kurkazlotopiorkaa
03.01.11, 12:00
Na kanale TLC dziś leciał program o dziwczynie chorej na bb.Połowe zajęlo diagnozownaie bo to byl program w stylu ,,co jej dolega,,.
Natomiast w drugiej czesci wypowiadała się doktórka o leczeniu.
Nie potrafię zacytować ale brzmiało to mniej więcej tak:
,,Nawet najlepszy lek nie uleczy boreliozy jeśli nie zadba się o to by lek penetrował oragny trudno dostępne,,.
,,Większosc lekarzy leczących boreliozę skupia się na zmianie zestawów zamiast pomyśleć o metodach zapwniających dotarcie leku w trudno dostępne miejsca,,.
Dziewczyna miała oprocz bb 6 innych koinfekcji,była w fatalnym stanie ,w jej przypadku zastosowano komore hiperbaryczną w której leżała po parę godzin dziennie i inne metody umozliwiające penetrację leku,ale nie pwoiedzieli jakie.
Co wy na to?Moze to własnie jest klucz do sukcesu?