gabimok
08.01.08, 08:14
Co jakiś czas sprawdzam czy pojawiła się już jakaś realna data
wydania "Sprężyny" i coż to dziś ujrzały moje oczy? Kolejny "nie
wiadomoco co na nie wiadomo jaką okazję i dla nie wiadomo kogo"
czyli "musierowicz dla zakochanych".
Też tak jak Wy czekam i boję się (mam na myśli "Sprężynę") :) ale
Autorka zamiast skupić się i dokończyć jedną pozycję znowu się
rozdrabnia - takie jest moje odczucie.
Kupiłam wprawdzie "M na gwiadkę" bo chciałam coś wreszcie
musierowiczowskiego po tym oczekiwaniu na nową książkę - ale tej
nowej pozycji na pewno nie kupię. I mam nadzieję że nie ukaże się
znowu wcześniej niż Sprężyna.