22.09.06, 11:56
Przyznam, że pytanie, które chcę zadać podsunęła mi koleżanka ale faktycznie
można się zastanowić. Otóż, aż nie chce się wierzyć aby Ida i cała jej
rodzina (Marek Pałys i dzieci) faktycznie chcieli mieszkać w suterenie, gdzie
praktycznie cały dzień należy palić światło a wygladając przez okno oglądać
maszerujące chodnikiem buty przechodniów. Ja rozumiem miłość do rodziny ale
żeby aż tak się poświęcać? Przecież chyba stać ich na normalne mieszkanie,
obojetnie w starym bądź nowym budownictwie. To tak dla rozładowania goraczki
czarnopolewkowej, której jeszcze nie zdążyłam przeczytać ani w ogóle nabyć.
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.
Obserwuj wątek
    • wieslawa-siemiankowska Re: suterena? 22.09.06, 12:11
      Borejkowie w imię wielkiej milości do siebie gotowi są mieszkać nawet pod
      balkonem u drugich, byle tylko nie być za daleko. Natalia z Robrojkiem też woli
      wynajmować klitę z Robrojkiem na poddaszu ( ale blisko domu) niż zamieszkać w
      Łodzi, gdzie Robert ma firmę, własne lokum i córkę z mężem.
      • agnieszka_azj Re: suterena? 22.09.06, 12:30
        wieslawa-siemiankowska napisała:

        Natalia z Robrojkiem też woli
        >
        > wynajmować klitę z Robrojkiem na poddaszu ( ale blisko domu) niż zamieszkać w
        > Łodzi, gdzie Robert ma firmę, własne lokum i córkę z mężem.

        Coś przeoczyłam ??? Robrojek z rodziną mieszka nadal u Kowalików ? Skąd ta
        informacja ?

        • magda_b Re: suterena? 22.09.06, 13:20
          no, jedynie Patrycja nie ma takich ciągot...
          A dzieci Idy i Marka chyba dlatego tak często bywają u dziadków, bo mają dość
          swego mieszkanka:)
          Aha,a tak z ciekawości, jakie są ceny mieszkań w Poznaniu-takiej dajmy na to
          kawalerki?
          • dakota77 Re: suterena? 22.09.06, 13:30
            Kawalerki akurat sa wszedzie drogie, jako najbardziej chodliwy towar:).W
            Krakowie kosztuja kolo 200 tys.
            • magda_b Re: suterena? 22.09.06, 13:34
              domyślam się,że tanie nie są,zresztą tak samo jak inne mieszkania czy małe
              domki :) zastanawiam się tak w kontekście CzP i składek siostr Borejko... :)
              • dakota77 Re: suterena? 22.09.06, 14:34
                Te składki musialyby byc ogromne:).Zwykle ludzie kupują na kredyt:)
                • ready4freddy Re: suterena? 22.09.06, 16:12
                  moze zlozyly sie tylko na pierwsza rate :) nie czytalem jeszcze CP, wiec sobie
                  gdybam ;) ale, ale - czy to mieszkanie dla Pyzatej i Frycelka? noz przecie
                  Frycel przywiozl worek dularow z Hameryki, czyz nie? wiec moze sie tylko dolozyly?
                  • magda_b Re: suterena? 22.09.06, 16:20
                    w ostateczności nie mieszkanie, ale domek z resztek budowlanych wujka Florka :)
                  • michatka Re: suterena? 22.09.06, 21:27
                    dolary na pampersy jak nic idą
                    furkotu suszących się pieluch na szczęście w CP nie było
                  • nikadaw1 Re: suterena? 23.09.06, 10:35
                    ale w 2004 mieszkania byly jeszcze o wiele tansze niz teraz. wiec jesli szybko
                    kupia, albo zbuduja, to wartosc ich inwestycji w nastepnym tomie sie podwoi :)
                    • ready4freddy Re: suterena? 24.09.06, 00:37
                      pewnie tak. nie wiem jak w Poznaniu, ale gdyby nabyli owo mieszkanie w jakiejs
                      porzadnej kamienicy w warszawskim Srodmiesciu (ciotki zadluzone po uszy,
                      wyprzedaz rodowych precjozow, miagwa sprzedany do cyrku, KalAmburki przerobione
                      na popularny serial) to istotnie mogloby sie podwoic :)
                      • szprota Re: suterena? 24.09.06, 12:26
                        Miągwy nie sprzedamy do cyrku, bo niestety musi jeszcze popracować nad
                        sprawnością fizyczną.
                      • pinos Re: suterena? 25.09.06, 15:29
                        Mieszkanie na warszawskiej pradze w 10-piętrowym bloku w roku 2004 (listopad) we
                        wrześniu 2006 się podwoiło...
        • wieslawa-siemiankowska Re: suterena? 22.09.06, 14:59
          W " języku Trolli o tym wspomniano, gdy bracia Rojek przebywali na sylwestra u
          dziadków na Roosvelta.
          • agnieszka_azj Re: suterena? 22.09.06, 16:29
            W "Języku Trolli" znalazłam jedynie takie zdanie:
            "Był też i Szymon, syn cioci Natalii, ze swoim małym bratem Jędrkiem (dziadek
            mówił o nich: "ja się nie boję Braci Rojek") - siedzieli milcząco, obaj
            rumiani, szeroko otwierając zdziwione szare oczy."
            Nie ma nawet słowa o tym, gdzie mieszkają - w Poznaniu czy w Łodzi, nie mówiąc
            juz o metrażu ;-))) Mam wrażenie, że jest to kolejna na tym forum
            nadinterpretacja ;-)))
            • ready4freddy Re: suterena? 22.09.06, 16:36
              w takim raziemusi byc gdzies w Zabie, bo mnie tez cos takiego pobrzmiewa -
              chyba, ze pobrzmiewa mi echo jakiejs dyskusji na forum, gdzie pojawila sie
              podobna koncepcja. fikcja nam sie miesza z fikcja - znaczy ta nasza i ta autorska :)
            • ready4freddy Re: suterena? 22.09.06, 16:38
              cos mi sie przypomnialo: w JT jest cos o tym, ze Natalia i Robrojek byli w tegoz
              Sylwestra w Lodzi u Belli, ktora wyprawiala bal. napisane to jest (jesli mnie
              pamiec nie zawodzi w tym momencie) w taki sposob, ktory sugeruje interpretacje
              "pojechali do Lodzi na bal do Belli". musialbym sprawdzic, ale chwilowo jestem w
              pracy ;)
              • the_dzidka Znalazłam 25.09.06, 09:52
                JT, strona bodajże 27 - kiedy Laura i Józinek idą na Kościuszki (czy ktoś mi
                wreszcie powie, dlaczego oni wszędzie łażą przez Most Teatralny, podczas kiedy
                bliżej mieliby dołem, pod wiaduktem kolejowym?!), jest opis, jak w Operze
                świętują sylwestra, a w willi na Teatralce, gdzie mieszka ciocia Natalia z
                rodziną, okna ich facjatki sa ciemne, bo Natalia i Robrojek pojechali do Łodzi.
                • agnieszka_azj Re: Znalazłam 25.09.06, 13:59
                  Strona 57 - rzeczywiście tak. Przeoczyłam.
                  • ready4freddy Re: Znalazłam 25.09.06, 16:10
                    dobre jestescie, bo ja za diabla nie moglem odnalezc tego miejsca :)
    • agnieszka_azj Re: suterena? 22.09.06, 16:24
      elaw2 napisała:

      Otóż, aż nie chce się wierzyć aby Ida i cała jej
      > rodzina (Marek Pałys i dzieci) faktycznie chcieli mieszkać w suterenie, gdzie
      > praktycznie cały dzień należy palić światło a wygladając przez okno oglądać
      > maszerujące chodnikiem buty przechodniów. Ja rozumiem miłość do rodziny ale
      > żeby aż tak się poświęcać?

      Może to nie miłość i poświęcenie tylko wygoda ;-))) Dla dwojga pracujących
      pełnowymiarowo lekarzy taka bliskość dziadków (i nie tylko ich), którzy zawsze
      dopilnują dzieci jest nie do przecenienia.
      • nabla_7 Re: suterena? 22.09.06, 21:38
        Zgadzam się w pełni z przedmówczynią - mieliby kłopot, gdyby nie bliskość dziadków, zwłaszca gdy Józinek i Łusia byli młodsi.
        • k_linka Re: suterena? 22.09.06, 21:52
          Dalej korzystaja - z opieki nad dziecmi, pelnej lodowki...
          • nabla_7 Re: suterena? 22.09.06, 21:57
            racja :-)
            • andaba Re: suterena? 24.09.06, 15:08
              Też sądzę, że to wygodnictwo, a nie bieda czy poświęcenie.
              • agawa79 Re: suterena? 25.09.06, 09:58
                Ale z drugiej strony, patrzcie jacy ci Pałysoie szlachetni, chcą sypnąć
                niemałym groszem siostrzennicy w trudnej sytuacji życiowej i finansowej. ;)
                • verdana Re: suterena? 25.09.06, 10:01
                  Bo własne dzieci mają w .....
                  • agawa79 Re: suterena? 25.09.06, 10:41
                    No mnie wszystko aż zgrzyta w środku na samą myśl o akcji fundowania Pyzie
                    domku pod lasem...
                    • verdana Re: suterena? 25.09.06, 10:52
                      Taa...
                      Domek pod lasem, kontrola ciotki, do Poznania "zaledwie" trzydzieści km.
                      Świetne warunki do kontynuowania studiów, gdy się ma malutkie dziecko.
                      • dakota77 Re: suterena? 25.09.06, 11:02
                        Myślisz, że Róźa będzie kontynuować studia? na astrnomię chyba nie wróci,
                        skoro "juź" po paru latach odkryła, że ten kierunek jej nie pasuje. patrząc na
                        jejj rozmemłanie, trudno będzie się jej zdecydować na jakiś kierunek. Chyba że
                        pójdzie na klasyczną, skoro, w myśl słów Żaby, są tam zawsze wolne miejsca:)
                        MNie się wydaje, że ona będzie się realizowała w pełni jako matka, skoro całe
                        jej źycie przed urodzeniem dziecka było preludium do tej chwili. a wszytskie
                        wcześniejsze lata beznsensowne. Rany, jaki to strasznie głupi tekst był...
                        • verdana Re: suterena? 25.09.06, 11:08
                          Właśnie.
                          Jak przeczytałam to "bezsensowne" to mi się przykro zrobiło. Mam dzieci w wieku
                          Róży i Laury - i tak sobie pomyślałam, że uznanie swojego dzieciństwa i
                          młodości za bezsensowne, a jedyne sensowne - posiadanie dziecka - to kanał.
                          Stawia, śmiesznie powiedzieć, pod znakiem zapytania sens posiadania dzieci.
                          Skoro całe życie, dzieciństwo, miłość rodziców, swoje przezycia, podróże,
                          przeczytane książki, przyjaźnie i zakochanie uznaje się za bezsensowneza, a
                          jedyny sens to dziecko - to po co rodzić kolejną istor\tę skazaną na
                          bezsensowne życie?
                          Faktycznie, pułapka biologiczna.
                          • dakota77 Re: suterena? 25.09.06, 11:12
                            Mogłabym jeszcze spróbować zrozumieć taki tekst w ustach kobiety w średnim
                            wieku, która ileś poprzednich lat spędziła usilnie starając się od dziecko, i
                            które wreszcie urodziła. Wiadomo, jak silne u niektórych kobiet bywa pragnienie
                            posiadania dzieci, zwłaszcza jak się długo nie udaje. Może wtedy dałoby się to
                            jakoś pojąć. Ale u tak młodej dziewczyny? Jej życie bez dziecka było
                            bezsensowne? Nie pojmuję tego.
                            • verdana Re: suterena? 25.09.06, 11:23
                              Nawet w takim wypadku bym się zastanowiła. Rozumiem, ze życie może nabierać
                              nowego sensu po urodzeniu dziecka, że można nawet uznać życie bez dziecka za
                              nieudane. Ale nie bezsensowne.
                              • dakota77 Re: suterena? 25.09.06, 11:27
                                No ja też. Tak czy owak jest to fatalnie sformułowane, ale w opisanym przez
                                mnie przypadku mogłabym choć spróbować to zrozumieć. Tu nie ma szans. Nie
                                kupouję tego. Autorkę poniosło, i to bardzo.
                                • verdana Re: suterena? 25.09.06, 11:34
                                  A ja się obawiam, ze nie poniosło. Zwróć uwagę, ze wszystko, co robią kobiety i
                                  co nie kręci się wokół macierzyństwa jest nadal oceniane jako bezsensowne.
                                  Policjantka- raz. Zdanie Ignacego, ze najpierw studia a potem związek -
                                  umieszczone w takim kontekscie, ze zgodzić się z tym zaiste nie sposób. Praca
                                  zawodowa Pałysów - zrównana z zaniedbywaniem dzieci.
                                  • dakota77 Re: suterena? 25.09.06, 11:45
                                    I to właśnie mnie przeraża u MM. Macierzyństwo nadające waertość życiu kobiety.
                                    A z drugiej strony jak się już te dzieci ma, to się je zaniedbuje. gabrsyia
                                    kreowana na świętą, a nie zajmująca się dziećmi, nawet Józinek, choć ytak
                                    hołubiony, jest przecież na swój sposób zaniedbany. Ida skupiona tylko na pracy.
                                    Nikt nie ma czasu na rozmowy o problemach, za dużo czasu im zajmuje cytowanie
                                    klasyków. Patologia.
                                • jamniczysko Re: suterena? 25.09.06, 11:37
                                  No, i ta Ida, która w "Trolli" zabrania Józinkowi pić zimne mleko z powodów
                                  gardlanych, a w "Czarnej polewce" spożywa wraz z nim i Łusią lody na kolację,
                                  bo zapomniała zrobić zakupy. I to w kuchni dziadków!
                                  • troppo_bella Re: suterena? 25.09.06, 11:53
                                    U Idy (w Czarnej polewce) dzieci włóczą się same po mieście, a to Józinek po
                                    piłkę do daleko mieszkającego kolegi, a to same do zoo. Ja bym go nie puściła,
                                    zwłaszcza gdyby w tej podrózy miał się jeszcze opiekować sześcioletnią siostrą.

                                    Bo chyba to zoo nie jest o dwa kroki od Jeżyc?

                                    A nawet gdyby, to te dzieci za małe, żeby same łazić.

                                    I same obsługują się w kuchni, uzywając noży, wrzątku, gazu, podczas gdy tata
                                    śpi w drugim pokoju. O rany, istotnie wieje patologią.

                                    Ignacy Grzegorz też puszczany samopas, a gołym okiem widać, że sobie nie radzi.

                                    --------
                                    • dakota77 Re: suterena? 25.09.06, 11:56
                                      Mnie patologią pachną przede wszzystkim relacje uczuciowe między calym klanem
                                      Borejków z przyleglościami. Deklaruje się wielką miłość, której jakoś na
                                      codzień nie widać, skoro matka woli jechać zbierać porzeczki niź porozmawiać z
                                      córką o poważnym problemie, czy pomóc drugiej córce, będącej w połogu.
                                    • jamniczysko Re: suterena? 25.09.06, 11:57
                                      Zoo jest dość blisko Jeżyc, ale co z tego. Już w "Trolli" Józinek "odpowiadał
                                      za większość zakupów". A w ogóle to wkurzają mnie zachwyty nad prawością i
                                      szlachetnością Józinka. Gnębi biednego miagwę a priori, od rana do wieczora.
                                      • the_dzidka Re: suterena? 25.09.06, 12:09
                                        Ale miągwie się należy! Tak trzymać, Józinku ;)) Jedyny facet z... ekhm,
                                        nabiałem w tej rodzinie.
                                        • dakota77 Re: suterena? 25.09.06, 12:11
                                          Będę okropna, ale ja też w tym przypadku jestem po stronie Józinka;-)
                                    • agnieszka_azj Re: suterena? 25.09.06, 12:18
                                      troppo_bella napisała:

                                      >
                                      > I same obsługują się w kuchni, uzywając noży, wrzątku, gazu, podczas gdy tata
                                      > śpi w drugim pokoju. O rany, istotnie wieje patologią.
                                      >

                                      Ile Józinek ma lat ? 10 ?
                                      No to u mnie tez dom patologiczny, bo dziesięciolatka (juz druga w kolejności)
                                      sama się obsługuje w kuchni w kwestii herbaty i kanapek.
                                      Powiem więcej - sześciolatka potrafi wziąć sobie rano mleko z płatkami,
                                      podgrzewając je w mikrofali (kwestia przyciśnięcia jednego guziczka).
                                      Powiem jeszcze więcej - zdarza mi sie wysłać dziesięciolatkę po zakupy z
                                      poleceniem "kup pieczywo na kolację i co tam chcecie na kanapki" i dziecko samo
                                      wybiera wedlinę czy ser.
                                      Powiem w końcu, że obie moje córki w wieku 10 lat wyjeżzały na obóz harcerski,
                                      gdzie o zgrozo były zmuszone posługiwać się nie tylko nożem, ale tez siekierą i
                                      piłą, a także miały służby w kuchni i robiły posiłki dla całego obozu, a nawet
                                      paliły w piecu.

                                      Ja przesadzam czy Wy ????
                                      • dakota77 Re: suterena? 25.09.06, 12:23
                                        Po co liczba mnoga? I duza ilosc pytajnikow? Zwykle jeden wystarczy. A
                                        przesadzac nie ma w obie strony, ani chroniac dzieci przed calym swiatem, ani
                                        puszczajac je samopas.
                                        Uwazam, ze ejdno jest pewne- ze klan Borejkow za malo uwagi poswica dzieciom,
                                        temu co robia, gdzie wychodza, jakie maja problemy. O to, czy powinno im sie
                                        dawac do reki noz i w jakim wieku mozna sie spierac.
                                        • agnieszka_azj Re: suterena? 25.09.06, 12:37
                                          Duża ilość pytajników, bo mi się klawisz zbyt długo przytrzymał - miały byc
                                          tylko trzy ;-))) A liczba mnoga, bo generalnie widzę tu skłonnośc do przesady i
                                          nadinterpretacji - właściwie wszystko, co Borejkowie zrobią może się spotkać z
                                          krytyką.
                                          Dziesięciolatkowie poruszający się samodzielnie po własnej dzielnicy w biały
                                          dzień i robiący zakupy spozywcze to naprawdę nie jest przesada.
                                      • dakota77 Re: suterena? 25.09.06, 12:30
                                        agnieszka_azj napisała:

                                        > > Powiem w końcu, że obie moje córki w wieku 10 lat wyjeżzały na obóz
                                        harcerski,
                                        >
                                        > gdzie o zgrozo były zmuszone posługiwać się nie tylko nożem, ale tez siekierą
                                        i
                                        >
                                        > piłą, a także miały służby w kuchni i robiły posiłki dla całego obozu, a
                                        nawet
                                        > paliły w piecu.
                                        >
                                        > Ja przesadzam czy Wy ????
                                        >

                                        Jest różnica między wyjazdem na obóz- a więc byciem pod opieką dorosłych- a
                                        snuciem się samemu po mieście.
                                        • agnieszka_azj Re: suterena? 25.09.06, 12:38
                                          dakota77 napisała:

                                          > Jest różnica między wyjazdem na obóz- a więc byciem pod opieką dorosłych- a
                                          > snuciem się samemu po mieście.

                                          Byłaś kiedys na obozie harcerskim ?
                                          • dakota77 Re: suterena? 25.09.06, 12:41
                                            Dzięki Bogu nie, mam dośc negatywną opinię o harcerstwie. Czy to zonacza, źe na
                                            obozie nie ma dobrej opieki, a ty posyłasz tam dzieci? Trochę zgubiłaś mnie tym
                                            pytaniem.

                                            Co do przesady i wiecznej krytyki Borejków. Może nie byliby tak potępiani,
                                            gdyby autorka nie robiła z nich ideałów, wspaniałej rodziny z wielkim mędrcem
                                            Ignacym i świętą Gabrysią na czele. Gdyby opisała ich tak, jak nam się
                                            prezentują- jako przeciętną rodzinę z problemami w komunikacji, nie zawze
                                            radzącą sobie z wychowaniem dzieci, byłoby OK.
                                            Znów ta przepaść między deklaracjami a rzeczywistością. Coś ta materia jakby
                                            się wymyka autorce z rąk.
                                            • jamniczysko Re: suterena? 25.09.06, 12:47
                                              A "prezent" Idy?
                                              Gdyby mnie nawet najmilsza ciotka zaoferowała prezent z tekstem: "Mam pieniądze
                                              i kompletnie nie wiem, co z nimi zrobić", odpowiedziałabym, że niech je
                                              sobie... wsadzi. W takim opakowaniu każdy prezent traci całą wartość, moim
                                              zdaniem.
                                              • dakota77 Re: suterena? 25.09.06, 12:49
                                                To chyba faktycznie miało przkonać Pyzę, że nie powinan mieć wyrzutów sumienia
                                                i wziąc prezent. Pyza na to się złapała, czego kompletnie nie pojmuję. Ani
                                                cienia refleksji, czy rodzina na pewno moźe sobie na to pozwolić, no i jak oni
                                                z Fryckiem to spłacą. Kiedyś nie była idiotką, co się z nią stało?
                                              • verdana Re: suterena? 25.09.06, 12:52
                                                To miało być "eleganckie", niby, ze Róża nie musi miec wyrzutów sumienia, ze
                                                pożycza potrzebne na coś pieniądze. Może 4 -latka by uwierzyła, 24- nie powinna.
                                                Jesli chodzi o noże i spacery 11-latków, jestem zdania, ze 11-latek moze
                                                przyrżadzic nawet obiad, ale nie powinien być odpowiedzialny za to, czy siostra
                                                dostanie jeść. Może wyjść, a nawet pojechać gdzieś na miasto, ale pod
                                                warunkiem, ze rodzice wiedza doką. Tymczasem dzieci Pałysów włucza się po
                                                miescie, a wielogodzinna nieobecność (policja), nie budzi niczyjego zdziwienia.
                                                Tak wychowuje się dzieci w rodzinach patologicznych.
                                                • verdana Re: suterena? 25.09.06, 12:53
                                                  Dysortografia jest zaraźliwa... Patrz - mój poprzedni post.
                                            • agnieszka_azj Re: suterena? 25.09.06, 12:49
                                              dakota77 napisała:

                                              > Dzięki Bogu nie, mam dośc negatywną opinię o harcerstwie. Czy to zonacza, źe
                                              na obozie nie ma dobrej opieki, a ty posyłasz tam dzieci? Trochę zgubiłaś mnie
                                              tym pytaniem.
                                              >
                                              To zależy, co rozumiesz przez dobra opiekę. Moim zdaniem dzieci nie należy
                                              prowadzić za rękę i kontrolować na każdym kroku, ale dawać im tyle
                                              samodzielności, ile chcą i potrafą przyjąć.
                                              Dlatego ja uważam za normalną rzecz, że moja dziesięciolatka opuszczała obóz i
                                              wędrowała do najbliższej wsi czy miasteczka pod opieką pietnastoletniej
                                              zastępowej, a trzynastolatka miała pod opieką młodszą dziewczynkę podczas
                                              nocnej gry po lesie. Wiem, że są rodzice, dla których jest to nie do przyjęcia.
                                              • dakota77 Re: suterena? 25.09.06, 12:53
                                                Ja nie jestem rodzicem, ale miałabym trochę wątpliwości co do kwalifikacji
                                                opiekuńczych dzieci w tym wieku. Ja teź nie uważam, by dzieci trzeba było
                                                kontrolować. Ale opieka to nie musi być kontrola. Nie wyobrażam sobie sytuacji,
                                                w której dziecko chodzi cały dzień, gdzie chce, a rodzic nie ma pojęcia, gdzie
                                                i z kim się ono znajduje. A Borejkowie się nie przejmują.
                                                Robienie sobie samemu śniadań nie oburza mnie szczególnie, jako dziecko teź
                                                musiałam sobie czasem sama przygotować coś do jedzenia, zanim mama wróciła z
                                                pracy.

                                                Tym, co mnie drażni najbardziej nie jest jednak brak opieki, ale brak kontaktu
                                                emocjonalnego, rozmowy, przytulania.
                                                • ratyzbona Re: suterena? 25.09.06, 13:25
                                                  Byłam na obozie harcerskim dokładnie w wieku Ignacego G i Józinka i mogę
                                                  stwierdzić że jednak mimo wszystko jest tam opieka I nie lata się po lesie
                                                  samopas bez opieki oraz trudno zniknąć na cały dzień. Z resztą tak się
                                                  zastanawiam dlaczego w bądź co bądź zamożnej rodzinie wszystkie dzieciaki
                                                  siedzą w Poznaniu? Rozumiem że nie można ich posłać na zwykły obóz bo jeszcze
                                                  by sobie porozmawiały z dziećmi nie cytującymi Mickiewicza ( pierwszy krok na
                                                  drodze do demoralizacji) ale czy naprawdę Gabrysia nie mogła by ich gdzieś
                                                  zabrać?
                                                  Moim zdaniem dzieci mogą mieć obowiązki ale nie mogą widywać rodziców
                                                  okazjonalnie.
                                                  • agnieszka_azj Re: suterena? 25.09.06, 13:44
                                                    O obozie harcerskim napisałam przede wszystkim w kontekście samodzielnego
                                                    szykowania sobie posiłków i posługiwania się nożem.
                                                    "Włóczenie samopas po mieście całymi dniami" jest mam wrażenie kolejną
                                                    nadinterpretacją. Dla mnie - rodzina wiedziała, że Józinek ma mecz piłkarski na
                                                    Teatralce. Miał komórki w razie czego. Józinek po piłkę poszedł do kolego
                                                    szkolnego, więc zapewne nie na drugi koniec miasta. Do ZOO tez nie szli sami
                                                    tylko z Trollą.
                                                    Ignacy G. też chyba miał uczestniczyć w tym meczu, a że prowadził działalność
                                                    detektywistyczną, to juz inna sprawa.
                                                  • ratyzbona Re: suterena? 25.09.06, 13:50
                                                    Cóż wysyłanie jedenastolatka z sześciolatką do ZOO w spsoób bestroski bo
                                                    przecież mają komórkę wydaje mi się szczytem nie odpowiedzialności. Przypominam
                                                    ci też że Ignacy Grzegorz najpierw siedzi długie godziny na kmisariacie potem
                                                    wraca sam ze wsi do domu a na koniec wychodzi informując że nie wie kiedy wróci-
                                                    no przecież to jest patologia!
                                                  • agnieszka_azj Re: suterena? 25.09.06, 13:56
                                                    Żeby nie było, ze jestem wobec Borejków bezkrytyczna... Sytuacja, w której
                                                    Ignaś oddala się goniony przez szerszenie, a nastepnie znika na czas długi i
                                                    odnajduje się w Poznaniu jest dla mnie dziwna. Nikt go nie szukał tam na wsi,
                                                    nie denerwowali się ?

                                                    Ale z moimi córkami nieraz jest tak, że wychodzą do koleżanki i mówią "nie
                                                    wiem, kiedy wrócę", co oznacza, że będą najpóźniej o zmroku (w zależności od
                                                    pory roku ten czas sie przesuwa).
                                                  • verdana Re: suterena? 25.09.06, 13:59
                                                    Ale wychodza do kolezanki, a nie znikają nie wiadomo gdzie...
                                                    Do kolezanki można zadzwonić - nie ma wiec problemu, są nadal "pod kontrolą".
                                                  • agnieszka_azj Re: suterena? 25.09.06, 14:30
                                                    verdana napisała:

                                                    > Ale wychodza do kolezanki, a nie znikają nie wiadomo gdzie...
                                                    > Do kolezanki można zadzwonić - nie ma wiec problemu, są nadal "pod kontrolą".

                                                    Qrczę, jednak jestem patologiczna ;-))) Zosia często wychodzi z koleżankami i
                                                    rowerem albo rolkami i krążą gdzieś po okolicy. Nie jest pod kontrolą ;-(((
                                                  • verdana Re: suterena? 25.09.06, 14:31
                                                    U mnie tez patologiczna.
                                                    Ale gdyby wyszedł na rolki i znikł na wiele, wiele godzin, to chyba bym się
                                                    zainteresowała.
                                                  • laura-gomez Re: suterena? 25.09.06, 13:50
                                                    co do Idy i Marka i tego, czy zaniedbują dzieci czy? - moim zdaniem nie,
                                                    zresztą w "jeżycjadzie" nie pada to słowo; Pałysowie są po prostu typowymi
                                                    lekarzami, pracującymi na dwóch dyżurach, żeby ich dzieci miały co jeść itp;
                                                    ludźmi, którzy odsypiają w dzień tudzież chodzą wiecznie niewyspani i nie mają
                                                    tyle czasu dla swoich co na przykład mama nie pracująca, tylko zajmująca się
                                                    domem. Żadnej patologii tu nie widzę, powiem więcej: gdyby po nocnym dyżurze
                                                    nie odsypiali, tylko zabierali dzieci na spacer do zoo należeliby do tej grupy
                                                    osób co Gabrysia, dla której doba trwa 48 godzin i która "znajduje na wszystko
                                                    czas".
                                                    co do Róży, Fryderyka i ich domku pod lasem - kto funduje młodym małżonkom
                                                    (przyszłym) z malutkim dzieckiem domek jednorodzinny? prędzej mieszkanie, albo
                                                    kawalerkę. W rodzinie należy sobie pomagac, ale żeby od razu domek?
                                                  • agnieszka_azj Re: suterena? 25.09.06, 13:57
                                                    laura-gomez napisała:

                                                    > co do Róży, Fryderyka i ich domku pod lasem - kto funduje młodym małżonkom
                                                    > (przyszłym) z malutkim dzieckiem domek jednorodzinny? prędzej mieszkanie,
                                                    albo
                                                    > kawalerkę. W rodzinie należy sobie pomagac, ale żeby od razu domek?

                                                    Jeśli za te same pieniądze można mieć większy metraż, to dlaczego nie ?
                                                  • verdana Re: suterena? 25.09.06, 13:58
                                                    Ludzie, ktorzy pracuja i nie mają dosyć czasu dla dzieci (vide ja) stają na
                                                    glowie, aby dzieci nie pozostawiac samym sobie, tylko znaleźć dla nich zajęcie
                                                    i opiekę.
                                                    Na przyklad wysyłaja je na wakacje. Wymieniaja się dyżurami. Albo znajdują
                                                    opiekunke, zamiast powierzac dziecko opiece starszego brata. I niezaleznie od
                                                    pracy dzieci kontrolują - uwazam,że pójscie do ZOO wymaga zapytania rodziców i
                                                    ich akceptacji. Po raz pierwsz slysze, aby 11-latek z normalnie funkcjonujacej
                                                    rodziny decydował, co będzie robiła jego młodsza siostra. I ta pewność, ze
                                                    rodzice nie mają absolutnie żadnych planów wobec dzieci na ten dzień.
                                                    Dla mnie pałysowie zdecydowanie zaniedbują dzieci - nie maja dla nich czasu,
                                                    pomyslu na opiekę, a teraz nawet pieniędzy.
                                                  • agnieszka_azj Re: suterena? 25.09.06, 14:07
                                                    Ojciec spał po dyzurze. Nigdzie nie jest napisane, że Józinek nie powiedział mu
                                                    o swoich planach.

                                                    A i przy okazji doczytałam, że Gabrysia jednak była zdenerwowana zniknieciem
                                                    Ignasia, czemu dawała wyraz w rozmowie tel. z ojcem B. ;-)))

                                                    Co do wakacji - pełna zgoda z Verdaną :-)) Od dawna dziwi mnie, że Borejkowskie
                                                    dzieci siedzą w wakacje na Roosewelta. Gabriela ma chyba wolne latem ?
                                                  • dakota77 Re: suterena? 25.09.06, 14:02
                                                    laura-gomez napisała:

                                                    > co do Idy i Marka i tego, czy zaniedbują dzieci czy? - moim zdaniem nie,
                                                    > zresztą w "jeżycjadzie" nie pada to słowo; Pałysowie są po prostu typowymi
                                                    > lekarzami, pracującymi na dwóch dyżurach, żeby ich dzieci miały co jeść itp;
                                                    > ludźmi, którzy odsypiają w dzień tudzież chodzą wiecznie niewyspani i nie
                                                    mają
                                                    > tyle czasu dla swoich co na przykład mama nie pracująca, tylko zajmująca się
                                                    > domem.

                                                    To nie tak wygląda, że tylko rodzice niepracujący mają czas dla dzieci. Sztuką
                                                    jest znaleź czas dla dziecka, kiedy się pracuje i ma masę obowiązków, ale skoro
                                                    się dzieci ma, trzeba ten czas wygospodarować. A już na pewno trzeba zapewnić
                                                    dzieciom odpowiednią opiekę na czas nieobecności. Opieki 11 brata nie uważam za
                                                    odpowiednią.
                                                  • laura-gomez Re: suterena? 25.09.06, 14:15
                                                    tymi "opiekunami" mieli być chyba, w zamierzeniu Idy i Marka, dziadkowie.
                                                    Józniek i Łusia wcale nie są pozostawieni sami sobie. Zresztą to nie tak, że ci
                                                    dwoje mogą robić, co tylko zechcą - pamiętacie, jak Józinek musiał uzyskać
                                                    zgodę mamy na wyjazd na koncert (JT)? Chociaż z drugiej strony młody PAłys nie
                                                    powinien wychodzić bez słowa z domu, mimo że ma przy sobie komórkę.
                                                  • dakota77 Re: suterena? 25.09.06, 14:17
                                                    laura-gomez napisała:

                                                    > Chociaż z drugiej strony młody PAłys nie
                                                    > powinien wychodzić bez słowa z domu, mimo że ma przy sobie komórkę.

                                                    O tym właśnie mowa. A dziadkowie. owszem, karmią dzieci, ale jakoś nie panują
                                                    nad nimi, więc nienajlepsza to chyba opieka. Nie mówiąc już o wpływie dziadka
                                                    na Ignasia.
                                                  • iwoniaw Dla ścisłości: Józinek _nie ma_ komórki 25.09.06, 15:46
                                                    To Miągwa ma i nawet wspomina, że kuzyn z pewnością mu zazdrości. Zgadzam się z
                                                    tym, co napisała na temat dzieci Idy Verdana. Nie chodzi tu o przygotowywanie
                                                    śniadań, zakupy czy nawet powierzanie na jakiś czas baczeniu starszego brata
                                                    6-latki, ale o kompletny brak zainterersowania.
                                                    Dzieci Idy i Marka _nie_ mają:
                                                    - rodziców, z którymi mogą porozmawiać
                                                    - rodziców, którzy planują tak trywialne rzeczy, jak zaopatrywanie lodówki
                                                    (notorycznie "zapomina się" o zakupieniu jedzenia dla dzieci, które szczęśliwie
                                                    mają jeszcze rodzinę w pobliżu, u której notorycznie _zmuszone _są_ się żywić
                                                    (bo nie o sporadycznych i symbolicznych poczęstunkach tu mówimy)
                                                    - rodziców, którzy wiedzą, gdzie dzieci są (nawet tej nieszczęsnej komórki
                                                    Józinek nie ma, by w razie czego można go było odnaleźć lub by on mógł się
                                                    skontaktować w potrzebie)
                                                    - ani nawet jakiejś "rekompensaty" materialnej, choćby w postaci wakacji. Swoją
                                                    drogą, dziwne, że nikogo nie obchodzi, by Józinkowi i Łucji zorganizować choćby
                                                    jakiś krótki wyjazd na łono natury, choćby do ciotki na wieś. O obozie czy
                                                    koloniach nie wspomnę.
                                                    To, że ktoś pracuje nie może być usprawiedliwieniem kompletnego ignorowania
                                                    faktu istnienia własnych dzieci! Większość ludzi pracuje, jednak ich dzieci na
                                                    ogół nie włóczą się całymi diami bez opieki - no chyba, że dzieci pogardzanych i
                                                    wyszydzanych przez MM "dołów społecznych".
                                                  • ready4freddy Re: suterena? 25.09.06, 14:53
                                                    > Pałysowie są po prostu typowymi lekarzami, pracującymi na dwóch dyżurach, żeby
                                                    > > ich dzieci miały co jeść itp;
                                                    bardzo to dramatycznie zabrzmialo. czy gdyby pracowali na tylko jednym, to nie
                                                    mialyby co jesc? ejze, Ida pracuje w prywatnej klinice, tynku ze scian raczej
                                                    nie jedza, mieszkaja w suterenie, wiec zaczynam rozumiec, skad nagle ten (znany
                                                    mi jedynie z waszych opowiadan, jak dotad) szczodry gest w kierunku Rozanej
                                                    Kluchy i Frycelka. oni nie tyle maja za duzo pieniedzy, co najwyrazniej maja ich
                                                    calkiem sporo, natomiast brak pomyslow, co z nimi zrobic. nie kupia przeciez
                                                    mieszkania, bo musza byc blisko rodzinnego gniazda :) ale, jak ktos slusznie
                                                    wspomnial, nie powinni sie tak rozpedzac, majac wszak wlasne dzieci.
                                    • inkarri Re: suterena? 29.09.06, 18:07
                                      tak się składa, że do Starego Zoo z Jeżyc są faktycznie dwa krokI!
                      • croyance Re: suterena? 25.09.06, 17:35
                        A moze oni wszyscy maja jej tak dosyc, ze nawet i zaplaca, zeby tylko sie
                        wyniosla (i zeby dzieci nie braly z niej zlego przykladu)? hehehe
                        • alitzja Re: suterena? 28.09.06, 19:37
                          Moim zdaniem, gdyby wszyscy wyjechali na wakacje, nie byłoby o kim książki
                          pisać - trzeba by umieścić ją w innym czasie, a wtedy połowa perypetii by nie
                          mogła mieć miejsca. Trzeba by inną książkę napisać - i może szkoda, że tak się
                          nie stało?:>
                          • ready4freddy Re: suterena? 03.10.06, 00:27
                            alitzja napisała:

                            > Moim zdaniem, gdyby wszyscy wyjechali na wakacje, nie byłoby o kim książki
                            > pisać - trzeba by umieścić ją w innym czasie, a wtedy połowa perypetii by nie
                            > mogła mieć miejsca. Trzeba by inną książkę napisać - i może szkoda, że tak się
                            > nie stało?:>

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25788&w=49652398 - byloby o kim! ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka