Dodaj do ulubionych

Dyskryminacja?

19.01.07, 21:18
Witam!
Przy przeglądaniu ofert pracy spotkałam się z takim sformułowaniem: Firma x
szuka absolwenta uczelni wyższej na stanowisko pracownika marketningu,
wymagania: mężyzna w wieku 24-35 lat i dalej ciąg dalszy ogłoszenia.
Mam w związku z tym pytanie, czy pracodawca ma prawo w taki sposób formułować
ogłoszenie? Moim zdaniem to najczystsza forma dyskryminacji i tak właśnie się
czuję (dodam, że jestem kobietą) :) Czy istnieje jakiś zapis prawny zabraniający
takich praktyk i czy można gdzieś się poskarżyć?
Proszę o odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • culpix Re: Dyskryminacja? 20.01.07, 08:34
      O takich tematach jest także na innym forum pt.: "Proces rekrutacyjny":
      A temat został poruszony w wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=785&w=54466691&a=55767822
      No i jeszcze link do artykułu:
      monitoring.nf.pl/artykuly/news_1688.htm
      Pozdrawiam
      • krytykantka07 Re: Dyskryminacja? 20.01.07, 08:48
        Witaj Grzegorzu
        Właśnie to samo miałam napisać koleżance, ale mnie uprzedziłeś. Chyba "dorwałeś
        się wcześniej do komputera" ;). Na forum "proces rekrutacyjny", zagadnienia
        poruszane w innych wątkach są rozwiązywane bez pomocy prawnika :). Ale
        poczekajmy, aż wypowie się prawnik. Może znajdzie merytoryczną odpowiedź
        przełożoną na paragrafy. W tym słabe i mocne strony dla poszukujących pracy.
        Wszak prawo to dziedzina, gdzie od interpretacji opartej na wiedzy o
        przedmiocie sprawy zależą wyroki...
        Pozdrawiam. Basia :)
    • robert_walczak Re: Dyskryminacja? 20.01.07, 10:37
      W takim przypadku należy udać się do tego pracodawcy, złożyć podanie o pracę i
      jeżeli pracodawca odmówi zatrudnienia, należy dowiedzieć się dokładnie o
      przyczynę odmowy zatrudnienia. Oczywiście najlepiej aby pracodawca wypowiedział
      się na piśmie, co zwykle jest trudne. W przeciwnym wypadku w sądzie niezbędne
      będą inne środki dowodowe (świadkowie, przesłuchanie strony).

      Trzeba pamiętać, że aby doszło do dyskryminacji, pracodawca musi faktycznie
      odmówić zatrudnienia tylko ze względu na płeć. Sama potencjalna dyksryminacja
      to za mało.

      Zgodnie z przepisami kodeksu pracy osoba, wobec której pracodawca naruszył
      zasadę równego traktowania w zatrudnieniu, ma prawo do odszkodowania w
      wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę.

      Oczywiście umieszczanie ogłoszeń i wskazywanie jakiej płci ma być pracownik
      rażąco narusza prawo.
      • krytykantka07 Re: Dyskryminacja? 20.01.07, 11:20
        Hmmmmmmm czy ja dobrze widzę? Prawnik uważa, że złożenie podania o pracę jest
        równoznaczne z przyjęciem lub nie do pracy? Ojojoj a gdzie cały proces
        rekrutacyjny, CV, LM, przez które trzeba przebrnąć? A gdzie rozmowa
        kwalifikacyjna, a później następne? Pracodawca po otrzymaniu CV i LM może w
        ogóle nie odpowiedzieć i na tym sprawa się kończy. Powodem nie będzie
        dyskryminacja tylko za duża ilość CV i LM lub rozmowy kwalifikacyjne i wybierze
        sobie najlepszego kandydata. Czy szanujący się pracodawca powie, że nie
        zaprasza kogoś na rozmowę kwalifikacyjną, bo chciał mężczyznę a zgłosiła się
        kobieta? Może ją nawet ostatecznie zaprosić, ale z góry będzie wiedział, że jej
        nie zatrudni. Można nawet założyć sprawę pracodawcy, który zamieszcza takie
        ogłoszenie, ale on może powiedzieć, że nawet gdyby zgłosiły się kobiety to i
        tak by ich nie dyskryminował ze względu na płeć :). A gdyby zgłosiły swoje CV
        osoby nie mieszczące się w tym przedziale wiekowym, to też nie byłby to powód
        do ich odrzucenia. Pytanie brzmi : jak zamknąć (w momencie ogłoszenia) furtkę
        pracodawcy do dalszych wyjaśnień ;)

        Pozdrawiam. Basia :)
        PS. Widzę, że prawa rynku i konkurencyjność na rynku pracy to dla wymiaru
        sprawiedliwości temat nieznany. Dlatego tak dużo jest furtek w prawie, bo
        prawnicy nie znają się nad zastosowaniem przepisów w praktyce. Na ich rynku
        pracy nie ma konkurencji ;)
        • robert_walczak Re: Dyskryminacja? 20.01.07, 14:50
          Nie wiem gdzie Pani widzi moje twierdzenie, że "złożenie podania o pracę jest
          równoznaczne z przyjęciem lub nie do pracy". Napisałem tak:

          "W takim przypadku należy udać się do tego pracodawcy, złożyć podanie o pracę i
          jeżeli pracodawca odmówi zatrudnienia, należy dowiedzieć się dokładnie o
          przyczynę odmowy zatrudnienia."

          Proszę dokładnie czytać zanim Pani coś skrytykuje.
          • robert_walczak Re: Dyskryminacja? 20.01.07, 14:52
            Poza tym proszę zwrócić uwagę na tytuł forum - "Porady prawne". Oznacza to, że
            wszystkie odpowiedzi powinny mieć związek z prawem. Pani odpowiedzi tymczasem
            opierają się na Pani doświadczeniach i przygodach życiowych, ale z prawem
            niewiele mają wspólnego.
            • saint_madeleine Re: Dyskryminacja? 20.01.07, 15:00
              Dziękuję za odpowiedź!
          • krytykantka07 Re: Dyskryminacja? 20.01.07, 16:19
            Ja nie krytykuję, a specjalnie mam taki nick ;). Odpowiadam tylko, co odpowie
            pracodawca. Więc pytanie brzmi: jak nie dopuścić do takiej odpowiedzi. Poza tym
            prawo, które nie ma nic wspólnego z doświadczeniem życiowym jest nieżyciowe i
            chyba Pan to przyzna. Dlatego można poszukać luk prawnych na korzyść osoby
            która uważa że jest pokrzywdzona. A jakie w tym przypadku są luki?
            Pozdrawiam. Basia ;)
          • culpix Re: Dyskryminacja? 20.01.07, 18:26
            Szanowny Panie Robercie,
            Moim zdaniem, prawo powinno ścigać takie ogłoszenia z urzędu.
            Pozdrawiam
            ------------
            Quid vanae sine moribus prosunt leges? (Horacy)
            (Cóż są warte puste ustawy bez obyczajów?)
            • saint_madeleine Re: Dyskryminacja? 20.01.07, 23:02
              Też tak uważam a jeśli nie, to powinna być możliwość zwrócenia się do rzecznika
              praw obywatelskich (czy innego uprawnionego organu), który upomni takiego
              pracodawcę za niedozwolone praktyki.
              • krytykantka07 Re: Dyskryminacja? 20.01.07, 23:21
                No tak, tylko co potencjalnemu pracownikowi z tego przyjdzie? Nawet jak
                napiszesz "donos" to co z tego będziesz mieć? Wyślesz aplikacje mimo, że pisze
                nie dla kobiet i skąd wiesz czy z tego powodu odrzucił? Powody dla których
                odrzuca się aplikację można mnożyć. Nawet jak pracodawca nie zamieści tego
                warunku w ogłoszeniu to i tak wie, że kobiety nie przyjmie a argumenty inne niż
                dyskryminacja ze względu na płeć czy wiek znajdzie.
                Pozdrawiam. Basia :)
                PS. Czy pomimo tych warunków nie możesz złożyć aplikacji?
              • culpix Re: Dyskryminacja? 21.01.07, 09:23
                Tak jest - skoro jest prawo, to powinna być instytucja, która stoi na jego
                straży. Przeciętny obywatel jest zbyt słaby, by walczyć o swoje prawa. Rzecznik
                Praw Obywatelskich owszem jest, ale myślę, że upominanie pracodawców leży poza
                jego kompetencją. Przydałaby się jakaś inna instytucja. Właśnie prawnicy
                mieliby tutaj coś do powiedzenia. Mogliby stworzyć jakieś Centrum Obrony
                Pracownika i oni mogliby niedouczonych pracodawców ścigać. Niestety, polska
                brać prawnicza (z wyjątkiem p. Roberta, który jest chyba prekursorem
                bezpłatnych porad prawnych, przynajmniej na necie) okopała się za murami
                korporacji i "dba o wysoką jakość usług". Innymi słowy usługi prawników są
                tylko dla bogatych. Biednemu wiatr w oczy.
                Pozdrawiam
                • krytykantka07 Re: Dyskryminacja? 21.01.07, 10:07
                  Hmmmmmmmmmmm Grzegorzu, pomysł z utworzeniem Centrum Obrony Praw Pracownika nie
                  jest złym pomysłem, ale ściganie pracodawców za to, że ogłoszenia o pracę
                  zawierają elementy dyskryminacji to chyba za mały powód. Niech prawnicy na
                  razie bronią praw pracowników, a nie potencjalnych pracowników. Wtedy znajdą
                  się miejsca pracy dla potencjalnych pracowników i prawo będzie stało na straży
                  interesów pracodawców. Nawet jeśli na razie pracodawcy tego nie rozumieją :).
                  Bo ściganie niedouczonych pracodawców nie tylko przy rekrutacji powinno być :).
                  Ale w tym celu prawnicy musieliby posiadać wiedzę jak prawo wykorzystać w
                  służbie do zarządzania przedsiębiorstwem na zasadach ZZL. A kto każe im się
                  tego uczyć? Może jakimś rozwiązaniem byłoby powoływanie biegłych znających się
                  na zarządzaniu i na tej współpracy opierałoby się prowadzenie spraw w sądach.
                  Ja wiedziałam, że sąd w imię źle pojętych interesów pozwoli wygrać ze mną mojej
                  firmie, ale wygrana przez zaprzeczenie zasadom, które firma wprowadziła jest
                  porażką dla tej firmy i to sąd powinien wiedzieć, bo za to bierze
                  odpowiedzialność. Jeśli firma prowadzi wojnę domową i broni interesów
                  nieudaczników to ani pracowników ani potencjalnych pracowników wkrótce nie
                  będzie , bo firmy też nie będzie.
                  Pozdrawiam. Basia :)
                  PS. Nie wiem, co rozumiesz pod pojęciem "wysoka jakość usług prawników", bo
                  najpierw trzeba sobie zadać pytanie, czego prawnicy tak naprawdę bronią. Radca
                  prawny mojej firmy broni tego, żeby firma walczyła z zasadami, które za ciężkie
                  pieniądze i z takim trudem wprowadza ( bo nie wprowadziła).
                  • culpix Re: Dyskryminacja? 21.01.07, 11:11
                    Nie wiem, co zrobić Basiu. Możemy podawać różne pomysły, ważne jednak co się
                    zmieni. A jakaś zmiana jest potrzebna, bo ludzie są zmęczeni.
                    Pracodawcy są niedouczeni, albo bywają przynajmniej. Jak ma być inaczej, skoro
                    firmy nie wysyłają kadrowców na szkolenia? Do mojej aktualnej firmy w ostatnim
                    okresie przyszedł np. faks (reklama) z zaproszeniem na szkolenia w firmie:
                    www.langas.pl

                    Program szkolenia obejmował min. zakaz dyskryminacji, a tam:
                    -równe traktowanie w procesie rekrutacji
                    -równe traktowanie w zatrudnieniu
                    -zakaz dyskryminacji w wynagrodzeniu
                    -molestowanie oraz molestowanie seksualne
                    -mobbing
                    Szkolenie odbywa się jutro (22-go stycznia) w Hotelu Kyriad Prestige w
                    Warszawie. Cena 890-990 zł.
                    Pokazałem ten faks kadrowej. Ona mi na to, że chętnie pojedzie, ale niech firma
                    zapłaci. No i nikt nie jedzie. Nikt się nie szkoli. Panuje ignorancja, bo
                    wiedza kosztuje. Rządzą ignoranci, którzy wspięli się po szczeblach kariery
                    dzięki układom. Fachowców się zaszczuwa, bo są przeszkodą. Wszyscy są
                    zainteresowani jedynie zachowaniem status quo. I nic się nie zmieni, jeśli nie
                    będzie w tym kraju jakiegoś "tąpnięcia". Tu musi wybuchnąć jakaś bomba, zawalić
                    się jakiś wielki gmach, musi być kilkadziesiąt ofiar i to najlepiej
                    śmiertelnych. Inaczej nic się w tym kraju nie robi.
                    Co to znaczy "wysoka jakość usług prawniczych"? To argument środowisk
                    prawniczych, żeby nie otwierać korporacji prawniczej dla tych, którzy chcieliby
                    pracować w tym zawodzie. Ot, tyle.
                    Pozdrawiam
                    Grzegorz
                    • culpix Re: Dyskryminacja? 21.01.07, 11:14
                      www.langas.pl/KartaSzkolenia.aspx?szkolenie=31
                    • krytykantka07 Re: Dyskryminacja? 21.01.07, 12:13
                      Drogi Grzegorzu szkolenia niczego nie zmienią. Moja firma wydała na szkolenia 3
                      mln złotych ( dofinansowanie z Unii), a ze swoich środków dopłaciła 600 tys i
                      walczy w sądzie ze mną bo ja rozumiem, co znaczy kreowanie proefektywnościowej
                      kultury organizacyjnej i zarządzanie przez jakość. Tego mnie uczyli na studiach
                      zarządzania. Ale tego nawet nie musieli mnie uczyć, bo ja rozumiem to sama :D.
                      Szkolenia dla kadry zarządzającej traktowały o kreowaniu kultury
                      organizacyjnej, szkolenia dla kadry kierowniczej traktowały o roli managera a
                      szkolenia dla kadry mistrzowskiej były na temat rozwoju kompetencji
                      kierowniczych :D. Natomiast szkolenia dla liniowców miały temat: "efektywna
                      komunikacja warunkiem rozwoju firmy". Sam powiedz, czy właśnie nie to ostatnie
                      szkolenie powinno być dla wszystkich? Bo jeszcze nie nauczyli się efektywnie
                      komunikować :D. Firma wprowadziła konkurs z wiedzy bhp pt" pracuję
                      bezpiecznie" i tam było pytanie o mobbing, a to co kierownictwo zastosowało
                      wobec mnie to klasyczny mobbing, ale tego nie rozumiały osoby, które za
                      bezpieczeństwo pracy odpowiadały.Popatrz co napisałam na forum firmowym i
                      dlatego ze mną walczyli:
                      "Wiele głosów podniosło się przeciwko moim wypowiedziom na forum. Odnoszę
                      wrażenie, że ktoś poczuł się dotknięty a może coś więcej… Ja cytuję szkolenia:
                      rozwój kompetencji kierowniczych dla kadry mistrzowskiej i efektywna
                      komunikacja warunkiem rozwoju firmy Cytuję też zasady Deminga, TQM, EFQM,
                      ISO/EIC17025, ISO 9001, więc skąd ten bunt? Sądząc po ogólnym zainteresowaniu,
                      moje wypowiedzi to pewien rodzaj szkolenia. Opisałam przecież wszystkie cechy,
                      które powinien posiadać pracownik identyfikujący się z Firmą. Oczywiście w
                      koszty jest wkalkulowane niezrozumienie motywów jego postępowania. A zgodnie z
                      SOOP „zawsze ma na celu szeroko pojęte dobro firmy, chociaż naraża się na złą
                      ocenę ze strony innych lub sam traci; wykazuje szczególną dbałość o majątek
                      Firmy, szuka oszczędności i dba o to, by czynili to inni”. Myślę, że pisząc na
                      forum pokazałam, co to jest kreatywność, bo przy pomocy forumowiczów stworzyłam
                      precedens (wątek: moja ostatnia uwaga). Do tej pory nikt nie traktował forum
                      jako źródła informacji dla Firmy. Być może ze strachu, ale raczej z innych
                      powodów .Teraz pytania do… Czy można rozwiązać problem, jeśli się go nie
                      dostrzega albo ignoruje? Kto miał ocenę A z kreatywności, umiejętności myślenia
                      analitycznego i syntetycznego i co to oznacza dla Firmy? Jeśli się tylko
                      odtwarza, to gdzie miejsce na kreatywność? Kto może ocenić kreatywność, jeśli
                      nie druga kreatywna osoba? Jaka jest różnica pomiędzy krytykowaniem dla samego
                      krytykowania, a krytykowaniem, żeby otworzyć problem i znaleźć rozwiązanie?
                      Opisałam konsekwencje istnienia syndromu przypadkowego pracownika".
                      Pozdrawiam. Basia :)
                      PS. Te szkolenia o których mówisz ja mogę przeprowadzić dla Twojej firmy za
                      darmo :D
                    • krytykantka07 Re: Dyskryminacja? 21.01.07, 12:51
                      Wiesz Grzegorzu, Machiawelli powiedział :" są umysły, które rozumieją same
                      przez się i te są wyborne. Są umysły, które rozumieją, co się do nich mówi i te
                      są pożyteczne. I są umysły, które ani nie rozumieją same przez się, ani nie
                      rozumieją co sie do nich mówi i te są bezużyteczne" . Niestety te ostatnie to
                      ignoranci, którzy się wspięli po szczeblach kariery dzięki układom :D. Jest
                      jeszcze jeden cytat, mój ulubiony:" umysł, który raz się otworzy na nowe idee
                      już nigdy nie wróci do poprzednich rozmiarów". Problem polega na tym, że umysłu
                      nie widać i nie wiadomo, czy sie otworzył. Mój niestety się otworzył i nie chce
                      wrócić do poprzednich rozmiarów :D.
                      Pozdrawiam. Basia :)
                      PS. Jeszcze jeden cytat dla ignorantów :" jak nie wiesz, to nie mów, jak mówisz
                      to nie pisz, a jak już napisałeś to nie podpisuj" :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka