Dodaj do ulubionych

Jak to nazwac?

07.04.05, 09:14
cytat z jednego z forow GW"

" Mam obrazek z Janem Pawłem II...
...z dzisiejszej Gazety Wyborczej. Co z nim zrobić, żeby nikogo nie obrazić?
W ramki nie oprawię, a na makulaturę tak jakoś niezręcznie wyrzucać..."

Nie znam slowa dla okreslenia tresci wypowiedzi...
Pomozecie nazwac to?
Obserwuj wątek
    • meg_s Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 10:20
      cóż - biedny człowiek - ulituj się nad nim i nie nazywaj wink
    • jola_d5 Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 11:23
      nazywaj jak chcesz!Ja myslę,ze to jest zaślepienie nienawiścią-przypadek
      beznadziejny-to o Tobiesmile))))
      • nokata Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 12:07
        no widzisz, a ja naprawde nie wiem jak to nazwac....

        czy wielka milosc,
        czy szacunek,
        czy uwielbienie,

        czy co jeszcze innego...

        A zaslepienie i brak zrozumienia dla czyichs problemow
        to wlasnie to, co zaprezentowalas.

        I brzmyslnosc i sponiewieranie czyichs problemow.
    • emerytus Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 15:21
      Nokata,to ze jestes zaslepiony nienawiscia - to widac , slychac i czuc.
      Nie zgadzam sie tylko z beznadziejnoscia przypadku.
      • nokata Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 15:51
        No widzisz,emerytus,
        jezeli odnosze sie do tego co mowisz, to nie oceniam Ciebie,
        tylko Twoje poglady.
        W mojej wypowiedzi zobaczyles to, co chciales zobaczyc.
        Powsztrymam sie od zdefiniowania tego.
        Mimo ze podkreslilem, ze moje pytanie bylo
        calkowicie niewinne i pozbawione jakichkolwiek podtekstow.

        Jednak w tym momencie, skoro zaczynasz nie dosc ze unikac merytorycznej
        dyskusji, i odpowiedzi na wprost i jasno postawione pytanie, to jeszcze pozwalasz sobie na bezposrednmi atak na osobe stawiajaca pytanie,
        przestajesz byc partnetem do rozmowy,
        a masz wszelkie predyspozycje do stania sie demagogiem
        bliskim pieniaczom i awanturmnikom pokroju kolesi spod budki z piwem.

        Jezeli masz problemy ze zrozumieniem tego co pisze, podkreslam:
        nie "jestes" a "masz wszelkie predyspozycje".

        Nie widze wiec mozliwosci prowadzenia dalszej dyskusji z kioms, kto lepiej ode mnie wie, co chcialem powiedziec, o co zapytac, i co czuje.

        Chyba ze zmienisz podejscie, to z przyjemnoscia powroce do rozmow.
      • mysza63 Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 15:51
        Nokata co by nie gadać, to jednak jakiś szacunek się należy, albowiem wielki
        człowiekm Karol Wojtyła był bez względu na to kim był poza tym a to dużo, bo
        ludzi, o których można powiedzieć "Człowiek" niewielu na tym świecie. A gazetę
        wywal do kosza jak każdą inną, bo to tylko obrazek i nikogo takim gestem nie
        urazisz.
        • nokata Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 15:53
          Mysza, nie mowie o swoim problemie, zauwaz ze nie podnosze tego kim byl papiez.
          podnosze i staram sie zrozumiec zachowania ludzkie i ich motywy dzialania.
          Pytanie jakie zadalem NAPRAWDE pochodzilo z forum GW.
          • mysza63 Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 17:03
            Powiedz a kto zrozumie Polaków?

            Ja już przestałam próbować. Ten naród ma w sobie tyle oszołomstwa, że nie
            należy spodziewać się racjonalnych poczynań.

            Wczoraj sobie oglądałam Syzyfowe prace i takie mnie smutne wnioski naszły, że
            nie wiem. Właściwie potrafimy robić tylko zrywy narodowe, a na codzień nie
            potrafi się taki jeden z drugim dogadać. A to ile jest w tym narodzie bigotyzmu
            i dewocji to już wogóle przechodzi ludzkie pojęcie.

            Znam bardzo bogobojną rodzinę. Oboje małżonkowie latają do kościoła jak na
            sraczkę ale w domu to by jedno drugiego w łyżce wody utopiło. I właściwie tak
            jest w całym naszym narodzie (nie licząc nielicznych wyjątków i to o dziwo
            zazwyczaj nie wierzących)
            • alfredka1 Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 18:02
              0j, dziwni jesteśmy. Dzisiaj w sklepie usłyszałam rozmowę kobiet, w której
              omawiały co przygotują do jedzenia na .... jutrzejszy pogrzeb. Cytuję" "tyle
              godzin przed telewizorem będzie się siedziało, to trzeba coś upiec, a chyba i
              obiad zjemy też z córką i zięciem..." Wyszłam, nic nie kupiłam, było mi smutno
              chociaż jestem "niekościelna" i jakoś wstyd. Co się z nami stało? a może zawsze
              byliśmy tacy??
              Nokato, też byłabym wstrząśnięta pytaniem tego kogoś na forum i też
              zastanawiałabym się jak to nazwać.
              Mysza pozdrawiam, pisz częściejsmile
              • mantra1 Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 19:39
                Jak to nazwac? Tworzeniem sztucznych problemow i wywolywaniem tematow
                zastepczych, ktore nie sluza niczemu, bo ani nie daja wytchnienia znuzonym
                tematem dominujacym, ani nie wnosza don nic nowego.
                A rada jest prosta i praktyczna: Jesli osoba przezywajaca dylematy tego rodzaju
                waha sie przed wyrzuceniem gazety z wizerunkiem Papieza na smietnik, niechaj
                zlozy przeczytana prase w rowny stosik, przewiaze sznurkiem i umiesci w
                okolicach najblizszego smietnika. Z pewnoscia zyska tym sobie wdziecznosc
                ubogich, zyjacych ze zbierania makulatury, czy tych, spragnionych informacji,
                ktorych nie stac na kupowanie gazet, czy chociazby jakiegos niedopitego pijaczka.
                W ten sposob i sumienie czyste i dobry uczynek spelniony.
                • mniemanolog Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 20:35
                  mantra1 napisała:

                  > Jak to nazwac? Tworzeniem sztucznych problemow i wywolywaniem tematow
                  > zastepczych, ktore nie sluza niczemu, bo ani nie daja wytchnienia znuzonym
                  > tematem dominujacym, ani nie wnosza don nic nowego.
                  > A rada jest prosta i praktyczna: Jesli osoba przezywajaca dylematy tego
                  rodzaju
                  > waha sie przed wyrzuceniem gazety z wizerunkiem Papieza na smietnik, niechaj
                  > zlozy przeczytana prase w rowny stosik, przewiaze sznurkiem i umiesci w
                  > okolicach najblizszego smietnika. Z pewnoscia zyska tym sobie wdziecznosc
                  > ubogich, zyjacych ze zbierania makulatury, czy tych, spragnionych informacji,
                  > ktorych nie stac na kupowanie gazet, czy chociazby jakiegos niedopitego
                  pijaczk
                  > a.
                  > W ten sposob i sumienie czyste i dobry uczynek spelniony.

                  podoba mi sie co napisalas.
                  napisz to samo na tamtym forum.
          • mysza63 Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 17:08
            > Pytanie jakie zadalem NAPRAWDE pochodzilo z forum GW.<

            Sory to akurat przeoczyłamwink Tak mi jakoś do głowy przyszło, że raczej jaja
            sobie robisz.

            No cóż, ja tego też nie potrafię tego nazwać w takim razie ... I wcale nie
            jestem zaślepiona nienawiścią (to tak na wszelki wypadek). Dzisiaj idę wysłać
            światełko do Nieba z Pl. Jana Pawła II w moim mieście bo uważam, że to fajny
            gest.
    • emerytus Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 20:15
      Jak to nazwac? Tworzeniem sztucznych problemow i wywolywaniem tematow
      zastepczych, ktore nie sluza niczemu, bo ani nie daja wytchnienia znuzonym
      tematem dominujacym, ani nie wnosza don nic nowego.
      Pieknie ujete , nic dodac nic ujac.
      i ja mialbym merytorycznie dyskutowac nad czyms takim..a pfe
      • ertes Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 20:28
        A twoje dwa wpisy na tym watku to co to jest?
        Nie dyskutowanie?
        Jak niechcesz dyskutowac to po prostu nie pisz.

    • emerytus Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 20:46
      Cytuje " Jak nie chcesz dyskutowac to po prostu nie pisz."
      Jakiez to odkrywcze stwierdzenie panie ertes.Bede musial przemyslec.
      Zajmie mi to jakis czas.
      • ertes Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 20:47
        > Zajmie mi to jakis czas.

        Podejrzewam.
        • mantra1 Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 20:53
          Proponuje Panom wspolne wypicie herbaty u Wedrowca. Moze byc z trojniakiem, bo
          trzygwiazdkowcow raczej bym nie polecala wink
    • popaye Re: eeeh... 07.04.05, 20:59
      Nokato,-

      Ci ktorzy rzeczywiscie maja "takie" problemy i rozterki SERIO, napewno nie
      czytaja i aktywnie uczestnicza (wpisami) w dyskusjach forow Gazety Wyborczej.
      Jezeli, - to raczej pisuja do Radyja lub Naszego Dziennika i w postaci
      tradycyjnej korespondencji (kartka z zeszytu wyrwana, koperta, znaczek
      i poczatek: "w pierwszych slowach mego listu niech bedzie pochwalony....... " ).

      Do takiego wniosku doszedlem ogladajac tzw spot reklamowy Radyja w TV Trwam
      gdzie jego glownym przeslaniem jest tresc wypowiedzi stalej sluchaczki (he, he):
      "Radyja sluchaja ludzie INTELIGENTNI..." smile))
      Z powyzszego wynika iz "problemy" o ktorych piszesz moze miec wylacznie
      czlowiek o nieprzecietnym IQ smile

      Tu nie ma czego "nazywac" sympatyczny Nokato bo... JAJA sobie robi jakis
      dowcipas i... tyle.
      Podejrzewam, ze nie tylko On! smile)

      Co do Waszej "sprzeczki" (Nokata & Emerytus) - Panowie, powagi - prosze.
      Kilkoro nas jest a z wypowiedzi Obydwu Was, przynajmniej mnie znanych, nie
      wynika iz ktokolwiek oczekuje (personalnie) "oceny" wlasnej osobowosci czy
      poziomu umyslowej sprawnosci.
      Zostawmy ten "problem" moze bardziej "swietojebliwym" niz stali uczestnicy tego
      forum.
      Mnie specyficzne poczucie humoru Nokaty nie razi, nawet je cenie, bo (czesto)
      zmusza mnie do wielokretnego przeczytania Jego wypowiedzi by pojac rozsadna
      tresc zawarta "miedzy wierszami" Jego wpisow.
      Dojrzalosci i rozsadeku tresci wpisow Emerytusa tez nigdy nie watpilem.
      Osobiscie doswiadczony (przed kilkoma miesiacami) niepotrzebnym zgrzytem (na
      publicznym gruncie forum) z Onkwe (zbytecznym, bo b.cenie Jego rozsadne wpisy)
      i.. natychmiasowa "ocena" tego faktu przez samozwanczych staznikow
      swietojebliwosci ktorych (w zyciu realnym) obchodze w odleglosci conajmniej
      1000 m., prosze Was - nie roztrzasajce "sprawy ktorej NIE MA smile)

      Na przyszlosc ustalmy moze stala zasade (na tym forum): Nokata jest....brodata
      a popayE - glupi!.
      pozdrawiam przedwieczornie,-
      pE
      • nokata Popaye.... 07.04.05, 21:44
        No troche pozno odpisuje, co nie znaczy ze Cie lekce sobie waze.
        Przeszukiwalem oba fora, i tam gdzie ukazala sie notka,
        i "zsyp" czyli "Osla Laczke". Z Oslej laczki, jak wiesz usuwane sa po ok 24 godzinach czasami posty, a czasami natychmiast.

        Niestety, nie moge juz Ci podac adresu watki dla uwiarygodnienia mojego wpisu.
        Bylo to na forum "Wydarzenia".
        Caly watek (przypuszczam ze ze wzgledu na dosc histeryczna reakcje
        "wolnomyslicieli" - od myslenia powoli) zostal skasowany przez adminow,
        a nie przeniesiony, co ma zwykle miejsce, na "Osla Laczke".

        Moge jedynie na swoja brode sie moralnie podsztandarzyc,
        ze nie robie sobie tzw. meskiej anatomii,
        z jak sadze i w dobrej wierze i powaznie zadanego pytania.

        Jako ze nie kazdy czyta owo forum, a pytanie forumowicza zaskoczylo mnie tak,
        ze po szczeke musialem zejsc do piwnicy, pozwolilem sobie zamiescic je tutaj.
        Poczatkowo chcialem opatrzyc je komentarzem (przyznaje, zlosliwym),
        jednak po zastanowieniu (czasem i Nokacie sie to zdarza)
        i przesledzeniu calego watku
        doszedlem do wniosku ze czlowiek zadajacy pytanie
        mial dokladnie taki problem emocjonalny i byl to w jego odczuciu
        powazny problem.

        Podobne problemy i my mamy nieraz.
        Gdy odejdzie na druga strone droga nam osoba wzdrygamy sie
        przed wyrzucaniem jej zdjec.

        Kazdy ma inny prog wrazliwosci, ten piszacy mial taki, a Ty masz inny.
        Co nie znaczy ze Ty jestes be a on cacy czy odwrotnie.

        Moze i uznalbym jego wypowiec za ozdobe organizmu meskiego,
        gdyby nie to, ze wiecej nie odezwal sie.
        Czyli odnosze wrazenie ze odpowiedzi niezbyt inteligentne odstreczyly go
        od dalszej dyskusji na ten temat.


        To chyba tyle jezeli chodzi o zdjecia.


        A w drugich slowach swego listu, Panie Popaye, to ja se ino wypraszam!
        Jak swiat swiatem, to Nokata byla glupia, kostyczna niemila, czepliwa
        a wszystko to robila z wdziekiem kolca
        wegetujacego w miejscu gdzie plecy traca swa szlachetna nazwe.
        Co zreszta niejednokrotnie wytykano Nokacie ale jakos bezskutecznie.
        Nawet moja osobisty zewnetrzny glos sumienia
        (oglada akurat TV) ma z tym wielkie problemy.
        A broda... hmmm rzecz nabyta.
        Za to Popaye.... heh.... ten to ma farta.... codziennie moze
        (wprawdzie z puszek, ale jednak)
        wbijac w krzyze szpinak....

        Nie bylo (to sa trzecie slowa mojego listu) moj
        smialo argumentem zaglujacy Popaye'u, sprzeczki.
        Kazdy napisal rozne wyrazy i na tym sie skonczylo.
        A dokladniej stanowiska zostaly zajete i tyle.
        Z mojej strony nie widze powodu rozkladania tego na czynniki pierwsze
        (czy ktore tam w kolejnosci).

        Skoro jednak Nokata jest jak opisana powyzej kreature,
        uwazam ze zostalo udowodnione przez podanie spenienia posrednich warunkow,
        i zostaje, ze to Nokata jest glupia.
        Co Nalezalo Dowiesc

        A teraz kochane dzieci,
        pocalujcie Nokate w dupke
        Bo wasza kochana Nokata
        Idzie sobie na wodke.

        heh, nie, to nie moj pomysl, to oryginalny (prawie) tekst
        z niegdysiejszego "Misia z okienka"

        A od Nokaty tak juz na serio:
        pozdrowienia wieczorne smile I bedzie tej grafomanii
        • nokata Re: Popaye.... 07.04.05, 23:11
          Tak poza konqrsem, pewien nadzwyczaj mily ludzik w mowie i pismie biegly
          (zwlaszcza w mowie, bo i dar przekonywania ma rozwiniety nad wyraz,
          a nawet dwa wyrazy)
          zwrocil mi z sobie wrodzona delikatnoscia i zaklopotaniem wielkim uwage,
          ze moja zabawa zlowem Zaglujacy,
          ktore pochodzi od Zagiel - zaglowac - zamiast zeglowac,
          co w przypadku Popaye'a jest zrozumiale,
          powinna byc opatrzona odpowiednim suplementem (ort.zam.)
          Mysle ze ma racje. Przy czym nie wyobrazam sobie,
          bym inne zdanie mogl tu opublikowac.
          Ale zeby wszelkie niedociagniecia
          zaprzeszle, biezace i przyszle nadrobic,
          wstawiam tutaj caly zestaw, i jak kto potrzebuje to se wyciagnie
          i wstawi tam gdzie akurat potrzebuje.

          (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.)
          (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.)
          (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.)
          (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.)
          (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.)
          (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.)
          (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.)
          (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.)
          (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.)
          (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.)
          (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.)
          (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.)
          (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.)
          (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.) (ort.zam.)
    • emerytus Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 23:14
      Do nokaty.. Napisales cytuje"jezeli odnosze sie do tego co mowisz, to nie
      oceniam Ciebie, tylko Twoje poglady." I tutaj roznimy sie w calej rozciaglosci..
      Ludzie mowia..przekazuja slowem mowionym lub pisanym , co maja do przekazania.
      A ja ICH wlasnie oceniam.Po tym jak mowia i co mowia.Po pogladach..po slowach.
      Dolozylbym do tego jeszcze zachowanie.
      Jesli ktos uzywa slow wulgarnych jest dla mnie chamem i prostakiem.
      A dla ciebie kim ma niby byc..??Grzecznym i kulturalnym osobnikiem,ktory od
      czasu do czasu uzywa slow powszechnie uznawanych za nieprzyzwoite. ??
      Jesli czlowiek na wskros przesiakniety ideami powiedzmy komunista..czlonek
      partii ..to widze ze dla ciebie ma poglady komunistyczne , a dla mnie jest po
      prostu komunista. Coz za roznica.
      Rasista dla mnie...czlowiek o rasistowskich pogladach dla ciebie.
      Nie widze doprawdy roznicy.
      Napisalem do ciebie jedno zdanie,ktorego nie wstydze sie , potrafie uzasadnic
      dlaczego je napisalem.Odpowiedz twoja to temat na kilka watkow.
      I nie widze doprawdy zadnych atakow na twoja osobe
      • mantra1 Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 23:25
        emerytus napisał:
        > Napisalem do ciebie jedno zdanie,ktorego nie wstydze sie , potrafie uzasadnic
        > dlaczego je napisalem.Odpowiedz twoja to temat na kilka watkow.
        > I nie widze doprawdy zadnych atakow na twoja osobe

        Z reszta Twojego postu (co do oceniania ludzi wedlug slow, ktore odzwierciedlaja
        ich poglady) prawie sie zgadzam. Czy jednak moglbys uzasadnic to, co, jak
        piszesz uzasadnic potrafisz? Bo inaczej to znowu pozostaja same slowa.
    • emerytus Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 23:39
      Mantro,jakie zdanie napisalem do kolegi nokata na pewno wiesz.
      Piaty wpis na tym watku . Nie jest ono bynajmniej zwiazane scisle tematem tego
      watku,ale raczej z caloksztaltem jego wypowiedzi w temacie Kosciola
      Katolickiego.Polecam ci przesledzenie watku Cisza w temacie papieza.Oswiadczam
      wiec po raz wtory wszem i wobec,ze w jego zjadliwym jezyku i ocenie faktow
      widze subiektywnie nienawisc.
      Ma prawo do nienawisci,ma prawo do przedstawiania faktow w takim zwierciadle
      jakim chce.Nie wiem tylko dlaczego zabolalo go moje okreslenie.
      • mantra1 Re: Jak to nazwac? 07.04.05, 23:42
        OK, dzieki, ze zechciales mi odpowiedziec na moje pytanie. Oczywiscie, nie
        neguje niczyjego prawa do swobodnej wypowiedzi, interesowala mnie tylko
        motywacja Twojej oceny.
        • maryna04 Re: Jak to nazwac? 08.04.05, 00:20
          Kiedy w Polsce oglada sie msze w tv, to co robia uczestniczacy w niej przeciez
          w jakis sposob czynnie katolicy w czasie Podniesienia itd.. Klekaja? Kiedy
          ogladalam pierwsze msze prowadzone przez Papieza te dwadziescia kilka lat temu
          i bylam jednak nieco nawiedziona tez mialam ten dylemat. Ale nie klekalam.
          Nokata Emerytus... przepraszam, ze sie wtrace, dajcie se po razie. Nokata nie
          szaleje z zachwytu nad zmarlym Papiezem, drazni go "kult jednostki", ale na
          litosc boska, gdzie jest w tym nienawisc, Emerytus - tak mi sie wydaje, ze
          jednak przesadziles w ocenie, przeciez on ma prawo inaczej widziec niz inni.
    • luiza-w-ogrodzie Jak to nazwac? To sie nazywa "cytat" 08.04.05, 01:29
      nokata napisała:

      > cytat z jednego z forow GW"
      > " Mam obrazek z Janem Pawłem II...
      > ...z dzisiejszej Gazety Wyborczej. Co z nim zrobić, żeby nikogo nie obrazić?
      > W ramki nie oprawię, a na makulaturę tak jakoś niezręcznie wyrzucać..."
      >
      > Nie znam slowa dla okreslenia tresci wypowiedzi...
      > Pomozecie nazwac to?

      Ja bym to nazwala cytatem.
      Tekst kojarzy mi sie z wypowiedzia dysydenta-Rosjanina. Juz to gdzie indziej
      czytalam, z pewnoscia kto inny byl autorem, forumowicz jedynie podstawil
      Papieza i Gazete Wyborcza.

      A Wy sie naparzacie jakby chodzilo o skarbiec Inkow...

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
    • emerytus Re: Jak to nazwac? 08.04.05, 05:46
      Zgadza sie Luizo .Solzenicyn opisal .Sowiecki czlowiek .Publiczna
      toaleta.Gazeta ze zdjeciem tow Stalina.Po 10 lat ,zarowno dla niego jak i dla
      babci klozetowej.Za brak komunistycznej czujnosci.
      • luiza-w-ogrodzie Ha! Wiedzialam! Dziekuje, Emerytus. 08.04.05, 06:11
        Ha! Wiedzialam! Dziekuje, Emerytus, za wyjasnienie GDZIE ja to czytalam, bo
        strasznie mnie meczyla niemoznosc przypomnienia sobie zrodla.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        • onkwe Sacrum versus profanum 08.04.05, 07:38
          Ale metlik....A wszystko wedlug mnie bierze sie przede wszystkim z zaniku
          wyraznych podzialow na "sacrum" i "profanum", z zaniku obowiazujacych regul z
          tym podzialem zwiazanych, ktoren to podzial jeszcze do niedawna funkcjonowal
          calkiem niezle i byl od czasow niepamietnych stosowany, a co za tym idzie
          okreslal porzadek otaczajacego nas swiata i ulatwial funkcjonowanie jednistkom
          i spoleczenstwu...

          Co sie na tym swiecie porobilo, co sie porobobilo...wink)
          • orin Re: Sacrum versus profanum 11.04.05, 15:34
            To prawda. Profanum już rozjechane we wszystkie strony. Żeby podnieść emocje
            trzeba uderzyć w sacrum. To jeszcze ludzi rusza, można się popisać elokwencją,
            przemyśleniami yntelektualnymi, pojedynkami słownymi. Przepis prosty, weźmy
            jakąś wypowiedź dyr. Rydzyka, ewentualnie coś z wywiadu Glempa lub dosłownie
            cokolwiek co ma coś wspólnego z Kościołem, potem uogólnienie i jazda na całego
            bez trzymanki. Dla smaczku wysmakowane określenia typu 'świętojebliwy'. A
            gawiedź klaszcze w rączki, bo znów ktoś przyładował w czarnych, od razu
            zmarszczki na entuzjaźmie życiowym się lekko prostują. Gratuluję sposobów na
            poprawę samopoczucia.
            • nokata Re: Sacrum versus profanum 11.04.05, 15:56
              Widzisz orin, od tego ze o 12 w poludnie powiesz ze jest wlasnie ciemna noc,
              nie zapadna ciemnosci.

              Chocbys miliony razy powiedzial, ze sol jest slodka,
              nie zmieni ona swego smaku.

              Moge natomiast zgodzic sie z jednym, nie zawsze nasze slownictwo
              jest odpowiadajace obiektowi omawianemu.
              Czesto bardziej odzwierciedla nasze emocje,
              a czasami nie wypada nam okreslic precyzyjniej danego przypadku.
              czy naprawde nie widzisz roznicy pomiedzy atakowaniem Rydzyka, jako manipulatora
              a atakowaniem kosciola, jako zbioru norm dla wiernych?

              Jezeli uwazasz, ze nie ma - to znaczy ze kosciol=Rydzyk.
              No brawo.
              A na takie utozsamianie nie pozwolil sobie nawet tworca kosciola Mormonow.
              Pozdrowiania od Ludwika XIV => Panstwo to ja.

              Sacrum? ale wg kogo....
              • maryna04 Re: Sacrum versus profanum 11.04.05, 16:36
                To ja moge na forum walnac cos nieprzemyslanego, ale osoby publiczne, zarowno
                swieckie jak i koscielne nie moga. Jesli to zrobia musza sie liczyc, ze jedno
                zdanie, albo slowo bedzie omawiane, roztrzasane, wykorzystywane tak dlugo jak
                publicznosc zechce. Takie sa zasady zycia publicznego, o czym doskonale wiedza
                wymienieni przez orin (a?) dostojnicy koscielni.
                • emerytus Re: Sacrum versus profanum 11.04.05, 19:39
                  Dzien dobry.
                  To ja moze o sobie.Troszke moze zmienie to i owo i wyjdzie mi tak :
                  Jesli ktokolwiek walnie na tym FORUM cos nieprzemyslanego , to musi sie liczyc
                  ze jedno zdanie albo slowo bede omawial, roztrzasal , i wykorzystywal tak dlugo
                  jak sobie tylko zechce. Tak widze zasady forum , o czym wiem doskonale i
                  wiedziec
                  wszyscy pozostali powinni.
                  Mylisz maryno 04,ze moge taz sprawe postawic..?


                  • maryna04 Re: Sacrum versus profanum 11.04.05, 22:21
                    Nie, nie myle sie Emerytusie. Bo jesli ja walne na forum to konsekwencje tego
                    ponosze tylko ja. Np. dowali mi Emerytus, albo kto inny, bo im sie moja
                    wypowiedz nie podoba i chociaz beda to robili jak dlugo zechca - to i tak nie
                    ma to znaczenia dla kraju, tylko mnie moze byc przykro, wesolo, czy tez poczuje
                    sie niezrozumiana. Nie jestem osoba opiniotworcza, nie musze cieszyc sie
                    szacunkiem spoleczenstwa i od mojej wypowiedzi nie zalezy kierunek rozwoju
                    Panstwa. Po prostu nie zrozumielismy sie.
              • onkwe Re: Sacrum versus profanum 11.04.05, 18:58
                > Sacrum? ale wg kogo....

                .... chyba nie wg Otto czy Eliade...
                Profanum rozjechane....hmmmm... a coz to takiego jest to profanum, wg orin ?
              • popaye Re: perelka :) 11.04.05, 19:56
                "... Przeciwnicy Radia Maryja, tego im nie można odmówić, umieją myśleć
                i przewidywać. To myślenie i przewidywanie budzi w nich coraz bardziej
                niepohamowany strach. Stąd coraz agresywniejszy, nieprzebierający w środkach
                i histeryczny atak na rozgłośnię Ojców Redemptorystów i na Ojca Dyrektora."

                pelny tekst tego eseju gwiazdy dziennikarstwa polskiego (he, he) niejakiego
                St.Krajskiego (Nasz Dziennik - perla polskiej publicystyki - naturalnie!) smile
                www.radiomaryja.pl/x2/20050401ski.htm
                Ja sie BOJE i to na serio!.
                Wiem, namacalnie i z codzienej praktyki jakie skutki wywoluje tani populizm
                i tzw. proste recepty na rozwiazywanie skomplikowanych zaleznosci polityczno-
                ekonomiczno-spolecznej natury BEZ tzw. oszolomizmu religijnego.
                Przerazeniem ogarnia mnie mysl gdy (realnie) nastapi polaczenie takiej
                mieszaniny do czego zmierza Rydzyk i jego partyjno-sejmowa reprezentacja
                polityczna.
                Boli mnie iz to wlasnie jest mozliwe w Polsce rowniez mojej Ojczyznie.

                Trzeba duzo wyrozumialosci (wrecz na sile!) by nie dopatrzec sie scierwojadctwa
                w oswiadczeniach ojca Dyrektora Swietojebliwego na temat genezy i okolicznosci
                powstania Radyja i (ponoc) akceptacji jego linii politycznej argumentacji -
                kretactwa, politycznej hucpy i (celowo) falszywie rozumianego interesu
                narodowego przez Jana Pawla II.
                Scierwojad-Dyrektor mial lata czasu na podanie do publicznej wiadomosci
                tych "sensacji" - czekal do smierci Papieza bo... zmarli nie moga zaprotestowac
                i sila swojej pozycji w Kosciele zgniesc GNIDE lub zmusic do wyprostowania
                kretackiej retoryki?.
                Kto tu SZKODZI katolikom w Polsce? - zydzi, masoni, ateisci, Nokata czy popayE?.
                Katolicyzm, jak kazda religia to wiara w Boga i forma swiadomosci spolecznej
                (swiatopoglad) - potrzebne jest do tego w srodku Europy i w XXI wieku Panstwo
                wyznaniowe zbudowane na kretactwach, niedomowieniach, przegieciach i tanim
                populizmie?.-
                Ja takiej rzeczywistosci sie boje!.
                Realnosc narodzin dziecka przez dziewice mnie rozsmiesza ale (jako obywatelowi)
                jest ta sensacja obojetna dokad nie nakazuje mnie w to wierzyc PRAWO
                pluralistycznego konstytucyjnie Panstwa.
                Wtedy to juz nie MOJE Panstwo - dzieki! - zrzekne sie obywatelstwa ktorego nie
                wyzbylem sie do dzisiaj mimo, ze byloby mnie z tym zapewne wygodniej i
                napewno ... taniej.
                Niewierzacy jestem (w cuda!), nie praktykuje i nie wyznaje zadnej religii ale
                tez mam tzw. zasady.

                • petar2 Re: perelka :) 11.04.05, 21:31
                  popaye napisał:

                  > pelny tekst tego eseju gwiazdy dziennikarstwa polskiego (he, he) niejakiego
                  > St.Krajskiego (Nasz Dziennik - perla polskiej publicystyki - naturalnie!) smile

                  nie możesz się pozbyć taniej złośliwości, skoro akurat w cytowanym tekście
                  facet napisał prawdę wg Ciebie?

                  > Przerazeniem ogarnia mnie mysl gdy (realnie) nastapi polaczenie takiej
                  > mieszaniny do czego zmierza Rydzyk i jego partyjno-sejmowa reprezentacja
                  > polityczna.

                  MOże zamiast nerwowego wylewania pomyj lepiej zastanowić się skąd takie
                  ugrupowania zdobywają popularność. Ostatnia kadencja skorumpowanego do szpiku
                  kości badziewia sld'owskiego z lewackimi przybudówkami typu UP, które poza
                  aborcją, antyklerykalizmem i wojującym feminizmem nie mają nic do zaoferowania,
                  populistycznym Lepperem gotowym w ważnych momentach ich poprzeć. A obok
                  cyniczny krętacz i oportunista Olek.
                  Tylko, że to nie pasuje, prawda?
                  Lepiej straszyć ugrupowaniem, którego głównymi zwolennikami są babcie
                  wymachujące laską bezbożnikom ...

                  > Katolicyzm, jak kazda religia to wiara w Boga i forma swiadomosci spolecznej
                  > (swiatopoglad) - potrzebne jest do tego w srodku Europy i w XXI wieku Panstwo
                  > wyznaniowe zbudowane na kretactwach, niedomowieniach, przegieciach i tanim
                  > populizmie?.-

                  Państwo wyznaniowe, Ty tak serio?

                  > Realnosc narodzin dziecka przez dziewice mnie rozsmiesza

                  i nie odmówisz sobie poinformowania nas o tym

                  > Wtedy to juz nie MOJE Panstwo - dzieki! - zrzekne sie obywatelstwa

                  no tak, zabierzesz zabawki i pójdziesz do domu

                  > Niewierzacy jestem (w cuda!), nie praktykuje i nie wyznaje zadnej religii ale
                  > tez mam tzw. zasady.

                  Jestem ciekaw jakie to zasady, bo zasady katolików są jasno wyrażone.

                  • nokata Re: perelka :) 11.04.05, 21:46
                    >
                    > [...], bo zasady katolików są jasno wyrażone.
                    >

                    To dlaczego tak rzadko je respektuja i tym samym daja pozywke dla roztrzasania ich dualizmu moralnego?
                  • mantra1 Re: perelka :) 11.04.05, 21:56
                    petar2 napisał:
                    > Lepiej straszyć ugrupowaniem, którego głównymi zwolennikami są babcie
                    > wymachujące laską bezbożnikom ...
                    ***
                    Witaj Petar. Ja tylko chcialam zapytac, dlaczego, wymieniajac to cale polityczne
                    "badziewie" (zreszta tu podzielam Twa opinie), zapomniales wspomniec o
                    badziewiu, (a jakze, politycznym!), ktore stoi za tymi pozornie niegroznymi,
                    wymachujacymi laskami babciami w moherowych beretach.
                    • petar2 Re: perelka :) 11.04.05, 22:50
                      mantra1 napisała:

                      > Witaj Petar. Ja tylko chcialam zapytac, dlaczego, wymieniajac to cale
                      polityczne
                      > "badziewie" (zreszta tu podzielam Twa opinie), zapomniales wspomniec o
                      > badziewiu, (a jakze, politycznym!), ktore stoi za tymi pozornie niegroznymi,
                      > wymachujacymi laskami babciami w moherowych beretach.

                      Hej Mantra
                      1. SLD i lewica rządziła już nie raz, a ostatnie 4 lata ... wystarczy przejrzeć
                      wyroki sądowe.
                      2. owszem, moherowe towarzystwo to sporo populizmu. Należy jednak oddzielić
                      retorykę wyborczą od faktów. A demonizowanie, straszenie i ośmieszanie to próba
                      ratowania co się da z lewej strony. Na zdewaluowane hasełka typu wolność,
                      demokracja (po wykreśleniu słowa 'socjalistyczna'), humanizm, tolerancja zawsze
                      się złapie inteligencji i pseudo-inteligencji.
                      3. Populizm jest po obu stronach, odetnijmy więc Leppera i Giertycha. To,że
                      zamiast paru procent mają 30-parę - patrz pkt 1.
                  • popaye Re: p.Petar2 11.04.05, 22:06
                    witam nastepnego chetnego do "dyskusji" (pewnie na stale!) uczestnika naszego
                    forum.

                    Nie musi sie Panu moj wpis podobac - panskie prawo.
                    Ja tylko nie bardzo wierze zarowno w szczerosc niezaleznej (i niewinnej)
                    publicystyki rodem z rydzykowej kuzni wylacznej i obiektywnej prawdy - jak i w
                    Panska szczera ochote do dyskusji z nami (na forum) a szczegolnie z moja
                    skromna osoba.
                    Pomyje ponoc wylewane przeze mnie, sa napewno czysciejsze niz panskie tezy
                    o zamiarach wprowadzenia zmian do Ustawy antyaborcyjnej czy antyklerykalizmie
                    obecnej formacji rzadzacej.
                    Gdyby Pan napisal o ewidentnych przypadkach matactwa, korupcji, zlodziejstwa
                    i lobbyzmu poteznej grupy politykow zwiazanych z obecna wiekszoscia
                    parlamentarna i bylym Premierem - nie mam NIC do dodania.

                    Pan zarzuca obecnemu Rzadowi "zamiary" ktore z realiami politycznymi decyzji
                    i zachowan obecnego a nawet grupy kolesiow Millera nie maja NIC wspolnego.
                    Obecna wiekszosc (i jej Rzad) NIGDY nawet nie probowali zmienic obowiazujacej
                    Ustawy Antyaborcyjnej ani NIGDY nie podjeli zadnych dzialan antyklerykalnych w
                    czasie swoich rzadow w Polsce!.
                    Moim (osobistym) zdaniem zachowali sie dokladnie ODWROTNIE niz po nich
                    oczekiwano (w tym ja!) i zamiast zajac sie m.in. rozsadna regulacja wlasnie
                    TYCH problemow wzorem innych Panstw UE - radosnie zabrali sie do ROZKRADANIA
                    czego sie dalo, nabijania kasy (prywatnej i partyjnej) i zenujacego trzesienia
                    portkanmi przed kazdym (prawie i bez wyjatku) nosicielem sutanny.
                    Jak tak dzialala "LEWICA" to przerazeniem mnie ogarnia co sie bedzie dzialo gdy
                    do wladzy dojda panscy polityczni faworyci.
                    Do powyzszego zdania mam takie samo prawo jak Pan do swojego.
                    Przyjda (niedlugo) Wybory - Pan wybierze swoich, ja - swoich faworytow.
                    Co Pan wybierze - nie mam watpliwosci, ale ja pozostane przy "moich" sympatiach
                    politycznych - osobach o bezdyskusynym (dla mnie) morale i poczuciu
                    obywatelskiej odpowiedzialnosci, a dla Pana (zapewne): Zydow, masonow
                    i ...cyklistow.
                    pozdrawiam,-
                    pE
                    • omeri Re: p.Petar2 11.04.05, 23:07
                      Dlaczego ciągle jest aktualne powiedzenie mego szwagra: nie wazne ,kto
                      rządzi;ważne by dopchać się do żłobu. sad
                    • petar2 Re: p.Petar2 11.04.05, 23:59
                      zerkam na to forum od kilku tygodni, powiedzmy z mieszanymi uczuciami. Zabrałem
                      głos bo w polemikach przeważa jeden sposób myślenia i chciałem, w miarę
                      skromnych możliwości próbować zrównoważyć ton, któremu ulega jak widzę
                      większość stanowiąca towarzystwo wzajemnej adoracji.
                      Doceniam Twój cięty język i dowcip Papaye, nie rozumiem natomiast dlaczego
                      lekceważysz i obrażasz adwersarzy (samozwanczy staznicy swietojebliwosci etc).
                      To per pan to żart czy jakaś niecodzienna na forum kurtuazja?
                      W moją szczerość do dyskusji nie musisz wierzyć (bo jakże mógłbym być szczery
                      polemizując z tak światłymi poglądami jak Twoje). Jeśli przeszkadzam, powiedz
                      słowo i nie będę się wtrącał. Weźcie na tapetę kolejne wycinki z Radia Maryja,
                      to widocznie dowartościowuje.
                      O aborcji i antyklerykalizmie pisałem w odniesieniu do UP a nie SLD.
                      Dlaczego lewica nie zrobiła nic w sprawie ustawy antyaborcyjnej przez te lata
                      mając większość i prezydenta?
                      Żałuję, że nie przekonałem Cię do moich sympatii (choć nie bardzo rozumiem skąd
                      wiesz jakie one są) ale no tak ... osoby o bezdyskusynym morale i poczuciu
                      obywatelskiej odpowiedzialnosci, brzmi wzruszająco smile
                      pozdrawiam
                      • popaye Re: p.Petar2 12.04.05, 20:39
                        Peter-ze,-

                        mnie wcale nie dziwi fakt iz (twoim zdaniem) na tym konkretnym forum przewaza
                        "jeden sposob myslenia".
                        Jest nas relatywnie niewiele i grupa ludzi z pewnym, sila rzeczy,
                        doswiadczeniem zyciowym wiec mamy ugruntowane poglady i swiatopoglad.
                        Nie obawiaj sie, wiekszosc uczestnikow to pluralisci i inne widzenie Swiata
                        i jego porzadku, w kazdej sprawie, jest pozadane i cenne.

                        Posilkowalem sie podaniem zrodla informacji bo uwazam (subiektywnie) taki
                        rodzaj forumowego dyskutowania za powazniejszy niz oparcie sie na donosach w
                        tylu "jedna Pani innej Pani - powiedziala....".
                        Z dowartosciowania tresciami "kabaretu" za jaki uwazam Radyjo z jego Redaktorem
                        - Dyrektorem - Pajacem na czele - moglbym spokojnie zrezygnowac gdyby nie fakt
                        iz spora czesc moich Rodakow bierze publikowane tam tresci (wszelkie!) za ...
                        dobra monete i na serio.
                        Gdyby to takim jak ja i mnie podobnym, nie grozilo (o co sie obawiam)
                        koniecznoscia zmiany noszonego od zawsze filcowego beretu "z antenka" na
                        moherowy (tfuj!) - to nawet byloby zabawne.
                        Mialem watpliwa okazje przez kilkadziesiat lat uczestniczyc (mimowolnie) jako
                        comparse w KABARECIE - prosze mnie sie nie dziwc iz na starosc sni mnie sie w
                        Polsce powazniejsze i sprawdzone w Swiecie "przedstawienie" czyli NORMALNOSC.

                        pozdrawiam,-
                        pE
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka