02.09.24, 15:38
zastanawiam się, czy Jeżycjanie mają swoje "typy urody", jeśli chodzi o płeć przeciwną. Taki, wiecie, no po prostu, że jest "w moim typie" - np. dla mnie jest to Legolas: szczupły blondyn z długimi włosami. I z bronią, no. Podobnie zresztą jak Kurt Cobain (śniło mi się, że mam z nim romans - och, do tej pory to pamiętam). Albo młody Sven Hannawald.
I nigdy nie zainteresowałam się ognistym brunetem w typie latynoskim czy arabskim - mimo, że obiektywnie mogą być bardzo przystojni.

Niezależnie od tego, czy się komu taki Legolas podoba jako postać, czy nie, chodzi wyłącznie o wygląd.
Np. Ignasiowi podobała się i Trolla z odstającym kuperkiem, i przysadzista Magdusia z dużymi brwiami, i wysoka, chuda, wytworna Agnieszka.
No, ten to wygląda, jakby mu było wszystko jedno, byle się ruszało i nie uciekało na drzewo.
Józef - to samo. Najpierw Trolla, potem podobna do Julii Roberts Agata i na koniec podobna do ulubionej cioci Dorotka.
Mamy jakieś wskazówki co do tego? A może same powymyślamy?
Inna rzecz, że "typ" może się zmieniać, oczywiście, w ciągu życia. U mnie się, jednak, nie zmienia.
Obserwuj wątek
    • bupu Re: Typ urody 02.09.24, 16:00
      ako17 napisała:

      >
      >
      > Józef - to samo. Najpierw Trolla, potem podobna do Julii Roberts Agata i na kon
      > iec podobna do ulubionej cioci Dorotka.
      > Mamy jakieś wskazówki co do tego? A może same powymyślamy?
      > Inna rzecz, że "typ" może się zmieniać, oczywiście, w ciągu życia. U mnie się,
      > jednak, nie zmienia.


      Pani, jakie typy jak tam każdy ma Wybrańca/Wybrankę, co to jedno spojrzenie i miłość po drób.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Typ urody 02.09.24, 16:20
        bupu napisała:

        > Pani, jakie typy jak tam każdy ma Wybrańca/Wybrankę, co to jedno spojrzenie i m
        > iłość po drób.
        >
        >
        >
        >

        Właśnie przez to trudno wśród bohaterów Jeżycjady można dostrzec jakieś konkretne gusta. Po jednym partnerze guzik się da wydedukować, a nie pamiętam, żeby by ktoś tam otwarcie opowiadał o swoich preferencjach (bo i komu?). Kojarzę jedynie, że kogoś tam podniecały różne Heathcliffy i inne Rochestery (czy tylko ja nie łapię dlaczego?).

        Aniella być może gustowała w klasycznych złotowłosych adonisach, skoro smaliła cholewki do równo dwóch (Pablo, Christiano). Ale przewrotny los sprawił, że przykleił się do niej pewien smolisty kłak i już tam został, hyhy.
        • bupu Re: Typ urody 02.09.24, 20:41
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

          >
          > Właśnie przez to trudno wśród bohaterów Jeżycjady można dostrzec jakieś konkret
          > ne gusta. Po jednym partnerze guzik się da wydedukować, a nie pamiętam, żeby by
          > ktoś tam otwarcie opowiadał o swoich preferencjach (bo i komu?). Kojarzę jedyn
          > ie, że kogoś tam podniecały różne Heathcliffy i inne Rochestery (czy tylko ja n
          > ie łapię dlaczego?).

          Także Kmicic, Bohun, Wokulski, Bogumił, Wallenrod i Bohatyrowicz Jan. Obraziłam się na Nutrie, bo mi Rzeckiego od pokrak i nieudaczników zwyzywała. Bu-hu-hu, powiedziała co wiedziała i wyszła za sflaczałe samobieżne wąsy z epizodami dysocjacyjnymi, znawczyni mężczyzn jak z koziego ogona wiedeńska orkiestra symfoniczna.

          Co się tyczy prawdziwych mężczyzn to albo to brutalni przemocowcy (Bohun, Kmicic, Heathcliff), albo jednostki które należałoby ciupasem na terapię wysłać (Rochester, Wokulski), albo przynajmniej męczennicy na ołtarzu (Wallenrod ojczyzny, Bogumił małżeństwa z tą monumentalną idiotką Barbarą). Jan Bohatyrowicz wyróżnia się w tym gronie normalnością.
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Typ urody 02.09.24, 21:20
            bupu napisała:

            > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
            >
            > >
            > > Właśnie przez to trudno wśród bohaterów Jeżycjady można dostrzec jakieś k
            > onkret
            > > ne gusta. Po jednym partnerze guzik się da wydedukować, a nie pamiętam, ż
            > eby by
            > > ktoś tam otwarcie opowiadał o swoich preferencjach (bo i komu?). Kojarzę
            > jedyn
            > > ie, że kogoś tam podniecały różne Heathcliffy i inne Rochestery (czy tylk
            > o ja n
            > > ie łapię dlaczego?).
            >
            > Także Kmicic, Bohun, Wokulski, Bogumił, Wallenrod i Bohatyrowicz Jan. Obraziłam
            > się na Nutrie, bo mi Rzeckiego od pokrak i nieudaczników zwyzywała. Bu-hu-hu,
            > powiedziała co wiedziała i wyszła za sflaczałe samobieżne wąsy z epizodami dyso
            > cjacyjnymi, znawczyni mężczyzn jak z koziego ogona wiedeńska orkiestra symfonic
            > zna.
            >

            No nie? Ona to dopiero ma gust, bo pragnie dwóch sprzecznych rzeczy - chce być przez faceta dostrzegana i traktowana poważnie, ale jednocześnie nie lubi, gdy musi się w związku wykazywać własną inicjatywą i np. otwarcie powiedzieć nie (jeszcze rozumiem, że przy Filipie się bała, bo to psychol, ale co taki Tunio mógł jej zrobić?). No to wybiera mężczyznę, który łączy w sobie te dwie opcje - Robwąs wielbi ją i adoruje "oddolnie", ale jednocześnie traktuje ją jak tatuś płoche dziecię i woli prosić o rękę jej rodziców niż ją. Co najmniej krępujące.


            > Co się tyczy prawdziwych mężczyzn to albo to brutalni przemocowcy (Bohun, Kmici
            > c, Heathcliff), albo jednostki które należałoby ciupasem na terapię wysłać (Roc
            > hester, Wokulski), albo przynajmniej męczennicy na ołtarzu (Wallenrod ojczyzny,
            > Bogumił małżeństwa z tą monumentalną idiotką Barbarą). Jan Bohatyrowicz wyróżn
            > ia się w tym gronie normalnością.

            Odnoszę wrażenie, że ci panowie tak się naszym bohaterkom podobają tylko dlatego, że są protagonistami lub oblubieńcami protagonistek.
          • kocynder Re: Typ urody 07.09.24, 21:06
            Z rumieńcem wstydu na obliczu się przyznam, że może nie pokraka i nieudacznik, ale dla mnie Rzecki (w chwili, gdy go poznajemy) to po prostu stary nudziarz. Może i dobry człowiek, ale brrr... Z tym, że jednakowoż rozważając związek z potencjalnym - to bym 100x wolała nudziarza - Rzeckiego niż Bohuna czy Wokulskiego - od obu bezpieczniejszy w użyciu.
            Chyba, że na "jednorazową przygodę" (wiem, czasy jakby nie takie, by sobie kobiety mogły na jednorazówki pozwalać, ale co mi szkodzi!) to na jeden raz Bohuna bym wzięła - zwłaszcza, gdyby się prezentował jak Saszka Domogarow w "Ogniem i Mieczem" Hoffmanna.
            A swoją drogą - chyba nie mam takiego bohatera literackiego z którym bym chciała na życie.
            • ako17 Re: Typ urody 07.09.24, 21:27
              kocynder napisała:

              > Z rumieńcem wstydu na obliczu się przyznam, że może nie pokraka i nieudacznik,
              > ale dla mnie Rzecki (w chwili, gdy go poznajemy) to po prostu stary nudziarz. M
              > oże i dobry człowiek, ale brrr... Z tym, że jednakowoż rozważając związek z pot
              > encjalnym - to bym 100x wolała nudziarza - Rzeckiego niż Bohuna czy Wokulskiego
              > - od obu bezpieczniejszy w użyciu.
              Jednak jestem za Wokulskim
            • hawoy76 Re: Typ urody 06.08.25, 00:42
              kocynder napisała:

              > zwłaszcza, gdyby się prezentował jak Saszka Domogarow w "Ogniem i
              > Mieczem" Hoffmanna.

              A ja, cóż, zawsze widziałam Domogarowa jako takiego podpitego typka spod budki z piwem, z mętnym spojrzeniem. Wybitnie fuj. A obecnie mam głęboka a nieuzasadnioną niechęć do Colina Farrell'a, obiektywnie niby i przystojny i mój typ w sumie, a subiektywnie jak go widzę to mam ochotę wyłączyć to co oglądam i nie pytajcie mnie czemu bo nie wiem, drażni mnie potwornie. Więc typ to jedno a dany obiekt zupełnie drugie...
              • hawoy76 Re: Typ urody 07.08.25, 09:53
                Ooo i Daniel Radcliffe. Mam ciarki jak go widzę ale bynajmniej nie pozytywne, coś ma w wyrazie twarzy o bym mu chciała zdrapać razem z twarzą. No i co zrobić. A obiektywnie nie mogę mu nic zarzucić.
        • ako17 Re: Typ urody 02.09.24, 22:01
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


          >
          > Aniella być może gustowała w klasycznych złotowłosych adonisach, skoro smaliła
          > cholewki do równo dwóch (Pablo, Christiano). Ale przewrotny los sprawił, że prz
          > ykleił się do niej pewien smolisty kłak i już tam został, hyhy.

          O, to, to! Aniella miała swój typ urody.
          No i Tygrys trochę też, z tego co pamiętam i Wolfi i Adammmmmm to popielaci blondyni. Nie wiem jak ten Lucek się prezentował, pamiętam tylko, że Wiktor był brunetem.
          • briar_rose Re: Typ urody 04.09.24, 00:46
            bupu napisała:

            > > Obraziłam
            > się na Nutrie, bo mi Rzeckiego od pokrak i nieudaczników zwyzywała. Bu-hu-hu,
            > powiedziała co wiedziała i wyszła za sflaczałe samobieżne wąsy z epizodami dyso
            > cjacyjnymi, znawczyni mężczyzn jak z koziego ogona wiedeńska orkiestra symfonic
            > zna.

            Aż sobie odkopałam fragment i też się wkurzyłam!

            – Rzecki, Myszkin, Soames – wyliczała Natalia. – Same męskie pokraki albo nieudacznicy. Nie masz jakiejś kandydatury prawdziwego mężczyzny?

            Smiechu warte, odezwała się wielce samodzielna... Taka sierota i gapa, którą codzienne sprawy przerastają będzie sobie kpiła z Rzeckiego :P

            No cóż, jak kogoś zachwyca Heathcliff-przemocowiec, to i na Józinka tłukącego Ignasia przymknie oko, a dwa tomy dalej w rodzonego syna ciśnie szklanym słoikiem.
            • tt-tka Re: Typ urody 04.09.24, 09:29
              briar_rose napisał(a):
              > Aż sobie odkopałam fragment i też się wkurzyłam!
              >
              > – Rzecki, Myszkin, Soames – wyliczała Natalia. – Same męskie pokraki albo ni
              > eudacznicy. Nie masz jakiejś kandydatury prawdziwego mężczyzny?

              >
              > Smiechu warte, odezwała się wielce samodzielna... Taka sierota i gapa, którą co
              > dzienne sprawy przerastają będzie sobie kpiła z Rzeckiego :P

              Poprosimy pania Mamlalie o definicje prawdziwego ?

              Rzecki, kochana Nutryjo, to by na ciebie nawet nie spojrzal, on sie wbrew pozorom niezle wyznawal na kobietach. A zycie mial bujne, nie tak jak twoj zwislowasy - rewolucje robil, pol Europy zwiedzil (czesciowo niedobrowolnie, ale zwiedzil !), mial i ma przyjaciol, i to prawdziwych, a nie gabonowatych, i interesuje sie ludzmi, a nie tylko parzeniem herbatki, nawet do detali takich jak"byl na Hugonotach w osmym rzedzie z niejaka Matylda" (zawsze mnie ciekawilo, skad on to wiedzial), jest uczynny i lubiany.
              Dolaczam do obrazonych !

              PS ktora tam wymienila Rzeckiego jako prawdziwego, ktora sie na nim poznala ?
              • briar_rose Re: Typ urody 04.09.24, 19:44
                tt-tka napisała:

                > PS ktora tam wymienila Rzeckiego jako prawdziwego, ktora sie na nim poznala ?

                Któż jak nie Milicja :D

                Soamesa też wielbi...

                – Irena – oświadczyła babcia gniewnie – była zimna. Trudno za nią tęsknić. Skrzywdziła Soamesa, zraniła go na zawsze. On miał w sobie jednak wiele szlachetności. Zawsze mi go było żal.

                O matko. Soamesa jej żal... Wiele szlachetności! Ok, to nie był czarny charakter, co nie zmienia faktu, że zmusił żonę do seksu i traktował ją jak własność. Kochał na swój sposób Irenę, ale ją krzywdził. Fascynowałabym się nim prędzej jako ciekawym okazem psychologicznym niż facetem. Naprawdę jestem ciekawa, czy Mila chciałaby takiego męża. Chociaż Ireny też nie cierpię.

                Ale, ale! Co do typów, to spójrzcie na moje znalezisko dotyczące gustów Nutrii właśnie!

                Natalia zawsze miała skłonność do starszych od siebie, subtelnych intelektualistów - tyle, ze zazwyczaj ograniczała się do adoracji z bardzo daleka i cichutkich westchnień w zaciszu domowym. Tu jednakże dostrzegamy pewną odmianę zwykłego rytuału: są już kwiatki, jest kawa, jest ciepły autograf w książce doktora Stali

                A więc Natalia ma ten swój typ urody płci przeciwnej. Ciekawe, że jednak nigdy się z takim nie spotykała. Trudno pod tą kategorię podciągnąć Tunia, Filipa czy Roberta.
                • tt-tka Re: Typ urody 04.09.24, 20:05
                  Nie tyle typ urody, ile wlasnie typ :)
                  daleki, nieosiagalny, mozna powzdychac... taki bezpieczny, a romans w wyobrazni/marzeniach

                  a jak wybierala w realu, to wiemy. Czy ktokolwiek umialby napisac jej malzenstwo z Rojkiem ? bo ze MM nie, to tez wiemy.
                  • kocynder Re: Typ urody 07.09.24, 21:16
                    Hmmm... Trudna rzecz. Żeby to zrobić trzeba by Mamłalii amputować nauczycielstwo i dzieci. Dać jej zawód - pasję. Artystyczny może. Fotografia na przykład. Dziennikarstwo, ale nie takie "pudelkowe", a reportaże, albo wywiady z ciekawymi ludźmi? I Robert, pracując w poligrafii/mając firmę poligraficzną (?) zapewnia jej artystycznej duszy przyziemne realia, a ona nieco oderwana od rzeczywistości ubarwia jego świat. To by się dało zrobić. Chyba. Inna rzecz, że dla mnie w ogóle wpakowanie Natalii w nauczycielstwo to jeden z idiotyzmów psychologicznych.
                    • bupu Re: Typ urody 08.09.24, 10:41
                      kocynder napisała:

                      > Hmmm... Trudna rzecz. Żeby to zrobić trzeba by Mamłalii amputować nauczycielstw
                      > o i dzieci. Dać jej zawód - pasję. Artystyczny może. Fotografia na przykład. Dz
                      > iennikarstwo, ale nie takie "pudelkowe", a reportaże, albo wywiady z ciekawymi
                      > ludźmi?

                      Mnie się właśnie zwizualizowała Nutria jako natchniona pracownica małego Domu Kultury, która prowadzi warsztaty literackie, poetyckie może (albo kółko wielbicieli Szekspira na przyklad, wystawiające jedną sztukę raz do roku), urządza wieczorki literatury o niezrównanej atmosferze i ma tysiąc i jeden kontakt do interesujących osób z branży, oraz żelazną panią Hanię, praktyczną i zasadniczą, na, że tak powiem, zapleczu, która pomaga jej ogarniać te wszystkie organizacyjne przyziemności.
                    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Typ urody 17.07.25, 17:44
                      kocynder napisała:

                      > Hmmm... Trudna rzecz. Żeby to zrobić trzeba by Mamłalii amputować nauczycielstw
                      > o i dzieci. Dać jej zawód - pasję. Artystyczny może. Fotografia na przykład. Dz
                      > iennikarstwo, ale nie takie "pudelkowe", a reportaże, albo wywiady z ciekawymi
                      > ludźmi? I Robert, pracując w poligrafii/mając firmę poligraficzną (?) zapewnia
                      > jej artystycznej duszy przyziemne realia, a ona nieco oderwana od rzeczywistośc
                      > i ubarwia jego świat. To by się dało zrobić. Chyba.

                      Z ciekawości, jak miałoby wyglądać to ubarwianie w wykonaniu Mamłalii? Rozumiem ogólną ideę, że taka artystyczna dusza może swojemu przyziemnemu mężowi dawać odskocznię od codziennych trudów, np. gdy on wróci zmęczony z pracy, poopowiadać coś ciekawego, czytać mu wiersze na dobranoc, wyciągać do teatru na "ukulturalnienie", itd. Ale za nic nie potrafię sobie wyobrazić Matołecznej, jak robi coś takiego, w ogóle jak się angażuje na tyle, by chcieć sprawić chłopu przyjemność.

                      Inna rzecz, że dla mnie w o
                      > góle wpakowanie Natalii w nauczycielstwo to jeden z idiotyzmów psychologicznych
                      > .
                      >

                      To wygląda tak, jakby MM nie znała żadnych innych zawodów dla osób interesujących się literaturą. Ani nie wzięła pod uwagę, że nie każdy musi iść do pracy związanej z zainteresowaniami. No i przede wszystkim, mogła nie mieć pomysłu, co właściwie zrobić z tą postacią. I to nie pierwszy raz, biorąc pod uwagę jak gwałtownie zmieniała się osobowość Natalii z tomu na tom.
                      • ako17 Re: Typ urody 17.07.25, 20:30
                        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                        > kocynder napisała:
                        >
                        > > Hmmm... Trudna rzecz. Żeby to zrobić trzeba by Mamłalii amputować nauczyc
                        > ielstw
                        > > o i dzieci. Dać jej zawód - pasję. Artystyczny może. Fotografia na przykł
                        > ad. Dz
                        > > iennikarstwo, ale nie takie "pudelkowe", a reportaże, albo wywiady z ciek
                        > awymi
                        > > ludźmi? I Robert, pracując w poligrafii/mając firmę poligraficzną (?) zap
                        > ewnia
                        > > jej artystycznej duszy przyziemne realia, a ona nieco oderwana od rzeczyw
                        > istośc
                        > > i ubarwia jego świat. To by się dało zrobić. Chyba.
                        >
                        > Z ciekawości, jak miałoby wyglądać to ubarwianie w wykonaniu Mamłalii? Rozumiem
                        > ogólną ideę, że taka artystyczna dusza może swojemu przyziemnemu mężowi dawać
                        > odskocznię od codziennych trudów, np. gdy on wróci zmęczony z pracy, poopowiada
                        > ć coś ciekawego, czytać mu wiersze na dobranoc, wyciągać do teatru na "ukultura
                        > lnienie", itd. Ale za nic nie potrafię sobie wyobrazić Matołecznej, jak robi co
                        > ś takiego, w ogóle jak się angażuje na tyle, by chcieć sprawić chłopu przyjemno
                        > ść.

                        Wydaje mi się, że może chodzić o to, że samo życie z osobą tak eteryczną i uduchowioną (powiedzmy), jak Nutria, mogłoby "przyziemnemu", praktycznemu Robrojkowi dobrze robić na samopoczucie.
                        Taka żona-odskocznia ;)
                • pi.asia Re: Typ urody 04.09.24, 20:49
                  briar_rose napisał(a):


                  > Ale, ale! Co do typów, to spójrzcie na moje znalezisko dotyczące gustów Nutrii
                  > właśnie!
                  >
                  > Natalia zawsze miała skłonność do starszych od siebie, subtelnych intelek
                  > tualistów
                  - tyle, ze zazwyczaj ograniczała się do adoracji z bardzo daleka
                  > i cichutkich westchnień w zaciszu domowym. Tu jednakże dostrzegamy pewną odmian
                  > ę zwykłego rytuału: są już kwiatki, jest kawa, jest ciepły autograf w książce d
                  > oktora Stali

                  >


                  To są rozważania Idy. Ciekawe na jakiej podstawie Ida wysnuła wniosek, że Nutria zawsze miała taką, a nie inną skłonność. Oprócz doktora Stali nie pojawia się na horyzoncie żaden subtelny intelektualista, którego Natalia by adorowała!
                  • ako17 Re: Typ urody 04.09.24, 22:11
                    pi.asia napisała:



                    > To są rozważania Idy. Ciekawe na jakiej podstawie Ida wysnuła wniosek, że Nutri
                    > a zawsze miała taką, a nie inną skłonność. Oprócz doktora Stali nie pojawia się
                    > na horyzoncie żaden subtelny intelektualista, którego Natalia by adorowała!

                    był jakiś typ co miał synka imieniem Rainer Maria. Jakiś asystent czy adiunkt całkiem żonaty.
                    To chyba też podchodzi?
                    • mircja Re: Typ urody 04.09.24, 22:43
                      ako17 napisała:


                      > był jakiś typ co miał synka imieniem Rainer Maria. Jakiś asystent czy adiunkt c
                      > ałkiem żonaty.
                      > To chyba też podchodzi?
                      >
                      O właśnie, chyba o tego mi chodziło.
                      • pi.asia Re: Typ urody 05.09.24, 11:11
                        mircja napisała:

                        > ako17 napisała:
                        >
                        >
                        > > był jakiś typ co miał synka imieniem Rainer Maria. Jakiś asystent czy adi
                        > unkt c
                        > > ałkiem żonaty.
                        > > To chyba też podchodzi?
                        > >
                        > O właśnie, chyba o tego mi chodziło.

                        O nim zapomniałam.
                        BTW - dać dziecku na imię Rainer Maria to dla mnie jakieś wynaturzenie. Czy rodzice nie zdają sobie sprawy, jakie to dziecko będzie miało pierepały w przedszkolu, szkole i na podwórku?
                        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Typ urody 05.09.24, 12:10
                          pi.asia napisała:

                          > mircja napisała:
                          >
                          > > ako17 napisała:
                          > >
                          > >
                          > > > był jakiś typ co miał synka imieniem Rainer Maria. Jakiś asystent c
                          > zy adi
                          > > unkt c
                          > > > ałkiem żonaty.
                          > > > To chyba też podchodzi?
                          > > >
                          > > O właśnie, chyba o tego mi chodziło.
                          >
                          > O nim zapomniałam.
                          > BTW - dać dziecku na imię Rainer Maria to dla mnie jakieś wynaturzenie. Czy rod
                          > zice nie zdają sobie sprawy, jakie to dziecko będzie miało pierepały w przedszk
                          > olu, szkole i na podwórku?

                          Mogli go nazwać X albo Brajanusz😛. Bo Xavier czy Dżesika to już nieznacznie wyższy poziom.
                        • bupu Re: Typ urody 05.09.24, 13:38
                          pi.asia napisała:


                          > O nim zapomniałam.
                          > BTW - dać dziecku na imię Rainer Maria to dla mnie jakieś wynaturzenie. Czy rod
                          > zice nie zdają sobie sprawy, jakie to dziecko będzie miało pierepały w przedszk
                          > olu, szkole i na podwórku?


                          Adiunkt jest intelektualistą z czółkiem, to mu wolno. Na podsmiechujki zasługują tylko przedstawiciele klas niższych typu Kopcowie.
                  • mircja Re: Typ urody 04.09.24, 22:41
                    pi.asia napisała:


                    >
                    > To są rozważania Idy. Ciekawe na jakiej podstawie Ida wysnuła wniosek, że Nutri
                    > a zawsze miała taką, a nie inną skłonność. Oprócz doktora Stali nie pojawia się
                    > na horyzoncie żaden subtelny intelektualista, którego Natalia by adorowała!

                    A ten żonaty pracownik uniwersytetu, którego Pulpecja wypominała Natalii, to chyba nie był doktor Stala?
                    • briar_rose Re: Typ urody 17.07.25, 14:41
                      mircja napisała:

                      > A ten żonaty pracownik uniwersytetu, którego Pulpecja wypominała Natalii, to ch
                      > yba nie był doktor Stala?

                      Tak, to była inna postać. Chyba jeszcze koło Natalii kręcił się jakiś Amerykanin z uczelni. Bingo?
                      • bupu Re: Typ urody 17.07.25, 15:06
                        briar_rose napisał(a):

                        > mircja napisała:
                        >
                        > > A ten żonaty pracownik uniwersytetu, którego Pulpecja wypominała Natalii,
                        > to ch
                        > > yba nie był doktor Stala?
                        >
                        > Tak, to była inna postać. Chyba jeszcze koło Natalii kręcił się jakiś Amerykani
                        > n z uczelni. Bingo?


                        Nie z uczelni. W 1999, w czasie TiR, Nutria uczy już w liceum.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Typ urody 02.09.24, 16:11
      > Np. Ignasiowi podobała się i Trolla z odstającym kuperkiem, i przysadzista Magd
      > usia z dużymi brwiami, i wysoka, chuda, wytworna Agnieszka.
      > No, ten to wygląda, jakby mu było wszystko jedno, byle się ruszało i nie ucieka
      > ło na drzewo.

      Zgadzam się, podobny gust, a raczej jego brak wydaje się mieć siostra jego Rurza - ona IMHO nie ma żadnych preferencji, po prostu bierze co się nawinie i nie myśli o konsekwencjach.


      > Józef - to samo. Najpierw Trolla, potem podobna do Julii Roberts Agata i na kon
      > iec podobna do ulubionej cioci Dorotka.
      > Mamy jakieś wskazówki co do tego? A może same powymyślamy?

      Ja to zawsze tak widziałam, że Józwa na świadomym poziomie chce dziewczyny podobnej do najlepszej z cioć, gdzieś już pisałam, że i Trolla i Dorota uszłyby za bardzo dzielne, a niegustownie ubrane pseudomęczennice. Natomiast Janicką odbieram jako taki wyjątkowy epizod, kiedy w Józkiniowcu na krótko odezwał się zwykły nastolatek, któremu podoba się atrakcyjna dziewczyna. Ale koniec końców pro-gabowa indoktrynacja wygrała - zauważmy, że o ile w Trollę był zapatrzony przez kilka lat, na odległość i odpuścił ją sobie dopiero dowiedziawszy się, że znalazła sobie chłopa, o tyle na Janicką obraził się śmiertelnie, kiedy tylko ośmieliła się z niego zaśmiać.
      To mi się kojarzy z pewnym mechanizmem, który czasem zachodzi w seksualności mężczyzn wychowanych w atmosferze tabuizacji seksu i generalnie bardzo konserwatywnej - rola żony staje się dla nich totalnie aseksualna, więc na stałe partnerki wybierają sobie kobiety, które niespecjalnie ich pociągają (bardziej patrząc jaką będzie matką dla dzieci, itd.), natomiast w ukryciu mają romanse z kobietami postrzeganymi jako seksowne i pociągające (a więc kojarzące się z czymś zakazanym).
      • subskrybcja Re: Typ urody 19.08.25, 12:16
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Ja to zawsze tak widziałam, że Józwa na świadomym poziomie chce dziewczy
        > ny podobnej do najlepszej z cioć, gdzieś już pisałam, że i Trolla i Dorota uszł
        > yby za bardzo dzielne, a niegustownie ubrane pseudomęczennice. Natomiast Janick
        > ą odbieram jako taki wyjątkowy epizod, kiedy w Józkiniowcu na krótko odezwał si
        > ę zwykły nastolatek, któremu podoba się atrakcyjna dziewczyna. Ale koniec końcó
        > w pro-gabowa indoktrynacja wygrała - zauważmy, że o ile w Trollę był zapatrzony
        > przez kilka lat, na odległość i odpuścił ją sobie dopiero dowiedziawszy się, ż
        > e znalazła sobie chłopa, o tyle na Janicką obraził się śmiertelnie, kiedy tylko
        > ośmieliła się z niego zaśmiać.
        > To mi się kojarzy z pewnym mechanizmem, który czasem zachodzi w seksualności mę
        > żczyzn wychowanych w atmosferze tabuizacji seksu i generalnie bardzo konserwaty
        > wnej - rola żony staje się dla nich totalnie aseksualna, więc na stałe partnerk
        > i wybierają sobie kobiety, które niespecjalnie ich pociągają (bardziej patrząc
        > jaką będzie matką dla dzieci, itd.), natomiast w ukryciu mają romanse z kobieta
        > mi postrzeganymi jako seksowne i pociągające (a więc kojarzące się z czymś zaka
        > zanym).

        A jak dla mnie szybki romans z Dorotką i szybki ślub i szybkie razem zamieszkanie ze sobą - było zupełnie nie w stylu Józinka ale w stylu Autporki.
        Józef - pasowałby mi na takiego, który nie usiedzi w miejscu, pojedzie do Irlandii albo do Holandii na szklarnie, albo przez kolejne 10 lat bedzie podróżował z plecakiem, latał na paralotni i wspinał się w Tybecie.
        Na pewno nie będzie to ożenek zaraz po 20stce i remontowanie domu.
        Co do dziewczyn, to on mi pasował na takiego, który bzyka się raz z tą , raz z tamtą, miewając okresy abstynencji, na zasadzie: teraz chce być sam, żadnych bab.

        On i Laura to największe przemiany w Jeżycjadzie, jakby im wycięto ich osobowośc. Co by szkodziło ozenić go dopiero po 30stce z licznymi przygodami romansowymi po drodze, albo i zrobic z niego faceta, który nie chce się wiązać na stałe, tylko żyć sobie lekko, z przygodami i właśnie bez zobowiązań?
        • bupu Re: Typ urody 19.08.25, 13:22
          subskrybcja napisała:

          >
          > A jak dla mnie szybki romans z Dorotką i szybki ślub i szybkie razem zamieszkan
          > ie ze sobą - było zupełnie nie w stylu Józinka ale w stylu Autporki.


          Na miłosierdzie panskie, jaki szybki ślub? Poznali się w 2013, pobrali w 2017, po czterech latach, gdzie tu masz szybki ślub?


          > Józef - pasowałby mi na takiego, który nie usiedzi w miejscu, pojedzie do Irlan
          > dii albo do Holandii na szklarnie, albo przez kolejne 10 lat bedzie podróżował
          > z plecakiem, latał na paralotni i wspinał się w Tybecie.

          Fajnie, tylko nie wiem co ten typ na paralotni ma wspólnego z Józefem Pałysem, który przez wszystkie tomy w których wystąpił wyjechał z domu dalej niż do Promna dokladnie dwa razy, raz do Oslo, poprosić Teresę o rękę Deroci i raz pid Gniezno, wydłubać IGSa z błota.
          • minerwamcg Re: Typ urody 19.08.25, 13:57
            Józek i Ignacy poznają swoje kobiety dokładnie w tym samym czasie. Tymczasem w CZ Ignacy z Agnieszką są dawno po ślubie i spodziewają się dziecka, a Józef z Dorotą ledwie do tegoż się zbierają. Też odnoszę czasem wrażenie, że Józka ktoś w międzyczasie podmienił - nie wyglądał na faceta, który przez cztery lata będzie się gapił na narzeczoną jak cielę na malowane wrota, przerywając tylko dla prac budowlanych.
            • bupu Re: Typ urody 19.08.25, 14:01
              minerwamcg napisała:

              > Józek i Ignacy poznają swoje kobiety dokładnie w tym samym czasie. Tymczasem w
              > CZ Ignacy z Agnieszką są dawno po ślubie i spodziewają się dziecka,

              Rok po ślubie są, o ile pamiętam.

              a Józef z D
              > orotą ledwie do tegoż się zbierają. Też odnoszę czasem wrażenie, że Józka ktoś
              > w międzyczasie podmienił - nie wyglądał na faceta, który przez cztery lata będz
              > ie się gapił na narzeczoną jak cielę na malowane wrota, przerywając tylko dla p
              > rac budowlanych.
              >

              Tym niemniej ni cholery nie wziął on z Dorotą szybkiego ślubu.
              • ako17 Re: Typ urody 19.08.25, 14:27
                bupu napisała:

                > minerwamcg napisała:
                >
                > > Józek i Ignacy poznają swoje kobiety dokładnie w tym samym czasie. Tymcza
                > sem w
                > > CZ Ignacy z Agnieszką są dawno po ślubie i spodziewają się dziecka,
                >
                > Rok po ślubie są, o ile pamiętam.
                >
                > a Józef z D
                > > orotą ledwie do tegoż się zbierają. Też odnoszę czasem wrażenie, że Józka
                > ktoś
                > > w międzyczasie podmienił - nie wyglądał na faceta, który przez cztery lat
                > a będz
                > > ie się gapił na narzeczoną jak cielę na malowane wrota, przerywając tylko
                > dla p
                > > rac budowlanych.
                > >
                >
                > Tym niemniej ni cholery nie wziął on z Dorotą szybkiego ślubu.

                Z pozwoleniem, ni cho cho.

                Przyczyny mogły być następujące:
                1. Józek zbierał na bilet do Oslo i z powrotem.
                2. Najpierw chcieli sobie to poddasze urządzić, żeby od razu mieć gdzie zamieszkać po ślubie (słaby punkt: jakby nie mogli tego roku-dwóch przemieszkać w dawnym pokoju Doroty, łatwiej byłoby chyba Józkowi adaptować będąc na miejscu, niż dojeżdżając rowerem z Poznania).
                3. Zarówno Agnieszka od Doroty, jak i IGS od Józka są starsi. To musieli się trochę pospieszyć, wiecie, żeby nie było, że IGS Agę w lata wpędza). Poza tym, w chwili poznania, Dorota była niepełnoletnia. Wiem, że niepełnoletni mogą wziąć ślub, ale może jednak bardziej praktycznie było poczekać. Żeby ich ludzie we wsi nie wzięli na języki.
                4. Józek faktycznie oczadział i przez 3 lata kiwał się w kątku, wydobywając z siebie tylko: Dorotaaaa. Względnie opierał się z narzeczoną czołami i tak trwali, a jednak, żeby ślub zorganizować, to coś tam trzeba zrobić, jakąś dokumentację zgromadzić, gdzieś zadzwonić, pojechać, się spotkać. Organizację wesela to już faktycznie olali, siły z ocknięcia wystarczyło tylko na sam ślub.

                Względnie kombinacja powyższych.
                Kto da więcej? Im bardziej złośliwe/ purenonsensowe, tym lepiej ;)
                • bupu Re: Typ urody 19.08.25, 14:41
                  ako17 napisała:

                  > bupu napisała:
                  >
                  > > minerwamcg napisała:
                  > >
                  > > > Józek i Ignacy poznają swoje kobiety dokładnie w tym samym czasie.
                  > Tymcza
                  > > sem w
                  > > > CZ Ignacy z Agnieszką są dawno po ślubie i spodziewają się dziecka,
                  >
                  > >
                  > > Rok po ślubie są, o ile pamiętam.
                  > >
                  > > a Józef z D
                  > > > orotą ledwie do tegoż się zbierają. Też odnoszę czasem wrażenie, że
                  > Józka
                  > > ktoś
                  > > > w międzyczasie podmienił - nie wyglądał na faceta, który przez czte
                  > ry lat
                  > > a będz
                  > > > ie się gapił na narzeczoną jak cielę na malowane wrota, przerywając
                  > tylko
                  > > dla p
                  > > > rac budowlanych.
                  > > >
                  > >
                  > > Tym niemniej ni cholery nie wziął on z Dorotą szybkiego ślubu.
                  >
                  > Z pozwoleniem, ni cho cho.
                  >
                  > Przyczyny mogły być następujące:
                  > 1. Józek zbierał na bilet do Oslo i z powrotem.


                  Tyle czasu?


                  > 2. Najpierw chcieli sobie to poddasze urządzić, żeby od razu mieć gdzie zamiesz
                  > kać po ślubie (słaby punkt: jakby nie mogli tego roku-dwóch przemieszkać w dawn
                  > ym pokoju Doroty, łatwiej byłoby chyba Józkowi adaptować będąc na miejscu, niż
                  > dojeżdżając rowerem z Poznania).


                  Jeszcze słabszy punkt: Józef finiszuje z przebudową tuż przed samym ślubem, chociaż przez cztery lata by zdążył nawet ze szklanymi szczytami, które znakomicie komplikują cały remont.

                  > 3. Zarówno Agnieszka od Doroty, jak i IGS od Józka są starsi. To musieli się tr
                  > ochę pospieszyć, wiecie, żeby nie było, że IGS Agę w lata wpędza).

                  IGD jest od Józwy dziesięć miesięcy starszy, a Aga od Deroci dwa lata. Chyba tylko Borejkowie mogliby pomyśleć o wpędzaniu w lata.


                  Poza tym, w
                  > chwili poznania, Dorota była niepełnoletnia. Wiem, że niepełnoletni mogą wziąć
                  > ślub, ale może jednak bardziej praktycznie było poczekać. Żeby ich ludzie we ws
                  > i nie wzięli na języki.

                  Miała siedemnaście lat, starczyło poczekać rok, nie cztery lata. A na języki i tak by wzięli, bo mało kto teraz tak młodo się hajta, więc zaraz by domysły poszły, że tam już dzieciak w drodze.

                  > 4. Józek faktycznie oczadział i przez 3 lata kiwał się w kątku, wydobywając z s
                  > iebie tylko: Dorotaaaa. Względnie opierał się z narzeczoną czołami i tak trwali
                  > , a jednak, żeby ślub zorganizować, to coś tam trzeba zrobić, jakąś dokumentacj
                  > ę zgromadzić, gdzieś zadzwonić, pojechać, się spotkać. Organizację wesela to ju
                  > ż faktycznie olali, siły z ocknięcia wystarczyło tylko na sam ślub.

                  I to jest opcja którą popieram! Celem zawarcia ślubu trzeba sunąć do urzędu, do kancelarii parafialnej, a nie tylko k'sobie i dlatego tyle to trwało!
                  • tt-tka Re: Typ urody 19.08.25, 17:15
                    bupu napisała


                    > Miała siedemnaście lat, starczyło poczekać rok, nie cztery lata. A na języki i
                    > tak by wzięli, bo mało kto teraz tak młodo się hajta, więc zaraz by domysły pos
                    > zły, że tam już dzieciak w drodze.

                    Ludzie, ona wtedy i przez nastepne lata byla LICEALISTKA !!!
                    dajciez zesz dziewczynie przynajmniej szkole srednia skonczyc !
                    • bupu Re: Typ urody 19.08.25, 18:58
                      tt-tka napisała:

                      > bupu napisała
                      >
                      >
                      > > Miała siedemnaście lat, starczyło poczekać rok, nie cztery lata. A na jęz
                      > yki i
                      > > tak by wzięli, bo mało kto teraz tak młodo się hajta, więc zaraz by domys
                      > ły pos
                      > > zły, że tam już dzieciak w drodze.
                      >
                      > Ludzie, ona wtedy i przez nastepne lata byla LICEALISTKA !!!
                      > dajciez zesz dziewczynie przynajmniej szkole srednia skonczyc !
                      >

                      No to dwa lata poczekać 😛
                  • ako17 Re: Typ urody 19.08.25, 23:28
                    bupu napisała:



                    > > 1. Józek zbierał na bilet do Oslo i z powrotem.
                    >
                    >
                    > Tyle czasu?

                    No... a skąd miał brać?

                    > > 2. Najpierw chcieli sobie to poddasze urządzić, żeby od razu mieć gdzie z
                    > amiesz
                    > > kać po ślubie (słaby punkt: jakby nie mogli tego roku-dwóch przemieszkać
                    > w dawn
                    > > ym pokoju Doroty, łatwiej byłoby chyba Józkowi adaptować będąc na miejscu
                    > , niż
                    > > dojeżdżając rowerem z Poznania).
                    >
                    >
                    > Jeszcze słabszy punkt: Józef finiszuje z przebudową tuż przed samym ślubem, cho
                    > ciaż przez cztery lata by zdążył nawet ze szklanymi szczytami, które znakomicie
                    > komplikują cały remont.

                    Ale nie zaczął chyba od razu po akcji WdO?

                    > > 3. Zarówno Agnieszka od Doroty, jak i IGS od Józka są starsi. To musieli
                    > się tr
                    > > ochę pospieszyć, wiecie, żeby nie było, że IGS Agę w lata wpędza).
                    >
                    > IGD jest od Józwy dziesięć miesięcy starszy, a Aga od Deroci dwa lata. Chyba ty
                    > lko Borejkowie mogliby pomyśleć o wpędzaniu w lata.

                    No a niby kto inny? Przecież to wśród nich się wszystko dzieje.
                    btw, ile to lat miała Laura, gdy myślała, że już po niej, bo nie ma kandydata do ślubu?*

                    > Poza tym, w
                    > > chwili poznania, Dorota była niepełnoletnia. Wiem, że niepełnoletni mogą
                    > wziąć
                    > > ślub, ale może jednak bardziej praktycznie było poczekać. Żeby ich ludzie
                    > we ws
                    > > i nie wzięli na języki.
                    >
                    > Miała siedemnaście lat, starczyło poczekać rok, nie cztery lata. A na języki i
                    > tak by wzięli, bo mało kto teraz tak młodo się hajta, więc zaraz by domysły pos
                    > zły, że tam już dzieciak w drodze.

                    I tu my się trochę na tym forum, nieprawdaż, podkopujemy.
                    Tzn, gdyby ślub Doroty i Józka odbył się zaraz, zarusieńko, to byłby kolejny nasz argument na odklejenie świata opisywanego od rzeczywistego.
                    A jednak - jako czytelniczki uważne i obiektywne, zapytujemy, czemu to tak długo trwało - nie dlatego, że nam to nie pasowało do świata rzeczywistego drugiej dekady XXI wieku (bo w sumie nie pasowało, tak czy siak), tylko dlatego, że nie pasowało nam to do świata przedstawionego w Jeżycjadzie.


                    > > 4. Józek faktycznie oczadział i przez 3 lata kiwał się w kątku, wydobywaj
                    > ąc z s
                    > > iebie tylko: Dorotaaaa. Względnie opierał się z narzeczoną czołami i tak
                    > trwali
                    > > , a jednak, żeby ślub zorganizować, to coś tam trzeba zrobić, jakąś dokum
                    > entacj
                    > > ę zgromadzić, gdzieś zadzwonić, pojechać, się spotkać. Organizację wesela
                    > to ju
                    > > ż faktycznie olali, siły z ocknięcia wystarczyło tylko na sam ślub.
                    >
                    > I to jest opcja którą popieram! Celem zawarcia ślubu trzeba sunąć do urzędu, do
                    > kancelarii parafialnej, a nie tylko k'sobie i dlatego tyle to trwało!
                    >

                    *uprzejmie proszę o wskazanie tomu, w którym rozmyślania Laury na ww. temat się odbyły, chętnie poprę stosownym cytatem. Nie podejmuję się poszukiwać po wszystkich tomach, co do których podejrzewam powyższe.
                    Osobiście obstawiam JT, ale to może być tak, że JT przypisuję całe zło Jeżycjady, zatem jakieś wsparcie by się zdało.
                    • tt-tka Re: Typ urody 20.08.25, 09:25
                      Ona to mowi majac 19 lat, moze 18, wiec JT albo CP (scisla czolowka najgorszych tomow J), ale szukac nie musisz. Ten tekst o staropanienstwie nastolatki chyba wszystkie pamietamy :)
                    • bupu Re: Typ urody 20.08.25, 10:21
                      ako17 napisała:


                      > *uprzejmie proszę o wskazanie tomu, w którym rozmyślania Laury na ww. temat się
                      > odbyły, chętnie poprę stosownym cytatem. Nie podejmuję się poszukiwać po wszys
                      > tkich tomach, co do których podejrzewam powyższe.
                      > Osobiście obstawiam JT, ale to może być tak, że JT przypisuję całe zło Jeżycjad
                      > y, zatem jakieś wsparcie by się zdało.

                      CP.

                      - Jeszcze trochę, a dobiegnę dwudziestki...
                      - A to zaiste okropne... cha, cha!
                      - Nie ma tu nic do śmiechu. Osoby w moim wieku miewają już za sobą bogate doświadczenia, ze ślubem i macierzyństwem włącznie.


                      Rozmawiają Larwa z Dziadem. Dziad, czego już nie zacytowałam, co prawda wyjaśnia, że przed ślubem należy zrobić doktorat, ale i tak pytanie się na usta ciśnie skąd u Laury pogląd, że w wieku lat dziewiętnastu należy zasuwać do ołtarza.
                      • tt-tka Re: Typ urody 20.08.25, 10:40
                        Tej z dziadem nawet nie pamietalam, byla jakas rozmowa z Luckiem Lelujka na ten sam temat "nie masz to jak malzenstwo" i o tej myslalam.
                • minerwamcg Re: Typ urody 19.08.25, 17:29
                  ako17 napisała:

                  > 1. Józek zbierał na bilet do Oslo i z powrotem.

                  Poznań-Oslo - w jedną stronę tanimi liniami sto kilkadziesiąt złotych :) Najtańsze jakie ktoś (Wizzair?) reklamował, to 55.
                  Ale, ale... to jest myśl. Józek remontując poddasze siłą rzeczy często bywał w marketach budowlanych. Z każdych zakupów monetę wkładaną do wózka wrzucał potem do słoika z napisem "na bilet do Oslo" - i tak zbierał, zbierał, aż uzbierał!
            • tt-tka Re: Typ urody 19.08.25, 14:40
              minerwamcg napisała:

              > Józek i Ignacy poznają swoje kobiety dokładnie w tym samym czasie. Tymczasem w
              > CZ Ignacy z Agnieszką są dawno po ślubie

              Rok. Raptem rok.

              i spodziewają się dziecka, a Józef z D
              > orotą ledwie do tegoż się zbierają.

              Cztery lata przed slubem Derota byla 17-latka i licealistka po drugiej klasie. Czy po pierwszej ? Dobrze raczej, ze dio jej matury poczekali ze slubem.

              >Też odnoszę czasem wrażenie, że Józka ktoś
              > w międzyczasie podmienił - nie wyglądał na faceta, który przez cztery lata będz
              > ie się gapił na narzeczoną jak cielę na malowane wrota, przerywając tylko dla p
              > rac budowlanych.
              >

              Alez wlasnie na takiego wygladal cale zycie ! do dziewczyn zabieral sie jak pies do jeza, niezdarnie i baaaardzo wolno.
    • tt-tka Re: Typ urody 02.09.24, 17:44
      Mialam swoje typy, a jakze. W cielecych latach to byl Winnetou, potem Janosik (ale ten sam aktor jako mlody Nowowiejski juz mnie nie pociagal, wiec moze jednak rola, a nie typ urody?) i inni. Jednak na moje oczarowania i pociagi w realu nijak sie to nie przekladalo, jesli chlopak spodobal mi sie, albo co gorsza pociagal mnie, to jako taki, a nie jako (nie)podobny do w/w.
      I odwrotnie, zawsze podobal mi sie Englert i do dzis podoba, a kilku mezczyzn bardzo w jego typie w zyciu spotkalam, z niektorymi nawet zakumplowalam sie, niemniej romantycznie czy romansowo nic mi nie drgalllo.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Typ urody 03.09.24, 01:03

      Myślałam nad postaciami, które miały więcej niż jednego partnera i tu też nie widzę jakiś konkretnych gustów i guścików. Jeśli już, to bardziej charakterologiczne.

      Pawełek to by oblizywał wszystko co się rusza, nie potrafię znaleźć jakiegoś wspólnego mianownika dla wszystkich jego zdobyczy.

      U Pyziaczka możnaby na siłę ponaciągać że lubił tzw. kobiety aktywne (zawodowo, hobbystycznie) - drużyna juniorek, pyskata i utalentowana Aniela, zabójczo rąbnięta, znaczy się rąbiąca Gaba (popoporzucona gdy przyklapła).

      Robrojek ma dość podobny gust, przy czym z urody preferuje bardziej oryginalne niż ładne (okularnica cygańska, flecistka malutka i szczuplutka, chyba mniejsza od niego).

      Wąsaty Złodziej Tożsamości Robrojka jest wybredny jako mało kto - ciągle jęczy, że żadna go nie chce, ale jak w kilkunastoletnim(!) okresie między koszem od Anieli a akcją CR ustawiały się do niego kolejki, to on hojnie rozdawał arbuzy, a nie na odwrót. Hipokryta. I jeszcze własną żonę wyzywa od gorszego sortu. Aż się boję pytać co ją samą w nim podniecało. Ostatecznie Wąs zdecydował się na XIX-wieczną mimozę, przy której czuje się męski i potrzebny (więc teraz i w pracy i w domu musi zasuwać za dwoje, hehe).

      Albo Ignac, on by się nadawał na bohatera jakiegoś mema o tinderze. Nie lubi dosłownie żadnych kobiet, lista cech, które go w nich odrzucają jest wewnętrznie sprzeczna i gdzieniegdzie pokrywa się z listą jakichkolwiek ludzkich cech. Że też wyniosła Mila z guziczkowym nosem i wychudłą sylwetką mu się wstrzeliła w szablon, aż trudno uwierzyć

      Milicja też nie wiem co widzi w Ignacu, bo on średnio przypomina jej ulubionych męskich bohaterów. Pewnie złapała się na pięknosłowie, myśląc, że to obietnica wielkiej miłości, a gdy się zorientowała jaką fafułę poślubiła, już było za późno by wiać. A potem myśli o popoporzuconej córce i… zgrzyta zębami z zazdrości.

      Zagadką są dla mnie preferencje Gabogryzarki. Choć mam teorię, że mniej lub bardziej świadomie wybiera sobie facetów, którzy są w jakiś sposób osamotnieni, czują się niekochani, itd. Bo tacy są najbardziej łasi na rodzinne ciepełko i tym samym łatwiej ich nagiąć do swojej woli, wciągnąć do kołchozu i już nie wypuścić. Mwahaha

      Kogo by tu jeszcze… Gizela? Ma raczej rzadkie doświadczenia z mężczyznami, ale jak na Jeżycjadę liczne. Na podstawie jej relacji z Kaziem Trakiem (również długie lata przed ślubem) i reakcji na "głupiego" Bułę spekuluję, że lubi facetów-opoki. Solidnych i troskliwych, jak jej Kazio. I zaradny Zbysław z kwiatami pewnie jej się taki wydawał, ale w porównaniu do konkurencji w postaci chudej łamagi z jajowatą głową chyba każdy by wypadł równie dobrze. Myślę, że gdyby Gizela miała szansę dłużej pobabciować Gabie i w efekcie poznała jej koleżankę Anielę, to pewnie radziłaby jej łapać tego Robercika i nie wypuszczać z rąk🙂
      • ako17 Re: Typ urody 03.09.24, 10:18
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        >
        > Myślałam nad postaciami, które miały więcej niż jednego partnera i tu też nie w
        > idzę jakiś konkretnych gustów

        jakiCHś, na litość!
        Tajna ma już 2 punkty karne i proponuję, by się nauczyła na pamięć jednego całego dnia z WdO.
        Masz czas do listopada, na zlocie wygłosisz. Przy pierwszej pomyłce zaczynasz od początku.
        Ewentualnie wchodzi w grę zamiana na jeden dzień z Noelki ;)
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Typ urody 03.09.24, 11:14
          ako17 napisała:

          > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
          >
          > >
          > > Myślałam nad postaciami, które miały więcej niż jednego partnera i tu też
          > nie w
          > > idzę jakiś konkretnych gustów
          >
          > jakiCHś, na litość!
          > Tajna ma już 2 punkty karne i proponuję, by się nauczyła na pamięć jednego całe
          > go dnia z WdO.
          > Masz czas do listopada, na zlocie wygłosisz. Przy pierwszej pomyłce zaczynasz o
          > d początku.
          > Ewentualnie wchodzi w grę zamiana na jeden dzień z Noelki ;)
          >

          Jeden dzień z Noelki, dobre!🤣 I teraz wybór czy zakuć całą książkę, ale fajną, czy kawałeczek wybitnie kiepskiej... A wszystko jedno w jakich okolicznościach to zadeklamuję, czy potrzebna będzie sceneria z powózką/choinką i Chrobotem/Gwiazdorem w tle?
      • mackakisa Re: Typ urody 27.07.25, 18:18
        Myślę że Idusia też miała swój typ, przynajmniej od „Idy sierpniowej” - najpierw ciemnowłosy Krzysio z lekkim meszkiem nad wargą, podobny do pana Rochestera, potem czarnowłosy i wąsaty Sławek Lewandowski i na koniec czarnowłosy i wąsaty Marek.
        • ako17 Re: Typ urody 06.08.25, 22:37
          mackakisa napisał(a):

          > Myślę że Idusia też miała swój typ, przynajmniej od „Idy sierpniowej” - najpier
          > w ciemnowłosy Krzysio z lekkim meszkiem nad wargą, podobny do pana Rochestera,
          > potem czarnowłosy i wąsaty Sławek Lewandowski i na koniec czarnowłosy i wąsaty
          > Marek.

          ale był przedtem i Klaudiusz - wątły chłopina z loczkami blond. Walduś nie wiem jak wyglądał, ale pięknego jak budyń z soczkiem, kakao z pianką i ptyś Pawełka Nowackiego też Idusia odnotowała.
          Potem rzeczywiście jej się gusta wyklarowały i lubowała się w szatynach lub brunetach, koniecznie z z wąsem, lub przynajmniej z jego zalążkiem w postaci meszka.
    • minerwamcg Re: Typ urody 03.09.24, 13:03
      O matko, a jak ktoś nie ma "swojego typu" to co? Gdzie jest napisane, że trzeba kochać tylko blondynów, brunetów, rudych albo łysych? Jak mi się chłop podobał, to się podobał - był przystojny a przynajmniej ładniejszy od diabła, rozgarnięty, odpowiedzialny, z poczuciem humoru - ale żeby koniecznie do tego musiał mieć niebieskie oczy??? Ja chyba pochodzę od jakiejś innej małpy...
      • tt-tka Re: Typ urody 03.09.24, 13:36
        Spokojnie, kulezanko, od tej samej malpy pochodzisz, co i my wszystkie :)
        i nawet jak sobie ktora wymyslila, ze jej ideal wymarzony to sekaty niebieskooki inzynier z przemyslu terenowego - i tak podobal jej sie ten, ktory sie spodobal, obojetne jak wygladal

        ale ten trynd do "moj wymarzony" zawsze byl, pamietacie, jak sobie Ania wymarzyla smuklego, melancholijnego bruneta o nienagannych manierach ? i jak na uniwersytetcie takiego spotkala, to zamarla ze szczescie, ale na krotko, bo amant, choc idealny z wygladu, okazal sie nudny jak flaki z olejem, tak nudny, ze nawet jego imienia nie pamietam (choc pamietam, ze byl kuzynem Krystyny). I w rezultacie Anie poslubia z milosci Gilberta, ani bruneta, ani melancholijnego...
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Typ urody 03.09.24, 13:51
          tt-tka napisała:

          > Spokojnie, kulezanko, od tej samej malpy pochodzisz, co i my wszystkie :)
          > i nawet jak sobie ktora wymyslila, ze jej ideal wymarzony to sekaty niebieskook
          > i inzynier z przemyslu terenowego - i tak podobal jej sie ten, ktory sie spodob
          > al, obojetne jak wygladal
          >
          > ale ten trynd do "moj wymarzony" zawsze byl, pamietacie, jak sobie Ania wymarzy
          > la smuklego, melancholijnego bruneta o nienagannych manierach ? i jak na uniwer
          > sytetcie takiego spotkala, to zamarla ze szczescie, ale na krotko, bo amant, ch
          > oc idealny z wygladu, okazal sie nudny jak flaki z olejem, tak nudny, ze nawet
          > jego imienia nie pamietam (choc pamietam, ze byl kuzynem Krystyny). I w rezulta
          > cie Anie poslubia z milosci Gilberta, ani bruneta, ani melancholijnego...
          >

          No jak to, toć jego imię to był największy musieryczny easter-egg! Po polsku był Robert, w oryginale Roy!
        • ako17 Re: Typ urody 03.09.24, 22:46
          tt-tka napisała:
          pamietacie, jak sobie Ania wymarzy
          > la smuklego, melancholijnego bruneta o nienagannych manierach ? i jak na uniwer
          > sytetcie takiego spotkala, to zamarla ze szczescie, ale na krotko, bo amant, ch
          > oc idealny z wygladu, okazal sie nudny jak flaki z olejem,

          a jak! chociaż, imho, został potraktowany przez LMM powierzchownie, bo miał udowodnić konkretną tezę.
          Może, gdyby mu dać trochę czasu antenowego, to by się okazał spoko? Nie dla Ani, oczywiście, bo ona od początku była przeznaczona Gilbertowi, ale po prostu - może nie byłby aż taką baranią bułą?
          I Ania, będąc na jego ślubie, stwierdza, że to wspaniale, że Robert znalazł wreszcie kogoś, z kim będzie szczęśliwy - sama opierając się na ramieniu Gilberta i będąc pewną, że to z nim właśnie należy jej zbudować własne życie.

          I w rezulta
          > cie Anie poslubia z milosci Gilberta, ani bruneta, ani melancholijnego...

          Ok, a to taki naprawdę Gilbert był? No, tak z "typu"?
          Serio, nie pamiętam
          >
          • pi.asia Re: Typ urody 04.09.24, 11:18
            ako17 napisała:


            > I w rezulta
            > > cie Anie poslubia z milosci Gilberta, ani bruneta, ani melancholijnego...
            >
            > Ok, a to taki naprawdę Gilbert był? No, tak z "typu"?
            > Serio, nie pamiętam
            > >

            tłumaczenie R. Bernsteinowej:
            Był to smukły chłopiec o czarnych, kędzierzawych włosach, figlarnych, ciemnych oczach i wesołym uśmiechu na ustach.

            oryginał:
            He was a tall boy, with curly brown hair, roguish hazel eyes, and a mouth twisted into a teasing smile.

            Włosy miał brązowe, a więc był brunetem. Ale melancholijny nie był wcale. To raczej taki wesoły łobuziak.
        • ciotka.scholastyka Re: Typ urody 29.09.25, 14:44
          > amant, choc idealny z wygladu, okazal sie nudny jak flaki z olejem, tak nudny, ze nawet jego imienia nie pamietam (choc pamietam, ze byl kuzynem Krystyny)

          Robert, kuzynem Krystyny? W życiu. To Krystyna była kuzynką jakiegoś kolegi Gilberta, dlatego Gilbert zaopiekował się nią, na prośbę kolegi, kiedy przyjechała do Redmond.
      • ako17 Re: Typ urody 03.09.24, 13:38
        minerwamcg napisała:

        > O matko, a jak ktoś nie ma "swojego typu" to co?
        Ależ nic! Po prostu zabawa w odgadywanie typów jeżycowych

        Gdzie jest napisane, że trzeba
        > kochać tylko blondynów, brunetów, rudych albo łysych?
        nigdzie. I nikt nie twierdzi że trzeba.
        Jak mi się chłop podobał
        > , to się podobał - był przystojny a przynajmniej ładniejszy od diabła, rozgarni
        > ęty, odpowiedzialny, z poczuciem humoru - ale żeby koniecznie do tego musiał mi
        > eć niebieskie oczy??? Ja chyba pochodzę od jakiejś innej małpy...
        >
        niekoniecznie. Są ludzie, którzy mają jakiś swój określony typ - i wcale niekoniecznie wiążą się akurat z takim. Są ludzie, którzy nie mają
    • ako17 Re: Typ urody 04.09.24, 20:12
      O! mam. Gaba miała swój typ.
      Zarówno Pyziak jak i Grzechu to wysocy szatyni.
      Pyziak był energiczny, Grzegorz został raz opisany jako dynamiczny, więc chyba Gąba wierzy swojej Twórczyni?
      Tylko Pyziak miał stalowe oczęta, a Grzegorz brązowe. Znaczy ciepłe.
      No i obaj umieli w murarkę, przy czym Pyziak bardzo wcześnie się z tym objawił, a Grzegorz czekał do pęknięcia kamienicy przy R5.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Typ urody 04.09.24, 20:33
        ako17 napisała:

        > O! mam. Gaba miała swój typ.
        > Zarówno Pyziak jak i Grzechu to wysocy szatyni.
        > Pyziak był energiczny, Grzegorz został raz opisany jako dynamiczny, więc chyba
        > Gąba wierzy swojej Twórczyni?
        > Tylko Pyziak miał stalowe oczęta, a Grzegorz brązowe. Znaczy ciepłe.
        > No i obaj umieli w murarkę, przy czym Pyziak bardzo wcześnie się z tym objawił,
        > a Grzegorz czekał do pęknięcia kamienicy przy R5.
        >

        I do kędzierzawych, albowiem obaj mieli włosie bójne i kręcone.

        I do usłużnych, my się śmiejemy z Grzegosposi zmywającej po całym klanie, a przecież i Janusz podrywał Gabę głównie poprzez załatwianie dla niej różnych spraw (zamurowanie dziury, noszenie rzeczy do szpitala, zabawy z siostrzyczkami).

        I do bardziej ścisło-technicznych umysłów (przynajmniej w porównaniu do niej)! Pyziak kształcąc się na poligrafa musiał mieć, jakby to określił Robroj, zmysł techniczny. I trzy lata przed liceum najprawdopodobniej był w zawodówce (więcej w wątku o pracy młodych w PRL). Grzegorz to doktor matematyki, informatyki i melepetyki, dodatkowo punktujący wykształceniem wyższym od poprzednika.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Typ urody 04.09.24, 20:36
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

          > (...)
          > I do kędzierzawych, albowiem obaj mieli włosie bójne i kręcone.
          > (...)

          BUJNE DO CIĘŻKIEJ DEUTERY, BUJNE! Nie dam się wrobić w zakuwanie kolejnych ustępów ze Stłuczki, gdy mam magisterkę do obronienia!
          • ako17 Re: Typ urody 04.09.24, 22:13
            > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
            >
            > > (...)
            > > I do kędzierzawych, albowiem obaj mieli włosie bójne i kręcone.
            > > (...)
            >
            > BUJNE DO CIĘŻKIEJ DEUTERY, BUJNE! Nie dam się wrobić w zakuwanie kolejnych ustę
            > pów ze Stłuczki, gdy mam magisterkę do obronienia!

            Moja droga, moja droga... pilnuj się lepiej...
      • pi.asia Re: Typ urody 04.09.24, 20:44
        ako17 napisała:

        > O! mam. Gaba miała swój typ.
        > Zarówno Pyziak jak i Grzechu to wysocy szatyni.
        > Pyziak był energiczny, Grzegorz został raz opisany jako dynamiczny, więc chyba
        > Gąba wierzy swojej Twórczyni?
        > Tylko Pyziak miał stalowe oczęta, a Grzegorz brązowe. Znaczy ciepłe.
        > No i obaj umieli w murarkę, przy czym Pyziak bardzo wcześnie się z tym objawił,
        > a Grzegorz czekał do pęknięcia kamienicy przy R5.
        >

        pociągnę dalej podobieństwa między CKNUK-iem a CKUK-iem:
        - obaj nie boją się wyjazdu za granicę
        - obaj mają w nosie swoje córki z pierwszego małżeństwa

        Można by pewnie znaleźć jeszcze sporo podobieństw, ale Pyziaka widzimy tylko jako nastolatka, a na opisie odautorskim polegać nie można.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Typ urody 05.09.24, 16:16
      Ciekawi mnie bardzo jakie typy i preferencje ma Fryderyk. Między nim a Pyzą nigdy nie widziałam żadnej chemii i o ile wiadomo, że Rurzy raczej wszystko jedno komu narobi Apgarów, o tyle nie wiemy jak to wyglądało z drugiej strony, co takiego Fryc w niej widział.
      Znaczy wiadomo, że ładną dziewczynę, tyle nastolatkowi jak najbardziej wystarczy by się zakochać i to jest zupełnie normalne. Plus jeszcze mogła go pociągać jej “tajemniczość” (z nikim nie rozmawia, po szkole zaraz znika). Ale co było dalej? Co takiego utrzymało go przy niej przez kolejne parę lat (licząc od siana do ciąży, bo potem to już inne motywacje niż miłość mogły wejść)?
    • bubek7 Re: Typ urody 06.09.24, 23:35
      Tunio w Małomównym podkochiwał się w rudej Teresce, no i później Natalia. Z wyglądu się zgadza, bo nie z charakteru (chociaż w NiN coś było wspomniane o kursie żeglarskim Nutrii - o ile dobrze pamiętam, więc może to nie było jej apogeum subtelności i rozmemłania).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka