patano 21.08.06, 15:04 Dlaczego jej nie lubicie?Nie jest przecież postacią kontrowersyjna, nie trzeba jej kochać, ale za co ją nienawidzicie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
prezerwator2 Re: Pyza 21.08.06, 16:22 Nienawiść to zbyt mocne słowo. To raczej irytacja, że autorka stawia nam za wzór ciapowatą, niezaradną dziewczynę, której dewizą życiową jest "jakoś to będzie" i "niech inni pomyślą za mnie". Odpowiedz Link
anutek115 Re: Pyza 21.08.06, 16:43 A kto mówi, że jej nienawidzi? Irytacja, owszem, ale nienawiśc? Ja, na przykład, lubiłam ją - do "JT" włącznie. Nie jakoś uwielbiałam, ale lubiłam ,owszem. Dopiero po "Żabie" - nie ma przebacz! Bezwładne, dające się nieśc fali wydarzeń stworzenie, z gębą (przepraszam za określenie) pełną wzniosłych frazesów, za którymi nie idzie cień działania, usilnie w dodatku kreowane z uporem godnym lepszej sprawy na kolejną wzorową bohaterkę Jeżycjady... Może w "Czarnej polewce" się zrehabilituje, w co, niestety, wątpię... Odpowiedz Link
dakota77 Re: Pyza 21.08.06, 17:05 Czemu miałabym odczuwać aż tak silne emocje w stosunku do postaci literackiej? Nie czuję do niej nienawiści, za to mnie drażni. Kiedyś była symaptyczną, choć nieco sierotowatą życiowo dziewczyną. Treaz autorka zrobiła z niej karykaturę tej postaci, a na dodatek usiłuje nas przekonać, że Pyza to ósmy cud świata i chodzący ideał. Odpowiedz Link
laura-gomez Re: Pyza 21.08.06, 17:59 lubiłam ją do JT, nawet mi nie przeszkadzało to, że zaręczyła sie w stogu siana z fryderykiem i byłam w stanie uwierzyć w to, że ta pucowała, infantylna dziewczynka wyrosła na interesującą, ładną nastolatkę. ale od kiedy zaszła w ciążę z fryckiem.. wieloktrotnie pisałam, co o tym myślę, więc się nie będę powtarzać. Odpowiedz Link
verdana Re: Pyza 21.08.06, 18:11 Mnie sama Pyza nie denerwuje, bo człowiek nie ideał. Zaszła w ciążę, pogubiła się - rozumiem, bywa. Do pasji natomiast doprowadza mnie wmawianie cztelnikom, że Pyza jest ideałem, i że dorosla kobieta, przyszła matka, ma prawo nie troszczyć się o utrzymanie siebie i dziecka, tylko uznać, że ma być utrzymywana przez rodzinę. I że deklaracje osoby, ktora nic nie robi są prawdą objawioną, a nie pustosłowiem. A wiec nie Pyza mnie denerwuje - tylko rozbieżność miedzy moją oceną tej postaci, a oceną autorki. Odpowiedz Link
the_dzidka Jak słyszę... 21.08.06, 22:39 ..."za co ja nienawidzicie", mam ochotę dać porządnego KOPA w ZAD autorowi pytania. Internet wykreował pewną nowomowę, taka gomułkowszczyznę XXI wieku, typu "nienawiść", "jad", "opluwanie", "szczekające pieski", "kłamliwe oszczerstwa" itd. Nie mam siły z tym walczyć. Patano, zastanów się, co Ty gadasz, bo mam wrażenie, że w ogóle nie myslisz. Nienawiść to straszne uczucie, i życzę Ci, żebyś nigdy go nie doświadczył(a) - ani w sobie, ani od kogoś. Odpowiedz Link
kasztannova Re: Pyza 22.08.06, 00:57 Nienawiść??? Nieee. Nie czytałam paru części tych ostatnich - jakoś nie mogłam się przekonać do języka Trolli i tak to poszło, ale poprzednie części znam całkiem dobrze. Pyza...co można czuć do nijakiego człowieka, ewentualnie usłużnemu, włażącemu każdemu w.... gdyby dawna Gabrysia z KK się nagle obudziła i zobaczyła swoją córkę użyła by zapewne określenia "budyń z soczkiem" /?/ już nie wspomnę co powiedziała by o sobie samej. MM chyba propaguje model Matka Polka Cierpiętnica, ciekawe kto będzie w klanie następny... co się urodziło Pyzie? Nie dziewczynka może? Odpowiedz Link
dakota77 Re: Pyza 22.08.06, 06:28 Na końcu Żaby była mowa o tym,że ma urodzić dziewczynkę. Melanię. Odpowiedz Link
madame-bovary Re: Pyza 22.08.06, 11:14 Zawsze uważałam Pyzę za postać kompletnie bezbarwną, która kolorów i właściwości nabiera dopiero w zestawieniu ze swoją młodszą siostrą- taki był jak sądzę pomysł autorki: dwie skrajnie różne osobowości.Mnie osobiście Róża nie zainteresowała nawet na moment - "Imieniny" były dla mnie jedną z najnudniejszych części całej serii (choć przyznam że było kilka ładnych momentów, np. wyznanie miłosne Frycka pod gwiazdami). Jeśli natomiast chodzi o ostanie dwa tomy, to uważam że postać ta jednak zyskała na wyrazistości i absolutnie nie drażni mnie motwy jej ciąży, korzystania z pomocy rodziny, pewnego zagubienia i zawieszenia na pewien czas praktycznych działań- sadzę że to dość naturalne reakcje. Jestem obecnie w 8 miesiącu ciąży i wiem coś na temat ogromu sprzecznych uczuć jakie pojawiaja się w tym błogosławionym stanie, ścierających się wówczas potrzeb - z jednej strony poczucia siły ("dla mojego dziecka zniosę wszystko") a zdrugiej kruchości, pewnego obnażenia i potrzeby czyjejś (nie tylko męskiej) opieki ("ja też chcę być jeszcze przez ostatnią chwilę dzieckiem"). Ponadto drażni mnie trochę stawianie przez szanownych forumowiczów na szczycie hierarchii wartosci przedsiębiorczości, zaradności, pragmatyzmu. to bardzo w duchu dzisiejszych czasów... U mnie tez cechy znajdują się dużo, dużo nizej, więc i zachowanie Pyzy nie jest dla mnie tak koszmarne jak to przedstawiacie. Jedyne co wydaje mi się nieautentyczne i zbyt wątpliwe - choć piękne, to przyjęcie Frycka z otwartymi rękami i bez słowa wyrzutu. Wydaje mi się jednak, że tak łatwo to się nie skończy - liczę na poważne, zasadnicze rozmowy inicjowane przez Pyzę. Odpowiedz Link
anutek115 Re: Pyza 22.08.06, 18:03 Nie, nie, madame-bovary, to nie tak. Za innych forumowiczów wypowiadac się nie będę, ale ja akurat nie cenię przedsiębiorczości zbyt wysoko i nie oczekuję jej od żadnego z bohaterów Jeżycjady, zwłaszcza od Pyzy. Ale charakteru oczekuję, owszem. Jakiegokolwiek. Pyza może byc słodka i niezaradna - nie ma sprawy. Ale niech MM nie wmawia nam, że jest inaczej - a czyni to bez przerwy. Tymaczasem Pyza NIE JEST dzielna. NIE JEST energiczna. Może to wynikac z ciąży (ja też dokładnie wiem, jak to jest, mój synek ma półtora roku, więc nie wszystko zdołałam zapomniec, a ciąża przypadła na koszmarny okres w moim życiu), ale to też możnaby napisac i stworzyc wiarygodną postac. A może wynikac - i w dodatku pewnie wynika, wnioskując z poprzednich części - z charakteru Pyzy. Tymczasem MM bez przerwy sugeruje, że oto obcujemy z bojową, młodą kobietą zdolną góry przenosic dla swojego dziecka, większośc czytelników zaś widzi co innego. Jest więc tak, jak napisała Verdana - może nie Pyza jako taka mnie irytuje, ale ten rozziew między deklarowanymi przez Autorkę cechami bohaterki, a tym, co widzimy sami. Odpowiedz Link
dori7 Re: Pyza 22.08.06, 11:41 Nienawisc to zbyt mocne slowo. Nie przepadam za nia, to prawda. Pyza wyrosla na meduze bez wlasnej osobowosci - co ona do licha robi na fizyce?? Oprocz pilnowania Frycka, bo to chyba jedyny sensowny argument, aczkolwiek malo szlachetny. Drazni mnie jej wielka potrzeba podporzadkowania sie - najpierw mlodszej siostrze, potem Fryckowi - biernosc i brak charakteru. A juz motywacja "uwiedzenia" brzmi okropnie wyrachowanie, choc zdaje sobie sprawe z tego, ze takie zjawisko dosc powszechnie wystepuje w przyrodzie. Odpowiedz Link
tuskaroz Re: Pyza 22.08.06, 22:41 nie jest tak ze jej nienawidze-poprostu jej niie trawię! róża zamieniona w postać która jest niekolorowa, ciągnąca sie jak spagetti to po prostu postać nudna. Panna Księżniczka Nieszczęśliwa niedługo urodzi nastepną Panne Ksieżniczkę Nieszczęśliwą i Niefajną Melanie. I za co tu te spagetti lubic??????? Odpowiedz Link
jedynataka Re: Pyza 22.08.06, 23:28 Ja mam do Pyzuni stosunek ambiwalentny. Lubię jej dzieciństwo, gdy świetnie się z Laurą uzupełniały. Mogę pogodzić się z jej (dość wydumanym, ale możliwym) powodzeniem wśród płci przeciwnej, w młodości licealnej. Była wtedy sympatyczna i inteligentna. Natomiast nie mam litości dla jej zaręczyn w stogu siana, zwłaszcza, że potem nie widać jakiejś wielkiej miłości między narzeczonymi. Nie wyobrażam sobie również logicznego powodu, dla którego miałabym pójść na studia zgodnie z pasją mojego chłopaka, toteż moim zdaniem, Pyza okazuje się tu bezwolną liliję. Kuriozum zupełnym wydaje mi się sytuacja z "Żaby", z idiotycznym końcem. Z trzeciej strony, ja naiwna jestem i chcę wierzyć, ze Pyzie się odmieni. Niestety jakoś nie widzę (jak napisała któraś z przedmówczyń) w Pyzie siły na przeprowadzanie poważnych rozmów z Fryckiem, przede wszystkim, dlatego, że u niej w domu o takich sprawach się nie rozmawiało. Gabrysia o Pyziaku nie mówi nic, sprawa "nieletniej" ciąży u Borejków została przyjęta bez głębszego zastanowienia się ("dziecko? super! jakoś damy radę!"). Oni potrafią dywagować o filozofii i etyce, ale przyziemność to nie ich bajka, a Różyczka została w niej wychowana, a to dobre dziecko, nie widać w niej tendencji do łamania tradycji rodzinnych (jakkolwiek szkodliwe by one nie były) Miszmasz trochę, ale serio, jak myślę o Pyzie, to sama już nie wiem :-) Odpowiedz Link
sara_florencja Re: Pyza 03.09.06, 20:37 Mnie się Pyza zawsze wydawała trochę nieralna. Faktycznie za każdym razem gdy o niej czytałam czułam zgrzyt. No bo tu dzielna, energiczna, promyczek a z drugiej strony ciepłe kluchy, bezwolne, całkowicie podporządkowane i kompletnie infantylne. Co to JT, też mi się zakończenie nie podobało. jeśli o mnie chodzi gdybym juz doszła do takiego etapu w jakim jest Róża w Jt to zrobiłabym Fryderykowi na dzień dobry makabryczną awanturę. Zacznijmy od tego że w ogóle bym się z nim nie wiązała, ale to już inna rzecz. Ogólnie Pyza mi się też niezbyt podoba. Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Pyza 03.09.06, 21:34 Ależ Pyza nie jest nieletnia! Jest jak najbardziej "letnia"... ba, powiedziałabym nawet, że jest ledwo ciepła ;P Odpowiedz Link
jamniczysko Re: Pyza 13.09.06, 09:34 A może Melania Gizela (brrr...) wcale nie okaże się Melanią...? Nie wiem, jak to jest z aparatami USG najnowszej generacji, ale kilka lat temu przecież często się zdarzało, że niby to dziewczynka, a tu nagle bęc! Chłopczyk po prostu na czas badania schował klejnoty czy co tam miał i sprawiał rodzinie niespodziankę. ;-) Odpowiedz Link
meduza7 Re: Pyza 13.09.06, 09:42 Melania Gizela Schoppe. O matko. Bo chyba Frycio da dziecku nazwisko? Odpowiedz Link
jamniczysko Re: Pyza 13.09.06, 09:48 Ja mam nadzieję, że to będzie jakiś Karol Filip Emanuel Schoppe. Tak, jak sobie Józinek wymarzył. Odpowiedz Link
ready4freddy Re: Pyza 13.09.06, 18:10 zdecydowanie Melania Gizela Pyziak-Schoppe (y Gonzales de Posnania) brzmi doskonale :) Odpowiedz Link
meduza7 Re: Pyza 13.09.06, 22:46 Zdecydowanie najlepiej brzmiałaby Melania Hamilton, ewentualnie Wilkes (to imię na dobrą sprawę kojarzy mi się jedynie z tą postacią). A jeśli Gizela, to wymawiana "Żizel". Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: Pyza 13.09.06, 23:13 > Zdecydowanie najlepiej brzmiałaby Melania Hamilton, ewentualnie Wilkes (to imię > > na dobrą sprawę kojarzy mi się jedynie z tą postacią). Mi też. Ale cóż, nic jeszcze straconego, treść 'Czarnej Polewki' nieznana, Hamilton nazwisko popularne, może Pyza F. Schoppe jednak wyrzuci, do Anglii pojedzie (kurczaki sprzedawać, oczywiście) i sobie jakiegoś Hamiltona znajdzie, co i córkę zaadoptuje. Odpowiedz Link
ready4freddy Re: Pyza 14.09.06, 14:16 o tak, Żizel! ;) Mela-ni Żizel Szop-pe Py-ziak' (staralem sie oddac wymarzony przeze mnie sposob akcentowania tego doskonalego w swej prostocie nazwiska, ale nie wiem jak sie zaznacza akcentowanie :D tzn. wiem, ale nie mam takich literek, hi hi :) Odpowiedz Link
laura-gomez Re: Pyza 15.09.06, 12:05 obiektywnie stwierdzam (chociaż bardzo lubię język francuski i nawet trochę go znam), że po francusku wszystkie imiona brzmią ładniej. "Sfancuszczone" nazwiska też. Tylko co zrobić z tym wstrętym "von Schoppe"? Odpowiedz Link
ready4freddy Re: Pyza 15.09.06, 12:30 tez mi sie tak zdawalo :) Fiziak to brzmi dumnie! taki Pyziak skrzyzowany z Frycelkiem ;))) Odpowiedz Link
jamniczysko Re: Pyza 15.09.06, 12:40 Ummm... Taka mieszanka, że aż mgli! Wczoraj patrzę ci ja na zdjęcie w gazecie, na którym figuruje kupa dzieci, podpisanych z imienia i nazwiska. To już się chyba stało zasadą, że im bardziej siermiężne nazwisko, tym bardziej imię godne kosmicznego elfa. No, i przed pewnym jędrnym, chłopskim nazwiskiem uszatego pierwszoklasisty widniało imię... Żozef! Odpowiedz Link