Dodaj do ulubionych

Moja "dyskusja" z MM

07.11.14, 21:28
Pozwoliłam sobie napisać w KG:

"Nurtuje mnie kwestia zasadnicza: dlaczego w tekście pojawia się tak niewiarygodna liczba wykrzykników i zdań ujętych w nawias? Po kilka na stronie - tego i tego. Oba zabiegi tracą na wyrazie, kiedy się ich nadużywa. "Nauczała" tego m.in. Łusia Laurę w Sprężynie. Dlaczego, zatem, dlaczego? "

Post się pojawił, a nawet został uwzględniony w odpowiedzi. Oto ona:

"Kalimer, odpowiedź jest zupełnie prosta: bo tak mi się podobało.

A gdybyś miała trudności ze zrozumieniem tej odpowiedzi, rozszerzę ją: każdy człowiek pisze listy po swojemu, zwłaszcza gdy pisze szybko i spontanicznie. Dorota, pisząc do matki, daje wyraz rozsadzającej ją energii i witalności. Dlatego używa mnóstwa wykrzykników.
Gabrysia, uczciwa i skrupulatna, pełna w związku z tym wszelakich zastrzeżeń, używa obficie nawiasów. Ida pisze ciągiem skojarzeń absurdalnych, celowo, dla ubarwienia relacji, używając zestawów typu "śmietana pochodzi z krowy Chrobota", zamiast:"od krowy", jak próbowano poprawić mi w korekcie (nie pozwoliłam!). I tak dalej.
Wniosek: warto samej pomyśleć nieco, zanim się zacznie pouczać autora. Autor na ogół wie, co robi. "

Mój wpis, jak widzicie, nie był szczególnie napastliwy. Zasłużył jednak na dość nieuprzejmą odpowiedź. Dla odmiany, uprzejmie jednak podziękowałam i zauważyłam, że nadmiar wykrzykników, czy nawiasów nie występuje li i jedynie w listach, ale na każdej stronie. Poza tym do podobno rozsądnej i twardo stąpającej po ziemi Dorocie, taki styl pisania nie pasuje.
Niestety drugi komentarz w KG już się nie pojawił, więc nie dowiem się już czy jak autor nadużywa wykrzykników poza listami (jakbym do listów zawężała...), to też efekt tego że wie lepiej. Pewnie tak. Dość mi jednak przykro, że autorka książek powszechnie opisywanych jako ciepłe, pozytywne, miłe i w ogóle przecudowne, potrafi odpisać swojemu czytelnikowi (od nastu lat, Pani Małgorzato, od nastu lat) w tak niezasłużenie nieuprzejmy sposób dający do zrozumienia, kto jest z założenia "gupi". No więc gupia jestem ja, i pan, i pani, i tamta pani - ci wszyscy, którzy nie wiedzą, że jeśli autor zrobi ortografa, to dlatego że tak właśnie ma być.

Chyba w przyszłości zostanę autorem i wtedy wam oko zbieleje - taką będę miała rację nad racjami!
Obserwuj wątek
    • chomiczkami Re: Moja "dyskusja" z MM 07.11.14, 21:33
      Mnie zabolało.
    • la.spinka Re: Moja "dyskusja" z MM 07.11.14, 22:00
      Okropne, okropne to, w jaki sposób MM odnosi się do nie dość uniżonych czytelników.

      A ja napisałam do niej szalenie miłego posta, którego rozpoczęłam naprawdę bardzo miło i uprzejmie (od komplementów itd.), po czym dalej:
      "Przyznam, że w McDusi bardzo rozczarowała mnie Ida. Tu zaś, ku mojej wielkiej radości jest ona "znów sobą", zaś całą książkę dzięki temu czyta się jak "Idę sierpniową na bis". Ida- trzpiot, Ida- narwaniec, nawet ta pięćdziesięcioletnia przypomina nastolatkę, która swego czasu uciekła z Czaplinka.
      Pięknie Pani to opisała.
      Kłaniam się, życzę zdrowia i natchnienia."


      No i zobaczcie odp:
      "Bez rozczarowań tym razem! No, proszę.
      Pewnie, Ewo, należysz do kobiet łagodnych i zrównoważonych, które nigdy nie mają złych dni, nie wybuchają gniewem, nie zabraniają dzieciom niczego etc.
      Ale, widzisz, większość z nas, kobiet, zwłaszcza tych "z charakterkiem" - wybucha, głównie wtedy, gdy powód istnieje. A czasem i bez powodu.
      No i to właśnie takie charakterki są ozdobą powieści obyczajowych.
      Postacie w nich muszą iskrzyć, muszą być pełne emocji i wad, muszą zaskakiwać, różnić się między sobą, i broń Boże nie nudzić czytelnika!
      Rezerwuję więc sobie prawo do przysparzania czytelniczkom kolejnych tego typu rozczarowań!
      Ida Cię jeszcze zaskoczy w przyszłości, przygotuj się na to. Teraz jest po prostu na wakacjach. Dzięki za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie! Dobranoc!"

      Pfff! Odpisałam tylko:
      "Droga Pani Małgorzato,
      pewnie i jestem dość zrównoważona, a przynajmniej staram się być. Cóż, ja chyba po prostu nie lubię gniewu. Trudno, najwyżej nie zostanę ozdobą powieści obyczajowych."
      • slotna Re: Moja "dyskusja" z MM 07.11.14, 22:03
        No widzisz, nie dosc, ze jestes nudna, to jeszcze stosujesz wychowanie bezstresowe :P
        • sowca Re: Moja "dyskusja" z MM 07.11.14, 23:32
          Jakże by śmiał czytelnik zapytać o coś autorkę, delikatnie sugerując niedociągnięcie...

          A co dopiero korekta! Śmiała poprawić cokolwiek...

          Ech...
          Nawiasem mówiąc, mnie te wykrzykniki doprowadzają do szewskiej pasji!
          • szprota Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 01:21
            Mnie zaintrygowało, że Dorota nie używa emotek. Nie mówię, żeby sypała nimi jak podupcona, ale kurczę, większość znanych mi osób komunikujących się poprzez sieć od czasu do czasu ich używa (i jakąż piękną okazję straciła M.M. do rantu na emotikonki, gdyby zechciała wyjaśnić przyczynę ich nieużywania!).
          • spirytus_movens Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 09:34
            Mnie też doprowadzają, dlatego posunęłam się do tego, żeby zwrócić uwagę autorce. Przez te wszystkie nadmierne "emocje" czytanie jest bardzo męczące.
      • yackandandah22 Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 10:11
        Kurcze, przypomina mi się artykuł o MM w Twoim Stylu z początku lat dziewięćdziesiątych. Tak mi się to wtedy podobało, autor (niestety, nie pamiętam nazwiska) napisał o czytelniczkach, które przyjeżdżają do niej z całej Polski, z podsumowaniem: '(MM) nie wygłasza kazań. Woli dać talerz zupy i przytulić'. Natomiast stwierdzenie 'Pewnie należysz do kobiet, które nie zabraniają dzieciom niczego' jest a) nielogiczne - skąd MM wie, czy W OGÓLE masz dzieci, b) nieprzyjemne, bo sugeruje, że postępujesz źle. Brzmi jak pouczanie. Nie wiem, jak Ty, ale ja wolałabym ten talerz zupy...
    • croyance Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 05:46
      W zyciu bym nie odczytala Twojego postu jako 'pouczanie autora'. Pouczanie? Serio?
    • croyance Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 05:53
      A swoja droga, albo napisala, bo 'tak sie jej podobalo', albo miala w tym jakis cel - interpunkcja podkresla charakter osoby, wiec rozne postaci uzywaja jej w rozny sposob (tak mniej wiecej, jak to wyjasnila w odpowiedzi): po co w tym wszystkim taki pasywno-agresywny, protekcjonalny komentarz?

      Wystarczyloby napisac 'Droga Czytelniczko. Masz oczywiscie racje - a raczej, ma ja Lucja: naduzywane wykrzykniki traca na wartosci and bla. Jednak w tym przypadku, piszac niejako przez moje bohaterki, uznalam, ze ten prosty zabieg podkresli ich charakter/osobowosc bla bla bla, a kontekst, w jakim to wystepuje - maile! - usprawiedliwia takze kolokwialny jezyk' i tak dalek, i tak dalej, pozdro.

      Ech.
      • onion68 Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 08:17
        A ja kupuję wyjaśnienie MM. Liczne wykrzykniki występują rzeczywiście głównie w listach Doroty lub jej myślach, nadmiaru nawiasów nie zauważyłam.
        Pierwsze zdanie odpowiedzi może nie jest zbyt ugrzecznione, ale zarzut o interpunkcję w powieści kierowany do autora też zbyt grzecznym moim zdaniem nie jest.
        • kopiec_esmeralda Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 08:21
          Nawiasy biją po oczach i są zupełnie od czapy, a wykrzykniki nadmierne występują nie tylko u Doroty.
          • onion68 Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 08:30
            Przykłady?

            I - twoim zdaniem, twoim zdaniem.
            Gdyby wszyscy autorzy stosowali zasadę umiaru i poprawności rodem ze szkolnego wypracowania, nie byłoby mowy o indywidualnym stylu autora, o indywidualności postaci nie wspominając.
            Inna rzecz, że określone środki stylistyczne mogą się komuś nie podobać, no, mogą. Ale nie stanowi to być zarzutu natury obiektywnej, o ile tekst jest gramatycznie, ortograficznie, składniowo itd. poprawny.
            • onion68 Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 08:31
              * nie stanowi zarzutu natury obiektywnej
              • croyance Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 08:46
                Ale ja sie nie kloce z takim czy innym zabiegiem literackim, tylko sposobem, w jaki zostal on wyjasniony: malo profesjonalnie.
            • kopiec_esmeralda Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 08:48
              "Przykłady? "
              Przeczytaj książkę, nie mam czasu ma żmudne wklepywanie wielu zdań. Chęci też średnie zresztą.

              "Gdyby wszyscy autorzy stosowali zasadę umiaru i poprawności rodem ze szkolnego wypracowania, nie byłoby mowy o indywidualnym stylu autora, o indywidualności postaci nie wspominając. "
              No niestety, raczej ten styl Wnuczki właśnie przypomina wypracowanie egzaltowanej nastolatki. Jeszcze tylko emotek brakuje. W dobrych książkach, które czytuję, teraz Księgi Jakubowe Tokarczuk, brak jest środków wyrazu tego rodzaju, za to język autorki na tyle giętki, ze potrafi oddać wiele niuansów bez uciekania się do nadmiernej ekspresji interpunkcyjnej.
              • onion68 Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 09:07
                I naprawdę sądzisz, że nie ma tu znaczenia to, dla kogo i jakiego rodzaju literaturę tworzy MM, a jaką i dla kogo Tokarczuk?
                Książkę przeczytałam i nie widzę (tu) problemu.
                • kopiec_esmeralda Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 09:18
                  Ponoć dla dzieci trzeba pisać jeszcze lepiej, niż dla dorosłych. Czyje to słowa?
                  No, ale OK, tobie się podoba, mnie nie i na tym można zakończyć tę kwestię.
              • dziennik-niecodziennik Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 09:53
                > Jeszcze tylko emotek brakuje. W dobrych książkach, które czytuję
                > , teraz Księgi Jakubowe Tokarczuk, brak jest środków wyrazu tego rodzaju, za to
                > język autorki na tyle giętki, ze potrafi oddać wiele niuansów bez uciekania
                > się do nadmiernej ekspresji interpunkcyjnej.

                ale to zasadniczo inne rodzaje literatury są. wiec i inne środki wyrazu.
            • spirytus_movens Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 09:56
              Czyli jak mój 9-letni kuzyn robi ortografy i błędy interpunkcyjne, to nie należy tego korygować, bo to styl? Człowiek popełnia błędy i uczy się przez całe życie. Pani MM również. Styl stylem, ale to w jaki sposób Wnuczka okraszona jest znakami typu "!" i "( )" jest grubą przesadą, a nie finezyjnym i wysublimowanym sposobem okraszania książki emocjami.

              Prosiłaś o przykłady. No to sięgnęłam po Wnuczkę i na losowo wybranej (sic) stronie nr 123 naliczyłam siedem wykrzykników. Zdań jest na niej 13. Niezły wynik. Wtrętów w nawiasach jest 5. Na kolejnej stronie wykrzykników jest 5 i kolejne 4 nawiasy. Stronę dalej 5 nawiasów i 1 wykrzyknik (alleluja).

              Nawiasem, przez taką swobodę operowania interpunkcją, na str. 124 wypada taki oto potworek:
              (...) znał przecież doskonale jej przywary, takie jak - po pierwsze! - brak jakichkolwiek umiejętności kulinarnych!, dalej: roztargnienie (...).

              Naprawdę bez tych dwóch wykrzykników to zdanie by sobie nie poradziło? Przypomina mi ono te wszystkie fotografie, na których widać 10 znaków drogowych jeden obok drugiego, a zarządca drogi oczekuje, że kierowca jednocześnie zastosuje się do każdego z osobna.
              d.polskatimes.pl/k/r/1/26/46/52bd13ae86a4e_k1.jpg?1403915731
              • spirytus_movens Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 10:25
                Dorzucę jeszcze drobną definicję sjp.pwn.pl/zasady/Wykrzyknik;629842.html:

                Wykrzyknik (znak wykrzyknienia) służy do oznaczania emocjonalnego zabarwienia wypowiedzi, uwydatniania jej charakteru żądającego lub rozkazującego. Może on też być używany do wyróżnienia jakiegoś fragmentu wypowiedzi. W zakresie użycia wykrzyknika piszący ma dużą swobodę. Jednak należy przestrzec przed nadużywaniem tego znaku interpunkcyjnego. Zbyt duża liczba wykrzykników w tekście oznacza zwykle nadmierną egzaltację i ? z punktu widzenia większości użytkowników języka ? jest rażąca. (...).
                • onion68 Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 10:36
                  > wykle nadmierną egzaltację i ? z punktu widzenia większości użytkowników języka

                  Dorota jest egzaltowana. I?
                  • spirytus_movens Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 12:02
                    Nigdzie nie zawęziłam moich uwag do listów. Ani we wpisach na KG, ani tutaj. Strony, na których prowadziłam wyliczanki również nie zawierają żadnych listów. Ba, w ogóle nie występuje na tych kartach główna bohaterka.

                    Dorota niech sobie pisze listy jak chce, choć egzaltacja do twardo stąpającej po ziemi osoby nie pasuje. Egzaltowany jest Bernard, a nie Dorota.
              • slotna Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 14:54
                > Prosiłaś o przykłady. No to sięgnęłam po Wnuczkę i na losowo wybranej (sic) str
                > onie nr 123 naliczyłam siedem wykrzykników. Zdań jest na niej 13. Niezły wynik.
                > Wtrętów w nawiasach jest 5. Na kolejnej stronie wykrzykników jest 5 i kolejne
                > 4 nawiasy. Stronę dalej 5 nawiasów i 1 wykrzyknik (alleluja).
                >
                > Nawiasem, przez taką swobodę operowania interpunkcją, na str. 124 wypada taki o
                > to potworek:
                > (...) znał przecież doskonale jej przywary, takie jak - po pierwsze! - brak jak
                > ichkolwiek umiejętności kulinarnych!, dalej: roztargnienie (...).

                Uwazam, ze reguly mozna lamac jesli ma sie dobre uzasadnienie, ale tutaj go nie widze. Fatalnie to wyglada.
              • onion68 Re: Moja "dyskusja" z MM 09.11.14, 07:47
                Nie manipuluj, pisałam o prozie poprawnej z językowego punktu widzenia.
                Idąc tym tropem, można się czepiać innych autorów, że zdania zbyt długie, albo znów zbyt krótkie, albo brak dialogów, etc.
                I skoro wszystko wiesz, to po co zadałaś to pytanie MM, po co przyniosłaś tu smakowity kąsek w postaci jej odpowiedzi? Żeby dyskutować już nie tylko o dziele, ale i autorce, wobec której już są wytaczane armaty o chamstwie.
                Istny magiel, jak pragnę zdrowia.
                Istny magiel,
                • bupu Re: Moja "dyskusja" z MM 09.11.14, 17:46
                  onion68 napisała:

                  > Nie manipuluj, pisałam o prozie poprawnej z językowego punktu widzenia.

                  Z językowego punktu widzenia nadużywanie wykrzykników jest błędem. Stylistycznym. I co teraz?

                  > I skoro wszystko wiesz, to po co zadałaś to pytanie MM, po co przyniosłaś tu sm
                  > akowity kąsek w postaci jej odpowiedzi? Żeby dyskutować już nie tylko o dziele,
                  > ale i autorce, wobec której już są wytaczane armaty o chamstwie.

                  At to przepraszam, należy udawać że nic się nie stało i MM była uprzejma? No toż nie była, zachowała się niekulturalnie! I nie widzę powodu, dla którego należałoby na ten temat tu, na forum, głęboko milczeć.

                  > Istny magiel, jak pragnę zdrowia.
                  > Istny magiel,

                  A tak, tak, jeśli nie ma borejkowskiej dyskrecji, polegającej na ignorowaniu wszystkiego, co złe, to jest magiel. Oczywiście.
                • spirytus_movens Re: Moja "dyskusja" z MM 09.11.14, 20:05
                  Jeśli autor zrobił coś słabo, to nie widzę powodu, dla którego czytelnik nie miałby prawa, zwrócić mu na to uwagę. Czy autora dotyczą jakieś dogmaty, o których nie wiem?

                  "I skoro wszystko wiesz, to po co zadałaś to pytanie MM, po co przyniosłaś tu smakowity kąsek w postaci jej odpowiedzi? "

                  Niestety nie wiem wszystkiego. Nadal nie wiem, jaki był sens tych wszystkich wykrzykników, dlatego zadałam pytanie. Zadawanie pytań, to na ogół najlepszy sposób na uzyskiwanie odpowiedzi. Smaku temu kąskowi nadała sama autorka - poprzez styl i formę odpowiedzi. Nie widzę nic skandalicznego w cytowaniu jej tutaj, skoro sama MM postanowiła swoją wypowiedź upublicznić. Co innego gdyby odpowiedź pochodziła z korespondencji - a mogłaby ponieważ zostawiłam swój e-mail gdzie trzeba.
                  • jasnecappucino Re: Moja "dyskusja" z MM 09.11.14, 20:07
                    No to szkoda, że nie widzisz. A może i widzisz- tylko celowo liczysz na hejt po MM, jaka to z niej chamka? Bo przecież po co założyłaś ten wątek i kopiujesz tu jej wpisy? Każdy zainteresowany może sobie sam wejść do KG i przeczytać.
                    • spirytus_movens Re: Moja "dyskusja" z MM 09.11.14, 20:41
                      Zaprzestań proszę tej nieudolnej obrony, bo to nie mnie tu szkodzisz...
                    • crises Re: Moja "dyskusja" z MM 09.11.14, 21:13
                      Choćby dlatego, że w KG nie da się prowadzić żadnej dyskusji?
        • croyance Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 08:27
          Ale jaki zarzut? Ona sie spytala, czemu jest tak, a nie inaczej, nie widze w tym zadnych zarzutow, czy krytyki. Mozna bylo odpowiedziec, podajac powod, a nie szczeniacko wyskakiwac 'bo tak mi sie podobalo'.
          • onion68 Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 08:34
            Croyance, moim zdaniem "bo tak mi się podobało" w skrócie oddaje istotę rzeczy: że taki był zamysł, koncepcja autora.
            • croyance Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 08:38
              Ale przyznasz, ze kiepskie to robi wrazenie, zwlaszcza w polaczeniu z 'a gdybyś miała trudności ze zrozumieniem tej odpowiedzi, rozszerzę ją'.

              No wez, ja sobie nie jestem w stanie wyobrazic nawet, ze pisze do mnie ktos, kto czytal jakas moja publikacje powiedzmy, i pisze z pytaniem, a ja odpowiadam takim tonem. 'Bo mi sie tak podobalo'. To nie jest merytoryczna odpowiedz.
              • onion68 Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 09:03
                Nie jest merytoryczna, ale też nie mamy do czynienia z publikacją naukową i akademicką dyskusją na jej temat.

                A już nie wspomnę, że wątek ten kieruje dyskusję nie na tory dyskusji o dziele, ale na "jak zua i straszna jest Małgorzata Musierowicz". Niedobrze.
                • croyance Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 09:12
                  Musierowicz nie jest ani straszna, ani zla. Powod, jaki podala, tez jest bardzo sensowny. Ale IMO nie takim jednak jezykiem powinno sie porozumiewac z czytelnikami.
            • crises Re: Moja "dyskusja" z MM 09.11.14, 17:38
              Nie, to jest tylko nieznacznie bardziej uprzejmie ujęte "odp'dol się".
          • onion68 Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 08:37
            > > Ale jaki zarzut? Ona sie spytala, czemu jest tak, a nie inaczej, nie widze w ty
            > m zadnych zarzutow, czy krytyki.

            Cóż, ja widzę.
            • croyance Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 08:43
              Ja uwazam jednak, ze MM jest przewrazliwiona.
            • spirytus_movens Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 09:41
              Wypuszczając swoją książkę w świat autor niestety musi liczyć się z tym, że ktoś może mieć zastrzeżenia. Takie życie. Uznaję święte prawo autora do pisania, tak jak chce, skoro są na świecie wydawnictwa, które to wydadzą i ludzie, którzy przeczytają. Nie rozumiem natomiast nieładnej i nieuprzejmej odpowiedzi. Mam wrażenie, że MM tak już jest przewrażliwiona na punkcie swojej twórczości i tak źle znosi kolejne krytyczne uwagi nt. kolejnych krytykowanych książek, że już nie do końca panuje nad komunikacją z ludem (oprócz ludu KG, tam wystarczy, że kropkę postawi, a wszyscy upadną na twarz wobec okrągłości i dzielności tejże).
              • croyance Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 09:47
                No ale jak czlowiek jest otoczony przez yes-menow, to sie staje pozniej malo odporny.
                Jakby byla porzadna redakcja - abstrahuje od 'Wnuczki', pisze o caloksztalcie - to MM by poprawiala, poprawiala, poprawiala, bo jedynym feedbackiem bylaby krytyka. I dobrze, bo w ten sposob dzielo sie ulepsza. Tak sie robi z pracami naukowymi, ale i powiesciami - czytalam ostatnio fajna ksiazke:
                www.amazon.co.uk/How-NOT-Write-Novel-Published/dp/0141038543
                i tam mocno przedstawiony jest wlasnie ten argument, zeby nie pokazywac ksiazki mamie i cioci, tylko miec grupe pilotazowa w wieku targetu, sluchac krytyki, i poprawiac, poprawiac, porawiac, dziekujac za pomoc.
              • onion68 Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 10:35
                Czyli będzie się tu teraz dyskutować o MM, tak? jeszcze w tym duchu? Gratuluję klasy.

                Uważam, że twój wpis w KG był przejawem czepialstwa i mógł autorkę zirytować, czemu dała wyraz. Przewrażliwienie na punkcie dzieła nie jest czymś wyjątkowym wśród pisarzy (i innych twórców), jak sądzę.
                • spirytus_movens Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 12:20
                  Przepraszam, ale sama sobie w tej KG nie odpisałam. Ducha tej dyskusji nadano właśnie tam. Jeśli Twoim zdaniem, mój wpis był przejawem czepialstwa - w kontekście 7 wykrzykników i 5 wtrąceń w nawiasach na jednej stronie -, to znaczy że najwyraźniej zapomniałaś, że krytyka nie jest karalna. Ba, niektórzy uważają, że może być nawet konstruktywna.

                  Tak się składa, że sama na chleb i cukierki zarabiam pisaniem. W mojej branży mówi się, że najgorzej jest, kiedy po publikacji tekstu, na jego treść nie zareaguje nikt. Nikt nie zadzwoni, nie napisze, nie skomentuje. Pani MM powinna docenić, że ciągle jeszcze ktoś jej książki czyta, przejmuje się nimi, wysnuwa wnioski i opinie. Bo prawdziwy dramat, to będzie wtedy, jak po kolejnej publikacji o książce podyskutuje sobie li i jedynie księga gości.
                  • verdana Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 14:27
                    Ja uważam, ze dyskusja o wykrzyknikach w mailach jest czepialstwem. W treści odautorskiej już nie. I niezaleznie, czy czepialstwo, czy nie, aytor powinien odpowiedzieć na grzeczną - choć jego zdaniem niesłuszną - krytykę grzecznie. Szczególnie, ze jest to odpowiedź skierowana do młodej dziewczyny. Można napisać "W mailach jest dużo wykrzykników, bo tak wyobrażałam sobie maile młodej dziewczyny do matki - to nie mój styl, to przecież styl Doroty, ona tak ma. A nawiasy i wykrzykniki w tekście - cóż, mnie wydają sie całkiem dobre i na miejscu, tak właśnie piszę, na tym to polega, że każdy autor ma własny sposób pisania. No, ale cieszę sie, ze ktoś książkę przeczytał aż tak uważnie. " Natomiast zamieszczona odpowiedź jest zwyczajnie chamska.
                  • jasnecappucino Re: Moja "dyskusja" z MM 09.11.14, 19:44
                    Co kogo obchodzi jak Ty zarabiasz na chleb? Włazisz na jej KG tylko po to, aby się czepnąć i wyprowadzić z równowagi. Po czym z ciekawością czekasz aż MM się wkurwi i coś niemiłego odpisze, a Ty z radością opublikujesz to tutaj. Dziecinada z piaskownicy.
                    Popieram Onion, istny magiel.
                    • bupu Re: Moja "dyskusja" z MM 09.11.14, 19:58
                      jasnecappucino napisała:

                      > Co kogo obchodzi jak Ty zarabiasz na chleb? Włazisz na jej KG tylko po to, aby
                      > się czepnąć i wyprowadzić z równowagi. Po czym z ciekawością czekasz aż MM się
                      > wkurwi i coś niemiłego odpisze, a Ty z radością opublikujesz to tutaj. Dziecina
                      > da z piaskownicy.
                      > Popieram Onion, istny magiel.

                      Po pierwsze, podziwiam talenty jasnowidza, pozwalające odgadnąć motywy, jakimi kierowała się wątkodawczyni, zadając w sumie niewinne pytanie MM. Manier nie podziwiam, bo troszkę zaczynają kuleć i tobie, i onion. Przechodzenie z dyskusji na ataki personalne jest takie jakieś... niezbyt smaczne.

                      Po drugie, może któraś z pań zechce mi wyjaśnić, czy ich zdaniem motywacja wątkodawczyni jakkolwiek usprawiedliwia niekulturalną odpowiedź ze strony MM? Sądzicie, że czepialskiego czytelnika autor ma prawo potraktować po chamsku? Naprawdę?
                      • jasnecappucino Re: Moja "dyskusja" z MM 09.11.14, 20:05
                        Gdyby to było tylko niewinne pytanie- to by je tam sobie ewentualnie zadała, a jesli MM by nie odpowiedziała tak jak sobie spirytus movens życzy- pozostałaby przy tym. Ale nie- trzeba było skopiować je tu, załozyć wątek i generować hejt na MM, bo przecież o to chodziło. Gówniarstwo i dziecinada.
                        A odpowiedź jak odpowiedź- MM ma prawo pisac tak jak jej się podoba i tyle.
                        Uwagi o dobrych manierach zachowaj dla własnych dzieci najlepiej.
                        • bupu Re: Moja "dyskusja" z MM 09.11.14, 20:28
                          jasnecappucino napisała:

                          > Gdyby to było tylko niewinne pytanie- to by je tam sobie ewentualnie zadała, a
                          > jesli MM by nie odpowiedziała tak jak sobie spirytus movens życzy- pozostałaby
                          > przy tym. Ale nie- trzeba było skopiować je tu, załozyć wątek i generować hejt
                          > na MM, bo przecież o to chodziło. Gówniarstwo i dziecinada.

                          O, widzę, że epitety lecą coraz barwniejsze. Co do meritum, nie masz zielonego pojęcia, czy wątkodawczyni weszła na Księgę Gości z zamiarem trollingu, czy też zwyczajnie zadala pytanie, poczuła się wstrząśnięta formą odpowiedzi i postanowiła się wstrząsem na forum podzielić. Dosć naturalna potrzeba, a braku zachwytu nad gburowatą odpowiedzią MM nie nazwałabym hejtem. No chyba, że uważasz za hejt wszystko, co nie jest całowaniem prochu, po którym stąpa autorka.


                          > A odpowiedź jak odpowiedź- MM ma prawo pisac tak jak jej się podoba i tyle.

                          Istnieje jeszcze coś takiego jak dobre maniery, od których nie zwalnia nawet bycie poczytną autorką. Ba, Nobel nawet nie zwalnia.

                          > Uwagi o dobrych manierach zachowaj dla własnych dzieci najlepiej.

                          Nie zamierzam. Twoje maniery w miejscu publicznym to także moja sprawa, widzisz. Nie podoba ci się postępek wątkodawczyni, rozumiem, ale mogłaś to wyrazić w bardziej kulturalny sposób. Ty wolisz być napastliwa, nieprzyjemna, używać argumentów ad personam i coraz soczystszych epitetów. Nie podoba mi się to i nie zamierzam udawać, że jest inaczej.
                    • spirytus_movens Re: Moja "dyskusja" z MM 09.11.14, 20:10
                      Czyli Twoim zdaniem mogłam przewidzieć, że autorka odpisze mi w ten sposób? Ciekawe, ciekawe... Niezbyt masz dobre zdanie o MM, skoro tak piszesz.
                • bupu Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 14:48
                  onion68 napisała:

                  > Czyli będzie się tu teraz dyskutować o MM, tak? jeszcze w tym duchu? Gratuluję
                  > klasy.
                  >
                  > Uważam, że twój wpis w KG był przejawem czepialstwa i mógł autorkę zirytować, c
                  > zemu dała wyraz. Przewrażliwienie na punkcie dzieła nie jest czymś wyjątkowym w
                  > śród pisarzy (i innych twórców), jak sądzę.

                  Przewrażliwienie na punkcie dzieła oraz czytelnicze czepialstwo nie usprawiedliwiają chamstwa i nie zwalniają autora z dobrych manier. A odpowiedź MM była, nie owijajmy w bawełnę, najzwyczajniej w świecie chamska.
                  • crises Re: Moja "dyskusja" z MM 09.11.14, 17:40
                    Dokładnie. To nie było nawet nieuprzejme, to było zwyczajnie chamskie.
    • bisturi Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 16:24
      A mnie bardziej zmartwiło, że Ida "jest po prostu na wakacjach". Książki jeszcze nie czytałam, zostawiam ją sobie na przyszły tydzień - będę mieć kilka dni wolnego i postanowiłam się podelektować :) Tylko, że co wynika z tego co piszecie? Że Ida jest na wakacjach i tylko dlatego zachowuje się normalnie, porąbało jej od zatrucia tlenem i zamiast wszystkich obrażać jest miła i to się zmieni jak tylko wróci do normalności??
      • verdana Re: Moja "dyskusja" z MM 08.11.14, 16:32
        A to dla mnie normalne - Ida jest przemęczona, jak odpoczywa, to wraca do normalności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka