Dodaj do ulubionych

Tombakowy Macius?

03.02.17, 14:36
Jak oceniacie postac Macka Ogorzalki? Bufon czy nie bufon? Madry chlopak czy glupi? (Chodzi mi o madrosc zyciowa,bo ze byl dobry z matmy to wiemy ;) )
U mnie zapunktowal tym jak traktowal Geniusie. Oraz tym jak sie zachowal na koncu wobec Lelujki.
Obserwuj wątek
    • haszyszymora Re: Tombakowy Macius? 03.02.17, 18:41
      Oceniam tak, że jest dobrze napisanym młodym chłopakiem. To znaczy w scenach z bratem jest przesympatyczny, z Geniusią ujdzie, jako zachwycony śniegiem, filozofujący i zmienny młokos też jest super. Ach, i jako memeja z obitym zadem i złamanym sercem. Jednocześnie zaś za podejście do swoich wybranek i w ogóle dziewczyn ma u mnie minusa wielkiego jak równik. I nie, żebym chciała zmiany - taż mówię, że wiarygodna postać - ale na żywo biłabym taki egzemplarz po pysku. Co nie zmienia faktu, że świetnie się go czyta. :P


      Like,
    • haszyszymora Re: Tombakowy Macius? 03.02.17, 18:47
      A, i odpowiadając na pytanie - yep, bufon. Walnięcie tekstem "idę z tobą do teatru, żeby się bilety nie zmarnowały" byłoby chamskie nawet gdyby Kreska nie żywiła romantycznych nadziei. Niesłuchanie Matyldy (podobnego ukochanej) w myśl "oj tam, bo ona pewnie i tak straszliwie pieprzy, ale przynajmniej popatrzeć miło" świadczy gorzej o Maćku niż o Matyldzie. Zabranianie Kresce kontaktów z kumplem - a to niewinne kontakty były - też jest słabe. W ogóle ta pogoń za romantycznymi motylami jest tyleż zabawna, co denerwująca.
      • fornitta69 Re: Tombakowy Macius? 03.02.17, 19:05
        haszyszymora napisał(a):

        > A, i odpowiadając na pytanie - yep, bufon. Walnięcie tekstem "idę z tobą do tea
        > tru, żeby się bilety nie zmarnowały" byłoby chamskie nawet gdyby Kreska nie żyw
        > iła romantycznych nadziei.
        Oj tak!
        >Niesłuchanie Matyldy (podobnego ukochanej) w myśl "o
        > j tam, bo ona pewnie i tak straszliwie pieprzy, ale przynajmniej popatrzeć miło
        > " świadczy gorzej o Maćku niż o Matyldzie.
        Strasznie mnie bawi ta scena, kiedy Matylda pyta czy Maciek ja kocha a on wtedy mysli "o spaniu" I jeszcze sie jej do tego przyznaje ;)
        Ogolnie chlopak jest troche plytKi,do tego zadufany w sobie... Ciekawe czy to sa takie mlodziencze cechy,ktore mu potem przeszly,czy mu to zostalo. Bo o doroslym Macku nie wiemy w sumie nic.
        Zastanawiam sie tylko...czy on nie powinien sie skapnac,ze nastoletnia Aurelia sie w nim zabujala? A jezeli sie skapnal,to czy nie powinien o tym Kresce powiedziec,zamiast dyskretnie udawać,ze nic sie nie stalo?
        • haszyszymora Re: Tombakowy Macius? 03.02.17, 19:33
          Czy ja wiem, czy powinien? Ludzie potrafią nie zauważyć, gdy durzą się w nich rówieśnicy, więc wcale bym się nie zdziwiła, gdyby Maciek zwyczajnie nie wpadł na to, by w ogóle rozważać Aurelię w kontekście damsko-męskim. Przywykł myśleć o niej "dziecko", ona sama dorosła jeszcze nie była, a jak go pocałowała, pewnie zwyczajnie zgłupiał.
          • fornitta69 Re: Tombakowy Macius? 03.02.17, 19:48
            haszyszymora napisał(a):

            > Czy ja wiem, czy powinien? Ludzie potrafią nie zauważyć, gdy durzą się w nich r
            > ówieśnicy, więc wcale bym się nie zdziwiła, gdyby Maciek zwyczajnie nie wpadł n
            > a to, by w ogóle rozważać Aurelię w kontekście damsko-męskim. Przywykł myśleć o
            > niej "dziecko", ona sama dorosła jeszcze nie była, a jak go pocałowała, pewnie
            > zwyczajnie zgłupiał.
            No wczesniej to spokojnie mogl nie zauwazyc,ale juz po pocalunku w usta? Wtedy chyba powinien powiedziec Kresce. Chyba,ze uznal,ze zaryczana,biedna Aurelia go pocalowala wlasciwie nie wiedzac co robi.
            • haszyszymora Re: Tombakowy Macius? 03.02.17, 19:51
              Jak się rzekło: zgłupiał. Też bym miała wtf w takiej sytuacji. xD
              • fornitta69 Re: Tombakowy Macius? 03.02.17, 20:51
                A ja bym na miejscu Macka po wszystkim o wszystkim Kresce opowiedziala,kobiety lepiej wiedza co nalezy robic w takich sytuacjach. Chociaz ja akurat na miejscu KreskI nie zrobilabym nic, bo nie wiedzialabym co zrobic, malo kobieca jestem. No ale moze Kreska by np pogadala z mloda od serca czy cos.
                • kgxspace Re: Tombakowy Macius? 04.02.17, 00:30
                  Może czuł się zbyt głupio i niezręcznie, żeby zwierzać się Kresce z tego zajścia? Albo wręcz zbagatelizował całe zajście, ostatecznie Aurelia była dla niego dzieciakiem i to dość dziwacznym i impulsywnym. A z Kreską i tak sobie to wyjaśniły.
                  • pi.asia Re: Tombakowy Macius? 04.02.17, 00:59
                    Mnie było trudno uwierzyć, że Maciek nie wie, co to jest tombak. Bo ja w jego wieku wiedziałam. Ale za to bardzo podoba mi się jego tekst "To nie żaden tombak, to jest bardzo porządny kruszec, z niego robi się obrączki". Inteligentne oświadczyny :)
                    Z kolei słowa "jestem tobą, Janino, głęboko rozczarowany" brzmią jak z zupełnie innej bajki.
                  • fornitta69 Re: Tombakowy Macius? 04.02.17, 01:20
                    Wyjasnily, ale po dlugim czasie. Mysle,ze Maciek to wlasnie zbagatelizowal,wytlumaczyl sobie stanem Aurelii. Bo chyba by sie nie wstydzil zonie zwierzyc gdyby zakumal o co biega ;)
        • srebrny_lisek Re: Tombakowy Macius? 02.04.17, 20:17
          W życiu! Uczucie Geniusi nie dawało się całej trójce we znaki w żaden sposób. Jedyna sytuacja zaszła tylko między nią i Maćkiem, przez tę jedną, bardzo niejednoznaczną chwilę słabości, a cała reszta to już sprawa uczuć Geniusi do Kreski. Gdyby od razu wypaplał Kresce o irracjonalnej i dość kłopotliwej reakcji zrozpaczonej szesnastolatki to bardzo by ją - Geniusię, nie Kreskę ;) - skrzywdził. Geniusia odsłoniła się przed Maćkiem i była to sprawa między nimi. Tak samo jak ostateczne wyznanie i rozmowa o tym uczuciu była sprawą między Geniusią a Kreską, bez Maćka. Wiem, że to jest skomplikowane, ale tak realnie w grę nie wchodził żaden trójkąt, tylko bardzo osobiste, skryte uczucia Genowefy, które żywiła do dwóch osób oddzielnie, i z których najważniejsza była przyjaźń. To Aurelia musiała wszystko załatwić i sie z tym rozliczyć. Jeśli Maciuś nie zgłupiał, nie zbagatelizował, czy nie wyparł mokrego całusa ze świadomości, to po prostu postąpił lojalnie i taktownie.
    • apersona Re: Tombakowy Macius? 03.02.17, 21:24
      Nie taki najgorszy jak na 17latka
      • tt-tka Re: Tombakowy Macius? 31.03.17, 13:02
        Macius jako mlokos calkiem w normie, ze wszystkimi wadami i brakami nastolecia :) Kto w tym wieku zawsze zachowywal sie jak trzeba, znal sie na ludziach i bezblednie ich ocenial, raczka w gore, ja swoje obie chowam pod siedzenie.
        Za to wkurza mnie Macius dorosly. Malo go widzimy, wlasna jego zona chwali go, co powinno byc rozstrzygajace... a mnie nie pasuje. Taki zdolny architekt, ze skrawka kuchni dwupoziomowe mieszkanie wykroil, sukcesy w pracy odnosi, do dzieci w nocy wstaje, a ja go, ok-kurcze, nie lubie. I nijak polubic nie potrafie, choc naprawde sie staralam. Wytlumaczyc nie umiem, po prostu nie, bo nie.
        • apersona Re: Tombakowy Macius? 31.03.17, 20:11
          Ja wtedy bardziej się rozczuliłam antresolą u Dmuchawca - ślad tego co wówczas w architektonicznej modzie było, podobnie jak i artystyczny panieński pokój Natalii.
    • srebrny_lisek Re: Tombakowy Macius? 02.04.17, 20:29
      E tam, dla mnie Maciuś jest jak najbardziej w normie. Kupuję takiego osiemnastoletniego młodzieńca i ufam, że nie tombak. :P Przyznam też, że kiedy to czytałam, to aż mnie skręcało jak on się pogrążał w oczach Kreski miotając się między nią, a niegodziwą Matyldą. Ja jednak zawsze czułam, że to po prostu brak dojrzałości, chwilowy kryzys spowodowany tym, że za dużo nowych i niespodziewanych uczuć zwaliło mu się na młodzieńczy kark. Tombak to niewierny Pawełek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka