Dodaj do ulubionych

rozszerzenie pozwu? nowy wniosek ?

27.01.07, 18:22
Szanowny Panie Grzegorzu, bardzo Pana proszę o poradę w następującej sprawie:
Pracodawca nie wykonał prawomocnego wyroku sądu z klauzulą przywracającego
mnie do pracy, mimo zgłaszanej przeze mnie wielokrotnej gotowości do jej
podjęcia.
Złożyłam do odpowiedniego sądu dwa odrębne wnioski: o wszczęcie egzekucji w
sprawie wykonania przez pracodawcę orzeczenia sądu a także pozew o zasądzenie
na moją rzecz od pracodawcy roszczeń finansowych za okres: od chwili
orzeczenia sądu przywracającego mnie do pracy do chwili złożenia pozwu, z
odsetkami ustawowymi liczonymi do dnia zapłaty.
Domagałam się tam kwoty stanowiącej sumę wynagrodzenia, które otrzymywałabym
na stanowisku na które przywrócił mnie sąd, liczonej jak za urlop.
Postępowania te są aktualnie w toku.
Z uwagi jednak na upływ czasu jaki już minął od chwili złożenia przeze mnie
pierwotnego pozwu – chcę rozszerzyć złożone już powództwo, obejmując
roszczeniem również sumę wynagrodzeń jakie uważam że powinnam finalnie
otrzymać – czyli na dzień ostatecznego wyrokowania.
Nie wiem , czy w pozwie muszę określić kwotę żądanych przeze mnie należności?
Czy moje roszczenia mogą obejmować jedynie okres od chwili wyroku
przywracającego mnie do pracy do dnia złożenia przeze mnie pozwu
rozszerzającego, czy też mogę wnosić o roszczenia obejmujące okres od dnia
przywrócenia mnie do pracy do dnia orzeczenia sądu w sprawie o przyznanie mi
roszczeń o które wnoszę?
W pierwszym przypadku jestem w stanie określić wysokość roszczeń, których się
domagam natomiast w drugim – nie jestem w stanie ich określić z uwagi na
fakt, iż nie wiadomo, kiedy ostatecznie zapadnie wyrok w sprawie.
Czytając, jako laik, przepisy – sądzę, iż dopuszczalna jest tylko sytuacja
pierwsza i pozew powinien zawierać określone kwotowo roszczenia, natomiast
logika wskazuje – iż dla uniknięcia " powielania " kolejnych pozwów , Sąd
powinien je zasądzić licząc ich wysokość na dzień wyrokowania. Czy można
więc w kolejnym piśmie ( wniosku ?, pozwie ? )prosić o przysądzenie należnych
kwot właśnie aż do dnia rozstrzygnięcia tego sporu ?
Ponadto - wiem, że mam prawo rozszerzenia pierwotnego powództwa na piśmie lub
ustnie
na kolejnym posiedzeniu Sądu. W przypadku zastosowania jednej z w.w form,
strona pozwana może wnosić o odroczenie rozprawy, aby zapoznać się z nowym
wnioskiem - do czego ma pełne prawo.
To jednak przedłuży procedurę o kolejne miesiące.
W przypadku rozszerzenia roszczeń na piśmie – nie wiem jak powinno być
nazwane takie kolejne pismo i co powinno zawierać , czy np. " wnoszę o
rozszerzenie mojego powództwa z dnia... o kwotę., ect..? " a może ten
rozszerzający pozew musi zawierać całość moich roszczeń pieniężnych a nie
tylko kwotę o jaką chcę te roszczenie zwiększyć na dzień sporządzania takiego
pozwu ?
Pozdrawiam serdecznie i proszę o odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • robert_walczak Re: rozszerzenie pozwu? nowy wniosek ? 27.01.07, 21:57
      Nie wiem kim jest Pan Grzegorz więc nie wiem do kogo jest kierowane to pytanie?
      • zula777 proszę wybaczyć błąd w imieniu... 27.01.07, 22:53
        Panie Robercie,
        pytanie jest oczywiście do Pana; myślałam intensywnie o pewnym Grzegorzu i
        zapewne dlatego + z głupoty tak mi sie napisało.
        Bardzo przepraszam i jeżeli nie obraził sie Pan o tę pomyłkę, to proszę kiedyś
        o odpowiedź.
        (-) Zula
    • culpix Tu mówi Grzegorz :) 28.01.07, 18:18
      Witam Panią,
      Tak się składa, iż mam na imię Grzegorz i niedawno udzielałem się intensywnie
      na niniejszym forum. Pomyłkę w imieniu - skierowanie pytania do "Grzegorza"
      zamiast p. Roberta odbieram jako ukłon w moją stronę. Rodzi to bowiem u mnie
      przypuszczenie, iż zapoznała się Pani z moimi postami na tym forum. Istotnie -
      prawo pracy bardzo mnie interesuje z osobistych zresztą względów (sam mam
      aktualnie dwie sprawy w sądach).
      Co do Pani pytania:
      Ja nie jestem zawodowym prawnikiem, nie mam także prawniczego wykształcenia.
      Jestem samoukiem, uczę się. Mam bardzo niewielkie doświadczenie. Jeszcze nigdy
      nie udało mi się uzyskać korzystnego dla siebie wyroku w sądzie pracy, nie
      licząc drobnego odszkodowania od drobnego przedsiębiorcy, u którego pracowałem
      raptem 1 miesiąc. Nigdy dotąd nie miałem sprawy o przywrócenie do pracy. Widzę,
      że doszła Pani dużo dalej w sądzie - ma Pani korzystny wyrok, jest jedynie
      problem z jego wyegzekwowaniem.
      Nie jestem aktualnie w stanie udzielić Pani żadnej porady, ponieważ nie mam
      wiedzy na ten temat, tym bardziej doświadczenia. Być może jednak trafię na
      jakieś materiały naświetlające temat i wtedy będę mógł coś doradzić. Potrzebuję
      na to czasu. No i oczywiście niczego nie obiecuję.
      Swoją drogą wydaje mi się, że problem jest tego rodzaju, że pracodawca nie chce
      wykonać wyroku sądu i przywrócić Pani do pracy, bo widocznie jest w złej
      sytuacji finansowej. Tak czy inaczej warto sprawdzić jego sytuację w aktach
      Krajowego Rejestru Sądowego. W tym celu należy ustalić po pierwsze numer akt
      pracodawcy:
      www.coig.com.pl/index.php?main=krs&lang=pl
      Po drugie trzeba pójść do miejscowego Sądu Gospodarczego i w czytelni poprosić
      o te akta do wglądu. Można się w ten sposób zapoznać z sytuacją finansową
      pracodawcy. W aktach powinny znajdować się min. bilanse firmy. Wtedy okaże się,
      czy firma w ogóle generuje zysk, czy jest zadłużona czy nie.
      Jeśli firma jest zadłużona i nie generuje zysku, to dochodzenie roszczenia
      pieniężnego może być utrudnione a nawet niewykonalne. W takiej sytuacji polecam
      złożenie wniosku o zabezpieczenie roszczenia poprzez nakazanie dokonania
      stosownego wpisu w aktach KRS. Jeśli firma jest spółką akcyjną można próbować
      zamienić roszczenie pieniężne na akcje firmy. Sam jestem w takiej sytuacji, ale
      nie wiem jeszcze jak to działa, gdyż dopiero co złożyłem wniosek.
      Pan Robert pozwolił sobie udzielić trochę wymijającej odpowiedzi i być może
      również żartobliwej, ale pewnie dla niego ten problem jest również bardzo
      skomplikowany.
      Pozdrawiam
      Grzegorz
      • robert_walczak Re: Tu mówi Grzegorz :) 28.01.07, 21:22
        Panie Grzegorzu, skoro sam Pan przyznaje, że nie ma wykształcenia prawniczego
        ani żadnego doświadczenia w tej mierze, to po raz kolejny proszę o
        niewpisywanie dobrych rad życiowych nie popartych żadnymi przepisami prawa.

        Takich bzdur jakie Pan tu powypisywał dawno nie czytałem.
        • culpix Re: Tu mówi Grzegorz :) 29.01.07, 10:15
          Wielce Szanowny Panie Robercie,
          Kolejny raz jest mi bardzo przykro, że urażam Pana moją ignorancją. Zastanawiam
          się co mógłbym poradzić na to, że nie mam wykształcenia prawniczego.
          Prawdopodobnie jedynym wyjściem jest rozpoczęcie studiów prawniczych. I tu
          pytanie do Pana:
          - czy w wieku 43 lat można studiować prawo na studiach dziennych?
          Jestem osobą niepełnosprawną i stać mnie na całkowitą rezygnację z pracy celem
          nauki w szkole wyższej.
          Doświadczenia w prowadzeniu spraw sądowych rzeczywiście nie mam imponującego,
          natomiast w zaglądaniu do akt KRS w Sądzie Gospodarczym mam już takowe - wydaje
          mi się. Nie rozumiem dlaczego uważa Pan radę dotyczącą takiego postępowania za
          bzdurną. Dziwię się też Panu, że zamiast sprostować moje Pana zdaniem "bzdurne"
          rady, ogranicza się Pan do epitetów, które dodam nie powinny w ogóle znaleźć
          się w ustach prawnika. Nie przypominam sobie, by jakikolwiek akt prawny
          definiował słowo "bzdura". Uprzejmie proszę o merytoryczne komentarze,
          wypowiadane bez emocji.

          Z poważaniem
          Grzegorz X.
          -------
          Gdy prawnicy milczą, kamienie wołać będą...
        • culpix A propos 30.01.07, 08:10
          Szanowny Panie Robercie,
          Istotnie nie mam wykształcenia prawniczego. Mam natomiast niepełne (zaliczony
          tok studiów, bez dyplomu) wyższe wykształcenie techniczne (elektroniczne). Tak
          się złożyło, że moja branża w naszym kraju po roku 1989 została
          zrestrukturyzowana, że tak powiem. Dla mnie oznaczało to utratę perspektyw
          zatrudnienia.
          Nie życzę Panu, by Pana branża, czyli Prawo, padło w Polsce kiedykolwiek ofiarą
          restrukturyzacji. I nie życzę, by musiał Pan uczyć się np. elektroniki czy
          mechaniki w średnim wieku, by skonstruować sobie samemu np. telewizor, komputer
          lub też samochód.

          z wyrazami szacunku
          Grzegorz X.
    • zula777 skutki mojej głupiej, acz błachej pomyłki.... 29.01.07, 10:57
      ...sa takie, że nie chyba nie otrzymam konkretnej odpowiedzi na mój problem.
      Trudno. Za pomyłki płacic trzeba. Vide: p.prez. H.G W :-)))) / :-(((((
      Stale mam nadzieję, że Pan Mec. Robert pomyłkę mi wybaczy i na pytanie odpowie.
      Będę bardzo wdzięczna.
      (-) Zula
      • krytykantka07 Re: skutki mojej głupiej, acz błachej pomyłki.... 29.01.07, 11:06
        Przyznam, że nie bardzo rozumiem, dlaczego toczy sie ta dziwna polemika między
        ekspertami :))). Bo sam p. Robert przyznał, że prawo to taka dziedzina wiedzy
        która nie ma jednego wykładnika. Ja na miejscu p. Roberta zamiast zadawać to
        pytanie, odpowiedziałabym humorystycznie: "nie wiem, co pan Grzegorz na to
        poradzi, ale pozwoli Pani, że ja odpowiem :)))". I w tym miejscu wystarczyło
        podać konkretne rady dla Ciebie. Tymczasem obserwujemy coś, co przypomina mi
        naszego prawnika sprzed postu, który napisał do Szanownych forumowiczów po
        którym ja byłam z p. Roberta bardzo dumna i uznałam, że ma klasę. Czyżbym się
        pomyliła? Kolejny raz emocje biorą górę nad rozsądkiem?
        Pozdrawiam. Basia :)
        • robert_walczak Re: skutki mojej głupiej, acz błachej pomyłki.... 30.01.07, 11:33
          Nie rozumiem o co ta burza w szklance wody - jak widzę że ktoś pisze bzdury to
          nazywam je bzdurami - to żaden epitet pod adresem autora. Po prostu prostuję
          nieprawdziwe informacyje i tyle.

          Sprawdzanie bilansów w KRS - nic nie da, przykładowo firma rozpoczęła w danym
          roku dużą inwestycję i dlatego nie ma zysku, ale ma majątek wart miliony i
          komornik będzie miał z czego prowadzić egzekucję. Po drugie - bardzo wiele firm
          nie składa bilansów w KRS i nic sobie z tego nie robią. Poza tym doradzanie
          pracownikowi, żeby przeglądał sprawozdania fiansowe, zakłada, że on zna się na
          rachunkowości - z góry błędne założenie.

          Ponadto twierdzenia o "przejęciu akcji firmy" za jej długi - pierwsze słyszę o
          czymś takim, może Pan wskaże podstawę prawną takiej instytucji?
    • robert_walczak Re: rozszerzenie pozwu? nowy wniosek ? 30.01.07, 11:46
      Zgodnie z art. 45 § 1 kodeksu pracy w razie ustalenia, że wypowiedzenie umowy o
      pracę zawartej na czas nie określony jest nieuzasadnione lub narusza przepisy o
      wypowiadaniu umów o pracę, sąd pracy - stosownie do żądania pracownika - orzeka
      o bezskuteczności wypowiedzenia, a jeżeli umowa uległa już rozwiązaniu - o
      przywróceniu pracownika do pracy na poprzednich warunkach albo o odszkodowaniu.

      Zgodnie z podanym opisem w niniejszej sprawie sąd orzekł o przywróceniu
      pracownika do pracy na poprzednich warunkach, natomiast pracodawca nie wykonuje
      tego wyroku.

      Zasądzone świadczenie ma charakter niepieniężny. Jego wykonanie podlega art.
      1050 kodeksu postępowania cywilnego. Powinna więc Pani zgłosić sprawę w sądzie
      pracy, gdzie wyrok ma być wykonany. Sąd na wniosek pracownika, po wysłuchaniu
      stron, wyznaczy pracodawcy termin do zatrudnienia pracownika i zagrozi mu
      grzywną na wypadek, gdyby w wyznaczonym terminie nie wykonał niezbędnych
      czynności. Potem sąd nakłada grzywnę, ponownie wyznacza termin i grozi jeszcze
      wyższą grzywną.

      Za czas niewykonywania pracy przez pracownika przywróconego do pracy z powodu
      niewykonania wyroku przez pracodawcę temu pracownikowi należy się wynagrodzenie
      określone w art. 81 kodeksu pracy. W piśmie należy więc rozszerzyć powództwo i
      zażądać, aby sąd zasądził wynagrodzenie za cały okres pozostawania bez pracy.
      Ponieważ nie jest Pani w stanie określić kiedy sąd wyda wyrok, nie musi Pani
      przeprowadzać dokłanych wyliczeń ile to będzie. Wystarczy, że poda Pani kwotę
      brutto wyliczoną jak przy wynagrodzeniu urlopowym, jaką Pani miesięcznie żąda.

      Można to zrobić ustnie na ostatniej rozprawie.
      • krytykantka07 nasz prawnik 30.01.07, 16:23
        A jednak miałam rację : nasz prawnik ma klasę. I nie potrzebuje pocieszyciela i
        obrońcy, bo my nie zamierzamy go atakować. No jeszcze żeby miał troszkę
        poczucia humoru, to byłby idealny :). Nikt nie wymaga, żeby prawnik znał się na
        wszystkim, ale czasami dystans do pewnych spraw się przyda.
        Dziękuję w imieniu autorki wątku, bo dostała merytoryczną odpowiedź. A my
        prawnika ( naszego )też umiemy bronić i jeden prawnik na tym forum wystarczy.
        Bo najgorzej jak się komuś wmawia, że mu się dzieje krzywda, bo wtedy wydaje mu
        się że obrywa ;).
        Pozdrawiam. Basia :)
        PS. Powtarzam raz jeszcze: mój cały post, a myślę, że Grzegorza przynajmniej w
        części był adresowany do drugiego prawnika.
      • zula777 dzięki 100-krotne za poradę 30.01.07, 20:03
        robert_walczak napisał(a):
        >>>>>
        > natomiast pracodawca nie wykonuje
        tego wyroku.
        Zasądzone świadczenie ma charakter niepieniężny. Jego wykonanie podlega art.
        1050 kodeksu postępowania cywilnego. Powinna więc Pani zgłosić sprawę w sądzie
        pracy, gdzie wyrok ma być wykonany.

        **** Tak zrobiłam, własnie w oparciu o art.1050 KPC. Jak piszę w swoim poscie
        inicjującym, złozyłam dwa osobne pozwy:
        1- o świadczenia niepieniężne = egzekucję wyroku przywracającego
        2- osobny pozew - o świadczenia pieniężne.
        Ten drugi pozew Sąd mi pierwotnie odrzucił, nakazując DOKŁADNIE wyliczyć
        roszczenie, co uczyniłam, wyliczając roszczenie od dnia prawomocnego wyroku -
        do dnia złożenia odnośnego pozwu....i wtedy Sąd przyjął pozew do procedowania.
        Ta sprawa jest już w toku.
        Pierwsza nie ma jeszcze, niestety, nadanej sygnatury a tym samym i terminu.

        >>>> W piśmie należy więc rozszerzyć powództwo i
        zażądać, aby sąd zasądził wynagrodzenie za cały okres pozostawania bez pracy.
        **** Czyli mam postulować o zasądzenie kwoty wyliczonej na dzień składania
        wniosku " O rozszerzenie powodztwa " ? czy napisać, że ma to być kwota XXXXX
        razy ilość miesięcy, które upłyną do dnia ostatecznego wyrokowania?

        >>>> Ponieważ nie jest Pani w stanie określić kiedy sąd wyda wyrok, nie musi
        Pani przeprowadzać dokłanych wyliczeń ile to będzie. Wystarczy, że poda Pani
        kwotę brutto wyliczoną jak przy wynagrodzeniu urlopowym, jaką Pani miesięcznie
        żąda.

        **** Wlasnie tak bym chętnie zrobiła, ale - jak powyżej napisałam - Sąd
        odrzucił mi już raz pozew, własnie za niepodanie konkretnej kwoty roszczenia.

        > Można to zrobić ustnie na ostatniej rozprawie.

        **** Wiem, że można to zrobić ustnie, na kolejnej rozprawie. Ale zapewne wtedy
        pełnomocnik dłużnika wniesie o odroczenie w celu zapoznania się z nowym
        roszczeniem a to przedłuży procedury o kolejne miesiące.
        --
        • robert_walczak Re: dzięki 100-krotne za poradę 30.01.07, 22:12
          Przepisy nie przewidują takiej sytuacji. Mówią jedynie o tym, że jeśli
          wymagalne stały się kolejne należności, można rozszerzyć pozew. Przepisy i
          komentarze zakładają bowiem prostą sytuację - najpierw pracownik walczy o
          przywrócenie do pracy, wreszcie po x miesiącach pracodawca wskutek nakładanych
          grzywien przywraca do pracy, no i wtedy pracownik uświadamia sobie, że przecież
          nie dostawał pensji i idzie do sądu żeby uzyskać pensje za ten okres. Wówczas
          jest łatwo wyliczyć ile to było miesięcy i ile pensji przepadło.

          W Pani sytuacji nie ma więc prostego rozwiązania, skoro sąd tak rygorystycznie
          podchodzi do sformułowania żądania pozwu (spotkałem się z różnymi praktykami,
          niektóre sądy są bardziej liberalne i pozwalają na konkretyzację roszczeń nawet
          na 5 minut przed zamknięciem ostatniej rozprawy), trzeba po prostu zrobić tak
          jak sobie życzy sąd i na ile się da - rozszerzyć pozew.

          A w ostateczności trzeba będzie wnieść nowy pozew, jeżeli sąd wyra wyrok i nie
          obejmie nim kolejnych pensji.
          • zula777 dzieki 01.02.07, 14:24
            bardzo mi Pan pomógł. Jestem wdzięczna za poradę.
            pozdrawiam, (-) Zula

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka