spirytus_movens
07.11.14, 21:28
Pozwoliłam sobie napisać w KG:
"Nurtuje mnie kwestia zasadnicza: dlaczego w tekście pojawia się tak niewiarygodna liczba wykrzykników i zdań ujętych w nawias? Po kilka na stronie - tego i tego. Oba zabiegi tracą na wyrazie, kiedy się ich nadużywa. "Nauczała" tego m.in. Łusia Laurę w Sprężynie. Dlaczego, zatem, dlaczego? "
Post się pojawił, a nawet został uwzględniony w odpowiedzi. Oto ona:
"Kalimer, odpowiedź jest zupełnie prosta: bo tak mi się podobało.
A gdybyś miała trudności ze zrozumieniem tej odpowiedzi, rozszerzę ją: każdy człowiek pisze listy po swojemu, zwłaszcza gdy pisze szybko i spontanicznie. Dorota, pisząc do matki, daje wyraz rozsadzającej ją energii i witalności. Dlatego używa mnóstwa wykrzykników.
Gabrysia, uczciwa i skrupulatna, pełna w związku z tym wszelakich zastrzeżeń, używa obficie nawiasów. Ida pisze ciągiem skojarzeń absurdalnych, celowo, dla ubarwienia relacji, używając zestawów typu "śmietana pochodzi z krowy Chrobota", zamiast:"od krowy", jak próbowano poprawić mi w korekcie (nie pozwoliłam!). I tak dalej.
Wniosek: warto samej pomyśleć nieco, zanim się zacznie pouczać autora. Autor na ogół wie, co robi. "
Mój wpis, jak widzicie, nie był szczególnie napastliwy. Zasłużył jednak na dość nieuprzejmą odpowiedź. Dla odmiany, uprzejmie jednak podziękowałam i zauważyłam, że nadmiar wykrzykników, czy nawiasów nie występuje li i jedynie w listach, ale na każdej stronie. Poza tym do podobno rozsądnej i twardo stąpającej po ziemi Dorocie, taki styl pisania nie pasuje.
Niestety drugi komentarz w KG już się nie pojawił, więc nie dowiem się już czy jak autor nadużywa wykrzykników poza listami (jakbym do listów zawężała...), to też efekt tego że wie lepiej. Pewnie tak. Dość mi jednak przykro, że autorka książek powszechnie opisywanych jako ciepłe, pozytywne, miłe i w ogóle przecudowne, potrafi odpisać swojemu czytelnikowi (od nastu lat, Pani Małgorzato, od nastu lat) w tak niezasłużenie nieuprzejmy sposób dający do zrozumienia, kto jest z założenia "gupi". No więc gupia jestem ja, i pan, i pani, i tamta pani - ci wszyscy, którzy nie wiedzą, że jeśli autor zrobi ortografa, to dlatego że tak właśnie ma być.
Chyba w przyszłości zostanę autorem i wtedy wam oko zbieleje - taką będę miała rację nad racjami!