Dodaj do ulubionych

Problemy codzienności.... co na to?

22.08.25, 17:32
Po ostatniej aktualizacji /kolejnej!/ przeglądarki, zalała mnie fala reklamsad(((
Czuję się podtapiana!!! sad
Już poprzednio było żle, ale po dodatkach dało się oglądać, natomiast teraz ta "nowelizacja" skutecznie mnie zniechęciła do internetu, nawet do czytania nagłówków.
Jak mnie ktoś nie wspomoże, to wracam do odkurzania makulatury na półkach.
Naprawdę, nie mam potrzeby, ciągle czegoś kupować , a pod przymusem uaktywnia mi się odruch odpychania, żeby nie powiedzieć "zwrotu"....
Niestety, jedyna intrygująca mnie reklama w $ , 3 tyg. rejsu po dalekich wyspach zniknęła, choć była najbarwniejsza... chyba AI zorientowała się po moich rachunkach,że to taka podróż po mapie tylko....
No cóż, ja z tych marnych Czytaczy, co nawet totolotkowi nie dają szansysad( ale .... lubiłam być na bieżąco, a teraz chyba zostanę w tyle...
Pozdrawiam serdecznie milczący Ulubieńcy, powoli dojdziemy do siebie, bo miałam już chęć wspomnieć i o żaglowcach / za granicą Wędrowcze / i o pozostawianiu psów / w kraju, do przedyskutowania /, i takie tam codzienności zacząć znów na A40 +20 wtrącać.
Przegrywam z AI, i portalami, ale patyczki do liczenia udało mi się dziś kupić! więc na żywo, da się żyć.
Obserwuj wątek
    • warum Re: Problemy codzienności.... co na to? 23.08.25, 18:49
      A jednak uległam pokusie, i zrobiłam prasówkęsmile

      a/ Najpierw mną wstrząsnęło, ta buta, cwaniactwo i poczucie bezkarności pisich pomysłodawców biznesu za państwowe /w aureoli cool'u/:

      cyt. z OKO.press w Onet.

      " Instytut Badań Edukacyjnych pod Czarnkiem.

      Prywatny folwark [UJAWNIAMY]
      Rozmawialiśmy z pracownikami i dotarliśmy do wyników audytu Instytutu Badań Edukacyjnych z lat 2021-2024."
      ..
      "Dyrektorem IBE z nadania ówczesnego ministra edukacji został Robert Ptaszek, profesor filozofii z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, pasjonat nowej duchowości i edukacji klasycznej.

      Jego zastępcą – były asystent Czarnka Jakub Koper, odbierany przez pracowników jako politruk.

      Pod ich rządami IBE z renomowanej placówki badawczej zmieniło się z trzecioligową instytucję, która dotuje projekty niemające nic wspólnego z badaniami naukowymi.

      Chodziło o to, żeby wyciągać publiczne środki na prywatną działalność ludzi z KUL.

      W IBE z inicjatywy Czarnka powstała też instytucja-cień – oddzielny pion cyfryzacji,
      którym kierował Michał Przymusiński, polonista z wykształcenia,
      który wcześniej pracował
      z Justyną Orłowską w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (premierem był wtedy Mateusz Morawiecki) przy projektach ds. GovTech. "

      ciach.
      Tu więcej:
      www.onet.pl/informacje/okopress/instytut-badan-edukacyjnych-pod-czarnkiem-prywatny-folwark-ujawniamy/4t2njnz,30bc1058

      b/ a potem zdumiało , a raczej zażenowało, bo te lokalne podrygi / to właśnie tupet władzy na prowincji!/, radnych liczących na premię /u faworyta prezia / ...eee nie będzie dosadniej.
      cyt.
      " Podczas czwartkowej sesji rady powiatu makowskiego odbyło się głosowanie w sprawie
      "intronizacji Jezusa Chrystusa na króla powiatu makowskiego" — informuje tvn24.pl.

      Według informacji portalu inicjatywa była wynikiem obywatelskiego projektu uchwały, który poparło 300 osób." ciach.

      www.onet.pl/informacje/onetwarszawa/radni-z-makowa-mazowieckiego-intronizowali-jezusa-na-krola-powiatu/1tq9ryy,79cfc278

      Aż zajrzałam do WIKI ilu mieszkańców ma powiat, w którym głosy 7 radnych, na podpisany przez 300 ludzi wniosek- narzuciły światopogląd.
      Ok 44 tysiące.
      Monarchia samozwańcza jak nic. Pod wezwaniem, i z koronką.
      Ale stand-uperów na szczęście zapraszają.
      poczekamsmile



      • warum Re: Problemy codzienności.... co na to? 01.09.25, 16:46
        Zainspirowana sesją p.t. "fotografia uliczna" sąsiada - z Forum obok, zrobiłam spacer po zapodanych tu osobiście tematach / pomniki, sztuka , c'ool itp./, lecz jak na złość, telefon wyczerpał mi się akurat przy najważniejszej atrakcji, ale wrażenia zostały.
        Najpierw pochwalę się odwiedzeniem starej szkoły, to był impuls!
        Pan z obsługi tech. nie dowierzał, że my tak "chciałyśmy" same z siebie przyjść, bo uczniowie jak tylko dostają świadectwo, to twierdzą, że już nigdy tu nie wrócą, a my zażartowałyśmy, że trzeba im mówić, że po 45 latach szkolna trauma przechodzi... smile
        My, bez traumy, a nawet z dumą, choć szkoła należała do "męczących" i wymagających, ale dających solidne podstawy .Nie dało się "ślizgać"po temacie.
        I "rozpoznawalność", bo jak ktoś - po niej, to na pewno "ten sam gatunek"smile
        A klasy w środku - jak kiedyśsmile chociaż są : nowe okna, grzejniki, i komputery w klasach, i miękka sofa w kąciku wypoczynkowym, obok stolika (do przepisywania prac domowych), a w tle świetna "instalacja" z glazury- Brawo za pomysł i wykonanie!, no i stół do tenisa -nowy, ale w starym miejscu. Tylko paletek, akurat było brak sad

        Potem spacer przy c'ool-owej "medycynie" tj. przytłaczającej reklamie, zawieszonej na tle słynnej uczelni, a gryzącej pospolitością - przy oryginalnej architekturze ,
        a potem jeszcze: rzut oka na reklamowaną pasiekę " na dachu" w mieście ,i oryginalne plakaty, przy okazji mamy uwagi BHP , ale chyba tam taki bezruch, że nikomu to nie przeszkadza... A może to skrzywienie zawodowe, i po szkole.
        Rozumiem, że kody QR coś komuś dają, ale betonowe leżanki i brak oznakowania , którędy jest "wejście", naprawdę ogranicza / eliminuje część użytkowników, a na pewno - nie zachęca "niezorientowanych", a "nietutejszych / ja/ zwyczajnie zniechęca.
        Choć akurat ja się uparłam, i znalazłam , ale zajęło mi to więcej czasu, i kilka chwil zwątpienia- olać czy drążyć, skoro aż tu się pofatygowałam.
        Choć to w samym Centrumsmile))
        Estetyka nowoczesna, do bólu surowa, ale w środku ściana z kratówki jako tło dla sztuki - prezentuje się świetnie, ( wobec wszechobecnego szaroniebieskawego betonu i szkła).
        Potem lody z marszu, i ciut staroci przeplatanych nowościami / nota bene oryginalne " koziołki " są super, jak te wrocławskie "krasnale", ale przydałoby się więcej akcji reklamowej= plakatowej=tablica dla "bezapkowych": co , gdzie, kiedy i jak/,
        a zdrój wodny - stary /mosiężny kozioł/ v. nowy /nierdzewny , błyszczący i mocno futurystyczny/ to akurat klasyka "wizji dodatków"- różnych decydentów.
        Nawet obsługa / uruchomienie/ , nie jest dla każdego intuicyjna, więc symboliczne oznakowanie do uzupełnienia.

        Ujęło mnie "magiczne oko" przy Poczcie/ Pl.L, w którym na kamerze widać było inne miasta, ale gdyby nie koniec języka i dopytanie "młodego pokolenia", to wielu ludzi pewnie przeszło by obojętnie, nie czając , co mijają...

        A Stare Miasto, to jak zawsze frajda dla oczu, ale clou naszej wyprawy był widok z Wieży ,i gdyby nie wiatr, który uparcie psuł nam fryzury do selfi, to ...było by super.
        Choć wejście po starych schodach, nie dla klaustrofobów, i z odpowiednią tuszą i ciśnieniem. Szczególnie na dole jest ciasno i kręto.

        Polecam każdemu / na emeryturzesmile/ taki spacer wspomnieniowy, po znanych miejscach, ale wg własnego szkicu trasy, bo czasem wystarczy przejść równoległą ulicą i dostrzega się "stare i nowe" w innej konfiguracji.
        A uczniom i nauczycielom - życzę wytrwałości i sensu w codziennym trudzie smile
        Nauka się /czasemsmile/ przydaje.
        Pozdrawiam serdecznie milczący Ulubieńcy,

        • warum Re: Problemy codzienności.... co na to? 24.09.25, 11:16
          W tym roku jest sezon na kolej smile
          Znany expert od transportu podsumował : 1. epoka DT to były autostrady / Euro 2012/, 2. epoka to kolej. A mnie akurat trafiło się w prasówce info, że pociąg tak pędził ,że pominął stację...
          cyt.
          www.infoilawa.pl/aktualnosci/item/79529-nietypowy-incydent-na-kolei-w-ilawie-pendolino-przejechalo-stacje-pasazerowie-w-konsternacjicyt.
          "Pociąg, który planowo miał zatrzymać się na stacji Iława Główna, po prostu ją przejechał i pojechał dalej... – relacjonuje mężczyzna.
          ...
          Mowa jest o dzisiejszym pociągu Pendolino relacji Gdynia Główna – Kraków Główny (w Iławie planowo o 13:50).
          ....
          Zaskoczenie pasażerów było ogromne.
          ....
          - Załoga konduktorska bardzo szybko zauważyła, co się stało i zareagowała praktycznie natychmiast po tym, jak pociąg przejechał stację.
          W efekcie skład został szybko zatrzymany. / -/
          ...
          Ostatecznie pociąg cofnął na dworzec i pasażerowie mogli go opuścić, po czym skład kontynuował docelową podróż, łapiąc kilkudziesięcio minutowe opóźnienie."
          ciach

          Trochę techniki, i człowiek się gubi... mówię o sobiesmile ale jednorazowo chcę b.pochwalić PKP.
          Bo jak ostatnim razem / tj.w 2012 r. jechałam PKP /do stolicy/, to wsiadłam do pociągu, który 5 min. wcześniej startował z Dw.Gł. / też do stolicy/, ale był innego przewoźnika niż miałam na bilecie i musiałam wysiadać, by nie zapłacić mandatu / na szczęście konduktor mnie oświecił, mimo 6 rano/.
          I mimo, że bilet nabyłam przez sieć -na wszelki wypadek miałam wydruk z kodemsmile bo ja z tych, co bilet nosi!
          A teraz, w 25 r. -pociąg PKP ze stolicy / na północ/ wystartował o czasie, dojechał ok.400 km o czasie, i cały czas woda była w wc ,po 6 godz!.
          Bilet miałam w tel./ ale oczywiście wydruk gdzieś był, choć nie wiem po co, bo nawet ładować komórkę mogłam, a pan z naprzeciwka kilka godzin śmigał pracowo na laptopie/.
          Ale mam uwagę dot. "oznakowania" tj. informacji nawigacyjnych, bo .... "spację" w komunikacie głosowym powinni poprawić!
          Bo dla takich jak ja, co pierwszy raz są na trasie, gdy słyszy się, po nazwie najbliższego przystanku /miejscowości/ tekst -"stacja końcowa", to wpada się w lekką panikę, że ja przecież chcę jechać dalej! mam bilet do dalszej trasy!... a tu po chwiiili ciszy następuje - nazwa miejscowości docelowejsmile
          Nie tylko na mnie padał blady strach, bo pozostali współpasażerowie dalekobieżni też się niespokojnie prostowali, czujnie nasłuchując czy po dłuższej pauzie nastąpi wyczekane miasto końcowesmile
          A poza tym, widać postęp na torach, oby tylko dopracować szczegóły, bo nie wystarczy kawa z dostawą do wagonu, a liczy się przewidywalność, terminowość i stałość jakości .

          Ponieważ mój dawny epizod stołeczny trafił na okres /lata!!!/ rewolucji , na dworcu zach. i budowy nowych torowisk tramwajowych, poza uczuciem, że ja to mam pecha komunikacyjnego / jak nie obwodnice, to tory - ciągle coś w budowie/ przyznaję, że ostatnio zobaczyłam postępy i skalę prac " z góry". No, jestem pod wrażeniem!.
          Cyknęłam sobie fotki pamiątkowe z lotu ptaka, i odszczekuję kwękanie "ile to może trwać?!".
          W latach 70-tych gdy otwarto Dworzec Centralny był nie tylko nowoczesny, ale i wydawał mi się wielki i w ogóle to było podziemne "futuro" , to teraz myślę, że kroczymy z postępem , byle oszołomi nie dorwali się tanim kosztem do władzy i nie zrujnowali swoim populizmem i radykalizmem rozsądnego rozwoju.

          Serdecznie pozdrawiam Milczący Ulubieńcy.
          Strasznie się nagadałam o niczym , ale odrzuca mnie od mediowej kotłowaniny, co-kto powiedział - bo nikt nie pyta "po co"? choć to tylko ,by mącić.
          • warum Re: Problemy codzienności.... co na to? 24.09.25, 11:21
            Sorki za sklejony link. END i skasować cyt. na końcu, i będzie dobrze. To ai chce się mnie pozbyćsad(
            • warum Re: Problemy codzienności.... co na to? 26.09.25, 11:01
              To chwilowa odskocznia - od codzienności / ale z naprawdę dużej górki/
              Nie promuję naśladownictwa, ale wyrażam mimowolny podziw / szczery!/

              www.sport.pl/zimowe/7,64996,32277039,andrzej-bargiel-przeszedl-do-historii-niesamowity-wyczyn-w.htmlcyt.
              " Andrzej Bargiel jako pierwszy na świecie wszedł na Mt. Everest i zjechał z niego na nartach bez wspomagania tlenem!" - napisał w serwisie X Red Bull Polska.

              - To jeden z ważniejszych kroków w mojej sportowej karierze. Zjazd z Everestu bez tlenu był dla mnie marzeniem, które dojrzewało latami." /-/
              ciach.

              PS. Wrodzona przyziemność wyklucza marzenia /sad/, ale są i tacy odleciani szczęściarze, którym wewnętrzna motywacja , profesjonalne przygotowanie i ... upór w dążeniu do celu dają miejsce w historii .
              To wyjątkowa liga , prawdziwych 'zdobywców'.
              I kilku Polaków tam już jest, gratulacje za ten wyczyn!.
              • warum Re: Problemy codzienności.... co na to? 26.09.25, 11:08
                Upss, śmigająca ai skleiła link. Proszę wcisnąć end, ciachnąć cyt. i będzie prawidłowo.

                www.sport.pl/zimowe/7,64996,32277039,andrzej-bargiel-przeszedl-do-historii-niesamowity-wyczyn-w.html
                • warum Re: Problemy codzienności.... co na to? 26.09.25, 11:12
                  Rano było +4 sad( stąd te narty.
                  I już od teraz, pomilczę grupowo.
                  • warum Re: Problemy codzienności.... co na to? 22.12.25, 15:59
                    Na podsumowanie 2025, zamiast marudzenia nad " przewlekłością"/ mam wystarczająco dużo rozumu, by nie krytykować tylko ufać w dobrą wolę i kompetencję, tych co mogą być "sprawczy" / nieoczekiwane drobiazgi, które mi na koniec poprawiły samopoczucie smile

                    - wrócił mi w 2 poz. kan. "mezzo" w tv! / po ~2 latach żali ,i wymianie poglądów ,że "bez" ,nie da się "szerzyć" horyzontów , choćby losowym klikaczom /

                    - przekazałam przypadkowo spotkanej pani z pieskiem /kundelek/ - zaległy zestaw smyczy, szelek, misek i ręczników, które leżały w pawlaczu, bo może jeszcze kiedyś...mi się przydadzą. Poddałam się.
                    Spotkałyśmy się w drodze z/na targ po gałązki choinkowe, chyba ten pies miał coś w oczachsmile, że zaczepiłam ją, i po 1/2 h wróciłam , oddając nawet tę najważniejszą- bo ostatnią po mojej D.
                    Pani zadeklarowała się wybrać co jej się przyda, a resztę przekazać do przytuliska / niedaleko.
                    Ja "zamiast mieć" - / gdy jestem na wyjeździe/ regularnie pożyczam od sąsiadki psa i robię hartowanie i psią terapię z korzyścią dla obojga, póki zdrowia mi starczy.

                    - Niechcący zamówiłam na Nauka To Lubię 1 książkę w wersji e -, ale udało mi się odkręcić, i dostałam wersję papierową b. szybko, bo ma być " pouczającym prezentem" dla młodego, a po jej obejrzeniu myślę, że i ja się podszkolęsmile bo edytorsko zabawna i czytelna .

                    - Życzę Ulubieńcy, żebyśmy mimo wszystko zachowali dystans i dobrą pamięć, a zdrowie i poczucie humoru nas nie opuszczało.
                    Bez względu na pesel!
                    Zawsze możemy się pocieszać, że i tak zapiszemy się w historii, bo jako pokolenie "żyjemy w ciekawych czasach". A wystarczyłoby tak: zwyczajnie, po ludzku, dobrze....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka