disintegrator81
06.02.11, 10:26
Pracodawcy NIC do tego, co robię po godzinach, o ile jest to w miarę zgodne z prawem. Alkohol? Wstrząsające! Impreza? Zło wcielone! Zdjęcie w gaciach na plaży? Co najwyżej niezbyt atrakcyjne...
Jeżeli sumiennie wywiązuję się z obowiązków, nie przychodzę do roboty na kacu/przepiciu, to pracodawcy NIC do tego, czy po godzinach walę gorzałę pod blokiem, manifestuję poglądy polityczne czy robię na drutach...
Nie dajmy się zwariować i wtłoczyć każdej sfery w korporacyjne normy!