maryna04
09.04.06, 21:29
Tak dla odmiany, temat stary ja zycie. Tak bardziej rozrywkowo, bo cos tu
malo rozrywki.
W ostatniej Polityce znalazlam krotka recenzje z filmu Nagi instynkt2.
Zjechano go, ale nie o to chodzi. Recenzent nie omieszkal przy okazji
wytknac, ze Sharon lat 40+ juz nie ta. Nawet pierwszy instynkt mnie nie
ruszal, bo nie lubie i nie mam pojecia jaki jest ten drugi, ale widzialam w
ostatnich czasach Sharon kilkakrotnie, ktora po ciezkiej chorobie wrocila do
zdrowia, zyje z bomba zegarowa w glowie i dla mnie jest nadal piekna.
Przeciez tak samo ja zrobili do filmu, jak ja robia do wywiadow. Tydzien
wczesniej modny europejski rezyser na pytanie, ze w jego kolejnym filmie
miala zagrac Nicole Kidman, a jednak nie gra. Rezyser odpowiedzial; no
wicie, rozumicie ona juz nie taka swieza. Dla mnie, nie wnikam, czy lubie jej
maniere, urode i wszystko inne, jest ona tak swieza, jak krysztalowo czysta
woda. Widac znow sie pomylilam.
No i wiadomo co napisze, a panowie: Tomowi Cruisowi Bratowi Pittowi po lat
43 nikt nie zarzucil, ze sa za malo swiezy. Sa w kwiecie wieku, a nawet
wiecej (lub mniej,) Nie mowiac o amantach - nie amantach, ktorzy w filmie
wystepuja wiele dziesiatkow lat( kazdy moze zrobic dluga liste), ktorym wiek
nie przeszkadza w wystepowaniu w filmach, gdzie partnerki sa dwa razy lub
wiecej mlodsze.
Wiem, ze rzadza tu prawa rynkowe, publicznosc chce ogladac obrzmialego na
twarzy Michaela Douglasa w scenach z "swieza" partnerka "to i to" ma. Ale
dlaczego istnieje obawa, ze nie bedzie chciala wygladajacej na takie same
lata jak Douglas kobitki ze "swiezo" wygladajacym partnerem.
Dlatego lubie Madonne i Demi Moore, i kilka innych, ze maja kilkanascie lat
od siebie mlodszych mezow. Ich zwiazki trwaja juz po kilka lat, zapewne tyle
samo w tych sferach trwa wiekszosc - zawartych z "odpowiednia" roznica wieku.