Dodaj do ulubionych

samotnosc borejow

15.05.14, 14:51
kiedy czyta sie neojezycjade i watki, bije po oczach postepujace osamotnienie borejczanego plemienia
na forum dominuje opinia, ze to oni zamykaja sie przed zlym swiatem i dobrowolnie kisza we wlasnym sosie
a mnie taka mysl zaswitala - moze to inni nie moga/ nie chca juz z nimi wytrzymywac? nie maja powodu , by sluchac tyrad dziada boreja i uszczypliwosci milicji, wk...denerwujacych monologow nazistki gramatycznej , chamstw Idy ?
w koncu przewijajace sie gdzies w tle kolezanki szkolne maja swoje zycie towarzyskie, ale bez Pyzy, bez Tygrysa, bez Lusi ... moze juz nikt nie garnie sie do tego domu, nikogo tam nie ciagnie, nic nie imponuje , nie zaciekawia ?
a dawni znajomi, w bardzo zreszta skromnej liczbie, bywaja sila rozpedu i tez nieczesto
Obserwuj wątek
    • kajaanna Re: samotnosc borejow 15.05.14, 15:03
      Jest taki wątek - "Czego Borejkowie nie lubią?"
      Moim zdaniem (poza tym, że sami siebie nie lubią nawzajem), to bardzo nie lubią gości. Niejednokrotnie dając temu wyraz, gdy ktoś zabłądzi i przyjdzie mu zasiąść przy kuchennym stole.
      • meduza7 Re: samotnosc borejow 15.05.14, 15:16
        Pomyślałam sobie właśnie, że Kreska, pamiętająca rodzinkę z czasów, kiedy jeszcze faktycznie byli ciepli, sympatyczni i chciało się z nimi przebywać, wysłała córkę jak w pułapkę...

        Z jednej strony to osamotnienie to jest jeden z efektów przemiany cyklu w sagę jednej tylko rodziny; chcąc w dość szczupłych jednak objętościowo książkach przedstawić w miarę wyczerpująco ich losy, trzeba ograniczać liczbę bohaterów pobocznych. Z drugiej, przecież właściwie te koleżanki, koledzy itd. nie muszą być bohaterami, wystarczyłyby, jak dawniej, wzmianki, że np. w pokoju dziecięcym szalało stadko małolatów umiejętnie dyrygowane przez Łusię, a do rodziców przyszli w odwiedziny znajomi z pracy czy skądś tam. Czy cuś. A tu wręcz przeciwnie, ich samotność jest demonstracyjnie podkreślana - Laura zapraszająca na ślub przypadkowo spotkaną dawną koleżankę i to tylko dlatego, że inni tak robią...
      • tt-tka Re: samotnosc borejow 15.05.14, 15:17
        kajaanna napisała:

        > Jest taki wątek - "Czego Borejkowie nie lubią?"
        > Moim zdaniem (poza tym, że sami siebie nie lubią nawzajem), to bardzo nie lubią
        > gości. Niejednokrotnie dając temu wyraz, gdy ktoś zabłądzi i przyjdzie mu zasi
        > ąść przy kuchennym stole.
        wiem, czytalam :-), nawet dopisalam sie
        ale mnie raczej zainteresowalo, kto nie polubil albo przestal lubic borejkow i dlaczego
        • tt-tka Re: samotnosc borejow 15.05.14, 15:26
          a nie, spojrzalam, gdzie indziej sie dopisalam
          wlasciwie rzeczywiscie - jesli oni sami siebie nie lubia, to jak ich polubic
          no, nijak nie idzie pokochac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka