Dodaj do ulubionych

Przeczytane dzisiaj cz.VIII

28.04.06, 07:31
Czytamy kolejną setkę. Wiosennie, pogodnie, optymistycznie smile)). Ale nie
tracąc poczucia realności......hmmmmmm.......sad((
Obserwuj wątek
    • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 29.04.06, 16:11
      Supermarket-sztuka sprzedawania.
      serwisy.gazeta.pl/nauka/1,72915,3311593.html
      Lubie kupowac w supermarketach, ale robie to juz zdecydowanie rzadziej niz
      kilka lat temu, kiedy bylam zachlysnieta iloscia towarow i roznorodnoscia, a
      przede wszystkim mozliwoscia "pomacania" i... odlozenia na polkesmile .
      Najdluzej trwa zawsze stanie w kolejce do kasy- chocbym byla 2-ga osobasmileWiec
      zdarza mi sie kupowac skoro swit/ tak mniej wiecej ok 7/-w drodze do pracy, i w
      niedziele/ wiem, wiem co trace... ale tylko wtedy mam czas zeby kupowac z kims z
      rodziny- na codzien jest zawsze trudniej/. Zakupy spozywcze z zamilowania i
      wygody - robie bliziutko domu przed lub po pracy/ i uparcie codzienniesad(/ a
      warzywnicze - z przyjemnoscia na targu co rano w sobote. Lubie ogladac
      reklamowki/ choc zal mi tego zuzytego papierusad/ i katalogi wysylkowe / te
      traktuje z wlasciwym "szacunkiem" - bo moda to tez nasza historiasmile))/. Nie
      wspolczuje ludziom pracujacym w hipermarketach w niedziele, czy "swieta"
      religijno-koscielne - kazdy moze wziac urlop jesli woli swietowac. Moja praca
      tez jest jakims ograniczeniem mojej wolnosci. Lubie supermarkety glownie za
      to,ze sa otwarte w "moje wolne" i mam kilka sklepow w 1.
      PS. Kiedys byl temat "luksusowy", ostatnio swietna bizuterie widzialam na
      stoisku... w holu duzego szpitala specjalistycznego. O ile stoisko z pieczywem,
      slodyczami, pizamami, ciapami czy tez materialami rehabilitacyjnymi uwazalam za
      swietny pomysl- to ta bizuteria i perfumeria jakos... tak mnie zdziwily,
      ale... przy takim natezeniu odwiedzajacych szpital to na pewno byl strzal w 10
      dla wlasciciela stoiska.
      • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 29.04.06, 16:37
        Takich prawdziwych marketów, typu Tesco, Auchan, Geant - nie lubię. Dla mnie są
        zbyt duże zarówno pod względem powierzchni, jak też oferty. 40 rodzajów mleka
        2%, to dla mnie stanowczo zbyt wiele. Lubię natomiast minimarkety osiedlowe, a
        najbardziej - jarmarki(duże,cotygodniowe) i targi warzywno-owocowe.
        • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 29.04.06, 16:48
          KNKsmile) Od razu mi sie przypomnialo: "co kartofel, to decyzja!"smilenawet nie wiem
          ile szczescia mnie ominelo, bo nie sprobowalam...nawet do fryzjera chodze stale
          tego samego, co moja corka potepiasmile
      • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 29.04.06, 17:10
        Zamiast wziac sie za "uczciwe" zajecie, ktore zaplanowalam - no moze tylko
        powinnam wykonac, doskakuje do internetu. Przeczytalam switem we Wproscie o
        zakwestionowanej przez Trybunal Konstytucyjny znowelizowanej ustawie o
        adwokaturze. www.wprost.pl/ar/?O=89502
        Sprawa miala miejsce juz jakies kilka tyg temu i jakos cisza, za wyjatkiem
        opisu bardzo niepolitycznego potraktowania orzeczenia przez Jaroslawa
        Kaczynskiego. Wiem, ze w cywilizowanych krajach takich orzeczen ktos na tak
        wysokim szczeblu nie krytykuje, ale z drugiej strony nie pierwszy raz Trybunal
        Konstytucyjny okazal sie tak troche szmatlawy. No i teraz jakos niezrecznie -
        popierac PiS w krytyce orzeczenia (ustawa z poprzedniej Kadencji) ktory
        przeciez nie moze miec dobrego pomyslu, czy milczac przyzwolic na kolejne
        zagranie na nosie spoleczenstwu przez korporacje adwokatow. Na koncu artykulu
        wymienione sa inne sprawy, ktore przedstawiaja sedziow TK jako oportunistow.
        Zapewne nie zawsze. Interpretacja prawa na okolicznosc zgodnosci z
        Konstytytucja moze przebiegac tak, a moze zupelnie odwrotnie. Zawsze mozna
        wywiesc wrecz przeciwne wnioski, w Ameryce ze wzgledu na wielka lakonicznosc
        Konstytucji jest to sprawa ulatwiona. Tutaj zreszta nikt nie mowi, ze Sad
        Najwyzszy (odpowiednik TK) jest apolityczny. Kazdy sedzia reprezentuje poglady
        prezydenta, ktory go powolal - na wiecznosc. Liczy sie tylko na uczciwosc i
        doswiadczenie, a takze swiadomosc spelnianej misji czlonkow.
        Ta "troska" o prawidlowa obsluge klienta, a beztroska o to, ze ludzi nie stac
        na placenie adwokatom to najwyzsza hiupokryzja TK. A fakt, ze nepotyzm,
        korporacjonizm zamyka droge innym spoza kregu jakos umknal uwadze tej
        instytucji. Zakwestionowano prawo do wykonywania zawodu wszystkim bez aplikacji
        a tylko z praktyka - nie odebrano tylko sobie. Wolno bez aplikacji zdawac
        egzamin doktorom nauk prawniczych ( a moze praw?). Jak pisza w artykule,
        wszyscy czlonkowie TK, z wyjatkiem jednego sa onymi doktorami.
        • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 30.04.06, 18:43
          "Ataki na Radio Maryja to ataki przeciwko naprawie RP"Jarosław Kaczyński

          wiadomosci.onet.pl/1315159,11,item.html
          może byłoby lepiej gdybym czytać też nie umiala, a jeszcze do tego i przestała
          myśleć.. to byłby raj sad(
          • popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 30.04.06, 20:23
            to, ze Kaczynscy o "takie Polske walczyli" nie bylo dla mnie tajemnica - wiec
            mnie obrona Rydzyka i Radyja przez J.Kaczynskiego wcale nie zdziwil!. smile

            Malo tego jak "znam" J.Kaczynskiego, nie zaskoczy mnie gdy okaze sie, ze
            kariera Rydzyka wcale nie jest oparta na "altruistycznej milosci i sympatii"
            dziarskiego Zakonnika do programu B-ci Kaczynskiech i Ich politycznych
            pomagierow.
            Palec dam sobie "uciac", ze (Kaczynscy) maja na Rydzola "kwity" za okazaniem
            ktorych ojczulek Dyrektor wraz z calym Radyjem na dlugo ogladal by bogobojny
            Swiat zza kratek wieziennej celi smile
            Tylko tym tlumacze sobie nagle odwrocenie sie Rydzyka od Jego naturalnej bazy
            politycznej jaka od lat stanowilo LPR z Gietrychami, czy standartowa Ich
            gwiazda polityczna jak Macierewicz i zamiana jej na Kaczorow z PiS!.
            Nie bez powodu tez "spece" od oszolomskiej propagandy jak Kurski zmienili
            z dnia na dzien ubranko LPR-owca na garniturek czlonka PiS-u! smile)

            Radyjo jest uzyteczne Jaroslawowi Kaczynskiemu a Rydzyk w dalszym ciagu
            doskonalym pomostem pomiedzy trzymajacym wladze Oszolomizmem a poteznym
            (ilosciowo)elektoratem w postaci przyglupiastych Babc-emerytek i stetryczalych
            dziadkow ktorzy z "polityki" rozumieja tyle ze Im "wspanialy" ojciec dyrektor
            powie: "glosujta na PiS" bo JA - jedyny KATOLICKI glos w waszym domu i obronca
            dziewictwa Maryji Wam tak kaze i ... boska racja "inklusive" smile)

            Kto sadzi inaczej, smiem twierdzic, wogole nie zna Kaczynskich (szczegolnie
            Jaroslawa), z przebiegu Ich kariery politycznej i historii Ich partyjnych
            dzialan nie zrozumial, czy nie wyciagnal ZADNYCH wnioskow.
            pozdrawiam,-
            pE
            • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 30.04.06, 21:23
              a może to obie strony mają coś na siebie sad((
              • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 30.04.06, 21:38
                A kto za nimi trafi, Alfredko? I może, dla ochrony własnego systemu nerwowego -
                lepiej nie? Ale jak widać stresy są w Polsce nieuchronne sad(
                Ja "odseparowałam się" ostatnio od polityki, to wycinaniem drzew się denerwuję sad(
                • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 01.05.06, 16:17
                  Przeczytalam artykul Jeffrey'a Sachsa - guru wielu ekonomistow. Mam, ze tak
                  powiem mieszane uczucia.
                  serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34181,3314047.html
                  Bardzo dobra informacja, ze jednak ilosc ludzi na swiecie zyjacych w skrajnym
                  ubostwie maleje. Podobno obecnie zyje w nim nieco ponad miliard, kiedy to
                  pokolenie wczesniej zylo jedna trzecia ludnosci globu. Nie ma watpliwosci, ze
                  Ameryka topi pieniadze w Iraku, ale jednak niektore statystyki mowia o
                  olbrzymiej pomocy indywidualnej, organizacji charytatywnych amerykanskich,
                  autor pokazuje statystyki jakiejs organizacji, w ktorej Ameryka wypada
                  slabiutko. Poniewaz w skali swiata Amerykanie indywidualnie sa najbardziej
                  nastawieni na dawanie, przeciez bez "dawania" nie istnialoby ani jedno muzeum,
                  nie istnialoby Lincoln Center, praktycznie wszystkie renomowane uczelnie zyja
                  glownie nie z czesnego, ale donacji, ktore pozwalaja na badania, nie ma
                  szpitala, w ktorym cale oddzialy specjalistyczne, budynki nie zostaly
                  wybudowane przez donatorow - dlatego nie wierze w brak tendencyjnosci takich
                  informacji. Np Bush obcial pieniadze na badania nad komorkami macierzystymi, a
                  badania kwitna, z prywatnych pieniedzy. Wymieniajac najwiekszych donatorow w
                  walce z nedza na swiecie wymienil Sachs jednak Amerykanow, a dlaczego to np.
                  miliarderzy sowieccy nie maja obowiazku. Ba, artykul jest zilustrowany zdjeciem
                  nedzarza na ulicy w Indiach. Wszedzie czytamy, ze ilosc miliarderow na swiecie
                  najszybciej rosnie w Indiach, ze to po Chinach drugi tygrys gospodarczy swiata.
                  Czyzby i za Indie miala odpowiadac Ameryka. Autor oburza sie, ze Ameryka
                  pieniadze zarobione w USA i wysylane do kraju przez emigrantow traktuje w
                  jakis sposob jako pomoc. A o co chodzi, zeby te kilkanascie miliardow dol.
                  wysylanych do Meksyku dac w ramach pomocy? Przeciez mowi sie, ze nalezy dac
                  wedke, a nie rybe. Polska, kraj wprawdzie nie z grupy ubostwa tez zyje w
                  ogromnej mierze z pieniedzy zarobionych przez jej obywateli za granica i
                  piszac dla polskiej gazety autor nie mowi, ze to swinstwo, bo nalezaloby te
                  pieniadze po prostu dac Polakom. Kiedy ambasador brytyjski dal do zrozumienia,
                  ze stworzenie iles tam miejsc pracy dla Polakow to jest pomoc gospodarcza, to
                  tylko oburzalismy sie, ze to nieeleganckie, a nie, ze nieprawdziwe.
                  Juz kiedys pisalam, ze ogladalam program, a ktorym mloda Pakistanka prosila,
                  zeby nie ratowac ja od wyzysku zagranicznego kapitalu, bo ona pracujac w
                  fabryce za te grosze utrzymuje 16-osobowa rodzine. Komentator dodal, ze o to
                  samo prosza 10-letnie dzieci, zeby ich nie zaganiac dalej do szkoly, kiedy
                  maja prace.
                  Jak wiemy wszyscy nie wnikajac ile kto dal, glownym problem jest dystrybucja
                  tej istniejacej juz pomocy, ale to Sachsa juz nie interesuje.
                  Podajac statystyczna grupe panstw afrykanskich, na temat ich dochodu ujal tez
                  Botswane. Nie wiem na podstawie czego ustalono mu taka grupe jako
                  reprezantacyjna. Poniewaz Botswana, jak niedawno napisalam ma dochod na glowe
                  10tys. dolarow, ale za to tylko dwa mil. ludnosci. Chyba w obydwu parametrach
                  jest skrajna.
                  Spodziewam sie zrownania z ziemia mojej osoby, bo jak mozna bronic Ameryki i
                  nie lubiec Sachsa i byc tak glupia. Trudno, ale niestety, dla mnie Sachs w tym
                  artykule jest demagogiem. Na razie przy jak zwykle wolnym poniedzialku a takze
                  pieknej pogodzie ide na rowerek.
                  • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 01.05.06, 17:09
                    Zwiazki zawodowe lekarstwem na wszystko?smile
                    biznes.onet.pl/2,1315364,wiadomosci.html
                    "Wprowadzenie w Niemczech płacy minimalnej w wysokości 7,50 euro za godzinę jest
                    w tym roku głównym postulatem niemieckich związków zawodowych z okazji święta 1
                    Maja."
                    A moze inwestycje?smile
                    biznes.onet.pl/2,1315344,wiadomosci.html
                    "Władze emiratu Dubaju ogłosiły w poniedziałek plany zbudowania gigantycznego
                    kompleksu rekreacyjno- hotelowego. Koszt inwestycji oszacowano na 27,23
                    miliardów dolarów."
                    Nie wiem jak jest z "przyrostem" miliarderow w Azji, ale w Rosji i na Ukrainie
                    tez chyba juz ich sporo... wiec sadzic nalezy,ze lokalne "krasnoludki" beda
                    miec zajecie, to przeciez tez "dobroczynnosc" zdaniem pracodawcow... a tak a
                    propos przypomnialo mi sie jak slynny pan RK dostal w ub roku nagrode za
                    "zainwestowanie " swoich" pieniedzy"- wiec postep jest, trzeba tylko duuuzo
                    czasu... zeby wszyscy to odczuli...
                    • popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 02.05.06, 19:13
                      Warum - Kolezanko Mila,-

                      z tymi "zadaniami" Zwiazkow Zawodowych z okazji 1-szego Maja w RFN to jest tak
                      jak z twierdzeniem Leppera, ze gdyby w Polsce nie bylo Balcerowicza to juz
                      dawno nasza Kraina by "miodem i mlekiem ... itd". smile

                      Placa minimalna 7,50 € na godzine w Niemczech daje realnie ca 4 €/godz NETTO!.
                      Gwarantuje Tobie, ze NIE WARTO (niemieckim Obywatelom) pracowac za te pieniadze.
                      Nie warto bo... nie przezyjesz - dochod nie pokryje minimalnych wydatkow
                      (utrzymanie, mieszkanie, komunikacja) i... chcac-niechcac taki "pracowity"
                      bedzie musial korzystac z dofinansowania Pomocy Spolecznej sad.

                      "Specjalisci" od takich wyliczen juz dawno maja "gwarantowana" przez Panstwo
                      prace za... 1 €/godz. smile.
                      Uchylajacy sie (przez lata) od podjecia pracy i zyjacy "zawsze" na koszt
                      Panstwa (podatnikow!), choc zdrowi i w wieku jeszcze mocno produkcyjnym , od
                      ponad roku z tytulu tzw. Reformy Harz coraz czesciej "zapraszani" sa przez
                      Urzedy Zatrudnienia do takich ciekawych zajec! smile
                      Za 1 €/godz tez nie przezyjesz! wiec chodzi tu wylacznie o to by takim
                      utrzymywanym przez podatnikow "pracowitym" przypomniec, ze niekoniecznie trzeba
                      sie wylegiwac w lozeczku do poludnia skoro reszta (czyt.: ciezcy frajerzy!)
                      zrywaja sie do roboty bladym switem smile.
                      Realnie, przypuszczam iz kazdy dochod z pracy mniejszy niz 15 €/godz (brutto)
                      przy realnie 160-170 godz. pracy/w miesiacu, nie gwarantuje w Niemczech
                      mozliwosci utrzymania samotnej osoby na poziomie przewyzszajacym minimum
                      socjalne.
                      Niemcy sa drogim krajem, niestety, moze poza standardowym jedzeniem, i za
                      kazdy "luksus" trzeba cholernie drogo placic.
                      pozdrawiam,-
                      pE
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 02.05.06, 11:17
      Rusza tabloidowa telewizja
      serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,3318565.html
      Czyżby za mało plotek i sensacji było na dotyczczasowych kanałach?Jak to było?
      Ludzie to kupią, ludzie to kupią, byle na chama, byle głośno, byle głupio.....
      • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 05.05.06, 14:10
        Przeczytalam wczoraj w tutejszej gazecie: problemy jakie trapia polska grupe
        etniczna na calym swiecie sa spolecznie malo grozne: Polacy nie tworza
        zbrojnych gangow, nie maja zorganizowanego handlu narkotykami, nie tworza mafii
        terroryzujacych dzielnice, czy bizne. Polskim problemem jest alkoholizm -
        dokuczliwy, ale niegrozny.
        Wydaje mi sie, ze duzo w tym racji.
        • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 05.05.06, 14:21
          Obejrzalam w tv program o lwach w Afryce. Tak mniej o zyciu lwow, a wiecej o
          koegzystencji lwa i czlowieka, zagrozeniu populacji lwow... No i przypomnial mi
          sie "wyklad" mlodego czlowieka, ze ingerencja ludzka, azeby utrzymac takie czy
          inne istnienie jest tez niszczeniem. Wioski Masajow zyja glownie z hodowli
          bydla, lwy niszcza im stada, wiec Masajowie zabijaja lwy. Masajowie zyja w
          bardzo naturalnych warunkach, wiec gdzie tu zaklocenie srodowiska? Widocznie
          przyszla pora na lwy. Dla ratowania ich populacji utworzono banki spermy, a
          nawet mysli sie o klonowaniu. I to ma byc naturalne, zgodne z przyroda.
          Jak niektorzy Masajowie pieknie mowili po angielsku, zreszta wszyscy
          Kenijczycy, ktorzy zjawiaja sie na maratonach mowia biegle.
          • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 06.05.06, 03:41
            Jeszcze jedna ciekawostka. Wlasnie miasto NY obchodzi 75 - lecie Empire State
            Building. Dopiero w ostatniej cwiartce ubieglego stulecia odebrano mu rekord
            najwyzszego budynku na swiecie - 102 pietra. I najistotniejsza informacja
            budynek wzniesiona w ciagu 15 miesiecy. Budowe rozpoczeto w roku 1930, w dniu
            pierwszego maja 1931 owczesny prezydent Herbert Hoover wlaczyl swiatlo w calym
            budynku. To nie jedyny taki rekord szybkosci, wiele takich na calym swiecie.
            Jak to bylo mozliwe, bez nowoczesnego sprzetu i materialow, nowoczesnych
            rozwiazan logistyczny opracowanych przez komputery, bez tego wszystkiego co
            dzis jest dostepne. Teraz na pewno jest nieporownanie wieksze przestrzeganie
            BHP, ale co oprocz tego wplywa na spowolnienie wszystkiego?
            PS Jedna trzecia Nowojorczykow nigdy nie byla na tarasie widokowym na szczycie
            budynku.
            • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 06.05.06, 09:08
              Nie ukrywam,ze Samooborona nie jest moim ulubiencem wiec wklejam w calosci dla
              forumowych Czytaczy zza granicy- zeby przyblizyc im klimat tego ugrupowania,
              ktorego wodz po metamorfozie z "brzydkiego kaczatka" stal sie "piekny" /ciut jak
              Blake Carinngton z amerykanskiej Dysnastiismile/ i kto wie czy nie skonczy nie
              tylko jako prezydent ale i jak bohater wyjatkow dluuugiego serialu /Nikos Dyzma
              to nic przy nimsmile/

              "Jak posłowie Samoobrony pozbywają się długów"
              Marcin Kącki, Michał Kopiński, Poznań 06-05-2006, ostatnia aktualizacja
              06-05-2006 00:07

              Wczoraj ujawniliśmy, że komornicy zajęli już pensje co piątego posła Samoobrony.
              A połowa klubu jest niewypłacalna. Niektórzy posłowie tej partii próbują pozbyć
              się długów na różne sposoby.
              Poseł Ptak 15 lat temu wziął kredyt na pieczarkarnię. I wkrótce zbankrutował.
              Jego długi wzięła na siebie - podobnie jak w przypadku kilkuset tysięcy rolników
              - Agencja Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa. Od 2003 r. przepisy
              zezwoliły na umarzanie długów. Ptak złożył wniosek i czekał na decyzję. I
              doczekał się, gdy został już posłem Samoobrony. Agencja zgodziła się umorzyć
              jego 300 tys. zł, ale potrzebowała zgody ministra finansów, którą była wtedy
              Teresa Lubińska. Minister przychyliła się do wniosku.
              Ptak twierdzi, że oficjalnie nic jeszcze nie wie o umorzeniu jego długów: - Mam
              podpisać umowę o umorzeniu, ale nie mam na to czasu.
              Nad swoimi długami "pracuje" też poseł Józef Pilarz - bankrut rekordzista, który
              ma ponad 4 mln zobowiązań i ośmiu komorników na karku. Jak ustaliła "Gazeta",
              jeszcze w maju zajmie się nim Komisja Etyki Poselskiej. Co przeskrobał poseł?
              Pilarz wraz z partyjnym kolegą z Samoobrony Tadeuszem Dębickim zaatakowali firmę
              handlującą nasionami - Syngentę z Piaseczna. I to podczas obrad sejmowej komisji
              rolnictwa, w której zasiadają. Twierdzili, że firma fałszuje jakość nasion i
              domagali się wzięcia jej działalności pod lupę. A tak się składa, że Pilarz
              winien jest za jej nasiona i nawozy ponad 1,5 mln zł. Co więcej, obydwaj
              posłowie w swoich oskarżeniach powoływali się na ekspertyzy Centralnego Ośrodek
              Badania Roślin Uprawnych. Edward Gacka, dyrektor ośrodka: - Badanie takie
              rzeczywiście się odbyło, ale zarzutów posła Samoobrony nie potwierdziło. "

              Zamiast etyki promuje sie religie. Jak widac to sie bardziej oplaca/ finansowo/.
              • nokata Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 09.05.06, 16:34
                "Papież będzie gościł w Polsce od 25 do 28 maja. Biuro Reklamy już ustaliło, że zdjęte zostaną reklamy: • piwa, produktów imitujących piwo oraz zakładów piwowarskich • o sponsorowaniu imprez masowych przez producentów napojów o zawartości do 18 proc. alkoholu • produktów higieny intymnej • środków antykoncepcyjnych • bielizny osobistej • materiałów wybuchowych, łatwo palnych i innych produktów niebezpiecznych • inne, które mogłyby kolidować z podniosłym charakterem transmitowanych uroczystości."

                No K*** M***
                to znaczy ze:
                jak dostane okres, to moge se kartoflem albo szmatka.
                Majtek tez nie moge, coby na pielgrzymce czas dostepu skrocic do minimum?
                No takiej dulszczyzny i koltunerii jak Stara Kostyczna Nokata jest SKN,
                to jeszcze zem nie widziala.
                Nawet malowanie kamieniczek od frontu jedynie, i malowanie trawy na zielono
                na okolicznosc wizyty JP II wysiada.
                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3332287.html
                "A co z ostatnio popularnymi reklamami, w których główną rolę grają mało sympatyczne teściowe? Badziak (śmiech): - Na pewno nie puścimy reklam, które w tych dniach mogłyby urazić czyjekolwiek uczucia."
                Mama nie nauczyla mnie dostatecznie obelzywych slow,
                ktore moglyby to dostatecznie precyzyjnie podsumowac

                Zaczyma powaznie zastanawiac sie, czy ten gostek nie mial racji....
                "47-letni łodzianin Krzysztof Deroń chce pozbyć się polskiego obywatelstwa. W ten sposób - jak powiedział - chce zaprotestować przeciwko temu, co się dzieje w życiu politycznym naszego kraju."
                wiadomosci.onet.pl/1318490,11,1,0,120,686,item.html
                I nastepny "kfiatek"
                "Henryk Urban, działacz PiS z Bielska-Białej, zapowiada,
                że będzie zabiegał o powrót kar cielesnych do szkół.
                - Zbyt pochopnie zerwano z wielowiekową tradycją - uważa"

                hmmm...
                Tlko w kazdej szkole musialby byc lekarz, i zapasy gipsu.
                Mam uprawnienia pedagogiczne. Chetnie "pouczylabym" dzialacza czegos.
                Np plucia, lapania i na klebek zwjania
                serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3329428.html
                no to gratuluje glosujacym na PiSiory i innych L(ep)P(e)R(ofcuf) dobrego samopoczucia
                • mantra1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 09.05.06, 16:52
                  Ty sie ciesz, ze jest tylko zakaz reklamy. Gorzej, jakby zakazali sprzedazy np.
                  srodkow higieny intymnej, zapalek, czy majtek w tych dniach. Nie lubie reklam i
                  to nie dzieki nim nabywam podpaski, czy gorzalke, ale ta wybiorczosc "tematow"
                  jest zaiste powalajaca.
                  To jednak maly pikus w porownaniu z tym, ze prawdopodobnie zostane pozbawiona
                  jednego z glownych zrodel dochodow. Niech zyja wolne media!:
                  serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3332858.html
                  No to chyba mam wolne...
                • nokata Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 09.05.06, 16:53
                  nastepny kfiatek:
                  przez ok 2,5 godziny mozna bylo na stronie Gazety Wyborczej znalesc
                  informacje "Corriere della Sera o "antysemicie Lepperze""
                  Teraz w cudowny sposob link zniknal, chociaz wczesniejsze newsy i pozniejsze sa i maja sie dobrze,
                  jak np
                  "Sondaż: Brytyjczycy zachowują się najgorzej i najbardziej aspołecznie",
                  "Chiny: Za pięć lat 48 nowych lotnisk"
                  (trzeba przyznac, ze sa to informacje, bez ktorych
                  przecietny Polak nie moze zyc, a oddychac napewno)

                  (za)chowany link:
                  serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3332858.html
                  • mantra1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 09.05.06, 16:59
                    Hehe, posty nam sie powielily. Z wiadomych powodow pewnie.
                    Ale nic to. Juz raz bylam persona non grata. Za Urbana. Przezyje i to.
                  • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 09.05.06, 17:03
                    No i nadzialam sie, juz tylko z rzadka slizgam sie wzrokiem po tytulach na
                    inernetowej stronie GW, a tu mi zlosliwa Nokata strescila. Chyba pojade na
                    pielgrzymke do Benedykta, w podziece, ze nie mieszkam w Polsce. Przepraszam,
                    niestety.
                    • nokata Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 09.05.06, 17:10
                      buuuu i na co mi poszlo...
                      Maryna, u ktorej Budrewicz moglby olowki temperowac jedynie,
                      i z rozdziawiona geba nauki pobierac,
                      przywalila mi zem zlosliwa sad((((
                      <chlipu-chlip>
                      ide smarkac w higiene osobista (chusteczki higieniczne)
                      poki one jeszcze sa smile

                      Ale Maryno, jezeli przyjedziesz
                      do tego poslednich lotow kabaretu (RP4,5,6,7 czy 8),
                      to zapraszamy do nas. Nie jestesmy az tak pogiete jak sie wydaje smile
                    • nokata Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 09.05.06, 21:31
                      Warszawa, 6 maja 2006 r.

                      MINISTER ROLNICTWA I ROZWOJU WSI
                      Krzysztof Jurgiel

                      Czcigodny Ojciec
                      Tadeusz Rydzyk CSsR
                      Dyrektor Radia Maryja

                      Czcigodny Ojcze Dyrektorze!
                      W dobie licznych dziennikarskich prowokacji, których doświadczyłem sam osobiście, kiedy stanowczo wprowadzałem w życie program rolny PiS, jedynymi praktycznie mediami pozwalającymi zaprezentować rzetelne informacje były Telewizja Trwam, Radio Maryja i "Nasz Dziennik". Dlatego też nie dziwi mnie zmasowany atak na kierowane przez Ojca Dyrektora media i na niego samego. Naruszając interesy bardzo wielu różnych grup, każdy naraża się na tego typu sytuacje. Będąc sam atakowany w ten sposób, wiem, ile znaczą słowa poparcia i wyrazy solidarności. Doświadczyłem tego od Ojca Dyrektora w trudnych momentach mojej działalności i składam za to serdeczne Bóg zapłać.
                      Dziś, kiedy bezprzykładne ataki z różnych stron szkalują działalność Ojca Dyrektora, ze zdwojoną siłą pragnę wyrazić swoje poparcie i zapewnienie o moim oddaniu.
                      Profesjonalizm i odwaga w obiektywnym informowaniu społeczności zamieszkującej tereny wiejskie były dla mnie prawdziwym oparciem i podporą, a często i jedynym źródłem prezentacji wiedzy o zmianach dotychczasowej polityki rolnej państwa.
                      Dziś moja misja w resorcie rolnictwa dobiega końca, bowiem przebudowa państwa wymaga stabilnej większości rządowej i parlamentarnej.
                      Pragnę z całego serca podziękować Ojcu Dyrektorowi za wsparcie, jakie otrzymałem w czasie pełnienia urzędu.
                      Proszę przyjąć serdeczne życzenia dalszego rozwoju, bowiem kierowane przez Ojca Dyrektora media tak dobrze służą wzmacnianiu naszej Ojczyzny poprzez rzetelność i uczciwość w informowaniu o najistotniejszych sprawach Polski i Polaków.

                      Szczęść Boże
                      Krzysztof Jurgiel

                      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20060509&id=po43.txt
                      taaaaa a teraz nie jest juz dla mnie niezrozumiale, skad 3,6 miiliona zl
                      do podzialu pomiedzy 4 wojewodztwa na pielgrzymke.
                      rzeczpospolita.pl/News/1,10,24617.html#24617
                      • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 09.05.06, 21:37
                        Postaram się ten tekst potraktować jak WPR /wieczorna porcja rozrywki/ może
                        mi się uda ??
    • popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 11.05.06, 20:32
      Mantra w watku: Dzieńdoberki apolityczne jak dmuchawce, lataw...

      "..Łamy podawalam tam:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25794&w=40978550
      bo tu apolitycznie ma byc smile

      pssst.... wink"

      He, he, tak calkiem apolitycznie, mimo zastrzezen i szczytnych zamiarow,
      - jakos przychodzi nam trudno smile

      Wszyscy jestesmy pod wrazeniem tego co w polskiej polityce sie dzieje i ..
      stalo.
      Dla czesci z Nas, odnosze takie wrazenie, ostatnio poczynione zmiany sa
      szokujace.
      Nie dla mnie, wiec reakcja m.in. Mantry na moj wpis na ten temat w zamnietym
      juz (100 wpisow) rozdziale Dziendoberkow, byla, hmmm... "krytyczna" smile.
      A ja nie mam o to zadnej pretensji bo moje "zrozumienie i brak zaskoczenia "
      osobowymi zmianami w Rzadzie wcale nie bierze sie z poparcia dla trzymajacej
      (wola elektoratu!) wladze partii i jej "koalicjantow" czy podziwu dla madrosci
      i dyplomytycznego talentu obecnego pana Prezydenta.
      Co ja "sadze" o tym towarzystwie - wielokrotnie, bez owijania w bawelne dawalem
      znac i to... ZANIM decyzja wiekszosci elekcyjnej moich Rodakow dopuszczono ich
      "do zlobu".
      Tylko..
      To jest "jenteligenckie forum" ("je" zamiast "i" bo moja skromna osoba nieraz
      cos tutaj skrobie!).
      Trudno wsrod nas znalesc klasycznego robotnika z wyksztaceniem nizszym niz
      srednie, typowego chlopa (rolnika) czy czlowieka "nieobytego w Swiecie" co to
      poza siedzibe Gminy wybiera sie raz na kilka lat na pielgrzymke do...
      Czestochowy - trza przyznac "pepka Swiata" smile).

      Uczestnicy tego mini-forum, dyplomymi magisterskimi (albo lepiej!) mogli by
      wytapetowac sciany sporego pokoju a dla czesci z Nich, realizacja zamiaru
      spaceru po Central Park-u w NYC, czy dostep do niewyczerpanych zrodel i lektur
      w Uniwersyteckiej Bibliotece to .. kwestia kilkunastu - kilkudziesieciu
      minut smile.

      Ale...
      "taka jak TO Forum" to Polska (niestety?) nie jest! i obrazac sie na to nie ma
      sensu.
      To jest rowniez Kraj ktorych interesy i marzenia reprezentuja (przynajmniej
      werbalnie!): "Lepper, Gosiewski, Rydzyk, Gietrych, Marcinkiewicz i Kaczynscy",
      a chowanie glowy pod poduszke i nie przyjmowanie tego faktu do wiadomosci - nic
      nie zmieni!.
      Juz "wszystkiego" probowalsmy i "wszyscy" - od Rzadow ludzi madrych i moralnych
      po kretaczy i kolesiow - przez 16 lat nie dali rady stworzyc przynajmniej
      warunkow do tego by optymistycznie w przyszlosc patrzyla wiekszosc
      Spoleczenstwa.
      Nigdy jednak nie bylo rzadow reprezentujacych tak szerokie spektrum.
      Nawet "kryminalisci" maja swojego przedstawiciela, o narodowych oszolomach juz
      nie mowiac, a do tego wszyscy obecnie "u koryta" przy dzwieku dzwonow
      koscielnych na Aniol Panski - zgodnie padaja na kolana mamroczac Zdrowaski
      i oczekuja podawanych do calowania pierscieni na dloniach Hierarchii smile)
      I dobrze, wszak to (ponoc) Kraj w ponad 90% ... katolicki! smile)

      Mnie, podoba sie, z racji liznietej teorii odbytych kiedys nauk, fakt iz (per
      saldo) polska gospodarka ma sie niezle.
      Paradoksalne iz to wylacznie z powodu iz NIKT z obecnego Rzadu, wraz z bufonem -
      premierem do samoregulujacych mechanizmow rynkowych sie (na serio!) nie miesza.
      Strach przed odpowiedzialnoscia i konsekwencjami jest wiekszy i... nasze
      szczescie! smile
      Paul A.Samuelson (nobel z ekonomii 1970), choc ma juz ponad 90-tke i J.M.Keynes
      (ten juz niestety w grobie) - byli by conajmniej "zadowoleni".

      Na odpowiednika Ludwiga Erhard-a "ojca" teorii i praktycznych niemieckich
      rozwiazan "Neue Soziale Marktwirtschaft" (socjalnego kapitalizmu) i autora
      opiewanego w publikatorach i literaturze fachowej (lat 60-70) "niemieckiego
      cudu gospodarczego" - przyjdzie nam jeszcze poczekac.
      I... dobrze.
      Konsekwencje (negatywne) Erhard-owskiej zasady ".. a co mnie obchodzi iz
      niektorzy zarabiaja miliony, skoro ja, przecietny obywatel, moge zarobic tyle
      by wystarczalo mnie na (prawie) wszystko czego do godnego zycia mojej rodziny -
      potrzeba", daja "popalic" dopiero wnukom jej wyznawcow, wiec nie ma sie do
      czego spieszyc smile

      Ale to jeszcze (raczej) przed nami, wiec obecny Rzad ma jeszcze wielkie pole do
      popisu i.. kto wie, czy mimo naszego oburzenia i obaw nie bedzie trwal dluzej
      niz wiekszosc nas-forumowiczow zaklada?.

      pozdrawiam,-
      pE
      • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 11.05.06, 21:30
        Naleze do tych , ktorym dech zaparlo... ze zdumienia, ze to jest mozliwesad Ale
        rownoczesnie naleze do tych, ktorzy nie winia ...faktow, za to ze sa. Ze
        zdumieniem obserwuje tylko/ a moze z wrodzona i niepozbywalna naiwnoscia/,ze PR
        zdominowalo wszystko. Marketing polityczny truimfuje. I kazdy kmiot, cwaniak
        czy dwulizowiec moze o/tu/mamic prostych, niezaangazowanych politycznie ludzi.
        Wystarczy sie dobrze zareklamowac, opakowac i podkreslac zalety, uzywajac
        odpowiednich slow. I tym sposobem dotychczasowy wygrany zostal przegranym
        na wlasne zyczenie. Ten rzad, to moralny wstyd dla historii tego kraju i zadne
        usprawiedliwienia PiS "taktyka wiekszosciowa" niczego nie zmienia. A ,ze
        gospodarka "wyglada" dobrze, to raczej zasluga "olania" przez wszystkich tego co
        sie dzieje "u gory"/ poki nie nastapia pierwsze skutki jakichkolwiek decyzji
        nowych wladz- bo tu imponujacysmile zastoj/ i jednoczesnie zainteresowania
        inwestorow zagranicznych Polska, / czym chwali sie premier, a to calkiem nie
        jego zasluga/, ktorzy bez sentymentow nas opuszcza jak tylko gdzies zwesza
        wiekszy balagan.
      • mantra1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 11.05.06, 21:34
        Popaye mily,
        moja "krytyczna" reakcja na Twoj post w "slowikowych" dziendoberkach dotyczyla
        tylko i wylacznie jednego passusu:
        >>
        "Efekt - katolicy (z forum) jakies schrony (bunkry) w ogrodkach kopia!
        - mozna wiedziec "z obawy" przed czym?.
        Chyba nie przed realizacja politycznych marzen i reprezentowanych idei?.

        Ludzie, czy ja snie?.

        Jak "kopano w podbrzusze" najprzyzwoitszych z naszych Rodakow:
        pp. Mazowieckiego czy Bartoszewskiego, Balcerowicza i (nawet) Turowicza
        jakos o tej gotowosci do prac ziemnych (w przydomowych ogrodkach) slychac bylo
        duzo mniej sad."
        >

        A glownie o ten jeden malutki nawias mi chodzilo w pierwszym zacytowanym tu
        zdaniu. To, czy cokolwiek Cie szokuje, czy nie jest Twoim indywidualnym
        odczuciem, podobnie jak kazdy z nas ma prawo do swoich wlasnych reakcji na
        zainstniala sytuacje, z przewidywaniem konca swiata, emigracja wewnetrzna, czy
        zewnetrzna, az do okopania sie we wlasnej doniczce z paprotka wlacznie.
        Znamy sie nie od dzis i chyba tym, co nas laczy jest, poza walorami
        osobisto-towarzyskimi kazdego z forumowiczow rowniez jakis zblizony,
        racjonalno-obiektywny swiatopoglad i podobne mniej wiecej opcje polityczne. Nie
        ma wsrod nas ekstremistow, fanatykow, betonow ani ksenofobow. Dyskutowalismy w
        okresie ostatnich wyborow codziennie, komentujemy biezace poczynania
        kato-kaczo-dyktatury i znamy mniej wiecej swoje "korzenie" polityczne.
        Dlatego tez niemile zaskoczyla mnie Twoja wypowiedz, adresowana jednoznacznie do
        _katolikow (z forum)_ , w ktorej sprawiasz wrazenie, jakbys obarczal ich wina za
        wynik ostatnich wyborow, a takze stawiajac w jednym rzedzie ich "polityczne
        marzenia i reprezentowane idee" z marzeniami i ideami ludzi popierajacych obecna
        klase rzadzaca. Malo tego, dokladasz im jeszcze za to, ze pozwolili kopac w
        podbrzusze tych nielicznych najprzyzwoitszych. Nie zgodze sie nigdy, ze TO
        wlasnie forum stanowi jakikolwiek "mikrokosmos", czy reprezentatywną próbke
        dzisiejszej Polski. Gdyby tak bylo to...brrr...dawno by tu mnie nie bylo.
        Jest raczej enklawa ludzi, ktorzy chociaz nie zawsze sa jednomyslni w swych
        opiniach, bardziej czy mniej w nich wyważeni, ale dla ich wyrazania uzywaja na
        szczescie mozgow i zrozumialego jezyka, a nie knebli, czy piesci. A co
        najwazniejsze nie uwazaja, ich za "jedynie sluszne".
        Nie wiem, jakie byly Twoje intencje, ale chyba zauwazyles, ze nie tylko ja
        zareagowalam w ten sposob na Twoj post, chociaz do katolikow sie nie zaliczam.
        Gdyby nie te "osobiste wycieczki", pod reszta, ktora Cie nie dziwi podpisalabym
        sie obiema rekami. A tak, to jakos tak łyso sie zrobilo...i po co?

        Pozdrawiam serdecznie
        M.
        • popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 11.05.06, 22:33
          Mantro Mila,-
          w odroznieniu od czesci z Nas (forumowiczow) nie posiadam ... ogrodka (zadnego),
          a jakiekolwiek "roboty ziemne" wykonywac moglbym wylacznie pod presja
          (przymusem), nigdy z wlasnego wyboru, checi, czy wewnetrznej potrzeby.
          Pochodze z katolickiej rodziny i wychowany bylem w (szeroko rozumianej)
          katolickiej obyczajowosci i moralnosci, wiec mentalnego efektu tego procesu
          jestem swiadomy.
          Z Pania ktora wspomniala o checiach "kopania bunkra" mialem juz przyjemnosc na
          tematy zwiazane z (polskim) katolicyzmem na forumowym gruncie "dyskutowac".
          Dano mnie do zrozumienia, ze jak szerokie jest spektrum przyglupow do ktorych
          zaliczam sie ja (popayE), tak istnieje rowniez intelektualna elita
          praktykujacych katolikow do ktorych zalicza sie nasza forumowa Uczestniczka.

          Hece politycznego ramienia, tego "mniej elitarnego" (moze!) ale zblizonego
          mentalnie i partyjnie do obecnych "dzierzycieli koryta", czyniace z czesci
          politykow (Mazowiecki, Geremek, Bartoszewski itp) elementy "wrogie polskiej
          racji Stanu i obce narodowo" - skuteczne (jak widac!).
          Protestow, szczegolnie glosnych i odcinajacych sie od tych metod, wsrod "elity"
          jakos nie widzialem i KTOS, do diaska "otworzyl"droge na salony polityczne
          (i towarzyskie) tym wszystkim Kaczynskim, Marcinkiewiczom, Giertychom
          i Rydzykom.
          Ja, czy mnie podobni?
          watpie sad

          Jest tak jak rowniez "chciala" swym intelektualnym milczeniem i brakiem ostrej
          reakcji na takie metody,- ta "Elita".
          Teraz: placz i lanie lez oraz.... "kopanie bunkrow"?.

          Ani sie (personalnie) nie "boje" ani z okazji konsekwencji ostatnich posuniec
          politycznych nie bede sie "okopywal".
          Probuje znalesc "swiatelko w tunelu" tego szalenstwa i dopatrzyc sie
          pozytywnych stron takich rozwiazan, bedac swiadomy zewnetrznych ograniczen dla
          pomyslow tych oszolomow.

          Zeby byla jasnosc.
          Ja - nie popieralem wszystkich rozwiazan, ale nie przeszkadzala mnie liberalna
          polityka prokreacyjna z czasow PRL-u, wizyty Papieza(y) w moim Kraju mam
          w ..... i swietnie obywam sie bez nich, homo i feministki "bola" mnie tyle co
          zeszloroczny snieg, Radyja - sluchalem z potrzeby rozrywkowej, oraz nie bolala
          mnie glowa, ze nie bylo lekcji religii w Szkolach
          NIGDY nie przestalo mnie szokowac stwierdzenie polityka (takiego z Elity):
          ".. nie wazne jaka bedzie Polska: biedna czy bogata, wazne by byla KATOLICKA"sad.

          Oburza Ciebie to?.

          pozdrawiam,-
          pE
          • mantra1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 11.05.06, 23:05
            popaye napisał:
            > Zeby byla jasnosc.
            > Ja - nie popieralem wszystkich rozwiazan, ale nie przeszkadzala mnie liberalna
            > polityka prokreacyjna z czasow PRL-u, wizyty Papieza(y) w moim Kraju mam
            > w ..... i swietnie obywam sie bez nich, homo i feministki "bola" mnie tyle co
            > zeszloroczny snieg, Radyja - sluchalem z potrzeby rozrywkowej, oraz nie bolala
            > mnie glowa, ze nie bylo lekcji religii w Szkolach
            > NIGDY nie przestalo mnie szokowac stwierdzenie polityka (takiego z Elity):
            > ".. nie wazne jaka bedzie Polska: biedna czy bogata, wazne by byla KATOLICKA"sad
            ***
            Ja też. Ale pokaz mi wsrod nas (tu, na forum) tego, kto popieral, kogo nie
            wnerwia, czy nie przyprawia o gorzki smiech malowanie trawy na zielono i
            zakazywanie reklam majtek, czy tamponow podczas wizyt Papieza, kto rzuca sie na
            barykady w obronie gejow, czy feministek, albo przeciwko nim, kto przykuwa sie
            pod gabinetem ministra edukacji w ramach protestu przeciwko nauczaniu religii w
            szkolach, czy zakazowi jej nauczania. Pokaz mi jednym swoim subtelnym
            paluszkiem, kto tu jest prawdziwym sluchaczem Radyja i wyznawca prawd przez nie
            gloszonych. A kogo nie oburza cytowana przez Ciebie "wytyczna" dla rozwoju Polski?
            Bo ja tu nie widze nikogo takiego, albo nic nie rozumiem...
            Przeciez te, jak piszesz "elementy wrogie polskiej racji stanu" w wyznawanym
            przez siebie tzw. katolicyzmie intelektualnym (nie zaprzeczysz chyba, ze sa to
            katolicy) nie roznia sie niczym, badz prawie niczym od tych, ktorych nazywasz
            "forumowa elita". Roznia sie, owszem, zaangazowaniem politycznym,
            doswiadczeniami, uprawianym zawodem. Ale przeciez nie kazdy musi i chce
            angazowac sie czynnnie, ideowo, czy profesjonalnie w polityke. Dopiero by sie
            dzialo, gdyby tak bylo!
            Czy wobec tego uwazasz, ze "swiatly", dojrzaly i wyksztalcony obywatel nie ma
            prawa krytykowac rzadow, ktorych nie wybieral, tylko dlatego, ze jest wyznawca
            tej samej, co aktualni "dzierzyciele koryta" religii???
            • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII - radosne 12.05.06, 13:05
              Tym razem cos na poprawienie dumy narodowej - naprawde!
              Przeczytalam wczoraj, ze wieczorem w przedostatnim odcinku
              konkursu "Amerykanski wynalazca" wystapi wraz z trzema pozostalymi finalistami
              Polak Janusz Liberkowski. Finalistow wyloniono sposrod 10tys. uczestnikow.
              Wieczorem obejrzalam program i duma narodowa rozpierala moja klatke piersiowa.
              Pan Janusz wymyslil kapsule ratujaca zycie dzieciom w razie najpowazniejszego
              wypadku samochodowego, w tym nawet pozaru. Pozostale wynalazki to....zenada,
              urzadzenie do wylapywania pilki footbolowej (ta owalna) w czasie nauki gry,
              jakis rower tandem i gra w rodzaju panstwa, miasta, rzeka.... na np litere
              W. Wsrod finalistow okazal sie (oczywiscie dla mnie) orlem. Mozna bylo
              obawiac sie jego swobody przed kamera, bo to wymaga pracy pokolen, ale byl
              swietny, elegancki, przystojny, z poprawna i swobodna angielszczyzna. Zrobil
              tez najlepsza reklamowka do swojego wynalazku - tak ocenilo 4 jurorow. Nawet
              pani jurorka wzruszona powiedziala, ze trafil pan prosto w serca wszystkich
              matek. Jak rowniez w ostatnim slowie w bardzo ladny sposob zaapelowal, zeby
              glosowac na niego. Bo jesli w poprzednich odcinkach decydowalo jury, to teraz
              miala telefonowac Ameryka. Oczywiscie pobudzilam kilka osob w nocy, zeby
              glosowali na naszego Janusza.
              Historia jego wyczytana w gazecie jest gorzko- slodka. Absolwent Politechniki
              Gdanskiej. Mieszka w Kaliforni. Kilka lat temu jego jedyna corka lat 21 zginela
              w wypadku samochodowym i jego wynalazek jest forma uczczenia pamieci tej corki.
              Pan Janusz (juz pisze jak o swoim bliskim znajomym)))ma obecnie 53 lata i 18-
              miesieczne blizniaki - syna i corke. Pokazano tez jak i w przypadku innych
              finalistow taki spot z jego domu. U innych jakies pogaduszki, a pani Januszowa
              przygotowala pelny stol i wedlinki i korniszonki i wiele, wiele innego. Wyniki
              w przyszly czwartek. Trzymamy kciuki, no nie?
              • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII - radosne 12.05.06, 13:29
                smile)
                Oczywiście, że trzymamy!
            • popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 13.05.06, 19:19
              Mantro przemila,-

              przeczytalem Twoj wpis z uwaga i kilka razy wiec (chyba) uwaznie.
              Staralem sie (zapewnie nieudacznie) zrozumiec jego poslanie.
              Nieudacznie bo jakos trudno mnie to przychodzi choc Ty profesjonalistka slowa
              i piora, ale moja percepcja umyslowa widac hmmm... (mocno!) ograniczona.

              Gdzie ja uzylem w tym watku "cytowanego" przez Ciebie okreslenia: ".. forumowa
              elita" - pozostanie dla mnie tajemnica albo zbyt nieczytelna dla kogokolwiek
              jest tresc zdania:
              "...Dano mnie do zrozumienia, ze jak szerokie jest spektrum przyglupow do
              ktorych zaliczam sie ja (popayE), tak istnieje rowniez intelektualna elita
              praktykujacych katolikow do ktorych zalicza sie nasza forumowa Uczestniczka."

              Rozumiem teraz iz (Twoim zdaniem) poza popayE-m wszyscy pozostali uczestnicy
              tego forum to... praktykujacy katolicy?.
              Dobrze wiedziec i nauczka (dla mnie) iz moj wpis umiescilem na falszywym forum
              - wieksze foux-pax byloby tylko umieszczenie go na forum Radyja - gdyby takie
              istnialo smile.

              W takim razie probowalem, jak zawsze nieudolnie, zwrocic rowniez Twoja uwage,
              ze nie powinnismy "ubolewac" nad realiami zmian i ukladow w polskiej klasie
              politycznego przywodctwa tylko... nad poziomem tych KATOLICKICH elit ktore
              mialem na mysli.
              Rzeczywisci "intelektualni katolicy" - Mazowiecki, Bartoszewski, Geremek itd.
              o ktorych wspominalismy, przynajmniej nad swoim losem (w odroznieniu od czesci
              Ich elektoratu) - nie rozpaczaja(li).
              To rzeczywista ELITA ktorej wogole nie zaskoczyly akcje, metody i chamski
              populizm ich religijnych braci-wspolwyznawcow.
              Wiedzieli czego sie po tym "towarzystwie" spodziewac, nie bylo zaskoczenia,
              protestow a nawet prob wyjasnien.
              O "kopaniu bunkrow w ogrodkach" - tez nie!.
              Dla mnie jest to rowniez potwierdzenie slusznosci stwierdzenia iz: "Prawdziwa
              cnota krytyk sie nie boi" a ... "kopacze bunkrow" to nie CNOTA a... swietojebie
              i tym gorsze, ze odcinaja sie od rydzykowo-kaczorowych tresci i zamiarow
              jak diabel od wody swieconej.
              Potencjalu rozumowego, doswiadczen i wyobrazni powinno Im jednak starczyc by
              przewidziec do czego takie dzialanie prowadzi.

              Zaskocze Ciebie napewno kiedy powiem iz (dla mnie!) katolik p.Prezydent Walesa
              w porownaniu z tymi "zalamujacymi teraz rece" to szczyt inteligencj
              i politycznej rowagi!.
              Nie kto inny jak On (noga Mietka Wachowskiego) WYKOPAL z Urzedu Prezydenckiego
              to cale kretackie "kacze towarzystwo" a i na kleczenie przed Radyjem torunskim
              (JEDYNY i PRAWDZIWY glos katolicki w Twoim domu!) dowodow nie zaobserwowalem.

              Ja, przyznaje, serce mam po lewej stronie, ale mimo iz ze sporej odleglosci
              gdy uslyszalem wypowiedz niejakiego Milera: " prawdziwego mezczyzne....."
              wygloszone z sejmowej trybuny i jeszcze zobaczylem z jakimi pomocnikami ten
              100% mezczyzna ma zamiar dozowac nam ten jego "polityczny testostereon"
              - dzwonek mnie w glowie zadzwieczal natychmiast!.
              Nie zawiodlem sie ani troche.
              Juz pierwsze posuniecia Rzadu "kolesi" p.Millera potwierdzily moje
              najczarniejsze przewidywania.

              Co do pp.Kaczynskich nie mialem watpliwosci nigdy i zadnych,- wiec NIC mnie nie
              moze zadziwiac czy rozczarowac w Ich posunieciach czy metodach dzialania.
              Uwazam tez (na serio) iz Rzad i Prezydenture ktora zorganizowali jest akurat
              "lustrem" realnych podzialow spolecznych w Polsce - najbardziej demokratyczna
              reprezentacja spoleczna w historii ostatnich 16 lat w Polsce.

              Nie byla nia ani rzeczywista ELITA katolicka jak Rzad Mazowieckiego
              z Balcerowiczem bo Oni reprezentowali (realnie) poziom moze 10% spoleczenstwa
              polskiego.
              Nie byli nia "kolesie" Millera bo to byl zwykly wybor "spolecznego protestu"
              i... nie byla by nia PO.
              Obojetnie czy nam (Tobie, mnie itd... ) sie to podoba czy nie, bo my nie
              nalezymy (jeszcze) do znajdujacych sie w rzeczywiscie ciezkiej sytuacji
              ekonomicznej: pracownikow Sluzby Zdrowia, (czesci)emerytow i rencistow, zle
              wykwalifikowanych bezrobotnych, samotnych matek, chorych i tych niezaradnych
              (w kazdych warunkach demokratycznych).
              Ty (ja) i nam podobni - jestesmy w luksusowej sytuacji, ze jak nam
              (rzeczywiscie) doskwierac bedzie ucisk politycznego "katolickiego dogmatu"
              - to... bilet za pare zlotych (dzieki ZYDOWI-Balcerowiczowi!) i... Europa
              (Swiat) stoi otworem!.
              Gdzie indziej tez nie jest latwo, ale akurat Ty (ja pewnie tez) - z glodu nie
              umrzemy - gwarantuje! smile)
              A, ze wygodniej jest "kopac bunkier" jak tluc sie po Swiecie (na starosc) za
              chlebem - przekonywac mnie nie musisz!.
              Tylko, hmmmm.... a gdzie jest powiedziane, ze musimy miec wygodnie?.
              W Konstytucji - nie! , w tej planowanej "zmienionej" przez kaczych oszolomow
              (niech Bog broni!) - juz napewno NIE!.
              No... chyba, ze w Radyju o tym mowili (obiecywali!), ale, z gwarancja,
              - napewno nie miano na mysli NASZEJ (Twojej i mojej) "wygody" smile))

              pozdrawiam serdecznie i weekendowo,-
              pE


              • mantra1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 13.05.06, 21:05
                Popayu przenajmilszy,
                bedac dzis w nastroju anielsko-cierpliwym, co byc moze jest konsekwencja
                chwilowego "slomianego wdowienstwa" i brakiem codziennej dawki adrenaliny, jaka
                dostarcza nam codziennosc zycia w stadle, po raz kolejny zacytuje Twe slowa:

                "Efekt - katolicy (z forum) jakies schrony (bunkry) w ogrodkach kopia!
                - mozna wiedziec "z obawy" przed czym?.
                Chyba nie przed realizacja politycznych marzen i reprezentowanych idei?."
                ****
                Wyszly one spod Twych szanownych paluszkow 05.05.06, o 21:48 w "Dziendoberkach
                jak majowe slowiki". "Forumowa elita" byles natomiast uprzejmy okreslic (nomina
                sunt odiosa) pewna piszaca tu Pania tymi slowy:

                "Dano mnie do zrozumienia, ze jak szerokie jest spektrum przyglupow do ktorych
                zaliczam sie ja (popayE), tak istnieje rowniez intelektualna elita
                praktykujacych katolikow do ktorych zalicza sie nasza forumowa Uczestniczka."
                --------
                i dalej piszesz:
                > Rozumiem teraz iz (Twoim zdaniem) poza popayE-m wszyscy pozostali uczestnicy
                > tego forum to... praktykujacy katolicy?.
                ****
                Zle rozmiesz, mily PopayE, bowiem w ktoryms ze swoich postow nizej/wyzej
                podpisana zadeklarowala sie jako nie-katoliczka, co juz zaklada nieprawdziwosc
                takiej tezy. Pozwole sobie rowniez domniemywac, iz nie jestem tu w swoim
                nie-katolicyzmie osamotniona. Tak wiec dalszy Twoj komentarz
                "> Dobrze wiedziec i nauczka (dla mnie) iz moj wpis umiescilem na falszywym
                forum - wieksze foux-pax byloby tylko umieszczenie go na forum Radyja - gdyby
                takie istnialo smile"
                opatrzmy moze milosciwie przypisem "nie dotyczy".

                A zeby nasze wzajemne zrozumienie intencji osiagnelo juz stan absolutnej
                harmonii, bylabym Ci dozgonnie wdzieczna za rozwiazanie ostatniej,
                najostatniejszej mojej watpliwosci, a mianowicie, kogo tym razem masz na mysli ,
                piszac o "kopaczach bunkrow" w nastepujacym passusie:
                "Dla mnie jest to rowniez potwierdzenie slusznosci stwierdzenia iz: "Prawdziwa
                > cnota krytyk sie nie boi" a ... "kopacze bunkrow" to nie CNOTA a...
                swietojebie i tym gorsze, ze odcinaja sie od rydzykowo-kaczorowych tresci i
                zamiarow jak diabel od wody swieconej.""
                Czy jest to:
                mammaja 05.05.06, 14:00 + odpowiedz

                Alez teraz juz i rzad i ministerstwa beda zblizone do organizacji
                przestepczych, po dzisiajszych mianowaniach. Chyba okopie sie w moim ogrodku sad(((((

                czy:
                jan.kran 05.05.06, 16:51 + odpowiedz

                A ja wstałam po nocnym dyżurze i przeczytałam najnowsze wiadomości.
                Idę się pociąć tępym mydłem.

                a może:
                ewelina10 05.05.06, 17:31 + odpowiedz

                Nie słuchałam, ani nic nie czytałam bo i po co mam się zadręczać. Co ja -
                masochistką jestem ?

                a jesli, nie to moze:
                wedrowiec2 05.05.06, 20:49 + odpowiedz

                Dobrze masz z ogródkiem. Ja chyba w doniczkę zagrzebię sięsad((

                no, chyba, ze:
                omeri 05.05.06, 20:56 + odpowiedz

                emigracja wewnetrzna to mało !
                ?????
                ---------
                A moze calkiem kogo innego? A jesli tak, to czemu swoje "serdeczne gratulacje"
                kierujesz do wyzej wymienionych, ewidentnie "przegranych", a nie do "zywciezcow"?

                Z reszta Twojego ostatniego postu zgadzam sie w tzw. calej rozciaglosci. smile

                Pozdrawiam conajmniej rownie serdecznie i weekendowo
              • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 13.05.06, 21:17
                Kurczę, jak to przez te cholerne kaczory wpadamy sami w pułapkę swoich i
                nieswoich słow a oni swe króciutkie łapki zacierają z radości bo ich dewizą
                jest " Huzia wszyscy na wszystkich": jak się wtedy łatwo rządzi.
                Ja , jako koleżanka partyjna i pana Mazowieckiego i pana Balcerowicza i pana
                Onyszkiewicza i wszystkich "żydów'" polskojęzcznych smile) proszę - okopujmy się,
                odkopujmy się, buntujmy się ale róbmy wszystko tak jak kiedyś,nie zgadzajmy
                się, i jak możemy tak wyrażajmy a określenie "wykopię schron" jest wyrazem
                naszego buntu i rozpaczy obywatelskiej. Może to i za wielkie słowa. Popaye,
                proszę, będąc daleko fizycznie a blisko psychicznie - podtrzymaj nas tu
                będących i żyjących dobrym słowem, humorem i ........ Eeee, czas skończyć bom
                ja jeszcze do tego innowierca mieszana smile)
                • mantra1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 15.05.06, 10:40
                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3344153.html
                  Taka troche prywata wink Ale polecam dyskusje o tym artykule na forum "Wiadomosci".
                  Budujaca...;-(
          • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 12.05.06, 13:25
            Hej, to ja też się przyłączę do dyskusji. Do religii w której podobnie jak nasz
            kolega forumowy, zostałam wychowana, mam wiele sentymentu, pomimo, że od bardzo
            wielu lat jestem osobą niewierzącą. Do wiary, tak jak do miłości, nikogo nie
            można zmusić, ani namówić, czy zakazać.Tu jestem zgodna z nauką KK - że wiara
            jest stanem łaski i nic tu nie ma do rzeczy wykształcenie, poglady polityczne i
            inne tego typu sprawy. Osobną sprawą jest kler, który jak sadzę, jest
            zróżnicowany podobnie jak i całe społeczeństwo - ani od niego lepszy, ani
            gorszy. I podobnie jak w społeczeństwie, również w KK, karierę często robią
            miernoty i ludzie nieuczciwi. Zwłaszcza, że to najczęściej właśnie im (a nie tym
            dobrym i szlachetnym), na tej karierze zależy....Analogicznie jest w szeroko
            rozumianej polityce, i zarówno tak było "za komuny", tak i jest teraz....
            Kościół ponadto, to nie tylko metafizyka i rząd dusz, ale i banki oraz
            finanse,a także - wywieranie wpływu na politykę i polityków. Tak było zawsze w
            historii i tak jest i teraz, wszedzie tam, gdzie społeczeństwo i politycy na to
            pozwolą. Dlatego tak istotne jest odzdzielenie spraw państwa, od spraw wiary i
            kościoła. Ale jak widać - jest to trudne.....w dodatku, kiedy uda się to
            zrealizować z własnym kościołem i religią - zaczynaję się problemy z cudzą
            religią i cudzym kościołem - np Holandia, Francja i muzułmanie.
            Wyborca wyznający jakąkolwiek religię, zawsze będzie podatny na mniej lub
            bardziej jawne sterowanie polityczne przez hierarchię kościelną, która zawsze
            była, jest i będzie uwikłana w politykę. No bo przecież od polityki zależą
            szeroko rozumiane losy kościoła i wiernych w danym państwie.Już biskup Józef
            Michalik kiedyś powiedział, że Żyd głosuje na Żyda, komuch na komucha, mason na
            masona, a katolik na katolika. I o przygotowaniu merytorycznym czy etycznym
            kandydata do rządzenia krajem - nie było mowy - liczył się tylko światopogląd!
            Jest to cyniczne, ale realistyczne. A jak wyglądają wybory, czy jest jakakolwiek
            merytoryczna kampania? No więc, co tu się dziwić? Można tylko ubolewać, że nasz
            typowy rodzimy katolik, prędzej wybierze polityka za namową oo Rydzyka czy
            prałata Jankowskiego, niż śp Ks. Twardowskiego, czy - biskupa Pieronka......
            • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 12.05.06, 13:35
              No, a na zakończenie zapomniałam z tego wszystkiego dodać, że potem taki(oj,
              nieliczny, nieliczny) katolicki polski wyborca spod znaku Ks. Twardowskiego, czy
              Turowicza, wychowany na tygodniku Powszechnym, budzi się w Polsce wybranej przez
              katolików spod znaku oo Rydzyka et consortes, a wychowanych ( o ile w ogóle
              cos czytają)na ND - i jest przerażony. Bo to nie jego Polska - chociaż jego
              kościół i jego współwyznawcy.....
              • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 12.05.06, 14:30
                Fajna historia , taka rzeczywiście gorzko - słodka.
                Trzymam jak najbardziej !
                • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 13.05.06, 01:02
                  Ja nie powoluje sie na KK, ale zawsze na Marie Janion, ktora mowi, ze wiara to
                  laska, ktorej jej los nie dal. Zupelnie nie moge zniesc, kiedy wiara to
                  wlasnie nie wiara, nie moje osobiste dociekania, przezycia, czy nawet
                  falszywe zludzenie, czy nawet obrzadek, tylko polityka, walka o wplywy
                  finansowe, ustalanie przez grupe starcow co jest dogmatem, co nalezy czytac, a
                  co juz obsolutnie nie moze znac maluczki. Te wszystkie Opus Dei, wlasnie banki,
                  odzyskiwanie dobr za wszelka cene, pycha, chec bogacenia sie - chaotyczne to co
                  napisalam. Moze dlatego religia w Ameryce mnie tak nie bulwersuje, bo nawet
                  kosciol katolicki jest tu bardzo ubogi i nawet w niewielkim stopniu nie tak
                  zinstytucjonalizowany, o protestanckich juz nawet nie wspominajac. I zadaniem
                  kazdego kosciola jest utrzymanie malych wspolnot razem modlitwie, pracy,
                  zabawie i potrzebie. Jesli wspolnota i to co jest tam gloszone mi nie
                  odpowiada - to odchodze, nawet niekoniecznie do innej, moze zgromadze wokol
                  siebie takich jak ja. Np. powstalo wiele protestanckich wspolnot gejow., bo
                  ciagle zapominamy, ze wielu wsrod nich ma tez swoje potrzeby religijne.
                  No i jeszcze jedno - ateusze- to tez jakis rodzaj wiary i jak mi zwrocono
                  uwage potrafia byc bardzo nietolerancyjni.
                  • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 13.05.06, 09:33
                    Nie o religii, ale "o nauczaniu" i reakcji mlodziezy na nowego ministra edukacji.
                    "Fala antyrządowych demonstracji młodzieży"
                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3342116.html
                    Jako osoba przeciwna wszelkim "organizacjom", ktore wg mnie przeksztalcaja sie
                    prawie zawsze w cieple posadki/+kase/ dla niektorych/ tych pierwszych
                    "organizatorow"smile/ te spontaniczne, calkiem bez sensu zwolywane/ wlasnie przez
                    brak poparcia "Waznych Organizacji"/ manifestacje buntu i niezadowolenia
                    mlodziezy, jeszcze calkiem intuicyjne, bardzo mnie ciesza. Bo to apolityczne
                    wychowanie naszych dzieci okazuje sie calkiem prawidlowym wychowywaniem. To
                    nasze pokolenie zostalo zakazone nietolerancja dla innych religii, homo-fobiami
                    i holdowalo jednomyslnosci i monopartyjnosci.Oglupiono narod,ze tylko zzeszajac
                    sie w zwiazki, organizacje i partie ew, nalezac do tego jednego kosciola
                    jestesmy jak trzeba i to dobre dla nas, bo w masie sila. A ja bardzo sie ciesze,
                    ze mlodziez... widzi,ze wolny wybor - to podstawa wolnosci jednostki i nikt nie
                    powinien uzurpowac sobie prawa do narzucania swojego idealu moralnosci innym.
                    Papiez przyjedza, a min.RG apeluje o dni wolne w szkolach, jeszcze powinnismy
                    rzucic prace i pieszo pielgrzymowac,zeby... zademonstrowac,ze ten papiez "tez"
                    sie dla nas liczy/ bo nie ma co sie przeciez porownywac do JPII.../ a moze i
                    zorganizowane autobusy podjada,zeby robotnicy z fabryk, zamiast przy tasmie,
                    czy na budowie- robili "zainteresowany tlum"?/
                    Na koniec zacytuje b dobre haslo z transparentu "Lepper do wiezienia, Giertych
                    do widzenia" - "czy te oczy moga klamac, chyba nie...?"
                    • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII upss 13.05.06, 10:56
                      R z z/r/zeszajac mi ucieklosad ale to sie wytniesmile albo ktos mi umorzy...jak
                      zapisze sie do jedynie slusznej partii. Wazne ,ze pogoda sliczna!smile
                      • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII upss 13.05.06, 11:42
                        Nie dokarmiać!!

                        www.zakopane.naszemiasto.pl/wydarzenia/600915.html
                        • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII upss 15.05.06, 15:37
                          Mantro, jestem posluszna i "obejrzalam" dyskusje pod wspomnianym
                          streszczeniem. W jakims trzecim wpisie pojawil sie problem zydowski, kilka
                          linijek dalej teoria spiskowa z Watykanu, zawsze oczywiscie z napomknieniem o
                          wrazej Gazecie Wyborczej, a nawet ci co nie lubia onego radia tez naogol bredza
                          (przynajmniej na moje oko). Podziwiam rozsadnych ktorzy wchodza w takie gowno
                          jak ta dyskusja, to nie zaden obscen, tylko adekwatne slowo. Przesunelam sie
                          kilkadziesiat linijek dalej - i juz bylismy przy obrzezaniu w czystej formie,
                          zydokomunie. Powiedz mi, to dla kogo sie pisze w gazetach? Dla tej grupki moze
                          nie najmadrzejszej, ale nie kretynow wystarczylyby inne sposoby informacji za
                          mniejsze naklady finansowe. Przeciez ta dyskusja nie jest wyjatkiem, wszystkie
                          tak sie tocza. Jesli kilkanascie wpisow jest na poziomie to juz jest cud. O,
                          zapomnialam gazety wydaje sie z powodu reklam, ktore przynosza dochod wydawcom.
                          Milego dnia.
                          • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII upss 15.05.06, 18:41
                            Przeczytałam.... koszmar sad(
                            Na poprawienie nastroju - przeczytane w ogłoszniach w Tygodniku Podhalańskim :
                            " Chicago


                            Świeże góralskie „Moskole piecone na blachak” (na zamówienie). Tel. 708 233
                            6510 - Aniela. "


                    • popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 15.05.06, 19:03
                      hmmm....

                      troche watpliwosci mam Warum.
                      Nie do szczerosci Twoich przekonan - niech Bog broni.
                      Ja, watpie czy... mozna bedac b.mlodym czlowiekiem posiadac na tyle rozwagi,
                      doswiadczenia i umiejetnosci by odroznic czy wyczuc proby politycznej
                      manipulacji ich zachowaniami i postawami.
                      Wiem, z doswiadczenia i sporej perspektywy wiekowej, ze wcale nie jest latwe
                      ludziom "mocno doroslym" odroznic umiejetnie (z zewnatrz) sterowane emocje od
                      rzeczywistych przekonan, szczegolnie politycznych czy religijnych.

                      Wcale tego nie twierdze dla faktu "podziamniania" sobie w temacie.
                      Ja.. hmmm... mam wlasne doswiadczenia w tym przedmiocie, bo naleze do tych
                      (wtedy) mlodych idiotow ktorzy w prehistorycznych (dla wiekszosci uczestnikow
                      tego forum) czasach, nie bardzo (jak oceniam to dzisiaj) "swiadomie" bralem
                      udzial w wydarzeniach marca 68 roku. smile.

                      Oj,- mlody wtedy bylem (dopiero za miesiac osiagnalem pelnoletnosc)
                      i per-saldo moje szczescie, ze (prywatnie) to ten moj "polityczny protest"
                      skonczyl sie
                      a) peknietna na plecach (od paly ZOM-owca) kurtka ortalionowa
                      b) usunieciem (za kare) z 1-szego roku studiow,
                      c) strachem jak cholera, ze trafie na min. 2 lata (bez wlasnej woli)do "woja",-
                      c) awantura w domu jak cholera,-
                      Strachu, lez i rozpaczy oraz nieprzespanych nocy mojej matki (wtedy) nie bralem
                      pod uwage bo... za mlody i glupi bylem by to zrozumiec.

                      Nie przypominam sobie by moj "protest" wstrzasnal ustrojem PRLu.
                      Nawet, hmmm.. jak historia mnie nauczyla, mial sie "dobrze" przez nastepne
                      conajmniej 20 lat smile

                      Bylem za mlody by dac sobie rade z (powaznymi) konsekwecjami
                      mojego "politycznego zaangazowania".
                      To nie ja, tylko moi rodzice i Ich znajomi "zalatwili" (dla Nich - nie dla mnie
                      przeciez) moje zdrowotne zwolnienie z wojska po wsze czasy (kat.E) czy (tuz
                      przed koncem roku szkolnego) przyjecie do "jakiejs" Szkoly Pomaturalnej w
                      ktorej "przezimowalem" ...rok do "amnestii" dla takich jak ja "zaangazowanych
                      politycznie" by rozpoczac Studia - od poczatku i na innej Uczelni smile
                      .....

                      Nie jestem praktykujacym katolikiem ale, hmm.... watpie by Papiez (obojetnie
                      ktory, a TEN - szczegolnie), chcial "zle" czy kierowalo Nim szczegolne
                      postepowanie i cele polityczne (w odroznieniu od poprzednika).
                      To chyba nie On sam (Benedykt) "oczekuje goraco" tych szopek i przedstawien
                      oraz publicznych spedow ciekawej "gawiedzi" ktora gotuje Jemu Hierarchia
                      polskiego KK.
                      Nie moge sie pozbyc wrazenia iz chyba (odrobinke) probuje sie manipulowac
                      emocjami i zachowaniami tych "wiwatujacych wiernych" w czym ojczulkowie w
                      czarnych (czy brazowych) sutannach maja sporo umiejetnosci! smile.

                      Z politycznym, czynnym protestem mlodziezy "przeciw" mianowaniu p.Gietrycha
                      ministrem Edukacji jest (chyba) podobnie.
                      Emocji i manipulacji (przez doroslych!) tu chyba wiecej niz rzeczywistych
                      politycznych przekonan, rozrznania i rozwagi.

                      Ty, ja i inni wiemy kim jest nowy p.minister - poznalismy Go juz dobrze.
                      Tylko... hmmmm... z jakiej racji "zakladamy", ze wcale nie najglupsza czesc
                      polskiej inteligencji - Nauczyciele, b.czesto z kilkudziesiecioletnia praktyka,
                      wysokim (przeciez) morale zawodowym, odpowiedzialnoscia i szanowanym
                      powszechnie statusem zawodowym - dadza soba (i etosem zawodu) "manipulowac"
                      bo... Ich ministrem zostal akurat TEN a nie inny, przypadkowy i politycznie
                      nakrecany osobnik.
                      Gdyby tak bylo, juz nasze pokolenie, konczac mature, nie umialo by pisac
                      i czytac i naszym najwiekszym marzeniem byla by kariera ... pracownika PGRu,
                      nie czytali bysmy Milosza i Szymborskiej tylko soc-realistyczna literature smile

                      Wiecej zaufania mila Warum do rozsadku i rozwagi tych ktorzy na codzien beda
                      mieli Gietrycha "na plecach" i (napewno) nie dadza sie zwariowac! smile.
                      Do emocjonalnych protestow mlodziezy - tez mam sentyment ale, hmmm.... to
                      wszystko, bo pamietam siebie samego jako nastolatka i moja
                      wtedy "dojrzalosc" smile.

                      pozdrawiam,-
                      pE
    • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 15.05.06, 21:01
      Dziś nad ranem skończyłam czytać thriller "Trzy" Teda Dekkera. Zapowiadał się
      dziwnie. Niby kryminałek, ale wydało go wydawnictwo "W drodze", a bohaterem
      jest słuchacz seminarium Kościoła Episkopalnego. Jest szantaż, są służby
      specjalne, są bardzo skomplikowane rozważania psychologiczne, są akty
      destrukcji materii nieozywionejwink
      Zakonczenie jest bardzo zaskakujące. Więcej nie napiszę, prócz tego, ze "ten
      znakomity thriller osiąnął milionowe nakłady w Stanach Zjednoczonych, otrzymał
      dwie prestiżowe nagrody w dziedzinie powieści sensacyjnej: Christy Award i ECPA
      Gold Medalion Award. Forum dyskusyjne autoragromadzi tysiące fanów jego
      powieści."

      W domu do teraz unosi się duch Dostojewskiegowink

      • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 17.05.06, 21:39
        Dzis o polskim sporcie,raczej o zatwardzialym Polskim Komitecie Olimpijskim,
        ktory nalezalo juz dawno przewietrzyc..albo "zrekonstruowac"/ polecam
        zapamietanie z dzisiejszej audycji"co w mowie piszczy" w radiowej "3" co to
        slowo oznaczasmile/ Nie jestem ani znawca, ani fanatykiem tenisa, ale A.Grubbe
        zawsze lubilam i ze smutkiem w ub. roku dowiedzialam sie o jego smierci...jakos
        nie obnosil sie publicznie ze swoja choroba, chyba dla wielu to bylo ogromne
        zaskoczenie. Cenilam go za indywidualizm, upor i samodzielnosc. Ale on chyba ta
        niezaleznoscia mocno sie narazil "gorze"/ wladzom PKOl/, bo bardziej cenili i
        podziwiali go za granica niz u nas.
        sport.gazeta.pl/sport/1,65026,3345350.html
        • nokata Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 17.05.06, 22:00
          Na kanwie wspomnienia o Stanislawie Skalskim:

          "Na pogrzeb asa lotnictwa przybyła czołówka Samoobrony z Andrzejem Lepperem i Renatą Beger.

          - Generał Skalski był dla mnie bohaterem i kolegą partyjnym, jako wieloletni członek Samoobrony - mówi posłanka Beger. - Słuchałam generała z otwartymi ustami. "

          "Jan Marszałek, były dziennikarz tygodnika "Rzeczywistość", uznawanego za głos skrajnego partyjnego betonu, na początku lat dziewięćdziesiątych oglądał z generałem telewizję. Relacjonowano akurat interwencję policji na drodze blokowanej przez rolników. Generał się ożywił: "Pomógłbym chłopom". Marszałek powiedział, że pozna generała z Andrzejem. I Skalskiego zaprowadził do Leppera. Szef Samoobrony spytał: "To pan jest tym pilotem?". Generał wylądował na liście wyborczej kandydatów do parlamentu (1993 r.), ale jak cała Samoobrona, nie znalazł się w Sejmie. Otrzymał jednak więcej głosów niż Lepper."

          "Stanisław Skalski związał się wówczas ze skrajnymi organizacjami, które za swą ideologię i misję uznały tropienie Żydów. Wiele lat później, na spotkaniu wigilijnym Samoobrony, powiedział: - Nie dość, że Żydzi nas, Polaków katowali, nie dość, że Żydzi nas, Polaków mordowali i rozstrzeliwali, teraz jeszcze płacimy im za to."

          "Płk Józef Pawelec, [...] zastał w mieszkaniu generała kilka osób w mundurach wojskowych i starszych cywili. Zorientował się, że uczestniczy w zebraniu organizacji "Orzeł Biały", której członkowie za cel postawili sobie "zmniejszanie wpływu osób o rodowodzie judaistycznym na władzę".

          - Generał był liderem. Organizacja miała posmak nacjonalistyczny - wspomina Pawelec.

          Później spotkał generała w redakcji tygodnika "Solidarność" tuż przed Bożym Narodzeniem. Około 200 kombatantów dzieliło się opłatkiem z redaktorem naczelnym Jarosławem Kaczyńskim.

          Znowu Żydzi na widowni"

          hmmmmmmmm

          www.republika.pl/nowaarmia1/nowaarmia/press/1242rz081204.htm
          • nokata Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 19.05.06, 20:52
            Quiz: Co wydarzylo sie w zeszlym tygodniu.
            Poleglam na Gilowskiej i Wierzejskim
            80%
            nooo dobra jestem w te klocki smile

            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,59846,3356985.html
            • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 19.05.06, 21:01
              Muszę jeszcze bardziej ograniczyć dopływ informacji. Miałam 80% dobrych
              odpowiedzi. Pomyliłam się przy nazwisku senatora i uprzywilejowanej formie
              Gilowskiejsmile
              • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 19.05.06, 21:14
                Też 80 %. Wierzejski i flagi przy orędziu. Tzn. co flagi były do góry nogami?
                • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 19.05.06, 21:23
                  Janie, daj szansę innym na sprawdzenie swych sił. Potem odpowiedźsmile
                  • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 19.05.06, 21:25
                    Eeeetam, 70 %
                    • omeri Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 19.05.06, 21:42
                      70%
                    • mantra1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 19.05.06, 22:05
                      80%
                      Poleglam na Zycie i na Bolku i Lolku smile
                    • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 19.05.06, 22:46
                      i u mnie tylko 70%/ poleglam na Bolku, Wierzejskim i fladze czy oredziu/.
                      Donosze pokornie,ze wczoraj uleglam masochistycznej pokusie popatrzenia na
                      polfinal Eurowizji. Sluchac sie nie dalo, Ich 3-je odstawili kicz nie gorszy niz
                      inni, najladniejsza byla / wg mniesmile/przedstawicielka Monaco, a zaskoczyla mnie
                      / piosenkasmile Bialorus. Nie wiem po co ten konkurs istniejesad bo na konkursach
                      pieknosci przynajmniej przez 2 godziny mozna oczy nacieszyc roznokolorowymi
                      Barbiesmilea tu ani dobrej wizji ani fonii nie bylo. Pozdrawiam dobranocnie.
    • jan.kran Re: Prywata do Mantry:) 29.05.06, 09:24
      wiadomosci.gazeta.pl/benedyktxvi/1,73346,3377210.html

      Czy autor komentarza jest Ci znany ? I co myślisz o tym co napisał ?
      Kran
      • alfredka1 na szczecińskim forum 30.05.06, 13:08
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=42699820&v=2&s=0
        pozdrawiam naszego pana Admina smile)
      • mantra1 Re: Prywata do Mantry:) 30.05.06, 13:46
        Tak, znany. Glownie ze swoich ostrych i niekonwencjonalnych programow
        publicystycznych, takich jak "Pinocchio", "Infedele" (Niewierny),czy "Passo
        falso" (Falszywy krok). Popelnil tez ksiazke - reportaz ze swej podrozy szlakiem
        wielkich krucjat. Dobry dziennikarz, ktory nie wrzuca pojec "informacja" i
        "komunikacja" do jednego wora, co zawsze podkresla. Sam siebie przedstawia jako
        lewicujacego Zyda.
        W zeszlym tygodniu musialam sie przez niego tlumaczyc, bo wyemitowal rozmowe z
        p. Markiem E. (nagrana wczesniej w Rzymie) o tej samej porze, o ktorej, jak
        wiedzialy moje bossy mialam rozmawiac z Panem E. przez telefon, dzwoniac do
        niego do Lodzi. I rozmawialam. Ale oczywiscie czujne niedowiarki musialy sie
        upewnic, czy aby na pewno. Pallanti! (to moj neologizm) smile)
        • nokata Nasze finanse kochane 31.05.06, 12:03
          W całej Polsce protestuje już co dziesiąty szpital,
          a z każdy dniem do protestu dołączają się kolejne placówki.
          Medycy przerwą strajk, jeśli dostaną dziś pensję wyższą o 30%,
          a od stycznia o 100% - przypomina dziennik.
          Nie możemy spełnić tych żądań, w budżecie nie mamy takich pieniędzy -
          powtarza minister zdrowia Zbigniew Religa. Obiecuje podwyżki,
          ale od października.
          ====
          [...] dodatkowe pieniądze już się znalazły,
          ale dla pracowników NFZ w całej Polsce.
          Jeszcze w tym roku zarobki urzędników wzrosną o prawie jeden procent,
          choć i tak do pory nie były małe - średnio 3,2 tys. zł brutto.
          Dla porównania lekarze w Polsce zarabiają średnio 1,6 tys. zł brutto.
          W sumie na te podwyżki trzeba będzie wydać ponad 3 mln zł.
          Mimo że rocznie utrzymanie administracji kosztuje blisko 372 mln zł,
          to urzędnicy uznali, że to nie wystarczy, i zwiększyli je o ponad 6 mln zł.
          Na co pójdą te pieniądze? Prawie pół miliona złotych NFZ przeznaczy
          na produkcję europejskich kart ubezpieczenia społecznego.
          Resztę, aż 5,5 mln zł, na nowe komputery
          wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=41794&wid=8331076&rfbawp=1149067887.939&ticaid=11b3b
          *********************

          Wczoraj wieczorem dyrektor strajkującego szpitala MSWiA w Łodzi
          dostał polecenie zwolnienia wszystkich 80 strajkujących lekarzy.
          Decyzję podjęła szefowa departamentu zdrowia MSWiA,
          bo według resortu strajk jest nielegalny.

          Ale dyrektor Wojciech Szrajber zwolnień nie podpisał.
          Zażądał od MSWiA decyzji o zwolnieniu na piśmie.
          I nie dostał jej...

          Od kilku dni Dorn ostrzegał lekarzy szpitala MSWiA w Łodzi
          przed konsekwencjami protestu. Groził też likwidacją placówki.
          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3383307.html


          29.05 17:45
          Dyrektor szpitala MSWiA w Łodzi złożył doniesienie do prokuratury
          Dyrektor łódzkiego szpitala Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji
          w Łodzi Wojciech Szrajber uznał, że trwający w szpitalu strajk
          jest nielegalny i złożył doniesienie do prokuratury.
          Wezwał też strajkujących lekarzy do natychmiastowego zakończenia protestu. Według dyrektora 'strajk nie znajduje oparcia
          w przepisach prawa i powoduje straty dla szpitala'
          rzeczpospolita.pl/News/1,10,26291.html#26291

          Według najnowszego sondażu PiS popiera już jednak 28 proc. pytanych.
          (Rzeczpospolita)


          ********
          Malinski, Hejmo, Czajkowski, Bielański (proboszcz katedry na Wawelu)
          ...
          Lista otwarta...
          • maryna04 Re: Nasze finanse kochane 31.05.06, 14:58
            Czy w wypadku w/w ksiezy opisano gdzies tak dokladnie jak w wypadku A.
            Szczypiorskiego na kogo donosili i co? O Szczypiorskim doczytalam sie, ze
            kanalia, a wypadku Ks. Czajkowskiego dowiedzialam sie tylko, jak to zly ustroj
            lamie najszlachetniejszych z nas. Co zapewne jest prawda tez.
            • alfredka1 prawo prawem a sprawiedliwość .. /"Sami swoi"/ 01.06.06, 10:45
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=42815240
              • maryna04 Re: obejrzane - obyczajowe 03.06.06, 23:00
                Azeby odwrocic uwage od niemilych spraw opowiem historie obyczajowa. Nie
                mowcie, ze wy sie takimi glupstwami nie zajmujecie. Wiec 10 lat temu cala
                Ameryka dowiedziala sie o skandalu obyczajowym w Stanie Waszyngton na samym
                polnocno-wschodnim rogu Ameryki. 34-letnia nauczycielka matematyki miala romans
                z uczniem 6-tej klasy lat 13. Byla matka czworki dzieci, oczywiscie zostala
                skazana, pozbawiona praw opiekunczych nad dziecmi. Maz zabral dzieci i
                przeniosl sie do "pobliskiej" Alaski. Kobitka poszla do wiezienia, gdzie sie
                okazalo, ze jest w ciazy z tym 13-latkiem. Po urodzeniu dziecka zostalo oddane
                opiece matce tego chlopca. Nastepnie uwodzicielka wyszla na przepustke i w tym
                czasie przylapano ja na parkingu, gdzie w aucie uprawiala seks ze swoim
                ukochanym. Poszla natychmiast do wiezienia, dolozono jej do wyroku. W wiezieniu
                okazalo sie, ze znow jest w ciazy. Jakies poltora roku temu wyszla po
                odsiedzeniu swojego. Chlopak juz jest dorosly, wiec wkrotce zamieszkali razem z
                dwoma coreczkami, pobrali sie. No i wczoraj byl z nimi wywiad. Kobitka lat
                obecnie 44 zawarla uklad z diablem na niestarzenie sie, bo niezmiennie, po 6
                porodach , siedzeniu w kryminale, przejsciach wyglada slicznie, szczuplo,
                dziewczeco. Zreszta na wszystkich migawkach w ciagu 10 lat albo w mundurku
                wieziennym, albo w kajdankach, albo w sadzie wygladala zawsze slicznie.
                Lepiej niz aktorki przebrane w te stroje wiezienne. Chlopak jest chyba
                pochodzenia indianskiego, a moze eskimoskiego. Nikt patrzac na nich nie
                zastanawialby sie, ze dzieli ich 22 lata roznicy wieku, a przeprowadzajacy
                wywiad ciagle przypominal ta roznice wieku. Mieszkaja w wynajetym, przyzwoitym
                domu nad jeziorem pod Settle. Dziewczynki o urodzie taty, bystre,
                rozswiergotane. Oni naprawde sa blisko ze soba, tak do konca tego nie mozna
                udawac. Mysle, ze ona wogole jest pogodna, ciepla i lubi dzieci i tak traktuje
                swojego meza, a on z lekka przymulasty znalazl w niej nie tylko kochanke, ale i
                matke i przyjaciela - wszystko to w wielce atrakcyjnym opakowaniu. Ona znow w
                ciazy... niby tak do konca nie potwierdzila, ale brzuszek siedzac miala, a na
                twarzy widac bylo macierzynstwo i nie zaprzeczala. Chcialaby wrocic do zawodu,
                ale wie, ze to niemozliwe. Marzy, ze moze jakas prywatna szkola ja przyjmie,
                lub college. On robi tatuaze. Najstarszy syn z pierwszego malzenstwa mieszka
                z nimi - ma dokladnie 22 lata jak maz, nastepne - corka studiuje w pobliskim
                Settle, a dwoje najmlodszych tez odwiedza matke. (Widocznie sad pozwolil)
                Zastanawialam sie z czego zyja, chyba z pieniedzy za wywiady, i zaliczki za
                ksiazke, ktora ma wyjsc w najblizszym czasie.
                Oczywiscie skandal obyczajowy, ale dlaczego tutaj w Ameryce pan redaktor nie
                omieszkal zadac pytania mezowi. Zastanawiales sie, ze kiedy ty bedziesz mial 44
                lata ona bedzie 66-letnia starsza pania. Nie watpie, ze nie zadalby takiego
                samego pytania parze z taka sama roznica wieku, tylko plcia odwrotna.
                • maryna04 Re: obejrzane - obyczajowe 04.06.06, 06:31
                  oczywiscie polnocno - zachodni rog Ameryki i Seattle
                  • maryna04 Re: obejrzane - obyczajowe 04.06.06, 17:49
                    Od niedawna na stronie Polityki ukazuja sie trzy blogi redaktorow: Edwin
                    Bendyk, Daniel Passent i Adam Szostkiewicz
                    www.polityka.pl/polityka/index.jsp?
                    place=articleEdit&news_cat_id=795&layout=1
                    Mysle, ze bede do tych blogow zagladac.
    • popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 08.06.06, 18:29
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3403075.html
      Nareszcie Amerykanie dali sie przekonac Izraleczykom do wyprobowanej
      i sprawdzonej przez Nich, dziesiatki razy skutecznie w walce z przywodcami
      terroryzmu palestynskiego metody walki.

      W interesie rowniez naszych, polskich zolnierzy stacjonujacych moca ukladu z
      Rzadem USA w Iraku.
      Dysponujac technika wystrzeliwanych z helikoptera Apache rakiet sterowanych
      promieniem lasera z dokladnoscia trafienia ca: 1 metra i tym samym mozliwoscia
      eliminacji kazdego przywodcy(cow) ekstremy religijno-politycznej, stosowana
      dotychczas metoda dlugotrwalej okupacji obcego kulturowo i religijnie Kraju
      wydaje sie przezytkiem z zakresu metod dzialania opartych na radziej doktrynie
      prowadzenia dzialan wojskowych w stylu: "z lewa i prawa po 2mln piechoty a
      srodkiem ... 2 czolgi - najlepiej te "starsze"" sad.

      Fakt, ze Bin Laden wodzi(l) za nos polowe cywilizowanego Swiata i to skutecznie
      wydaje sie podyktowany obligatoryjnoscia posiadania jakiegos "przeciwnika"
      dla wielkiej polityki tego Swiata.
      Nie bylo by wroga to zabraklo by dla wojskowego lobby straszaka do wymuszania
      niewyobrazalnie wysokich budzetow dla Armii (wszelkich) i zwiazanych z tym
      osobistych interesow pp.mundurowych.
      • nokata Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 08.06.06, 19:03
        Koncern Microsoft wprowadza nowy cennik oferowanych przez siebie produktów. Podwyżką, objęte zostały produkty pudełkowe i licencje wielu produktów w polskiej wersji językowej oraz w wersjach wschodnioeuropejskich. Nieoficjalnie mówi się, iż oprogramowanie firmy będzie kosztować ok. 7-10 % drożej niż dotychczas.

        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3401987.html
        A ciekawe kiedy pijawa tak sie nazre, ze peknie...
        wlasciwie, to Mikro$yf powinien doplacac,
        zeby ich wydaliny czyli tzw system operacyjny i tzw pakiet biurwowy
        ludzie brali, a tu kanalie jeszcze ceny podbijaja.

        (na lekcji)
        "Jasiu, pyta nauczycielka, kim jet twoj tata?"
        "Tanczy w klubie dla gejow przy rorze"
        (po lekcji)
        "Jasiu, czy naprawde tanczy?"
        "Nie, on jest inzynierem w Mikrosofcie, ale wszyscy tego wstydzimy sie"
        • popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 08.06.06, 22:10
          Nokato,
          Przyjacielu z Klubu DonKichott-a smile

          Microsoft, perfekcyjna strategia i kosztem wielomilionowych (w US$) kar w
          przegranych procesach sadowych (bedacych, tak mysle czescia tej przemyslanej
          strategii) wypracowal sobie sytuacje monopolisty i.. teraz spija smietane
          a klienci siorbia odtluszczone mleczko.
          Zalosne?
          - ale prawdziwe!.

          Tylko... klientela sama sobie winna, a o ironio rowniez Ci ktorzy na naszym
          jeszcze troche "dzikim" rynku oprogramowania (rowniez tego prywatnego -
          ciezkiego do kontroli) preferuja programy monopolisty bo... jak mozna miec za
          20 zl (ca: 5€wink pakiet oprogramowania kosztujacy (na Swiecie) 1000 € to...
          po cholere zawracac sobie glowe oprogramowaniem konkurencji, skoro nawet trudno
          je nabyc i... choc moze nie gorsze to.. egzotyczne i czesto trudno
          kompatybilne?.

          Unifikacja cen to... wcale nie pomysl Microsoftu - oni plyna na fali!.
          Zobacz o ile wzrosly ceny innych "dobr" od czasu gdy weszlismy do UE (energia,
          mieszkania, art.przemyslowe, uzywki czy leki)?.
          Jest to "nie do zatrzymania" az do momentu gdy nastapi jakie-takie wyrownanie
          do cen rynkowych w Zach.Europie do ktorej przeciez wszyscy(?) chcemy smile)).

          Wybacz, ale ja, bywajacy w Polsce ale nie zarabiajacy tutaj "kasy" i nie
          korzystajacy z dobrodziejstwa ciagle wzrastajacych dochodow przecietnego
          zatrudnionego w polskiej gospodarce (dzieki koalicji PiS/LPR/Samoobrona &
          geniusz Kaczorow - oczywiscie!) - widze te roznice najlepiej smile)))

          Zeby (moze?) ostudzic Twoja nerwowosc - podam Ci moze przyklad z mojej, w
          ktorej pracuje - firmy.
          Uzywamy oprogramowania Microsoftu (system, Office) w sieci biurowej bo... to
          standard w firmach na calym Swiecie.
          Od tego roku, przeszlismy tez w obsludze sieci z Nowella na Win.-server
          a spytany przeze mnie Administrator: "czemu" - odpowiedzial mnie: - stary, a co
          ja sobie bede dalej d..... zawracal niemrawym serwisem NetWare jak mam service
          sieci do reszty oprogramowania Microsoftu - incluisive.
          Stanowisko Szefa (wlasciciela), przy tym jest takie, choc On - ignorant (a moze
          i dlatego), ze 1000 € wiecej czy mniej nie gra roli: "tylko zeby nie bylo
          zadnych mi tutaj klopotow z siecia i z "waszymi" cholernymi komputerami".
          Tja...
          Odpowiednikow takiego stanowiska w Polsce napewno tez nie brakuje.
          Nie mam watpliwosci.
          W domu, prywatnie tez uzywam produktow Microsoftu a, przyznaje doskonaly w swej
          prostocie Linux - praktycznie do zabawy, rozrywki i komunikacji z Dreambox-em
          bo.... ja Twoj rodak i "lubie" sobie poogladac TV za (pol)darmo, szczegolnie ta
          za ktora rozne cwaniaki chca ode mnie "kase" choc NIC mnie w zamian nie daja
          - wiec chodzi mnie w tej zabawie wylacznie o fakt a nie o te "programy"smile.

          Pozdrawiam i.. solidaryzuje sie z Toba kol. Don Kichocie smile)
          pE

          ---
          Zwei Dinge sind unendlich: das Universum und die menschliche Dummheit,
          aber bei dem Universum bin ich mir noch nicht ganz sicher.
          Albert Einstein
          • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 10.06.06, 15:45
            Jade ci ja wczoraj metrem, czytam Polityke, a w niej notatka, ze odbyl sie
            kongres partii PiS i na nim omal przez aklamacje wybrano tego samego wodza...
            i zdrzemlam sie. I snie rozmowe na ten temat przez telefon i nie wiem jak sie
            nazywa przewodniczacy partii demokrat. w USA. Poniewaz nie moge sobie pozwolic
            na dluzej niz minute snu, zeby nie przejechac stacji (a i tak mi sie to zdarza)
            wiec zbudzilam sie i dalej nie mam pojecia na temat wladz obu partii w USA. I
            olsnilo mnie - te partie to przede wszystkim "pospolite ruszenia" na okazje
            wszelkich wyborow, a ich aktywnosc poza kongresem i senatem to zbiorka
            pieniedzy na kolejne wybory roznego szczebla.
            • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 12.06.06, 16:25
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3410728.html.
              Ciagle wracam do tematu wyjazdow Polakow za granice. Tworcy becikowego i innych
              pomyslow prorodzinnych nie wspominaja, ze azeby zatrzymac ubytek ludnosci
              wystarczy stworzyc miejsca pracy i nie zamieniac kraju w panstwo
              fundamentalistyczne. Ciekawe ile faktycznie Polakow jest w Polsce? W mojej
              troche szerzej traktowanej rodzinie przeszlo dziesiec mlodych i nie calkiem
              mlodych ludzi przekroczylo granice w celach zarobkowych. Jedna czesc to
              kobitki - do Wloch - jezdza na przemian od lat, jeszcze przed Unia, bo nie
              mialy innego wyjscia. Rodziny nie rozpadaja sie, ale czy tak powinno byc: " w
              moim domu od 7 lat nigdy nie bylismy wszyscy razem". Druga czesc do Anglii -
              tylko mlodzi - wyksztalceni, pracowici, normalni. Wyjechali, bo sie dusili,
              bo nie mogli znalezc pracy, bo po nieudanym przedsiewzieciu wpadli w dlugi, bo
              siostra sciagnela. Jak na razie karier menadzersko - dyrektorskich, ktore
              moglaby opisac GW wyborcza nie zrobili, ale wiem, ze sie na jakims poziomie
              ustabilizuja. Teraz nielatwe maja zycie, czasami przychodzi im pracowac
              kilkanascie dni na okraglo, nie maja tygodniowych wolnych z okazji
              swiatecznych "mostow", wieczorami i w weekendy ucza sie, z urlopami tez
              cieniutko, mieszkan, czy domow nie posiadaja, ale zyja z jakas skromna
              peryspektywa. I o to chodzi, z czego oni sami nawet nie do konca zdaja sobie
              sprawe. Chyba z Warszawy i duzych miast, tych rozwijajacych sie mniej
              wyjezdza, niz z zastyglych prowicjonalnych miasteczek.
              Ciagle pisze sie o wyjazdach, bo to temat nosny, ale, gdzie debaty - jak
              zatrzymac?
              • banitka51 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII Maryno 13.06.06, 01:16
                maryno, starsi też wyjeżdżają, nie tylko młodzi. Rząd (umownie nazwijmy tę
                grupkę ambitnych inaczej) bawi się sobą, lustracją, homoseksem, komisjami
                sejmowymi, podchodami i zabiegami o stanowiska (nawet dla żony...) oraz
                zabraniem wolnym zawodom ulgi, zwiększaniem akcyzy... nudna jestem? Niestety.
                Zmniejszenie bezrobocia rządu nie interesuje, to ma załatwić emigracja zarobkowa
                oraz twórcy supermarketów - w Łodzi powstała "manufaktura", chyba największy
                obiekt handlowy w Polsce. Ma zatrudniać kilka tysięcy osób, bowiem docelowo
                będzie na terenie obiektu hotel, kilka restauracji, kina, kręgielnia i pewnie
                cosik jeszcze.
                Skąd mają się brać klienci, którzy pozwolą na prosperowania właścicielom i
                pracownikom sklepów i knajpek? Cała nadzieja w turystach - tych z Płocka,
                Łowicza i zagranicy.
                Ale to wszystko, co nam zafundowano w sferze finansow, to 'pikuś'. Realnie
                patrząc, powoli zanika nam państwo. Ryba się psuje, zgodnie z prawem natury - od
                głowy. I brzydko przy tym pachnie. I właśnie w kraju nad Wisła i Odrą już woń tę
                trochę czuć.
                I tylko zawsze niepomiernie mnie dziwi, że rybą nie jest ciemnota, prymitywizm i
                chciejstwo, a zazwyczaj - tolerancja, odpowiedzialność, demokracja itd, itp.
                Zgodnie z zasadą, że psuje się śmietana, a nie g...
                Znam ludzi po 40, którzy się wybierają na drogą półkulę. Istotnym powodem nie są
                bynajmniej warunki finansowe. Po prostu cierpliwości już zabrakło.
                Nie wyjadą ci z Wiejskiej, dyrektorzy, prezesi oraz renciści. I pasjonaci.
                • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII Maryno 13.06.06, 07:26
                  Nie wybieram sie na emigracje.. ale podsumowanie Banitki jest i tak za lagodne
                  na okreslenie tego co sie dzieje.Ulze sobie i powiem co mnie ostatnio ruszylo,
                  choc moze nie tak calkiem w temaciewink1/ publikowanie tekstow J.Kurskiego w
                  papierowej GW.czytam w mysl zasady,ze zeby powiedziec cos o czyms musze sie
                  zapoznac, ale....czuje obrzydzenie do calej gazety za to/ to sluzy jakims
                  celom?za moje pieniadzesad /.2/ nasz "superPR" premier kolejny raz dal glos-"od
                  siebie"smile tzn po raz drugi "w karierze" szczerze powiedzial co mysli, tym razem
                  o stosunkach polsko-niemieckich. Szkoda,ze umknal mi link do wypowiedzi bylego
                  szefa MSZ- bo niedawno elegancko ujal- odbior rzadowej retoryki wojennej,
                  wspolczesnie. Nasuwa mi sie porownanie polityki do przegranego meczu P-E-
                  trener/premier ocenia,ze "statystycznie strzaly ujmujac bylismy lepsi"smile))
                  tylko,ze przegralismy. I nawet jakby zdarzyl sie cud/ w meczu P-N/ to straszny
                  niesmak zostanie...i wielu rozgoryczonych kupi bilet do... jak najdalej stad.
              • nokata Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 16.06.06, 13:25
                Urszula Krupa (LPR) mówiła o "szkalowaniu Polski, Polaków
                i katolickiego Radia Maryja".
                Nasiliło się ono - zdaniem Krupy - gdy do władzy w Polsce
                doszedł rząd prawicowy
                "zaciekle zwalczany przez międzynarodówkę liberalno-socjalistyczną,
                która, mając w swoim ręku ogólnoświatową prasę, oczernia Polaków".

                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3418918.html
                No i te krasnale szczajace nam do mleka.
                Czy panienka Krupa ma aktualne badania psychiatryczne?
                • nokata Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 16.06.06, 14:02
                  "Jacek Kurski ogłosił we wtorkowym programie "Teraz my",
                  że PZU sfinansował billboardy Donalda Tuska w ostatniej kampanii wyborczej.
                  [...]
                  Jacek Kurski nie przedstawił na to żadnych dowodów.
                  [...]
                  Już w środę Kurski spuścił z tonu - w sprawie billboardów Tuska
                  tylko powtarzał, co zasłyszał,
                  i złożył właśnie zawiadomienie w prokuraturze.
                  CBŚ błyskawicznie ruszyło zabezpieczyć materiały w PZU.
                  [...]
                  czy prokurator równie sprawnie uderzy,
                  gdy rzecz będzie dotyczyć PiS lub jego koalicjantów.
                  Czy prokuratura zachowa niezależność w śledztwach dotyczących opozycji,
                  szczególnie w kampanii samorządowej?
                  I jak w takich przypadkach będzie działać
                  Centralne Biuro Antykorupcyjne kierowane przez polityka PiS?
                  [...]
                  Jeśli zarzuty wobec Tuska okażą się kłamliwe,
                  a PiS nie ukarze swojego posła, będzie to oznaczało,
                  że partia ta ma twarz Jacka Kurskiego, a oszczerstwo to jej metoda."
                  serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3420350.html
                  Bardzo mnie interesuje nie to, że/czy PiS nie ukarze swojego posła.
                  Już raz PiSiory mogły go ukarać, i kupa. Ma on sie doskonale.
                  Będzie to bowiem potwierdzenie tego, co wszyscy doskonale wiedzą od dawna.
                  Chociaz niektórzy ich wyborcy dopiero teraz przejrzeli na oczy...
                  Bedzie oznaczało, że partia ta ma twarz Jacka Kurskiego,
                  a oszczerstwo to jej metoda
                  Interesuje mnie bardzo to, w jaki sposob zostanie Kundel
                  (bo do bulteriera to mu tak daleko,
                  jak jak dziwce do habitu)
                  ukarany przez wymiar (nie)sprawiedliwosci
                  o ile zarzuty Kurskiego okażą się wyssane z palca,
                  czyli nie bedzie konkretnych dowodów.

                  No bo jak bezzasadnie wzywam pogotowie, to place za dojazd.
                  A bezzasadne uruchomienie Prokuratury, CBŚ
                  (a nie wierze, zeby ABW nie byla przy okazji uruchomiona)
                  też kosztuje i to więcej niz przyjazd karetki pogotowia.
                  O odpowiedzialnosci cywilnej i polityczniej nie wspomne.

                  Wydaje mi się, że w cywilizowanym świecie
                  (tylko czy PiSiornia Polska do niego należy)
                  taka wybroczyna powinna byc politycznym trupem
                  • banitka51 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 16.06.06, 16:01
                    kto mi wytłumaczy, dlaczego ktoś taki jak Kurski (niech nazwisko wystarczy jako
                    synonim podości) jest gdziekolwiek do tv zapraszany, wysłuchiwany i sprawia się
                    tym wrażenie, że on MA COŚ do powiedzenia. Ostracyzm mediów wobec
                    skompromitowanego już posła (tylko) jest chyba jedyną właściwą drogą do normalności.
                    A chłopaki z TERAZ MY coraz mniej mi się podobają.
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 14.06.06, 08:35
      www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=wywiad&name=178
      W „Przegladzie”, wywiad z Kubą Wojewódzkim. Etatowy Świr Polski – jak sam się
      określa, udziela wywiadu na poważnie. Mamy kolejnego Stańczyka. Mówi aż za
      bardzo z sensem......
      Poczytajmy:
      Jakie cechy kształtuja ludzi lewicy, a jakie ludzi prawicy. Ponoć badania
      amerykańskie – w dodatku z lat 60. prawda, że coś w tym jest?
      „Według tych badań, ludzie prawicy uważają jednostkę za słabą, moralnie
      chwiejną, niezdecydowaną, mało ambitną, rozmemłaną charakterologicznie, taką,
      którą trzeba zarządzać i której potrzebna jest kuratela państwa. Natomiast
      ludzie lewicy cenią przede wszystkim indywidualność, samorealizację i wolność.
      Psychologiczne cechy ludzi prawicy, czyli kłótliwość, agresja, arogancja czy
      pycha, pokazują – jeśli wziąć pod uwagę np. słynne wypowiedzi Jacka Kurskiego o
      ciemnym ludzie, który ich wybrał – że ten psychologiczny portret jest trafny.
      Jak tak przymrużysz oczy, to od razu widzisz Pierwszego Jarka IV RP.”

      O sprzeciwie społecznym po polsku i czy jest on możliwy i czy zmieni cokolwiek?
      „– Przestałem wierzyć w bunt społeczny, ponieważ proste rozpoznanie przez PiS
      polskiej biedy, tego, że większość społeczeństwa żyje nędznie, smutno i
      niedostatnio, a tzw. klasa średnia stanowi mniejszość, daje bardzo wyraźny obraz
      skłonności tej partii do magii politycznej i tęsknoty za bardzo prostym
      uporządkowaniem świata. Ludzie to kupili. Poszli za nimi. PiS wytłumaczyło im,
      że mafia Balcerowicza i Michnika to sataniści i przyczyna ich niepowodzeń.
      Polska bieda zmieniła się jakościowo, w ludziach zostały rozbudzone odruchy
      konsumenckie, a jednocześnie mizerne możliwości finansowe zepchnęły ich w
      strukturę, jaką widzę w krajach południowoamerykańskich, czyli że istnieje
      szpica ludzi bardzo bogatych, a potem jest bardzo dużo biedy. Myślę, że
      Kaczyńscy doskonale wykorzystali tę społeczną frustrację i zagospodarowali ową
      biedną, radiomaryjną Polskę B, która została bardzo skrzywdzona przez okres
      transformacji, a teraz jest po prostu przez władzę oszukiwana. Sukces PiS,
      ofensywa Leppera to wynik polskiej biedy i głupoty zarazem.”
      „Bunt, który w Polsce zaczyna tryskać, choćby w internecie, o czym
      powiedzieliśmy, jest na poziomie studencko-inteligenckim. Z tego nie będzie
      rewolucji. Ja też mówię właściwie do przekonanych. Nieprzekonani czytają „Fakt”,
      oglądają „Taniec z gwiazdami”, polskie seriale, które zapewniają im opary
      niby-normalności, wierzą w to, że polski szpital wygląda jak w „Na dobre i na
      złe”, a polska rodzina jest żywcem wyjęta z „M jak miłość”. Tak, nie mam dobrego
      zdania na temat polskiego społeczeństwa. Ono reprezentuje, tak jak władza, którą
      sobie wybrało, mentalność człowieka chorego, skatowanego przez historię,
      skrajnych przywódców, różne narodowe ikony, totalnie antyintelektualny Kościół.
      Nadbałtycko-karpackie kompleksy. Narcyzm skrzyżowany z poczuciem cywilizacyjnej
      bylejakości. Ten Kościół tworzy podziały, nie integruje. Dlatego Polak jest
      ciemny, rozmodlony i zastraszony, odżywa tylko, jak skacze Małysz, bo wtedy jest
      ta alkoholowa, spirytualna fala entuzjazmu. Podejrzewam, że teraz znów odżyje za
      sprawą mundialu. Małysz, Dudek, B XVI, mundial – oto współczesne opium dla mas.”
      Smutne, ale jakże prawdziwe sad
      • banitka51 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 15.06.06, 13:16
        Mam nadzieję, że głodni protestu młodzi, którzy na razie słuchają wspomnień
        babć, dziadków, tatusiów i mamuś, (głód jak najbardziej zdrowy w pewnym okresie
        rozwoju) - zareagują. Młodzi teraz, z perspektywą bezrobocia lub emigracji nie
        mają wiele do stracenia. W nich nasza nadzieja.
        Oczywiście łapię za "szturmówkę" i dołączam! W imię strawesrowanego powiedzenia,
        że babcie łagodzą obyczaje. Policjantów mam na myśli.
      • nokata Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 15.06.06, 21:10
        No coz, na bezrybiu i Gminno-Powiatowy jest Wojewodzki:

        W którymś odcinku talk-show Kuby Wojewódzkiego pojawił się
        Grabowski vel Kiepski
        Kuba się go pyta:
        - Proszę mi powiedzieć, jak to jest:
        grać ciągle takiego debila, idiotę i zarazem ewidentnego głupka?
        Na co Grabowski:
        - Pan to powinien wiedzieć najlepiej...

        W swoim programie Kuba Wojewódzki pyta Korwina-Mikkego:
        - Co Pan sądzi o Michale Wiśniewskim?
        - O kim? - pyta Korwin.
        - No o Michale Wiśniewskim? - Wojewódzki
        - No nie kojarzę nadal..
        - No to ten z zespołu ICH TROJE, nie słyszał Pan?
        Korwin Mikke:
        - No nie słyszałem...
        Wojewódzki:
        - To jest Pan szczęśliwym człowiekiem, że Pan nie słyszał!!!
        Na to Korwin z rozbrajającą szczerością:
        - O Panu też wcześniej nie słyszałem...
        • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 16.06.06, 05:26
          Specjalnie dla Nokaty

          hwiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3420278.html
          juz wczesniej mialam napisac, ze wprawdzie jego monopolu nie przelamano, ale
          skanalizowano sposob wydawania pieniedzy, wlasciwie to sam sie skanalizowal. I
          to niech bedzie Ci osloda.
          • nokata Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 16.06.06, 11:23
            Maryno. Przeslodka jestes smile
            Z rana taka wiadomosc smile))

            A tak powaznie: jest to wymiana "na stołku 1 sekretarza PZPR tylko",
            a zarowno program "partii" jak i metody dzialania pozostaja takie same.
            Dalej jest to(w swiecie biznesu i informatyki)
            odpowiednik partii totalitarnej, ktorej metody dzialania
            maja sporo wspolnego z partiami komunistycznymi i faszystowskimi.
            Jednak jezeli mam byc w zgodzie z wlasnym sumieniem,
            nie moge z calkowitym spokojem powiesic za ostatnie zebro Gates'a na haku.
            To wlasnie posrednio jego zasluga jest tak szybkie
            mickiewiczowskie trafienie komputerow pod strzechy.
            No, i kilka innych tez by sie znalazlo.
            Wazme tu jest aby "minusy nie przyslonily nam plusow".
            A niestety ogolny bilans nie wychodzi dodatnim.

            Z innej strony: troche go rozumiem.
            Chce sie zajac tym co lubi: wymyslaniem nowosci.
            Wszystko co do tego trzeba - ma.
            Kasy ma tyle ile ja piasku pod podeszwami.
            Zaplecze naukowo-badawcze (Microsoft) - ma.
            Zaplecze testerow (użytkownicy kompouterow) - ma.
            Duzo czasu - ma.
            Nie jest obciazony rodzina (zona wszak odeszla od niego - madra kobieta).
            Moze co wymysli.
            A Balmer z tego wydoi kase
            "aby Microsoft rosl w sile, a udzialowcom zylo sie dostatnio"
            Bywaj, Przemila Maryno.
            • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 16.06.06, 16:07
              Nokato, a Ty mi z mojego rana taka wiadomosc ((((. Nie moge uwierzyc, ze go
              opuscila, fundacja nazywa sie ich dwojga imion, ale wiem, ze to nie ma
              znaczenia. Alez dlaczego to uczynila? Pamietam migawki z ich slubu, zachowywal
              sie jak slon w skladzie porcelany, on nawet tanczyc nie umie, przeciez jego
              swiat to wlasnie byly takie "gry komputerowe" i gry w pokerka, lubie takich.
              A tak powaznie, to krwiozerczy kapitalizm amerykanski oraz ideologia
              protestancka uksztaltowaly tutaj bardzo pragmatyczne spoleczenstwo. Wiadomo,
              ze ludzie sa prozni, nie tylko zreszta bogaci i jakos trzeba im wydrzec
              pieniadze. Organizuje sie wiec bardzo wazne bale charytatywny z biletem wstepu
              10tys., a na bal trudno dostac bilety. A kto organizuje ten bal? A bogate
              paniusie, ktore w celach porzadkowo - ksiegowych zatrudnione sa za kwote 1 dol.
              rocznie. W cos takiego usilowala sie bawic Kwasniewska, tylko, ze ona wozila
              siebie z sierotkami do Ameryki za pieniadeze odebrane polskiemu podatnikowi.
              Podobnie kiedy Clinton udaje sie w podroz po kraju to wejsciowka na jego
              spotkanie wynosi np 500dol., ale to tylko taki pocztak, nalezy przyniesc ze
              soba czek na sume wieksza. Wypada. Jesli nie masz pieniedzy na taki bal, nie
              martw sie, skoro tylko pracujesz w jako tako przyzwoitej firmie, to ona
              wykupuje bilety odpisujac sobie od podatku, biletow naogol jest wiecej niz
              chetnych na te kilka godzin nudy, ale to obowiazek i juz jestes na balu
              charytatywnym co najmniej w Hotelu Waldorf Astoria. Dlatego nie obrazajmy sie,
              ze ktos lubi nowe wyzwania np. podratowanie Afryki - a przy tym ma ogromne
              pieniadze.
              I na koniec, trudno Ci sobie wyobrazic, ale w Ameryce jest baaaardzo duzo
              bogatych, ktorzy swoje umiejetnosci robienia pieniedzy lacza z checia
              czynienia dobrze celem pozostania w pamieci. Moj ukochany juz druga kadencje
              (poczatkowo go nie cierpialam) burmistrz miasta NY M. Bloomberg obydwa wybory
              kupil po prostu za wlasne 70 mil. dolarow, na drugie wystarczyloby mu zapewne
              10 mil. Tyle wydal na kampanie, chcial wlasnie nowego wyzwania - byc
              burmistrzem NY. No i co z tego, ze to jego bylo stac, a innego nie. Jest
              bardzo dobrym burmistrzem, jego notowania od bardzo niskich rosna juz 6-ty rok
              z rzedu, chociaz nie przewraca podszewki w kieszeni, pokazujac, ze on nie ma
              nic. Jego konik - to oswiata, nie waha sie wchodzic w konflikt z jak wszedzie
              nianaruszalnymi zwiazkami - tu nauczycieli, przestepczosc kolejne lata spada w
              mozna by rzec "zastraszajacym" tempie, nie ma zamieszek na tle rasowym, chociaz
              mieszkaja tu nie tylko muzulmanie i Polacy, wszystko stara sie dusic w zarodku,
              zawalil troche z budownictwem , ale teraz odrabia zaleglosci, nie watpie, ze
              beda rezultaty. Teraz zapowiedzial, ze po skonczeniu tej kadencji, bo wiecej
              nie moze, tez sprzedaje firme i tez zajmie sie naprawianiem swiata za swoje
              pieniadze. Moja znajoma pracuje od bardzo wielu lat w jednej z jego fundacji
              promujacej awans edukacyjny dzieci z tzw. inner city i mowi, ze to naprawde
              wspanialy czlowiek. Za jednego dolara rocznie pracuje nasz burmistrz, tez jego
              corka w agencji miejskiej zajmujacej sie bezdomnymi, znam sporo innych nazwisk,
              chociazby corka prezydenta Kennedyego. To najwyzszy stopien proznosci, tak
              wypada i bardzo dobrze.
              Gates to czlowiekz awansu, jego ojciec nie byl milionerem, chociaz teraz
              nalezy do autorytetow antyglobalistow, a stare pieniadze nie lubia sie
              pospolitowac z nowymi. Gates nie byl wpuszczany na salony, nawet jak byl
              milierderem, dopiero kiedy podpowiedziano mu, ze musi zaczac sie dzielic stal
              sie gwiazda. Rozpisalam sie , a Soros, jego spekulacyjne gry gieldowe tez
              przyniosly mu ogromny majatek i dzieki temu moze zabawiac sie w ratowanie
              ludzkosci. Wspomne tu tez chociazby o Fundacji Rona Laudera (zmarl on sam
              kilka lat temu), gdzie pewna czesc pieniadzy zdobytych na proznosci babskiej -
              drogie i bardzo drogie kosmetyki przerabia na odrodzenie spolecznosci
              zydowskich w krajach Europy Wschodniej. Korzystaja z tego mieszkancy tych
              krajow. Np. do doskonalej szkoly w W-wie chodzi tylko jakies 20%dzieci
              wychowywanych w domach o tradycjach zydowskich. Dlugo moglabym ciagnac liste,
              ale czy to kto doczyta?
              • omeri Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 16.06.06, 19:43
                Doczytalam Maryno, z ciekawością. Tez bym coś chciala sie dowiedzieć o tym
                rozstaniu?
              • nokata Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 16.06.06, 20:16
                Doczyta, Przesympatyczna Maryno.

                Bo chociaz to co piszesz psuje ogolny obraz krwi, a zwlaszcza moczu,
                warto sobie uzmyslowic, czym sa de facto, w przzewazającej masie
                akcje charytatywne, fundacje (bez skojarzen) prezydentowych, premierowych,
                czy innych "przy mezach".

                Wiesz, Maryno, zawsze kiedy slysze wielka wrzawe
                w srodkach masowego oglupiania na temat tego
                co ktos, czy jakas fundacja pod auszpikiem (czy innymi auspicjami)
                dobrego zrobila w dziedzinie dzialalnosci dobroczynnej,
                przychodza mi na mysl skojarzenia nie tylko z przeszlosci:

                1. Ci, ktorzy rzeczywiscie walczyli z tzw socjalizmem, teraz siedza cicho
                bo martwia sie jak tu dozyc za emeryture do 15 kazdego miesiaca.
                Ryje jakimi to byli dzielniymi bojownikami o sprawe
                dra takie Kaczki, Slowiki, czyli cale Polskie ZOO.

                2. Jakos PAH (czyli Polska Akcja Humanitarna) nie jest ta instytucja charytatywna ktora czesciej od fundacji Kwasniewskiej byla w tematach dnia.
                A chyba zgodzisz sie ze mna,
                ze zakres i wielosc pomocy PAH byla o wiele wieksza.

                3. Zazwyczaj przypominaja mi sie wowczas rowniez zajecia,
                a wlasciwie egzamin z marketingu.
                Dostalam pytanie: "dlaczego Rolls-Royce nie reklamuje sie?"
                Odpowiedzialam z glupia frant:
                "bo reklamuje sie towar, ktory nie sprzedaje sie dobrze".
                To byl dla mnie koniec egzaminu. Ocena - 5.

                4. I na koniec: osoby ktore potrzebuja i chca tej pomocy wola
                jezeli ta pomoc przychodzi do nich bez rozglosu, kamer, fleszy.
                Bo taka oprawa za mocno traci falszem i akcyjnoscia.
                Malo kto obnosi sie ze swoim ubostwem, nieporadnoscia, czy nieszczesciem.
                No, chyba ze sa to jednostki socjopatyczne.

                Polska Akcja Humanitarna nie musi byc reklamowana.
                Ona robi to do czego jest powolana, a nawet lepiej.
                O ile pamietam, Ochojska pojechala z konwojem do bodaj Kazachstanu.
                I nie tylko. Stara sie dziewczyna, na ile wydoli.
                A ma ograniczenia ze wzgledu na swoj stan zdrowia.
                No coz, nie bardzo wyobrazam sobie w takiej roli
                zarozumialca Gatesa
                czy slicznej i wymuskanej Joli...
                Na moj gust wiekszosc organizatorow akcji pomocy
                liczy na rozglos i poprawe wlasnego wizerunku
                badz na spektakularne efekty,
                badz nie wypada im nie byc dobroczynca.
                Akcje takie maja im pomoc lezec i jeszcze ladniej pachniec.
                A potrzeby innych? hmmm

                "Nie maja na chleb? No to niech jedza ciastka."
                (Maria Antonina)

                Smutne to, ale tak jest...
                Sama poniekad przyznajesz to mowiac o Sorosu:
                "dzieki temu moze zabawiac sie w ratowanie ludzkosci"

                Akcje pozostaja dla bogaczy tylko akcjami. A w krancowym przypadku rozrywka.
                Vide bale dobroczynne.
                Wulgaryzujac:
                Raz na pol roku bal dobroczynny,
                raz na miesiac objazdowa trupa z trefnisiami,
                raz na tydzien laznia objazdowa,
                a na codzien "k.m."

                Chcialabym, swoja sciezka zobaczyc tych wspanialych
                prezesow fundacji, w ich wspanialych frakach i innych jedwabiach,
                czy "dam" spuszczajacych batysty po taftach na podloge
                pracujacych w hospicjach,
                albo szpitalach dla nieuleczalnie chorych.

                Czysty SF.
                • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 16.06.06, 21:27
                  Ja tez jestem pod wrazeniem BGsmiletzn jego przenikliwej inteligencji- co sie
                  bedzie oplacac.
                  I czasem sie zastanawiam - ktory kierunek wladzy i rozwoju jest lepszy,
                  narzucony przez "panstwo" czy trzymany w garsci przez niektorych, ale calkiem
                  dobrze myslacych? Bo przez dostep do komputera i internetu daje sie ludziom
                  rowne szanse i pewne mozliwosci/ bez uczestniczenia w ich laskawym "rodzielaniu"
                  / co tak od wielu lat lubi wladza w Polsce, wciaz sie angazujac w "promowanie" i
                  "nagradzanie" wybranych sprzymierzencow/
                  A w takiej Szwecji wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3421683.html i
                  to im jakos sie wszystkim to oplaca.smile
                  Mnie mniej interesuje czy BG jest z zona czy osobno, a bardziej jak
                  spoleczenstwo kontroluje te miastowo- samorzadowa wladze, ktora najwyzsze
                  stanowiska/ decyzyjne/ kupila za swoje miliony $ i swoimi / wdziecznymismile/
                  ludzmi obsadzila rady i lawke rezerwowych. Przeciez u nas z zalozenia bogaty nie
                  moze dojsc do wladzy, bo to byloby "niesprawiedliwe"smile))/ jeszcze by poobsadzal
                  rodzinka i kumplami od golfa wladze w spolkach panstwowych!smile/ a jak jedynie
                  sluszna pogladowo partia tak robi- to jest ponoc wszystko sprawiedliwie / o
                  prawie nie wspomnesmile bo prawo nakazuje sie ukladacsmile))ze wspolnikami/
                  A przeciez ta "partia" robi dokladnie to samo co ten "bogacz" tylko za cudze/ tj
                  nasze/ pieniadzesad(
                  Wiec jak sie kontroluje w USA tych co maja monopol na lokalna wladze? mediami?
                  Bogaci-podatnicy potrafia sie zmobilizowac by ukrocac indywidualne pazerne
                  zapedy? I wszyscy chca tak dobrowolnie placic na tych biednych, co to sami sobie
                  winni? Bede wdzieczna Maryno za wiecej szczegolow, bo moze to natchnie
                  niektorych u nas jak zbudowac praktyczna "demokracje", a nie dmokracje wyborowasmile
                • banitka51 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 16.06.06, 23:46
                  Nokato, chyba za ostro przyłożyłaś fundacjom, tworzonym przez VIPy. Cyrk
                  medialny niekoniecznie jest otoczką, którą sami sobie tworzą.
                  Dla mnie wszyscy, którzy cokolwiek robią dla innych potrzebujących - są
                  wartością samą w sobie i nie do zważenia ich czyny na najsubtelniejszej ze
                  złotych wag. Z pewnej perspektywy BG, Kwaśniewska, Walter, czy Żak - "bawią" się
                  w dobroczynność. A ja cenię w nich tę zabawę, bowiem zazwyczaj im się więcej ma,
                  tym się trudniej dzielić. Niech balują i zbierają na tacę, zapraszają tych,
                  którzy mają z czego czerpać darowizny. Wolę ten ich "cyrk", jak prywatne zoo
                  Gudzowatych.
                  • popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 17.06.06, 08:54
                    Banitko,-
                    krytycy VIP-owskich fundacji, to moim zdaniem, w glebi tajemnic duszy
                    utopijni idealisci.
                    Zyciowo potwierdzona (w 99 przypadkach na 100) regula iz: pierwszy zgromadzony
                    milion trzeba ... ukrasc lub "przekrecic" - przeraza Ich tak bardzo, ze w
                    intencjach prawie kazdego "fundatora" dopatruja sie zawsze kontynuacji metod
                    dzialania lezacych u podstaw zgromadzonego przez inicjatorow fundacji
                    (prywatnego) majatku.

                    W Polsce jest to szczegolnie jaskrawe, bo majatki (i kariery)
                    tych "dobroczyncow" sa szczegolnie swiezej daty, w odroznieniu od np.: USA
                    gdzie "kradl i przekrecal" dziadek lub ojciec takiego Rockefellera a obecny(i)
                    kontynuatorzy rodzinych filantropijnych tradycji juz "nie musza" smile)

                    Przyklad Billa Gates-a "odstaje" odrobine od amerykanskiego standartu 1000
                    najbogatszych rodzin i przez swoja swiezosc (i potege) jest z gory wystawiony
                    na szczegolnie krytyczne traktowanie.
                    Ta krytyka ma jednak pewna slaba strone!.
                    Krytykujacy, po prostu nie maja pojecia jak sie czuje czlowiek ktory posiada
                    niewyobrazalnie wielka KASE, bo sami jej nie maja, a obracajac sie w kregu
                    egzystencjonalnych problemow na poziomie "nijak" sie majacych do miliardowych
                    zasobow "krytykowanego", mimowolnie mierza swoja miarka.
                    O tej miarce wspomnialem juz na poczatku!
                    Po latach intensywnej, uczciwej pracy, zmeczeni, dochodza do wniosku iz Im do
                    pierwszego miona jeszcze BARDZO daleko i trwac bedzie to jeszcze dlugo, albo....
                    ten pierwszy milion trzeba (jednak) ukrasc lub przekrecic!.
                    Milion!, a gdzie tu jeszcze do miliardow? - jak u Gates-a? smile)

                    Mozna nie miec majatku, czynic wylacznie dobro i nazywac sie Matka Teresa z
                    Kalkuty lub (w polskich warunkach) Ochojska z Jej PAH.
                    Nagroda za te wysilki pewna!, tylko, ze mniej doczesnie a raczej w Niebie.

                    W XXI czynic spoleczne dobro i rezygnowac (swiadomie lub nie) z rozglosu
                    medialnego to przedsiewziecie z gory skazane na zmarginesowanie, bez wzgledu na
                    intencje oraz "czystosc rak" pomyslodawcy i organizatora.
                    Takie sa brutalne realia.

                    Przyklad Fundacji p.Kwasniewskiej jest niebezpieczny bo bez wzgledu na
                    szczytne zamiary Inicjatorki i niezaleznie od Jej woli ( zakladajac taki
                    idealny wariant), - srodki finansowe ktorymi dysponowala generowane byly
                    w dominujacej czesci z zaleznosci kontaktow polityka/biznes ktora trudno
                    podejrzewac o idealna "czystosc i bezinteresownosc zamiarow" - jak wskazuje
                    codzienna praktyka a ta polska - szczegolnie.

                    Potrzebujacym dzieciom ktorym pomogla ta Fundacja moze to byc obojetne
                    ale hmmm.... nam (niepoprawnym) marzycielom o polskiej idealnej demokracji
                    - zawsze pasowac nie bedzie.
                    Oddzielic jedno od drugiego, jest trudno i nie zawsze mozliwe.
                    W Polsce juz napewno - nie!.

                    Skad ma Walter "kase" - ja wiem i nie bede sie tu dalej rozwodzil, ale
                    malzonek p.Zak, jako mlodzieniec w rodzinnym Radomiu, nigdy nie mial nawet na
                    oranzade ( o piwie nie mowiac!) wiec.. zakladam, ze BARDZO ciezka praca
                    sie dorobil (np.: Polsatu!) smile)
                    Zdolny jest! - niewatpliwie, bo ja tez ciagle pracowalem i musze pomyslec
                    (jednak) czy koniecznie potrzebny jest mnie nowy telewizor (plazmowy) bo
                    nawet taki wydatek uszczupli moje finansowe "zasoby" .
                    O wlasnej stacji TV - nawet marzyc nie moge, najwyzej wzbudzi taki pomysl
                    usmieszek politowania nad realnoscia moich wlasnych "marzen".

                    Cholera, chyba cale zycie robie cos zle lub nieudacznie sad

                    pozdrawiam,-
                    pE
                    • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 17.06.06, 09:50
                      Popaye znowu sie z Toba zgadzamsmile choc naleze do tej grupy nieustannie "dazacej
                      do tego pierwszego miliona"- ktory juz kiedys mialam, naprawde! ale potem jakos
                      tak sie okazalo,ze wszyscy tez juz go maja i podzielili moje miliony na 10
                      tysiecy i znow mi daleko...do choc 1-go milionasad/ O fundacjach, w ktorych
                      malzonki wydaja na szczytne cele, a malzonkowie jakos tak umiejetnie gromadza
                      nie bede sie wypowiadac, ale podraze temat tej "dobroczynnosci". Ludzie, ktorych
                      stac / a o ktorych ja tylko czytamsmile/ maja problem na co jeszcze wydac. Kupuja
                      kolejne luksusowe domy,auta, bizuterie,dziela sztuki, wydaja na co chca... ale
                      ile mozna miec domow, samochodow , sluzby, wiecznych wakacji? Czy to jakis
                      specyficzny gen "posiadania" czy raczej gen" rywalizacji" o tym decyduje,ze
                      kupuje sie 7-e auto tej samej marki tylko w innym odcieniu?smileczy zlote guzik w
                      wc lepiej pasuje do reki?smile)
                      O ile towary luksusowe sa dostepne dla 'wybranych" to jednak faktem staje sie,ze
                      grono" wybranych" jest coraz wieksze i trzeba sie niezle nagimnastykowac,zeby
                      byc w tym gronie "oryginalnym". Moze wlasnie po zdobyciu ilus milionow
                      przychodzi taki moment,ze ... te zera same w sobie to tylko zera, a wieksza
                      frajde sprawia czlowiekowi jak widzi,ze zrobil cos dla "ludzkosci", nawet jak
                      to oznacza "tylko" nauczenie czegos, albo ulatwienie zycia albo danie szans na
                      samodzielnosc...? Ludzie zawsze beda sie dzielic na 2 grupy: tych co daja i tych
                      co zabieraja, tylko proporcje bywaja zmienne.
                      A fundacyjna dobroczynnosc to tez jakos taka ... wybiorcza.Pamietam jak JO z
                      PAH dyskutowala w radiu ,a na zarzut,ze w Polsce jest tez wiele potrzebujacych
                      odpowiedziala,ze kazdy moze zalozyc fundacje i pomagac komu chce, a ona tak
                      wybrala. Hmm i ta odpowiedz wlasnie tak sprowadza na ziemie cala idelistycznie
                      pojmowana "dobroczynnosc".
                      Po prostu trzeba sobie znalezc dobroczynce/ sponsora?smile/ ktory z jakis sobie
                      wiadomych powodow bedzie wybiorczo wspieral/ sorki- dzielil...nie/swoje/. Samo
                      zyciesmile
                    • banitka51 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 17.06.06, 14:39
                      Popaye, nie wnikam w pochodzenie kasy. Dla mnie - wrocławianki - jest ważne, iż
                      gdyby nie Kwaśniewskiej fundacja, szpital hematologii dziecięcej na Bujwida
                      miałby się inaczej.
                      Jak sam piszesz - tylko ujmę to inaczej - pieniędzy, pochodzących z oszustw,
                      kradzieży czy kombinacji wątpliwych pod względem moralnm czy prawnym - w świecie
                      jest sporo. Ale jednak ważne dla mnie, że chociaż część z nich służy potrzebującym.
                      O Solorzu wszyscy wiemy. Tak się niektórym zdarza, że pracują i nie mają, a inni
                      - nie napracują się i mają. Nie ma we mnie zazdrości, bo traktuję to tak samo,
                      jak masę dóbr dla mnie niedostępnych - figura Claudii Schiffer, talent
                      Armstronga, głos Villas czy stołki ministerialne.
                      Życiowy spryt, korzystanie z okazji na granicy prawa, pewne "możliwości"
                      odpowiednio wykorzystane - dają niektórym kasę. Niech im. Miłe to, że potrafią
                      zamiast kolejnych butów od Lobba za 7000 Euro rzucić na tacę. Wszak rezygnacja w
                      momencie potencjalnych możliwości realizacji bardziej cenna od tej z powodu
                      niemożności.
                      • popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 17.06.06, 16:36
                        Mila Banitko,-
                        dla wyjasnienia:

                        a) jestem fan-em p.Kwasniewskiej.
                        Nie mielismy, nie mamy (!!!) i podejrzewam, ze dlugo nie bedziemy mieli First
                        Lady (obycie, zachowanie, intelekt i ... wyglad) dorownujacej
                        choc w czesci p.Jolancie Kwasniewskiej.
                        -Nie ma to NIC wspolnego z moim zdaniem nt. politycznego rodowodu Jej malzonka,
                        Jego kariery politycznej czy (wszystkich) pociagniec i decyzji politycznych
                        oraz partyjnych - ktorych byl autorem.
                        Bezdyskusyjnie bez wlasnie takiej malzonki ocena jego "prezydentowania" bylaby
                        zapewne jeszcze mniej korzystna.
                        Nie mam rowniez zadnych watpliwosci, ze Jej intencje zarowno w momencie
                        powolywania do zycia firmowanej przez Nia Fundacji jak i rowniez Jej zabiegi
                        o czystosc i czytelnosc zrodel pochodzenia gromadzonych srodkow byla najlepsza
                        z mozliwych.
                        Pani Kwasniewska jest jednak prawnikiem, osoba ponadprzecietnie inteligentna
                        oraz juz dawno nie niebieskooka-nastolatka,- wiec ze sporym doswiadczeniem
                        zyciowym i zawsze u boku polityka pelniacego stanowiska wymagajace
                        rozstrzygniec i decyzji czesto wykraczajacych poza "katalog uczynkow moralnych"
                        bedacych podrecznikiem postepowania Siostr Zakonnych Zgromadzenia Karmelitek
                        Bosych.
                        Krytyki posuniec dokonanych nawet w Jej najlepszej wierze - musiala byc
                        swiadoma.
                        Fakt iz w srodowisku politycznego zaplecza Jej meza "mozna bylo COS przekrecic"
                        nie byl napewno rowniez dla Niej tajemnica a wplaty na konto Jej fundacji
                        czesto byly traktowane jako obligatoryjna "karta wstepu" do kontaktow z tym
                        srodowiskiem.

                        Ja, na temat tzw. "moralnosci" wogole, a szczegolnie tej politycznej mam
                        (chyba) realistyczna i pragmatyczna ocene oraz ciesze sie, podobnie jak Ty,
                        ze z pieniedzy Fundacji uratowano wiele dzieciecych istotek ktorym wylacznie
                        litanie "do Maryji" i inne modly kregow koscielno/partyjnego swietojebia wiele
                        by nie pomogly.
                        Obecna First Lady problemow i rozterek p.Kwasniewskiej miec nie bedzie.
                        Miejmy nadzieje iz Jej modly i (niewatpliwie) wysoki level osobistego,
                        katolickiego morale pomoga rownie skutecznie zdrowiu i samopoczuciu
                        znajdujacych sie w potrzebie dzieci jak "nieczyste moralnie" pieniadze
                        p.Kwasniewskiej.

                        b) p.Solarza ja nie potepiam, ani o NIC nie podejrzewam!.
                        Wrecz odwrotnie - ja Go podziwiam! smile
                        Chociazby za to, ze sam "przegapilem" moment w ktorym jednego dnia wygrzebuje
                        sie ze wszystkich domowych zakamarkow drobniaki na JEDNA butelke piwa,
                        a ca.: 24 godz. pozniej jest sie wlascicielem... sieci olbrzymich browarow!
                        -czy dobr/zasobow wartosciowo-porownywalnych.
                        Wow! - kapelusz z glowy, bo do tego wszystko LEGALNIE, wiec w "moralny" i godny
                        podziwu sposob! smile)).

                        c)moim zdaniem, przytaczane przez Ciebie gesty rezygnacji:
                        ".... zamiast kolejnych butów od Lobba za 7000 Euro rzucić na tacę.
                        Wszak rezygnacja w momencie potencjalnych możliwości realizacji bardziej cenna
                        od tej z powodu niemożności"
                        obracaja sie w kregu wyobrazen osobnikow do ktorych my nalezymy: takich
                        majacych dylematy czy pierwszy milion lepiej uczciwie zarobic - czy ..ukrasc smile

                        Gwarantuje Ci, ze wielokrotni miliarderzy (1 miliard = 1.000 milionow!)
                        jak Bill Gates czy Jego p.malzonka(ki) wogole o czyms takim myslec nie musza.
                        Z takim majatkiem, codzienne minimalne roznice indeksow gieldowych przyczyniaja
                        Im zysku (lub straty) w ilosciach ktora mnie (czy Tobie), a nawet wiekszosci
                        tzw: wielokrotnych milonerow NIGDY nie bedzie osiagalna.
                        O jakich tu butach moze byc mowa! - chyba... o sieci fabryk obuwia ktorych
                        "na noge" i tak nie mozna wsadzic! smile)
                        Wszelkie rozwazania nt. fundacji (i morale jej intencji) pp. Gatesa czy Sorosa
                        maja sie do naszych przykladow z polskiej rzeczywistosci jak "piesc do oka"
                        a dywagacje na ten temat (moim zdaniem) pozbawione sa sensu.

                        pozdrawiam,-
                        pE
                        • banitka51 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 18.06.06, 02:57
                          popaye, wspominając o rezygnacji z luksusów miałam na myśli nowobogackich
                          krajowej produkcji, a nie BG czy jemu podobnych zza wielkiej wody. I nie
                          Kulczyka mam na myśli, a darczyńców majętnych (z naszej perspektywy patrząc -
                          bardzo), którzy wspierając fundację czy orkiestrę Owsiaka jadą na krótki urlop
                          do Chorwacji zamiast miesięcznego do Wenezueli (znam takich). Ludzi, których
                          wpłaty nie są ogromne, za to bez nich każda fundcja musiałaby wspierać się na
                          konkretnym filantropie.
                          Nieco spolszczyłam sytuację, bo dla mnie BG za daleko (za bogato...)
                          {Zaproszono niegdyś Kulczyka do tv, w dolnej części ekranu biegł (pędził)
                          licznik jego zarobków w czasie rozmowy, więc "kumam", o co biega.}
                          Ale zawsze można dać (=pozbyć się) i zatrzymać (=mieć jeszcze więcej).
                          Wysoki poziom first lady JK jest bezdyskusyjny. A że wspierano fundację
                          najczęściej ze wzgledu na pozycję męża - to oczywiste. Wolałabym zamiast
                          insynuacji konkrety, czy dzieki wpłatom uzyskano cokolwiek poza fot z JK. A o
                          tym jakoś cicho. Nawet 'wysoka sejmowa komisja' nic nie znalazła. Za to w świat
                          poszedł zapaszek.
                          Życzę sukcesów biznesowych i satysfakcji, a przede wszystkim tego drugiego ze
                          wszystkiego!
                      • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 17.06.06, 18:12
                        W pierwszym zdaniu mojego listu zapytuje Cie Nokato, dlaczego dostalas z
                        egzaminu tylko minus 5? W drugim informuje, ze przypomnialo mi sie bez
                        zagladania gdziekolwiek imie zony BG - Melinda.
                        Warum, no wlasnie, jak to jest, ze mimo zasady, ze zwyciezca bierze wszystko
                        jakos to panstwo dziala. Na przykladzie obecnej administracji na najwyzszym
                        szczeblu, czyli Busha mozna by powiedziec, ze dziala zle. Ale to dla
                        demokratow wojna w Iraku byla najwiekszym nonsensem, ale konserwatysci naprawde
                        tak uwazali - mylne analizy CIA, oslawionego Wolfowitza tak wskazywaly.
                        Przesluchania na szefow Departamentow nie sa drobnostka i wielu kandydatow
                        odpada. Przeogromne znaczenie ma obsadzenie stanowisk w Sadzie Najwyzszym, bo
                        tak naprawde to on decyduje o kierunku rozwoju politycznego i etycznego kraju.
                        Bush mial szczescie, od razu mial dwa vakaty. Obsadzil konserwatystami, ale
                        wielotygodniowe przesluchania przez komisje senacka, nie tylko o przeszlosci -
                        wyciaga sie takiemu kandydatowi wszystkie kontrowersyjene werdykty i publiczne
                        wypowiedzi i drobiazgowo przepytuje o poglady nie pozwala na najbardziej
                        skrajny wybor. Nawet Bush, co na codzien rozmawia z Bogiem nie moze zapomniec,
                        ze duza czesc tego spoleczenstwa nie robi tego i zasada rozdzielenia religii od
                        kosciola jest "swieta" i jego kandydaci nie moga byc jastrzebiami i moze
                        wydaje sie to smieszne, ale ci ludzie naprawde wierza, ze pelnia zaszczytna
                        misje wobec calego spoleczenstwa. I tak spostrzega ich spoleczenstwo, ani Bush,
                        ani ktokolwiek inny nie pozwolilby sobie na takie traktowanie Sadu Najwyzszego
                        jak obecnie w Polsce. (Szczerze? To takie minus zero kultury politycznej,
                        chociaz sama uwazam, ze werdykt byl niefortunny, chociaz nie zamyka drogi dla
                        walczacych o szerszy dostep do zawodu.)
                        Na szczeblu ogromnego miasta jednak jest nieporownanie wiekszy wybor dobrych
                        swoich kandydatow i pamietajmy - posada burmistrza np. NY i innych miast, nawet
                        jesli nie bierze sie tylko jednego dolara pensji to z a d e n awans finansowy.
                        Nie tylko obecnego burmistrza, ale i tych poprzednich, ktorych moge sobie
                        przypomniec. Jesli juz masz jakies doswiadczenie zawodowe - menadzerskie to
                        zapewne posada miejska miedzy 100 a 250 tys. nie jest tak atrakcyjna.
                        Najbardziej korupcjogenne sa zamowienia publiczne, ale tu jest bardzo wiele
                        mechanizmow na ograniczenie ukladow. A to gdzie co ma powstac, co wyburzyc, na
                        co maja isc pieniadze - dyskutuje sie na ten temat latami i opinia
                        spolecznestwa brana jest pod uwage. Np obecny burmistrz jak i poprzedni
                        chcieli wybudowac jakies stadiony (oczywiscie to jest najlepsza pamiec po
                        sobie) i obydwom sie nie udalo wyjsc poza ramy dyskusji. To zapewne dlatego NY
                        przegral organizacje olimpiady, bo mieszkancy miasta majac silnych
                        przedstawicieli nie zgodzili sie na zadne kretynskie w ich pojeciu stadiony i
                        balagany w przebudowach. Opoznia sie odbudowa WTC w nowym ksztalcie, wlasnie z
                        powodu dyskusji, fachowcow, teraz juz glownie inwestorow, a przedluzanie
                        rozpoczecia budowy pomnika pamieci ofiar, ( jak omal wszedzie, gdzie chodzi o
                        budowe pomnika) jest jedna wielka kontrowersja, a nawet skandalem. W Ameryce
                        wiele grup spolecznych nie wolno ruszyc, teraz doszly do tego wdowy po
                        pracownikach WTC, ktore sa najwazniejsze przy budowie tego pomnika, w tym
                        miejscu nie moze nic stac, bo tu sa prochy, nie taki ksztalt, (to w koncu jakos
                        uzgodniono), teraz stwierdzily, ze za pol miliarda to teren wokol nie bedzie
                        wystarczajaco okazaly. W koncu ostatnio jakas dziennikarka wywalila w swojej
                        ksiazce, ze sa hieny i wrecz lubuja sie w swoim wdowienstwie i jak im nie wstyd
                        wobec innych potrzeb ludzkich. Oczywiscie wdowy zebraly sie do kupy, jedna
                        zaraz powiedziala do mikrofonu, ze jej maz zasluzyl na pomnik za miliard
                        dolarow, tylko czekam, kiedy zaskarza dziennikarke, ale mysle, ze ona dobrze
                        przekonsultowala rozdzial z prawnikami. Pomnik bedzie jednak w koncu za pol
                        mld.
                        Poza tym mamy w NY teraz takiego Kontrolera, ze wylapuje wszystkie
                        nieprawidlowosci finansowe, w ostatnim roku dobral sie np. do Wall Street i
                        ono pokornie zaplacilo miast ogromne sumy, ktore zdaniem pana Spitzera bylo
                        miastu winne. Rozpoczal on juz kampanie wyborcza, bo chce zostac gubernatorem
                        Stanu NY. Jestem pewna, ze wobec jego osiagniec uda mu sie to. A kandydatem na
                        burmistrza kto bedzie miedzy innymi za trzy lata? Na pewno pan o nazwisku
                        Doctoroff, ktory od lat porzucil swoje miliardowe interesy i pracuje na
                        wysokim stanowisku w magistracie, oczywiscie za 1$, bo wlasnie jego celem
                        zyciowym jest zorganizawanie olimpiady w NY, jak nie olimpiada - to moze
                        chociaz burmistrzostwo? Ale on naprawde jest dobry i pasjonat. Na szczeblu
                        malych miasteczek, to jest jak w duzej rodzinie, Znaja wszystko, swoje budzety,
                        swoich ludzi, gdzie im tam jakies partie, poglady i tak maja konserwatywne,
                        bardzo wiele posad jest po prostu spolecznych. Dziala bardzo prosto, bez
                        wtracania sie wladz wyzszych, do ktorych glownie wystepuje sie o dorzucenie
                        pieniedzy, np. na rozpoczeta spolecznie budowe plywalni. Od kilku lat obserwuje
                        takie miasteczko o nazwie Prospect.
                        Oczywiscie, zdarzaja sie afery finasowe, a obyczajowych nie wspominajac, ale
                        wtedy nikt nikogo nie chroni. Odchodzi sie, lub idzie do kryminalu. Niejeden
                        burmistrz i gubernator siedzial, a czasem potem stara sie ponownie o wybor.
                        Nawet ostatnio siedzi gubernator sasiedniego stanu, za wziecie robotnikow do
                        remontu domu z pieniedzy stanowych. Niedawno rozmawialam z kims z Polski,
                        ktory mi przypomnial afere Enronu sprzed kilku lat, ze sie rozmyla. A
                        nieprawda, nie rozmyla sie, ale nie jest to sprawa prosta. Przewod sadowy jest
                        zamkniety miesiac temu i wyrok - bardzo wysokie widelki- bedzie ogloszony na
                        jesieni. Nawet nieszczesna Martha Stewart poszla siedziec, co ja osobiscie
                        uwazam, ze dlatego, ze jest kobieta. Odsiedziala i teraz dalej jest gwiazda
                        swojego imperium dla gospodyn miejskich.
                        Jesli chodzi o to, czy pierwszy milion jest ukradziony, to dlaczego tak latwo
                        uogolniamy ( a obrazamy sie kiedy slyszymy, ze Polak katolik i alkoholik, czy
                        zlodziej). Na naszych oczach urodzili sie nowi miliarderzy - nie tylko BG,
                        ale chociazby chlopaki z Google, czy wlasnie "moj" burmistrz, ktory wymyslil po
                        wyrzuceniu go z pracy w jakims banku skrzynke, ktora zrewolucjonizowala tempo
                        otrzymywania informacji gieldowych. Po kilku latach, w dobie internetu,
                        skrzynka nie jest aktualna, ale autor w miedzyczasie wybudowal potezne imperium
                        informacyjne, zwlaszcza z zakresu gospodarki. A wspomniana Martha Stewart corka
                        skromniutenkich emigrantow z Polski, brat do dzisiaj ma firme budowlana. Czy
                        jej wina, ze jak wiekszosc Polek jest nadzwyczjna gospodynia i umie zrobic
                        wszystko - wlasnymi recami, i amerykanskim kobietom bardzo przypadla do gustu.
                        A oprocz tego jest telegeniczna, jedza, perfekcjonistka, inteligentna i wiele
                        innych posiada cech, ktore pozwalaja zostac miliarderem - zapewne bardzo wazne
                        jest tez szczescie. Panowie, pole do popisu - Polacy sa genialni
                        majsterkowicze. Teraz jest czas informacji, wczesniej byl czas kolei zelaznej,
                        potem nafty, nie orientuje sie, ale dlaczego zakladac, ze nie bylo mozliwosci
                        zostania milionerem bez przekretow. Czy jesli ktos kupil wczesniej poletka
                        naftowe, bo byl wizjonerem i uwierzyl w pojazdy poruszane nie owsem to od razu
                        zlodziej? Ameryka naprawde byla olbrzymim krajem i bylo tu wiele mozliwosci. A
                        tak zostaje tylko swiadomosc, ze wszyscy to byli mafiozi w stylu Al Capone.
                        Kiedys ogladalam wywiad, czy reportaz o jednym z braci Rockefellerow. Okolo 90 -
                        ciagle pracowal w fundacji - rano z jego rezydencji lecial helikopterem do
                        pracy, bo etos pracy w jego rodzinie byl najwazniejszy. A ze to nie byla praca
                        gornika, hutnika. Przyznal, ze wlasciwie do lat mlodzienczych, kiedy to
                        poszedl na studia nie stykal sie ze zwyklymi ludzmi. Jeg
                        • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 17.06.06, 18:33
                          c.d. Jego brat okropnie chcial zostac prezydentem, nie udalo mu sie, zostal
                          za to gubernatorem stanu Nowy Jork, w stolicy stanu Albany wybudowal ze swoich
                          funduszy kompleks budynkow administracyjnych, chociaz Albany miescina skromna -
                          caly teren i budynki godne stanu NY. Czy byl dobrym gubernatorem stanu, nie
                          wiem, ale na pewno nie skandalicznym. Wspomniany bohater wywiadu bardzo
                          narzekal na wnukow, ktorzy juz nie rozumieja etosu pracy i ze bogactwo jest
                          darem od Boga, ktore masz obowiazek nalezycie wykorzystac. Ale mlodziez zawsze
                          juz nie taka jak dawniej.
                          A wielcy wynalazcy, w Ameryce nie kazdy z takich umieral w zapomnieniu, bo
                          dzialaly juz sprawnie biura patentowe, bo znajdowali sie sponsorzy, ktorzy nie
                          zawsze okradli do spodu. Chociazby Edison, czy Singer. O gwiazdach sportu, czy
                          kina nie wspomne, czy oni kradna? Tyle im placa, a placa tyle, bo gawiedz,
                          czyli my (ja nie - w zakresie sportu) chcemy ich ogladac. Ze sportowcami nie
                          wiem, ale juz bardzo wielu artystow Bono chociazby, czy Redford, czy moj
                          ukochany Robert de Niro poswiecaja swoje pieniadze i czas dla ludzi.
                          Dla mnie slusznie zastanawia sie Warum, co lepiej, zeby pieniadze wydatkowala
                          skorumpowana, glupia machina, czy tez rzutki przedsiebiorca? Coz naprawde nam
                          przeszkadza, czy wydaja to z proznosci, czy to ich hobby, czy z checi
                          pozostawienia czegos po sobie, czy z dobrego charakteru, bo ile mozna w koncu
                          zjesc najdrozszych ciastek. Oni wydaja sumy na dobre cele wieksze niz niejeden
                          budzet krajowy. Podobno kazdy urodzil sie w jakims celu, patrzac na siebie i
                          ogromna ilosc ludzi nie widze tego celu, ale w wypadku rzutkich bogaczy widze
                          ten cel. I dobrze, uffff.
                          • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 17.06.06, 19:29
                            Zalaczam link do zdjec "budynkow rzadowych" w Albany stolicy stanu Nowy
                            Jork. Wszystko jest na jednym obszarze, te od Rockefellera - to oczywiscie te
                            nowoczesne www.geocities.com/asiaglobe/gallery/albany.htm Chetni moga
                            popatrzec.
                            • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 20.06.06, 07:20
                              A ja zalaczam link .... nie dla kontrastu, tylko dla tych co sie ludza,ze Polska
                              sie zmienia na lepsze...
                              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3428042.html.
                              Juz sa ministra pomysly,zeby historii Polski uczyc na oderwanym "od
                              reszty"/historii/ oddzielnym przedmiocie- w domysle chyba bedzie tylko o
                              zwyciestwach? A porazki? to wina malych duchem nie-patriot'ow.
                              Tylko gdzie w tym kraju miejsce dla normalnych? Normalni wyjezdzajasmilealbo sie
                              pakuja...Pozdrawiam optymistowsmile
                              • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII upss:(bez kropki 20.06.06, 07:23
                                link sie otworzy.
                                • banitka51 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII upss:(bez kropki 20.06.06, 10:10
                                  Nasuwają się pytania:
                                  1. a co na to Wildstein?
                                  2. jakie 'kwity' ma Farfat i na kogo, że mu synekurkę dali?

                                  a ja zostanę w tym kraju. Jako pasjonatka. Może to choroba...
                          • popaye Re: Maryna & Rockefeller's 20.06.06, 08:40
                            Mila Maryno,

                            milo sie czyta rodzinne sagi, a szczegolnie takie: wystarczy zakupic za grosze
                            (bo nikt ich nie chcial!) 2-3 parszywe poletka z kaluzami tlustej, mazliwej
                            substancji i.... (z wylacznie boza pomoca!) mamy opowiesc jak w serialach
                            w rodzaju Dallas i Dynasty smile

                            Mozna tez np. w Google wpisac Rockefeller i z tysiecy stron www. wybrac
                            te wychwalajace pod niebiosa morale rodzinki i dobro ktorym Swiat
                            uszczesliwiala!
                            Mozna tez bardziej obiektywnie i zaczac od poczatku (zrodel) tego rodzinnego
                            bogatctwa do ktorych poza tymi nedznymi dzialkami ze smierdzaca mazia (tfuj!)
                            naleza jeszcze metody "uczciwosci biznesowej" protoplasty dynastii na polu
                            biznesu John-a D. Rockefeller-a (1839-1937)i jego braciszka William-a,
                            sposobow dzialalnosci zakladanych przez Niego spolek - od Andrews, Clark &
                            Company, Rockefeller, Andrews & Flagler az po Standard Oil Trusts - polecam.

                            Jak juz przy ropie jestesmy to i o finansach - warto, a tu trudno nie wspomniec
                            metod dzialania (szczegolnie w czasach do i w trakcie tzw. wielkiego kryzysu
                            konca lat 20-tych ub.wieku) - zalozonego przez wspomnianego jz braciszka
                            Johna: William-a Rockefeller-a - Chase Manhattan Bank.

                            Ich potomkowie o ktorych piszesz "juz" maja mozliwosc opowiadac story o:
                            "... ze bogactwo jest darem od Boga, ktore maja obowiazek nalezycie
                            wykorzystac", i milutko sie o tym czyta - fakt smile)

                            pozdrawiam,-
                            pE

                            -
                            • maryna04 Re: Maryna & Rockefeller's 20.06.06, 19:57
                              Popayu. Dlaczego to masz mnie za taka "glupia idiotke", ktora wierzy w to
                              wszystko do konca. Co w tym naiwnego napisalam, ze byli tacy co wczesniej
                              wykupili pola naftowe, bo nie mowili - "to sie nie przyjmie". Znalam z
                              opowiadan pewnego faceta, wlasciciela duzej piekarni, u ktorego pracowal moj
                              krewny kilkanascie lat temu. Ow piekarz, Wloch, ku rozpaczy trzezwo myslacej
                              zony systematycznie wykupywal domy na Harlemie he,he,he. W tym czasie trzeba
                              bylo byc albo wariatem, albo wizjonerem, zeby to robic. A teraz -od kilku lat
                              Harlem z jego przepieknie zabudowanymi ulicami, a w tych domach ze
                              zdewastwanymi hollami wejsciowymi przepiekne mieszkania, jest coraz bardziej
                              hot, hot, hot. Remontuje sie na potege, z przymruzeniem oka wydaje wszelkie
                              pozwolenia, byle szybciej, zeby sie nie zmarnowalo do konca, zeby osiedlili sie
                              zbiorowo. ( O tym wszystkim wiem nie tylko z medii, ale i z autopsji, bardzo
                              wielu Polakow obecnie tam pracuje). Nie watpie, ze pan piekarz jest teraz
                              wielo, wielokrotnym milionerem, i teraz dalej mozna mnozyc.
                              Nie lubie, kiedy ktos mowi, ze niczego sie nie dorobil. Ja tez sie niczego
                              nie dorobilam, ale nie uwazam, ze jest to powod do wielkiej dumy. Po prostu moj
                              osobisty fakt. Nie tylko nie dorobilam sie, ze bylam uczciwa, i inne byly
                              okolicznosci, a moj maz w warunkach realnego socjalizmu byl rowniez tylko
                              bardzo dobrym pracownikiem najemnym, co przeciez nie jest wada. Inni zas
                              umieja byc czyms wiecej niz pracownikiem najemnym, to zupenie inne
                              predyspozycje, ktore nie zawsze nam sie podobaja, ale niekoniecznie sa z gruntu
                              czyms nieuczciwym, i z tymi innym predyspozycjami wyprzedza sie innych caly
                              czas, niekoniecznie krystalicznymi drogami, ale dlaczego zawsze w podtekscie
                              tacy sa zawsze zlodziejami.
                              PS: Skoro mowisz, ze takie bajki z milionerskich sfer mozna czytac to napisze
                              tu taka angdotke od mojej synowej. Wieloletnim pacjentem w jej oddziale
                              przyszpitalnym jest prawnuk, akurat innego z braci Rockefellerow. Matka
                              chlopczyka czyli grandsynowa o nazwisku Rock... jest tak straszna krowa i
                              bezmyslna lajza, ze nie dziwic sie staruszkowi, ze mowi ze teraz mlodziez nie
                              taka. Np. ostatnio przywiozla 5-letniego synka w wozku inwalidzkim. Zdziwienie,
                              ano dziecko spalo, a zblizala sie godzina wizyty, a wozka dzieciecego nie
                              miala pod reka, to go wsadzila w taki wozek. Niby racja, ale troche dziwne,
                              kiedy indziej na taka samo okolicznosc spoznia sie godzine, a takie duze
                              dziecko mozna tez obudzic.... Zawsze przychodzi w rozmemlanych dresach, a
                              dziecko cos je, a poniewaz leczy sie mu m.in. szczeki to dostaje do reki
                              szczotke do zebow, zeby dziecku zeby umyla. Jest zaskoczona. Nie przestrzega
                              tez zalecen rehabilitacyjnych. Moja synowa mowi, ze ona absolutnie nie jest
                              uposledzona umyslowo, chociaz nie wie, czy zachowuje sie tak z bezmyslnosci,
                              czy uwaza, ze jest Rockefellerowna. Gadaj Pp co chcesz, nie watpie , ze stary
                              R. w tej samej sytuacji mialby klase i dlatego lubie historie o dziadku.
                              A roznica w ogladzie swiata wynika i z tego, ze bajeczki amerykanskie zaczynaja
                              sie od pucybuta do.... firmy Disney np, a polskie od pierwszego przkretu do....
                              ukladu.
                        • nokata Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 20.06.06, 22:20
                          Maryno Dociekliwa,
                          Nie minus piec. Cale piec.
                          Poprawnie powinienem napisac "ocena -> 5"
                          Albo "dostalam ocene 5"

                          A teraz z innej beczki.
                          Przezacny Marynarz z cala surowoscia (i bedzie mial racje)
                          przywola pewno do porzadku moja naiwnosc, ale se ulze, stresowi pofolguje,
                          i napisze se.

                          ====
                          "Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział,
                          że korzystne dla środowisk twórczych i naukowych rozwiązania podatkowe
                          nie zostaną zlikwidowane.
                          Kaczyński przeprosił twórców za rządową propozycję
                          obniżenia kosztów uzyskania przychodów z 50% do 20% i z 20% do 10%."

                          wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8357974&rfbawp=1150833323.437&ticaid=11d25
                          A gdzie Niderlandy dla krola Szwedzkiego?
                          A Alaska dla Amerykanow?
                          I co ma do tego wszystkiego ten pokurcz spod kaczego ogona?
                          To tylko wodzus, mala kanalia, i to wyjatkowo odrazajacy w swej moralnosci.
                          Gosiweski, Kurski,
                          Ile jeszcze szczurow wyplynie ze szlamu Kaczynscy"?
                          Tu dopiero jest populizm.
                          Lepper wysiada. Giertych moze latac po fajki i browary.
                          I co gorsze glosami moherow,
                          i powiedzmy jasno, mocno ograniczonych wyborcow,
                          ma zagwarantowana racje bytu przez nastepne 3 lata.
                          Chyba ze Lepper zrobi lot kamikadze...
                          I niech mi nikt nie p** ze PiSiory byly wybierane przez ludzi inteligentnych.
                          Tytul doktora, czy profesora nie koniecznie idzie z inteligencja ogolna.
                          Swiadczy tylko i wylacznie o tym, ze pacjent posiadl wiedze specjalistyczna,
                          na jakims tam poziomie, np w zakresie inseminacji krow metodami bezrekawicowymi.

                          Ale cieszy mnie jedno, chociaz zaslepionym dupolizom Kaczek
                          nie pomoze w przejrzeniu na kaprawe slepia.
                          Ze wreszcie postawil Krasnoludek sprawe jasno:
                          Marcinkiewicz i jego ekipa ma tyle do powiedzenia
                          co Buzek i spolka za czasow Pieknego Maryja-na.
                          Czyli tyle co Ruski na gestapo.
                          Kaczodupski zachowuje sie jak wlasciciel kurnika "Polska".
                          Ale tak zazwyczaj jest z osobami z powaznymi zaburzeniami emocjonalnymi.
                          Chorobliwe ambicje, itd...

                          Rownie dobrze Marcinkiewicz moze na pol roku jechac na Karaiby
                          albo do Gdzie-Byle-Badz.
                          Marionetka. Nie raz juz o tym przekonalismy sie
                          Jego nieobecnosc i tak na nic nie wplynie.

                          Rzad, reprezentacja mundialowa...
                          pasmo "sukcesow" na wlasne zyczenie.
                          A podobno instynkt samozachowawczy istnieje jeszcze.

                          Truizm, ale boli jak gwozdz w zadku.
                          • banitka51 Re: Przeczytane dzisiaj cz.VIII 21.06.06, 11:07
                            Nokato, gwóźdż może doprowadzić do zgorzeli! Jeśli do tego masz uczulenie na
                            metal - kaczki Cię pokonają zdrowotnie!
                            Głosowała na PiS, niestety, także inteligencja. Inaczej od nas myśląca, ale nie
                            obdarzona intuicją. Schetyny działalność (jestem z Wrocławia) nie zniechęciła
                            mnie do wybierania PO, ale wiem, że głosy z mojego miasta na PiS, to w dużej
                            części przeciwko niemu.
                            Chęć władzy u kaczek pokonała wszystkie przeszkody, apetyt na stanowiska
                            ogromny, tylko czasu mi żal, który tracimy na czekanie, aż to się zawali. Bo -
                            że musi, jestem przekonana. Chora na optymizm jestem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka