17.06.05, 18:48
Obchodzimy dosc duzo swiat w roku. Publicznych i prywatnych.

A jezeli nie mamy ochote isc na akademie,
nie mamy ochoty przyjmowac zyczen i gosci "z okazji"?

Dyskusja moze i akademicka, ale moim zdaniem,
jezeli ktos mnie zmusza do tego bym swietowal 1 Maja, 15 Sierpnia,
moje wlasne urodziny czy moje wlasne imieniny,
to w jakis sposob ogranicza moja mozliwosc wyboru i przymusza do niechcianych zachowan.

Na fali wszelkiego rodzaju rocznic panstwowych nasunelo mi sie pytanie:

Czy mozna, nie sklocajac sie z innymi,
nie chciec obchodzic swiat panstwowych, koscielnych, wlasnych imienin, wlasnych urodzin,
rocznicy czerwca, maja czy kwietnia (nie istotne co wowczas wydarzylo sie).

Ale i nastepne pytane:
czy z punktu widzenia zycia spolecznego,
mimo ze nie chce niesc sztandarow,
wychodzic w Dniu Swieta BardzoWaznego na ulice w garniturze, klawacie,
przyjmowac Roznych Wyrazow W Dniu (imienin, urodzin, dnia ojca, czy hodowcy kanarkow),
moge pozwolic sobie na tak rozumiana prywatnosc,
czy tez musze dostosowac sie do tego, co robia inni.

A jezeli moge zrezygnowac ze swiat, to z ktorych nie moge?
Wlasnych, panstwowych, koscielnych, czy tylko z tych ktorych nie chce obchodzic (moze i zadnego nie chce obchodzic)
Obserwuj wątek
    • mantra1 Re: czy musze 17.06.05, 19:20
      To moze nieco to rozszerze, skoro jestesmy przy temacie.
      Czy musze, ja obchodzaca z autentyczna przyjemnoscia wszelkie swieta, wlasne,
      cudze, tzw. "koscielne", ktore w moim przypadku sa raczej swietami
      rodzinno-tradycyjnymi udawac, ze ciesze sie z prezentow, ktore ktos mi przy tej
      okazji wrecza, nie uwzgledniajac moich preferencji, upodoban, potrzeb, a tylko
      swoje wlasne? Czy powinnam wydawac z siebie okrzyki zachwytu, gdy np. dostane od
      kogos ksiazke autora, ktory jak wiem jest ulubionym autorem ofiarodawcy, jednak
      nie moim, o czym ofiarodawca dobrze wie? Albo plyte z muzyka, ktora uwielbia
      ofiarodawca, a ja wcale, o czym takze wie? Albo zestaw do haftowania, od
      zamilowanej hafciarki, ktora wie, ze mam do tego dwie lewe rece, czy zestaw
      srubokretow od majsterkowicza - pasjonata? Czy powinnam sie cieszyc z prezentow
      ofiarowywanych mi niewatpliwie z zyczliwosci, jednak wybieranych "pod siebie", a
      nie dla mnie, w mysl zasady "bo ja chce, zebys sie cieszyla tym , co cieszy
      mnie"? I nie mowie tu o prezentach typu ciuch w zlym rozmiarze, cos, co juz mam,
      czy niechcacy nie trafionych w moj gust.
      Mysle, ze to troche podobnie, jak z tym skladaniem zyczen. Ktos, komu one
      sprawiaja przyjemnosc, sadzi, ze skladajac je milej mu osobie rowniez bedzie
      dobrze przyjety. I chyba tak samo, jak za kazdy prezent wypada podziekowac i
      przynajmniej udawac, ze jest wspanialy, tak i dobry obyczaj kaze traktowac
      zyczenia. I to obojetnie, czy sa one szczere, czy tylko zdawkowe. W koncu tak
      wiele to nie kosztuje.
      A co do obchodzenia swiat wszelakich - wedlug mnie nie mozna ignorowac swiat
      cudzych, jesli sie wie, ze takowe akurat przypadaja, bo byloby to zwyczajnie
      niegrzeczne, podobnie nie da sie odciac od wszelkich swiat rodzinnych (raczej
      trudno wyjsc do drugiego pokoju, gdy wszyscy zasiadaja do wigilijnego, czy
      wielkanocnego stolu). A swieta wlasne - traktowac z naturalnoscia. Jesli ktos
      nie lubi celebry - dyskretnie przemilczec pewne daty, ale kiedy juz kto inny je
      "wytropi" nie robic problemu i przyjac wszelkie "dary i wyrazy" z pelnym
      prostoty wdziekiem.
      O swietach panstwowych sie nie wypowiadam, gdyz nie traktuje ich jako swieta
      osobiste, a jedynie jako dni wolne od pracy.
    • wedrowiec2 Re: czy musze 17.06.05, 19:25
      Trudne, ale możliwe. Nie jestem zwolenniczką kultywowania tradycji, tylko dla
      tradycji (nowej, świeckiejsmile) Trudno jest powiedzieć współobywatelom
      (pracownikom, członkom rodziny, znajomym bliższym i dalszym), że w tym roku nie
      urządzamy imienin, urodzin, rocznicy ślubu. Początkowo odczuwa się lekki
      dystans, potem akceptację, ale nie zawsze ze zrozumieniem. O ile można to
      zrobić w swoim małym, prywatnym swiecie, to już demonstrowanie inności w
      szerzej rozumianym społeczeństwie może być odczuwane jako obraza, czy
      lekceważenie. Kiedys poszłam do zakładowego barku i poprosiłam o kanapke z
      szynką. Pani wpadła w konsternację, ale już biegła ją robić, gdy zdecydowałam
      się na cos innego, równie jadalnego, bo uświadomiłam sobie, że to Wielki
      Piątek. Głupio mi było. Nie dlatego, że zapomniałam o poście, a dlatego, że
      naruszyłam tradycję i obyczaje innej osoby.
      Uważam, że nikogo nie urażę biegnąc na śniadanie wielkanocne w niedbałym
      stroju, czy maszerowac pod prąd procesji Bożego Ciała w polarku i z plecakiem.
      Ale, w tym dniu nie wejdę do kościoła tak ubrana, o ile nie jestem w
      miejscowości turystycznej.
      • mantra1 Re: czy musze 17.06.05, 20:07
        Zgadzam sie Wedrowcze z tym, co napisalas, jednak o ile calkiem niezle sobie
        radze z "nieurzadzaniem" imienin czy urodzin, kiedy nie mam na to ochoty, czasu,
        czy "zdrowia", o tyle nie wyobrazam sobie, zebym mogla w tym dniu wylaczyc
        telefony, czy udawac, ze mnie nie ma, ignorujac zyczenia bliskich i znajomych.
        Podobnie, jak nie wyobrazam sobie np. w pracy, czy na przyjeciu rodzinnym (bo w
        innych sytuacjach towarzyskich zawsze mozna sie jakos wykrecic od zaproszenia)
        nie wzniesc, chociazby woda toastu za "zdrowie solenizanta itp.", kiedy robia to
        inni, bo czulabym sie wtedy jak przyslowiowy gwizdek ja sama, nie mowiac juz o
        fetowanej osobie. Jasne, ze na sniadanie wielkanocne w rodzinnym gronie mozna
        przyjsc w stroju luznym, jednak nie wyobrazam sobie, bez naprawde powaznej
        przyczyny odmowienia udzialu w takim spotkaniu, albo np. zaszycia sie z ksiazka,
        przy kompie, badz telewizorze w drugim pokoju, zaopatrzywszy sie uprzednio w
        "walowke" pobrana ze swiatecznego stolu smile)
        Cale szczescie, ze nie kosztuje nas to az tak wiele, jak przestrzeganie innych,
        o wiele mniej przyjemnych norm obyczajowo-spolecznych wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka