Dodaj do ulubionych

Artyści i druciarze

    • Gość: maniek Re: Artyści i druciarze IP: *.toya.net.pl 12.12.10, 18:32
      Nowy samochod na kreche kupują firmy i szaleńcy
      po 3 latach straci połowę wartości, dla firmy to nie ma znaczenia ale dla kowalskiego strata np 30 tys w 3 lata jest zwykłym marnotrastwem

      Co jest jeszcze istotne, polska gospodarka z tego nic nie ma bo wszystko jest z importu. Czyli zadłużamy się by sponsowować np niemieckiego akcjonariusza.

      • Gość: ytst Re: Artyści i druciarze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.10, 12:26
        ta, tylko dla niektórych utrata nogi w drobnej stłuczce, jak niebity po niemickiej emeryckiej dziewicy mercedes rozpadnie się na osiem kawałków, jest więcej warta niż 30 000.
    • fackir bzdury - tak już dawno nie jest 12.12.10, 18:34
      chyba, że kilkuletnie samochody to już wraki? dla jednych może i tak dla większości nie. samochód powinien mieć trwałość ze 30 lat a nie 3 lub max 5. (a do tego wszystko zmierza)
      w Polsce plagą jest oszustwo w przebiegu, cenie zakupu za granicą i wszystko jest absolutnie bezwypadkowe. samochód poskładany z kilku? co to właściwie znaczy? ważne jest jak to zostało poskładane (to już obecnie rzadkość) ważne też co wypuścili na ulice diagności ze stacji kontroli. ktoś usiłuje sprzedawać bajeczki, że w Polsce jest dużo wypadków bo jeździmy starymi samochodami - 10 lat temu te auta jeździły w innym kraju i nie było tam tylu wypadków. czy naprawdę ktoś wierz, że to są wraki? w autach z późnych lat 90 - 2010 coraz trudniej jest samodzielnie grzebać ale są dużo lepiej zabezpieczone przed korozją i bezpieczniejsze niż ich starsi bracia. w Polsce jest mało dróg do ilości samochodów do tego panuje totalne chamstwo. drogi nowo budowane i remontowane są robione źle - np. głębokie rowy przy drogach, plaga modnych mini rondek i fatalne oznakowanie.
      • Gość: Higgins Bozona Re: bzdury - tak już dawno nie jest IP: *.play-internet.pl 30.06.13, 14:08
        Prawda jest taka, że każdy samochód był, jest, lub będzie powypadkowy. Niemal 100% ludzi, którzy kupili samochód w salonie, po ewentualnym wypadku będzie go naprawiać, zamiast wyrzucić wrak na śmietnik i pobiec do dealera po nowy. O to zadba sam ubezpieczyciel, strzygąc baranów i odmawiając wypłaty odszkodowania, opierając się na kruczkach ukrytych w OWU, możliwych do wywalczenia jedynie w sądzie po kilku latach. A to że spora część dealerów "naprawia" auta, tak samo albo gorzej niż niektórzy druciarze, dopełnia obrazu sytuacji polskiego rynku motoryzacyjnego. Dziennikarskie zaklęcia nic tu nie pomogą. W chwili obecnej rynek używanych/sprowadzanych samochodów w Polsce to patologia, a kupienie dobrego samochodu od handlarza jest tak samo prawdopodobne jak niezałapanie HIVa, czy innej wenery od tirówki. Jednak "coś" trzeba by z tym zrobić i raczej nie będzie to zakaz importu używek starszych niż X lat, czy rozbitków. Będzie to poprawienie sytuacji gospodarczej w kraju na tyle, by ludzie nie musieli szukać "okazji" za ciężko uciułane grosze. Wtedy handlarze-oszuści umrą "śmiercią naturalną' wraz ze swymi igiełkami i laleczkami. Niby proste, prawda?
    • jwojnar Wszystko pięknie, ale gdzie jest wyjście? 12.12.10, 18:40
      Faktem jest, że samochody pospawane z wraków są niebezpieczne, szczególnie jeśli robione są na sprzedaż. Faktem jest też, że kilkunastoletnie samochody poziomem bezpieczeństwa czynnego i biernego nie dorastają do większości nowych konstrukcji, nawet jeśli są o numer albo i dwa większe. Są oczywiście wyjątki - prawie 20-letni Mercedes W140, nawet po przejściach, będzie grubo bezpieczniejszy od nowej Pandy i w dodatku będzie dużo tańszy, ale mało kto rozważa takie opcje.

      Problem w tym, że rozwiązania usiłuje się szukać w podatkach, a nie w zakazie rejestracji samochodów skasowanych w innych krajach i w bezwzględnym ściganiu cofaczy liczników. Rejestrowanie przebiegów i wypadków samochodowych w jakiejś centralnej bazie danych byłoby oczywiście kosztowne, ale wyeliminowałoby opisaną sytuację, gdy sprowadzone z Niemiec samochody są tańsze w Polsce mimo kosztów ponoszonych przez importera. To z kolei zmniejszyłoby różnice między cenami samochodów nowych i używanych, zmieniając w jakimś stopniu proporcje między importem starych i nowych samochodów.

      Niestety, skutecznym i naturalnym rozwiązaniem problemu jest tylko wzrost zamożności społeczeństwa, na co przyjdzie jeszcze poczekać.
      • swoboda_t Re: Wszystko pięknie, ale gdzie jest wyjście? 12.12.10, 20:25
        Bardzo mądra wypowiedź, najmądrzejsz a wtym wątku póki co. Żadne bariery administracyjne nie zastąpią wzrostu zamożności. I tyle. Należy rozważyć możliwość wproadzenia ograniczeń w rejestrowaniu pojazdów formalnie skasowanych za granicą, ale i na to są sposoby, więc całkiem prawdopodbne, że byłby to kolejny martwy przepis. W każdym razie obecna sytuacja, wciąż pozostawiająca co nieco do życzenia, jest i tak o niebo lepsza niż to, co było w Polsce kilkanaście lat temu.
      • Gość: VR Re: Wszystko pięknie, ale gdzie jest wyjście? IP: *.adsl.inetia.pl 23.12.10, 12:14
        Jeżeli uważasz, że 20-letni Mercedes jest bezpieczniejszy od nowej Pandy, to przeczytaj testy Top Gear, gdzie Mercedesa i Volvo zderzano z Pandą i Renault Modus. Mercedes miał 10 lat, a Volvo 12.
        Z przodów Pandy i Renault nie zostało nic - pasażerowie i kierowca wyszli prawie bez szwanku.
        Mercedes i Volvo zachowały karoserię - zabijając w przypadku Mercedesa kierowcę, a w przypadku Volvo kierowcę i pasażera.

        No ale Ty piszesz o Mercedesie 20-letnim (bezwypadkowym) więc pewnie masz rację :-)

    • Gość: pracownik fizyczny Artyści i druciarze. Polska niczym odkurzacz ws... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.10, 18:52
      mój niski zarobek niestety nie pozwala mi kupić nowego samochodu i w tym kraju jestem skazany na tanie używane auto
      • wujaszek_joe Re: Artyści i druciarze. Polska niczym odkurzacz 12.12.10, 19:08
        to kupuj starsze, mniejsze ale pewniejsze, zamiast "igły" od handlarza.
        • Gość: desmondo ehh, a jeszcze mozne cos innego IP: 198.28.92.* 13.12.10, 10:41
          ja po prostu lubie samochody i lubie jezdzic roznymi, a ze nie stac mnie na posiadanie 3 na raz, to srednio posiadam samochod 2 lata. Latwo policzyc, ze przy zakupie nowego minimum to 3 lata, a rozsadnie to 5 lat posiadania samochodu. Tak wiec zamiast jednego ktory by mnie juz na maksa znudzil, mialem w tym samym czasie 3 rozne, od sporej 5 garkowej benzyny , po fajnego malego diesla. Benzyna na zime i zaspy do wozenia malego dziecka, a maly diesel na dojazdy do pracy - wiekszy dystans, kupuje to co potrzeba w danej chwili, wystarczy odpowiednio zaczarowac a kupiec sie znajdzie. Co powiem z moich doswiadczen, nie kupil bym uzywanego, 5 letniego samochodu fancuskiego np renie megane czy lagune.
    • Gość: dlugi posłuchajcie mnie, fachowca IP: 178.73.51.* 12.12.10, 18:56
      byłem kilkanaście lat w Niemczech i pooglądałem sobie auta wystawione w autokomisach, internecie. Niestety, wszystko jest obstawione przez kolesi różnej maści.Wszystkie lepsze bryki oddawane np po leasingu przez firmy (a większość aut w Niemczech to właśnie auta w leasingu) są od razu zagospodarowywane przez dealerów mających układ z hadndlarzami na wielką skalę.Zwykle są to Polacy mieszkający w niemczech na stałe mający niemieckie paszporty.
      To co stoi w komisach jest zwykle b.drogie i dla przeciętnego Polaka żadna okazja. Samochodów takich jak to w opowieściach rodaków - np."kupiłem 3 letniego Passata pełny wypas za 10 tys EUR" to zwykłe bajki dla naiwnych.
      W internecie na niektórych portalach grasują najzwyklejsi oszuści, którzy nie podają adresu, a jedynie co najwyżej dziwaczny numer telefonu, względnie adres e-mailowy, podając np. że mająw ofercie Audi A4, BMW 300, VW Passata za 4 tys. EUR 4 latka.
      Ządają "jedynie" wpłaty zaliczki, bo to taka okazja, no i boją się, że potencjalny kupiec zrezygnuje.A potem szukaj wiatru w polu.
      Na A2 a Nadrenii do Berlina masa lawet z polskimi numerami wiozącymi nie wiadomo co.Można się czasem jedynie domyślać co to za model auta po b. ciężkim wypadku.
      A potem to picuje się i wystawia na sprzedaż maluczkim.
      NIE MA OKAZJI, zapamiętajcie se głąby.
      • Gość: arek Re: posłuchajcie mnie, fachowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.10, 09:53
        Święta racja. Sprzedawcy aut to najlepsi bajkopisarze jakich świat nie widział. Takie historie potrafią opowiadać jak to ich samochodami jeździła żona, dziadkowie albo pani dyrektor. Znajomemu oszust wcisnął bajkę , że mazdę 626 ma z USA jako mienie przesiedleńcze. No i po nie długim czasie okazało się , że z USA jest ale tylko przód. Auto złożone było z dwóch samochodów. Procesował się z oszustem i wygrał mimo , że auto formalnie było kupione od matki oszusta. Facet dostał wyrok w zawiasach i odkupił to cacko.
    • przemyslawo2 Czy my żyjemy w wolnym kraju? 12.12.10, 19:07
      Nie rozumiem.
      Co to kogo obchodzi jakim samochodem chce jeździć Polak?
      Kupuje taki na jaki go stać, cenę ustala rynek. Jak się jakiemuś dziennikarzowi czy politykowi to nie podoba, to proszę z własnej kieszeni może dopłacić Kowalskiemu do nowego auta.

      Zamiast tego proponuję do dyskusji inny temat:
      Co jedzą na śniadanie dziennikarze, dlaczego jedzą za dużo masła i jakie wprowadzić nowe przepisy, aby im to utrudnić.
      • bezzebnypirat Artykul pietnuje oszustwo, nie fakt istnienia uzyw 12.12.10, 19:24
        anych pojazdow.

        Bo niestety oszukuja na kazdym kroku...
      • Gość: . Re: Czy my żyjemy w wolnym kraju? IP: 195.205.194.* 12.12.10, 20:00
        Ten artykuł porusza temat głównie bezpiecznego zakupu i bezpieczeństwa kupujących i ich pasażerów.
        Przyjmij do wiadomości, że ten dziki kraj wymaga bezwzględnie pirackich podatków- jeśli ktoś je już musi płacić, to woli przeznaczać je na leczenie, emerytury a nie renty dla dzieci za śmierć na drodze ich żywicieli.
        ........................
        Nie rozumiem.
        > Co to kogo obchodzi jakim samochodem chce jeździć Polak?
        > Kupuje taki na jaki go stać, cenę ustala rynek. Jak się jakiemuś dziennikarzowi
        > czy politykowi to nie podoba, to proszę z własnej kieszeni może dopłacić Kowal
        > skiemu do nowego auta.
      • Gość: cehaem Re: Czy my żyjemy w wolnym kraju? IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 12.12.10, 20:13
        Tylko ze z powodu swojej "wolnosci" przecietnu Polak naraza zycie swoje i osob, ktore w takim rzechu sie znajda....
      • blue911 Re: Czy my żyjemy w wolnym kraju? 13.12.10, 04:22
        przemyslawo2 napisał:

        > Nie rozumiem.
        > Co to kogo obchodzi jakim samochodem chce jeździć Polak?
        > Kupuje taki na jaki go stać, cenę ustala rynek. Jak się jakiemuś dziennikarzowi
        > czy politykowi to nie podoba, to proszę z własnej kieszeni może dopłacić Kowal
        > skiemu do nowego auta.
        >
        Kolezko,to jest mafijna definicja wolnosci,a nie prawna! Powiedzialbym koscielno-mafijna. Bo,jak wszyscy coraz czesciej sie dowiadujemy KK operuje na zasadzie mafii: pedofilia i gwalty bezkarne,odbieranie mienia podstepem,branie udzialu w akcjach,ktore sa na pograniczu zdrady RP,pranie brudnych pieniedzy....Mam pisac dalej?
        I swiat sie za nich bierze - dlatego sa pogloski ,ze ,badz co badz poradny, B16 chce zrezygnowac z urzedu,bo dopiero jak zostal papiezem dowiaduje sie jaka schede zostawili mu poprzednicy. A wiemy kto byl jego bezposrednim poprzednikiem! Pewien "Swiety".
        • Gość: $anders Re: Czy my żyjemy w wolnym kraju? IP: *.play-internet.pl 30.06.13, 13:53
          Koleżko, to wątek o używanych samochodach - nie o fobiach religijnych. Oszuści są wszędzie: w protestanckich Niemczech, racjonalnej Holandii, kosmopolitycznej Belgii, pluralistycznych Czechach. Jak cię ciśnie, to idź ze swoim ciśnieniem gdzieś indziej, bo odór "tolerancyjnego, nowoczesnego Europejczyka" jest nie do wytrzymania
    • Gość: alo bzdury skladak jest wtedy gdy oddzielnie kupujesz IP: *.146.242.68.nat.umts.dynamic.eranet.pl 12.12.10, 19:08
      silnik masz wtedy składaka a zarzut ze taki składak to złom jest bezpodstawny.to tak jak by powiedzieć ze po wymianie silnika samochód nie nadaje się do bezpiecznej jazdy
    • Gość: michcio Cioty piszą że mają nowe auta i się chwalą a Państ IP: *.toya.net.pl 12.12.10, 19:13
      wo i politycy nie dbają o swoich rodaków standardowo bo wymyśliliby jak niemcy czy francuzi aby dopłacać do nowych aut aby dbać o ekologię ale po co lepiej zakazać sprowadzania aut z niemiec wprowadzając co jakiś czas nowe przepisy czy kary za sprowadzenie auta bo to kara. Najprościej byłoby zakazanie sprowadzania aut rozbitych i koniec bo po co mi auto rozbite albo po co mi jakaś używana część do mojego volvo? Jak mam AC i rozbje auto to dostaje kase trochę trace ale kupuje kolejne nowe czy używane a nie jakiś syf kręcony i bity. POLACY uwierzcie żę w komisach 80-90% aut sprowadzanych czy z salonu mają przekręcane liczniki ponieważ bardzo trudno sprzedać auto a tak to podnosi sie cene nieznacznie ale 2k to juz dobry zarobek i kreci liczniki. Jeśli ma mały przebieg to powinien być droższy od takiego samego jak u nas w salonie a jak nie jest to był bity dlatego ma piękny lakier a WY POLACY NAIWNIACY. samochody sprowadzane mają zazwyczaj 300-500k km a nie 120-170.
      • Gość: Bruno Re: Cioty piszą że mają nowe auta i się chwalą a IP: unknown 13.12.10, 11:56
        Gość portalu: michcio napisał(a):
        "WY POLACY NAIWNIACY. samochody sprowadzane mają zazwycza
        > j 300-500k km a nie 120-170."
        Ale Polacy chcą być oszukiwani i żyć w przekonaniu, że zrobili super interes. Znajomy chciał sprzedać samochód z przebiegiem ok. 400.000 (bodajże jakaś Toyota). Samochodzik sprawny, zadbany (ale z widocznymi śladami przebiegu: tu przetarte, tam przedarte, itp.), z powodu przebiegu przez kupców omijany szerokim łukiem. Po "korekcie" licznika 150.000 (ala "niemiecki emeryt do kościoła jeździł") pojazd sprzedał w ciągu godziny od wystawienia, za cenę wyższą niż pierwotnie proponowana. Pomimo, że śladu użytkowania pozostały te same.
        Pozdrawiam "łowców okazji".
    • Gość: DupaBlada Re: Artyści i druciarze IP: *.pool.mediaWays.net 12.12.10, 19:15
      Dziewczyna mi poszla z Turkiem. Pracy nie mam, zasilek 300 EUR/miesiac, nic mi sie nie udaje. Golfik z 79 roku stoi zepsuty pod blokiem, za miesiac odetna mi telefon i internet.
      Jestem skonczony.
      • jedrol73 Re: Artyści i druciarze 12.12.10, 20:51
        Dziewczyna mi poszla z Turkiem.
        Wiec nie ma czego zalowac, twoj zwiazek byl pomylka i dobrze, ze sie zakonczyl.

        Pracy nie mam, zasilek 300 EUR/miesiac
        Niektorzy nie maja nawet zasilku i zyja...

        nic mi sie nie udaje
        Jak to nic?! Wlasnie wyzwoliles sie z toksycznego zwiazku.

        Golfik z 79 roku stoi zepsuty pod blokiem
        Masz szczescie, ze sie zepsul, jeszcze bys sie w nim zabil... nie warto plakac nad 30-letnim samochodem.

        za miesiac odetna mi telefon i internet
        No to masz jeszcze caly miesiac na szukanie roboty.

        Jestem skonczony.
        Wcale nie. Zaczynasz nowy etap w zyciu.

        Pozdro.
      • blue911 Re: Artyści i druciarze 13.12.10, 02:45
        Gość portalu: DupaBlada napisał(a):

        > Dziewczyna mi poszla z Turkiem. Pracy nie mam, zasilek 300 EUR/miesiac, nic mi
        > sie nie udaje. Golfik z 79 roku stoi zepsuty pod blokiem, za miesiac odetna mi
        > telefon i internet.
        > Jestem skonczony.
        Napisz do nas z zaswiatow? Moze tam jezdza nowymi autami?
    • Gość: gosc Artyści i druciarze. Polska niczym odkurzacz ws... IP: *.29.201.3.coditel.net 12.12.10, 19:21
      bardzo nieobiektywny tekst. ale wyborcza nigdy nie miala dobrych dziennikarzy gospodarczych, tyle ze to juz inna bajka.

      jezeli kogos stac na nowy samochod i godzi sie na dramatyczny spadek wartosci w ciagu pierwszych lat - jego wybor. jak sie nie pisze na takie rozwiazanie, to ma dwie opcje: kupic uzywane auto pochodzace z polski albo uzywane z zachodu. i duzo ciekawiej pani redaktorze byloby porownac te dwa swiaty, zamiast odgrzewac ulubiony temat wyborczej ze importowane samochody to zlomy i sa beee. no chyba ze jest pan redaktor przekonany, ze auta z zachodu zawsze beda gorsze od tych uzywanych polskich. wtedy nie ma co pisac, bo to taka oczywistosc oczywista.

      mnie nie pociagala nigdy gwarancja i przeplacanie za nowe auta, wiec wybor zawsze padal na uzywane: od roku do szesciu lat. prawie wszystkie kupowane byly w niemczech, francji albo belgii. wszystkie mialy dobre wyposazenie i spisywaly sie bardzo OK. jak sie zestarzaly albo znudzily, to sprzedawalismy komus, kto liczyl sie z wiekiem samochodu i potrzeba roznych napraw za jakis czas i kupowalismy kolejne. raz tylko kupilismy auto polskie i to byla porazka totalna. samochod od pierwszego wlasciciela, kupiony przez niego w salonie. dalo sie z tym wytrzymac niecaly rok, a wizyt w serwisie uzbieralo sie co najmniej z pietnascie, bo siadalo wszystko - od elektroniki po skrzynie biegow. a pozniej sie okazalo, ze mial stukniety przod, choc sprzedajacy zapewnial ze auto jest bezwypadkowe. i to byl moj ostatni zakup samochodu krajowego.

      ciekawe czym jezdzi pan redaktor i ile razy sam kupil uzywane, sprowadzone z zachodu auto, ze taki z niego ekspert. pozal sie Boze.
      • Gość: ffh Re: Artyści i druciarze. Polska niczym odkurzacz IP: 46.134.216.* 12.12.10, 19:47
        a co jak kupiłem używany ale kupiony w polskim salonie z pełną dokumentacją nie kupioną na bazarze, spójrzcie czym się w usa jeździ dopiero by nasi fachowcy od siedmiu boleści się za głowy złapali :)
      • Gość: haha Re: Artyści i druciarze. Polska niczym odkurzacz IP: *.hsi5.kabel-badenwuerttemberg.de 12.12.10, 20:09
        a Ty co, masz problemy ze zrozumieniem tekstu czytanego? gdzie napisal, ze nalezy kupowac tylko nowki? po prostu opisuje rzeczywistosc, ale przecietny Polak wie lepiej - np. u Niemca 10 letni diesel kosztuje powiedzmy 3000Euro i ma przebieg pod 300kkm (normalnie zdziera :D), a w Polsce mozna 'identyczny, ale lepszy, z przebiegiem niecale 180kkm' kupic za 9000PLN.
        wiara w cuda zawsze byla mocna strona naszego narodu.
      • swoboda_t Re: Artyści i druciarze. Polska niczym odkurzacz 12.12.10, 20:39
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > bardzo nieobiektywny tekst. ale wyborcza nigdy nie miala dobrych dziennikarzy g
        > ospodarczych, tyle ze to juz inna bajka

        Artur Włodarski nie jest dziennikarzem gospodarczym, tylko motoryzacyjnym.

        > ciekawe czym jezdzi pan redaktor

        Dodge Ram 1500 4x4 QCH Laramie

        > i ile razy sam kupil uzywane, sprowadzone z za
        > chodu auto, ze taki z niego ekspert. pozal sie Boze.

        Z pewnością około zero :) Tym niemniej na motoryzacji zjadł zęby, wie o niej z pewnością zdecydowanie więcej niż tutejsi dyskutanci. W przeciwieństwie do niesławnego redaktora Kibelka, kórego teksty są megatendencyjne, dawniej bywały wręcz kłamliwe i mają charakter lobbystyczny, A.W. popełnił reportaż pokazujący fragment, ale jednak rzeczywistości. I jeśli mamy tego świadomość, to fajnie się czyta.
        • Gość: gosc Re: Artyści i druciarze. Polska niczym odkurzacz IP: *.29.201.3.coditel.net 12.12.10, 22:03
          > Z pewnością około zero :) Tym niemniej na motoryzacji zjadł zęby, wie o niej z
          > pewnością zdecydowanie więcej niż tutejsi dyskutanci. W przeciwieństwie do nies
          > ławnego redaktora Kibelka, kórego teksty są megatendencyjne, dawniej bywały wrę
          > cz kłamliwe i mają charakter lobbystyczny, A.W. popełnił reportaż pokazujący fr
          > agment, ale jednak rzeczywistości. I jeśli mamy tego świadomość, to fajnie się
          > czyta.

          fragment wyciety z wiekszej calosci i pozbawiony obiektywizmu. wypunktowane wszystkie skrajnosci importu uzywanych samochodow, a normalna czesc biznesu idzie gdzies tam w zapomnienie. a przeciez nie kazdy, kto kupuje uzywane auto z zagranicy laduje sie w klopoty ze skladakiem czy samochodem po powodzi i pada ofiara handlarza-oszusta. jak ma sie swiadomosc to sie fajnie czyta mowisz... ok, ale nie kazdy czytelnik musi miec ta swiadomosc. ekspertem od motoryzacji pan redaktor moze byc, ale ekspertem od pisania rzetelnych tekstow niekoniecznie.
      • Gość: hh Re: Artyści i druciarze. Polska niczym odkurzacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.10, 09:57
        Ej kolego 99% ludzi nie będzie jeździć do Niemiec po furę i kupi ją w Polsce w salonie albo w komisie a tam to na prawdę trafić dobry samochód to fart.
    • redaktorpajacewicz Dyspozycyjni dziennikarze motoryzacyjni... 12.12.10, 19:50
      Napiszą wszystko pod dyktando producenta i tak największy badziew może być eleganckim, bezpiecznym,ekonomicznym,dynamicznym,prestiżowym autem dla młodych wykształconych z wielkich miast! Tandetny samozapalający się francuski kompakt będzie superatrakcyjnym!! autem a zachwyt moto-pismaka będzie wprost proporcjonalny do czasu na jaki go bezpłatnie użyczył moto -pismakowi przedstawiciel danej marki.
      A tak wogóle to niech się bujają te wszystkie nieobiektywne,pozbawione własnego zdania moto-pismaki i niech wezmą przykład z dziennikarzy z tygodnika "NIE", którzy o aucie marki Ferrari wysmażyli felieton, jakiego żaden motodziennikarzyna w tym kraju nie odważyłby się napisać !! Polecam !! nie.com.pl/art24095.htm
      • nikodem_73 Re: Dyspozycyjni dziennikarze motoryzacyjni... 12.12.10, 20:19
        Słuchaj - a nie da się tam im gdzieś przekazać, że na stronie WWW tekst bez akapitów powoduje torsje?

        Pomijam zawartość (bo jest sensowna), ale forma jest nieakceptowalna.
        • Gość: Ivo Re: Dyspozycyjni dziennikarze motoryzacyjni... IP: 188.33.56.* 13.12.10, 19:36
          Dokładnie, artykuł dobry, ale formatowanie to tragedia. Tak się nie da czytać.
      • bezzebnypirat Ten artykul z 'nie' to dno dna... 12.12.10, 20:46
        Czlowiek ewidentnie nie ma pojecia o samochodach (nawet bladego), styl rodem z meliny i komentarz czlowieka produkujacego repliki... dramat.

        Replika ferrari ma z oryginalem wspolny jedynie ksztalt. I to tez z pewnymi odstepstwami.
      • Gość: fast_eddy Pismacy z NIE reklamują sie na cudzych forach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.10, 11:06
        ...by ktoś w ogóle ich przeczytał.
        Z tego co tu reklamują dowiadujemy się , że

        "W budynku byłego Komitetu Centralnego PZPR, tam, gdzie Partia miała swój Dom, zamieszkał salon sprzedaży aut burżuazyjnej marki Ferrari. Ostała się jeno czerwień sztandarów."

        ...choc w warszawkim salonie nie było i nie ma ani jednego czerwonego Ferrari.
        Dalej chlopaki piszą:

        "mechanik z Dolnego Śląska, zgodził się spotkać z nami w warsztacie. Na pustkowiu, przed niewielką blaszaną halą znajdowała się replika ferrari F50,
        ja wszystko strugam ręcznie. Ramę spawamy sami. Silnik i skrzynię przenosimy z audi.
        Samo wyprodukowanie auta nie jest, jak widać, drogie, skoro składam podobne w skromnym warsztacie.


        A więc gość ze szwagrem robi w wiacie Ferrari nie gorsze od oryginalnych! I duzo bezpieczniejsze, i lepiej wykończone!
        A ci frajerzy z Maranello co udają, ze maja 70 lat doświadczeń,
        wykosztowali sie na tor wyscigowy, fabryke, kierowców testowych, itd. Debile.
        Jak widać u nas na mozna w stodole takie Ferrari robić! Tylko niech acetylen przywiozą, zeby było czym spawać.
        Cool. Chłopaki z NIE, próbujcie dalej!

        fast_eddy
    • flamengista absurdalne ceny nowych samochodów 12.12.10, 19:54
      są powodem kupowania używek, nie tylko w Polsce.

      Obecnie za 50 tys. nie można kupić solidnego kompakta z dobrym wyposażeniem. Renault Megane, Ford Focus, nie mówiąc o Mazdzie 3 czy Toyocie Auris - są znacznie droższe.

      Tymczasem za 25-30 tys. można kupić używane 5-letnie auto z tego segmentu. Wliczając nieuniknione parę tysięcy na nieuchronne naprawy posprzedażowych "odkryć" i tak się kalkuluje.

      W sprzedaż 2-letnich aut w idealnym stanie trudno wierzyć. Ale auto 5-letnie to akurat wiek, w którym można je jeszcze oddać w rozliczeniu za nówkę w salonie i mieć spory rabat. Z kolei 5-letnie auto, jeśli jest zadbane może być spokojnie użytkowane bezproblemowo przez kolejne 5 lat.
      • Gość: cehaem Re: absurdalne ceny nowych samochodów IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 12.12.10, 20:19
        Auto nowe kupuje sie z powodow:

        - gwarancji. Jak cos wysiadzie, to nie szukasz pana Zenka.

        - kupujesz dokladnie taki model ze wszystkimi szczegolami, jakie cie interesuja
        • nikodem_73 Re: absurdalne ceny nowych samochodów 12.12.10, 20:23
          1. Kupując używany samochód możesz korzystać z ASO. Nie jest to prawnie zabronione. Obawiam się jednakże, że pomimo gwarancji pan Zenek może okazać się tańszy.

          2. Życzę powodzenia i cierpliwości przy oczekiwaniu na wybrany model ze wszystkimi szczegółami (mi to zajęło raptem pół roku, choć teoretycznie nie wybierałem żadnych niesamowitych cymesów i do momentu wpłacenia zaliczki wszystko było).
        • buj_w_chucie Re: absurdalne ceny nowych samochodów 12.12.10, 20:38
          > - gwarancji. Jak cos wysiadzie, to nie szukasz pana Zenka.

          A ja widze niezrozumienie slowa "gwarancja". Sprzedawca gwarantuje, ze w okresie tylu a tylu lat nic mi sie nie sypnie. Darmowa naprawa jest swego rodzaju odszkodowaniem za niedotrzymanie umowy (auto popsute wbrew zapewnieniom). Oczywiscie jest ona teoretycznie darmowa, bo w rzeczywistosci jest to nic innego jak assistance, ukryte w cenie auta.

          A skoro rzadko ktore auto dojezdza do konca okresu gwarancyjnego bez rozkraczenia sie, to znaczy ze "gwarancja" nie ma zadnej wartosci. Rownie dobrze mozna kupic uzywane i wykupic na nie dodatkowa polise.
      • swoboda_t Re: absurdalne ceny nowych samochodów 12.12.10, 20:47

        flamengista napisał:

        > są powodem kupowania używek, nie tylko w Polsce.
        >
        > Obecnie za 50 tys. nie można kupić solidnego kompakta z dobrym wyposażeniem. Re
        > nault Megane, Ford Focus, nie mówiąc o Mazdzie 3 czy Toyocie Auris - są znaczni
        > e droższe.

        Akurat nowa Meganka z klimatyzacją mieści się spokojnie w granicy 50 tysięcy. Focus chyba też. Podobnie P308, Astra, Bravo, Citroen C4, Hyundai i30 i kilka innych kompaktów. Szał zrobi nowa Octavia II Tour, która ma najlepszy stosunek cena/wielkość/wyposażenie/jakość. Oficjalne cenniki a faktyczne ceny sprzedaży to czesto dwie różne rzeczy. Polecam wizytę na motoallegro i wyszukanie samochodów fabrycznie nowych oferowanych przez dilerów. Różnice w stosunku do cenników, ale i wstępnych cen w salonie są znaczne. Ja np. dziś oglądałem nowe Grande Punto 1,4 Estiva (z klimą, metalikiem i sterowanym z wolantu radyjem) za 36500, gdy oficjalna cena znacznie prekracza 40 tysięcy.
        • Gość: g Re: absurdalne ceny nowych samochodów IP: *.legnica.vectranet.pl 12.12.10, 21:49
          Tyle że to b-klasa, a że mamy grudzień to jak to w Polsce - już praktycznie roczna :)
    • Gość: krty Re: Artyści i druciarze IP: *.kwidzyn.mm.pl 12.12.10, 19:58
      Pozdrowienia dla komisu ze Szczecina.
      Pozdrowienia dla handlarzy z okolic Chodzierzy i Krotoszyna

      Gdzie bym nie zajechał bydło wciska kit o bezwypadkowych, co tylko błotniczek, zderzaczek był wymieniany.

      A, i pozdrowionka dla komisu z Gniezna. Gość już pewnie obchnął megane w dyzlu ze śmiesznie niskim przebiegiem..
    • Gość: RobSon Gazeta powinna podawać ile kasy wzięła za artykuł IP: *.ghnet.pl 12.12.10, 20:02
      wtedy moglibyśmy ocenić czy warto to gó... czytać czy nie.
      A tak dymanie z zaskoczenia.
    • kadopl Artyści i druciarze. Polska niczym odkurzacz ws... 12.12.10, 20:10
      Jak na zachodzie na ktorym sie wzorujemy sa 4-krotnie wyzsze zarobki to nic dziwnego ze nas nie stac po prostu (przecietnego Polaka) na kupowanie tylko nowych samochodow, serwisowanie tylko w ASO itp. Jestesmy skazani na kombinowanie, korzystanie z uslug przypadkowych mechanikow-samoukow , czesci zamiennych niewiadomego pochodzenia itp. Ceny samochodow sa takie same jak za granica . I co smieszne - za takie same pieniadze Polakom wciska sie wozy z gorszym wyposazeniem niz na zachodzie. Zreszta to ze jestesmy dojeni na kazdym kroku to nic nowego. Moze skupmy sie raczej na tym co mamy lepszego - np. na Jezusie ze Swiebodzina :P
      • nikodem_73 Re: Artyści i druciarze. Polska niczym odkurzacz 12.12.10, 20:14
        Mylisz się - u nas ceny są zwykle wyższe niż za granicą.
    • nikodem_73 Artyści i druciarze. Polska niczym odkurzacz ws... 12.12.10, 20:13
      Tak mi się skojarzyło. Jak jakiś czas temu byłem w usiech to uderzyły mnie dwie rzeczy - mogłem sobie kupić samochód (sprawny) za 1000$ (może są i tańsze, ale nie szukałem), a reklamowana przez lokalnego dealera Toyota RAV4 kosztowała trochę ponad 20 tys, USD. To "trochę" taniej niż w Polsce. A jeżeli wziąć pod uwagę jeszcze różnice w zarobkach...

      No przepraszam bardzo - jeżeli ktoś pragnie kupić sobie w Polsce nowy samochód to automatycznie kwalifikuje się do grupy "bogaczy", których trzeba koniecznie opodatkować. No tak - w usiech RAV4 to nawet nie są przeciętne roczne zarobki. Nawet jeżeli by przyjąć, że RAV4=przeciętne roczne zarobki (a nie mniej), to Polak musiałby zarabiać miesięcznie około 9 tysięcy PLN na rękę. A to kwalifikuje do progu podatkowego dla "bogaczy".

      Chcecie nowych samochodów na polskich drogach? Niech rząd zdejmie VAT i akcyzę z nowych aut.

      Ale sobie żartem rzuciłem na koniec...
      • Gość: Mi Re: Artyści i druciarze. Polska niczym odkurzacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.10, 21:05
      • Gość: Misiu Re: Artyści i druciarze. Polska niczym odkurzacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.10, 21:07
        (...) nikodem_73 12.12.10, 20:13 Odpowiedz

        No przepraszam bardzo - jeżeli ktoś pragnie kupić sobie w Polsce nowy samochód to automatycznie kwalifikuje się do grupy "bogaczy", których trzeba koniecznie opodatkować. (...)
        Ale sobie żartem rzuciłem na koniec...

        Sorry ale bredzisz ....
        • nikodem_73 Re: Artyści i druciarze. Polska niczym odkurzacz 12.12.10, 21:51
          Sorry, ale nie masz argumentów...
    • Gość: Gość Zwiększyć zdrowotne i obciążyć zasiłkami pogrzebow IP: *.217.146.194.generacja.pl 12.12.10, 20:18
      Rozumiem, że ci handlarze chcą zarobić nie licząc się z ludzkim życiem, ale państwo nie powinno tego tolerować. Firmy wprowadzające na drogi rozbite samochody powinny być obciążone większymi stawkami zdrowotnymi i płacić jakiś specjalny fundusz pogrzebowy dla rodzin ofiar wypadków. Dlaczego na leczenie ofiar wypadków i wypłatę zasiłków pogrzebowych musi płacić całe społeczeństwo po równo jak nie są wszyscy po równo winni?
    • Gość: pieszy To już wiadomo, skąd tyle złomu na chodnikach :) IP: 89.204.137.* 12.12.10, 20:28
      Biedota kupuje złom za grosze, żeby tylko pokazać, że ma samochód, a potem skąpi na opłatach za parking i tarasuje chodniki.
    • Gość: ziggi Tanio Albo Dobrze IP: *.167.broadband2.iol.cz 12.12.10, 20:32
      Samochód używany można kupić tanio, albo dobrze. Okazji nie ma.
    • Gość: m Dupki IP: *.dynamic.chello.pl 12.12.10, 20:36
      kazdy dupek chce zaszpanować marką.To nic ze jego autko w stodole spawali z 4 złomoeych samochodów.On ma BMW Audi albo inny złom i mysli ze jedzie autem.A tu bach i autko rozsypalo się na kawałki a wlasciciela szpachelką z asfaltu zgarnęli i do urny wsadzili bo do trumny było za mało.
    • swoboda_t Artyści i druciarze. Polska niczym odkurzacz ws... 12.12.10, 20:40
      "Już od sześciu lat Polska, niczym wielki odkurzacz, czyści rynki europejskie ze starych aut". Nie bardzo wiem dlaczego od sześciu? Że niby ackesja do UE? Od tego czasu jest po prostu w miarę normalnie. Używki z zachodu sprowadzamy masowo od 1989 roku. Za komuny z oczywistych wzgledów sprowadzano znacznie mniej samochodów, ale wtedy 10-letni golf diesel to był szpan nie na miarę wsi, ale miasta wojewódzkiego :D
    • Gość: vinner Re: Artyści i druciarze IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.12.10, 20:47
      dupo blada myślę,że stać cie co najwyżej na nowe kondony jeśli jesteś zdolny do ru...ia ale jesteś uczniem więc walisz konia.
    • Gość: Misiu Tandeciarze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.10, 21:04
      Tandeciarze trzeba było albo się uczyć albo zdobyć jakiś sensowny fach a nie narzekać. To wam powiem ze bardzo bardzo wiele osób w PL regularnie co 3-5 lat kupuje nowe auta bo ich normalnie na to stać. Trzeba kiedyś pojeździć nówką żeby to zrozumieć.
      Byle jak uczyliście się , macie byle jaką pracę i cała reszta waszego życia jest byle jaka.
      Amen
      • Gość: tak i nie Re: Tandeciarze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.10, 22:07
        Jezdzilem nowiutka pachnaca salonowa terenowka. Po roku ja rozbilem. Jak przeszedlem przez temat szkody calkowitej, sprzedarzy tzw. pozostalosci itd. to sie wyleczylem z kupowania nowych aut. To nie ma zadnego sensu ekonomicznego. Jednak jak ktos tu napisal, albo sie uzywke kupuje dobrze, albo tanio i tego trzeba byc swiadomym. Trzeba tez miec swoj rozum, wiedziec co nieco i nie sluchac, co gada handlarz. Amen.
        • Gość: Misiu Re: Tandeciarze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.10, 22:25
          Gdybyś tego dzwona zaliczył przywiezioną używką już byś tu nie pisał. Szkody całkowite na nowym czy rocznym aucie to praktycznie ułamek procenta. Trzeba było ubezpieczyć wartość fakturową na 24 mc i nie płakać. Zawsze nowe będzie lepsze i zawsze auta będą tracić na wartości. Ciebie po prostu nie stać na nowe i dlatego piszesz o "sensie ekonomicznym". Dla mnie większy sens ma zdrowie i życie i czas na zarabianie a nie zabawy w kupowanie i naprawianie używanego auta.
          Amen
      • Gość: madry Re: Tandeciarze IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.12.10, 09:37
        Np. jaki to fach ? A jak kazdy by mial ten fach to cieszylbys sie? Siedz cicho poki nie masz konkurecji.
    • Gość: Wojtek Autor nie ma pojęcia o "składakach" IP: *.tvgawex.pl 12.12.10, 21:07
      Przywoziło się CAŁE samochody, wystarczyło na granicy wyjąć silnik i ośki, w Polsce się to składało i samochód jeździł jako składak. Były też auta zdemolowane, ale spawanie dwóch różnych aut to nie domena tamtych czasów, tylko obecna.
      "Wieśniak" (niekoniecznie ze wsi, chodzi o mentalność) kupuje sobie auta (bmw, audi, golf) odpowiednio uderzone z przodu i z tyłu, robi sobie jedno i wozi się "super bryką", która przy małej stłuczce potrafi się rozpaść. Żałosne...
    • Gość: Kroolik Belgia... IP: 77.236.28.* 12.12.10, 21:11
      Niedawno byłem w Antwerpii. Jest tam olbrzymi komis pod dachem, gdzie samochody kupują Belgowie. Auta przygotowane, sprawdzone, każde (!) z gwarancją. Ceny - ok. 30% wyższe niż u nas. Po drugiej stronie siatki - giełda. Tam z kolei zaopatrują się Polacy, Litwini, Marokanie. Tam lokalne zasady nie obowiązują, bo tam się sprzedaje auta na eksport. W Belgii za cofanie licznika można dostać wyrok bezwzględnego więzienia. Przegląd techniczny przed każdym przerejestrowaniem jest państwowy i nie ma najmniejszych szans załatwić go po znajomości. Auta po szkodzie całkowitej nie da się ponownie zarejestrować, a w związku z kosztami robocizny (rbh w blacharni - ok. 100 Euro), naprawdę nie tak wiele trzeba do orzeczenia kasacji. Potem pojechaliśmy do portu i tam z kolei stoją lory załadowane autami na wywóz do Afryki - trupy o wartości ujemnej (za zezłomowanie trzeba zapłacić). Ta wizyta pokazała mi, gdzie jesteśmy my - między normalnym światem i Afryką. Pozdrowienia dla wszystkich amatorów najlepszych okazji, przekonanych że nie ma to jak nie bita beemka po dziadku z Niemiec. Oszukujcie się dalej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka