM zrobiła ją taką, ale jak wiemy, o takich rzeczach to można sobie pomarzyć...
        Suknia Laury przypomina mi suknię Kozety z "Nędzników", ale to tylko moje osobiste skojarzenie, wzięte zapewne z tego, że od wielu miesięcy żyję trochę tym musicalem i książką. Cosette to wprawdzie w książce uległa dziewczyna (z kim by ją można porównać? z Pyzą sprzed pułapki na Fryca?) ale grana przez Weronikę Bochat nawet ma charakter, zwłaszcza gdy zadaje pytania o przeszłość, kłóci się nawet z Valjeanem...
        Ale jednak byłam w szoku, gdy się okazało, że to Laura będzie tą panną młodą. Przecież ona młodsza ode mnie, i to dużo w tym 2008 roku, i za krótko zna tego polonistę... Racja, ona przecież marzy o jak najszybszym zamążpójściu. Ale to dla mnie nierealistyczne- taka osoba jak Laura, z bujną osobowością, duszą artystyczną, umiłowaniem wolności... Niestety, w takich momentach jak ten coraz bardziej ta Jeżycjada staje się dla mnie papierowa, odarta z życia, nierzeczywista, "tylko-książkowa", a właściwie "tylko- źle-napisano-książkowa".
        Chociaż- wiecie co? Może MM ma zamiar spełnić samospełniającą się przepowiednię, że Tygrys "ucieknie, tak jak ojciec". Może ten ślub jest po to, by Laura mogła te więzi za kilka lat - z trudem, albo i z hukiem- rozwiązać?
        W takm razie już współczuję poloniście. Zdążyłam go polubić.
        • dakota77 Re: "McDusia" 28.06.12, 21:00
          Wlasnie, taka osoba jak Laura powinna chciec zyc pelnia zycia, zdobywac nowe doswiadczenia. Widzialabym ja jako osobe latwo sie zakochujaca, szybko ulegajaca fascynacjom, popelniajaca na polu uczuciowym bledy. Ludzie oczywiscie sie zmieniaja, przestawiaja sie im priorytety, wiec oczywiscie i takie nawrocenie na borejkowska droge byloby mozliwe, ale moze jednak u osoby, ktora cos przezyla, wyszalala sie. A tu mamy Laure, ktora przed matura zdaje sie opowiadala, ze musi wyjsc za maz....
          • dziennik-niecodziennik Re: "McDusia" 28.06.12, 22:42
            > Wlasnie, taka osoba jak Laura powinna chciec zyc pelnia zycia, zdobywac nowe do
            > swiadczenia.

            a małżeństwo w tym przeszkadza czy jak?...
            • dakota77 Re: "McDusia" 28.06.12, 23:23
              Nie, absolutnie. Ale nie uwazam, ze malzenstwo to cos, do czego powinna tak sie garnac dziewczyna tak mloda jak Laura, gdy ja slyszymy z tym komentarzem, jak to zaraz musi wyjsc za maz...
            • black-apple Re: "McDusia" 28.06.12, 23:58
              Przeszkadza, gdy w grę wchodzi zdobywanie doświadczenia poprzez bycie z różnymi partnerami, wszelakie eksperymenty i testowania jak bardzo można pójść na kompromis, gdy pragnie się wolności.

              Akurat mi Laura pasuje na osobę, która mogłaby wziąć spektakularny ślub tylko po to by zszokować rodzinę i być w centrum uwagi, aczkolwiek równie szybko zdecydowałaby się na rozwód lub romans. Związek z Naszpanem mimo, że mógł być uroczy, to w rzeczywistości potrwałby krócej niż malżeństwo Kim Kardashian.
              • dziennik-niecodziennik Re: "McDusia" 29.06.12, 00:11
                > Przeszkadza, gdy w grę wchodzi zdobywanie doświadczenia poprzez bycie z różnymi
                > partnerami, wszelakie eksperymenty i testowania jak bardzo można pójść na komp
                > romis, gdy pragnie się wolności.

                ale Laura nie ma temperamentu erotycznego, dla niej seks przed ślubem to wyraz braku szacunku, wiec po kiego czorta jej różni partnerzy i eksperymenty.
                zresztą - mimo iz sama mam zgoła inne doswiadczenia - uwazam ze nie kazdemu ten rodzaj wolnosci jest potrzebny. niektorzy mają jasno ustalone granice i potrzeby. moze Laura tez.
                • iwoniaw Re: "McDusia" 29.06.12, 23:04
                  Jeśli Laurze nie chodzi o seks małżeński (skoro przed/pozamałżeński to wyraz braku szacunku), to tym bardziej niewiarygodne jest dążenie do ślubu tak szybko po pierwszym spotkaniu.
                  • seidhee Re: "McDusia" 05.07.12, 12:49
                    Zwłaszcza, że to miałby być ślub na zawsze i póki nas śmierć nie rozłączy, a dość nierozsądnie jest taki zawierać po paru miesiącach.
                    No chyba, że ta sukienka na wieszaku to znak, że do ślubu nie dojdzie ;)
          • ding_yun Re: "McDusia" 28.06.12, 22:53
            Jeśli chodzi o fazę, którą Laura miała na zamążpójście tuż przed maturą, to ja ją jeszcze rozumiem. Laura jest osobą, która w młodym wieku jak najbardziej może pragnąć wyjść za mąż. Zawsze uważała się za dojrzalszą niż rówieśniczki, zawsze chciała się wyrwać z rodzinnego domu, zawsze chciała zrobić coś, co zwróci na nią uwagę całej rodziny, a zwłaszcza Gabrieli. Rzucenie się w małżeństwo wydawało się znacznie bardziej spektakularne niż grzeczne zdanie matury i pójście na studia.

            Tyle że to wszystko zostało już załatwione w wątku turboromansu z Wolfim. Naszpan został wetknięty zupełnie niepotrzebnie.
            • dziennik-niecodziennik Re: "McDusia" 28.06.12, 23:58
              no wiec wlasnie. z Wolfim Laura probowała znów rodzinie dopiec (a jeszcze ten kandydat, źle kojarzacy sie rodzinie mężczyzna z rodu Schoppe, to juz całkiem ekstrawaganckie!).
              a w Naszpanie sie po prostu zakochała. to jest w sumie naturalne, że jak sie człowiek zakocha to chce wziąc slub, zwlaszcza jesli jest w pewnej konwencji wychowany. a ślub tak naprawde wniczym nie przeszkadza, nie zniewala, nie odbiera perspektyw i mozliwosci, wiec czemu nie.
              • ding_yun Re: "McDusia" 29.06.12, 14:15
                dziennik-niecodziennik napisała:

                > a w Naszpanie sie po prostu zakochała. to jest w sumie naturalne, że jak sie cz
                > łowiek zakocha to chce wziąc slub, zwlaszcza jesli jest w pewnej konwencji wych
                > owany. a ślub tak naprawde wniczym nie przeszkadza, nie zniewala, nie odbiera
                > perspektyw i mozliwosci, wiec czemu nie.

                Nie zgodzę się, że małżeństwo w niczym nie przeszkadza. Wiążąc się z drugim człowiekiem nie jest się nigdy tak wolnym w swoich wyborach jak przy życiu w pojedynkę. Podejmując decyzję o dłuższym wyjeździe w celach naukowych lub zawodowych, o przeprowadzce za granicę lub choćby do innego miasta, o zmianie pracy nie jest się już sam na sam ze swoimi pragnieniami i możliwościami. W grę wchodzą pragnienia i możliwości drugiej osoby i ryzyko, które ona ponosi - a niezależnie od tego, co zdecydujemy, będzie to miało wpływ na naszą drugą połówkę. Małżeństwo nie odbiera perspektyw, ale wydaje mi się, że je zmienia, a przynajmniej powinno zmieniać.

                --
                In God we trust, all others must bring data.
              • iwoniaw Mnie to zakochanie nie przekonuje zupełnie 29.06.12, 16:13
                Laura i Naszpan nie znają się W OGÓLE. Oczywiście, nić złota ich ciągnie ku sobie itd., co nie zmienia faktu, że pierwszy raz Laura widzi go w połowie czerwca, a po raz pierwszy rozmawiają jeszcze później. Nawet parcie do małżeństwa superekspresowego nie przekonuje mnie do ślubu już w grudniu tego samego roku (musieliby się we wrześniu zdecydować, czyli raptem po 2-3 miesiącach faktycznej znajomości, powiedzmy że niechby i intensywnej); Laura jest świeżo po epizodzie z Wolfim i ślubem niemal zawartym "na złość mamie" - naprawdę nie wydaje mi się, że po czymś takim pchałaby się do kolejnego tak szybko, bez żadnej "karencji" dla związku.
                • dziennik-niecodziennik Re: Mnie to zakochanie nie przekonuje zupełnie 29.06.12, 20:13
                  eeeeeeeee
                  po pierwsze - jakie świeżo po epizodzie z Wolfim, skoro on siedzi w - gdzie on tam siedzi? - Edynburgu bodajże czy innej Irlandii i czeka tam na nią juz dwa lata, zaś sama Laura krótko po odwolanym ślubie zrozumiała że to nie to. był czas sie otrząsnąc, doprawdy.
                  po drugie - żeby się zakochac nie trzeba się znac :) pytanie czy uczucie przetrwa jak się juz poznają, ale to inna kwestia. kto przezył miłośc od pierwszego wejrzenia ten wie ;)
                  po trzecie - przeciez jeszcze nie wiemy czy to na pewno bedzie ten sam rok :) moze to bedzie jednak rok póxniej, moze nawet dwa lata? spokojnie :)
                  • iwoniaw Re: Mnie to zakochanie nie przekonuje zupełnie 29.06.12, 23:10
                    Dopiero co podjęła decyzję, że Wolfi to jednak nie to i list trzeba pisać i z matką konsultować. Więc jeśli McDusia ma się dziać zaraz po Sprężynie, to trochę takie zastanawiająca jest pogoń za kolejnym facetem, jak się jeszcze dobrze nie zamknęło sprawy z poprzednim.

                    Zakochać się od pierwszego wejrzenia, a szyć suknię ślubną po niespełna kwartale to jednak dwie różne sprawy.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Mnie to zakochanie nie przekonuje zupełnie 30.06.12, 00:35
                      nie no, na początku Spręzyny jest wyraźnie napisane ze Laura zdała sobe sprawę ze Wolfi to nie to tuż po odwołanym ślubie. tyle ze to przeciągała, Wolfiego i tak nie było wiec co tam. SMSem własciwie tylko zakończyła to oficjalnie, a życiowo nie istniało juz dawno.
        • mankencja Re: "McDusia" 29.06.12, 00:53
          > Chociaż- wiecie co? Może MM ma zamiar spełnić samospełniającą się przepowiednię
          > , że Tygrys "ucieknie, tak jak ojciec". Może ten ślub jest po to, by Laura mog
          > ła te więzi za kilka lat - z trudem, albo i z hukiem- rozwiązać?
          > W takm razie już współczuję poloniście. Zdążyłam go polubić.
          >

          Niech Laura upewni się tylko, że nosi już nazwisko Fidelis, bo Pyziak to jakoś mało scenicznie, i ucieknie gdzieś daleko... do Nowego Jorku na przykład.
          • dakota77 Re: "McDusia" 29.06.12, 09:57
            Mam tylko nadzieje, ze na jakies stypendium w Juilliard School, a nie zeby tam siedziec nielegalnie i sprzedawac polska kielbase w zapyzialym sklepiku na Greenpoincie;)
          • black-apple Re: "McDusia" 29.06.12, 13:13
            Tja, jeszcze się okaże, że przed wyjazdem Laura odkryje, że jest w ciąży i postanowi rzucić w perony wszystkie swoje marzenia, ambicje i plany zawodowe po to by poświęcić się wychowywaniu Janusza Jr.
            • dakota77 Re: "McDusia" 29.06.12, 14:08
              O, ja jestem najzupelniej pewna, ze niezaleznie od tego, jak potoczy sie historia, Laura porzuci wszelkie zawodowe ambicje zeby zostac zona i matka...
            • croyance Re: "McDusia" 01.07.12, 15:43
              A jej ambicje muzyczne skoncza sie na zostaniu nauczycielka muzyki w tej samej szkole, w ktorej uczy Naszpan. Beda razem prowadzic kolko muzyczno-literackie dla dzieci *rzyg*.
      • ananke666 Re: "McDusia" 29.06.12, 23:45
        epistilbit napisała:

        > i pekaesy ma.... blee

        Proponuję posłużyć się programem graficznym i zgolić pekaesy i zatrzeć konturowanie cieniem w okolicy szczęk. Jeśli to jest ta sama twarz, którą wówczas obrobiłam, to efekt jest nader interesujący. Taki... rozdęty. Twarz szersza niż dłuższa to się jednak w przyrodzie rzadko zdarza.
        • croyance Re: "McDusia" 01.07.12, 15:44
          Moze ma babcie Koreanke :-P
          • taria Re: "McDusia" 01.07.12, 16:30
            Którą babcię? Mityczną matkę Kreski czy panią Ogorzałkową? Maciuś z blond czupryną raczej nie wygląda na pół-Koreańczyka:)

            Chociaż, chociaż... Matka Kreski, a córka Dmuchawca mogła przecież wyjść za mąż za chłopaka z Korei.

            W 1951r. w trakcie tzw. konfliktu koreańskiego państwa bloku wschodniego postanowiły udzielić wsparcia Korei Północnej poprzez opiekę nad sierotami wojennymi. Do Lwówka Śląskiego sprowadzono ok. 1300 koreańskich dzieci w różnym wieku, tworząc sierociniec w murach poniemieckiego szpitala. Uczyły się w szkołach razem z polskimi dziećmi. W 1959r. Kim Ir Sen zażądał powrotu wszystkich Koreańczyków do ojczyzny - podobno przymusowo wywieziono z Polski nawet te, które zdążyły osiągnąć dorosłość. Ale kto wie, może w okolicach Wrocławia pozostał jakiś koreański dzieciak, przechowany przez znajomych Dmuchawca...
            • the_dzidka Re: "McDusia" 02.07.12, 08:48
              > Chociaż, chociaż... Matka Kreski, a córka Dmuchawca mogła przecież wyjść za mąż
              > za chłopaka z Korei.

              Aha. Nazywał się Kim Kre-Ho-Witch.

              > W 1951r. w trakcie tzw. konfliktu koreańskiego państwa bloku wschodniego postan
              > owiły udzielić wsparcia Korei Północnej poprzez opiekę nad sierotami wojennymi.

              Kilka lat temu TVP pokazała film dokumentalny na ten temat, "Kim Ki-Dok". Jak kto znajdzie w sieci, niech obejrzy, robi wrażenie.
              • agni_me Re: "McDusia" 02.07.12, 13:09
                Jest na youtubie i rzeczywiście robi wrażenie. Dzięki.
    • afro.ninja Re: "McDusia" 04.07.12, 12:08
      A co sie stalo ze starsza siostra Magdy- Kasia? Poza tym czy Kreska nie miala blizniaczek Marii i Magdaleny??
      • the_dzidka Re: "McDusia" 04.07.12, 12:34
        afro.ninja napisała:

        > A co sie stalo ze starsza siostra Magdy- Kasia? Poza tym czy Kreska nie miala b
        > lizniaczek Marii i Magdaleny??

        No miała, a uważasz, że Magda to kim niby jest? :)))))))
    • ginny22 5 października 02.08.12, 09:25
      BUM: www.akapit-press.com.pl/sklep/p-182-McDusia
      Długo wyczekiwana kolejna część „Jeżycjady” pozwala znów zajrzeć do przyjaznego domu Borejków, akurat w okresie świąt Bożego Narodzenia. Przybycie Magdusi, córki Kreski, powoduje piorunujące zmiany w spokojnym życiu rodziny, a z okazji ślubu Laury uruchamia działanie osławionego Fatum. Śmieszna, miła, ale i refleksyjna powieść Małgorzaty Musierowicz jak zwykle podnosi na duchu i krzepi, bawi do łez i uczy, skłania do zastanowienia nad sprawami wielkiej wagi.
      Lukier straszny, możemy zacząć się bać.
      • the_dzidka Re: 5 października 02.08.12, 09:56
        > Lukier straszny, możemy zacząć się bać.

        Szlag. A najgorsze, że ja to kupię, i to pewnie od razu pierwszego dnia.
        • melmire Re: 5 października 02.08.12, 10:16
          A ja kupie popcorn, cole, zasiade przed ekranem i bede czekac na wasza miazdzaca krytyke :)
        • nioszka Re: 5 października 02.08.12, 10:46
          Ja pewnie też, choć w sumie nie wiem, czy to książka Na Jesień czy Pod Choinkę :P

          Opis:
          Książka w sam raz pod choinkę! Długo wyczekiwana kolejna część „Jeżycjady” pozwala znów zajrzeć do przyjaznego domu Borejków, akurat w okresie świąt Bożego Narodzenia. Przybycie Magdusi, córki Kreski, powoduje piorunujące zmiany w spokojnym życiu rodziny, a z okazji ślubu Laury uruchamia działanie osławionego Fatum. Śmieszna, miła, ale i refleksyjna powieść Małgorzaty Musierowicz jak zwykle podnosi na duchu i krzepi, bawi do łez i uczy, skłania do zastanowienia nad sprawami wielkiej wagi.

          Premiera 5 października 2012 r. ! Na Jesień ;)
          • yasemin Re: 5 października 02.08.12, 10:59
            Dla mnie to będzie w sam raz na dobry początek nowego roku akademickiego.
            Ale czy kupię? Wątpię. Pewnie będę na czarno podczytywać po księgarniach...
            • kanga_roo Re: 5 października 02.08.12, 12:55
              pamiętacie historię romansu Nutrii, opisaną tu kiedyś? dla mnie Laura jedzie do Nowego Jorku, nie ma innej opcji :-D
      • kajaanna Re: 5 października 02.08.12, 21:09
        > bawi do łez

        Idę się bać...
        • pi.asia Re: 5 października 02.08.12, 21:23
          Książka wydana jesienią, żeby ją przeczytać na szybko i wepchnąć komuś jako prezent gwiazdkowy pod choinkę :)
          • anutek115 Re: 5 października 02.08.12, 21:53
            pi.asia napisała:

            > Książka wydana jesienią, żeby ją przeczytać na szybko i wepchnąć komuś jako pre
            > zent gwiazdkowy pod choinkę :)

            Nie pisz takich rzeczy, bo mnie sklonisz do kupna, a juz sie zdążyłam ucieszyć, że jestem na kupowanie pani MM za biedna!!! Biednym nie nalezy podsuwac takich praktycznych rozwiązań, zwłaszcza, że ta akurat biedna nie wie, komu mogłaby książeczke dac, i w ten sposób zostałaby z zakupem... wbrew woli ;D.
            • aganoreg Re: 5 października 07.08.12, 17:32
              anutek115 napisała:

              > Nie pisz takich rzeczy, bo mnie sklonisz do kupna, a juz sie zdążyłam ucieszyć,
              > że jestem na kupowanie pani MM za biedna!!! Biednym nie nalezy podsuwac takich
              > praktycznych rozwiązań, zwłaszcza, że ta akurat biedna nie wie, komu mogłaby k
              > siążeczke dac, i w ten sposób zostałaby z zakupem... wbrew woli ;D.
              >
              Ja moge od ciebie odkupic, nieprawda, w okolicach Swiat, bo pani MM, jak wiemy, e-bookow nie uznaje. A ze kupie, to pewne, zeby moc tu i owdzie rzucic cytatem.
              • slotna Re: 5 października 07.08.12, 18:35
                > Ja moge od ciebie odkupic, nieprawda, w okolicach Swiat, bo pani MM, jak wiemy,
                > e-bookow nie uznaje. A ze kupie, to pewne, zeby moc tu i owdzie rzucic cytatem

                A moge potem ja odkupic od ciebie? ;)
                • retro-story Re: 5 października 07.08.12, 19:03
                  To ja chcę po slotnej!
                  • filifionka-listopadowa Re: 5 października 07.08.12, 21:15
                    Ja! Ja chcę zapoczątkować kolejkę. Wiem, że na pewno kupię i gdy tylko odejdę od kasy pożałuję. A jak wrócę do domu okaże się, że ktoś z rodziny już kupił. To może gdy kupię to machnę w środku jakąś dedykację i wyślę Anutkowi? Będziemy się kolejno wpisywać i uczynimy książkę bezcenną?
                    • kaliope3 Re: 5 października 07.08.12, 21:31
                      Filifionka, fajna sygnaturka:))
                    • aganoreg Re: 5 października 08.08.12, 14:58
                      filifionka-listopadowa napisała:

                      > Ja! Ja chcę zapoczątkować kolejkę. Wiem, że na pewno kupię i gdy tylko odejdę o
                      > d kasy pożałuję. A jak wrócę do domu okaże się, że ktoś z rodziny już kupił. To
                      > może gdy kupię to machnę w środku jakąś dedykację i wyślę Anutkowi? Będziemy s
                      > ię kolejno wpisywać i uczynimy książkę bezcenną?

                      To mamy juz cztery chetne (piec, wliczajac Anutka) do przekazywania ksiazki nastepnemu. Moze po prostu zrobimy zrzutke dla pierwszej? (tylko nie mazac na marginesach!)

                      (Fili - sygnaturka boska)
                      • retro-story Re: 5 października 08.08.12, 15:20
                        Ale ktos bedzie musial potem z ta ksiazka zostac... Chyba ze zobowiazemy sie czytac w bialych rekawiczkach i delikatnie, zeby po tej podrozy po Europie ksiazke mozna bylo wreczyc komus pozaforumowemu pod choinke?
                        • aganoreg Re: 5 października 08.08.12, 17:18
                          Znam taka jedna forumowiczke (emigrantke, a jakze), ktora ma olbrzymi ksiegozbior, to sie jej podrzuci...
                          • the_dzidka Re: 5 października 08.08.12, 17:22
                            Zawsze możecie poczekać, aż podpadnie wam ktoś, kto nie cierpi MM, i podrzucić tej osobie ;)
              • mankencja Re: 5 października 07.08.12, 21:01
                e- tez nie? ja myślałam, ze tylko audio-... chociaż to do niej pasuje, przekonanie o wyższości szelestu kartek i woni farby drukarskiej nad bezdusznym ekranem, którego nie da się założyć słonym paluszkiem!
      • nessie-jp Re: 5 października 02.08.12, 21:48
        > przyjaznego domu Borejków,

        Ych, prawdziwe Amityville...

        > akurat w okresie świąt Bożego Narodzenia. Przyby
        > cie Magdusi, córki Kreski, powoduje piorunujące zmiany w spokojnym życiu rodziny

        A to ciekawe dlaczego, przecież nie do nich zgoła przybywa? Będzie się z tą Laurą żenić czy co?
        • emae Re: 5 października 03.08.12, 06:11
          nessie-jp napisała:

          > > akurat w okresie świąt Bożego Narodzenia. Przyby
          > > cie Magdusi, córki Kreski, powoduje piorunujące zmiany w spokojnym życiu
          > rodziny
          >
          > A to ciekawe dlaczego, przecież nie do nich zgoła przybywa? Będzie się z tą Lau
          > rą żenić czy co?
          >

          No przecież to oczywiste, Magdusia zakocha się w Laurze i nie będzie chciała dopuścić do jej ślubu z Adamem. To będzie zgrabna i dowcipna reakcja MM na zarzuty, że w jej książkach jest za mało homoseksualizmu.
          • black-apple Re: 5 października 03.08.12, 14:21
            A to byłoby ciekawsze rozwiązanie niż te sugerowane (Magdusia z którymś z Żeromskich czy wprowadzenie nowego amanta) i powiem więcej: dla mnie Laura pasuje na biseksualistkę. Wiem, że to miał być żart, bo MM prędzej uśmierciłaby Gabę i Robrojka niż wprowadziła jakikolwiek motyw homoseksualny, ale nie mogłam się powstrzymać :)
        • the_dzidka Re: 5 października 03.08.12, 09:36
          powoduje piorunujące zmiany w spokojnym życiu
          > rodziny
          >
          > A to ciekawe dlaczego, przecież nie do nich zgoła przybywa? Będzie się z tą Lau
          > rą żenić czy co?

          Też się zastanawiam. Od kiedy to rodzina Borejków potrzebuje jakichkolwiek zmian, wg Autorki, zwłaszcza piorunujących?

          Nawiasem mówiąc Magda w scenie na dworcu wydała mi się dziewczątkiem nad wyraz rozlazłym - wam też? No i z okładki tez wulkan energii nie bucha...
          • ananke666 Re: 5 października 04.08.12, 02:59
            > Nawiasem mówiąc Magda w scenie na dworcu wydała mi się dziewczątkiem nad wyraz
            > rozlazłym - wam też? No i z okładki tez wulkan energii nie bucha...

            Akurat z okładki mam wrażenia pozytywne, nie licząc pekaesów. Otóż dziewczę jawi mi się jako osoba pewna siebie, nonkonformistyczna i stanowcza, z rodzaju tych, które postępują jak uznają za słuszne, niezależnie od cudzej opinii. O ile do rysunku mogę mieć jakieś zastrzeżenia, o tyle wyraz całości odbieram właśnie tak.
            • ananke666 Re: 5 października 04.08.12, 03:01
              Choć wyznam po cichu, że nie mogę pozbyć się wrażenia, że cień po lewej stronie policzka to w istocie... zarost.
              • nessie-jp Re: 5 października 04.08.12, 18:45
                ananke666 napisała:

                > Choć wyznam po cichu, że nie mogę pozbyć się wrażenia, że cień po lewej stronie
                > policzka to w istocie... zarost.

                Ja też, ja też!
          • szprota Re: 5 października 05.08.12, 09:58
            the_dzidka napisała:
            >
            > Nawiasem mówiąc Magda w scenie na dworcu wydała mi się dziewczątkiem nad wyraz
            > rozlazłym - wam też? No i z okładki tez wulkan energii nie bucha...

            Ja biorę poprawkę, że jest opisywana z perspektywy Idy. Może się okazać, że to fajna, rogata postać, coś jak Laura bis przed doznaniem zapalenia okołoołtarzowego.
          • nessie-jp Re: 5 października 07.08.12, 19:10
            > Nawiasem mówiąc Magda w scenie na dworcu wydała mi się dziewczątkiem nad wyraz
            > rozlazłym - wam też?

            Czy ja wiem... mnie się w ogóle nie wydała niczym. W tej scenie widać tylko rozwrzeszczaną rudą furiatkę miotającą cudzą żywnością, czyli Idę.

            Gdyby mnie nagle napadł stuknięty, mamroczący do siebie babon i zaczął coś wyrywać z ręki, to też bym milczała tknięta szokiem, ew. żeby nie drażnić wariata...
        • kopiec_esmeralda Re: 5 października 21.08.12, 11:04
          > akurat w okresie świąt Bożego Narodzenia. Przyby
          > > cie Magdusi, córki Kreski, powoduje piorunujące zmiany w spokojnym życiu
          > rodziny
          >
          > A to ciekawe dlaczego, przecież nie do nich zgoła przybywa? Będzie się z tą Lau
          > rą żenić czy co?

          Może Dmuchawcowi się zemrze i Borejkowie przygarną Magdę? Na miejsce śpiewająco wydanej za Naszpana Laury. Jakoś mi ta McDusia z okładki całkiem nie przypomina Kreski, ani Maćka. Przy okazji: w jakim wieku jest babcia Borejko?
          • the_dzidka Re: 5 października 21.08.12, 11:19
            Babcia Borejko urodziła się 31 grudnia 1935 roku.
            • kopiec_esmeralda Re: 5 października 21.08.12, 11:25
              > Babcia Borejko urodziła się 31 grudnia 1935 roku.

              No, to jeszcze pewnie kilkanaście lat pożyje.
    • zla.m Całkiem OT 03.08.12, 18:29
      Tak spojrzałam na listę wątków i zaczęłam się zastanawiać, czy twój nick to "odcień_sepii" czy "odcień_sępi"?
      • nessie-jp Re: Całkiem OT 08.08.12, 17:08
        zla.m napisała:

        > Tak spojrzałam na listę wątków i zaczęłam się zastanawiać, czy twój nick to "od
        > cień_sepii" czy "odcień_sępi"?

        Też się nad tym zastanawiałam :)
      • odcien_sepi Re: Całkiem OT 13.08.12, 07:24
        Odcień miał być zasępiony z pewnego forum, jednakże na tym już ktoś sępi z dwoma ii. Także zostało niepoprawne gramatycznie, lecz z treścią.
    • kaliope3 Re: "McDusia" 31.08.12, 09:28
      Tymczasem informacja o wydaniu McDusi pojawiła się na stronie głównej onetu
      • kopiec_esmeralda Re: "McDusia" 02.09.12, 20:49
        Książka w sam raz pod choinkę! Długo wyczekiwana kolejna część „Jeżycjady” pozwala znów zajrzeć do przyjaznego domu Borejków, akurat w okresie świąt Bożego Narodzenia. Przybycie Magdusi, córki Kreski, powoduje piorunujące zmiany w spokojnym życiu rodziny,
        Hm, ciekawostka :) Może Dmuchawiec zemrze i McDusia wprowadzi się do hiperBorejków?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka