Dodaj do ulubionych

Księga życzeń i zażaleń (skarg i wniosków)

11.02.06, 03:54
Wiecie na czym to polega...?

TY się wpisujesz a nikt tego nie czyta, a jeżeli nawet, to nie niesie to za
sobą żadnych skutków.
No i jak najmniej słów a najwięcej treści. Zeby w trakcie pisania nie
zapomnieć na co ma byc ta skarga.

Zacznę: składam zażalenie na naturę, że nie wydała mnie na świat w cieplejszym
miejscu.
Obserwuj wątek
    • warum Re: Księga życzeń i zażaleń (skarg i wniosków) 11.02.06, 08:28
      Zadam nie przerywania powiesci w najciekawszym momencie!.Rozumiem,ze cisza nocna
      obowiazuje, ale nie mozna zostawiac ludzi przez cala noc w oczekiwaniu na ciag
      dalszy!
      • popaye Re: Księga życzeń i zażaleń (skarg i wniosków) 11.02.06, 11:21
        podzielam Twoje zdanie Warum-ko,-
        nie pierwszy raz, zreszta.
        Ja tez oczekuje od specjalistek(ow) od akcji "materacowej" rozwiniecia
        szczegolow tematu smile))
        pE
        • 40latek Re: Księga życzeń i zażaleń (skarg i wniosków) 11.02.06, 11:44
          składam zażalenie na to, ze mój odcinek musiał iść do archiwum, bo został
          wyprzedzony o 2 minuty.

          Ehhh...
          • 40latek Groźba (niekaralna) 11.02.06, 11:46
            Ale ja go jeszcze wstawię
            • alfredka1 Re: Groźba (niekaralna) 11.02.06, 12:34
              Nie daj się!! wstawiaj, pisz, pałłłłłamy ciekawością
              • 40latek Re: Groźba (niekaralna) 11.02.06, 12:46
                alfredka1 napisała:

                > Nie daj się!! wstawiaj, pisz, pałłłłłamy ciekawością

                Dziekuję za wsparcie duchowe smile))
                • warum Re: Groźba (niekaralna) 11.02.06, 13:10
                  Jesli Twoja wersja byla.... mniej zaskakujacasmile od wstawionej przez szybka jak
                  blyskawica Wedrowiec to 2. tom dziela mozemy zaczac od Twojego wpisusmile))Najpierw
                  trzesienie ziemi, a potem tylko wiecej emocji...AHsmile
                  • 40latek Zbrodni mi dajcie... zbrodni... 12.02.06, 13:33
                    Protestuję przeciwko brakowi czasu. Przez jakąś chwilę nie będę (być może)
                    kontynuować tej wspaniałej powieści z czasów realnego socjalizmu, która jako
                    zywo realna nie jest. Prosze wiec Sz.P. o wzmozenie dzialan na niwie i
                    popelnienie jakiejs prawdziwej zbrodni. Przeciez to kryminal - u licha.
                    Prosze o zbrodnie ! ! !
                    • wedrowiec2 Re: Zbrodni mi dajcie... zbrodni... 12.02.06, 13:52
                      Dobrze. Postaram sie dzis kogoś usmiercić. Prosze tylko nie miec pretensji o
                      drastyczne opisywink
                      • wedrowiec2 Re: Zbrodni mi dajcie... zbrodni... 12.02.06, 15:14
                        40latek - nieboszczyka mi zabrałeśsad
                      • 40latek hmmm... 12.02.06, 15:15
                        Jakos nie moglem wytrzymac... to sie robi takei wciagajace...
                        • 40latek Re: hmmm... 12.02.06, 15:16
                          tego samego ?
                          • mantra1 Re: hmmm... 12.02.06, 15:17
                            Kurcze, a ja chcialam ubic tatusia smile))
                            • wedrowiec2 Re: hmmm... 12.02.06, 15:58
                              Ubijaj, nic straconego, ale poczekaj trochę. Zbiorowy pogrzeb nie jest miłysmile
                              • 3gatunek wniosek o.. linka do.. 14.02.06, 12:07
                                Niniejszym wnioskuje o przyjecie do wiadomosci, ze moja druga twarz jest tozsama
                                z twarza bylego 40latka.

                                nizej wymieniony link ponoc robi furore w USA. Nie wiem, nie sprawdzalem...
                                www.planetdan.net/pics/misc/georgie.htm
                                Jezeli lubicie fajna, dziwaczna muzyczke polecam wam plyte pn. Hmotny svet - w
                                wykonaniu Frufru. Dla nieumiejacych rozpoznawac na pierwszy rzut oka jezykow
                                obcych - to jest czeska kapela. Ale odjazd na maksa. Dla tych ktorzy lubia
                                pokrecona muzyczke - ze sie powtorze.
                                • jan.kran Re: wniosek o.. linka do.. 14.02.06, 12:12
                                  Bosze jak ja bym chciała taką linkę z twarzą X.D. R. oraz panów , A.L , R.G ,
                                  i J.L.K.
                                  Kransmile)))
                              • nokata Re: hmmm... 14.02.06, 20:59
                                Dla orientacji:

                                Dane powiesci (stan na dzien 14.02)

                                Czas dramatu:
                                rok ok 1969-73

                                Miejsce dramatu:
                                miasteczko powiatowe Wachock Lesny
                                (ok 24,58 km od "Wojewodztwa")

                                Osoby dramatu

                                * Milicja
                                Kpt Dworski - komendant powiatowy MO
                                por Raczy - podwladny Dworskiego
                                sierz. Plaska - Funkcjonariuszka. Zapewnia obsluge gosci
                                Sierz. Zylasta - Funkcjonariuszka. Chodzi na patrole
                                i inni

                                * Cywile:
                                Saturatorowa, repotrer Gazety, upiorni Blizniacy,
                                pielegniarka Mieczyslawa "Cyc" Kiszka
                                i inni

                                * politycznie podejrzani:
                                plk Pasternak - komenda wojewodzka MO
                                Barbara Panska - burzujka
                                dr Kwiatkowski - psychiatra
                                Andrzej Wolski - Plajboj
                                Leonid Iljicz "Kojak" Rasputin - wuj Alganowa
                                nadporucznik Galina Takasuka, czyjs kontakt w Tokio
                                i inni

                                * okazjonalnie pojawiajacy sie:
                                Janina Chęcińska - cichodajka
                                Janek (H. Kloss) - stary znajomy Raczego
                                Por. Zbik - tez znajomy
                                Pies Cywil - zestarzal sie
                                Sherlock Holmes - podobno nie zyje
                                Por. Borewicz - podobno szykuje sie na jakas liste (???)
                                Pan Samochodzik - prympa autkiem
                                Chlopulski - antyterrorysta
                                Slizgaty - pracownik wiadomego palacu
                                Perkoz - szpieg, z ktorym Pasternak mial okolicznosc
                                ciotki, wujkowie, babcie, ojcoie i resztki rodzin, instruktorzy,
                                sierzanci, kierowcy, kelnerki, Prokuratorzy, Sekretarz propagandy KP,
                                Przewodniczacy Powiatowej Rady Narodowej
                                i inni

                                dodatkowo, poza akcja , chodz bez nich akcji by nie bylo:
                                Pecety, Laptopy, Kawa, Papierosy, zakrecony humor,
                                niekonwencjonalne myslenie,
                                ogolnie pozytywne stosunki (do rzeczywistosci rowniez)
                                • alfredka1 Re: hmmm... 14.02.06, 21:16
                                  Teraz, kiedy wszystko wiem i wiem w co się wplątalimsmile i kiedy i z kim i
                                  kto ...-moge spokojnie udać się na zasłużony odpoczynek od komputra. Szanownej
                                  Nokacie dziękuję,głaszcząc po umęczonej porządkowaniem główce.
                                  • warum Re: hmmm... 14.02.06, 21:20
                                    Takiej SKN nie znalam: a/porzadna, b/logiczna c/ usluzna. niby dzieweczka a
                                    szachista? Dopiero dzieki tej sciadze widac jak misterna intryga przed nami.
                                • mantra1 Re: hmmm... 14.02.06, 21:17
                                  Dla jeszcze lepszej orientacji dodam, ze Andrzej Wolski oraz Janina Checinska
                                  "Chetna" sa juz lokatorami przytulnego prosektorium, natomiast ojciec denata -
                                  Zdzislaw "Prywatna inicjatywa" Wolski oraz jego mlodsza siostra-emigrantka Lena
                                  zyja i ciesza sie dobrym zdrowiem smile
                                  Supelkow, w jakie pozawiazywaly sie liczne siatki szpiegowskie wystepujace w
                                  powiesci, niestety odtworzyc nie jestem w stanie.
                                  I to jest wlasnie w tym najlepsze smile)
                                  • wedrowiec2 Re: hmmm... 14.02.06, 21:21
                                    Trzebaby przejśc do przestrzeni n-wymiarowej i dąłączyć swobodną wędrówkę
                                    bohaterów w czasoprzestrzenismile
                                • 3gatunek wniosek do chetnych 14.02.06, 21:36
                                  Wielkie dzieki naleza sie obywatelce Nokata za usystematyzowanie i zebranie do kupy person dramatu. I w ogóle. To nam pomoże się na razie nie zgubić w gąszczu mrocznego thrillera made in PRL, gdzie agentow zatrzesienie, dorastajacych prezydentow najmniej dwoch, wybitnych piersi kobiecych i pralek aż milo popatrzec.
                                  o czym to ja chcialem.... ? aha...
                                  Wnioskuję coby Nokata - obywatelka, kobieta i czlowiek, w nagrode za dobra robote otrzymala prawo napisania kolejnych 12 tys odcinkow.
                                  To tyle jesli chodzi o powyzsza sprawe.

                                  Natomiast mam jeszcze jedna delikatna prosbe ubrana dla niepoznaki w suknie o nazwie wniosek:
                                  Wnioskuje zeby jakichs obywatel dokonal streszczenia powiesci. Mysle nawet ze tych streszczen moze byc kilka roznych autorow.
                                  Dalej myslac - wyobrazam sobie, ze moga byc niezle jaja, gdy sie poczyta streszczenia roznych obywateli.
                                  Wiec do pior.
                                  Bo wiecie - kazdy widzi inaczej.
                                  Jezeli nie wierzycie - zapytajcie kota albo pszczoly.
                                  • wedrowiec2 Re: wniosek do chetnych 14.02.06, 21:51
                                    Łamiąc prawa autorskie kopiuję powieść do worda. Po wycięciu dat i sygnaturek,
                                    ale z pozostawieniem autorów, powieść zajmuje 42 stronywink
                                    • nokata Re: wniosek do chetnych 14.02.06, 22:36
                                      Proponuje, zeby kazdy z wiernych czytelnikow opracowywal na biezaco
                                      strzeszczenie dotychczasowych "rozdzialow" (a literaci do pior, zmiemniaki do
                                      ziemi, kobiety na traktory!itd)
                                      Moge czynnym autorom (jako narzedzie pracy) podeslac ujednolicony tekst-z
                                      polskimi ogonkami, bez podzialu na poszczegolnych autorow, rozdzialy czy
                                      podrozdzialy, oczywiscie bez jakiejkolwiek ingerencji w substancje Dziela, czyli
                                      styl, tresc and so on. Jedyne, co poprawiam to pomylki w nazewnictwie (nazwiska,
                                      miejsca etc.).
                                      Mam nadzieje, ze towarzyszka/siostra* Wedrowiec rowniez bedzie mogla udostepnic
                                      zainteresowanym swoja kompilacje.

                                      *) niepotrzebne skreslic
                                      • wedrowiec2 Re: wniosek do chetnych 14.02.06, 22:41
                                        Siostra w Powieści udostępni swą wersję. Autorów będzie można po
                                        braku/obecności ogonków!
                                      • wodnik33 Re: wniosek do chetnych 15.02.06, 11:18
                                        Nokata napisał: "literaci do pior, zmiemniaki do
                                        ziemi, kobiety na traktory!itd)" jeszcze dodaję "buraki do sejmu!"
                                        • mantra1 Re: wniosek do chetnych 15.02.06, 14:34
                                          Niniejszym donaszam, ze jeden z naszych najaktywniejszych autorow, 40latek vel
                                          3gatunek zawiadomil mnie, iz przez najblizsze dni bedzie poza siecia.
                                          Nie obcyndalajmy sie zatem i zamotajmy mu troche akcje, zeby mial co rozmotywac,
                                          kiedy powroci wink)
                                          • wedrowiec2 Re: wniosek do chetnych 15.02.06, 16:41
                                            mantra1 napisała:

                                            > Nie obcyndalajmy sie zatem i zamotajmy mu troche akcje, zeby mial co
                                            rozmotywac kiedy powroci wink)


                                            Jeszcze bardziej??????
                                            Ja wysiadamsad((
                                            • mantra1 Re: wniosek do chetnych 15.02.06, 16:56
                                              No to rozmotac. Zeby mial co zamotywac smile)
                                            • nokata Re: wniosek do chetnych 15.02.06, 18:36
                                              wedrowcze przemily odciskami na koncentracji nas straszacy,

                                              Ty nie badz taka niesmiala.
                                              Jeszcze nie zaczelismy na dobra sprawe motac intryg.
                                              na razie tylko jest taka niewinna sielanka (jak u Szymona Szymonowica).

                                              "Mily obciachu spokojny, nasz obciachu wesoly
                                              przypominasz najlepsze dni naszej starej szkoly
                                              gdy Pan od WF-u pannom podawal reczniczki
                                              a pulsacje u chlopcow wzbudzala miniowa fizyczki
                                              gdy chlopcom jak wlos lysemu rosly bicepsy i torsy
                                              a dziewczetom na szminki i tusze wciaz brakowalo forsy
                                              Pierwsze blekitne obloczki w plucach majace swe zrodla
                                              i te poranki kiedy owocowa zawartosc butelek juz zbrzydla
                                              A wycieczki klasowe: Jastarnia, Wawel, czy Kruszwica
                                              (jak zawsze Malgosia z Lesiem w autokarze pala lica)
                                              Klasowki, testy czy niezapowiedziane za kare sprawdziany
                                              rozbior milosnego wiersza na sposob przez belfra wydumany
                                              I te boskie prywatki, przyjaznie i pierwsze milosci
                                              wlasnie o nich to Gasowski zawodzil jakby go bolaly kosci

                                              Do takiej slodkiej sielanki
                                              (napelnijmy wspomnien szklanki)
                                              podobna dzis przemila powiesc nasza
                                              co z przyjemnoscia Nokata "donasza"

                                              Cmokaski Bobaski
                                              • jan.kran Re: wniosek do chetnych 15.02.06, 18:49
                                                Jeżeli SKN powyższe dzieło jest Twoje to szapo ba .
                                                Kran
                                                • nokata Re: wniosek do chetnych 15.02.06, 18:54
                                                  wrzuc fragment w Google i jak cos znajdziesz na podobie to Ci zrobie
                                                  szapo ankor pli ba
                                                  o innych przyjemnosciach jakie kobieta kobiecie robi - nie wspomne smile
                                                  • mantra1 Re: wniosek do chetnych 15.02.06, 19:03
                                                    Zaswiadczam, ze to autorskie. Osobiscie wyzymalam...
                                                    5 chusteczek, ktorymi czolo Nokacie obcieralam z potu meki tfurczej.
                                                    Teraz sie wiruja w pralce smile)
                                                  • jan.kran Re: wniosek do chetnych 15.02.06, 19:49
                                                    Chyba za dużo pracuję i nie rozumiem słowa pisango.
                                                    Najpierw zrozumiałam że SKN wiruje się w pralce.
                                                    Okropnie się zdenerffowałam.
                                                    Kran
                                                  • nokata Re: wniosek do chetnych 15.02.06, 20:08
                                                    no przeca sie Nokaty nie wykronca, ino wiruje.
                                                    Nokata tym sie rozni od "zwlaszczy", ze:
                                                    Nokata wiruje, a zwlaszcza jak Manterka zarzadza porzadki
                                                  • 3gatunek Streszczenie 21.02.06, 18:03
                                                    Jako, że Dzieło cieszy się nieustającą popularnoscia i przybywa nam czytelnikow, na uwadze majac jenakowoz ludzkie przywary (w tym przypadku lenistwo), postanowilem droga dedukcji dojsc do wniosku,, ze warto tym leniwym przyblizyc nieco tematyke Dziela oraz wydarzenia, ktore sie jakos tak przypadkiem odbyly zeby sie polaczyc w mniej lub bardziej zgrabna calosc.
                                                    Oto ono - streszczenie:

                                                    Gdy Robin zobaczyl, ze jego Marion jest niezupelnie w jego typie, upil sie mlodym winem i zaciagnal na statek plynacy do ziemi swietej. Statek po drodze sie rozbil i nie umiejacy plywac Robin niechybnie poszedlby na dno, gdyby nie to, ze przed tym nieuniknionym faktem spojrzal w niebo. A bylo ono granatowe i rozgwierzdzone. Wisial sobie na nim ksiezyc i bylo tak pieknie... tak pieknie...
                                                    Nie - pomyslal Robin - tak tego zostawic nie mozna.
                                                    zaczal uderzac mniej lub bardziej rytmicznei rekoma i nogami w morze srodziemne i tym sposobem po dwoch tygodniach wyladowal na afrykanskim brzegu. Po drodze zywil sie rekinami, ktore byly na tyle glupie, ze zechcialy zrobic sobie z niego posilek.
                                                    Po wyladowaniu, Robin musial stawic czola saracenom, ktorych utlukl niemilosiernie w wielkich ilosciach, lecz w koncu opadl z sil i musial przed nimi uciekac. Otrzymal za te ucieczke miano Speed. I od tej chwili znanym byl pod tym imieniem.
                                                    Na poczatku, zeby przezyc, zalozyl szkole strzelania z luku, pozniej zaczal handlowac dywanami i przyprawami. W koncu przeszedl na islam i wzial sobie cztery prawem przypisane zony.
                                                    Po jakims czasie zrobil sie obrzydliwie bogaty i postanowil odwiedzic stare smieci. Tam, w nadal sredniowiecznej Anglii, dowiedzial sie, że jest żydem z dziada pradziada. Padl zemdlony na te wiesc, bo jakze to - jest z urodzenia zydem, z wychowania a i w sercu chrzescijaninem a z powodu zon mahometaninem?
                                                    Wrociwsze do domu swego w Palestynie, przysiadł przed wejsciem do palacu i gorzko zaplakal, bo nie wiedzial co czynic. Ale jego bogowie natchneli go jasnoscia madrych mysli.
                                                    Przestal pic i palic, zony zas odprawil do ich miejsca pochodzenia, przy czym o dwoch nic dotychczas nie wiadomo, ale jedna wrocila do Gabonu, gdzie urodzila syna o nazwisku Speed a druga gdzies nad zimne morze, gdzie jantar lezy i sol w kopalniach i kaczki odlatujace na zime do cieplych krajow, ale tylko niektore...
                                                    Ta tez urodzila syna i dala mu w tlumaczeniu na jezyk autochtonow miano Prędki.
                                                  • alfredka1 Re: Streszczenie 21.02.06, 19:16
                                                    dla nerozgarniętej ,czyli dla mi, prosze o rycinek p.t. drzewo genealogiczne smile
                                                  • mantra1 Re: Streszczenie 21.02.06, 21:00
                                                    A gdzie jest Rączy? smile))))))))))))
                                                  • wedrowiec2 Re: Streszczenie 21.02.06, 21:05
                                                    Mantro, to dopiero prolog do drzewa genealogicznego. Prawdopodobnie Prędki
                                                    zmienił nazwisko, bo zbyt często zmieniano jego pisownię na Prentki. Wprawdzie
                                                    żona brata męża ciotecznej prababki była skoligacona z Kochem, ale mimo to
                                                    Prędki wolał być Rączym, a nie zarazą bakteryjną.
                                                  • 3gatunek Prędki czy Rączy ? 21.02.06, 21:18
                                                    Wobec narastających wątpliwosci tyczących sie nazwiska pozostałego po Robin Hoodzie
                                                    vel Robinie Prędkim, oczywistym jest, że rację ma jedna ze stron, mianowicie ta, ktora twierdzi, ze Robin nazywal sie Rączy.
                                                    W tym przypadku winę przypisałbym kopistom i tlumaczom.
                                                    Niniejszym zatem oswiadczam, ze chodzi jak najbardziej o Rączego.
                                                  • 3gatunek Re: Prędki czy Rączy ? 22.02.06, 09:36
                                                    rapidshare.de/files/13848184/saturator.jpg.html
                                                    na stronce trza klepnac w tabelce guziczek FREE

                                                    przyjemnych wspomnien
                                                  • 3gatunek Wolność... 31.03.06, 10:58
                                                    Gdy porucznik milicji idzie swoją droga kierowany moimi słowami - niekoniecznie mógłby powiedzieć o sobie że jest bytem wolnym. To samo, gdy idzie kierowany słowami kogoś innego. Ale gdy idzie tak sobie kierowany tymi słowami to jednago to drugiego autora, paradoksalnie, jest bytem wolnym, ponieważ nigdy nie wiemy gdzie dojdzie, a więc mozna powiedziec, ze idzie tam gdzie chce.
                                                    I niech tak zostanie - gdyby w razie kiedyś miał jeszcze zamiar wystawić nos z komendy.
                                                    Każdy może zrobić z nim co zechce. Jak zapewne pamiętacie nawet umarł na grypę czy tam na coś, ale udało nam się go wskrzesić. I to jest jego siła i wszystkich innych postaci - nie są wtłoczone w jakieś sztywne ramy amerykańskich scenariuszy, gdzie na 95% wiadomo co sie za chwilę stanie.
                                                    W takim razie - niech tam kto robi sobie z nim co chce, byle go nie ograniczał w jakimkolwiek zakresie, bo na tym cała zabawa polega.
                                                    Ja nie bralem w tym udzialu, bo chcialem zobaczyc mnniej lub bardziej szczesliwe zakonczenie - radosc sprawialo mi samo pisanie, ciag dalszy jaki byl taki byl.
                                                    I tyle, jesli chodzi o ciag dalszy naszego wspolnego Dzieła, mam do powiedzenia.
                                                    Nie komercjalizować go.
                                                    Ole !
                                                  • wedrowiec2 Re: Wolność... 31.03.06, 17:51
                                                    czkawki nie mam, za autocytatami nie przepadam, ale mimo to powtórzę
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25794&w=39458787&a=39490472
                                                  • mantra1 Re: Wolność... 31.03.06, 18:29
                                                    Pozwole sobie przerzucic tu post Banitki:
                                                    Re: MANTRA kryminał wspólny propozycje
                                                    banitka51 30.03.06, 15:17 + odpowiedz

                                                    do rozważenia i dyskusji.
                                                    Postaram się w punktach -
                                                    1. Powinien byc szkielet, zarys, bo inaczej rzecz narosnie nowotworowo i zaden
                                                    chirurg tego nie usunie.
                                                    2. Jeśli kryminał - to choć jedna osoba musi wiedziec, kto zabil, inaczej nie
                                                    bedzie sie trzymalo kupy.
                                                    3. Jesli każdy z piszących skoncentruje sie na jednej, własnej postaci, reszcie
                                                    łatwiej będzie się nimi posługiwać. Autor A 'bierze' milicjanta i z czasem go
                                                    rozbudowuje, autor B - Basieńkę itd. Ktoś musi 'mieć' mordercę, niestety, ale
                                                    może mieć ją równolegle. Autor C - może podjąć się opisów, narracji
                                                    retrospektywnej itp.
                                                    4. Wydaje mi się, że bez określenia konwencji dzieło podzieli los roztapiającego
                                                    się właśnie śniegu. Ma być "sokół maltański", Agata CH. czy Chmielewska?
                                                    Oczywiście nie o plagiat chodzi.
                                                    Z własnego doświadczenia wiem, że kryminał bez konstrukcji niknie w odmętach
                                                    pisania, pisania, fajnego pisania, a jakże, pisania....
                                                    ***
                                                    Od siebie dodam, ze wole odmety fajnego pisania, niz wszelkie "konstrukcje
                                                    szkieletowe", oczywiscie najchetniej bez nadmiernych narosli nowotworowych,
                                                    naglego usmiercania glownych bohaterow (trup poboczny moze sie scielic
                                                    gestosmile). Jedyna konwencja Dziela jest od poczatku konwencją SOC-, stricte
                                                    oryginalna, bez kalek z klasykow gatunku, zwlaszcza zagramanicznych wink
                                                    A juz absolutnie NIE CHCE wiedziec kto zabil smile)
                                                    Oczywiscie, jesli masz, Banitko (albo inny Wspolautorze) ochote podjac probe
                                                    reanimacji i wyprowadzenia nieco na prosta zagmatwanych losow Raczego porucznika
                                                    i pieknej Basienki - byloby fajnie.
                                                  • banitka51 Re: Wolność... 31.03.06, 19:26
                                                    czuję się zobligowana do paru słów wyjaśnienia. Swoją propozycję kierowałam do
                                                    piszących coś więcej, niż zabawne 'kawałki'. Do tych, którzy mają na swoim
                                                    koncie kilka napisanych 300 stronicowych kobył. Rozumiem, że na tym forum pisze
                                                    się dla frajdy - i w związku z tym moją propozycję uważam conajmniej za
                                                    "niewypał". Wycofuję się.
                                                    Jako niegdyś programista z zawodu, wolę pisać od początku, niż nanosić poprawki
                                                    na 'cudzesa'. (W swoim też nie lubię grzebać) Takie zboczenie.
                                                  • mantra1 Re: Wolność... 31.03.06, 19:59
                                                    Wylacznie dla frajdy smile)
                                                    Ale czemu nie mialabys dolaczyc, bez grzebania w "cudzesach", jesli i Tobie
                                                    mialoby to sprawic frajde? Przeciez kazdy z nas - piszacych stworzyl jakies
                                                    postacie, czasami nawet je nieoczekiwanie usmiercil, nie mowiac juz o calkiem
                                                    nieoczekiwanych zwrotach akcji, ze zmartwychwstaniem wlacznie smile)
                                                    Zauwaz, ile razy ktos zaczyna calkiem nowa historie z nowymi bohaterami i
                                                    ciagnie ja sobie do woli, jako watek poboczny, ktory potem staje sie watkiem
                                                    glownym, zazebia sie z nim, albo wrecz przeciwnie - ulega "dyskontynuacji", lub
                                                    zostaje "ubity" przez innych smile)
                                                    I to jest wlasnie najfajniejsze w tej pisaninie smile)

                                                    P.S. A co z kontynuacja Twojego "Muzeum"?
                                                  • alfredka1 Re: Wolność... 31.03.06, 20:02
                                                    Banitko, nie niewypał smile) piszący naszą "powieść" piszą dla obopólnej zabawy i
                                                    nie mają w szufladach /tak sądzę/ tekstów czekających na druk. Ot, poszaleliśmy
                                                    troche. Ale będzie miło jeżeli podrzucisz tutaj conieco z tego co masz. Twoim
                                                    tekstem naprawdę byliśmy ubawieni. wodnikostwo podrawiają
                                                  • popaye Re: Wolność... 31.03.06, 20:27
                                                    witaj,-

                                                    ze to (dotychczas) bylo forum ktorych aktywni czlonkowie sa raczej nie-pomazani
                                                    talentem literackim (nawet przez male "l" ) - niewatpliwie Masz racje smile)
                                                    Kazda, nawet najmniej udaczna zabawa wciaga gdy przestrzega sie pewnych regul
                                                    ktore w przypadku prob "literackich", nawet tych niewysokiego lotu
                                                    i poczynianych dla zartu, sa od dawna okreslone.

                                                    Wyjatek, jedyny jak do tej pory, probowal (udanie!)zrobic Gombrowicz w czasie
                                                    okresu "paryskiego", choc, jak sie pozniej okazalo, byl to tylko epizod
                                                    (niestety) w Jego zyciowej tworczosci.
                                                    Szkoda, a jednoczesnie hmmmm..... Gombrowicza musnela muza skrzydlem geniuszu
                                                    (b.delikatnie) a "ceglana kobyla" ktora tforzylismy na tym forum, zabawa byla
                                                    tak dlugo jak nie przekroczyla rozmiarem i wagowo - cegly smile)
                                                    Doktorzy czesto zachowuja sie jak dzieci a dzieci.. bawia sie (ponoc)
                                                    "w doktora".
                                                    Wszystko smieszne jak nie trwa za dlugo i nie staje sie "powazne" - bo do tego
                                                    juz trzeba miec ... talent lub porzadny warsztat o ktorym napisalas w
                                                    poprzednim wpisie.
                                                    pozdrawiam,-
                                                    pE
                                                  • banitka51 FRAJDA 31.03.06, 22:48
                                                    to jest coś, czemu nie przeciwnam. Do zabawy skłonnam bardziej, jako do różańca,
                                                    kryminały wspólnie pisać - to poniekąd w doborowym gronie konie kraść.
                                                    ok, ale... konwencji PRLu zupełnie nie czuję (alzheimer)
                                                    A jak zaproponuję coś nowego, thrillerek na ten przykład?
                                                    pomożecie = pociągniecie??
                                                    ps - mantra
                                                    muzeum to 'wydarte' z 3 rozdziału, na całość na necie przydałby sie U link...
                                                    psps - papaya
                                                    trzeba jednak umieć pisać, by zamiast w knajpie albo w maglu zamiast dzióbkiem
                                                    kłapać do klawiatury dosiąść, czyż nie?

                                                  • wedrowiec2 Re: FRAJDA 31.03.06, 23:18
                                                    banitka51 napisała:

                                                    >
                                                    > psps - papaya
                                                    > trzeba jednak umieć pisać, by zamiast w knajpie albo w maglu zamiast dzióbkiem
                                                    > kłapać do klawiatury dosiąść, czyż nie?
                                                    >

                                                    I czytać trzeba umieć. ZE ZROZUMIENIEM. Choc czasami wystarczy umiejętność
                                                    odtwarzania juz napisanych litereksmile

                                                  • nokata Re: FRAJDA 31.03.06, 23:24
                                                    banitka51 napisała:

                                                    > trzeba jednak umieć pisać, by zamiast w knajpie albo w maglu zamiast dzióbkiem
                                                    > kłapać do klawiatury dosiąść, czyż nie?

                                                    no z ust mi to wyjmujesz
                                                  • popaye Re: FRAJDA 31.03.06, 23:43
                                                    banitko,-
                                                    jezeli pod pojeciem: "...trzeba jednak umieć pisać" rozumiesz sterowana
                                                    centralnym systemem nerwowym umiejetnosc utrafienia palcem(ami) w klawisz
                                                    zgodnie z zamierzeniem wykonujacego ta czynnosc - zgadzam sie! smile)

                                                    Naleze, niestety, do takich u ktorych celnosc trafien nie przekracza 70%
                                                    a do tego nie posiadam polskiej klawiatury ktora jak mnie sie trafi to... nie
                                                    umiem (zapomnialem juz) poslugiwac sie polska czcionka maszynowa.
                                                    O uzywanej powszechnie w polskiej praktyce komunikacji z PC-tem klawiatura z
                                                    ukladem programisty - nie mialem (i nie mam) pojecia bo w czasych mych polskich
                                                    doswiadczen nie bylo jeszcze wogole znane pojecie komputera osobistego.
                                                    pozdrawiam,-
                                                    pE

                                                    ps. od zadnej zabawy nie stronie, moze byc i thiller byle nie na tej samej
                                                    zasadzie anarchistycznej "wolnosci" co tforzenie poprzedniej cegly!.
                                                    Albo ktos (odpowiedzialny i biegly w organizacji) bedzie ta zabawe prowadzil
                                                    i nadzorowal przestrzegania zasad spojnosci, logiki zdarzen i konstrukcji tego
                                                    tworu, albo....
                                                    Otworzmy (wspolnymi silami) polowa wytwornie cegiel gdzie kazdy lepi z gliny
                                                    cos "na ksztalt" koncowego produktu w/g wlasnych norm technicznych smile
                                                  • 3gatunek Pisz pan cegle.. 01.04.06, 17:52
                                                    Kilka dzieci bawi sie w piaskownicy, maja pelno zabawek, kazde robi co chce, zabawa trwa radosna i nieskrepowana - az tu nagle ni z gruszki, ni z pietruszki jedno z nich zbiera wszystkie zabawki i je niszczy, po czym bez słowa idzie sobie bóg wie gdzie.
                                                    Ciąg dalszy nastąpił:
                                                    Po jakimś czasie dziecko owo samo z siebie albo pod wpływem jakichś impulsów zewnętrznych - tlumaczy cala sytuacje: - A ja zauwazylem, ze ta zabawa byla glupia i nudna jak cholera i wobec tego chcialem wspoltowarzyszy zabawy uchronic przed jej negatywnymi skutkami...
                                                    Ba!
                                                    Sek w tym, ze to co dla ciebie nudne i glupie, niekoniecznie musialo byc takie dla pozostalych piszacych. Nie uszczesliwiaj nikogo na sile i nie probuj ksztaltowac zycia innych na swoj sposob. Bylo w historii juz kilku takich, ktorzy to robili. To znane nazwiska i pozostalo po nich kilka wojen w podrecznikach historii.
                                                    Poza tym, jezeli masz zamiar powiedzic swoje zdanie na jakis temat, sprobuj to zrobic w sposób nienapastliwy. I tyle mam do powiedzenia na slowa Popaya, zyczac mu, zeby bawil sie jak najlepiej (i jednoczesnie nie odnoszac sie do innych jego slow, bo szkoda mi strzepic jezyka).
                                                  • 3gatunek Re: Pisz pan cegle.. 01.04.06, 18:31
                                                    Do Banitki...
                                                    Kazdy, kto w zyciu swym popelnil chociaz jedna strone wlasnego tekstu, chociaz jeden jedyny nieporeczny wierszyk - wie czym jest praca tworcza. Wiec nie bede o tym gledzil. Osobiscie mam szacunek do kazdego czlowieka tworzacego, chociazby i tworzyl najgorszego sortu grafomanie czy popowy chlam w muzyce. Nikt nie kaze nam tego czytac i sluchac. A juz tym bardziej poprawiac. Zgadzam sie z toba jak najbardziej - poprawianie to rzecz najtrudniejsza do zrobienia. W takich sytuacjach najlepiej zburzyc ten dom i postawic nowy.
                                                    Jezeli lubisz pisac, jezeli ciagnie cie do tego grzebania w slowach i konstruowanie historii - powinnas (wg. mnie) sprobowac zmierzyc sie z materia
                                                    i haosem panujacym w naszym Dziele. Z czystej ciekawosci. Piszac swoje sprawy, majac wizje (chociaz wiadomo - wizje sie zmieniaja w trakcie) masz ograniczona swobode poruszania sie po swoim wlasnym pisaniu. Tu natomiast idziesz gdzie chcesz i - co najwazneijsze - caly czas stajesz przed wyzwaniami stawianymi przez innych uczestnikow tej gry.
                                                    Nie pociaga cie to?
                                                    Jezeli zapodasz cos nowego na podobnych zasadach wolnego uczestnictwa, chetnie sie dopne, ale ramy szkieletowe nie dla mnie niestety. To chyba egoizm tworczy, jak mniemam...
                                                  • banitka51 Pisz pan cegle.. - 3 gatunek 03.04.06, 09:35
                                                    Z zaproszenia do zabawy - kontynuacji PRLowskiego kryminałka może i bym
                                                    skorzystała, gdyby nie czas, którego mam niewiele. Jego chroniczny niedobór nie
                                                    pozwala mi się wgryźć w dzieło powstałe na tyle, by "poczuć bluesa".
                                                    Chaos jest dla mnie zgubny - to mój 'bluuss', każdy może czuć inaczej, po to
                                                    wszak jesteśmy różni, by nie było jednolicie.
                                                    Konwencja nie ogranicza ani wyobraźni, ani pomysłów postaci, ani rozwoju wątków,
                                                    nadaje tylko ramy, ale nie jest to ogrodzenie-pastuch pod napięciem. Daje
                                                    możliwość budowania od dołu ku górze, jeśli chcesz od dymu z komina - wzorem
                                                    Staffa - to próbuj, stworzysz może nową formę.
                                                    Można przyjąć fantasy z pewną dozą surrealizmu.
                                                    Własne pisanie nie ogranicza - to autor sam narzuca sobie, albo to, co pisze
                                                    zaczyna 'żyć' i narzuca autorowi pewne ograniczenia. Może więc jako piszący byt
                                                    jestem ograniczona - przyjmuję tę etykietkę, bo każdy ma prawo widzieć to jak mu
                                                    wzrok pozwala.
                                                    Twój tekst do Popaya nasunął mi taką myśl - piaskownica spora, piachu i zabawek
                                                    bez liku, więc zamiast dyskusji sejmopodobnych może dwupartyjność w zgodzie?
                                                    Egzotyczne, co? Niepolskie?
                                                    Po co spierać się na temat kształtu tego, co we mgle - pisz "swoje", włączą się
                                                    z pewnością inni (ja też, bo czemu niby nie), a równolegle może powstawać coś o
                                                    konstrukcji stabilnej, z czym walczyć nie musisz.
                                                    Liberum veto trochę się już chyba wszystkim znudziło, nie sądzisz?

                                                  • popaye Re: panie 3gatunek, czy hmmm.... jak panu tam.... 01.04.06, 19:38
                                                    ja mam do Sz.Pana propozycje.
                                                    Nie przypominam sobie by nalezal Pan do grona moich bliskich i "starych"
                                                    Znajomych, w odroznieniu od wiekszosci Uczestnikow tego forum.
                                                    Nie przypominam sobie rowniez bym angazowal sie specjalnie w dyskusje forumowe
                                                    przez Pana inicjowane czy wogole uwazal Pana za kogokolwiek z kim warto
                                                    wymieniac poglady.
                                                    Zaistnial Pan na tym Forum w ostatnich dniach stycznia tego roku, od tego
                                                    czasu zdazyl Pan wystepowac pod 2-ma roznymi nickami a panski "wielki" wlklad w
                                                    to forum to CEGLA ktora Pan lepil na zasadzie: jak niestarczylo gliny
                                                    to "piachem".

                                                    Dokad to bylo zabawne "piach" sypalem i ja, ale poniewaz udalo nie sie w zyciu
                                                    przeczytac ze dwie pozycje, w tym z literatury przez mini-"l", a to byly
                                                    arcydziela literackie w porownaniu z tym co Pan produkowal, zakonczylem
                                                    swoj "wklad" (dosypywania piachu!).
                                                    Uczynilem to sposob do jakiego upowaznila mnie Mantra - ktora w odroznieniu od
                                                    Pana, znam (forumowo) od lat, darze sympatia i zaufaniemm, o wspolnych
                                                    doswiadczeniach forumowych nie wspominajac.
                                                    Proponowalem Jej, moze Pan poszukac wpisu - jesli ciekawy, by jako osoba
                                                    zyjaca "z piora" podjela sie trudu organizacji tej zabawy,- odmowila (do czego
                                                    miala prawo) stwierdzajac iz kazdy z jej uczestnikow moze pisac jak i CO chce.
                                                    Zgodnie z Jej (Mantry) intencja napisalem CO CHCIALEM i moze Jej, lub innym
                                                    uczestnikom zabawy bym wyjasnial (gdyby byli ciekawi) - dlaczego, ale Panu
                                                    z powodow wyzej opisanych NAPEWNO nie!.

                                                    Na temat AMATORSKICH prob "literackich" wpisalem sie wczoraj w wpisie
                                                    skierowanym do Banitki bo Jej probka "tworczosci" zamieszczona we fragmencie
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25794&w=39458787
                                                    - prosze wybaczyc, na moj gust rozni sie poziomem warsztatowym i sprawnoscia
                                                    intelektualna tak bardzo od panskich (czy moich) "wypocin", ze (dla mnie)
                                                    bylo warto.

                                                    Zeby bylo jasne - dokonana przez Pana OCENA mojej osoby, zachowan czy panskie
                                                    (jako he, he - argument) odwolania do historii interesuja mnie tyle co
                                                    zeszloroczny snieg i jakielkolwiek dyskusji z Panem (?) nie mam zamiaru
                                                    kontynuowac w przyszlosci.
                                                    Osobnicy ktorzy trwaja przy swym nicku "srednio" 30 dni jakos, hmmm.... nie
                                                    wzbudzaja mojego zaufania.


                                                  • 3gatunek Re: panie 3gatunek, czy hmmm.... jak panu tam.... 01.04.06, 20:05
                                                    Czy ja Pana, Panie Popayu, zaczepiłem jako Pana, Panie Popayu?
                                                    I taka jest chyba między nami różnica. Ja się odniosłem do sytuacji a Pan, Panie Popayu, odniósł się personalnie.
                                                    Popieram Pana - Panie Popayu - w Pana postanowieniu nie zaliczania mnie do swoich znajomych, przyjaciół czy czegokolwiek w tym guście. I z całego serca proszę Pana, panie Popayu, żeby Pan, panie Popayu, o tym nie zapomnial.
                                                    I nadal - niech Pan, Panie Popayu, ma sie dobrze i takoz sie bawi przez cale zycie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka