Dodaj do ulubionych

Podobieństwa

06.01.09, 17:37
Witam.
Odważam się na własny wątek, ale jeśli już był, to przepraszam.
Czy i co było podobne do Was i Waszego życia w Jeżycjadzie?
Odczuwacie przy opisach jakichś sytuacji "wspólnotę", wiecie jak to
jest, macie wrażenie, że dokładnie jakby o Was?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • lezbobimbo Re: Podobieństwa 06.01.09, 18:00
      Hmmm nie za wiele. Moze to, ze na poczatku lat 80-ych u nas w domu sie nie
      przelewalo, wiec jznana byla mi koniecznosc rzucania sie na wszelakie jadlo.
      Oraz sprzedawania ksiazek do antykwariatu i zycia kombinacjami w PRLu..
      • lezbobimbo Re: Podobieństwa 14.01.09, 13:30
        lezbobimbo napisała:
        > Hmmm nie za wiele. Moze to, ze na poczatku lat 80-ych u nas w domu
        >sie nie przelewalo, wiec jznana byla mi koniecznosc rzucania sie na
        >wszelakie jadlo.
        > Oraz sprzedawania ksiazek do antykwariatu i zycia kombinacjami w
        >PRLu..

        Aczkolwiek u nas wtedy dochodzilo wiec do "niemal gorszacych scen,
        zwlaszcza przy artykulach zawierajacych czekolade" (a raczej
        wyr.czek.pod. w latach 80ych)
        - to nikomu z nas do glowy nie wpadlo glosic przy tym peanów o
        szlachetnym ubóstwie i minimalizmie. Wrecz przeciwnie, nie
        przepadalismy za sytuacja i ani w glowie nam bylo sie z tym
        pogodzic. Marzylo sie o bogactwie i raju za granica ;) Nie bylo
        fajnie czuc sie ubogo i wiecznie musiec kombinowac. Cale szczescie,
        ze sie nam potem polepszylo. I swear I'll never be hungry again!
    • nessie-jp Re: Podobieństwa 06.01.09, 18:04
      Nieporadność kulinarna Gaby w KK, mimo usilnych prób ugotowania rodzinie
      pożywnego obiadku :) I jej poczucie niższości wobec kuzynki, która nie dość, że
      gotuje, to jeszcze ubrać się potrafi.

      No i oczywiście Aurelia z DP
    • carlissima Re: Podobieństwa 06.01.09, 18:46
      Bardzo "mój" jest wątek Kreski w OwR i jej uczucia do Macieja Ogorzałki. Zresztą, czytałam tu kilka postów, w których autorki przyznają się do takich "cichych uczuć" i myślę, że są one normą w wieku kilkunastu lat.
      Tyle tylko, że moje "naście" dawno już za mną, a ja nadal długo muszę ze sobą walczyć by okazać komuś ciepłe uczucia i porzucić ton kaprala :)
      • idasierpniowa28 Re: Podobieństwa 06.01.09, 18:54
        Jak byłam w maturalnej klasie, to się bardzo mocno z Pulpą
        utożasamiałam, ale nie ze względu na oszałamiające powodzenie i
        kordony absztyfikantów wiernie u drzwi czekające, tylko ze względu
        na zajadanie stresu oraz niechęć do uczenia się,spoodowaną stanem
        zakochania ;) Różnica jest tylko taka, że ja maturę zdałam za
        pierszym podejściem :)
        • sowca Re: Podobieństwa 06.01.09, 21:05
          U mnie może nie było żadnych konkretnych wydarzeń podobnych do tych
          z Jeżycjady, ale bardzo bliskie są mi przemyślenia młodych,
          zakochanych bohaterek :P na przykład kompleksy Cesi, robienie min
          figlarnych/zachęcających/kuszących/rzeczowych i zrezygnowanych do
          lustra oraz odzyskiwanie pewnosci siebie za pomocą makijażu.
          Podobnie i Ida oraz jej poczucie niższości - u mnie było również
          bardzo silne, tyle że mój wygląd poprawiło nie tyle ścięcie włosów,
          co ich ufarbowanie. A także rozważania na temat obiektów westchnień,
          które to obiekty westchnień nie odwzajemniają - w pełni identyfikuję
          się z Kreskowym: "Za cóż go kochać? Za to, że umie matematykę? He
          he. Za to, że ma oczy jak kasztany? He he. Kiedy się uśmiecha, z
          oczu robią mu się dwa aksamitne przecinki. Czy mozna kochać
          człowieka za to, że z oczu robią mu się przecinki? No, nie bądź
          żałosna dziewczyno..."
          • carlissima Re: Podobieństwa 06.01.09, 21:10
            sowca napisała:

            > w pełni identyfikuję
            > się z Kreskowym: "Za cóż go kochać? Za to, że umie matematykę? He
            > he. Za to, że ma oczy jak kasztany? He he. Kiedy się uśmiecha, z
            > oczu robią mu się dwa aksamitne przecinki. Czy mozna kochać
            > człowieka za to, że z oczu robią mu się przecinki? No, nie bądź
            > żałosna dziewczyno..."

            Ja też, ja też! I z Cesine oglądanie chmurek przy jednoczesnym wymyślaniu sobie
            od idiotek też mi jest znajome :)
            • znowuniedziela Re: Podobieństwa 07.01.09, 08:06
              Oj-z Nutrią-gdy nie wie, co począc,
              z Laurą-gdy nikt jej nie rozumie,

              od wielu lat-zawsze chciałam, żeby w moim domku było tak, jak u
              Borejków-nie było ;(-po pierwsze-nie mam siostr, po drugie-gdy
              wreszcie sie objawił brat-bardzo podobny do Ignacego G(czyt.
              oczytany, inteligentny, przepądry ect)-ja sie wyprowadziłam ...
    • anutek115 Re: Podobieństwa 07.01.09, 11:37
      Bebe. Piękna nie jestem, ale zagipsowana byłam identycznie. Do tej pory jak
      czytam scenę z koszula Damba w BBB to mnie ze wstydu boli każda komórka, nie
      wiem po prostu, co bym zrobiła, gdyby mi się przytrafiła taka dekonspiracja. To
      myślenie, że nikt nie może wiedziec, co czuję, bo będzie mógł mnie zranić, o
      jakże ja dobrze to znam!!!

      Za to żaden, absolutnie żaden z Jeżycjadowych rodziców nie przypominał moich (co
      sobie w tej własnie chwili uswiadomiłam).
      • meduza7 Re: Podobieństwa 07.01.09, 13:05
        Cicho zakochane bohaterki. To ja. Tylko te happy endy się nie zgadzały ;)
        Nawiasem mówiąc, pamiętam scenę, która właśnie tak bardzo różniła się od mojego
        życia i "stosunków rodzinnych", ze aż postawiła pod znakiem zapytania całą
        wiarygodność Jeżycjady. Będąc nieco młodsza od Cesi, jakoś pod koniec
        podstawówki, czytałam o jej planowanej randce z brodaczem i dyskusji rodzinnej,
        w co powinna się ubrać. Jak sobie wyobraziłam reakcję mojej mamy w analogicznej
        sytuacji (potężne NIE! równie stanowcze, co histeryczne), to w kącie mojego
        umysłu zagościło przekonanie, że ta cała Jeżycjada to jakieś SF.
        • nessie-jp Re: Podobieństwa 07.01.09, 16:13
          A ja właśnie miałam zakładać wątek i pytać o różnice między przeszłością a
          teraźniejszością
        • mmaupa Re: Podobieństwa 07.01.09, 17:12
          O, a u mnie wlasnie pelno bylo scenek rodzinnych pod haslem: w co sie dziecko ma
          ubrac na randke. W ogole zauwazam z przyjemnoscia podobienstwo do rodziny Zakow
          - mamusia niefrasobliwa artystka, tatus inzynier, nikomu sie nie pali do
          zmywania (zamiast Wiesi mamy zmywarke, cale szczescie), na obiad jakis tam
          makaronik, kolezanki zawsze sie wciaga w rodzinne rozmowy, matka przejmuje sie
          absztyfikantami (Boze, co ja na siebie wloze przy tej hrabinie!)...

          Poza tym sprezynowy Ignacy przypomina mi mojego dziadka w tym, ze czuje sie
          bardzo silnie zwiazany z corka, ma potrzebe dzialania oraz chce byc
          odpowiedzialny i dobrze poinformowany.

          Oprocz tego bliska mi jest scena w "Pulpecji", kiedy dorosla Ida siedzi
          panienskim (jeszcze) tyleczkiem na kolanach mamusi z mysla, ze czyni to po raz
          ostatni. Podobnie czulam sie przed wyjazdem na studia do innego kraju, siedzac
          na kolanach wlasnej mamusi, wczepiona w nia niczym jakas malpiatka.
          • verdana Re: Podobieństwa 07.01.09, 17:23
            Teoretycznie to z Gaba się utozsamiałam i dlatego mnie na nią taki
            szlag trafia. Docent z trójka dzieci, z czego trzecie o wiele
            młodsze od rodzenstwa, dom, w ktorym cytatów lacńskich uzywa się na
            codzień, a mąż na pewno kupi książkę a nie czekoladę.
            Tyle podobieństw. Nie pretenduje natomiast do pozycji uciśnionej
            swiętej i nie sadze, aby moje dzieci nie poradziły sobie beze mnie
            aani minuty, przeciwnie. Sądze, że gdybym wyjechala w siną dal,
            wszyscy byliby świetnie przystosowani i cholernie zadowoleni.
          • melmire Re: Podobieństwa 07.01.09, 21:16
            Ha, ja mam 30 lat i jak mama do nas zajedzie (rzadko!zbyt rzadko!) to rytual
            "chodz do mamusi na kolanka" nadal ma miejsce :)
            • croyance Re: Podobieństwa 14.01.09, 22:27
              Gdyby moja mamusia zaproponowala mi siadanie na kolankach,
              ucieklabym z krzykiem przerazenia ... za to tatus, to zupelnie inna
              sprawa :-)

              Nie jeden raz siedzialam na kanapie wczepiona slodko w tate, a maz
              wyrzucany byl z pokoju :-P No ale rodzicow widze 3, 4 razy do roku,
              wiec co mi tam :-)
              • melmire Re: Podobieństwa 14.01.09, 22:39
                I tak masz szczescie, ja widze mame raz na poltora roku tak srednio :(
                Juz za trzy tygodnie przyjezdza :)
                Ale tylko na dwa dni :(
          • ding_yun Re: Podobieństwa 13.01.09, 00:51
            mmaupa napisała:

            >
            > Oprocz tego bliska mi jest scena w "Pulpecji", kiedy dorosla Ida
            siedzi
            > panienskim (jeszcze) tyleczkiem na kolanach mamusi z mysla, ze
            czyni to po raz
            > ostatni. Podobnie czulam sie przed wyjazdem na studia do innego
            kraju, siedzac
            > na kolanach wlasnej mamusi, wczepiona w nia niczym jakas
            malpiatka.
            >


            Ty też? :))
        • szprota Re: Podobieństwa 07.01.09, 20:20
          I ja też. Te wzdychania na odległość i łowienie spojrzeń.
          I się zgodzę również z tym, że w mojej rodzince debata nad strojem na randkę -
          taką randkę jak u Cesi - by nie przeszła. Nie idziesz i koniec, nie pozwalamy.
      • herezje_pisze Re: Podobieństwa 07.01.09, 19:33
        anutek115 napisała:

        > Bebe. Piękna nie jestem, ale zagipsowana byłam identycznie. Do tej pory jak
        > czytam scenę z koszula Damba w BBB to mnie ze wstydu boli każda komórka, nie
        > wiem po prostu, co bym zrobiła, gdyby mi się przytrafiła taka dekonspiracja. To
        > myślenie, że nikt nie może wiedziec, co czuję, bo będzie mógł mnie zranić, o
        > jakże ja dobrze to znam!!!
        >
        O taaak... Też kiedyś o tym myślałam i jestem pewna, że spaliłabym się ze
        wstydu. Na razie jestem w wieku Bebe, więc mam nadzieję, że może kiedyś będę
        normalna...
        • sowca Re: Podobieństwa 07.01.09, 21:25
          A co się Wam NIE zgadza? Bo mnie, jak ktoś wyżej napisał, nie
          zgadzają się happy endy niestety :P
          • szprota Re: Podobieństwa 07.01.09, 22:11
            Happy endy różne bywają. Czasem okazuje się, że na etapie wzdychania było dużo
            fajniej :) Jeden obiekt westchnień się dał upolować po blisko dekadzie (o dziwo,
            jeszcze sprzed czasów n-k.pl) i przez chwilę było dość ogniowo. Ale nie był to
            ani happy ani end, ot sympatyczna przygoda z zabawnym, acz intymnym zakończeniem.

            Pamiętam, że jakoś silnie utkwiło mi spostrzeżenie Elki w Noelce, gdy się
            pojawiła po raz pierwszy u Borejków: że ją przygarnęli, zaopiekowali, wysuszyli
            i napoili herbatką, i że dziadkowie na ich miejscu by poddali gościa
            szczegółowej indagacji. No, moi rodzicom było bliżej do Cyryjka i Metodego niż
            Borejków z "Noelki" pod tym względem. Więc to się nie zgadza.
            Tak naprawdę nie mam bohaterki, z którą mogłabym się stuprocentowo w relacjach
            damsko-męskich utożsamić. Z Cesią i Hajdukiem spodobała mi się szalenie wymiana
            zdań w koszyczku (prekursor Gadu Gadu? ;)), bo, to akurat jest podobne, mnie też
            dużo łatwiej napisać niż powiedzieć. Ale na pewno na hajducze chandry nie
            pomagałoby mi mycie okien.
            Może trochę Bebe, z tym jej lękiem i zażenowaniem przy rękawie od koszuli. Ale
            ja bym jednak nie wyrwała Dambowi ręki, oj nie. I bardzo ładnie tęskni Pulpecja,
            o czym już nieraz pisałam. Ale też bym po niezdanej maturze nie latała za
            wręczycielem snopu kwiatów ;)
          • nessie-jp Niepodobieństwa 07.01.09, 22:23
            Nigdy nie przeżyłam nastoletniej, szkolnej miłości, nad czym bardzo ubolewam i w
            ogóle czuję się oszukana przez los... :(
            • szprota Re: Niepodobieństwa 07.01.09, 22:27
              ...może chociaż pamiętnik prowadziłaś?
              Nawiasem mówiąc, zauważyłyście, że tylko Żaba prowadzi dziennik? Erudytka na
              erudytce, powinno je ciągnąć do pisania. A tymczasem Nutria ogranicza się do
              smutnych wierszy i Żaba prowadzi swój plastusiowy pamiętnik zaledwie.
              • nessie-jp Re: Niepodobieństwa 07.01.09, 22:36
                Też nie, psiamać. To znaczy, próbowałam, ale wychodziły mi wyłącznie
                zgrywusowate eseje humorystyczne, zupełnie pozbawione romantyzmu.
                • sabor.a.menta Re: Niepodobieństwa 07.01.09, 22:41
                  Laura, zdecydowanie. Mm bardzo podobny charakter (choć chyba w
                  przypadku tej bohaterki nie ma się zbytnio czym chwalić ;)).
                • anutek115 Re: Niepodobieństwa 08.01.09, 12:02
                  To cie w najmniejszym stopniu nie powinno powstrzymywać! jako twórczyni
                  pamiętnika, którego pisanie zarzuciłam dwa lata temu, a zaczęłam w wieku lat
                  12-tu (czyli ma sie jednak to, nieprawda, doświadczenie) mogę z cała
                  odpowiedzialnością stwierdzic, że po latach tylko eseje humorystyczne nadają się
                  do czytania!

                  Nad romantycznymi westchnieniami przechodzi się zaś z zażenowaniem i dość
                  szybko, często powstrzymując się od rwania kartek ;-))).
                  • sowca Re: Niepodobieństwa 08.01.09, 21:03
                    Hahaha XD dokładnie, Anutku! Humorystyczne eseje, doprawione
                    licznymi "cholera", czyta się po latach nawet z pewną
                    przyjemnością :p ale opisy wielkiej miłości do faceta, który - wiesz
                    to po paru latacg - był zupełnie tego niewart, przyprawiają o
                    rumieniec wstydu :P
                    • nessie-jp Re: Niepodobieństwa 08.01.09, 21:39
                      No, ale wiecie
                      • szprota Re: Niepodobieństwa 08.01.09, 22:01
                        Eno. Zdefiniuj szczenięcą miłość. Czy idzie o taką, co to go widujesz codziennie
                        na korytarzach, wzdychasz, nie masz odwagi się odezwać i się cieszysz, gdy Ci
                        tak ciepło powie, że jest dwadzieścia po? No to z całą mocą zapewniam, że da się
                        to przeżyć w każdym wieku. Choć przyznaję, że najbardziej świeże i niewinne jest
                        to, owszem, w wieku nastoletnim.

                        A skądinąd macie pełną rację względem esejów humorystycznych. Chociaż mnie się
                        akurat w wieku jakichś czternastu lat popadać w taki patos, że na szczęście i te
                        wzdychulcowe wątki są zabawne, więc doceniam niezamierzony efekt komiczny, jak u
                        nutriowego anioła z wielkimi stopami.
                        • wushum Re: Niepodobieństwa 09.01.09, 22:49
                          Eh, jak zaczęłam się sama zastanawiać, to właściwie, chyba z większością
                          bohaterek czuję wspólnotę - Cesia przechodząca po klasie z uczuciem, że wszyscy
                          patrzą na te jej łydki, zasznurowana Bebe, Kreska na którą uwzięła się Ewa J
                          /miałam taką identyczną wychowawczynię i jednocześnie nauczycielkę historii, już
                          1 września kazała mi wstawać i zapowiadała, że w tym roku nie przejdę, robiła
                          rewizje itp, no i teksty miała jak Jedwabińska i Pieróg razem wzięci/. Cesiny
                          bieg ciemnym rankiem do sklepu w niekompletnym ubraniu, przypomina mi dawne moje
                          stanie o 6 rano w ogonku po chleb po wyrwaniu z łóżeczka i w dziwnym
                          byle-stroju. Nieśmiałość i te przeczucia co będzie za chwilę jak u Natalii.
                          Kiedyś byłam jak Gabrysia, miałam jedną parę spodni, chłopięcą fryzurę i jedyne
                          nowe ubrania, to były koszule ojca:) Po chorowaniu i szpitalu, oraz zetknięciu
                          się z zagadnieniem śmierci, cały czas ciągnęło mnie do odbić światła, byłam tym
                          zafascynowana, wiecznie obracałam przedmioty, żeby obserwować jak to światło się
                          w nich załamuje i przepuszczone odbija. Okazało się że Aurelia też tak miała.
                          Wielokrotnie byłam Anielką w obcym mieście, ten pierwszy dzień w szkole bardzo
                          mi przypomina moje. Tygryskiem /jak sobie niedawno przypomniałam/ nazywał mnie
                          pan Woźny ze szkoły, byłam i Laurą - czarną owieczką i wiem jak to jest mieć
                          "idealną" mamę - ale bardziej Józefinę Bitner, a trochę Gabrielę.
                          Niedawno wskazałam pewnej przyjaciółce, że pewien Robrojek tańczy przed nią na
                          rzęsach:)
                          To chyba tyle:)
                          Ps.: Ja też czasem znajduję jakieś "wypociny" sprzed lat /aspirowałam na pisarkę
                          w podstawówce:P/ ale nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać jak się toto czyta.
                          • croyance Re: Niepodobieństwa 14.01.09, 22:32
                            Wushum, to bardzo ciekawe, co piszesz. Nie tak dawno ogladalam jakis
                            program terapeutyczny, gdzie babka wychodzaca z depresji mowila
                            terapeucie, ze chodzi do sklepow i podobaja jej sie takie tandetne
                            swiecidelka, blyszczace cekiny, szkielka etc., a on jej tlumaczyl,
                            ze to wlasnie poszukiwanie swiatla i zycia :-)I ona obiecala, ze
                            kupi sobie cos takiego 'sparkly' przed nastepna sesja.
            • yowah76 Re: Niepodobieństwa 13.01.09, 00:09
              nessie, ja tez nie ;)
              W ogole, to ubolewam nad odeszla mlodoscia... ani to czlowiek nie
              poszalal na dowolny sposob, ani np. turystyce z plecakiem sie nie
              oddal ( a teraz, kurcze, BOLI ), ani sie nie zakochal jakos... buuu

              ---------------------------------------------------
              - To wspaniale przyjecie - powiedzial Kwestor do krzesla. - Szkoda,
              ze mnie tu nie ma.
    • wushum Re: Podobieństwa ps 10.01.09, 23:16
      Acha, no i do Idy z lat zakompleksionych z włosem zasłaniającym twarz, oraz
      przygarbieniem, by ukryć płaski biust:)
      • papieska_kremowka Re: Podobieństwa ps 11.01.09, 12:56
        A ja widzę w sobie coś z Bebe i, o zgrozo, świętej Gabrieli - nie dość że mam problemy z otwieraniem się na własne uczucia, to jeszcze zgrywam dzielną, a w środku mi się kotłuje.
        Okropne to jest, zaprawdę.
      • kaliope3 Re: Podobieństwa ps 12.01.09, 10:58
        Nie,nie-Ida się garbiła właśnie po to aby ukryć biust. Wtedy jeszcze
        nie była ponętną lodołamaczką serc o wybitnym biuście( znaczy
        świadomą tego biustu i urody):)
    • villanden Re: Podobieństwa 11.01.09, 13:19
      Zawsze mi sie wydawalo, ze Cesia wyglada tak jak ja (albo ja jak
      Cesia :-)), zwlaszcza zdanie o wymalowanym przedszkolaku
      wybierajacym sie na bal po prostu JEST o mnie (mimo, ze mam juz
      prawie 30 lat). Jako ze pierwsze czesci Jezycjady zaczelam czytac w
      2-3 klasie podstawowki, to raczej staralam sie upodobnic do
      bohaterek niz wyszukiwac podobienstwa z moja aktualna sytauacja...
      (wlasnie sobie to uswiadomilam :-) )
      Strasznie, strasznie chcialam byc taka jak Gaba w KK :-)
      Kiedy doroslam do wieku bohaterek przestalam czytac Jezycjade i
      wrocilam do niej dopiero 10 lat pozniej.
      Z 30-letnimi bohaterami jakos nie moge zaczac sie identyfikowac, nie
      wiem czemu ;-)
      • szarania Re: Podobieństwa 14.01.09, 13:10
        Moja miłość do dziadka podobna była do relacji Kreski i Dmuchawca.
        Dziadek był dla mnie całym światem.
    • carthia Re: Podobieństwa 14.01.09, 13:22
      Podobnie jak Cesia jestem głęboko przekonana o tym, że mam za grube łydki ;-)
      • sally.bowles Re: Podobieństwa 14.01.09, 14:06
        Ja w dzieciństwie byłam niestety bardzo samotna, w czym
        przypominałam Geniusię. Też wypierałam się swojego nazwiska i
        spędzałam całe dnie poza domem, fakt że nie u zupełnie obcych ludzi.
        Dlatego kiedy czytam "OwR" bardzo się wzruszam.
        Ale tak naprawdę w J zanlazłam jedno zdanie, które jest mi wyjątkowo
        bliskie. Wypowiada je Baltona w "Pulpecji": "Ja mam minę błazna i
        wariata, ale potrzebuję powagi i prawdy. Moje zycie musi być na
        serio. Wesołe ale na serio. Żadnego błazeństwa."
        To o mnie.
    • croyance Re: Podobieństwa 17.01.09, 14:18

      Identyfikowalam sie z Geniusia, bo moja mama to zupelnie Ewa
      Jedwabinska. Moje dziecinstwo wygladalo mniej wiecej jak u Gieni,
      czyli histerie, awantury etc. - z ta wielka roznica, ze tata jest
      super fajny :-) i bardzo mame kocha, wiec lagodzil nieco te sprawy.
      Plus brat tez sie przydal :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka