O tym, kto mógłby zagrać w filmowej wersji Jeżycjady, już było. Ale zainspirowana wątkiem o śmierci Danuty Szaflarskiej zaczęłam myśleć, jak mogłaby wyglądać obsada ewentualnej ekranizacji, gdyby w rolach bohaterów "Szóstej klepki" czy "Kalamburki" można było obsadzić aktorów sprzed lat. I znalazłam parę ciekawych przypadków.
Pierwszy to oczywiście Hanna Skarżanka jako moja idealna Gizela. Wiekowo taka jak np. w filmie "Ubranie prawie nowe" lub "Agnieszka 46". Dumna, silna kobieta o mocnej urodzie, prosta i niewykształcona, ale pełna wewnętrznej dumy, determinacji i charyzmy. Jak zauważyła tt-ka trochę trudno wyobrazić ją sobie w scenach z Ignacym, ale widzę taką właśnie Gizelę, gdy wyznaje Stefanii, że Mila nie jest jej córką, ale tak naprawdę jest, gdy mówi, że trzeba wziąć za pysk nauczyciela historii, gdy, ranna, patrzy hardo na Ignacego w szpitalu... A także nad morzem, gdy wychodzi z niej kobiecość, bo Skarżanka miała właśnie taki typ trochę męskiej urody, przy którym pierwsze wrażenie to siła i twardość, ale pod nią kryje się piękno i wrażliwość.
Hanna Skarżanka
Dalej - młodziutka Pola Raksa z "Beaty" jako Beata "Bebe". Jeszcze przez zaszufladkowaniem w roli Marusi. Na zdjęciach tego nie widać, ale w filmie Raksa była mocno chłodna i krytyczna, introwertyczna. I dobrze to zgrała. Tylko kolor oczu nie pasuje.
Pola Raksa
I jeszcze równie młodziutka Anna Prucnal jako Kreska - może przez ilustracje, ale zazwyczaj wyobrażałam sobie Kreskę jako dziewczynę o trochę "elfiej" urodzie, do tego na tyle dziewczęcej i niepozornej, że objawiła się dopiero w odpowiedniej oprawie.
A może ktoś jeszcze? Np. Aleksandra Śląska jako Ewa?