handlowiec...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 15:17
Musze zatrudnić handlowca. Na jakich zasadach to zrobić? moja
propozycja-pomysł- jest następująca: przez 3 m-ce prowizja, jak będzie sie
spisywał (z gory określony próg obrotu), stałą umowa o prace... nie chce
zamykać drzwi młodym "zdolnym", bez doświadczenia, bo wiem, że w śród nich są
"perełki", ale nie chce podejmować ryzyka -choćby miesięcznego- utrzymywania
pasożyta. Chce go/ją sprawdzić. Co o tym myślicie, myslicie , że ktoś bedzie
tym zainteresowany? Pierwszy raz jestem w sytuacji, w której mam kogoś
zatrudnić. Przyznam szczerze, że nie bardzo wiem jak mam się w niej odnaleźć.
Dodam jeszcze, że prowizję ustaliłem na podstawie swojego doświadczenia. Jesli
"ktoś" bedzie sobie dawał redę nie gożej ode mnie, to zatobi ok. 2000 netto.
    • Gość: sello Re: handlowiec... IP: *.sanetja.pl 18.12.05, 16:17
      Niestety nie mogę zgodzić się z Twoim podejściem do sprawy.
      Nie wyobrażam sobie aby nowy handlowiec (z innej branży, bez kontaktów na rynku
      i bez znajomości produktu lub w ogóle zaczynający karierę) mógł ot tak wsiąść w
      samochód i przyjechać z zamówieniami. O ile bardziej realne jest to w FMCG to w
      branży B2B w zasadzie niewykonalne. Najpierw trzeba klienta znaleźć i umówić
      się, potem spotkać i przedstawić ofertę... no i czekać, czekać, przypominać
      się...
      W ciagu pierwszego miesiąca taka osoba może stworzyć bardzo dobrą bazę
      klientów, odbyć kilkadziesiąt spotkań, ale nic nie sprzedać. I co wtedy?
      Przecież pracował i nie był pasożytem, a u Ciebie nic by nie zarobił.

      Moim zdaniem, na początek powinieneś zaproponować pensję minimalną + prowizję i
      rozliczać nie tylko ze sprzedaży, umowa na czas określony z możliwością
      natychmiastowego wypowiedzenia dla obu stron. Dobrze by było gdybyś przedstawił
      takiej osobie jakiś harmonogram typu:
      Najpierw pobędziesz w biurze, poznasz firmę i klientów - bedziesz obslugiwał
      tych, którzy już są i sporządzisz listę nowych firm. Potem umówisz spotkania i
      razem pojedziemy, potem zajmiesz się juz tylko sprzedażą.
      Oczywiście trochę to wyidealizowałem, być może na wdrożenie do pracy w Twojej
      firmie potrzeba 15 minut, a praca polegała będzie na sprzedaży typu van
      selling. No ale nie napisałeś zbyt dużo szczegółów.

      Jeśli to będzie pasożyt to i tak się zorientujesz.
      Z drugiej strony, nie zakładaj, że otaczają Cię same pasożyty.
    • Gość: vokulski Re: handlowiec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 19:17
      A jakie województwo jeśli można spytać ???

      Jeśli to Warszawa to daje minimalne szanse powodzenia jesli inne miasto to
      szanse są duże
    • Gość: max Re: handlowiec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 22:06
      Spotkałem się z pewnym przypadkiem - gość ogłosił "konkurs" na spawaczy...Co 2
      dni przychodził ktoś umówiony na "sprawdzenie kwalifikacji" - w praktyce miał
      pospawać 2 przęsła ogrodzenia...Było kilkunastu chętnych - ale nikt obiecanej
      pracy nie dostał...za to pospawano gościowi ogrodzenie działki z domem za
      free...

      Chcesz mieć handlowca, ale nie chesz zaryzykować...ktoś będzie na prowizji /za
      grosze/ przez 1-3 miesiące, w tym czasie znajdzie Ci kontakty handlowe...po co
      będzie potem potrzebny ???

      Dobry handlowiec w firmie - na 2-gim miejscu po szefie, chyba najważniejsza
      osoba :) Bez sprzedaży żadna firma długo nie pociągnie.
      Pozdro
    • 5aga5 Re: handlowiec... 18.12.05, 23:17
      Na początek podstawa pensji i obserwacja ( a to się da )wtedy , jeśli mu
      zależy, postara się. Ktos tu służnie zauważył : da Ci klientów a Ty go zwolnisz
      ( fakt! o klienta czasami trzeba się długo starać, ale w końcu jest efekt, albo
      i nie )
      Z tego co piszesz sugeruję że jesteś pracodawcą. Moim zdaniem przyjmij ta
      osobę, obserwuj, jedź czasami do klienta i zobacz jak sobie radzi ( choć to też
      trochę mylące - przy Tobie będzie skrępowany ), pojedź za dwa dni po jego
      wizycie i popytaj co i jak.
      NAPEWNO - DAK MU SZNSĘ I BĄDŹ WYROZUMIAŁY. Ty tez ( myślę ) kiedyś zaczynałeś.
      • Gość: max Re: handlowiec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 23:40
        Może zamiat handlowca zatrudnij freelancera...na prowizji. Załatwi Ci kontakty
        i ew. sprzedaż, a nie będziesz musiał go zatrudniać :)

        Służę pomocą :) Moje hobby to kojarzenie partnerów w biznesie, może współpraca
        będzie korzystna :)
        Pozdroofka
    • Gość: ala Re: handlowiec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 10:12
      Uważam, że ryzykuje tez zdolny handlowiec..., że trafi do firmy wyzysku.
      Znam takie przypadki, sa one coraz częstsze. Napracuje się, a po okresie
      próbnym przyjmują nastepnego ...i tak w kółko. Do tego odchodzi bez
      jakiegokolwiek kwita, ze pracował.
      Tak naprawdę, zdolny handlowiec nie weźmie takiej oferty, w której bedzie mu
      sie proponowało wyłacznie prowizję;-))
      Ryzyko jest zawsze - po obu stronach i musisz sobie z niego zdawać sprawe od
      początku.
    • vokulski Re: handlowiec... 19.12.05, 18:07
      Powiem tylko tyle mozna tu dywagować i nic z tego nie wyniknie , najlepiej dać
      ogłoszenie zawszeć po krótce oczekiwania , oraz warunki że wynagrodzenie
      prowizyjne , i sam zobaczysz jaki bedzie odzew , ważne jest żeby napisać że
      wynagrodzenie prowizyjne , oszczedzisz swój czas , i czyjeś pieniądze .

      Ja osobiście bym się nie podjął , bo kilka razy próbowałem , ale i tak zawsze
      dostawałem jakieś minimum na pokrycie kosztów , bo jednak jak wiesz czas
      kosztuje , benzyna też itp , chociaż wiem , że jak ci się uda kogoś przekonać
      jaka go świetlana przyszłość czeka itp i na jaką super firme trafił to zawsze
      się znajdzie "jeleń " który to łyknie

      Pamiętam kiedyś taką firmę "hamerykańską" gość na rozmowie mnie czarował jacy
      to oni nie są super i oh ah , ale u nich jest amerykański system itp i że nawet
      żeby opłacić ZUS to muszę na to wypracować prowizję , wydawało mi się to
      logiczne , więc stwierdziłem że zaryzykuje , no więc zacząłem pracę a ponieważ
      jestem komunikatywny zacząłem rozmawiać z ludzmi po 2-3 godzinach rozmów ,
      wyszło że większość osób jeżdzi do klientów za własne pieniądze , pomimo że
      załatwiają zamówienia , z prowizji nie wyrobili nawet na ZUS , itp , ale
      wszyscy tak jakby się tym nie przejmowali i dalej harowali , może dlatego że
      bylo ich kliku i dzialał tutaj efekt rywalizacji , w każdym razie zasada
      działania była i tak taka że część z nich zrezygnowała , nawet nie upominając
      się o swoje pieniądze bo nawet na zus nie zarobili , ja wyszedłem po bułki i
      nie powróciłem ;-)

      Nie mówię że ty masz złe zamiary , ale na pewno się na to nie złapie
      doświadczony handlowiec , być może uda ci sie wyłowić jaką "perłe" bez
      doświadczenia , ale weź tez po uwagę że jesli ktoś ma zmysl handlowy to tym
      bardziej jest w stanie siebie wycenić , jesli nie to jest to dupa a nie
      handlowiec , jesli nawet własnej wartości nie zna

      Miałem nie dywagować ;-) tak czy siak ciekawy jestem jak pójdzie

    • Gość: piotrek Re: handlowiec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 14:00
      ok. wszyscy poniekąd macie racje. powiedzcie mi zatem, ile powiniennem zaplacić
      handlowcowi na początek... jakie warunki mu zapewnic...
      • Gość: piotrek Re: handlowiec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 14:10
        ... i jeszcze jedno, ja szukam partnera a nie wyrobnika. doskonale sobie zdaje
        sprawe z tego, ze handlowiec to ważna persona... i mósi zarobić. Poza tym jestem
        przeciwnikiem systemu korporacyjnego... sam pracuje na "luzie" i chce zeby
        ludzie ze mna tak pracowali... wtedy praca jest latwiejsza i milsza... sam
        niezle dostałem w d. i nie zamierzam wykorzystywać ludzi... ale też nie chce byc
        wykorzystywany.
        • Gość: vokulski Re: handlowiec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 19:30
          Zapewnij mu popdstawę popkrywającą koszty dojazdu do klienta i kontaktów oraz
          prowizję na takim poziomie aby w sumie był w stanie zarobić (podam dane dla
          Warszawy ) nie wiem ale pomiędzy 1500 - a 2000 oczywiście z prowizją ,
          natomiast tak jak mówie podstawa musi pokryć jego koszty , oraz zapewnić
          minimum na przetrwanie , to jest tak rotacyjna branża że dobry handlowiec po
          miesiącu sam przyjdzie i powie że rezygnuje bo jest to dla niego nieopłacalne ,
          jeśli tak bardzo chcesz ciąć koszty zatrudnij kobietę też są świetnymi
          handlowcami , a mają mniejsze wymagania płacowe , nikt nie powiedział że
          handlowcem musi być mężczyzna , nawet w branżach technicznych , znałem laski
          które świetnie radziły sobie w branży stalowej , w branży central
          telekomunikacyjnych , więc to wcale nie musi być mężczyzna

          A osobiście nie lubię mydlenia oczu w stylu że u nas zarobi Pan 5 tys , w
          momencie gdy widzę że cała firma nie ma takiej sprzedaży , która by
          wygenerowała taką prowizję , zawsze kieruje rozmowę na takie tory że gość
          zaczyna zdawać sobie sprawę że bredzi , ale duża część osób na to leci , na
          dane wzięte z kosmosu , albo np jest 10 handlowców i gość twierdzi że w jego
          firmie zarabia się 6 tys , po tem okazuje się że 6 tys zarabia jedna osoba
          której szef nagrywa tematy a reszta zarabia po 1,5 tys , więc ja osobiście nie
          lubie ściemnienia , bo to i tak wychodzi na jaw

          A w Twoim przypadku cały czas wychodzę z założenia żeby napisać prawdziwe info
          w ogłoszeniu i zobaczyć jaki będzie odzew .
          • Gość: piotrek Re: handlowiec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 01:48
            dzieki. ok. koszty dojazdu i prowiaza. u mnie w biuze ma miejsce do pracy tel.
            komp, i-net... jak pisze handlowiec, to nie pomyslałem, że to dotyczy facetów. I
            jeszcze jedno.. nie chce ciąć kosztów... i nie mam zamiaru podzucac zlecen... ja
            tez pracuje i nie widze powodu dla ktorego mam oddawać swoich klientów. jwszcze
            raz dzieki...
    • Gość: meg Re: handlowiec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 02:35
      Jaka branża?
      Jestem freelnacerem, mogę Ci zależć kontakty biznesowe nie wychodząc z domu /
      co za oszczędność :)/ za ustalone wynagrodzenie. W biznesie /też własnym/ od
      kilkunastu lat, więc nie jestem nowicjuszem :)
      Podaj e-maila, może coś wymyślimy ;)
      Pozdroofka
      • Gość: hi hi Re: handlowiec... IP: *.elarnet.pl / 193.238.180.* 21.12.05, 12:05
        Ale poważna oferta współpracy. Gdybym szukał freelNancera to od razu bym cię
        zatrudnił. I po angielsku jak widzę też śmigasz :)
      • Gość: meg Re: handlowiec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 14:11
        Ojej...zwykłą literówka i zaraz takie teksty...Mój laptop ma czarną klawiaturę
        i czasem się mylę.
        Miało być "freelancer" oczywiście.
    • Gość: fotech Re: handlowiec... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.05, 09:58
      Twoja oferta, mówia w skrocie, jest absurdalna we wszystkich możliwych
      aspektach. Szczególnie jesli chodzi o skutecznośc dzialania takiego kogos.
      Wojtek
Pełna wersja