Dodaj do ulubionych

mój dylemat - proszę o głos rozsądku i sugestie ;)

27.03.07, 10:39
Napisałam to w wątku "zawieszonych", ale pozwalam sobie jeszcze wlepić w
osobny watek - zależy mi bardzo na waszych opiniach, sugestiach i głosie
rozsądku, bo być może tego ostatniego mi brakuje?

Mam dylemat. Pewnie i tak rozwiążę go sama, bo cholera nikt za mnie
decyzji nie podejmie, ale wszelkie uwagi i sugestie mile widziane. Nie ma to jak
burza mózgów.
Zastanawiam się, co z moim dalszym odchudzaniem. Ważę teraz w okolicy 70 tzn.
raz jest 70,3, raz 69.9, tak sobie oscyluję. Moim celem od początku odchudzania
było 62 kg, nie wiem teraz, czy tego pułapu nie podwyższę do 65 - zostałoby mi
zatem do zrzucenia jakieś 5,5 kg. Co więcej: od początku roku zakładałam sobie,
że moje odchudzanie skończę przed majowym weekendem, z różnych względów ta data
jest dla mnie ważna. Czyli mam 5 tygodni i 5,5 kg do zrzucenia. I teraz kilka
scenariuszy:

1. Robię pełną ścisłą, na której raczej te 5 kg powinnam zrzucić mimo, że ja na
ścisłej chudnę jakbym chciała a nie mogła. Ścisłą muszę zacząć teraz, bo właśnie
kończy mi się okres, a ja, jak pisałam, w okolicy @ nie chudnę efektywnie i nie
ma na to bata.
Plusy: mam gwarancję, że zaplanowny cel osiągnę.
Minusy:
- skóra znowu dostanie kopa, tzn. znowu szybki spadek wagi ją osłabi. Wszem i
wobec chwaliłam się do tej pory, że u mnie ze skóra ok, ale widzę, że np. po
wewnętrznej stronie ud do ideału trochę jej brakuje. Wróciłam teraz do
regularnego foliowania/peelingowania, kupiłam nowe opakowania Lipostretch i
Lipometric - czy pomoże?
- święta. Ja świąt nie obchodzę, ale mąż będzie mi truł okropnie, że to są
kolejne święta, która ja spędzam w towarzystwie DC. Zresztą on jest
zadeklarowanym i zajadłym wrogiem DC, z definicji.
- basen. Chciałabym teraz się mocniej poruszać, a niestety na ścisłej będę mogła
sobie pozwolić na max dwa baseny tygodniowo i to też nie na pełny regulator.

2. Zamiast ścisłej robię 3 tygodnie mieszanej 2 saszetki plus 1 własny.
Plusy:
- mogę chodzić na basen
- mąż nie będzie mi truł aż tak ;) widząc, ze cokolwiek jem
- skóra nie dostanie aż takiego kopa i może jakoś to przetrwa.
Minus: nie mam ŻADNEJ gwarancji, że schudnę tyle, ile sobie założyłam, ba! że
schudnę w ogóle. Nie wiem, czy w tej chwili cokolwiek poza ścisłą na mnie
podziała, mój metabolizm to już ruina :(

3. Zostaję przy diecie 1200 kcal i latam na basen do oporu.
Plusy:
- skóra nie dostanie kopa
- problem "świąteczny" z głowy
- basenować mogę do woli.
Minusy:
- na pewno nie schudnę tyle, ile sobie załozyłam, jeśli w ogóle cokolwiek.
- w okresach, kiedy sama robię dużo jedzenia lubię być na jakiejś ścisłej i
restrykcyjnej diecie - dzięki temu wiem, że MUSZĘ trzymać reżim i nie ma
przebacz - to mi dobrze robi na samodyscyplinę ;)

Skończyłam to pisać, przeczytałam i... chyba już znalazłam rozwiążanie ;)))
Scenariusz 2. wydaje mi się optymalny, dlatego chyba od jutra zacznę mieszaną +
basen: przez tydzień zobaczę, jak się będę z tym czuła i jakie efekty osiągnę; o
tyle będą one nieprzekłamane, ze jak pisałam, właśnie kończy mi się okres, więc
o żadnych przyhamowaniach czy zatrzymaniach nie ma mowy. Jeśli wynik mnie
zadowoli - pociągnę 3 tyg mieszanej, jeśli nie - zrobię 2 - tygodniówkę ścisłej.
Nie ma to, jak pomyśleć sobie na głos ;) Ale jeśli ktoś miałby coś do dodania -
będę dźwięczna ;)

pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • jabluszko81 Re: mój dylemat - proszę o głos rozsądku i sugest 27.03.07, 10:59
      witaj Voluptas,po pierwsze gratuluje dotychczasowego ubytku,musisz byc b. silna
      osoba,taka co jak sobie cos postanowi to do tego dojdzie.ja taka jestem.i w
      momencie jak tylko posunie mi sie troche noga to wszystko leci na leb..o ile
      trwam zawziecie-jest super. wiec-na pewno jestes juz zmeczona tym
      dietowaniem,nie pozwala ono na pelne cieszenie sie zycia i branie
      wszytkiego,czego mozna garsciami,cieszenie sie z kazdej normalnej zeczy.a to
      niestety skutki bycia na scislej(mam na mysli np basen,czy np sprobowanie nowej
      potrawy ktora ugotowala przyjaciolka..itp) ALE-chudniesz,a o to Ci
      chodzi.wiec moja rada wracaj na scisla,dokoncz co masz dokonczyc i koniec.potem
      rozsadne odzywianie i normalne zycie.wchodzac na mieszana czy 100kcl tylko
      niepotrzebnie przesowasz swojego gola,po co?jesli mozesz to zrobic szybko i
      bardziej prawdopodobie niz na mieszanej-startuj.to bedzie twoj ostatni raz mala
      i koniec.a te gadki o swietach i niezadowolonym mezu,o skorze nienadazajacej za
      kilogramami-TO TWOJE USPRAWIEDLIWIENIA.tak naprawde skorze bedzie bez znaczenia
      czy schudniesz to w 3 czy w 6 bo odbije sie to tak jak sie ma
      odbic..wiec,zaczynaj i badz taka jaka powinnas byc,jak najszybciej.nie chcesz
      przeciez aby wiecej zycia "PRZELECIALO Ci przez palce" bardzo Cie pozdrawiam
      i WIEM ze podejmiesz sluszna decyzje.pa
      • voluptas Jabłuszko ;) 27.03.07, 21:24
        ależ z Ciebie kategoryczna kobieta ;))) Jakbym czytała siebie ;)
        Widzisz, ze mną i z tym życiem na pełny gwizdek, nie jest już wcale tak źle. Ja
        już nie muszę chować głowy w piasek i czekać, czekać, czekać. Ktoś, na innym
        forum, zapytał mnie całkiem niedawno, czy gdybym miała do końca życia ważyć
        tyle, ile waże w tej chwili i wyglądać tak, jak wyglądam - czy byłabym
        niezadowolona. I ja - bez chwili wahania - odpowiadzniałam: NIE! byłabym
        zadowolona, usatysfakcjonowana i spełniona. Więc mnie już w tej chwili nie lest
        ani trochę źle. Ale z aktualnego "dobrze" chciałabym dojść do poziomu "lepiej" i
        na tym pozostać. Dlatego w tej chwili nie żyję już z poczuciem straty, czy tego
        przeciekania czasu przez palce, o którym piszesz. Tak było owszem kiedyś, ale
        teraz moja tusza nie jest już dla mnie żadna przeszkodą.
        Jednak nie, nie zgodzę się z Tobą, że skóra, basen plus mąż to szukanie
        usprawiedliwień dla siebie, zeby na ścisłą nie przejść. Widzisz, ja się ścisłej
        nie boję, dla mnie to łatwizna. Znam tę dietę na wylot, wiem doskonale, jak ja
        na niej funkcjonuję, niczym mnie już nie zaskoczy. Na ścisłą mogę wejść w każdej
        chwili. Natomiast widzisz, nawet jak jest się jeszcze przed magiczną 30-tką, po
        zrzuceniu tych ponad 45 kg skóra protestuje. I tu naprawdę ma znaczenie, czy
        teraz zrzucę te ostatnie 5 kg w 2 tyg - wtedy sobie ładnie sflaczeje, jak
        balonik, z którego ktoś wypuścił powietrze, czy zrzucę te kg wolniej, powiedzmy
        w te 5 tygodni, które mi zostało, ruszając się przy tym. Ruch ma zbawienne
        znaczenie dla skóry, poprawia krążenie, zmniejsza cellulit i ujędrnia, ujędrnia,
        ujędrnia. To ostatnie jest dla mnie najważniejsze, bo nie chcę po prostu
        doszczętnie sflaczeć, tak, żebym nie mogła potem nawet głupiego kostiumu
        kąpielowego założyć ;)
        Dlatego dzięki za ten głos, zmobilizowałaś mnie mocno. Gola nie przesuwam, 1
        maja będę fetować bycie 65-kilogramową odaliską ;)))
        • jabluszko81 Voluptas;-) 28.03.07, 10:08
          czesc,wiesz tak sobie myslalam o Tobie od wczoraj i czytalam te posty i masz
          racje z opcja druga.jestes bardziej zrownowazona niz ja,niestety..skora jest
          wazna i napewno basen+mieszana wplynie na nia lepiej niz scisla+kremy tylko.ja
          przez ten szal bycia na scislej troche sie pozapominalam,moja skora juz daje
          znac o sobie,przez ostatnie 1,5 roku przeszla baaardzo wiele. i jak bym byla na
          Twoim miejscu,tz na przyklad miala mozliwosc chodzenia na basen to wybrala bym
          to.juz sie nawet troche rozmarzylam jak to by bylo fajnie byc sobie tak w
          wodzie.juz zapomnialam jakie to uczucie,plywanie.jakies 6 lat nie mialam tej
          przyjemnosci.i sie niestety nie zanosi.wiec,zyj chwila mala.wiem,ze wkrotce nam
          tu napiszesz,ze osiagnelas juz swojego gola.i tego Ci z calego mojega serca
          zycze.pa
    • little.miss.sunshine Re: mój dylemat - proszę o głos rozsądku i sugest 27.03.07, 11:24
      witaj voluptas. aż mi sie rece trzęsa kiedy pisze do guru hehe:)ja na Twoim
      miejscu pociągnęlabym dwa tygodnie ścisłą a potem tydzień mieszana i 1000
      kalorii. Wytrwałaś już tyle to jeszcze te dwa ścisłej wytrzymasz i silna wola
      się wyrobi(o ile już nie jest silna jak koń:)) ale w zaszadzie teraz, po takim
      sukcesie jaki osiagnelas kazda z wymienionych przez ciebie opcji bedzie dobra,
      bo bedziesz kontunuowala diete a o to chodzi. a jesli nawet nie bedziesz chudla
      w bardzo szybkim tempie przeciez na dluzsza mete chodzi o utrzymanie efektu i
      zdrowego stulu zycia a to juz Ci sie udaje. Pozdrawiam.
      zajrzyj plis na watek "witam wszystkie, które...." ;)
      • voluptas Little.miss 27.03.07, 21:29
        na razie poprzestanę na mieszanej ;) na ewentualną ścisłą zdecyduję się, gdybym
        nie miała na mieszanej plus basenie efektów... a jednak po cichu licze, że będę
        je miała ;) Moja silna wola na szczęście ma się dobrze, najlepiej odkąd
        przestała przetwarzać rzeczywistość na czerń i biel i przekonała się, że nic nie
        jest do końca czarne ani białe, że w sumie żaden sukces ani porażka nie są
        ostateczne. Dzięki temu zresztą pozostałam przy w miarę zdrowych zmysłach ;)
        Nieważne ;) Dlatego opcja 2-tygodniówki na ścisłej zostaje w zapasie, zaczynam
        od delikatniejszych, choć nie mniej wyrafinowanych metod ;)
        Guru. Hehehe ;)
    • voluptas dzięki i prosze o jeszcze ;) 27.03.07, 13:30
      przeczytałam z zainteresowaniem, dałyście mi do myślenia. Muszę teraz wyjść coś
      załatwić, więc odpisze jak wrócę, ale już teraz - dzięki ;)
      Boże, jakie dziś cudne słońce, tak lubię :))
    • andzik1976 Re: mój dylemat - proszę o głos rozsądku i sugest 27.03.07, 13:52
      Hej leśli chodzi o skórę ja się smaruję algami (to takie błotko) które można
      kupić w kosmetycznym. Puszka 600 g firmy GEOMAR to koszt ok 100 złotych i
      starcza na długo, tyle kosztuje jeden zabieg w gabinecie kosmetycznym. Parę lat
      temu sobie zafundowałam 10 sesji i były to pieniądze dosłownie i w przenosni
      wyrzucone w błoto. Nie stosowałam przy tym żadnej diety a miałam nadzieję ze
      schudnę od samego smarowania (ach te rekamy:) Teraz smaruję się od kolan w górę
      do pasa i ręce, potem mąż pomaga mi obwinąc sie przeźroczystą folia
      śniadaniową (musze pochwalić mojego męża, stara sie w tym okresie jak może,
      nawet jada na uczelni, bo ja w tym czasie nie robię nic do jedzenia w domu,
      zresztą czasami się zastanawiam komu bardziej zależy na tym schudnięciu mi czy
      jemu:)
      pozdrawiam
      • cupidella Re: mój dylemat - proszę o głos rozsądku i sugest 27.03.07, 18:43
        Witaj Voluptas!!!To mile gdy pytasz sie nas o zdanie:) Nie zgodze sie z w/w
        wypowiedziami. Uwazam, ze zarowno 2 jak i 3 opcja jest w porzadku ale pod
        zadnym pozorem nie przystawalabym przy scislej.
        Sama wiem jak zbawienny wplyw ma na mnie wysilek fizyczny. Tego najbardziej mi
        brakuje na scislej. Nie dosc, ze przyspiesza przemiane materii, poprawia
        jedrnosc skory to dodatkowo dziala jak balsam na nasza zmeczona odchudzaniem i
        zyciem w ciaglym biegu duszyczke. Nie jest powiedziane, ze przez te 5 tygodni
        nie schudniesz bedac kilka razy w tygodniu na basenie. Ja jestem pewna, ze na
        pewno Twoja waga zacznie spadac wlasnie na skutek wysilku fizycznego a co za
        tym idzie rozkrecenia przemiany materii, a tego chyba teraz najbardziej
        potrzebuje Twoj organizm... Zwolnij troche, nabierz dystansu do calej sytuacji,
        pozwol sobie na cos co naprawde sprawia Ci radosc. Idz na basen, rozpieszczaj
        sie, ciesz sie chwila :) bo naprawde wiele juz osignelas i powinnas byc z
        siebie dumna - nie badz dla siebie zbyt wymagajaca :)
        Powodzenia :)
        • barnaba1 Re: mój dylemat - proszę o głos rozsądku i sugest 27.03.07, 19:14
          Podczytuję to forum od czasu do czasu.
          Ja zjechałam wagą na meridii na DC nie starczyło mi woli,a ostatnie próby to
          czyszczenie więc to nie dla mnie.Ja łykam meridię - blokuję swoją żarłoczność-
          chodzę dwa razy w tyg na basen i lywam non stop,w niedzielę zaczęłam
          rolkowanie.To co jem : jogurt naturalny z otrębami,trochę musli,bez
          owoców,mięso chuda szynka,tatar!!!! ok 100g dziennie,chudą pierś kurczka
          gotowaną,żadnego pieczywa,sera,kasz,kartofli.Mam ocean energii,piję wodę ,pu
          erh,czasem kawę ale b.rzadko.Jak pójdę na basen dwa dni pod rząd waga spada o
          pół kg,w tyg po 100/200 na dobę.Ponieważ mam 41 lat,skóra na szyji zdradziecko
          się zaczęła zachowywać.Podobnie chciałaa na nogach,ale kop jaki dostaje na
          basenie jest nieoceniony.Mój syn ma problem z utrzymaniem wagi jego też ratuje
          tylko basen.Żałuję,że czas nie pozwala mi na codzinne pływanie.Pozdrawiam.B
    • zielonakoniczynka Re: mój dylemat - proszę o głos rozsądku i sugest 27.03.07, 19:50
      fajnie jest ustalać sobie granice, do których chce się dążyć,ale z drugiej
      strony nasi bliscy i zadowolenie z życia powinno być najważniejsze. Ja na Twoim
      miejscu też wybrałabym opcję drugą i nie przejmowałabym się tymi 62 kg.
      Oczywiście bardzo Ci ich życzę, ale odpowiedz sobie na pytanie czy świat się nie
      zawali jeżeli ruszysz na ich podbój dopiero za jakiś czas. Czasami kompromisy to
      bardzo dobra rzecz. pozdrawiam
      • laluna1000 Re: mój dylemat - proszę o głos rozsądku i sugest 27.03.07, 20:31
        Witam! Tez bym chciała pomóc w podjęciu decyzji. Jeżeli mogę wtrącić to nie
        polecam Ci ścisłej. Lepiej opcja druga. Mało Ci było kłopotów z żołądkiem po
        ostatnie ścisłej? Potem być może znów będziesz cierpieć gdy organizm będzie się
        buntować, znowu kleik...?Bez urazy, ale osięgnełaś super wynik(nie jedna Ci tu
        zazdrości, łącznie ze mną). Masz tak mało do zrzucenia. teraz idzie wiosna,
        niedługo pojawią się świeze warzywka, dużo słoneczka, radości... No i ten
        basen, nie lepiej się czujesz gdy możesz się popluskać w wodzie? A po co masz
        chodzić struta i wkurzona na ścisłej, marudzić mężusiowi. Niedługo Swięta, jemu
        też coś się należy. Myśle że na mieszanej spokojnie zrzucisz to pare kilo. Ale
        oczywiście decyzja należy do Ciebie. Pozdrawiam
    • voluptas Dzięki, Dziewczyny + 27.03.07, 21:11
      naprawdę można na Was liczyć. Dziś cały dzień upłynął mi na myśleniu,
      kombinowaniu, kalkulowaniu. Ale najbliższa jest mi opcja 2, czyli 3-tygodniowa
      mieszana z 1 posiłkiem własnym plus intensywny ruch w wodzie. Uważam, że w moim
      wypadku to najrozsądniejsze. Mam do schudnięcia w tej chwili stosunkowo niedużo,
      a jednocześnie zależy mi na tym, żeby wdrożyć się w jakąś formę sportu. Zawsze
      unikałam ruchu, nie lubiłam się męczyć, znajdowałam sobie milion tematów i
      powodów, dlaczego NIE, zamiast dlaczego tak. A teraz wreszcie znalazłam forme
      ruchu, która naprawdę mi odpowiada. Byłam dziś na aqua aerobicu, podoba mi się
      strasznie, jestem okrutnie zmęczona, czuję to zwłaszcza teraz, kiedy do was
      piszę - ledwo macham łapkami po klawiaturze, ale jestem tak FAJNIE zmęczona.
      Czuję, że zrobiłam coś dla siebie i to (żeby nie użyć zbyt dużego słowa) mnie
      uskrzydla ;) I z tej radochy nie chcę rezygnować ;)))
    • balbina_alexandra Re: mój dylemat - proszę o głos rozsądku i sugest 27.03.07, 23:37
      Na pewno nie opcja "ścisła". Ty nic sobie udowadniać nie musisz, przerabiałaś to
      już tyle razy, że nikt nie ma wątpliwości, że to o nie o wytrzymanie bądź nie
      chodzi. Już przy ostatniej ścisłej zaraz po drugiej myślałam, że robisz błąd, za
      szybko i niepotrzebnie osłabiasz przemianę. Wybrałabym zdecydowanie opcje z
      mieszaną, i jestem święcie przekonana, że schudniesz - bez problemu, zwłaszcza
      że włączyłaś sporo ruchu więc metabolizm ruszy z kopyta. Mieszana jest bardzo
      fajnym rozwiązaniem, pamietam jak ja ładnie chudłam na swojej.
      Co do skóry - ja jestem starsza, ale mój "zrzut" przy Twoim znacznie
      skromniejszy, 15 kg. U mnie skóra chyba w miarę ok, ale powiem, że Lipometric to
      mnie jednak rozczarował. Utrzymuje dobre efekty po Lipocure i to by chyba było
      na tyle... dobrze choć że butelka ma dozownik :))) Teraz kupię Diora Plasticity
      albo najnowszego Elancyla.
      Lipostretch jest super, ale trochę za mało treściwy jak na potrzeby mojej
      patologicznie suchej skóry, brak mi tu pewnego poślizgu, kusi mnie krem Masvelt
      (znam, miałam i lubiłam) albo krem w słoju Decleor - ale jest zabójczo drogi,
      makabrycznie wprost, a że to nowość, ciort wie ile to jest warte...
      • voluptas Olu! 28.03.07, 09:43
        Na udowadnianie komukolwiek czegokolwiek to ja już cholera za stara jestem ;)
        Tzn. takie rzeczy kiedyś robiłam, teraz - nie muszę. Czasami staram się tylko
        cos udowodnic sobie, ale to juz podchodzi pod zupełnie inna kategorię...
        Zaczęłam dziś mieszaną. Masz rację, przy mieszanej + dużo ruchu metabolizm
        powinien wreszcie ruszyć, co w moim przypadku jest kwestią zasadniczą: nie
        zależy mi, żeby potem, po diecie, zacząć tyć na pułapie 1500 kcal dajmy na to.
        Nie o to chodzi ;)
        Lipometrica używam od kilku dni dopiero, więc więcej napisze, jak przejem
        flaszkę: jak na razie mi się podoba. Ładnie zbiera skórę, wchłania się o wiele
        lepiej niz Lipostretch. Oczywiście - Lipostretch to mój basic (i mam nadzieję,
        że nikt nigdy nie wpadnie na pomysł, żeby go wycofać - oczywiście pewnie
        wpadnie, a ja będę się wykrwawiała robiąc ogromne zapasy - takie życie :( ), ale
        szukam czegos jednocześnie ujędrniającego i anty-cellu. Z drugiej strony myślę,
        że zmasowany atak peelingiem kawowym + folia + ruch zrobią swoje ;)
        O nowym Elancylu też myślałam, ale poczekam do końca Lipometrica - wtedy
        zdecyduję, co kupię.
        • kkkaro Re: Olu! 11.04.07, 08:56
          hey;)
          Czyli na mieszanej można już spokojnie codziennie chodzić na fitnesss i biegać z
          godzinkę na bieżni? A czy błędem byłoby rozpoczęcie wysiłku fizycznego już w 3
          tyg. ścisłej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka