Dodaj do ulubionych

Moralność .

13.10.06, 18:04
Jestem zdruzgotana. A może głupia i i naiwna?
Znam wielu ludzi którzy w okresie dyktatury stalinowskiej a także później za
czasów Gomółki i Gierka mimo silnych nacisków i szantażu się nie poddali.
Od bardzo znanych nazwisk do ludzi nic nie znaczących którym można było
zmarnować życie , zakatować ich , zrobic im piekło na ziemi.
Obzrydliwe to co przeczytałam.

miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35769,3682643.html?as=6&ias=6&startsz=x
Obserwuj wątek
    • popaye Re: Moralność . 13.10.06, 22:35
      "..Niech rzuci kamien kto sam bez winy " - Jakie Kranie.

      Mysle iz nie przystoi nam - mnie, Tobie i takim ktorzy w "doroslosc"
      (metrykalna) weszli w koncu lat 60-tych lub pozniej - tak ostro oceniac
      moralne postawy i polityczne wybory ludzi z pokolenia conajmniej naszych
      rodzicow jak nie starszych.
      Juz jezeli to z szacunkiem i chetnie przeczytal bym w temacie wpis np. Alfredki
      czy Wodnika ktorzy z autopsji pamietaja czasy ktorych my, nawet jako dzieci,
      nie mielismy okazji swiadomie przezyc.

      Sprawa p.Dzieduszyckiego jest do tego szczegolna bo dotyczy pewnej szczegolnej
      grupy "Ludzi z Kresow" - wyrwanego koleja politycznych roztrzygniec z wlasnego
      rodzinnego srodowiska oraz zaplecza i rzuconego, przeciez nie dobrowolnie
      w kat nowozorganizowanego (pod wzgledem politycznym i spolecznym), powojennego
      Panstwa.
      Dla mnie, urodzonego i wychowanego w Warszawie, bez rodzinnych silnych powiazan
      ze srodowiskiem Lwowa czy Wilna - p.Dzieduszycki (w czasie gdy mieszkalem w
      Kraju) to byl (mocno) nie najwyzszego lotu i polotu prowincjonalny aktorzyna
      z tak samo prowincjonalnej Operetki.
      Nie odbieram wiec tej "sensacji" tak jak Ty - Janie Kranie.
      Nie wiem moze Ty jestes z Wroclawia? - wtedy byloby to dla mnie b.zrozumiale.

      Przed ca. miesiacem bylem (kilka dni) w Warszawie.
      Przypadek, a troche i ciekawosc sprawil, ze wsiadlem po raz pierwszy od
      30-tu lat do... tramwaju i przejechalem nim cala Marszalkowska w kierunku
      Mokotowa do skrzyzowania Pulawskiej z ul.Rakowiecka.
      Siedzac wygodnie (sic! - kiedys uczucie mnie zupelnie nie znane w warszwskim
      tramwaju) - mialem czas na refleksje bo.. przejezdzalem b.niedaleko domu w
      ktorym spedzilem dziecinstwo i mlodosc.
      "Ciasno" mnie wtedy tam bylo, a dzis hmmm.... mysle iz (chyba) nie bardzo
      wiedzialem wtedy co "mam" i co mnie sie "chce".
      W odleglosci 15 minutowego spaceru od domu mialem 3 (trzy!) teatry! -
      (Wspolczesny, Syrene i Rozmaitosci), 2 duze kina (Moskwa i Luna) i rel. blisko
      3-y Wyzsze Uczelnie (Politechnika, SGPiS i SGGW)
      Nie wiem, moze jest tez taki punkt we Wroclawiu, dla mnie wtedy "Wroclaw"
      to byla najglebsza z kulturalnych Prowincji (napewno obiektywnie nieslusznie!).
      Tylko co mnie obchodzil Operetkowa "gwiazda" jak Dzieduszycki skoro (gdybym byl
      szczegolnym milosnikiem Operetki) to mialem Wande Polanska i Mieczyslawa
      Wojnickiego.
      Hrabia Dzieduszycki jako "gwiazda" teatru muzycznego czy kabaretu?
      - wolne zarty, na rzut kamieniem od domu mialem (w Syrenie) Lopka Krukowskiego,
      Dymsze, Hancze, Kwiatkowska, Brusikiewicza czy nawet.. Lode Halame - zeby
      sie "trzymac" obsady aktorskiej podobnej Dzieduszyckiemu generacji.

      Naprawde "wielcy i znani" jak np.Iwaszkiewicz byl zawsze, jak pamietam,
      czlonkiem KC, o to towarzystwo "obijal sie" (platal) Putrament, historia
      Andrzejewskiego tez byla (hmmm.....) - od skrajnosci do skrajnosci
      (politycznego i "moralnego" spektrum) a inni - w "calej Polsce" znani
      Ludzie "kultury"? - zmilcze, ale wierzcie mnie, ze smiechu mnie skreca jak widze
      polityczne wypowiedzi Ludzi "kultury" ktorych znaliscie (wtedy i dzis), ktorzy
      dzisiaj pozuja na "wielkich sprawiedliwych" a ja pamietam za
      czyim "przyzwoleniem" robili kase i... mieli by sie czego wstydzic gdyby Im to
      dzis wypominano.

      To jest (i byla).. Polska.
      Naleza do niej i Dzieduszycki i wielu szanowanych Duchownych: Polityka i Slowo
      Powszechne. Giedroyc, Dabrowska czy Slonimski ale tez Iwaszkiewicz i Putrament.

      "Moralnosc" i polityczne sympatie?
      Jak by bylo dzisiaj, stoi mnie przed oczyma twarz znanego w Warszawie
      cinkciarza i stalego bywalca jednej ze "spelunkowych" Kawiarni warszawskich.
      Kiedys jeden moich obeznanych kolegow powiedzial mnie: "wiesz KTO to jest?"
      - to rodzony brat Witolda Gombrowicza.
      Od sztuki do "kasy" (i innych profitow) droga wcale nie tak daleka smile
      Juz mnie malo rzeczy "dziwi" smile)

      pozdrawiam,-
      pE
      • jan.kran Re: Moralność . 13.10.06, 22:54
        Popayu Drogi !!!
        Ja wiem jak wyglądały lata stalinowskie i kto się ugiął a kto nie.
        Sama dorastałam w latach niełatwych i miałam styczność z ludźmi którzy byli mimo
        wszystko nienaganni moralnie.
        Przeżyłam z pewnością więcej niz połowę mojego życia... i patrząc wstecz mam z
        grubsza nadzieję że się za bardzo nie upaparałam.
        Moim dzieciom ,już wchodzącym w wiek dorosły przekazałam , bardzo na to liczę
        etos mojej Rodziny , moich bliskich i przyjaciół.

        Moja córka zaimponowała egzaminatorom monachijskim i dostała się na studia z
        najlepszą oceną bo miała sporo do powiedzenia na temat tożsamości , etyki i
        takich tam róznychsmile))
        Kran
      • jan.kran Re: Moralność . 13.10.06, 22:56
        Jestem z Wrocławiasmile)))
        Nie powiem ze od pokoleń tongue_outPPP... choć biorąc pod uwagę mój germanofilizm byłoby
        zrozumiałesmile))
        • alfredka1 Re: Moralność . 14.10.06, 21:25
          Naprawdę nie potrafię na ten temat pisać. Stalinizm dotknął nas i nasze rodziny
          dotkliwie. Na szczęście, nas nikt nie usiłował wówczas werbować. Może nie
          byliśmy interesującym "materiałem" dla UB, a może znając losy naszych Ojców
          wiedzieli, że pożytku z nas nie będzie. I jeszcze jedno - byliśmy za młodzi i
          haka żadnego na nas nie mieli więc i szantażu też nie mogło być. . W naszym
          środowisku doskonale wiedzieliśmy kto jest kim, jakie ma poglądy i z kim można
          być otwartym i szczerym. Teraz zastanawiamy się jak postąpilibyśmy gdyby nasze
          dzieci były głodne, gdyby na jaw miały wyjść jakieś straszne "grzechy" naszych
          najbliższych, gdyby .... Oczywiście, twardo mówimy, że napewno nie
          zeszmacilibyśmy się. Ale pamiętam jak Ojciec wrócił pobity z ub i gdyby wtedy
          ktoś mi zagroził, że on nigdy z więzienia nie wyjdzie, to co taka
          osiemnastoletnia dziewczyna by zrobiła ? na szczęście nie musieliśmy dokonywać
          wyborów.
          Jeżeli chodzi o Dzieduszyckiego to mnie też to jakoś tak mocno zabolało,
          przecież to nasz, kresowiak , jak mógł., a przecież to zupełnie nie ma
          znaczenia skąd człowiek jest, ważne jest jaki on - twardy, mocny, czy taki
          człowiek -roślina co to wszystkiego i wszystkich się boi, a jeżeli jeszcze przy
          tym ma wygórowane ambicje, to na wszystko się godzi.Wszystko to takie
          rozważania niewiele warte, a przecież ilu zwerbowanych tyle powodów, tragedii..
          • jan.kran Re: Moralność . 14.10.06, 21:50
            Mój Tato po próbie zwerbowania Go przez UB postanowił popełnic samobójstwo.
            Chciał się powiesić.
            Miał dwóch synków , rok i trzy lata , piękną młodą żonę którą uwielbiał i 26 lat.
            Ponieważ tu piszę a urodziłam się sporo lat po tych wydarzeniach nie
            doprowadził swojego zamiaru do końca...
            Jego koledzy z lasu , żołnierze AK zostali zakatowani w uzbeckich piwnicach.

            Mój przyjaciel spędził półtora roku w komunistycznym więzieniu za odmowę
            złożenia przysięgi wojskowej zawierającej treści z którymi się nie zgadzał.
            I był internowany następne póltora roku za poglądy.
            I mam parę takich przykładów ... mniej ekstremalnych .
            Można się nie ugiąć.
            Kran
          • popaye Re: Moralność . 14.10.06, 21:58
            Dzieki Alfredko za wpis w temacie i zdanie: "... na szczęście nie musieliśmy
            dokonywać wyborów".

            Pan Dzieduszycki, we wlasnej, subiektywnej ocenie, pewnie "musial" co w
            polaczeniu z Jego "...wygórowanymi ambicjami" dalo efekt ktory czesc z nas
            oburza.
            Tytul szlachecki - odziedziczyl, talent - raczej mial "mierny" ale to
            co (teraz sie wydalo!) - samemu "dolozyl" umozliwilo Jemu nieporownywalnie
            z wiekszascia Was - kresowiakow, luksusowe zycie z poklaskiem gawiedzi - w tle.
            Niczego nie chcial wiecej - przeciez, osiagnal co chcial!.
            Tylko pozazdroscic smile)
            • maryna04 Re: Moralność . 15.10.06, 02:49
              Iwaszkiewicz nie byl czlonkiem partii, byl jej ulubiencem, zreszta na wielu
              szczebelkach nie tylko Warszawy, czy innych duzych miast byli rozni tacy
              ulubiency. W duzych zakladach pracy, azeby zaawansowac nalezalo zapisac sie do
              partii, ale zdarzaly sie wyjatki, ze np dyr. do spraw eksportu nie nalezal. To
              nawet ladnie wygladalo w kontaktach zza granica. Czlonkiem Komitetu Centralnego
              byl natomiast Tadeusz Lomnicki, czy byl przez to mniejszym aktorem? Ale watek
              jest o wspolpracownikach SB, a to jest roznica jakosciowa. Mysle, ze w latach
              70-tych jesli ktos poszedl na wspolprace to juz nie dla ratowania zycia, czy
              chociaz warunkow zycia rodziny, ale z braku przyzwoitosci. Wtedy juz nie
              trzeba bylo robic dramatycznych wyborow. Tak jak napisala Alfredka wielu
              ludziom dano spokoj, bo bylo wiadomo, ze nie sa dobrym materialem, a inni byli.
              Dzieduszyscki, mimo ze ma 95 lat to dla mnie gnojek, ale sytuacje np Andzrzeja
              Szczypiorkisgo sprzed kilku miesiecy wiadomosci, absolutnie rozumiem.
              • omeri Re: Moralność .do Maryny 15.10.06, 09:03
                O co chodzi z Andrzejem szczypiorskim, zupelnie mi umknęla ta sprawa
              • popaye Re: Moralność . 15.10.06, 11:34
                Maryno,-
                Masz racje, Iwaszkiewicz nie byl czlonkiem PZPR byl poslem na Sejm PRL i to od
                lat 50-tych, (z przerwami) Prezesem ZLP i redagowal w okresie PRL-u kilka
                pism "literackich".
                Musial?- hmmm...

                Mial zapewnie lewicowe poglady uksztaltowane przed II Wojna, sila rzeczy
                blizsze ideowo PPS niz PPR, jak i "dwuznaczna" orientacje seksualna co rowniez
                w/g dzisiejszego "polskiego porzadku moralnego" plasuje Go poza (oficjalnym)
                obowiazujacym wymiarem kaczo-radyjowym
                Poprzez malzenstwo (przedwojenne) z jedna z najbogatszych panien
                w Warszawie (Anna Lilipop), nawet w czasach PRL-u, praktycznie, ze wzgl.
                materialnych NIC nie "musial".
                Musial (pewnie) Putrament bo mial ambicje porownywalne z Iwaszkiewiczem tylko
                talent nie takiego formatu.
                Przyznaje rowniez Ci racje w przedmiocie talentu Tadeusza Lomnickiego.
                Fakt, ze byl On "ulubiencem" partyjnych Wladz bral sie bardziej z ich potrzeby
                posiadania w szeregach (chocby na papierze) artysty takiego formatu,
                a Lomnickiemu, przynajmniej w poczatkach tego "romansu" - bylo to
                bezsprzecznie "wygodne" (teatr "Na Woli" i swoboda kreacyjna - w prezencie od
                wladz - mniam, mniam!).
                To byla sytuacja identyczna jak w przypadku wybitnego niemieckiego aktora
                Heinricha George (ojca Götz George) "wplatanego" (niezbyt swiadomie
                co do konsekwencji tych "umizgow") we "wspolprace" z Narodowymi Socjalistami
                - Hitlera, a raczej Goebels-a.

                Wszelkie "pretensje" do Andrzeja Szczypiorskiego uwazam za przejaw skurwielstwa
                nie majacego sobie rownych.
                Jego "slabosci" ktore (ponoc) raza miernoty i swietojebie sa niczym wobec
                talentu jaki Szczypiorski reprezentowal.
                Poza stricte literackim dorobkiem, A.Szczypiorskiemu zawdzieczamy
                nieporownywalne z nikim ze wspolczesnych Polakow zaslugi na niwie porozumienia
                polsko-niemieckiego.
                Byl to JEDYNY znany mnie prominentny Polak ktory wladal bezblednie jezykiem
                niemieckim (bez zadnych nalecialosci "akcentowych" i problemow vokabularnych)
                a do tego byl swietna i popularna jednostka medialna, szczegolnie w TV!.

                Jezeli wogole "znani" sa w Niemczech Polacy to moze byc tutaj mowa wylacznie
                o 3-ch Nazwiskach: Walesa, prof.Bartoszewski i ... A.Szczypiorski.
                Szkoda, ze juz nie zyje sad

                pozdr.
                pE
    • omeri Re: Moralność . 15.10.06, 12:14
      Myślę i myślę na ten temat. Jako rówiesniczka Pałacu Kultury uważam,ze nie
      jestem w stanie objektywnie ocenić postepowania w owych czasach. Oczywiście nie
      każdy ma tak silny kregosłup, by w każdej sytuacji zachowac twarz i być
      przyzwoitym człowiekiem. Różne powody łamaly ludzkie życie. Tym niemniej
      uwazam,ze w kazdym środowisku sa osoby, które są łase na wpływy,koneksje
      (różnego rodzaju), postepujące według powiedzenia: nie ważny ustrój, ważne by
      się dopchać do żłobu. Mam wśród znajomych osobę, która była w czasie wojny
      agentem inteligent service, a po wojnie TW i co o tym sądzic?
      • alfredka1 Re: Moralność . 15.10.06, 12:35
        A hrabia Roniker ??
        www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=3385&mode=&order=0&thold=0
        • mammaja Re: Moralność . 15.10.06, 14:13
          Kilka dni temu ukazal sie w Gazecie list piwniczan, w obronie p.Michala. Nikomu
          z nich jego "donody" nie zaszkodzily - natomiast zrobil ogromnie duzo dla
          Piwnicy i chorego Piotra Skrzyneckiego. Niestety nie mam do tego linku, tylko
          mam wskanowane, bo posylalam komus. Moge wyslac na skrzynke. Dla mnie tez
          ujawnianie tych nazwisk jest szokiem, ale rownoczesnie zdaje sobie sprawe jak
          silne byly szantaze i naciski na bardzo mlodych czesto ludzi. Nie bede tu pisac
          jakie represje spotykaly moja rodzine (tata siedzial 8 miesiecy na UB, juz nigdy
          potem nie odzyskal zdrowia, zmarl w wieku zaledwie 64 lat). Jak nie mozna bylo
          dostac pracy, albo bardzo podla. Musze przyzanc, ze moi rodzice - sami nieugieci
          - nigdy nie potepiali tych, ktorych "w jakis sposob" zlamano. Oczywiscie nie
          bylo jeszcze wtedy wiadomo kto poszedl na wspolprace jako TW, ale wiadomo kto
          zapisal sie do partii i dlaczego. Osoboscie jestem bardzo ostrozna w
          bezwzglednym ocenianiu tyvh postaw, chociaz brzydzi mnie donosicielstwo.
          • maryna04 Re: Moralność - Omeri. 15.10.06, 15:41
            To jest ten watek o A. Szczypiorskim. Mysle, ze w jego przypadku postapilabym
            tak samo. Moze dlatego, ze jestem stara i wyobrazam sobie tesknote jego matki.
            Zreszta ciagle nie wiem na czym polegala jego zdrada, ze byl podsluch jak
            spotkal sie z rodzicami, a jak inaczej mogl sie spotkac, ze nie powiedzial
            szczegolow rodzicom,....? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
            f=25794&w=42075969
            • omeri Re: Moralność - Maryna 15.10.06, 16:09
              Niestety forum jest niedostępne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka