freeeeed
18.09.14, 14:27
Jeżeli będziemy próbowali przekonać malkontenta, że nie jest wcale tak źle, jak uważa i wysuniemy całkiem rozsądne argumenty, będzie zaciekle bronił swojego stanowiska i nie da się przekonać. Z jakichś bowiem względów nie chce być zadowolony! I nie chce dać się przekonać, że jest lepiej niż on mniema. Postawa taka łatwo się udziela. Ludzie przestają dostrzegać pozytywne strony życia i zmiany na lepsze. Przyzwyczajają się narzekać. Narzekanie może stanowić "zasłonę dymną", mającą na celu ukrycie własnego powodzenia przed oczami zawistnych. Lecz może również pod pretekstem niezadowolenia z otoczenia kryć się niezadowolenie z samego siebie. Jeżeli ktoś nie ma takich osiągnięć, o jakich marzył, może pokrywać to niezadowolenie nieustanną krytyką wszystkich i wszystkiego. Łatwiej być niezadowolonym z otaczającej rzeczywistości i wszystkiego "co się wydarza", niż z samego siebie. Obniżanie i umniejszanie cudzej wartości łatwiej pozwala znieść niekorzystny obraz samego siebie. Krytyka innych odwraca uwagę od własnych niedociągnięć i własnej nieudolności. W malkontenctwie kryje się perfidna satysfakcja z tego, że jest źle i lepiej nie będzie, satysfakcja ze zrzucenia ciężaru niepowodzeń, ze zrzucenia odpowiedzialności z siebie na "los", na sytuację, na innych ludzi!.
(LID)
źródło: mwmedia
A teraz dla wszystkich malkontentów tego forum
www.wspolnota.org.pl/uploads/media/Miasta_na_prawach_powiatu.pdf