Dodaj do ulubionych

Emerytura kobiet.

19.08.06, 06:01
Pytam co sadzicie o zrownaniu, czy wlasnie ostatecznym niezrownaniu wieku
emerytalnego kobiet i mezczyzn? Naogol Forumowiczom 40+ daleko do
emerytury, ale pytanie zawsze jest na czasie. W Ameryce np. o emeryturze
mysli sie od pierwszego dnia pracy.
Obserwuj wątek
    • popaye Re: Emerytura kobiet. 19.08.06, 08:04
      maryna04 napisała:
      "....Forumowiczom 40+ daleko do emerytury "

      pozornie Maryno, pozornie.
      Nie musze Tobie przypominac, ze jak mielismy lat 5 - 10 to wydawalo nam sie,
      ze tak niewyobrazalnie "stara(y)" jak (wtedy) 50-letnia Babcia czy dziadek
      mogl byc tylko ... Matuzalem smile)
      Z wiekiem, a szczegolnie gdy samemu(ej) osiagnie sie ten wiek - poglady w
      sprawie mocno sie "relatywizuja" - z wlasnej praktyki to znam smile.

      Pod wzgledem zabezpieczen socjalnych w tym emerytur Ameryka tak rozni sie od
      Europy, o Polsce juz nie wspominajac, ze jakiekolwiek porownania sa "ciezko"
      mozliwe.
      Jedno jest wszakze faktem - wszyscy bedziemy kiedys starzy i ... kobiety
      roznia sie odrobinke (phisys & psyche) od mezczyzn.
      Wylaczajac z rozwazan moja p.Malzonke ktora Opatrznosc obdarzyla niezwykle
      wyrozumialym partnerem, zdecydowana wiekszosc kobiet poczuwa sie do
      pewnych okreslonych plcia i zwiazanych z socjalna tradycja kulturowa -
      obowiazkow smile.
      Moj ziec twierdzi iz spotkal Go podobny do mojego los i wyjatkowo w tej materii
      wierze Mu na 100%, bo... (przypadkiem) Jego towarzyszke zycia znam rowniez smile).

      Podobno, w normalnych ukladach malzenskich, kobiety nie sa "bezrobotne" (bez
      zajecia) - nigdy, wiec hmmm.... o emeryturze mozna mowic wylacznie w kategoriach
      zdobyczy zwiazanych z wykonywana praca zawodowa.

      Prywatnie, jestem "wspanialomyslny" - niech sobie "Baba" - odpocznie!, a co
      mnie tam, mam gest!
      Ale... hmmm..., Bog tak chcial iz (w cywilizowanym Swiecie) kobiety zyja
      przecietnie 10 do 15-lat dluzej od mezczyzn i na spoleczne koszty
      tej "niesprawiedliwosci" (opieka lekarska, swiadczenia spoleczne i utrzymanie
      Damy) - mniej lub bardziej swiadomie, zarobic musieli panowie!.
      W nagrode moga miec satysfakcje iz (statystycznie) zaoszczedzony zostane
      im los calkowitej zaleznosci od trzymajacej wladze nad garnkami i odkurzaczem
      towarzyszki zyciowej nieszczesnika, ktory juz (fizycznie) nie nadaje sie
      nawet do zarabiania srodkow na ta niesprawiedliwosc i moga wczesniej
      "zejsc" z tego padolu sad.

      Zyjecie Dziewczyny sporo od nas dluzej, czy nie jest sprawiedliwe by byscie
      chociaz pracowaly (zawodowo) tak dlugo jak my - powiedzmy do 65 roku zycia?.
      Wszystkie spoleczenstwa wysoko rozwiniete (przynajmniej w Europie) od pokolen
      (conajmniej 2-ch), maja ujemny przyrost naturalny - wiec o Waszym
      glownym "kobiecym poslaniu" - moze byc mowa tylko w kategoriach "umownych" smile)

      Wsadzilem kij w mrowisko?
      No to... niech mrowki zjedza kij! smile)

      pozdrawiam,-
      pE
      • skrzydlate popaye 22.08.06, 00:12
        popaye - mnie to nie grozi, bo nie zamierzam wchodzic w normalny uklad
        malzenski, ja chce robic to co lubie, a nie to co musze.... bo jakies obyczaje
        czy inne kulturowe nalecialosci mi grozą .. nie zjem Cie, powiem tak: od
        mezczyzn, moich ukochanych zaprzyjaźnionych i tych ukochanych, ktorych kochalam,
        nauczylam sie dbac o siebie i swoja satysfakcje w zyciu.. wsadzilam kij w
        mrowisko? wink)) Ni echce byc na klasycznej emeryturze ale tez nie chce aby moja
        praca sprowadzala sie do najnudniejszych zajec pod sloncem smile))) przynajmniej
        teraz... ale robie sie pod tym wzgledem coraz gorsza wink)))
    • warum Re: Emerytura kobiet. 19.08.06, 09:26
      Zrownanie wieku odejscia na emeryture K i M wyrownaloby czas placenie skladek?
      Jesli tylko ten aspekt porownywac- to tak. Ale jak juz wszystko porownywac/ co
      zawsze jest wzgledne/ to nalezy "nieoodplatna" prace domowa kobiet takze
      przeliczyc na pieniadze-sa niewyplacone, a zarobione przez K/ te codzienne
      zakupy, pranie, gotowanie, sprzatanie,prasowanie, odrabianie
      lekcji,wyprowadzanie psa i sprzatanie po kocie i myslenie w co sie maja wszyscy
      ubracsmilei pamietanie czy gaz wylaczony i czy skaldki zaplacone itp itd. i
      wychowywanie /min. rozmawianie i tulenie/ dzieci takze poprzeliczac na pieniadze
      i wirtualne skladki. Ktorych nikt nie zplacil, ale skorzystaja wszyscy- bo
      wyrasta nowe pokolenie, ktore bedzie pracowalo na starych, jesli sie nie
      zbuntuje...Skoro "bogatego" meza stac na oplacenie nianki, krasnoludka/i i
      ogrodnika to znaczy,ze taka wartosc ma praca , ktora samotna kobieta lub zona
      "biednego" meza wykonuje - za darmo. I malo tego, skoro ona tak sie spreza,ze
      wyrabia sie z tym wszystkim w ciagu 24 godz przez kilka lat/ a moze jeszcze
      pracuje w tym czasie zawodowo po 8 godz/dzien/ to dodatkowo nalezalaby sie jej
      ekstra premia za cudowne skoordynowanie tak wielu czynnosci i nie zejscie
      przedwczesne w trakcie pelnienia obowiazkowsmile
      Bogaci nie chca sponsorowac emerytury biednym,a mlodzi starym. Instytucja ZUS w
      polskim wydaniu powinna zostac zlikwidowana, a kazdemu nalezaloby wyraznie
      powiedziec wolna wola... Tylko co zrobic z aktualnymi emerytami/ i tymi
      wiecznie za dlugo zyjacymi kobietami?smile/Przeciez tym ludziom przez wiele lat
      potracano czesc zarobkow ,zeby wyplacac te emeryture. Tylko,ze jedni musza
      placic kilkaset zl / miesiac na ZUS, a inni placa niecale 300 zl/ kwartal na
      KRUS- a po osiagnieciu wieku emeryture dostaja w podobnej wielkosci. Wiec jaka
      tu sprawiedliwosc? Zadna. Wykorzystywanie przestrzeganaia prawa przez jednych na
      rzecz sprytnych korzystajacych z przywilejow prawa. Decyzja urzednika. Dotyczy
      to kobiet i mezczyzn. Chcialabym tak dlugo pracowac poki bede miec chec i
      zdrowie; znam dziarskich 70 latkow/ panowsmile/ i slabe 50 letnie kobiety. Moze
      jednak dac szanse ludziom,zeby sami decydowali za siebie? I niech zyja jak chca,
      czy chca odkladac czy nie chca, beda mieli tyle ile udalo im sie zaoszczedzic.
      I tak panstwo zarabia na wszelakich podatkach, wiec na tych autenycznie
      pokrzywdzonych przez los/ wypadki, kalectwo/ tez by cos znalazlo . A tak
      patrzymy z zazdroscia na zachodnich sasiadow , ktorzy na emeryture czekaja z
      wytesknieniem, bo spelnia swoje marzenia o podrozach do cieplych krajow - nie
      limitowanych czasem urlopu, a my boimy sie emerytury i wlasciwie to chcielibysmy
      pracowac do smierci,zeby nie by zdanym na laske urzedasow, ktorzy rozdzielaja
      nieswoje pieniadze. Czy to nie jest popaprane?
      • mantra1 Re: Emerytura kobiet. 19.08.06, 10:46
        warum napisała:
        Czy to nie jest popaprane?
        ****
        Jest. Podpisuje sie rowniez obiema ręcyma pod wszystkim, co napisalas, Warumko.
        Dodam jeszcze tylko mala ciekawostke: zgodnie z obecnie jeszcze funkcjonujacymi
        przepisami, kobiety w wieku 55 lat po przepracowaniu 30 lat moga skorzystac z
        tzw. wczesniejszej emerytury. Ale nie wszystkie, bo wtedy byloby za dobrze. Moze
        to zrobic pani, ktora cale swoje zycie spedzila przekladajac papierki w jakims
        urzedzie, czy przybijajac stempelki na poczcie (z calym szacunkiem dla tych
        pan), ale pani, ktora prowadzila wlasny biznes, czy chocby najmniejsza
        dzialalnosc gospodarcza na wlasny rachunek, nierzadko tworzac nowe miejsca
        pracy, nie korzystajac z platnych urlopow, swiadczen socjalnych itp. - nie.
        Albowiem by taka wczesniejsza emeryture uzyskac przez ostatnie 2 lata pani musi
        pozostawac w stosunku (pardon) pracy. I teraz wyobrazmy sobie taka kobiete,
        ktora powiedzmy przez ostatnie 20 lat prowadzila maly sklep spozywczy, wstawala
        o 5 rano, by przyjac dostawy, zamykala o 19, uzerala sie z dostawcami,
        klientami, papierkami, urzedami, a nierzadko osobiscie taszczyla skrzynki z
        towarem. Oprocz tego prowadzila dom, wychowywala dzieci itd. Ladowala w ZUS co
        miesiac po 7-8 stow, nie mowiac juz o oplacaniu skladek za ewentualnych
        pracownikow. Czy w wieku 55 lat moze miec juz dosc? Chyba tak. No, ale kto
        zatrudni pania w tym wieku i z takim doswiadczeniem zawodowym? Moze tylko jakis
        supermarket w charakterze kasjerki, a wiadomo, ze jest to praca mordercza,
        ktorej nawet mlode dziewczyny czasami nie wytrzymuja. Nie pozostaje jej wiec nic
        innego, jak ciagnac ten swoj wozek przez kolejne 5 lat, albo zatrudnic sie u
        kogos fikcyjnie, co najczesciej czynia kobiety, ktore poswiecily spory kawal
        zycia i zdrowia dla wlasnej firmy i chca wczesniej sie wycofac, tak jak to moga
        zrobic ich rowiesnice pracujace na etacie, czy ubezpieczone w KRUSie.
      • popaye Re: Emerytura kobiet. 19.08.06, 10:59
        wbrew pozorom, Mila Warum - nie jest "popaprane".
        W Panstwie (rodzinie) jak to w zyciu: zdarzaja sie "geniusze", osoby operatywne
        ale i mniej uzdolnieni, chorzy czy starzy.
        Los tych ostatnich i smutne jednostkowe przyklady polegania na rodzinnej
        solidarnosci pokoleniowej sztafety, lezaly u podstaw stworzenia praw (dla
        jednostki) do "wlasnej" wysluzonej przez lata zawodowej pracy - emerytury
        i to gwarantowanej przez Panstwo.

        Przynajmniej w Europie tak jest od ponad 100 lat i... dziekuj Bogu, ze tak jest.
        System ma powazne wady i to wylacznie z powodow natury politycznej.
        Niby wszyscy wiedza (odpowiedzialni politycy), ze zmieniajaca sie obyczajowosc
        i struktura rodzinna oraz wzrastajace potrzeby konsumpcyjne kolejnych pokolen
        wymagaja rowniez zmian samego systemu - wszystko to kosztuje i moze byc
        przeprowadzone wylacznie gdy obciazy sie dodatkowo ekstra swiadczeniem tych
        ktorzy jeszcze sa (lub beda) czynni zawodowo i (wogole) przysparzaja "dochodow"
        budzetu Panstwa z ktorego to wplywow pokrywa sie swiadczenia zwiazane z tym
        prawem.
        To tylko "semantyka", ze skladki na system emerytalny nie nazywa
        sie "podatkiem".
        De facto to jest podatek (w polskim i europejskim systemie rent i emerytur) bo
        NIGDY i nigdzie nie stworzono zabezpieczenia ich "szczegolnej nienaruszalnosci"
        i z tego dobra politycy korzystali i korzystaja "pelna para" do latania
        dziur budzetowych dokad... bylo z czego!.
        Nieswiadomosc Obywatelska spowodowana tym iz doraznie wybiera sie tych ktorzy
        duzo "obiecuja" bez obowiazku informowania elektoratu "z jakich zrodel"
        finansowane beda te zobowiazania doprowadzila do takiej sytuacji jaka - jest.
        Wszyscy maja "za malo".
        Podobnie sie ma sytuacja z 30% dlugiem publicznym ktorý "na stale" wszedl jako
        srodek "kreacji" do kolejnych polskich (i europejskich) budzetow - a NIKT (na
        serio) nie mysli jakie to w przyszlosci bedzie mialo konsekwencje dla poziomu
        zycia przyszlych pokolen i... wysokosci ich emerytur.
        Amerykanski system "kapitalowych emerytur" (lub ubezpieczeniowych wyplat
        kapitalowych) - tez ma sporego "haka".
        Nikt nie moze zagwarantowac iz w przyszlosci nie bedzie on oblozony takim
        podatkiem ktory wrecz "zniecheci" do korzystania z niego.
        KTOS musi finansowac "polityczne gesty" pp.Kaczynskich, Lepperow czy Gietrychow,
        KTOS musi lozyc na Swiatynie Opatrznosci i zwrot ("rekompensacje" - he, he)
        swiadczen dla Kosciola i... udzial polskich jednostek w irackiej awanturze
        czy zakup amerykanskich myslicow dla naszej (dzielnej) armii lub "amnestie"
        dla tegorocznych maturzystow.
        Paradokslne jest, ze w Polsce czyni sie to przede wszystkim kosztem... emerytow
        i (porownywalnie) "zasobnych" w finansowe srodki - np.pielegniarek.
        Ale... ile kosciolow (pieknych) powstalo!, a jaka piekne jest torunskie Rdyjo
        finansowane z podatkowym "przekretem na calego" z emeryckiej (m/in) puli
        swiadczen!.
        Ciesz sie i nie narzekaj! smile
        Tylko hmm... wybieraj (w przyszlosci) madrze smile)
        pozdrawiam,-
        pE
        • ewelina10 Mantro... 19.08.06, 11:43

          • ewelina10 Re: Mantro... 19.08.06, 11:47
            Przepraszam, za wcześnie mi się kliknęło smile

            Manterko ... 6 miesięcy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Już nie wiem, jak mam Ciebie do
            tego przekonać smile Te 2 lata o których piszesz to jak z tym dzwonkiem w uchu,
            wiadomo, że dzwoni, ale hmmm ... tylko w którym ??? smile)))))))))))))

            art. 27 pkt 2 Ustawa z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach

            /.../Emerytura, o której mowa w ust. 1, przysługuje ubezpieczonym, którzy:

            1) ostatnio, przed zgłoszeniem wniosku o emeryturę, byli pracownikami oraz
            2) w okresie ostatnich 24 miesięcy podlegania ubezpieczeniu społecznemu lub
            ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym pozostawali w stosunku pracy co najmniej
            przez 6 miesięcy, chyba że w dniu zgłoszenia wniosku o emeryturę są uprawnieni
            do renty z tytułu niezdolności do pracy.
            • ewelina10 cd ... 19.08.06, 11:52
              ... i tu masz zdecydowanie słuszność:

              /.../
              3. Spełnienia warunków, o których mowa w ust. 2, nie wymaga się od
              ubezpieczonych, którzy przez cały wymagany okres, o którym mowa w ust. 1 pkt 1
              i 2, podlegali ubezpieczeniu społecznemu lub ubezpieczeniom emerytalnemu i
              rentowym z tytułu pozostawania w stosunku pracy.


              Przepraszam za długość tego postu (nie lubię długich postów !!!!) , ale muszę
              jeszcze ten fragment wkleić dla rozjaśnienia wszelkiej niejasności smile))

              /.../
              Art. 46. 1. Prawo do emerytury na warunkach określonych w art. 29, 32, 33 i 39
              przysługuje również ubezpieczonym urodzonym po dniu 31 grudnia 1948 r. a przed
              dniem 1 stycznia 1969 r., jeżeli spełniają łącznie następujące warunki:

              1) nie przystąpili do otwartego funduszu emerytalnego;
              2) warunki do uzyskania emerytury określone w tych przepisach spełnią do dnia
              31 grudnia 2006 r.;
              3) nastąpiło rozwiązanie stosunku pracy - w przypadku ubezpieczonego będącego
              pracownikiem.
              • mantra1 Re: cd ... 19.08.06, 12:06
                Ewelinko,
                masz racje, tak wlasnie stanowia przepisy. Ale w ZUSie obowiazuje jeszcze cos
                takiego jak "przepisy wewnetrzne". Osobiscie znam dwie panie (do jednej nawet
                przed chwila zadzwonilam, zeby sie jeszcze raz upewnic), ktore przed przejsciem
                na wczesniejsza emeryture musialy sie zatrudnic gdzies na kawalku etatu przez 2
                lata! Jedna z nich nawet po takim zatrudnieniu emerytury nie dostala,
                bo...przepisy wewnetrzne, uzus i diabli wiedza co jeszcze. Podala organ ZUSu do
                sadu i oczywiscie wygrala. Tak wiec, jak widzisz prawo sobie, a praktyka sobie.
                Calkiem inna sciezka.
                • ewelina10 Re: cd ... 19.08.06, 13:44
                  A jak to się ma do hierarchii aktów prawnych, kompetencji prawotwórczych,
                  których to zasada jest gwarantem państwa prawa.

                  Manterko, na szczęście oddziały ZUS-u na Czerniakowskiej, mój także, są
                  bardziej łaskawe.
                  --
                  Ew.
                  • mantra1 Re: cd ... 19.08.06, 15:33
                    ewelina10 napisała:

                    > A jak to się ma do hierarchii aktów prawnych, kompetencji prawotwórczych,
                    > których to zasada jest gwarantem państwa prawa.
                    >
                    >
                    ****
                    Nijak sie ma, Ewelinko. Nie takie sztuki ZUS wycina w pelnym majestacie prawa.

                    Manterko, na szczęście oddziały ZUS-u na Czerniakowskiej, mój także, są
                    bardziej łaskawe.

                    ****
                    Wprawdze "podpadam" pod Czerniakowska, ale na wczesniejsza i tak sie nie lapie z
                    przyczyn wiekowych i na pewno po wprowadzeniu nowych przepisow juz sie nie
                    zalapie, wiec cala dyskusja z mojej strony ma charakter stricte
                    teoretyczno-empatyczny smile)
    • framberg Re: Emerytura kobiet. 19.08.06, 12:10
      Myślę, że właściwe byłoby zrównanie wieku emerytalnego. Może nie do 65 ale
      wypośrekowanie - do 62,5.
      Sądzę tak z kilku powodów:
      1. Poczucie niesprawiedliwości:
      a) kobiety dłużej żyja ale krócej pracują - w praktyce wygląda
      to tak,że kobiety mają szansę na emeryturę, dla mężczyzn to
      tylko czcza obietnica. Jeśli mężczyzna nie ma możliwości
      przejść na wczesniejszą emeryturę to pracuje do 65 roku
      życia i umiera
      b) W systemach emerytalnych gdzie się zlicza, a zwłaszcza tam
      gdzie się je kapitalizuje, emerytura kobiety będzie bardzo
      niska. Wprawdzie istnieje możliwość przejęcia emerytury męża
      miast swojej ale znowu mamy tu dziwną przypadłość - facet
      długo pracuje a kobieta długo korzysta

      2. Mit pracy domowej kobiet.
      Uważam, że w rozwiniętym świecie tzw. praca domowa kobiet to mit.
      Coraz więcej mężczyzna zajmuje się domem, wiele par zachowuje
      niezależność od siebie prowadząc odrębne gospodastwa domowe,
      a już na pewno mężczyźni nie wiążą się z kobietami po to by
      miał kto gotować i prać.
      Takie postawie sprawy uważam za ubliżające kobietom. Albo są
      partnerkami albo stawią się w roli wynagradzanych (np emeryturą)
      kucht. Przy tym osoba wynajmowana jest tańsza i mniej kłopotliwa.
      Gdyby wprowadzono dyskutowaną ostatnio pensję dla kobiet za prace
      domowe (przedwyborcze brednie LPR), powstały by natychmiast problemy:
      -co z mężczyznami prowadzącymi dom, -co z samotnymi, -co z rentierami
      niepracującymi a utrzymującymi dom, - jak wycenić wydajność
      efektywność (zwłaszcza w świetle różnic między flejtuchem i nierobem
      a sprawną, czystą gospodynią). Ten problem pozornie odbiega od tematu
      chodzi o brak partnersta i wynagradzanie obowiązków domowych przez
      powoływanie się na szczególnie cenną pracę domową kobiet.
      Przy tym generalnie nie zauważa się, że mężczyźnie wprawdzie rzadziej
      wykonują prace codzienne ale wyłącznie oni prace ciężkie
      i skomplikowane (naprawy sprzętu technicznego, cięższe transporty,
      obsługa instalacji, bodownictwo). Dodam, że na rynku te prace są
      wyceniane znacznie wyżej.

      3. Uważam, że należy obniżyć wiek emerytalny mężczyzn. Współczesny świat jest
      dość skomplikowany i naprawdę tródno mi sobie wyobrazić 64-latka prowadzącego
      szybkobiezny pociąg, w kamieniłomie, czy dzigającego na czwarte piętro meble.
      To częste prace (oczywiście wśród mężczyzn) ale wymagające sprawności, którą
      zabiera starość. Może te 2 - 3 lata mniej pracy coś by dały? Bydżet nie
      zachwałby się gdyby kobiety pracowały również w tym wieku. Zwłaszcza, że ich
      prace są zazwyczaj o niebo lżejsze (nie mniej ważne tylko nie wymagające
      sprawności fizycznej zabieranej przez starość).

      W moim mniemaniu naistotniejsze jest partnerstwo. Po przez różnicowanie praw
      płci wykopuje się przepaść między tymi, którzy powinni żyć razem.
      To oddzielny temat wink
      • warum Re: Emerytura kobiet. 19.08.06, 14:20
        Framberg napisal: "W moim mniemaniu naistotniejsze jest partnerstwo".
        20-30 lat temu to byla czysta teoria / utopiasmile/. A ja z tego wlasnie
        pokolenia: "kobieta pracujaca" i "matka Polka". I na dodatek aktywnie pracujaca
        w "meskim zawodzie" przez wiele lat. Ale ja nie chce "pensji" za swoj wklad w
        rozwoj ludzkoscismile i garkowanie. Uwazam tylko,ze nieprawidlowe i szkodliwe jest
        takie postepowanie rzadu, gdzie amatorzy rozdawnictwa goruja nad tymi co znaja
        matematyke i rachunek prawdopodobienstwa. Ale PL to taki kraj gdzie wszystko
        musi byc "po naszemu" i za bledy decydentow placa ci, ktorzy zostali...a nie ci,
        ktorzy je popelnilisad
      • maryna04 Re: Emerytura kobiet. 19.08.06, 14:48
        Mimo, zem kobieta generalnie zgadzam sie z opinia panow. Nie uwazam tak
        dokladnie, ze nadmierna praca kobiety w domu to mit, ale bardzo czesto uwazam,
        ze Polki lubia ta prace i udreczyc sie ("moj" nie zje dwa dni pod rzad tej
        samej zupy - tak dawniej slyszalam- teraz moze juz nie ma tego, a generalne
        porzadki przedswiateczne moze nie istnieja na tym forum ale, w ogolnosci tak,
        o innych przykladach nie wspomne, chociazby takich, ze w Ameryce mlode Polki
        robia przetwory nie z wlasnych truskawek, tylko jada gdzies daleko na farmy -
        osobiscie zrywaja, smaza, a nawet poluja za sloikami, ale juz polskie sklepy
        sprowadzaja takowe itd, itp). Dlaczego prawo ma z gory sankcjonowac lenistwo
        niektorych panow?
        Jesli kobiety chca rownouprawnienia, to dlaczego z gory godza sie na
        skumulowanie mniejszej sumy na emeryture, skoro teretycznie po przejsciu w
        stan spoczynku maja przed soba 20 lat czesto bardzo aktywnego zycia?
        W Polsce, zwlaszcza obecnie, ludzie lubia byc sterani zyciem, stad te miliony
        przedwczesnych rencistow - dziadeczkow 50-letnich.
        Moj ojciec byl na wysokim stanowisku gorniczym, ale niekoniecznie tylko
        siedzial na stolku - wykonywal ok. dwoch zjazdow tygodniowo w bardzo trudnej
        geologicznie kopalni. Przeszedl na emeryture dokladnie w wieku 65 lat, gornicy
        dolowi na pewno szybciej szli. Moj brat za namowa ojca poszedl w jego slady.
        Byl na nizszym stanowisku, ale tez nie zjezdzal pod ziemie codziennie, zreszta
        pracowal w duzo "latwiejszej" kopalni - wykopano go zgodnie z przepisami na
        emeryture w chwili okonczenia przez niego 50 lat. Mysle, ze ojciec w grobie sie
        przewrocil, on w jego wieku, kiedy zycie bylo krotsze, byl mlodym czlowiekiem,
        a jego rownie sprawny syn jest dziadeczkiem. Mimo wysokiej emerytury zrobiono
        mojemu bratu ogromna krzywde. Dlatego uwazam, ze sprawa przejscia na emeryture
        powinna byc znacznie bardziej elastyczna, uwzgledniajac oczywiscie specyfike
        roznych zawodow. Ale nie tak jak np. w Ameryce maszynisci metra w NY maja
        emerytury w wieku lat 55 i rozciagnieto to na kilkadziesiat tysiecy wszelkich
        pracownikow komunikacji. Z tym, ze wiek emerytalny nie jest obligatoryjny,
        teoretycznie nigdy nie wolno cie zwolnic z powodu wieku, nie tylko w
        komunikacji.
        • popaye Re: Emerytura kobiet. 19.08.06, 16:56
          Niby jestesmy (z grubsza)jednomyslni ale jak o szczegoly chodzi, - zaraz bedzie
          wyciagniety argument "(nie)sprawiedliwosci" smile
          Juz wiem czemu, wbrew wszelakiemu rozsadkowi, sukcesy odnosi partia ktora
          sprawiedliwosc ma w nazwie! smile

          Nad "dola" kobiet moge tylko rozpaczac!.
          Jakie nieszczescie Was spotkalo Dziewczyny, ze jestescie kobietami! - zalewam
          sie lzami.
          Szczegolnie ten "obowiazek" przytulania potomstwa - zwala mnie z nog! smile)

          Uspokajam sie wyjatkowo jak pomysle, ze specjalnie nie utuczyl bym sie na
          jedzonku "gotowanym" przez Popayowa, praniem moich koszul (i prasowaniem)
          tez sie specjalnie nie przepracowala - problemem jest juz kiedy trzeba je
          odebrac z pralni!.
          Za... uwierajacy biustonosz czy niewygodne buty (z modnym obcasem) czy mala
          skutecznosc srodkow na cellulitis - juz chyba nie ponosze "odpowiedzialnosci"?
          Chociaz... hmmmm... "winny MUSI byc znaleziony" - wiec JEST! - ten najblizszy
          pod reka smile
          Nie chce o sobie (i Popayowej) bo to juz beznadziejny przypadek (malzenskiego
          nieszczescia!).
          Wiele rzeczy, jak u Warum, bylo inaczej niz teraz - przyznaje.
          Bylismy wychowani w innej, b.tradycyjnej obyczajowosci, nie bylo tyle ulatwien
          dla kobiet w prowadzeniu domu czy opieki nad potomstwem.
          Moj dziadek czy ojciec nie musieli (i chyba nie umieli) robic sobie herbaty czy
          (nie daj Bog) gotowac jakis potraw ale wiekszosc Pan "urabiala sobie rece"
          bo... sama koniecznie chciala.
          Nie znalem panow ktorzy uwazali, ze wszystkie okna trzeba myc 2 x w miesiacu,
          trzepac dywany co tydzien czy odkurzanie (sprzatanie) mieszkania (domu!)
          zaczynac natychmiast po zakonczeniu poprzedniego.

          Kol.Fromberg jest (zapewne) sporo mlodszy ode mnie - wiec i "nieszczescia"
          Jego towarzyszki zycia sie bardziej relatywizuja i w tym ma 100% racji.
          Sluchajac (zartobliwych na szczescie) "narzekan" mojej ponad 30-letniej corki
          - tez powinienem "wyc z rozpaczy" nad Jej nieszczesciem.

          Jeszcze nie dam sie zwariowac (obydwu moim Paniom) i nawet nie mam zamiaru
          przepraszac, ze ja (i moj Ziec) za swoj "psi obowiazek" uwazamy utrzymanie
          tej calej "rodzinnej menazerii" i nikogo nie obchodzi jak latwo nam przychodzi
          codzienne wstawnie rano i "przyjemnosc" zarobkowej pracy poza domem.
          Nawet nie mysle o zakonczeniu mojej aktywnosci zawodowej przed ukonczeniem
          65-roku zycia i na pewno nie moja zona bedzie mnie "utrzymywac" na starosc.
          Raczej hmmm.... bedzie odwrotnie.
          Ja - jestem (jeszcze) przy zdrowych zmyslach i nie mam o to do
          Popayowej "pretensji".
          Bedac kobieta miala swoj niezastapiony wklad w urodzenie i wychowanie dziecka,
          prowadzenie gospodarstwa domowego (he, he) - jak uwaza(la) za (Jej) pasujace.
          Nalezy sie Jej, bezdyskusyjnie za ten wklad w nasze wspolne "dobro rodzinne"
          - rekompensata, szczegolnie ode mnie i nie odmawiam Jej tego prawa
          sankcjonowanego dodatkowo prawnie!.

          Nie poczuwam sie jednak za los calej kobiecej populacji i wiekszosci "steranej"
          faktem niewlasciwego doboru partnera zyciowego, przyjeciem obowiazkow "ponad
          sily" czy praca (zawodowa i domowa) do ... upadlego.
          Dzsiejsze 40-latki maja juz dzieci (z grubsza) - odchowane, meza (partnera)
          juz "wychowanego" (wytresowanego) i.. conajmniej, jeszcze polowe zycia przed
          soba!.
          "Prawo" w ktorym bedzie sie specjalnie "premiowac" kobiety wczesniejsza
          emerytura za sam fakt iz nie sa mezczyznami, w dobie realnego rownouprawnienia,
          wywalczonego przeciez przez Nie, - wydaje mnie sie mocno... niesprawiedliwe.

          Moze sie "sprawdza" u pp.Kaczynskich czy w rodzinie pp.Giertychow!.
          U mnie - tak dlugo NIE jak i "uprawnione" z Ich rodzin mamy utrzymywac, moca
          prawa, ze wspolnego garnka i jednoczesnie rowniez na moj "koszt".

          Chociaz, jesli chodzi o mesko-damska "sprawiedliwosc" - wiem, ze reprezentuje
          stanowisko z gory przegranej strony!.
          Jak Panie wezna "sprawe" w swoje raczki - zwyciezca "racji" jest juz
          przesadzony! smile)

          pE.

          ps:
          a'propos kobiecych (swiadomych) "racji" pozwole sobie przytoczyc anegdotke z
          10-ciu dowcipow miesiaca z portalu AOL.de (tlum. wlasne):

          "... w tlumie Pan - uczestniczek feministycznego wiecu, jedna z uczestniczek
          (blondynka) podnosi niespodziewanie do gory transparent z napisem:
          >Menstruacja! - Menstruacja!<.
          To nazywa sie chyba: >Demonstracja< ? - niesmialo pyta sie Jej przypadkiem
          przechodzacy mezczyzna.
          - Eeee... mnie tam wszystko jedno! - odpowiada Blondynka - wazne by krew sie
          polala!".

          Trzymajmy sie zdrowo - Panowie smile)
          • maryna04 Re: Emerytura kobiet. 19.08.06, 17:12
            Tak z ciekawosci, a to nie mozesz se tych koszul z pralni sam przyniesc?
            • mantra1 Re: Emerytura kobiet. 19.08.06, 17:40
              A ja tak gwoli scislosci: wczesniejsza emerytura w obowiazujacym ustawodawstwie
              nie stanowi wylacznego "przywileju" kobiet. Panowie tez moga, oczywiscie
              odpowiednio o 5 lat pozniej. Moga i korzystaja. Ale to sie skonczy niebawem. I
              to wlasnie Kaczory i Giertychy nieustannie wycierajacy sobie dzioby i ryje
              "polityka prorodzinna" o to zadbaja. Taki paradoks.
            • popaye Re: Emerytura kobiet. 19.08.06, 17:47
              przed czy "po" pracy?.
              Przed - raczej nie mozliwe - wlascicielka (ajentka) punktu pralniczego -
              kobieta pewnie jeszcze spi (to nie USA gdzie "wszystko czynne 24godz./dobe
              i 365 dni w roku!) smile
              "po" - ma swoj sens - skroci czas "lekcji wychowania" (tresury) u p.Malzonki
              - choc hmm... mocno opozni moje nieprzeparta chec przygotowania i zjedzenia
              czegos co "lubie" a na pewno nie jest to: salata z vinagret "0 (zero!)
              kalorii)" i niskokaloryczny filecik z chudej piersi kurczaczyny slaniajacej sie
              cale zycie z ...glodu - "przygotowne" przez szan.p.Malzonke - pracujaca (bo
              chce!) ale w czasie ktory Jej najbardziej odpowiada i... "pasuje".

              pozdr.
              pE
              • maryna04 Re: Emerytura kobiet. 19.08.06, 17:58
                Co ma polityka "prorodzinna" do wczesniejszego, czy niewczesniejszego
                przechodzenia na emeryture? Nawet przy najwczesniejszym przejsciu na emeryture
                dzieci delikwenta juz sa na tyle duze, ze nie wymagaja calodniowej opieki
                rodzicow.
                • mantra1 Re: Emerytura kobiet. 20.08.06, 14:19
                  maryna04 napisała:

                  > Co ma polityka "prorodzinna" do wczesniejszego, czy niewczesniejszego
                  > przechodzenia na emeryture? Nawet przy najwczesniejszym przejsciu na emeryture
                  > dzieci delikwenta juz sa na tyle duze, ze nie wymagaja calodniowej opieki
                  > rodzicow.
                  ***
                  Polityka "prorodzinna" to przeciez rowniez tworzenie "swietlanych" perspektyw na
                  przyszlosc, zwlaszcza dla kobiet, ktore zgodnie z linia tejze polityki powinny
                  glownie siedziec w domu i zajmowac sie licznym potomstwem smile)
                  A mowiac powaznie: jest mi obojetne, czy wiek emerytalny kobiet i mezczyzn
                  zostanie zrownany, czy nie. Chodzi mi wylacznie o mozliwosc wyboru, czy chce
                  pracowac dluzej i "wypracowac sobie" odpowiednio wyzsze swiadczenia, czy tez
                  wycofac sie wczesniej, godzac sie z faktem, ze moja emerytura z ZUSu bedzie
                  glodowa, ale kwote, ktora dotychczas ladowalam co miesiac na skladki bede mogla
                  przeznaczyc na zwiekszenie ubezpieczenia dodatkowego w prywatnym funduszu
                  emerytalnym, z ktorego zaczne korzystac, gdy bede juz calkiem niezdolna do pracy.
                  Oczywiscie, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, ja rowniez nie wyobrazam
                  sobie zycia bez pracy, pod warunkiem, ze nie bedzie to praca przymusowa. Jako
                  osoba "samozatrudniajaca sie" i samostanowiaca o swojej emeryckiej przyszlosci
                  chcialabym miec mozliwosc takiego wlasnie wyboru.
    • wedrowiec2 Re: Emerytura kobiet. 19.08.06, 18:00
      Po pierwsze:
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3558636.html
      Zrównania wieku emerytalnego nie będzie
      pap, es2006-08-18, ostatnia aktualizacja 2006-08-18 20:23:52.0
      Na razie nie czeka nas przymusowe zrównanie wieku emerytalnego kobiet i
      mężczyzn. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej zdementowało wczoraj
      informację "Dziennika", że tego wymaga od nas Unia .

      - Dyrektywa Parlamentu Europejskiego zobowiązuje państwa członkowskie do
      zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn jedynie w dobrowolnych
      ubezpieczeniach z III filaru. Warunek ten Polska spełniła. Ustalenie wieku w
      powszechnym systemie emerytalnym pozostaje w gestii poszczególnych państw -
      poinformowało wczoraj Ministerstwo Pracy.

      Mało prawdopodobne, aby takie zrównanie wprowadzono teraz w Polsce, bo partie
      rządzące są temu przeciwne. Przemysław Andrejuk z LPR powtórzył wczoraj, że
      Liga kategorycznie sprzeciwia się zapisom prawnym, które doprowadzają do
      zacierania różnic między pracującą kobietą i pracującym mężczyzną. Również
      wicepremier Andrzej Lepper sprzeciwił się wczoraj temu, by kobiety pracowały do
      65. roku życia. - Do takich zmian trzeba przygotować społeczeństwo i
      zaproponować coś w zamian. - powiedział wiceszef klubu parlamentarnego PiS
      Tomasz Markowski.

      Kobiety z kilku grup zawodowych w Polsce - m.in. urzędnicy mianowani i
      aptekarze - już kilka lat temu wywalczyły przed Trybunałem Konstytucyjnym, że
      nie wolno zwolnić z pracy kobiety tylko dlatego, że osiągnęła wiek emerytalny.


      Po drugie.
      Jestem za zrówaniem wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Oczywiście w górę.
      Cały swiat podwyższa dolną granicę wieku emerytalnego, a w Polsce:
      1. państwo w tej chwili ma deficyt w płatności emerytur i innych swiadczeń -
      pieniądze na bieżące wypłaty brane są kont osób pracyjących
      2. rzeczyswisty czas pracy skraca się poprzez wprowadzanie coraz to nowych
      świąt i wolnych dni dezorganizujących rytmiczną pracę
      3. wiele pisze się o równouprawnieniu, roli męzczyzn w zyciu domowym, ale nikt
      nie bierze tego serio. Dlaczego nawet tu, na naszym forum nikt nie
      napisał "mężczyźni muszą włączyć się aktywnie w prace domowe"
      4. wysokość emerytury zależy od czasu pracy i zarobków. Kobiety pracują krócej,
      mają niższe pobory, a więc ich emerytury będą (są) niższe
      5. i następne .... długo mozna pisać o świadomości społecznej, ale ...
      • alfredka1 Re: Emerytura kobiet. 19.08.06, 18:12
        Czytam, z ogromnym zainteresowaniem ale troche jak powiesc spoleczno
        obyczajowa, troche jak moralitet o stosunkach damsko/mesko/rodzinnych,
        chwilami jak coś fredrowskiego /ni to my damy ni to wy huzary/.
        Poniewaz moje odejscie na emeryture to dalekie czasy, ciesze sie ze
        pracowalam lat 35, ciesze sie ze urodzilam, wychowalam,ze nie
        dopuscilam by z domu zrobila sie "dzungiel". A najbardziej sie ciesze,
        ze moj najmilejszy i najlepszy na swiecie nie musial mnie utrzymywac,
        a jedynie polepszac poziom zycia mojego i naszego dziecka.A emeryture
        mam taka, ze nikt nie powie, ze dla mnie harowal ciezko, bym miala tak
        dobrze smile) jako ze mam mniej niz srednio dobrzesmile)
        A teraz moje zdanie na poruszony temat:
        moje drogie, pracujcie tak dlugo jak sie da. Nie czekajcie az malzonek
        bedzie placil na wasze emerytury abyscie nie uslyszaly: "ach, gdyby
        nie ta skladka to..."
        Jesli chodzi o zrownanie wieku emerytalnego to pomysl jest dobry /ten
        o 62.5/, tylko to wszystko zalezy od wykonywanego zawodu i jego
        uciazliwosci, tego nie da sie ujednolicic.
        • popaye Re: Emerytura kobiet. 19.08.06, 18:48
          A jak Wy, Drogie Panie wyobrazacie sobie wogole powazna dyskusje w temacie
          "rownouprawnienia" bo (ponoc) to jest argument politykow przeciw zrownaniu
          wieku emerytalnego kobiet i mezczyzn?

          O jakim "rownouprawnieniu" moze tu byc mowa?
          Chyba nie "sprawiedliwie" niwelujacym lub szczegolnie podkreslajacym roznice
          wynikajace ze specyfiki plci? smile.
          Ani mnie sie nie marzy Partnerka-"chlop" ani, na powaznie, nie bede probowal
          wywazac: "zaslug i wkladu" obydwojga partnerow w dobrowolnym (przecie) zwiazku.

          Jedno jest tylko na 100% pewne.
          Czym krocej pracujemy i to POZA mniej lub bardziej udanym, prywatnym ogniskiem
          domowym - tym mniejsze, proporcjonalnie moga byc z tego profity - szczegolne
          sytuacje czy zawody - wylaczajac.
          Moje zarty w temacie pozycia z Popayowa wynikaja raczej z mojego specyficznego
          poczucia humoru.
          Gdyby Popayowej bylo z tym tak bardzo "zle" juz dawno oddalila by sie
          w sina dal (z prawem do czesci gwarantowanej Jej prawnie a wypracowanej "moimi
          rekami" emerytury), a ja tez - uciekl bym gdzie pieprz rosnie! - nie mam co do
          tego zadnych watpliwosci.
          Udalo nam sie dotychczas pracowac obydwoje na nasze wspolnotowe "szczescie"
          - nawet mnie do glowy nie przychodzi, serio: dzielic wklad i zaslugi, a
          o "wypominaniu" (czegokolwiek) - tez nie moze byc mowy!
          Obustronnie - zreszta, za co jestem zyciowej towarzyszce "niedoli" - wdzieczny.

          Nie stac mnie (nas!) na korzystanie z jakichkolwiek mozliwosci wczesniejszego
          prawa do emerytury bo: zycie na styk czy wegetacja to nie jest: starosc
          naszych "marzen".
          Na szczescie, mamy juz blizej do konca mojej zawodowej drogi niz bylo
          przed ponad 30 - laty.
          Popayowa (jak Ja znam) nie przestanie pracowac (rowniez zawodowo) - "nigdy"
          bez wzgledu na wiek, chyba, ze sily (fizyczne) Ja opuszcza, czego ja, na
          szczescie, statystycznie nie mam prawa dozyc smile.
          pE
          • maryna04 Re: Emerytura kobiet. 19.08.06, 19:58
            Zawsze, nawet przed upraniem mi mozgu w Ameryce bylam i jestem za "rownym"
            osiagnieciem wieku emerytalnego. Podobna dyskusja nie mialaby miejsca w
            Stanach, gdzie chyba nawet nie ma znormalizowanych osobnych ciezarow do
            podnoszenia dla kobiet i mezczyzn. Dla mnie jest jeden podstawowy argument -
            mniej zbiora sobie pieniedzy kobitki na dluzsze potem zycie.
            A w Polsce troska o kobiete wyglada nastepujaco - po urodzeniu dziecka masz
            najpierw platne wolne (to chyba sie liczy do emerytury, ale z jaka stawka?),
            potem zachecaja cie do pozostania w domu, gwarantujac ci jakies nierealne
            szanse powrotu do pracy, a wczesniej w zwiazku z tym szanse nieznalezienia
            pracy. Ok. 35 lub pozniej juz jestes gotowa do podjecia pracy. Masz jedynie
            doswiadczenie w prowadzeniu domu, wiec o ile cie nawet przyjma to za znacznie
            mniejsza stawke niz pracujacy caly czas panowie, nie mowiac o nizszej stawce za
            sama plec. A potem szybciutko masz isc na wczesniejsza, lub normalna emeryture,
            ale 5 lat wczesniej od mezczyzn. Czasem mysle, ze kobiety to jednak blondynki,
            upieraja sie, ze jest im z tym dobrze, czyzby dodawac i mnozyc nie umialy. Och,
            jak dobrze, ze wywinelam sie z tego wszystkiego. Mnie akurat nikt nie patrzy w
            metryke, dzieki temu moge pracowac i byc niezalezna, a pokolenie moich dzieci
            bedzie wg ciagle powtarzanych wyliczen musialy pracowac, azeby uzyskac pelna
            emeryture panstwowa, (nie mowie o innych nogach emerytalnych) dobrze powyzej 65
            lat. To tylko teoria, 65 lat i dluzej, to omal z reguly pracuja ci co chca, i o
            dziwo sa kobiety, ktore tak wlasnie chca.
            • skir.dhu Re: Emerytura kobiet. 20.08.06, 01:48
              W poniedzialek skoncze 50 lat wiec do wymarzonego przez wielu
              Kanadyjczykow "freedom 55" jest mi coraz blizej wink
              Prawde mowiac, uwazam pomysl z przechodzeniem kobiet na emeryture wczesniej niz
              mezczyzni za kolejny przejaw dyskryminacji i traktowania kobiet jak lekko
              uposledzonych czlonkow spoleczenstwa. Bo one takie biedne i zapracowane to
              niech juz sobie posiedza w domu gdy silni i sprawni mezczyzni beda dalej niesc
              na swych barkach obowiazki dostarczania wiekszej gotowki do domu i beda dalej
              satysfakcjonowac sie posiadaniem wladzy, rozwojem zawodowym itd. No, w kazdym
              razie - cos w tym rodzaju. Dlaczego np. posiadanie jajnikow vs. jader ma czynic
              kasjerke w sklepie szybciej uprawniona do emerytury niz kasjera w tym samym
              sklepie? Za nic nie moge pojac ale moze to kwestia wieku wink))
              Jesli o mnie chodzi (i mojego meza), jesli tylko zdrowie pozwoli bedziemy oboje
              pracowac do smierci (przynajmniej czesc dnia), bo jestesmy dziwni i lubimy
              pracowac smile Nawet jesli to, co wykonujemy bywa czasem nudne lub stresujace, sam
              fakt posiadania obowiazku i bycia za jego wykonywanie oplacanym robi nam obojgu
              dobrze. Dlatego ja sie raczej obawiam pomyslow typu "obowiazkowe" wysylanie
              kogos na emeryture po osiagnieciu okreslonego wieku (dotad w Ontario to bylo 65
              lat, teraz ma byc 67) choc szczesliwie, jak dotad, uczelni to nie dotyczylo i
              miejmy nadzieje dotyczyc nie bedzie. Perspektywa emerytury mocno mnie przeraza
              i serdecznie wspolczuje mlodym kobietom kolo 60-tki namawianym do przejscia na
              emeryture gdy ich mescy rowiesnicy maja wciaz perspetywe ilus tam lat pracy i
              bycia w pelni czynnymi zawodowo. Ale ja pewnie nie z tej bajki jestem wink
              Skir Dhu
              • josarna Re: Emerytura kobiet. 22.08.06, 10:51
                Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Zdrowia i sił do pracy!

                Moim zdaniem emerytura powinna wynikać z wypracowanych składek itp. Jeśli
                ktoś chce przestać pracować w wieku 40 lat i żyć za 300 zł to jego problem.
                Inna sprawa to wspólna praca kobiet i mężczyzn w domu. Przyjeżdża do mnie sporo
                ludzi; z moich obserwacji wynika, że młodzi mężczyźni bardzo angażują się
                obecnie w wychowanie dzieci i prowadzenie domu. Chyba dzięki temu małżeństwa,
                które poznaję są zgodne: mąż rozumie, jak potwornie nudna i niewdzięczna jest
                praca w domu, a żona rozumie, że nie jest łatwo zarobić pieniądze. Prace domowe
                należy dzielić zgodnie z predyspozycjami - zapanowanie nad kilkoma czynnościami
                jednocześnie absolutnie przekracza umysłowe możliwości 90% mężczyzn! Należy ich
                np. postawić przy zlewozmywaku jak robota i dyktować, co mają zrobić.
                Nie wpisuje mi się w to jednak jedna sytuacja: kobieta, która doskonale
                wychowuje ośmioro dzieci. Wydaje mi się niesprawiedliwe, że może ona nie mieć
                prawa do emerytury! Akurat ta, o której piszę jest ubezpieczona w KRUSie, ale
                gdyby składka tam była zrównana z ZUSowską, to nie miałaby szans jej zapłacić.
                Kobieta jest najlepszą, najmądrzejszą matką, jaką w życiu spotkałam! Była
                jedynaczką; ona i jej mama cudem przeżyły i może dlatego taką decyzję podjęła.
                Jej dzieci świetnie się uczą, troje już studiuje. Jestem głęboko przekonana, że
                takim ludziom należy pomóc, bo ich dzieci to nasz wspólny majątek.

              • josarna Re: Emerytura kobiet. 22.08.06, 11:42
                Właściwie nie skończyłam...
                Sęk w tym, że u nas na tych, którzy odchodzą na wcześniejsze emerytury muszą
                pracować inni! Nie twierdzę, że nauczyciele pracują lekko (bardzo cenię ten
                zawód!), ale jednak 5 godzin dziennie + mnóstwo wolnego to nie 10-12 godzin,
                brak urlopu i stres, jaki towarzyszy właścicielom firm. Owszem: wolność i
                decydowanie o sobie, ale również strach, że jedna niezapłacona duża faktura i
                lądujemy na bruku! Nie wiem dlaczego ja muszę pracować do śmierci i dokładać do
                emerytury znajomych nauczycielek i przedszkolanek, które jeździły na wczasy
                podczas, gdy ja bez przerwy pracuję. Dlaczego jestem człowiekiem drugiej
                kategorii? Zgadzam się, że powinnam żyć z tego, co odłożę/zainwestuję, ale
                dlaczego mam najpierw dołożyć do innych? Sędziowie np. również nie muszą
                martwić się o przyszłość. Są u nas równi i równiejsi. System przede wszystkim
                nie jest przejrzysty, ani sprawiedliwy.
    • skrzydlate Re: Emerytura kobiet. 22.08.06, 00:07
      ja nie chce byc na emeryturze, nie chce myslec o tym ze nie pracowalabym...
      chyba bede zawsze pracowala bo lubie.. chcialabym tak, a jak juz przestane to
      moge umrzec, tylko ze moja praca jest specyficzna, ja sie bawie pracujac, maluje
      i rysuje, to moglabym robic stale, szkoda ze obrazki nie schodza jak buleczki
      • kanoka Re: Emerytura kobiet. 22.08.06, 08:00
        Zazdroszczę. Jeżeli lubisz to co robisz, to nie pracujesz, tylko oddajesz się
        przyjemnościom wink. No, a jeżeli jeszcze to zapewnia Ci na jaki taki byt
        materialny - to nic dodać, nic ująć. Ale to są zalety każdej pracy twórczej i
        niektórej pracy na własny rachunek. A co z pracą dla kogoś, u kogoś,
        ogłupiającą, niezgodną ze standardami - zawodowymi, etycznymi, społecznymi. Czy
        zawsze Arbeit macht Frei? w pierwotnym tego zwrotu znaczeniu? jak u Diefenbacha?
        Czasami bywa jak w ponurym zarcie historii z prawicowej literaturysad(((
        Ale, oczywiście, to może dotyczyć każdego pracownika najemniego, nie tylko
        kobiet. Wracając do meritum - pomimo opowiadań o równouprawnieniu i opowieści w
        stylu - widziały gały co(=kogo) brały, wiekszośc zamężnych i dzieciatych kobiet
        pracuje jednak na dwóch etatach 0 tym pracowym i tym domowym. Wiadomo, że bywa
        różnie - czasem pomaga ktoś z rodziny, czasem nie, jedne dzieci sa zdrowe jak
        dęby, inne chorowite, jedne panie silniejsze, inne - tylko myślą, że są
        Siłaczkami. Dlatego jestem za wolnością - można wcześniej, ale nikt nikogo na
        emeryturę nie wyrzuca, po osiągnięciu "wieku". Oczywiście, taka możliwość
        pójścia na wcześniejszą powinna być i dla pań prowadzących własną działalność
        gospodarczą - pod warunkiem zaprzestania/ograniczenia tejże, tak jak
        wcześniejsi emeryci nie mogą być zatrudnieni w pełnym wymiarze godzin. No, a co
        powiedzieć o wielu paniach, które gdyby nie prawo do wczesniejszej emerytury, w
        świetle dzisiejszych dramatycznych zmian na rynku pracy w Polsce, znalazły by
        się zupełnie bez środków do życia?

        A o KRUSie, to już zupełnie inna bajka, nieposiadająca żadnego morału, jaki
        logicznie wynika z każdej, uczciwej bajki.....No bo czy mozna mówic o prawie i
        ustawach w przypadku, kiedy do jednego wora składkowego wrzuca się małorolnego
        chłopa i hmmmm? obszarnika?
        • skrzydlate Re: Emerytura kobiet. 22.08.06, 08:48
          niestety, to co lubie nie daje mi dostatecznych dochodow, mam jeszcze parke na
          utrzymaniu, ale juz niedlugo... natomiast mam to co lubie, co dochodowe tez jest
          chociaz w niewielkim stopniu i to bede robila do ostatniego tchnnienia,
          robilabym to caly czas z przerwami na posilki i sen ale jak narazie to sa
          wyrwane z mozolem chwile dla siebie smile))
        • popaye Re: Emerytura kobiet. 22.08.06, 20:55
          kanoka napisała:
          "...jestem za wolnością - można wcześniej, ale nikt nikogo na
          emeryturę nie wyrzuca, po osiągnięciu "wieku"..."

          Jak Was nie kochac Przemile Dziewczyny.
          Czesc z Was na pewno zaszokowal (negatywnie) nie najwyzszego lotu zart ktory
          przypialem do jednej z moich poprzednich wypowiedzi.
          Slusznie? - hmmm.....

          Geneza pomyslu powszechnego, wiec obowiazkowego funduszu emerytalnego jak
          podobnie pomyslanych ubezpieczen zdrowotnych bylo nie zagwarantowanie
          szczegolnie wyszukanych "wolnosci i swobod" obywatelskich, czy zapewnienie
          "beztroskiej starosci" ale zapobiezenie ewidentnym tragediom pozostania bez
          srodkow do zycia (w wymiarze absolutnym) - zjawiskiem nader powszechnym wsrod
          Obywateli w zaawansowanym wieku, w okresie ich wprowadzenia - wstrzasanego
          kryzysami ekonomicznymi okresu konca feudalizmu i poczatkowego "dzikiego"
          (w porownaniu z dzisiejszym) - kapitalizmu.
          Skarb Panstwa i jego Instytucje jako gwarant takiego swiadczenia, w kazdym
          historycznie okresie i w kazdych warunkach ustrojowych jest jak dotad
          rowniez obiektywnie, najbardziej wiarygodnym "ubezpieczycielem" bioracych
          udzial w tym "szalenstwie" - podmiotow.

          Emerytura "powszechna" juz w zalozeniu nie gwarantowala swiadczen wyrastajacych
          ponad poziom ... minimum socjalnego a w najlepszym przypadku znosnej
          egzystencji!.
          Luksus, "beztroskie zycie" i wyszukane przyjemnosci (podroze, czeste wizyty
          mieszkanek Pcimia w San Francisco itp.) wiaza sie raczej z innymi zrodlami
          ich finansowania, ze standartowym i ustawowym swiadczeniem emerytalnym
          - raczej nie!.
          Takie przyjemnosci trzeba finansowac z ew.extra swiadczen typu rentalnego
          (nie "ustawowego")lub odlozonych na ten cel srodkow - co "na jedno" wychodzi.
          Prosze nie zapominac, ze w czasach gdy wprowadzano system powszechnych
          emerytur nie bylo jeszcze mowy o 8-mio godzinnym dniu pracy, szczegolnej
          ochronie dzieci i mlodziezy czy 4-ro lub 6-cio tygodniowych (platnych!)urlopach
          wypoczynkowych.
          Tylko przypadek sprawil, ze uczestnicy takich powszechnych systemow -
          mieszkancy kilku Krajow Europy Zachodniej, w ostatnich kilkudziesieciu latach
          mieli "przyjemnosc" korzystania z dobrodziejstw tego swiadczenia wykraczajacego
          sporo ponad "minimum socjalne".
          Ich "szczescie" bo realia ekonomiczne i spoleczne szybko zrewidowaly taka
          polityke i ich nastepcy - roczniki teraz i w przyszlosci wkraczajacy w wiek
          emerytalny - juz o takim "szczesciu" moga tylko pomarzyc! sad.-
          Jest wiele powowodow "dlaczego" - ale to nie jest forum ekonomiczno-polityczne
          wiec nie ma sensu tego rozstrzasac.

          Mila Kanoko,-
          Dla tych ktorzy ".... sa za wolnoscia i .... mozna wczesniej" polecam
          zapoznanie sie z prostym kalkulatorem (start- wszystkie programy - akcesoria
          - kalkulator) za pomoca ktorego latwo policzyc, ze jak "wczesniej" to:
          przy logicznej konsekwencji iz taki amator juz od tego momentu NIC nie wnosi do
          puli powszechnych swiadczen, to sam ma wylacznie dwie "ewentualnosci":

          1. Swiadczenie bedzie tak niskie iz nie bedzie gwarantowalo poziomu
          podstawowego minimum socjalnego wiec "z gory" utraca swoj spoleczny sens

          2. Amator(ka) "wczesniej" - przeje (skonsumuje) srodki statystycznie przynalezne
          Jej z tyt. tego swiadczenia i ... (jak ma "pecha") - zyje dalej smile

          Masz "rozwiazanie" dla Niej?
          Moze sama podejmiesz sie obowiazku lozenia z "twojej" czesci puli na Jej rzecz?
          Nie?
          Acha, to w takim razie zakladasz, ze ja (i drudzy) beda to robic!
          Mozna wiedziec z jakiej "racji" chcesz dysponowac moja czescia emerytury skoro
          ja "musze" pracowac do oporu! i nie dlatego, ze mnie to sprawia przyjemnosc
          tylko nie stac mnie na luksus LENISTWA! sad

          W dzisiejszych warunkach, realnie to wyglada tak:
          -Do ca 25-go roku zycia, kobiety: chodza do szkoly (studiuja), rodzice "kasuja"
          becikowe, zasilek rodzinny, urlopy wychowawcze, macierzynskie, dni platnego
          zwolnienia lekarskiego na choroby dzieci i 100-ki zwiazanych z prokreacja i jej
          skutkami "swiadczen".

          - od 60-tego roku zycia maja "kasowac" swiadczenie emerytalne i.... zyja
          (srednio) jeszcze ponad 20 - cia lat!

          O jakiej "sprawiedliwosci" spolecznej (= pokoleniowej) tu jest mowa?
          45 lat zycia na (cudzy!) koszt (rodzina, system spoleczny) i 35 lat aktywnego
          (finansowego) wspierania systemu?.
          Latwo obliczyc ile dzieci trzeba urodzic i wychowac by w systemie pokoleniowej
          solidarnosci bo takim jest powszechne swiadczenie emerytalne - by te
          45 lat zabezpieczyc finansowo.
          Szybko sie przekonasz iz prokreacja "prosta" czyli 2-ka dzieci (= 2-je
          rodzicow) - sprawy "raczej" nie zalatwia.

          Jest tradycja w Panstwach "osciennych" (he, he) iz pewne grupy zawodowe
          o dochodach powyzej pewnego poziomu uznany za "sredni" : samodzielni
          przedsiebiorcy, czesc tzw. pracownikow panstwowych, wolne zawody, artysci itp -
          sa zwolnieni (ustawowo) z obowiazku uczestnictwa w powszechnym systemie
          oplat (ale i swiadczen!) na cele emerytalne.
          Panstwo, a'priori "zaklada" iz tacy czlonkowie spoleczenstwa nie sa
          zainteresowani ani granicami czasokresu minimalnej ustawowej aktywnosci
          zawodowej, ani atrakcyjnoscia swiadczen tego systemu dla jednostek o
          nieprzecietnie wysokich dochodach oraz permannetnej gotowosci tej grupy
          spolecznej do zyciowego "ryzyka".
          Dla pewnych grup zawodowych tzw. pracownikow panstwowych - utworzono specjalne
          regulacje emerytalne, z zasady z "wyzszymi swiadczeniami" ale okupione
          przez ich czlonkow ustawowym zobowiazaniem rezygnacji z czesci "swobod
          pracowniczych" jak rezygnacja z prawa do protestu pracowniczego i strajku
          (wojsko, policja), urlopy tylko w z gory okreslonych terminach w roku
          (nauczyciele, pracownicy Oswiaty i Nauki stpnia wyzszego itp..

          pozdrawiam serdecznie,-
          pE
          • maryna04 Re: Emerytura kobiet. 23.08.06, 06:23
            Nie kazdy moze pozwolic sobie na to, zeby przestac pracowac, bo praca nie
            daje mu satysfakcji, czy nawet z przyczyn ideologicznych, czy tp...
            Ciekawe, kiedy pierwsze emerytki, co to jeszcze pracujac sa teraz tak
            przeciwne zrownaniu wieku obudza sie z reka w nocniku. Zwlaszcza, kiedy
            statystycznie rzecz biorac odejdzie druga polowa i juz nie bedzie tak, ze
            jedna emerytura na oplaty, a druga na zycie.
            Wprawdzie nie o kobietach, ale ciekawostka emerytalna. Dzisiaj w tv w NY
            podano informacje, o 90-tych urodzinach najstarszego barmana w NY. Jest nim
            Chinczyk urodzony w Hong Kongu, ktory barmanem jest od 58 lat, zreszta w bardzo
            modnym barze. Pracuje piec dni w tygodniu na pelny etat i jak powiedzial z
            silnym chinskim akcentem dla tv nie wyobraza sobie, zeby kiedys przestac
            pracowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka