bzyka.bzyklewska
08.06.11, 14:24
Leczę się wg Buhnera, przyjmuję zioła od 4 miesięcy z czego 3,5 miesiąca w pełnych dawkach. Od 3 tygodni pojawiły mi się drętwiejąco-kujące bóle dłoni (możliwe, że po jedzie na rowerze i obciążeniu nadgarstków), teraz doszły do tego stopy. Zaczęły pękać mi żyły na palcach u rak (w tym samym czasie co był rower, pierwszy raz pękła mi żyłą w czasie jazdy), trzy kolejne razy gdy tylko podniosłam coś ciężkiego. Zrobiłam badania EMG u neurologa aby wykluczyć neuropatię obwodową zdarzającą się przy boreliozie - wykluczona.
Wszystkie badania mam w normie więc nadpłynność również wykluczona, laboratoryjnie nic się nie dzieje, nawet borelioza zniknęła z badań. Czuję się psychicznie świetnie, fizycznie również ale pojawiły się te kłucio-mrowienia w dłoniach i stopach. Nie są ciągłe, przemijają i z zaskoczenia wracają a potem znowu znikają. Przypomina to w odczuciach to, co dzieje się po silnym zdrętwieniu, gdy znowu zacznie docierak krew.
Czy ktoś przyjmujący zioła miał takie działania?
Zastanawiam się bo od 2 tygodni nie mam zupełnie ochoty na zioła, połykanie ich jest dla mnie mordęgą wcześniej nie było problemem, nie ma jak zbadać ich wysycenia a sama nie wiem co powinnam teraz zrobić.