Dodaj do ulubionych

Feci quod potui....

28.07.15, 14:53
Stęskniłam się za tutejszym dyskusjami, ale sama pomysłu nie mam żadnego. :(
Więc założyłam wątek. Newiele to, ale - jak w tytule. Faciant meliora potentes.
A nuż się uda ?
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: Feci quod potui.... 28.07.15, 15:58
      Mozna sie przerzucac lacinskimi sentencjami, bardzo to byloby w stylu Borejkow ;-)
      • dziabka1 Re: Feci quod potui.... 28.07.15, 16:22
        a fructibus eorum cognoscetis eos
        :)
        • dakota77 Re: Feci quod potui.... 28.07.15, 16:39
          Canis timidus vehementius latrat quam mordet. Tylko to naprawde forum nie rozrusza ;-)
          • kopiec_esmeralda Re: Feci quod potui.... 28.07.15, 16:46
            Tym bardziej, że podejrzewam, iż większość z nas nie jest Ignacami, mającymi napakowaną głowę sentencjami na każdą okazję w martwym języku. Ja nie mam, musiałabym przepisywać z "Łaciny na co dzień", a to żadna frajda.
            Musimy poczekać na nowe dzieuo, by znów się rozgadać.
            • zla.m Re: Feci quod potui.... 28.07.15, 23:55
              hehe Quid­quid la­tine dic­tum sit, al­tum vi­detur.
    • dakota77 Re: Feci quod potui.... 28.07.15, 17:05
      Albo na jakies okololiterackie skojrzenie, niekoniecznie scisle borejkowskie. Przeciez byly tu tez fajne offtopy.
      • zla.m Re: Feci quod potui.... 29.07.15, 00:02
        A może zagadki? Kiedyś były takie tematy, widziałam w muzem... to jest teges, w archiwum ;-)

        Na początek coś łatwego - komu się zrobił różowy rzucik pod oczami i czerwony nos, całkiem jak Idzie w chwilach rozpaczy?
        • ssssen Re: Feci quod potui.... 04.08.15, 10:10
          Ha, pamiętam osobę a nie pamiętam imienia, zaraz, chwileczkę: Paulinka - odkurzacz! :)))
          • zla.m Re: Feci quod potui.... 05.08.15, 21:28
            Brawo :) Możesz w nagrodę zadać swoją zagadkę :)
    • vi_san Re: Feci quod potui.... 28.07.15, 19:46
      A zupełnie OT: czy Gat mógłby mi powiedzieć, co Gat zrobił z Tt-tką? I dlaczego Tt-tka wyparowała z foruma siostrzanego? I gdzie? Znaczy czy może należałoby opuścić włoską knajpkę i wyruszyć z jakąś ekspedycją ratowniczo - poszukiwawczą?
      • staua Re: Feci quod potui.... 29.07.15, 14:00
        Obawiam sie, że po prostu fanfik tt-tki podzieli los innych fanfików o Jeżycjadzie i pozostanie niedokończony. Wielka szkoda.
        • gat45 Re: Feci quod potui.... 29.07.15, 14:53
          A ja mam nadzieję ( nawet przekonanie), że po wakacjach Autorka powróci na stęsknione łono fanfikowiczów i wyjaśni nam, co i jak Pyzunia pokaże światu. Zakład !
          • vi_san Re: Feci quod potui.... 30.07.15, 09:49
            Też mam nadzieję... Ledwie zipiącą, ale jednak. :)
            • dziabka1 Re: Feci quod potui.... 30.07.15, 12:35
              vi_san napisała:

              > Też mam nadzieję... Ledwie zipiącą, ale jednak. :)
              >

              Naści naleweczki kieliszeczek.
              Na nadzieję.
              • vi_san Re: Feci quod potui.... 30.07.15, 18:59
                A nie odmówię, dzięki. Nalać tobie też? :)
                • dziabka1 Re: Feci quod potui.... 31.07.15, 11:46
                  vi_san napisała:

                  > A nie odmówię, dzięki. Nalać tobie też? :)
                  >

                  Pozytywnie chętnie.
                  :)

        • slotna Re: Feci quod potui.... 31.07.15, 11:42
          Mozna bylo poprosic o dolaczenie do subskrypcji fanfika, i pewnie mozna nadal. Ja niestety odpadlam z totalnego braku czasu, mam milion nieprzeczytanych maili od tt-tki, kiedys nadrobie :)
    • ciotka_scholastyka Re: Feci quod potui.... 29.07.15, 08:04
      Musiałybyście od razu podawać tłumaczenia - jako element blokowy z czółkiem nie pamiętam z łaciny już prawie nic poza kilkoma najbardziej popularnymi cytatami. Exego monumentum aere perennium, tylko że nie.
      • ciotka_scholastyka Re: Feci quod potui.... 29.07.15, 08:05
        I jeszcze literówkę uczyniłam, o tempora! "exegi" oczywiście.
    • gat45 Oj, przepraszam... :( 29.07.15, 11:11
      Myślałam, że z tą łaciną to będzie wyraźny mrug okiem do wiadomej rodziny i wiadomej autorki. Jako żywo nie o popisy wątpliwej erudycji chodziło.
      • dakota77 Re: Oj, przepraszam... :( 29.07.15, 11:40
        U Borejkow to tez sa popisy wątpliwej eruducji, wiec wyszlo dobrze :P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka