Dodaj do ulubionych

problemy zołądkowe

07.10.10, 09:19
Witam wszystkich!!
W zeszłym tygodniu musiałam przerwac leczenie (brałam Unidox,Azitrox i Flumocyn)z powodu okropnyc problemów żołądkowych.Mam refeluks, zapalenie żołądka i straszną nadkwasnosc.Po tym zestawie po ok 2 tygodniach przyjmowania wszystko się nasiliło.Przez 3 dni nic nie jałam, tylko piłam bo mnie na wymioty zbierało nawet po najmniejszym kęsie kwasów było jeszcze więcej, a i tak już mnie przełyk palił i wszystko białe w ustach było i obłożone.Po prostu koszmar!!I to mimo przyjmowania 2x Ranigast Max, Helicid 2x oraz ciągłe ssanie Manti.Z kąd tyle tego kwasu????Za 3 tygodnie zaczynam Biotraxon.Czy po wlewach też mogą wystąpic silne reakcje żołądkowe??Niby przez żołądek nie przechodzi ale np kropówki sterydów też nie przechodzą a zawsze po nich się męczyłam ok 2 tyg. gdy mnie na SM leczyli.Proszę o opinie.
Obserwuj wątek
    • fufuszka Re: problemy zołądkowe 07.10.10, 10:45
      Moje pierwsze podejście do leczenia trwało tylko 6 dni bo dostałam zapalenia zoładka i dwunastnicy. Miałam robioną gastroskopię i przez około miesiąc brałam antybiotyki na zołądek. Po czterech miesiacach zdecydowałam się ponownie powrócić do ILADS.
      Mam czasami bóle żoładka i wtedy łykam Controloc no i obowiązkowo siemię lniane rano i wieczorem.
      Ja podobnie jak Ty reaguję na Tinidazol... Ostatnio przerwałam puls bo już nie dawałam rady. Nie wiem czy dr Beata coś mi doradzi, mam nadzieje że tak.
      Jeśli moge Ci doradzić to umów się na wizytę do gastrologa, może skieruje Cię na gastro. Myślę że to samo nie przejdzie, a wrecz może się pogorszyć.
      • szila2008 Re: problemy zołądkowe 07.10.10, 15:38
        Bardzo ci współczuję takich dolegliwości.
        Możliwe,że moga one tez pochodzić od koinfekcji.
        Ja też miałam troche problem z żołądkiem i dr doradziła mi albo controloc albo siemię.
        Biorę to drugie.Kupuję całe ziarna i łyżkę siemienia zalewam wrzątkiem,gotuję 15 min i odlewam tylko płyn.Jak będzie troche pestek to nieszkodzi.Piję w nocy,3 godziny przed abx.
        A co do nalotów w jamie ustnej to prawdopodobnie to grzybica.Koniecznie wrzuć coś na grzyba i trzymaj dietę.
    • marzena098 Re: problemy zołądkowe 07.10.10, 16:22
      Ten nalot to niestety z żołądka.Po tygodniu od odstawienia antybiotyków jest lepiej z zołądkiem, to i nalotu nie ma.Czy jakies przykre dolegliowści mieliście po stosowaniu Biotraxonu?? Mnie chyba ten Azitrox tak podrażnił, a po tym wszystkim już kroplówek się boję.
    • aqarel Re: problemy zołądkowe 07.10.10, 16:26
      marzena098 napisała:

      > Witam wszystkich!!
      > W zeszłym tygodniu musiałam przerwac leczenie (brałam Unidox,Azitrox i Flumocyn
      > )z powodu okropnyc problemów żołądkowych.Mam refeluks, zapalenie żołądka i stra
      > szną nadkwasnosc.Po tym zestawie po ok 2 tygodniach przyjmowania wszystko się n
      > asiliło.Przez 3 dni nic nie jałam, tylko piłam bo mnie na wymioty zbierało nawe
      > t po najmniejszym kęsie kwasów było jeszcze więcej, a i tak już mnie przełyk pa
      > lił i wszystko białe w ustach było i obłożone.Po prostu koszmar!!

      Przy refluksie możesz mieć jeszcze objawy, zapalenie języka, błon śluzowych, pękajace kąciki ust (zajady), szybkie odkładanie sie "kamienia" na zębach. Biały język i afty miewałem przy nasileniu refluksu. Napady kaszlu, takie jak u palacza co pali paczkę papierosów, ból zatok i krtani (chrypka, pochrząkiwanie), to te łagodniejsze objawy.
      Niestety objawy nie znikają zaraz po połknięciu tabletki.... maleją dopiero po 3-4 tygodniach.
      U mnie , względna poprawa po 3-4 tygodniach, po trzech miesiącach myślałem, że jest już dobrze i odpuściłem sobie, zaniedbałem no i leczyłem chyba ze sześć miesięcy.
      Z pierwszych objawów to ślinotok podczas snu, szczypiący, bardzo wrażliwy czubek języka,
      biały szczypiący język.
      • maroli1 Re: problemy zołądkowe 07.10.10, 19:22
        Witam serdecznie!
        Może to głupio zabrzmi ale znam domowy sposób na nadkwasotę. Trzeba co najmniej trzy razy dziennie wypijać po całej szklance soku z kiszonej kapusty (najlepsza własnej roboty). Wiem, że możecie pomyśleć: przecież to jest kwaśne. Wbrew pozorom kwas z kapusty działa zasadotwórczo w żołądku. Pozdrawiam
    • marzena098 Re: problemy zołądkowe 08.10.10, 08:05
      Ja już mam stwierdzony refluks i zapalenie żołądka przez gastrologa.Kilka lat już jestem na lekach.
    • malgog Re: problemy zołądkowe 15.02.11, 10:22
      podnoszę temat bo dopadły mnie problemy żołądkowe

      od 6 m-cy jestem na unidoxie, od 3 tygodni dodatkowo na rifampicynie 600 mg na czczo
      już po tygodniu rif zaczęło być źle ...kilka kolejnych dni to koszmar
      potworne mdłości, słodki smak w ustach i odbijanie powietrzem, wstręt do jedzenia
      odstawiłam na kilka dni abaxy internista zapisał IPP40 na 4 tygodnie, niby lepiej ale żołądek czuję i odbija się nadal chociaż zdecydowanie mniej...rozbita jestem kompletnie
      mam wrażenie, że to rif rozwaliła mój żołądek,
      czy ktoś miał podobne dolegliwości po rif ?
      boje się wrócić do antybiotyków
      • malgog Re: problemy zołądkowe 15.02.11, 10:25
        zapomniałam
        najgorszą dolegliwością, która nie minęła jest klucha w gardle, czuję jakby do gardła przykleiło mi się cos od środka
        okropne odczucie
        • mab62 Re: problemy zołądkowe 15.02.11, 10:33
          Ja przez pierwsze trzy miesiące na rif miałam podobnie.Trochę na mdłości pomagało picie piołunu(było na forum).Myślę,że na mnie tak działało zestawienie doxy i rif.Zresztą po powrocie do tego zestawu,mdłości i śliniotok tez powróciły,grzyb szaleje gdy dorzucam metro.Czasem mam ochotę przerwać leczenie.Właśnie piję piołun,bo mdli.
          • klematis7 Re: problemy zołądkowe 15.02.11, 12:27
            Ja na zestawie rif + doxy mialam okropne bolesci zoladkowe. Odstawilam wszystko i zaczelam od poczatku: najpierw rif - nic sie nie dzialo. Ale jak tylko dolozylam doxy to znow to samo. Wiec doxy odstawilam. Pozniej probowalam dolozyc ja jeszcze raz, ale z podobnym skutkiem. Widac nie wszyscy toleruja ten zestaw.
            • zazule Re: problemy zołądkowe 15.02.11, 23:13
              Zoladek moze byc zainfekowany, borelioza albo blo, nie mowaic o innych swinstwach. Jak zacznie herxwoax zoładek to jest kanal, ale trzeba tak dobrac zetstaw zeby leczenie jakos szlo dp [rzodu a bol sie dalo wytrzymac. Z moich dosw pomaga roksytromycyna z rifem, równiez lewofloksacyna , a dopiero potem wprowadzanie mino czy doxy. LLMD na swoim blogu pisze ze jest on przeciwny podawaniu inhbitorow PP ( jak np controloc) i po moich dosw sie z nim zgadzam. Natomias Burascano poleca IPP.

              pozdr
              zaz
              • malgog Re: problemy zołądkowe 16.02.11, 09:06

                czekam na gastroskopię i ruszę z abxami po wynikach
                IPP40 biorę nadal
                najlepiej czuję się w poziomie kiedy leżę wszystko ok
                pionizacja wywołuje ból ...nie wiem czy to żołądek, wątroba ???
                zero apetytutu sad i klucha w gardle
    • bzyka.bzyklewska Re: problemy zołądkowe 16.02.11, 18:09
      Po antybiotykach miałam i mam nadal okropne zapalenie żołądka i przełyku. Również refluks nocny się pojawił. Dla mnie jedynym wyjściem jest:

      2 razy dziennie po 40 mg omeprazolu
      2 razy siemię lnniane
      2 razy dziennie clamstinum
      1 razy dziennie claritina
      Spanie w pozycji półsiedzącej - serio
      Picie 4 litrów wody dziennie

      Ja nie mogłam nic jeść blisko 2 miesiące. Gdy pojawi się zapalenie, czas do zaleczenia trwa tygodniami. Robiłam 3 razy gastroskopię (testy ureazowe ujemne) z czego 1 raz miałam wypalane nadżerki w przełyku na skutek wyżarcia przez kwas.
      Nie wyobrażam sobie ponownego brania serii antybiotyków, dlatego liczę na zioła.

      Bzyka
      • bzyka.bzyklewska Re: problemy zołądkowe 16.02.11, 18:10
        Klucha to efekt zapalenia, parowania kwasów i uszkadzania śluzówki przełyku, u mnie zrobiła się z tego nadżerka o której pisałam post wyżej. Tu nie ma mocnych!

        Bzyka
    • pies_z_laki_2 Re: problemy zołądkowe 01.09.11, 23:47
      Mnie też właśnie złapało prawdopodobnie zapalenie żołądka i dwunastnicy sad

      Od dwóch tygodni nie łykam antybiotyków, ale dolegliwości ze strony brzucha mam już od miesięcy. Kładłam je jednak na karb laktozy w lekach, albo niedoczynności tarczycy i zwolnionej przemiany materii. Może zresztą wpływ na objawy brzuszne mają wszystkie te czynniki... kto wie...

      Zresztą dokładna diagnostyka jeszcze przede mną... na razie mam tylko usg jamy brzusznej i opinię doświadczonego internisty. Co dalej? Badać czy mam Helicobacter? Test ureazowy? Gastroskopia (boję się!!)? A może wystarczy taki test z apteki?

      A dieta? Siemię i olej lniany już i tak łykam dzień w dzień, dziś zamiast płatków owsianych z "mlekiem" ryżowym był japoński rosołek z makaronem ryżowym, a na obiad rosołek z makaronem z fasolki mung (czyli też "nylonowy"). Co można, a czego nie można?

      Tylko gotowane? Marchwianka? Kisielki? Kleik ryżowy? Ponoć brokuły wykurzają helicobacter pylori... A co do picia? Rumianek? Czy herbata zielona z imbirem nie podrażnia? A może pić czarną, żeby działała ściągająco? A miód czy pyłek kwiatowy?

      Coraz mniej do jedzenia mi zostaje... No cóż, jeszcze tylko mi tego brakowało... do pełni szczęścia... sad
      • margolcia_63 Re: problemy zołądkowe 02.09.11, 06:22
        Może tu znajdziesz wskazówki, bo japońskie?, czy chińskie? rosołki, to chyba nie najlepszy pomysł. Na mnie przy problemach trawiennych dobrze działają ziemniaki z wody tylko z koperkiem i np. z mizerią, wogóle gotowane warzywa i bezkonkurencyjne siemie lniane.
        Nie masz przypadkiem Hashimoto? Bo to co opisujesz może być dalszym ciągiem choroby z autoagresji.
        www.doz.pl/czytelnia/a397-Zywienie_w_chorobie_wrzodowej_zoladka_i_dwunastnicyPozdrawiam
        • pies_z_laki_2 Re: problemy zołądkowe 03.09.11, 10:37
          Mało wyraźnie napisałam smile No i wyszedł mi skrót myślowy, który tylko ja rozumiem smile

          Nie chodzi chińskie rosołki czyli z torebki, tylko "zupki" z własnoręcznie zmielonego siemienia lnianego z łyżeczką świeżo zmielonej suszonej włoszczyzny i szczypty soli, zalane w kubku wrzątkiem i zagotowane na kleik, co daje coś w rodzaju rosołku niby-miso, albo zupki z kubka smile Pięknie zakleja żołądek i daje ukojenie.

          Na drugie olej lniany budwigowy roztarty z kozim twarożkiem. Potem zupka przecierana z selera z pietruchą, z dodatkiem łyżki oliwy. Na koniec dnia znowu kleik z siemienia z warzywami. Plus probiotyk na noc.

          Oczywiście, że mam Hashimoto, niestety. Objawiło mi się rowno z bb sad No i jeszcze ten brzuch sad Dziś będę sprawdzała domowym testem czy mam Helicobacter, a jeśli nie mam, to pewnie jest grzyb, bo język mam cały czas biały, mimo probiotyków i diety.

          Mam też nadzieję, że nie jest to zapalenie autoimmuno, ale kto wie...
          • margolcia_63 Re: problemy zołądkowe 03.09.11, 11:08
            Psico, na twoim miejscu poszła bym na gastrolskopię, nie jest to być może szczyt ekstazy, ale da się przeżyć.
            Już na dzień dzisiejszy dobrze znieczulają, a z badania wiele można się dowiedzieć, ja nie dowierzałabym testom z apteki na h. pylorii, poza tym w tym badaniu można sporo obejrzeć. Skąd jesteś?
            Takie zupki jakie sporządzasz to zupełnie inna sprawa, niż te z torebki.
            Pozdrawiam.
            • margolcia_63 Re: problemy zołądkowe 03.09.11, 11:13
              *) gastroskopię
            • pies_z_laki_2 Re: problemy zołądkowe 03.09.11, 23:21
              No cóż, już nie mogę szeptać, że czuję dyskomfort, że wypełnienie, że mdłości, czy inaczej owijać w bawełnę. Musiałam sobie jasno powiedzieć, że mnie po prostu boli, że mam problem, i że ktoś mi musi pomóc badaniami i lekami, bo samym siemieniem nie da rady.

              Dojechałam dziś do swojej lecznicy, poszłam do porządnego internisty, całkiem przypadkiem trafiłam na fajną panią doktor, która miała dla mnie czas, wypytała, pomacała, obejrzała wyniki i zdjęcia usg, pogadałyśmy o boreliozie, o węzłach chłonnych, kiwała głową ze zrozumieniem i nie wysłała mnie do psychiatry smile Powtarzam z zachwytem - rozmawiałyśmy, to była komunikacja w obie strony! Czyli są i tacy lekarze...

              Uspokoiła, że autoimmunologiczne zapalenie żołądka (w pęczku z Hashi) zdarza się niezbyt często, trzustka raczej w porządku, wstępnie stawia więc na Helicobacter. Wystawiła skierowanie na badanie krwi (cito) i gastroskopię (cito). Krew oddam jutro, żołądek oglądać i pobierać z niego wycinki będą mi w poniedziałek (prawdopodobnie).

              W badaniach w końca lipca wyszły mi bakterie w moczu ponad normę i brak drożdżaków, ale nikt z lekarzy standardowych się tym nie zainteresował... Dr O. zaś uznał, że abx to wytłuką. Ciekawe, co teraz wyjdzie, okaże się czy rzeczywiście wytłukło... Grzyba chyba nie mam, staram się jak mogę, na wszelki wypadek... Żałuję tylko, że nie sprawdzą pewnie czy są tam inne niż Helico bakterie i jeśli są, to dokładnie jakie...
              • margolcia_63 Re: problemy zołądkowe 04.09.11, 03:04
                No to daj znać, co Ci wyjdzie w badaniu.
                Nie napisałaś skąd jesteś, ale jeśli z Warszawy to proponowałam bym tu:
                www.przychodniapfg.pl/
                Mają dobrych fachowców, nie wiem tylko, jak by było z tym cito.
                • pies_z_laki_2 Re: problemy zołądkowe 07.09.11, 09:24
                  Jeszcze jedno, zrobiłam rozpoznanie testów na Helicobacter, ambulatoryjnych, i domowych czyli aptecznych.
                  Te domowe dzielą się na robione z krwi i kału. Inny podział, to te do wykrywania antygenów i te do wykrywania przeciwciał.

                  Dla mnie najlepszy byłby test z krwi na wykrycie antygenów, bo p.ciała to u mnie mogą być słabiutkie (z powodu bb i spółki). Zanim się kupi taki test w aptece, trzeba sprawdzić CO dokładnie bada i czy w naszej sytuacji jest odpowiedni.
              • pies_z_laki_2 Re: problemy zołądkowe 07.09.11, 09:16
                No i już wiem sad Mam zapalenie śluzówki żołądka (widziałam na monitorze czerwone smugi na ściankach) i Helico dwa plusy (umiarkowanie dodatni).

                Przełyk bez zmian, cechy małej przepukliny wślizgowej rozworu przełykowego przepony (SHHs), jeziorko obfite, białawe, mętnawe, w części przedodźwiernikowej gastropatia rumieniowa z drobnymi krwotocznymi nadżerkami, pasmowa, radialna. Opuszka XII=stnicy bez zmian, część zstępująca D2 czysta, tarcza i kanał czyste.
                Test ureazowy (++) umiarkowanie dodatni.

                Wg. doktora od usg zapalenie od antybiotyków, zalecenia => IPP plus antybiotyki (czyli standard)

                Wg. dr O. to nie od antybiotyków, bo za krótko i za małe dawki, a poza tym, dlaczego dolegliwości zaczęły się przed abx, a wzmogły dwa tyg. po jej zakończeniu? Zalecenia na początek => Gastro - coś co nie daje się odczytać, a dopiero dziś odbiorę z apteki smile, mączka chleba świętojańskiego, siemię = łagodzenie, a nie tylko zmiana ph, bo przy IPP po antybiotykach bardzo łatwo się zagrzybić. Za jakiś tydzień, kiedy trochę mi przejdą dolegliwości, włączymy opanowywanie Helico.

                Nie mam refluksu, są to jednak jego początki. Czyli pewnie to Hashi ma teraz głos sad

                Dzięki za trop oleju rokitnikowego smile
                • margolcia_63 Re: problemy zołądkowe 07.09.11, 09:41
                  Wiesz psico, tak chyba wygląda ta choroba. Przed antybiotykoterapią miałam zdiagnozowaną przepuklinę rozwory przełykowej i kosmiczne dolegliwości, teraz nie wiem, czy jeszcze ją mam ale przynajmniej dolegliwości z nią związane ustapiły pomimo, że długotrwałe leczenie gastrologiczne -cuda - wianki- nic nie pomogło. W perspektywie miałam operację.

                  W przerwie antybiotykoterapii znów dolegliwości się pojawiły. Były nudności, wymioty, brak
                  łaknienia. Po wznowie abx-ów mogę już sobie pojeść. Nie wiem, co to za franca, ale u mnie to ewidentnie to nie sprawka antybiotyków.

                  Myślę, że skoro zaraza żre kolagen to może skonsumować prawie wszysto, pewnie śluzówkę żołądka też, albo, też to reakcja immunologiczna na krążące kompleksy antygenu z przeciwciałami.

                  Buk raczy wiedzieć!wink
                  • margolcia_63 Re: problemy zołądkowe 07.09.11, 09:51
                    A tak najpewniej to dostajemy po d..ie z obu stron.
                  • pies_z_laki_2 Re: problemy zołądkowe 08.09.11, 10:24
                    Margolciu, czyli że zaczęłaś ponownie brać abx mimo dolegliwości żołądkowych?
                    I że nie szukałaś Helicobactera u siebie?

                    Jestem lekko wkurzona, bo pan od usg posłuchał, że biorę rano hormon tarczycy, że łyknęłam tylko trzy łyki wody (brawo!), że nie mam kłopotów z krzepnięciem krwi, połykaniem, nie mam nerwicy, histerii, czy tp. a mam Hashi i leczoną borelkę z przyległościami. Pochwalił, że świadoma pacjentka, że przygotowana, że nie chciałam narkozy itd. Po czym na moje pytanie CO będzie badał, czy wymaz zbada TYLKO pod kątem HP, czy może skoro już i tak pobiera próbkę (badanie z wycinkiem...) to może sprawdzi i inne bakterie... No i wtedy pan doktor ocenił mnie szybko: "ofiara internetu"...

                    Zmilczałam, ale po badaniu, kiedy już zapisał wyniki, musiałam zapytać dlaczego tak powiedział. Nie umiał wyjaśnić... Pewnie to taka kalka językowa, czyli co pierwsze wpada do głowy... Tylko dlaczego akurat "ofiara" i dlaczego od razu, jak tylko o coś zapytałam... Nie powinnam pytać?

                    Wniosek: na skierowaniu było tylko "gastroskopia z testem na HP i ew. wycinkiem" i tylko tyle go interesowało... A skoro mam wyniki koinfekcji, to znaczy że jestem hipohondryczką i szukam dziury w całym. Jasne, pewnie on już nie takie rzeczy widział... Westchnę sobie tylko...
                    • margolcia_63 Re: problemy zołądkowe 08.09.11, 10:57
                      Psico, miałam kilkukrotnie gastroskopię ale nigdy h. pylorii mi nie wyszła. Interesuje mnie , czy po jej wykryciu robi się antybiogram, nie wiesz czasem? B o obadaniu innych bakcyli to chyba tylko mozna pomarzyć.
                      Ja miałam tylko tą nieszczęsną przepuklinę. Może mam ją nadal nadal tylko dolegliwości już nie mam. Może to było zakażenie pokarmowe?
                      Ciekawi mnie też, czy w badaniu cytologicznym są w stanie wypatrzyć borrelię. Na moje zapytanie ginekolog stwierdził, że tak, ale to wg. bzdura.
                      Wróciłam do abx-ów z powodu infekcji dróg moczowych, ale tak się chyba objawił come back boreliozy, aczkolwiek e. coli też może dać popalić, więc nie ma pewności. Na razie łykam i jest nienajgorzej. Się zobaczy.
                      • pies_z_laki_2 Re: problemy zołądkowe 09.09.11, 10:32
                        Antybiogram? Chyba nie, chyba już wiadomo, jakie są konkretne antybiotyki na które ten bakcyl jest nieodporny... I chyba jest tylko jedna odmiana HP. Ale nie wiem dokładnie, dopiero robię "doktorat" z HP sad

                        I na co mi przyszło, do ciężkiej Anielki, gdybym chciała być medykiem, to bym poszła na medycynę... Ale nie chciałam! A tera muszę studiować całe kilometry dzieł naukowych na tematy od badań laboratoryjnych wszelkiej maści, przez tarczycę, skórę, immunologię, reumatologię, jelita, żołądek, bakterie i wirusy, terapie akademickie i naturalne, no i inne powiązane ściśle i lżej... Już mam dość!

                        Wstępnie zleciłam sobie badanie ogólne z posiewem kału i wymazu z gardła (biały nalot jęzorze). Pani ma sprawdzić wszystko, czy i co tam siedzi, a jeśli znajdzie, to zrobi antybiogram. Wszystko klasycznymi metodami typu mikroskop. posiew na pożywkach itd. Szczepionek nie robi, bo jak mówi, czasu jej nie starcza. Lab BadBak.pl
                        • margolcia_63 Re: problemy zołądkowe 09.09.11, 12:02
                          Obawiam się, że nie jest tak pięknie i nie wszystkie szczepy h.pylorii są wrażliwe na te same antybiotyki.
                          www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/10055/1.html
                          Psico, to miałaś więcej szczęścia, u mnie chyba nigdy z próbki nie badano innego bakcyla niż h.pylorii, ale może świat poszedł do przodu.

                          Co do zgłębiania medycyny, to sobie nie urzekaj, wszelkie czytanie, studiowanie pomaga zachować mózg w dobrym stanie i to jest wkład służby zdrowia w zachowanie dobrej kondycji pacjenta. Więc się nie czepiajwink To wszystko dla twojego dobra.

                          Czekam tylko, że ktoś wpadnie na pomysł biznesowy i zacznie produkcję zestawu" Mały chirurg" ze skalpelikami, rozwieraczami itd...

                          Daj znać co Ci wyhodują.

                          Pozdrawiam
                          • pies_z_laki_2 Re: problemy zołądkowe 10.09.11, 16:22
                            Nie tyle miałam więcej szczęścia, co gotówki w portfelu...

                            Poszłam do BadBak, złożyłam słoiczki z qoopą, wywaliłam jęzor do zeskrobania nalotu i zleciłam badanie "na wszystko": siejemy na pożywce i patrzymy co wyjdzie.
                            To kosztuje, ale spróbujmy łapać byka za rogi. Nie mam na co czekać, bo od wiosny jest co chwilę coraz weselej... sad

                            Zamierzam jeszcze obadać swędzący wycinek skóry, tam gdzie mnie użarł kleszcz i mam ślad w postaci blizny czy małego włókniaka. Swędzi mnie co jakiś czas do tej pory, czyli już kilka miesięcy. Czyli coś mi tam drażni nerwy, tak? Ciekawa jestem co to jest.
                            • margolcia_63 Re: problemy zołądkowe 23.09.11, 07:44
                              pies_z_laki_2 napisała:

                              > Zamierzam jeszcze obadać swędzący wycinek skóry, tam gdzie mnie użarł kleszcz i
                              > mam ślad w postaci blizny czy małego włókniaka. Swędzi mnie co jakiś czas do t
                              > ej pory, czyli już kilka miesięcy. Czyli coś mi tam drażni nerwy, tak? Ciekawa
                              > jestem co to jest.


                              Badałaś?
                              • pies_z_laki_2 Re: problemy zołądkowe 25.09.11, 11:48
                                Wycinka jeszcze nie badałam, zbieram się dopiero, a na razie kuruję żołądek i nerwy...

                                Strach wg. mnie berze się z niewiedzy, należę do osób, które "lubią wiedzieć", chociaż nam takich, którzy "wolą nie wiedzieć". Dlatego czytam, szukam, pytam, to mi daje spokój. Wiem czego mogę się wcześniej czy później spodziewać, na co mam zwracać uwagę, co można zbadać i jak, czy warto badać to, czy coś innego itd. że o wyborze odpowiedzialnego lekarza nie wspomnę.

                                No i staram się nie wpadać w szaleństwo hipochondrii, uważam nawet, że jestem od niego wolna... A skąd to wiem? Bo ostatnie dwie wizyty dzień po dniu z tymi samymi wynikami moich badań brzucha, zostały ocenione zupełnie inaczej... I to nie ja je oceniałam, nie ja się pakowałam w otchłań beznadziei i strachu, tylko robił to wykształcony lekarz. Dlaczego? Nie wiem...

                                Jeden lekarz wrzucił mnie jednym swoim zdaniem w czarną dziurę, nie wyjaśnił ani słowem z czego wynika jego diagnoza, bo to za długi temat (i ja pewnie za głupia, żeby zrozumieć...), dzięki czemu noc miałam z bańki, nerwy w strzępach, już sobie grób szykowałam... Dietą się tego nie leczy i nie łagodzi, a jedynym rozwiązaniem jest stałe stosowanie IPP, które pozwoli łagodzić objawy i jakoś żyć. To jedyne, czego dowiedziałam się od tego lekarza.

                                Następnego dnia drugi lekarz patrząc na te same wyniki wyjaśnił mi dokładnie dlaczego nie można postawić takiej diagnozy, a dlaczego można postawić inną, dającą nadzieję na leczenie i wyleczenie, albo chociaż zaleczenie. I ten drugi lekarz miał czas na wypytanie, powiązanie różnych wyników i objawów, wyjaśnienie, doradzenie... Poddał kilka pomysłów na leczenie, łagodne, a niekoniecznie od razu resekcja, wiem już co mogę, a czego nie powinnam, jak sobie dawać radę z tym co jest teraz, a jak będzie później. No i znowu mam nadzieję, którą jednym zdaniem próbował mi odebrać pierwszy pan doktor...

                                Dlaczego o tym piszę tutaj? Bo wszystko to dotyczy brzucha; żołądka i dwunastnicy. Bo jak widać są lekarze z wiedzą i powołaniem, i lekarze tylko z nazwy. I są tacy, którzy szkodzą pacjentowi nie tylko samym słowem, ale też zalecaną terapią, która może i jest skuteczna dziś, ale uniemożliwia podjęcie później skutecznego leczenia. IPP są jak sterydy, pomagają, ale w dłuższym czasie szkodzą - wpływają na działanie układu pokarmowego i zmniejszają szansę na skuteczne wytłuczenie hp (jeśli pojawi się taka potrzeba).

                                I są tacy lekarze, którzy myślą o pacjencie, próbują pomóc i ... i pomagają. Pomagają na kilka sposobów, bo wpływają na zdrowie fizyczne, a w jeszcze większym stopniu na stabilność emocjonalną, którą każdy chory przewlekle ma zaburzoną z definicji. Od tego drugiego lekarza dostałam nie tylko suche informacje, ale też spokój ducha, wsparcie, poczucie, no i że można coś z moją przypadłością zrobić... a nie tylko nakryć się gazetą z głową w kierunku cmentarza...

                                A teraz na potwierdzenie powyższego zacytuję:
                                " Podstawą leczenia zatem jest określenie przyczyny, która wywołała stan zapalny żołądka. Konieczna jest konsultacja z lekarzem. Dzięki niej możliwe jest wprowadzenie odpowiedniego leczenia. Bardzo ważną rolę odgrywa tutaj dieta. Co jednak istotne, podobnie jak w przypadku innych schorzeń przewodu pokarmowego, konieczne jest bardzo indywidualne dobranie produktów, które będą się w niej pojawiać. "
                                (www.swiat-zdrowia.pl/porady-lekarzy/jaka-dieta-przy-zapaleniu-blony-sluzowej-zoladka)

                                "Badanie w kierunku wykrycia zakażenia bakterią H. pylori oraz określenie potencjalnej wrażliwości należy wykonać przed rozpoczęciem terapii stanu zapalnego żołądka. Odpowiednio dobrane leczenie znacznie zwiększa skuteczność terapii, zapobiega rozwojowi zakażenia przewlekłego i wystąpieniu wtórnej oporności na antybiotyki. Prowadzi również do obniżenia kosztów związanych z nieefektywną, wielokrotnie powtarzana terapią.
                                (Lekooporność jako problem eradykacji zakażenia Helicobacter pylori, 2010
                          • pies_z_laki_2 Re: problemy zołądkowe 10.09.11, 16:40
                            Jeszcze jedno.
                            Z wytycznych pod podanym wyżej adresem są trzy śliczne teksty:

                            "Jeśli powyższe leczenie jest nieskuteczne, a wskazania do eradykacji są bezwzględne, proponowana jest następująca taktyka leczenia trzeciego rzutu:
                            - Ocena wrażliwości izolowanych szczepów na antybiotyki zalecane do leczenia eradykacyjnego (AMX, MTZ, CL, tetracyklina)
                            - Rozważenie wprowadzenia lewofloksacyny z amoksycyliną
                            - Dodanie probiotyku
                            - Przedłużenie leczenia do 14 dni (jeżeli poprzednie terapie były krótsze). "

                            Co oznacza, że:
                            1) antybiogram robi się dopiero wtedy, kiedy nie działa leczenie w ciemno! I kto tu mówi o szkodliwości antybiotyków, skoro HP leczone jest czymś, co wcale nie musi tłuc HP tongue_out
                            2) probiotyk zaleca sie dopiero od drugiego tygodnia antybiotykoterapii, wcześniej nie jest konieczny. Ciekawe jak długo brać ten probiotyk? I czy maślanka wystarczy... smile
                            3) przedłuzenie leczenia do 14 dni... ajajaj, toż to mordercza dawka!!! Czy pacjent to przeżyje???
                            • margolcia_63 Re: problemy zołądkowe 10.09.11, 20:02
                              Leczenie w ciemno, skąd ja to znam?
                              A potem to już można tylko usiąść i płakać, wchodzą zakażenia oportunistyczne i jak w czeskim filmie, nikt nic nie wie. Tak się u nas leczy, ale dlaczego tak, to nie wiem.
                              W ten sposób się leczy zakażenia oczu, uszu skóry, dróg moczowych....
                              Pewnie to sprawa oszczędności na badaniach, a nuż się uda, ale jak się nie uda, to problem ma pacjent, nie lekarz, ani NFZ.
                              Na tej zasadzie 10 lat leczyłam oczy, metodą prób i błędów. Tylko to były same błędy i gdyby organizm sam sobie nie poradził to mądrego już by nie było. Dlaczego? Ano dlatego, że leczenie w ciemno na tyle zamazało obraz zakażenia + sterydy, że wyszło jedno wielkie bagno, a o wydanych pieniądzach już nawet nie wspomnę.
      • mab62 Re: problemy zołądkowe 02.09.11, 08:51
        Po pierwsze nie załamuj się.
        To wcale nie musi być zapalenie,może tylko podrażnienie.

        Twoje rosołki,mleka ryżowe,to faktycznie nie był najlepszy pomysł przy antybiotykach,ale nie w tym rzecz.
        Teraz jedz produkty przygotowywane w domu.Niestety kleiki byłyby najlepsze:owsiane na wodzie,jaglane na wodzie,ryżowe też na wodzie,z siemienia świeżo mielonego.
        Przydałoby się wzmocnić twoje jelita i żołądek jak się trochę uspokoją.
        Jeśli masz możliwość to zamów sobie L-glutaminę i enzymy trawienne.
        www.iherb.com/MRM-Digest-All-100-Plant-Enzyme-100-Veggie-Caps/4847?at=0
        www.iherb.com/Now-Foods-L-Glutamine-500-mg-120-Capsules/622?at=0
        Ja dorzucam do tego jeszcze cynk i z moimi jelitami i żołądkiem już nie mam problemów.
        Mój "grzyb"odszedł w zapomnienie!

        Trzymaj się jakoś.Polepszenia życzę.
        Pozdrawiam.
        • rich69 Re: problemy zołądkowe 02.09.11, 09:13
          Cynk n.p. pikolinin 50 mg, zawsze bierzemy na pusty zoladek, to bardzo dobra sugestia.
          • mab62 Re: problemy zołądkowe 02.09.11, 13:33
            Jeśli mogę dodać,to u mnie najlepiej sprawdza się taki preparat cynku:
            www.iherb.com/Metagenics-Zinlori-75-60-Tablets/20604?at=0
            Ma jedną wadę,potwornie drogi.
            Pozdrawiam.
    • marzena098 Re: problemy zołądkowe 06.09.11, 22:23
      Zaczynajác ten temat nie przypuszczalam ze tyle osob ma takie problemy z zoladkiem jak ja.Ja juz mecze sie lata.Przewaznie w miesiacu mam 2 tyg(max) spokoju kiedy sie czuje dobrze, a reszta jest tragiczna.To co moge polecic z wlasnego kilku letniego doswiadczenia to OLEJ ROKITNIKOWY ktory bierze sie ok 30 min przed posilkiem.Olej ten jest stosowany przy leczeniu owrzodzen skóry (zew),wrzodach,przy poparzeniach,chemioterapi na uszkodzenia blon sluzowych itp.U mnie doskonale sprawdzil sie przy zlagodzeniu i leczeniu oparzen przelyku i zoladka spowodowanych nadmiarem kwasu, przynosi ulge przy bolach zoladka.Najlepiej kupic u jakiegos zielarza 100% czystego oleju.
      • pies_z_laki_2 Re: problemy zołądkowe 12.09.11, 11:03
        Czy znacie takie cudo?
        - Gastrotuss, syrop, przeciw refluksowi, 20 ml, 25 saszetek
        Bardzo mi pomaga, może komuś jeszcze się przyda smile

        Olej rokitnikowy już zamówiony, siemię lniane mielone i zaparzane na kisiel na śniadanie i na kolację, plus dieta lekkostrawna, warzywno-białkowo-ziołowa. Krótkie odstępstwo od diety (goście przyjechali, przywieźli ciasto ze śliwkami) poskutkowało fatalnie i boleśnie...

        Ciekawa jestem, dlaczego nie wolno przy tym pić domowego wina? A może spróbuję i zobaczę, czy będzie dobrze, czy gorzej? Chociaż łyczek...

        Czekam teraz na wyniki dokładnych badań, jeszcze tydzień... Ponoć posiewy muszą się hodować dłuuugo... o wiele za długo, jak na moją nadwątloną cierpliwość...
    • yollum Re: problemy zołądkowe/salmonella 23.09.11, 11:30
      Ja przez pół roku leczyłem grzybice, bo byłem przekonany że to właśnie z grzybem przyszło mi walczyć. Zaliczyłem prawie wszystkie możliwe kuracje a efektu nie było. Zdecydowałem się na kompleksowe badania układu pokarmowego w szpitalu. Pierwsze diagnozy, brak grzybicy. Z jednej strony dobra wiadomość z drugiej strony zachodziłem w głowę co jest przyczyną moich półrocznych męczarni. Wyniki wszystkie dobre, żadnych uszkodzeń żołądka czy jelit. Kolejna diagnoza - zespół jelita nadwrażliwego (jak nie znajdą żadnej przyczyny to zawsze przypisują to ogólnemu pojęciu "jelita nadwrażliwego" ). Po miesiącu od wypisu ze szpitala dotarły wyniki z wymazu kału z sanepidu i tu moje i lekarza ogromne zdziwienie - SALMONELLA! Według lekarza przypałętała się podczas ABXów kiedy organizm był osłabiony. Obecnie biorę antybiotyki działające jedynie w jelitach i żołądku mające na celu wybicie tego dziadostwa.

      Nigdy do końca nie można zakładać, że mamy do czynienia z grzybicą. Jest tyle różnych dziadostw które mogą powodować podobne dolegliwości.

      Tutaj mój poprzedni wątek opisujący moją walkę z rzekomym grzybem.
      forum.gazeta.pl/forum/w,26140,126842751,126842751,LOJOTOKOWE_ZAPALENIE_SKORY_a_leczenie_metoda_ILADS.html
    • pies_z_laki_2 Re: problemy zołądkowe 14.11.11, 12:03
      /\ Up
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka