Dodaj do ulubionych

Uśmiercone matki

27.01.08, 20:58
...lub nieobecne. Kłamczucha, Aurelia, Hajduk, Elka, czy ktoś
jeszcze? to sieroty, Bebe i Kozio - prawie (mama na emigracji
zarobkowej). Gdyby nie brak matki, fabuła powieści wzięłaby w łeb.
Wykorzystanie tego motywu zawsze wydawało mi się jakieś...
nieprzyjemnie, prymitywnie naciągane?

I mówię wszystkim cześć, bo ja tu nowa:)
Obserwuj wątek
    • the_dzidka Re: Uśmiercone matki 27.01.08, 21:28
      W kilku przypadkach, dla dalszego poprowadzenia akcji, trzeba było
      pozbyć się matek. A jak się ich pozbyć? Przez rozwód? A skąd.
      Większość małżeństw w Jeżycjadzie ma ślub kościelny, więc rozwód nie
      miałby wystarczającej mocy.
      Tylko przez ich uśmiercenie.

      (Witamy Cię, ja akurat pamiętam Ciebie z innych forów :) ) Dobry
      wieczór, zapraszamy :)
      • ginestra Re: Uśmiercone matki 27.01.08, 23:11
        Witaj! :)

        Jeszcze Bella wychowuje się bez matki. I Mila Borejko.
        Rzeczywiście, sporo tych nieobecnych (nieżyjących) matek. Tak, to ewidentnie
        miało służyć rozwojowi fabuły, pokazaniu tych bohaterek/ bohaterów jako osób
        samodzielnych, dojrzalszych niż rówieśnicy itp. - tylko jakoś bardzo dużo tych
        przypadków, aż to trochę naprawdę razi (jako zabieg autorski). Nie zauważyłam
        tego wcześniej.
        Pozdrawiam!
      • uccello nieobecni 28.01.08, 10:31
        Trochę rozwodów w Jeżycjadzie było- ojciec Bobcia "się rozwiódł",
        Państwo Jedwabińscy, Gaba z Januszem.
        Tylko że te rozwody, skutkują nieobecnymi ojcami -nie matkami.
        Oczywiście bywają wypadki, kiedy kobietka zostawia męża, dzieci i
        idzie sobie w długą, ew. zakłada drugą rodzinę, ale panowie w tej
        praktyce przodują.
        Dlatego bidulki musiały zginąć:)
        • tygrys2112 Re: nieobecni 29.01.08, 13:06
          Jeszcze rozwód Józefiny, czyż nie?
          Plus ucieczka tejże.
    • agnieszka_azj Re: Uśmiercone matki 27.01.08, 23:50
      Był już podobny watek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25788&w=57200772&a=57200772
    • minerwamcg Re: Uśmiercone matki 28.01.08, 23:32
      Prawdać to, że wątek sieroty bez matki jest ciągnięty za uszy. Te kobiety u
      Musierowicz mrą jak muchy! Ze wszystkich ludzi z mojego pokolenia, których
      znałam, półsierotą bez matki był tylko Jurek, kolega z równoległej klasy w
      podstawówce. Półsierot bez ojca było więcej, sama w pewnym momencie taką
      zostałam, mniej więcej w wieku boheterek Jeżycjady - 15 lat.
      Obawiam się, że wiem, skąd taka tendencja - matka powinna być oparciem dla
      swojej córki, więc bohaterka mająca mamę nie będzie dostatecznie zagubiona. A
      zagubiona bohaterka to podstawa książki dla młodzieży :))) Stąd armia półsierot,
      stąd mama Kreski w "internacie", Józefina w Stanach, mama Trolli na saksach w
      Niemczech...
      • minerwamcg Odliczanie 28.01.08, 23:54
        Sieroty i półsieroty:

        "Szósta klepka" - Hajduk
        "Kłamczucha" - Aniela
        "Noelka" - Elka Stryba
        "Córka Robrojka" - Bella
        "Dziecko piątku" - Aurelia
        "Kalamburka" - Mila

        Ponadto:

        "Opium w rosole" - Kreska, rodzice w "internacie"
        "Brulion Bebe B." - Bebe i Kozio, Józefina w Stanach
        "Język Trolli" - Staszka, rodzice w Niemczech.

        Na siedemnaście książek w sześciu bohater/ka jest półsierotą, a w dalszych
        trzech matki nie ma w domu. W zasadzie tylko ewidentnie "borejkowskie" tomy typu
        "Kwiat kalafiora", "Ida sierpniowa", "Pulpecja", "Nutria i Nerwus", "Imieniny",
        "Tygrys i Róża" pokazują rodzinę, gdzie matka żyje i jest na miejscu. Zupełnie
        jakby Musierowicz nie umiała pisać o matkach, o ile nie są nimi Mila albo Gaba.
        Pardon, jest epizod macierzyństwa Ewy - ale ta, podobnie jak w późniejszych
        tomach pani Schoppe, jest matką raczej do luftu.
        Krótko mówiąc, droga bohaterko, albo dorastasz pod skrzydłami Mili/Gaby, albo
        jesteś sierotą. A jeśli ani to, ani to - to tym gorzej dla ciebie...

        Przepraszam!!!
        Z jedną poprawką na sympatyczną i niegłupią panią Żakową, która w kluczowym
        momencie potrafi dać córce mądrą radę.
        • kaliope3 Re: Odliczanie 29.01.08, 00:04
          Jest jeszcze Tosia Kowalikowa,chociaż z Romą jej chyba nie poszło za dobrze,w
          każdym razie Tomcio sobie świąt bez niej nie wyobrażał
        • tygrys2112 Re: Odliczanie 29.01.08, 13:08
          Jeszcze byli Mamertowie
        • anchema Re: Odliczanie 29.01.08, 13:12
          pani Lisiecka żyje, ale co to za wzór...
          i rodzice Krzysia, ale w książce ich nie ma i pojawia się sugestia, że to nadęci
          nowobogaccy
          • minerwamcg Re: Odliczanie 29.01.08, 15:16
            Jest też, nie expressis verbis, wspomniana mama Kopiec Arlety :)
            Nawiasem mówiąc, nie jest to rodzina do końca patologiczna - wszystkie dzieci, a
            jest ich niemało, wszystkie te Arlety i Paskale, mają to samo nazwisko: Kopiec.
            W klasycznej rodzinie patologicznej każde dziecko ma inne nazwisko a mamusia
            zmienia wujków częściej niż pościel...
            • jottka Re: Odliczanie 29.01.08, 15:27
              minerwamcg napisała:

              > Nawiasem mówiąc, nie jest to rodzina do końca patologiczna - wszystkie dzieci,
              a jest ich niemało, wszystkie te Arlety i Paskale, mają to samo nazwisko: Kopiec.


              no nie pamiętam szczegółów śledztwa, ale czy wykluczono możliwość, że jest to za
              każdym razem nazwisko mamusi?:)
              • onion68 Re: Odliczanie 29.01.08, 16:04
                :D
                Właśnie. Dzieci pani Porowej (Z. Nienacki) też wszystkie nazwisko Pora nosiły. W
                tym (bodajże) Antek Pora, o którym we wsi mówiono, że wyrośnie na porządnego
                człowieka, bo się tak dumnie nosi. Bliskie to poglądom Borejków, którzy o
                przyszłości dziecka wróżą z kształtu czółka.
              • minerwamcg Re: Odliczanie 30.01.08, 00:22
                Nie, nie, w takich przypadkach raczej kiedy już się ustali ojcostwo, dziecko
                dostaje nazwisko ojca. Oczywiście są wyjątki, ale rzadko. Nie wierzę, żeby mama
                Kopiec za każdym razem nie wiedziała, z kim ma dziecko i nie starała się tego
                ustalić, choćby ze względu na alimenty.
                ----
                Osoby mrowie a mrowie
              • the_dzidka Re: Odliczanie 08.02.08, 09:39
                Matko, a dlaczego uwazacie, że mama Kopiec Arlety to tak - temu
                dała, temu dała, tamtemu dała?! Czy gdziekolwiek jest to przemycone
                między wierszami?
                Może po prostu legalny pan Kopiec jest wybitnie płodny...
                • jottka re kopce 08.02.08, 13:07
                  the_dzidka napisała:

                  > Matko, a dlaczego uwazacie, że mama Kopiec Arlety to tak - temu
                  > dała, temu dała, tamtemu dała?! Czy gdziekolwiek jest to przemycone
                  > między wierszami?


                  nie, nie, ja odpowiadałam na post minerwy, że rodzina kopców nie może być
                  patologiczna, bo ma jednego tatusia, o czym świadczy identyczne nazwisko
                  wszystkich dziatek:) no nie chciało mi sie wdawać w dyskusję nt. kryteriów
                  patologiczności rodziny, więc pokazałam tylko, że tożsame nazwisko nie musi
                  świadczyć o wspólnym tatusiu pociech. ale cnoty pani kopiec jako takiej podważać
                  nie zamierzam bez silniejszych przesłanek:)
                  • minerwamcg Re: re kopce 03.03.08, 20:43
                    wiem, wiem, patologiczne rodziny z jednym tatusiem istnieją też, oczywiście. Z
                    drugiej strony jednak "typowa" patologiczna rodzina na ogół tych tatusiów ma
                    więcej.
                    A tak w ogóle może Kopcowie wcale nie są patologiczni, tylko zwyczajnie biedni,
                    prości, wielodzietni i obdarzeni fatalnym gustem imienniczym?
                    • the_dzidka Re: re kopce 03.03.08, 21:43
                      Nie może, tylko na pewno.
                      • minerwamcg Re: re kopce 03.04.08, 23:42
                        No bo to tak jest - jak dziewczyna z bogatego domu nosi do szkoły stringi
                        wyłażące z kusych portek, to mówi się zwyczajnie, że głupia smarkula. Ale jeśli
                        dziewczyna nie daj Boże jest z rodziny biednej czy wielodzietnej - od razu
                        wytacza się argumenty o niedostatecznej opiece rodzicielskiej, patologii,
                        fatalnych wzorcach w domu, niewydolności wychowawczej etc. Jakby taka dziewczyna
                        nie miała "prawa" mieć równie pstro w głowie jak jej bogatsza koleżanka.
        • mmaupa Re: Odliczanie 29.01.08, 16:24
          No jak, przeciez w KK Mila byla jak najbardziej nieobecna! Dom sie bez niej
          sypal wrecz.

          To az podejrzane... Spojrzmy jeszcze raz.

          > Sieroty i półsieroty:
          >
          > "Szósta klepka" - Hajduk
          > "Kłamczucha" - Aniela
          > "Noelka" - Elka Stryba
          > "Córka Robrojka" - Bella
          > "Dziecko piątku" - Aurelia
          > "Kalamburka" - Mila
          >
          > Ponadto:

          Szosta klepka: Bobek Senior "sie rozwiodl", dziecko bez ojca.
          KK - dzieci bez matki w domu na czas dluzszy
          IS - stary Lisiecki na saksach
          > "Opium w rosole" - Kreska, rodzice w "internacie"
          > "Brulion Bebe B." - Bebe i Kozio, Józefina w Stanach
          Noelka - chory Piotrus tylko z mama
          Pulpecja - Pyziakowny bez ojca
          > "Język Trolli" - Staszka, rodzice w Niemczech.
          NiN - TUnio nie mial ojca, ale to wiemy skadinad.


          Calkiem sporo. Kto da wiecej?
          • onion68 Re: Odliczanie 29.01.08, 16:37
            Bo kiedy dzieciaki mogą tak naprawdę przeżyć coś interesującego - tylko
            pozostawione samym sobie ;-) Przynajmniej ja w dzieciństwie uwielbiałam takie
            opowieści (stricte przygodowe, to fakt)- wszystkie te Stasie, Tomki, bohaterowie
            Ożogowskiej, Niziurskiego, Bahdaja - nie pamiętam szczegółów, ale zawsze
            przynajmniej czasowo bohaterowie byli pozbawieni opieki rodziców. Jeszcze
            Snopkiewicz, Siesicka (w nowszych powieściach, które czytałam razem z córką -
            starszych nie znam) - podobnie.
            Ale MM i wszyscy wymienieni autorzy to nic w porównaniu z tym, co kazała
            wyprawiać rodzinie Adriana Mole'a Sue Townsend ;-)
            • sowca Re: Odliczanie 29.01.08, 21:45
              Wydaje mi się też, że rodzice Pyziaka też byli nieobecni - oni
              mieszzkali w Toruniu, a Janusz w bursie w Poznaniu.
              • tygrys2112 Re: Odliczanie 29.01.08, 22:20
                Jeszcze rodzice Kreski - internowani, więc ona sama u Dziadka.
                Rodzice Danki - ciągle nieobecni.
            • minerwamcg Re: Odliczanie 30.01.08, 00:18
              No ba, jakby mama Tomka żyła, to wszystkie fascynujące przygody w Australii,
              Afryce etc. byłyby raczej wykluczone. Przecież to niebezpieczne!
        • agnieszka_azj Re: Odliczanie 01.02.08, 13:14
          minerwamcg napisała:
          W zasadzie tylko ewidentnie "borejkowskie" tomy typ
          > u
          > "Kwiat kalafiora", "Ida sierpniowa", "Pulpecja", "Nutria i
          Nerwus", "Imieniny"
          > ,
          > "Tygrys i Róża" pokazują rodzinę, gdzie matka żyje i jest na
          miejscu. Zupełnie
          > jakby Musierowicz nie umiała pisać o matkach, o ile nie są nimi
          Mila albo Gaba.
          > Pardon, jest epizod macierzyństwa Ewy - ale ta, podobnie jak w
          późniejszych
          > tomach pani Schoppe, jest matką raczej do luftu.
          > Krótko mówiąc, droga bohaterko, albo dorastasz pod skrzydłami
          Mili/Gaby, albo
          > jesteś sierotą. A jeśli ani to, ani to - to tym gorzej dla
          ciebie...
          >
          > Przepraszam!!!
          > Z jedną poprawką na sympatyczną i niegłupią panią Żakową, która w
          kluczowym
          > momencie potrafi dać córce mądrą radę.

          Matką na miejscu jest też Aniela - ale jaką ona jest matką... ;-)
          • agnieszka_azj Re: Odliczanie 01.02.08, 13:20
            Za to bez matki jest też Maciek Ogorzałka w "Opium" - tam co prawda
            rodzina jest w komplecie, ale w odległych o 30 km Pobiedziskach.
    • grimma Re: Uśmiercone matki 30.01.08, 16:35
      wprowadza temat smierci. li i jedynie:P i dobrze - tak mi sie wydaje. co prawda
      w statystyce moich znajomych, przyjaciol, itd z sierotami pozbawionymi matki
      wygrywaja polsieroty porzucone przez ojca, ktory odszedl/wyprowadzil sie i
      czasem sie widuje/jest neiznany/nie chce utrzymywac kontaktu z dizeckiem.
      rozumiem ze temat pozostawionych przez ojca wyczerpaly i zagarnely Pyziakowny
      ale hmm...
      dobrze ze kreska nie umarla przy porodzie domowym blizniaczek;>
      • mmaupa Re: Uśmiercone matki 01.02.08, 13:08
        A jakze by bylo ciekawie (makabrycznie i niemusierowiczowsko), gdyby ktoras z
        w.wym. osob popelnila samobojstwo. Np. ojciec Kozia. Czy my w ogole wiemy co sie
        z nim stalo? Stawiam na to, ze byl jakims poeta lub innym wielce obiecujacym
        rezyserem. Jozefina zapewne poleciala na niego albo na skutek mlodzienczego
        zrywu, albo traktujac go jako stopien do kariery - po czym zaczela go zdradzac
        na prawo i lewo (moze Kozio wcale nie jest bratem Bebe?), zlamala mu serce,
        rozwiedli sie, a on biedak sie zapil na smierc albo popodrzynal tetniczki. O,
        albo powiesil sie w swojej artystycznej melinie, do slow "ostal ci sie ino sznur".
        • agnieszka_azj Re: Uśmiercone matki 01.02.08, 13:11
          mmaupa napisała:

          > A jakze by bylo ciekawie (makabrycznie i niemusierowiczowsko),
          gdyby ktoras z
          > w.wym. osob popelnila samobojstwo. Np. ojciec Kozia. Czy my w
          ogole wiemy co si
          > e
          > z nim stalo?

          Wydawało mi się, że po rozwodzie wyjechał do Brazylii i tam załozył
          nową rodzinę.
          Ale może tylko tak mi się wydawało...
          • sowca Re: Uśmiercone matki 01.02.08, 23:24
            Dobrze Ci się wydawało, ale Mmaupa moze sie pocieszac, ze to tylko
            taka wersja oficjalna ;)
            • gryllotapla Re: Uśmiercone matki 06.02.08, 20:57
              Ojciec KOZIA do Brazylii? Zdawało mi się że to Pyziak w relacji
              swojej siostry... kurczę, nie mam książek pod ręką:/
              • agnieszka_azj Re: Uśmiercone matki 06.02.08, 22:11
                Brazylia duzy kraj - zmieścili sie obaj ;-)
                • mmaupa Re: Uśmiercone matki 08.02.08, 10:42
                  A tak mi sie smakowicie z tym samobojstwem zapowiadalo...
                  • uccello Re: Uśmiercone matki 08.02.08, 12:00
                    mmaupa napisała:

                    > A tak mi sie smakowicie z tym samobojstwem zapowiadalo...

                    W "Musierowicz dla zakochanych" autorka opisuje epizod w czasie
                    pracy nad Szóstą Klepką, który sprawił,że jedna z bohaterek NIE
                    popełniła samobójstwa.
                    Obstawiam Danuśkę:)
                    • mmaupa Re: Uśmiercone matki 08.02.08, 12:50
                      Albo ciocie Wiesie...
                      • yowah76 Re: Uśmiercone matki 31.03.08, 17:35
                        Albo Julie... ze wstydu po myszy...
    • ananke666 Re: Uśmiercone matki 05.03.08, 18:23
      Dużo zatrupionych lub nieobecnych matek, a także parę zmytych w siną dal ojców. W tym jeden wątek ojca zmytego doprowadzony do absolutnego absurdu - mam na myśli oczywiście Pyziaka. Nie chcę się bawić w pseudopsychologiczne wywody, jednakże coś mi się zdaje, że pod tymi nieobecnymi jest drugie dno, wyniesione z doświadczeń własnych. Kto czytał "Tym razem serio" może pamięta, jak bardzo zastanawiający i uderzający jest brak wzmianek o ojcu MM. Wiemy, jak się nazywał, że zdaje się był kolegą z roku jej mamy (mogę źle pamiętać)... i koniec. Nie wiemy o nim nic więcej. Ani jak wyglądał, ani jakim był człowiekiem, ani co się z nim stało. Wiemy tylko, że ze szkolnego wieku miała MM "czarne wspomnienia". Czyżby zmyci ojcowie to była projekcja nieprzyjemnych przejść z młodości?
      • kaliope3 Re: Uśmiercone matki 05.03.08, 23:38
        MM pisała zdaje się że odszedł od nich jak była mała i że potem miała przez to
        różne problemy z zaakceptowaniem tej sytuacji,już jako dorastająca dziewczyna.Od
        kiedy o tym przeczytałam wydawało mi się że faktycznie tu leży przyczyna wielu
        zawirowań wątkowych w Jeżycjadzie.
        • ananke666 Re: Uśmiercone matki 06.03.08, 01:26
          Tak mi się zdawało, że musiał odejść. Czytać nie czytałam, znam tylko Tym razem serio.
          Z jednej strony to dodaje autentyczności wątkowi zmytego ojca, można się domyślać, że MM opisywała poniekąd własne emocje, ale i chyba urasta do stanowczo za dużej rangi - milczenie, tajemnice, niedomówienia, urojone problemy.
          • kaliope3 Re: Uśmiercone matki 06.03.08, 09:46
            Tak,do tego ojciec Borejko-często irytujący i wiele mu można mu zarzucić, ale
            jak tak z boku spojrzeć to on zawsze jest na miejscu,duchem jedynie nieobecny.W
            pierwszych zwłaszcza częściach to uosobienie łagodności i spokoju,pamiętam że
            kiedy pierwszy raz czytałam jeżycjadę,myślałam że taki ojciec to ideał-dziś już
            bym tak nie powiedziałam może,ale MM zawsze pisze o nim z dużym ciepłem.
            • kalkulacja Re: Uśmiercone matki 31.03.08, 01:21
              A może nie chodzi o ojców nieobecnych, tylko właśnie o tych którzy
              samotnie wychowują córki i "poświcają się", czekając z założeniem
              rodziny aż córki dorosną, tak jak ojciec Belli i Elki?
              Tacy idealni tatusiowie: zero romansów, niezreczności, nowych cioc
              itp.
              Bella i Elka mają ok.17 lat gdy ojcowie zakładają nowe rodziny i
              pojawiają sie ich nowe dzieci i naturalnie obie dziewczyny są
              zachwycone macochami.
              Zauważyłyscie że zmarłe zony prawie nie istnieją? W CR wspomina sie
              ją 3 razy , w N 2- najważniejsze co o tych kobietach wiadomo to to
              że były bardzo ładne.
    • anutek115 Re: Uśmiercone matki 01.04.08, 20:10
      Czy dobrze widzę, ze nikt nie wspomniał braci Lelujków w charakterze półsierot?
      A to przecież chyba najbardziej pozytywny (po Mili, rzecz jasna) obraz matki -
      dzielnej, pracowitej, w dodatku samotnej... ale "niezawinienie" samotnej.
      Oczywiscie, jak któras z koleżanek wspomniała a propos matek, tata Lelujka tez
      nie jest własciwie wspominany, tylko przez Jacka (chyba, że coś mi umyka)... a
      czy reszta Lelujków była taka mała, by móc go nie pamiętać?
      • kaliope3 Re: Uśmiercone matki 01.04.08, 20:20
        Jak najbardziej był wspominany-w Noelce. Chwilę przed nadejściem Elki i Tomka
        miał zawał no i niestety nie wyszedł z niego. W Opium mama Jacka jeszcze
        przekonuje Ewę że mąż stosuje dyscyplinę, ale samego męża nie widać.
        • anutek115 Re: Uśmiercone matki 01.04.08, 20:23
          Nie, nie, miałam na mysli - wspominany po smierci. Że był takim fajnym tatą,
          albo, przeciwnie, nie najlepszym. To chyba tylko Jacek coś mówi... ale nie
          pamiętam, a książek pod ręka nie mam.
          • kaliope3 Re: Uśmiercone matki 01.04.08, 23:11
            A to faktycznie,chyba już nie.Jacek osobiście już później nie występuje.Chyba że
            pozostali bracia coś mówili w Imieninach ale ja też niestety nie pamiętam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka