Dodaj do ulubionych

ważne zapytanie

08.10.11, 14:33
A gdzie jest k... wątek "lekarz w Gdańsku"?? Kto to zakłamane forum nadzoruje???? Naprawdę Wam nie zależy na zdrowiu tak strasznie ciężko doświadczonych przez chorobę ludzi, którzy starają się wymieniać informacjami??? Nie wystarczy Wam, że ta choroba jest tematem tabu na skale światową??? Tak- inwigilacja to czyjaś fascynacja i rozwija ją widzę tu namiętnie. Żenada.

Już sobie włączam stoper.

Bardzo nie pozdrawiam moderatorów. Kawał obrzydliwej roboty odwalacie,
Ewka
Obserwuj wątek
    • pies_z_laki_2 Lekarz w Gdańsku? 08.10.11, 16:53
      Nie wiem gdzie jest ten wątek, ale myślmy pozytywnie, moze nie da się wyciąć pojedynczych postów, tylko trzeba od razu cały wątek wywalać? Bo musisz przyznać, że wiecej w nim było inwektyw i napadania na siebie, niż konkretnych informacji na temat. Ze szkodą, zresztą, dla wszystkich.

      A co z tym lekarzem w końcu, wiadomo już kto i gdzie będzie przyjmował?
    • mab62 Re: ważne zapytanie 08.10.11, 17:04
      Cześć Ewa,jeśli zdążysz przeczytać zanim "administratorzy"to skasują.
      Proponuję przenieś się na forum cpn.
      forum.chlamydioza.pl/index.php?redir=1
      Od dosyć dawna,tu źle się dzieje.Cenzura,cenzura i towarzystwo wzajemnej adoracji.
      Chciałam to napisać na priva,ale nie aktywowałaś profilu,też takie nowum-szczególnie przydatne dla pacjentów z problemami neurologicznymi.
      Pozdrawiam.
      • ewa.sm-borelioza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 18:12
        Czasem zaglądam na forum cpn (posiadam bowiem pewnie i to wesołe robakowe towarzystwo). Ale to, co tu się dzieje jest nie do przyjęcia po prostu i mam nadzieję, że redaktor Michnik-którego osobiście bardzo szanuję- zareaguje na planowaną przeze mnie interwencję w tej sprawie. W przeciwnym razie proponuje nazwać forum "boreliozawgilads" a nie "borelioza".

        Pozdrowienia Mab!
        Ewka
        • dx771 Re: ważne zapytanie 08.10.11, 18:56
          Proponuję zobaczyć sobie:

          cbdna.pl/temp.html
          Rewelacyjne materiały - wg. mnie rewelacyjne informacje.
          • ewa.sm-borelioza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 19:07
            No to właśnie o tym pisałam w skasowanym przez szanownych moderatorów poście. Żeby każdy mógł sobie zrobić szczere porównanie między lekarzem ilads z USA a jakimkolwiek polskim jego "odpowiednikiem". Takich wykładów i artykułów naprawdę wnikliwie analizujących sprawę bb i koinfekcji jest całe mnóstwo. Ja je tu staram się zamieszczać i muszę sobie robić print screeny, bo "po chwili" ich nie ma. Chamstwo na całego.

            Ewa
          • rdk69 Re: ważne zapytanie 08.10.11, 19:39
            Może lepiej wyślij to do polskich "lekarzy ILADS".
            Bo jak widać, to że zapłacili, byli, słuchali i pewnie papierek do gabinetu na ścianę dostali - to za mało, żeby o treści wykładu pomyśleć i brać go pod uwagę, gdy po drugiej stronie biurka siedzi pacjent.
            Printscreen do albumu.
            • ewa.sm-borelioza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 20:08
              No właśnie nie rozumiem po cholerę oni tam siedzą skoro potem korzystają z tej świetnie zaprezentowanej wiedzy w jakichś 30-40%. Może to i prawda, że tylko ok 20% leczonych wg ilads pacjentów nie reaguje na leczenie. Ale ta statystyka-jak zgaduję- dotyczy leczenia wg ilads a nie-pseudoilads... Wystarczy przytoczyć pierwszą czy drugą część wykładów dr Horowitza- jego KOMPLEKSOWE podejście do terapii. Antybiotyki jako takie pojawiają się dużo później. W Polsce pojawiają się na "dzień dobry". Metale ciężkie- dr Klinghardt zaczyna od ich usuwania całe leczenie-zaleca ok roku takiego działania itp. Można mnożyć przykłady. Ale na tym forum to jest temat tabu.

              Ewka
              • uparta_koza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 22:08
                ewa.sm-borelioza napisała:

                Metale ciężkie- dr Klinghardt zaczyna od ich usuwania całe
                > leczenie-zaleca ok roku takiego działania itp.

                To ten od dobierania leków siłą mięśniową? Jeśli dobrze kojarzę to on na pewno nie jest członkiem ilads.
                • ewa.sm-borelioza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 22:26
                  > To ten od dobierania leków siłą mięśniową? Jeśli dobrze kojarzę to on na pewno
                  > nie jest członkiem ilads.

                  A wiesz cokolwiek więcej o Autonomic Response Testing? Wiesz na czym polega? Wiesz ile lat zajmuje ludziom uczenie się wykonywania podobnych badań? Widziałaś/eś takie doświadczenia na własne oczy?

                  Dr Klinghardt zapewne członkiem ilads nie jest. Być może dlatego, że doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że antybiotyki wszystkiego -w tak niezwykle skomplikowanej chorobie jak infekcja odkleszczowa- nie załatwią. Bo są niestety za głupie. A uwierz mi, że bardzo bym chciała, żeby było inaczej.

                  A tu chyba nie piszemy tylko o lekarzach-członkach ilads, ale wszystkich, którzy wiedzą "cos więcej" o tej chorobie? Mylę się?

                  Ewa
                  • c.carlastory Re: ważne zapytanie 08.10.11, 22:35
                    ewa.sm-borelioza napisała:

                    >
                    > A tu chyba nie piszemy tylko o lekarzach-członkach ilads, ale wszystkich, którz
                    > y wiedzą "cos więcej" o tej chorobie? Mylę się?
                    >
                    > Ewa

                    To chyba jak nasi polscy lekarze. Nie kojarzę, by byli członkami ILADS, ale kojarzę, że wiedzą "coś więcej" o tej chorobie. Mylę się?
                    • ewa.sm-borelioza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 22:42
                      Być może nawet dużo więcej niż przeciętny polski zakaźnik, ale zależy, co kogo w kategorii "więcej" zadowala.

                      Ewa
                    • rdk69 Re: ważne zapytanie 09.10.11, 10:32
                      > To chyba jak nasi polscy lekarze. Nie kojarzę, by byli członkami ILADS, ale koj
                      > arzę, że wiedzą "coś więcej" o tej chorobie. Mylę się?
                      Nie ma znaczenia, czy lekarz jest członiem ILADS, czy nie jest.
                      W dupokrytkach dawanych do podpisania mają napisane, że jest to leczenie wg ILADS, a nie jest napisane w jakim procencie.
                      • c.carlastory Re: ważne zapytanie 09.10.11, 14:45
                        A co to dupokrytki czy inne srytki? Ja takowych nigdy nie podpisywałam....
                        Swoją drogą bardzom ciekawa, czy leczenie ILADS w Stanach to leczenie w 100% wg wytycznych. Bo co innego wykład, publikacja itp, a co innego praktyka. Jestem ciekawa czy jest tak, jak niektórym się wydaje, że amerykańskie ILADS to 100 % normy wykładowo-prezentacyjnej. Nie jestem przekonana..
                  • uparta_koza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 23:00
                    ewa.sm-borelioza napisała:

                    >
                    > A wiesz cokolwiek więcej o Autonomic Response Testing? Wiesz na czym polega?

                    Na youtube są filmiki i można poczytać o tej fantastycznej metodzie na pozyskiwanie kasy.


                    > Dr Klinghardt zapewne członkiem ilads nie jest. Być może dlatego, że doskonale
                    > zdaje sobie sprawę z tego, że antybiotyki wszystkiego -w tak niezwykle skomplik
                    > owanej chorobie jak infekcja odkleszczowa- nie załatwią.

                    A może dlatego, że ilads jeszcze ma opory przed szamaństwem w swych szeregach?
                    Zauważ sprzeczności w Twoich wypowiedziach- chcesz być leczona jak u Klinghardta i tego oczekujesz od ilads. Albo jedno albo drugie.


                    Bo są niestety za głup
                    > ie. A uwierz mi, że bardzo bym chciała, żeby było inaczej.

                    A może bakterie za sprytne?

                    >
                    > A tu chyba nie piszemy tylko o lekarzach-członkach ilads, ale wszystkich, którz
                    > y wiedzą "cos więcej" o tej chorobie? Mylę się?
                    >
                    Raczej tak. To Ty tutaj niepochlebnie wyrażasz sie o lekarzach ilads i szukasz takiego co zajmie się Tobą od stóp do głów i w dodatku tak jak Klinghardt.
                    • ewa.sm-borelioza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 23:14
                      > A może dlatego, że ilads jeszcze ma opory przed szamaństwem w swych szeregach?
                      > Zauważ sprzeczności w Twoich wypowiedziach- chcesz być leczona jak u Klinghardt
                      > a i tego oczekujesz od ilads. Albo jedno albo drugie.

                      Ja nie wiedzę sprzeczności. Ale jeśli w ogóle, to chcę być leczona wg ilads a nie pseudoilads. Jednocześnie nie zamykam się ślepo na inne podejścia do tej niepoznanej przecież ciągle choroby.

                      > Bo są niestety za głupie. A uwierz mi, że bardzo bym chciała, żeby było inaczej.
                      > A może bakterie za sprytne?

                      To chyba bez różnicy. Grunt, że nie zawsze dają radę. Chyba, że lubujesz się w chwytaniu mnie za słówka i chcesz prowadzic jakiś jałowy spór?

                      > To Ty tutaj niepochlebnie wyrażasz sie o lekarzach ilads i szukasz
                      > takiego co zajmie się Tobą od stóp do głów i w dodatku tak jak Klinghardt.

                      Wiesz co, życzę Ci, żebyś nigdy nie był/a w takiej sytuacji zdrowotnej, w której zajęcie się przez kogoś Tobą "od stóp do głów" jest jedyną szansą na uratowanie Ci życia. Widocznie nie wiesz, co to znaczy powoli gasnąć w czterech ścianach własnego domu.

                      Ewa
                      • uparta_koza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 23:17
                        No i się doczekałam licytacji pt. kto jest bardziej chorszy...

                        Szansą na odzyskanie zdrowia nie jest na pewno chwytanie się wszystkiego co ktoś podpowie tylko posługiwanie się własnym rozumem.

                        > Ja nie wiedzę sprzeczności. Ale jeśli w ogóle, to chcę być leczona wg ilads a n
                        > ie pseudoilads

                        Przez pana od testu mięsniowego chciałabyś być leczona- to jego wskazałas jako wzór. A on pseudoliads przecież.
                        • ewa.sm-borelioza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 23:31
                          > No i się doczekałam licytacji pt. kto jest bardziej chorszy...

                          Wiesz co- niesympatyczna jesteś bardzo- to po pierwsze. Ale trudno. Po drugie: Nigdy nie epatowałam dramatyzmem ani licytowałam się na nieszczęścia -jak to zgrabnie nazwałaś- kto jest bardziej chory.Po prostu szukałam pomocy przez 10 lat i nigdy jej nie otrzymałam.

                          > Szansą na odzyskanie zdrowia nie jest na pewno chwytanie się wszystkiego co kto
                          > ś podpowie tylko posługiwanie się własnym rozumem.

                          Ty mi chyba trochę ubliżasz? Kim Ty jesteś, żeby oceniać moje zdolności rozumowania? Jakbym nie posługiwała się przez te wszystkie lata własnym rozumem, to pewnie już bym podłączona pod kolejne sterydy czy interferon- po prostu nie żyła. A że byłam ostrożna, to żyję a raczej staram się. Nawet pomimo takich nieprzyjemnych, wyrywkowych, irytujących wpisów jak Twoje.

                          Ewa
                        • tosho Re: ważne zapytanie 08.10.11, 23:42
                          uparta_koza napisała:

                          > No i się doczekałam licytacji pt. kto jest bardziej chorszy...

                          Wstydź się takich komentarzy!
                    • margolcia_63 Re: ważne zapytanie 08.10.11, 23:15
                      uparta_koza napisała:

                      > A może bakterie za sprytne?

                      A może to nie bakterie (nie wiadomo jakie), a np. wirusy, pierwotniaki, priony lub grzyby albo wszystko naraz, lub w kombinacjach. To kompletny totolotek, a borelioza to tylko bakteryjny AIDS.
                      • uparta_koza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 23:19
                        Wszystko jedno- i tak sobie z nimi na razie nic nie poradzi, a już na pewno nie czary mary.
          • stranger84 Re: ważne zapytanie 08.10.11, 20:19
            Bardzo ciekawa konferencja z udziałem dr Horowitz'a - niestety tłumaczenie "na gorąco" zupełnie się nie sprawdziło i w moim odczuciu tylko zaburza odbiór tego co miał do przekazania pan Dr. Nie można było zrobić napisów dla tych co nie władają angielskim?
            • ewa.sm-borelioza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 20:25
              Wiele rzeczy w medycynie tego kraju można by zrobić lepiej. Ale po co? Komu się chce? Tak czy siak kasa leci, gdzie powinna.Jakbym miała się opierać na tłumaczeniu tego wykładu, to niewiele bym z niego wyniosła. Niestety. Może jednak lepsze tłumaczenie dobre niż jakiekolwiek? Ale to dziś generalnie bardzo niepopularne podejście do życia.

              Ewa
              • c.carlastory Re: ważne zapytanie 08.10.11, 20:46
                A krytykujacy tłumaczenie próbowali kiedykolwiek robić tłumaczenie symultaniczne? Bo gdyby próbowali, wiedzieliby, że to zadanie ciężkie do wykonania i żadna osoba znająca język, ale nie szkolona w wykonywaniu takowych tłumaczeń, nie zrobi tego dobrze. Niezależnie od tego, jak dobrze zna język.
                • ewa.sm-borelioza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 21:14
                  Ale weź pod uwagę, że to nie jest tłumaczenie podziękowań za odebraną nagrodę filmową czy tym podobne, ale tekstu mocno specjalistycznego- to dość istotna różnica, czyż nie? Tym bardziej jak połowa słuchaczy (jak może niesłusznie zakładam-oby) nie zna tego języka. A potem powraca do swoich gabinetów i leczy ludzi a nie pisze filmowe recenzje. Sorry za zjadliwość, ale uważam, że nie jest ona bezpodstawna w tak poważnej skądinąd sprawie.

                  Ewka
                  • dx771 Re: ważne zapytanie 08.10.11, 21:42
                    Prosze zwrócić uwagę na to że to co mówi Horowitz a jak wygląda rzeczywistość to dwie różne rzeczy. W rzeczywistości lekarz i tak stosując metody alterantywne porusza się po omacku.

                    Proszę zauważyć że takie kompleksowe leczenie jest kosmicznie drogie - setki badań, odtruwania, leczenie i badanie wirusów, pasożytów itp. itd.

                    Jeżeli "zwykłe" leczenie ILADS kosztuje dajmy nato 1000 zł to to co proponuje Horowitz kosztowało by miesięcznie moze i kilkakrotnie wiecej.

                    Dla 99% czytelników forum takie kompletne leczenie nie było by i tak dostepne. Nawet na to "polskie" wielu po prostu nie stać.

                    Te 150 zł za wizytę już teraz wydaje się kolosalnym zdzierstwem (dla nektórych) a co dopiero
                    takie kompletne podejście do leczenia , które i tak nie daje żadnych gwarancji sukcesu (jeden nasz forumowiczów próbował leczyć się w USA - pierwsza wizyta trwała 3 godziny i pewnie nie za 150 zł.)
                    • margolcia_63 Re: ważne zapytanie 08.10.11, 22:14
                      Nie wiem, jaka jest rzeczywistość...
                      Ale moja koleżanka z liceum nie zdała matury pomimo, że b. dobrze się zapowiadała. Trzy pokolenia wstecz po obu stronach miała samych lekarzy w rodzinie, do tego brata lekarza. A matury nie była w stanie zdać, bo miała tzw. rzut SM, kompletny paraliż umysłowy i cała rodzina była bezradna. Wątpię by w tej rodzinie był brak tzw. dobrej woli, rzetelności, czy jak by tego nie nazwać. Po prostu medycyna jest czasami bezradna. Dlatego jechanie po lekarzach po całości jest bez sensu.
                      Gdyby medycyna była tak prosta, to lekarze i ich bliscy by nie chorowali a może nawet nie umierali, a co do tego przypadku miały pieniądze, myślę, że nic.
                    • rdk69 Re: ważne zapytanie 09.10.11, 10:55
                      > Jeżeli "zwykłe" leczenie ILADS kosztuje dajmy nato 1000 zł to to co proponuje Horowitz kosztowało by miesięcznie moze i kilkakrotnie wiecej.
                      Ciekawe, czy np. Horowitzowi przyszło do głowy, że tu w Polsce ich praca została podzielona na ILADS BASIC i ILADS EXTENDED...
                      Co wg Ciebie wchodzi w skład tego "zwykłego", a co juz wykracza poza?

                      > Te 150 zł za wizytę już teraz wydaje się kolosalnym zdzierstwem
                      Zwłaszcza, gdy płacimy za wystawienie kolejnej recepty.
                      • margolcia_63 Re: ważne zapytanie 09.10.11, 12:00

                        rdk69 napisał:

                        > > Te 150 zł za wizytę już teraz wydaje się kolosalnym zdzierstwem
                        > Zwłaszcza, gdy płacimy za wystawienie kolejnej recepty.


                        To wystaw sobie receptę sam, a wogóle to możesz leczyć się sam, ewentualnie jeszcze na NFZ.
                        Z czym masz problem?
                        Lekarze ILADS, polscy, czy amerykańcy naprawdę nie biorą pacjentów z łapanki i nie przykuwają ich do kaloryfera, by ich leczyć. Nie pasują wszyscy polscy lekarze ILADS, nie-ILADS, albo ILADS w jakimś procencie?, to zawsze możesz jechać do USA i znów nie ma problemu. Wreszcie możesz leczyć się medycyną alternatywną, też sam, lub nie sam - twój wybór.
                        Po co jątrzysz? Zielonego pojęcia nie mam. Naprawdę myślę, że lekarze ILADS, nie-ILADS, ILADS w jakimś procencie, mają tylu pacjentów, że jeden więcej, jeden mniej im nie zrobi różnicy, a dla pozostałych pacjentów będzie tylko z korzyścią.


                        • rdk69 Re: ważne zapytanie 09.10.11, 13:06
                          Lekarze ILADS, polscy, czy amerykańcy naprawdę nie biorą pacjentów z łapanki i nie przykuwają ich do kaloryfera, by ich leczyć. Nie pasują wszyscy polscy lekarze ILADS, nie-ILADS, albo ILADS w jakimś procencie?, to zawsze możesz jechać do USA i znów nie ma problemu. Wreszcie możesz leczyć się medycyną alternatywną, też sam, lub nie sam - twój wybór.

                          A co Ty Margolciu wiesz na mój temat, że wypisujesz takie rzeczy?
                          • margolcia_63 Re: ważne zapytanie 09.10.11, 13:31
                            > Lekarze ILADS, polscy, czy amerykańcy naprawdę nie biorą pacjentów z łapanki
                            rdk69 napisał:


                            > i nie przykuwają ich do kaloryfera, by ich leczyć. Nie pasują wszyscy polscy l
                            > ekarze ILADS, nie-ILADS, albo ILADS w jakimś procencie?, to zawsze możesz jecha
                            > ć do USA i znów nie ma problemu. Wreszcie możesz leczyć się medycyną alternatyw
                            > ną, też sam, lub nie sam - twój wybór.
                            >
                            > A co Ty Margolciu wiesz na mój temat, że wypisujesz takie rzeczy?

                            Nie wiem, co wiem, bo nie wiem na jaki temat. Czego nie zrozumiałeś?

                            Chodziło mi o to, że bez sensu jest obwiniać lekarzy w czambuł. Czasem, powtarzam się już, medycyna jest bezradna.

                            Lekarze leczą, to wg Ciebie źle, bo naciągają na kasę, bo powinni to robić za darmo?? Za darmo to jest NFZ.
                            Niektórzy natomiast mają pretensję, że nie chcą ich leczyć, bo nie mają pomysłu na chorego, czy też jego chorobę, i też źle. Jak by natomiast ciągnęli leczenie to opinia była by, że wyciągnęli kasę, więc takoż źle.

                            Cudotwórcami to Oni niestety nie są! I to ich wina zapewne, bo powinni być jak już biorą te 150 złotych.
                            • rdk69 Re: ważne zapytanie 09.10.11, 19:52
                              >Nie wiem, co wiem, bo nie wiem na jaki temat. Czego nie zrozumiałeś?
                              Nieważne.

                              >Lekarze leczą, to wg Ciebie źle, bo naciągają na kasę, bo powinni to robić za darmo?? Za darmo to jest NFZ.
                              Droga Margolciu, niestety żyjemy w innych rzeczywistościach. Moja niestety nie jest tak kolorowa, jak Twoja i w niej leczenie NFZ nie jest za darmo. Jest ono nawet płatne z góry.

                              >Czasem, powtarzam się już, medycyna jest bezradna.
                              A co, ta MEDYCYNA, to jest jakiś BigBrother, na którego decyzje jesteśmy zdani i nic z tym nie możemy zrobić? To właśnie Ty ją tworzysz, Ewka, Basia, Geo, całe forum, ja, reszta ludzi świata! Każdy ma prawo zgłaszać do medycyny poprawki. To się nazywa sprzężenie zwrotne i występuje ono powszechnie.
                              Jest bezradna? To co Ty robisz, by choćby trochę zmniejszyć tę bezradność medycyny? Robisz właśnie sprzężenie zwrotne ujemne, aby podtrzymać ten stan bezradności. Krytykujesz wszystko, co odbiega od Twojego obrazu rzeczywistości.

                              >Cudotwórcami to Oni niestety nie są! I to ich wina zapewne, bo powinni być jak już biorą te 150 złotych.
                              Zapewne też inną wartość ma dla nas te słynne 150zł. Dla mnie to trochę za dużo, jak za plik recept i ewentualne "No tak, tak.. Tak może być..."

                              Lubię kozy, ale się długo gotują.
                      • dx771 Re: ważne zapytanie 09.10.11, 12:40
                        rdk69 napisał:


                        > Ciekawe, czy np. Horowitzowi przyszło do głowy, że tu w Polsce ich praca został
                        > a podzielona na ILADS BASIC i ILADS EXTENDED...
                        > Co wg Ciebie wchodzi w skład tego "zwykłego", a co juz wykracza poza

                        Proszę rozważyć fakt że doświadczenia amerykańskie mogą odstawać od europejskich z racji tego że borellie europejskie są na pewno często inne niż te w USA.
                        Doświadczenia europoejskich lekarzy mogą być inne.

                        Ponoć w Niemczech wielki szacunek ma szczeć i duże sukcesy w leczeniu następuje po tym ziole w monoterapii.

                        www.storl.de/publikationen/buecher/borreliose-natuerlich-heilen.html
                      • c.carlastory Re: ważne zapytanie 09.10.11, 14:49
                        rdk69 napisał:

                        > > Te 150 zł za wizytę już teraz wydaje się kolosalnym zdzierstwem
                        > Zwłaszcza, gdy płacimy za wystawienie kolejnej recepty.
                        >

                        A ja nie płacę 150 zł i nie płacę jedynie za recepty, ale za długą wizytę, w której rozliczam się z całości objawów, samopoczucia i wątpliwości, w czasie której mogę zadać tyle pytań, ile chcę i otrzymać tyle wskazówek, ile potrzebuję. Nie mówiąc o możliwości konsultacji telefonicznej zawsze, gdy mnie coś niepokoi.

                        Wizyta z dzieckiem u alergologa polegająca na wypisaniu recepty i trwająca 5 minut kosztuje mnie więcej...
                  • tosho Re: ważne zapytanie 08.10.11, 21:44
                    stranger84:
                    >Nie można było zrobić napisów dla tych co nie władają angielskim?

                    ewa.sm-borelioza:
                    >Wiele rzeczy w medycynie tego kraju można by zrobić lepiej. Ale po co? Komu się chce? Tak
                    >czy siak kasa leci, gdzie powinna.Jakbym miała się opierać na tłumaczeniu tego wykładu, to
                    >niewiele bym z niego wyniosła. Niestety. Może jednak lepsze tłumaczenie dobre niż
                    >jakiekolwiek? Ale to dziś generalnie bardzo niepopularne podejście do życia.

                    Nie dość, że osoby ze stowarzyszenia zupełnie dobrowolnie poświęciły swój czas na przygotowanie i tłumaczenie na żywo tej konferencji, to teraz jeszcze pojawiają się pretensje, że niektórym tłumaczenie się nie podoba.
                    Jak ktoś chce mieć napisy, to najlepiej udać się z tym do tłumacza przysięgłego. Wybaczcie zgryźliwość, ale inaczej chyba nie można tego ująć.

                    Przez jakiś czas konsultowałem swoje leczenie z doktorem Horowitzem i stwierdzam, że w jego podejściu do leczenia można znaleźć zarówno wartościowe rzeczy, jak i te niewartościowe. Owszem, ma dosyć kompleksowe podejście. Wykonuje dosyć sporo badań żeby wykluczyć inne choroby (można by się spierać czy część z tych badań jest potrzebna czy nie, ale to odrębny temat). Myślę, że ze spokojem można takie badania wykonywać w Polsce, nie brak przecież u nas laboratoriów czy różnych placówek medycznych. Jeśli chodzi o samą antybiotykoterapię, to wygląda ona praktycznie tak, jak w Polsce.
                    Dr H. jest też zwolennikiem tzw. medycyny alternatywnej, (suplementy, zioła itp.) i tutaj specjalnie nie mam nic przeciwko, pod warunkiem, że jest to robione z głową.
                    Niestety popiera chelatację i kilka metod czary-mary, co niestety jest dla mnie niezrozumiałym "strzałem we własną stopę".

                    Odnośnie chelatacji: nie dajcie się naciągać na teorie typu "jeśli nie usuniesz (urojonych) metali ciężkich, to nie wyzdrowiejesz". Jest to stary chwyt marketingowy. Nie wiem, może 0,1% chorych odniesie jakąś korzyść z chelatacji. Ale jak nie ma najmniejszych powodów ku temu żeby podejrzewać u siebie zatrucie metalami ciężkimi, to nie warto zaprzątać tym sobie głowy.
                    • tosho Re: ważne zapytanie 08.10.11, 21:54
                      O, Dx, akurat mnie wywołałeś do tablicy. Faktycznie pierwsza wizyta jest bardzo długa, od innych pacjentów słyszałem, że nawet do 5h (w tym wiadomo jakieś dwie, trzy przerwy kilkunastominutowe), pewnie zależy od czasu chorowania, przebiegu choroby itp. . Głównie zbierają bardzo dokładny wywiad i na koniec pobierają krew na badania i wysyłają do laboratoriów. Myślę, że to jest dosyć dobre podejście, ale oczywiście jest to szeroki temat.
                      Ale to nie jest niestety tak, że później w trakcie leczenia zajmują się tobą od A do Z. Trzeba samemu pilnować.
                      • dx771 Re: ważne zapytanie 08.10.11, 21:59
                        Podejście polskich ILADS nie jest wcale gorsze niż podejście polskich ortopedów, stomatologów, deramtologów, neurologów.
                        • uparta_koza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 22:11
                          O ja przepraszam. U żadnego z dotychczas odwiedzonych przeze mnie lekarzy różnej maści (m.in. neurolog, reumatolog) nie siedziałam dłużej, niż 10-15 minut a wizyty i tak były prywatne. U mojego lekarza ilads spędzam w gabinecie przynajmniej godzinę.
                      • c.carlastory Re: ważne zapytanie 08.10.11, 22:07
                        Moja pierwsza wizyta u polskiego lekarza również była długa i polegała na bardzo dokładnym wywiadzie. Każda kolejna trwa tyle, ile potrzebuję ja i ile potrzebuje mój lekarz.
                        A co do pilnowania: wszyscy wiemy, że bb i spółka to skomplikowana i zawiła choroba, że i my, i medycyna jeszcze się jej uczymy, w tym i ILADS-i, nieważne,m amerykańscy, polscy czy jacyś inni. Każdy, kto decyduje się na takie leczenie, powinien wiedzieć, że jest to w jakimś stopniu błądzenie po omacku i poszukiwanie sposobu na wygraną. Jest więc dla mnie oczywiste, że leczenie to ścisła współpraca pomiędzy lekarzem a pacjentem, a zatem nie może być ono podaniem nam na tacy wszystkiego. Tej choroby uczymy się my, ale i nasi lekarze, na nas także. Więc albo pilnujemy i my, i oni, albo dupa zbita.
                        A w całym sporze amerykańskie czy polskie ILADS lub inne srilads: w nosie mam, jak zwie się metoda, którą leczy mnie lekarz prowadzący i czy stosuje się do wszystkich zaleceń, czy też nie, ważne, że leczenie jest skuteczne.
                        • uparta_koza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 22:16
                          w nosie mam,
                          > jak zwie się metoda, którą leczy mnie lekarz prowadzący i czy stosuje się do ws
                          > zystkich zaleceń, czy też nie, ważne, że leczenie jest skuteczne.

                          Popieram! jak czytam w niektórych wątkach ile to suplementów niektórzy biorą to się zastanawiam, czy ci ludzie nie mają swoich przyjemności żeby na nie przeznaczać pieniądze a nie na jakieś medykamenty o wątpliwej skuteczności i drogie przy tym jak cholera. Jakoś nie dopatrzyłam się wątku o tym jak skuteczne okazały się suplementy.
                          Ja biorę tylko na wątrobę essentiale, a do tego Omega 3 forte no i probiotyki i nystatyna cały czas. I bardzo mi się poprawiło.
                    • ewa.sm-borelioza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 22:15
                      > Nie dość, że osoby ze stowarzyszenia zupełnie dobrowolnie poświęciły swój czas
                      > na przygotowanie i tłumaczenie na żywo tej konferencji, to teraz jeszcze pojawi
                      > ają się pretensje, że niektórym tłumaczenie się nie podoba.
                      > Jak ktoś chce mieć napisy, to najlepiej udać się z tym do tłumacza przysięgłego
                      > . Wybaczcie zgryźliwość, ale inaczej chyba nie można tego ująć.

                      Ale to nie chodzi o to, że mi się osobiście to nie podoba, ja się boję o uczestniczących bezpośrednio w tym wydarzeniu słuchaczy-jak to wyżej wyraźnie ujęłam. Myślisz, że oni poszli z tym wykładem do tłumacza przysięgłego?

                      > Przez jakiś czas konsultowałem swoje leczenie z doktorem Horowitzem i stwierdza
                      > m, że w jego podejściu do leczenia można znaleźć zarówno wartościowe rzeczy, ja
                      > k i te niewartościowe. Owszem, ma dosyć kompleksowe podejście. Wykonuje dosyć s
                      > poro badań żeby wykluczyć inne choroby (można by się spierać czy część z tych b
                      > adań jest potrzebna czy nie, ale to odrębny temat). Myślę, że ze spokojem można
                      > takie badania wykonywać w Polsce, nie brak przecież u nas laboratoriów czy róż
                      > nych placówek medycznych.

                      Może i placówek nie brakuje. Ale ja mam sama sobie wymyślić i zlecić badania, które by mi mogły ewentualnie życie uratować? Ja powinnam mieć prawo wyboru-chcę/stać mnie na wykonanie danego badania-robię je bądź nie. Ale w moim leczeniu nikt nawet nie wyszedł z jakąkolwiek propozycją. Wszystko było "ciągnięciem za język" i "podtykaniem pod nos".

                      > Dr H. jest też zwolennikiem tzw. medycyny alternatywnej, (suplementy, zioła itp
                      > .) i tutaj specjalnie nie mam nic przeciwko, pod warunkiem, że jest to robione
                      > z głową.

                      No właśnie. Nagle pojawił się Buhner i prawie wszyscy polscy lekarze ilads (przynajmniej znana mi ich część) poszli również w zioła. Antybiotyki nie dają rady, to zmasujemy atak. A co z pacjentami, których organizm nie ma -np. właśnie wskutek wieloletniej choroby- zdolności detoksykacyjnych??? Niemal umierają wskutek niekończących się zatoksycznień. Tak było w moim przypadku. Ledwo uszłam z życiem. Zabijanie, zabijanie, zabijanie a co z pozbyciem się trupów, gdy samo się nie chce zrobić?

                      > Odnośnie chelatacji: nie dajcie się naciągać na teorie typu "jeśli nie usuniesz
                      > (urojonych) metali ciężkich, to nie wyzdrowiejesz". Jest to stary chwyt market
                      > ingowy. Nie wiem, może 0,1% chorych odniesie jakąś korzyść z chelatacji. Ale ja
                      > k nie ma najmniejszych powodów ku temu żeby podejrzewać u siebie zatrucie metal
                      > ami ciężkimi, to nie warto zaprzątać tym sobie głowy.

                      Metale ciężkie to bardzo delikatna sprawa. Znam historie paru przypadków osób z neuroboreliozą i objawami zaburzeń pamięci, poznawczych, trudnościami w "przelewaniu" myśli na papier, które okazały się być skrajnie zatrute ołowiem, rtęcią czy arsenem. Po detoksie w tym kierunku ich objawy "boreliozy" zaczęły powoli zanikać. Sprawa jest zaiste skomplikowana. Źle przeprowadzana chelatacja może mieć w istocie opłakane konsekwencje.

                      Pozdro,
                      Ewka

                      • uparta_koza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 22:21
                        Nagle pojawił się Buhner i prawie wszyscy polscy lekarze ilads (prz
                        > ynajmniej znana mi ich część) poszli również w zioła.

                        Nie znam żadnego takiego. W każdym razie na pewno nie mój i poprzedni też nie. Pod gabinetem są rozmowy na temat ziół i odpowiedź jest, że tego nie praktykuje.


                        Antybiotyki nie dają rady
                        > , to zmasujemy atak. A co z pacjentami, których organizm nie ma -np. właśnie ws
                        > kutek wieloletniej choroby- zdolności detoksykacyjnych??? Niemal umierają wskut
                        > ek niekończących się zatoksycznień. Tak było w moim przypadku. Ledwo uszłam z ż
                        > yciem. Zabijanie, zabijanie, zabijanie a co z pozbyciem się trupów, gdy samo si
                        > ę nie chce zrobić?

                        Może masz porfirię. Moja znajoma ją ma i dopiero po wylądowaniu w szpitalu podczas ataku po kuracji na trądzik dowiedziała się o tym.
                        Gdyby toksyny były aż tak zdolne do kumulacji, to chyba żadna osoba z uszkodzoną watrobą po zapaleniu nie miałaby szans żyć, bo organizm dopiero by się zatruwał na co dzień.
                      • c.carlastory Re: ważne zapytanie 08.10.11, 22:32
                        ewa.sm-borelioza napisała:
                        >
                        > No właśnie. Nagle pojawił się Buhner i prawie wszyscy polscy lekarze ilads (prz
                        > ynajmniej znana mi ich część) poszli również w zioła. Antybiotyki nie dają rady
                        > , to zmasujemy atak. A co z pacjentami, których organizm nie ma -np. właśnie ws
                        > kutek wieloletniej choroby- zdolności detoksykacyjnych??? Niemal umierają wskut
                        > ek niekończących się zatoksycznień. Tak było w moim przypadku. Ledwo uszłam z ż
                        > yciem. Zabijanie, zabijanie, zabijanie a co z pozbyciem się trupów, gdy samo si
                        > ę nie chce zrobić?
                        >

                        Mój lekarz powtarza, że kuracja ma wyleczyć, a nie zabić. Wiele razy odstawiałam czy zmniejszałam dawki leków, by sobie nie zaszkodzić, zawsze po konsultacji.
                        Nie łączę abx-ów z ziołami, bo lekarz prowadzący traktuje je jako równorzędne sposoby i odradzał mi, by sobie po prostu nie zaszkodzić siłą rażenia takich zestawów.
                        Ku jakiemu ILADS mu bliżej wg definicji forumowych, nie wiem i guzik mnie to obchodzi. Ale nie lubię wrzucania wszystkich do jednego wora.
                        • ewa.sm-borelioza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 22:45
                          "Ale nie lubię wrzucania wszystkich do jednego wora. "- ok, może masz rację. Ja piszę na podstawie czterech mi znanych. Dalej nie szukałam i raczej boję się szukać dalej. Jeśli trafiłaś na takowego, to gratuluję.

                          Ewa
                  • c.carlastory Re: ważne zapytanie 08.10.11, 22:20
                    A ja uważam, że:
                    - jakiekolwiek leczenie przewlekłej bb czy innej jej koleżanki jest zawsze li tylko uczeniem się tej choroby, podejmowaniem prób w celu osiągnięcia sukcesu
                    - ILADS nie jest wyrocznią, a jedną z takich prób
                    - wszelkie szkolenia są również częścią poszukiwań, znikomą zresztą i jeśli ktoś ma zamiar kogokolwiek leczyć bazując na jednym szkoleniu, to chyba ma nierówno pod sufitem
                    - i przede wszystkim NIE JEST TAK, jak nagle tu się próbuje sugerować, że leczeni wg ścisłych zaleceń amerykańskiego ILADS będą zdrowi, a chorzy w Polsce, jeśli nie będą, to dlatego, że polskie ILADS nie jest kropka w kropkę tym samym. Tak jak nie jest to takie proste, jak się niektórym wydaje, że za brak powodzenia w leczeniu odpowiada np. brak suplementacji D3 czy nieprzeleczone pasożyty.
                    Ta choroba uczy pokory i cierpliwości. Ta właśnie pokora każe mi cieszyć się, że był taki wykład, że można się z nim zapoznać on line, że ktoś to zorganizował, komuś się chciało, tak po prostu. Mnie tam nie było i nic w tym temacie nie zrobiłam. Nie mam więc prawa wytykac komuś niedociągnięć, tak uważam. A jak się nie podoba, proszę bardzo, każdy może stworzyć napisy. Tym samym przyłoży się do poważnej skądinąd sprawy.
                    • uparta_koza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 22:24
                      O właśnie.
                      Jeszcze tylko dodam, że takie szkolenia to dzielenie się własnymi doświadczeniami, bo inaczej wystarczyłoby podać algorytmy, standarty i lekarzu radź sobie sam- jak to bywa u innych lekarzy.
    • ewa.sm-borelioza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 22:38
      No dobra. Podsumowując: jeśli komuś leczenie idzie, jest git. Gratuluję i trzymam kciuki. Jeśli ma nieszczęście być mną, Grzesiem B. Marleną P. itd-ma DUŻY problem. Zainteresowania brak. Myślę o takim -jak to się mówi- z prawdziwego zdarzenia- z rozmową, interakcją, zaangażowaniem,kolejnymi próbami, które NIE polegają tylko na zmianie danego abx-u na inny. Takie jest moje zdanie. Poparte niestety doświadczeniem na własnej skórze.

      Pozdro,
      Ewka
      • uparta_koza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 22:41
        Dopuszczasz w ogóle taką możliwość że za wiele naniszczyła Ci borelioza aby liczyć na poprawę czy wręcz wyleczenie? Dlaczego o tym się nie mówi tylko winę zwala na lekarzy?
        Za parę lat może się też okazać, że nasza borelioza poddaje się innym antybiotykom i innym schematom leczenia niż za Oceanem.
        • tosho Re: ważne zapytanie 08.10.11, 22:53
          Ewa nie ma pewności czy ma boreliozę - to raz.
          Dwa - nigdzie nie napisała, że za istnienie swojej choroby jako takiej wini lekarzy tylko, że nie spotkała się z odpowiednią opieką ze strony lekarzy.
          • uparta_koza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 23:05
            tosho napisał:

            > Ewa nie ma pewności czy ma boreliozę - to raz.

            No to zaraz- skąd jej krzyki na forum że szuka w Polsce prawdziwego lekarza ilads???????
            Nie miała pewności że na boreliozę a ładowała się w leczenie antybiotykami?????

            > Dwa - nigdzie nie napisała, że za istnienie swojej choroby jako takiej wini lek
            > arzy tylko, że nie spotkała się z odpowiednią opieką ze strony lekarzy.

            A ja nigdzie tego nie napisałam. Napisałam tylko że może za brak poprawy wcale nie odpowiadają lekarze u których była tylko zniszczenia po bakteriach.
        • ewa.sm-borelioza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 22:57
          > Dopuszczasz w ogóle taką możliwość że za wiele naniszczyła Ci borelioza aby lic
          > zyć na poprawę czy wręcz wyleczenie? Dlaczego o tym się nie mówi tylko winę zwa
          > la na lekarzy?

          Oczywiście, że dopuszczam taką możliwość. Nie jestem aż taką kretynką, by nie umieć spojrzeć na sprawy bardzo realnie. Posądzam się wręcz o skrajnie przesadne stąpanie po ziemi, rozwagę i wrodzony pesymizm, który na wskutek wielelotniej choroby w lekki cynizm się nawet obrócił. Jakkolwiek nie dopuszczam możliwości (a raczej jej nie pojmuję), że lekarz PODEJMUJĄCY SIĘ NIEWYMUSZENIE poprowadzenia terapii nie daje z siebie nawet 60 %, by podratować choć trochę dwudziestoparoletnią b. cierpiącą dziewczynę. Tego rzeczywiście nie kapuję. Może dlatego, że jak sama się za coś biorę, to idę w to na full albo jasno komunikuję: Pani przypadek wymaga dla mnie za dużo atencji a ja jadę schematem- a to może Pani nie pomóc. Byłoby fajniej i uczciwiej dla obu stron.

          Na wyleczenie nie liczę- nie mam aż tak różowo pod sufitem.

          Ewa
          • uparta_koza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 23:03
            ewa.sm-borelioza napisała:

            Jakkolwiek nie dopuszczam możliwości
            > (a raczej jej nie pojmuję), że lekarz PODEJMUJĄCY SIĘ NIEWYMUSZENIE poprowadzen
            > ia terapii nie daje z siebie nawet 60 %, by podratować choć trochę dwudziestopa
            > roletnią b. cierpiącą dziewczynę. Tego rzeczywiście nie kapuję.

            Może jesteś zbyt wymagająca i oczekujesz czegoś niemozliwego.

            Może dlatego, ż
            > e jak sama się za coś biorę, to idę w to na full albo jasno komunikuję: Pani pr
            > zypadek wymaga dla mnie za dużo atencji a ja jadę schematem- a to może Pani nie
            > pomóc. Byłoby fajniej i uczciwiej dla obu stron.

            A cóż to za lekarzy miałaś na swej drodze że nie uprzedzili, że leczenie może Ci nie pomóc? raczej wydaje mi się że nie chciałas tego zapamietać.

            • ewa.sm-borelioza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 23:40
              "A cóż to za lekarzy miałaś na swej drodze że nie uprzedzili, że leczenie może Ci nie pomóc? "

              Oczywiście, że uprzedzili. Nawet nie musieli. Wiedziałam b dużo podejmując się owego. Zresztą to stwierdzenie "leczenie może nie pomóc" jest raczej truizmem, bo odnieść je można i do zwykłej grypy. Nie wiedziałam tylko, że otrzymam wersję terapii mocno okrojoną.

              "raczej wydaje mi się że nie chciałas tego zapamietać."- a to już jest dość mocno prostackie stwierdzenie z Twojej strony. Szkoda moich sił na klepanie w klawiaturę na taki dialog.
            • c.carlastory Re: ważne zapytanie 09.10.11, 16:45
              Okrutne słowa moim zdaniem.
              • ewa.sm-borelioza Do Carlastory 09.10.11, 17:38
                "raczej wydaje mi się że nie chciałas tego zapamietać."- a to już jest dość mocno prostackie stwierdzenie z Twojej strony. Szkoda moich sił na klepanie w klawiaturę na taki dialog. -

                to znaczy którą część tej wypowiedzi uważasz za okrutną?Moją czy szanownej upartej kozy?

                Ewa
                • c.carlastory Re: Do Carlastory 09.10.11, 17:44
                  ewa.sm-borelioza napisała:

                  > "raczej wydaje mi się że nie chciałas tego zapamietać."- a to już jest dość moc
                  > no prostackie stwierdzenie z Twojej strony. Szkoda moich sił na klepanie w klaw
                  > iaturę na taki dialog. -
                  >
                  > to znaczy którą część tej wypowiedzi uważasz za okrutną?Moją czy szanownej upar
                  > tej kozy?
                  >
                  > Ewa

                  Oczywiście, że kozy. Rozumiem różnorodność punktów widzenia, polemikę, inne wizje, sryzje, cały szereg różnic między nami wszystkimi. Bywam pyskata i zasadnicza, ale uważam, że pewnych słów wypowiedzieć nie pozwala nam PRZYZWOITOŚĆ.
                  • ewa.sm-borelioza Re: Do Carlastory 09.10.11, 17:54
                    No widocznie koza nie podziela naszych wizji.

                    Pozdrawiam,
                    Ewa
                    • uparta_koza Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 18:45
                      Koza uważa że żaden lekarz na świecie nie spełniłby wymagań Ewy.
                      Tu co prawda piszą o relacji farmaceuta- pacjent ale dokładnie to samo dotyczy relacji lekarz- pacjent:

                      "Pacjent roszczeniowy - kolejny pacjent, którego wspieranie wymaga dużego kunsztu. Jego wysokie mniemanie o samym sobie łączy się często z niskim mniemaniem o innych (w tym także o farmaceutach). Kolokwialnie go opisując - jest typem, który lubi się „wymądrzać” i podważać dobór leków oraz metody terapii. Trudno nawiązać z nim osobisty kontakt. Jednak świadomość tych jego cech i psychologicznych uwarunkowań jego funkcjonowania może ułatwić farmaceucie szukanie dróg dojścia. Uznanie, że napastliwy sposób bycia pacjenta nie jest osobistym atakiem na farmaceutę wyzwala duże pokłady cierpliwości. Ta zaś warunkuje efektywną współpracę".

                      www.aptekarzpolski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=733&Itemid=115
                      I tu zdanie podsumowujące całą tę dyskusję o ilads czy pseudoilads:

                      "Wszędzie na świecie jest tak samo: pacjenci chcą za dużo od lekarzy, a lekarze chcą za dużo od pacjentów - podkreśla Zbigniew Kowalski. - Stres związany z leczeniem powoduje, że pacjenci mają znacząco obniżoną zdolność kontrolowania własnych zachowań i wpływania na nie".

                      www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/12878,poprawianie,wzajemnych,relacji.html
                      A jeszcze do tego Ewa jest za bardzo skupiona na sobie i przewrażliwiona na swoim punkcie a do tego wyolbrzymia i tragizuje (choćby ta jej obraza kiedy napisałam że pewnie nie chciała pamiętać tego że terapia może jej nie pomóc).

                      To napisała psycholożka z pierwszego zawodu.

                      I tyle w tym temacie.
                      • ewa.sm-borelioza Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 19:12
                        Ja mam do Ciebie parę pytań:

                        1. Czy widziałaś film pt. "Under Our Skin"?
                        2.Czy czytałaś w innym wątku "moją historię"?

                        Po pierwsze:
                        "A jeszcze do tego Ewa jest za bardzo skupiona na sobie i przewrażliwiona na swoim punkcie a do tego wyolbrzymia i tragizuje"-

                        Ty nie masz koleżanko zielonego pojęcia, kim jestem, więc oszczędź sobie tych żałosnych psychoanaliz, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Chyba że ktoś bardzo nieodpowiedzialny dał Ci dyplom upoważniający do generowania podobnych spostrzeżeń. A nawet jeśli-to przez net raczej trudno diagnozować stan psychiatryczny pacjenta.

                        Po drugie:
                        "(choćby ta jej obraza kiedy napisałam że pewnie nie chciała pamiętać tego że terapia może jej nie pomóc)."-dla Ciebie to "przewrażliwienie", dla mnie po prostu zwykły brak kultury z Twojej strony.

                        • uparta_koza Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 19:27
                          Znowu to samo- licytacja. Nie pisałam tu za wiele o sobie więc skąd masz przeświadczenie w jakim stanie byłam, z czego udało mi się wyjść i dzieki czemu? To że nie rozkminiam tu swojego stanu zdrowia to wcale nie oznacza że mam się bardzo dobrze i dlatego nie rozumiem takich jak Ty.
                          No i co mi po filmie? Znam masę ludzi z boreliozą i tylko niektórzy z nich pasują do tych z filmu.

                          Mam prawo mieć własne zdanie i nie muszę Cię znać osobiście, a nawet nie jest to wskazane, aby napisać co o Tobie myślę na podstawie tego co sama tu piszesz.

                          No tak, brak głaskania Ciebie po główce to oznaka braku kultury z mojej strony....

                          Skoro jesteś w stanie siedzieć na forum to równie dobrze możesz zająć się organizowaniem sobie leczenia samodzielnie- choćby zacznij od Buhnera. Poczytaj na innych forach zagranicznych i ułóż plan suplementacji i czekaj na efekty - będziesz mogła osądzić siebie jako swojego lekarza.
                          Ja Ci tylko tyle powiem że gdybym miała tracić pieniądze na homeopatię, dobieranie leków siłą mięśniową, ozonowanie, lewatywy z kawy i jeszcze jakieś inne sposoby wyłudzania pieniędzy to nawet nie podejmowałaby się leczenia bo szkoda by mi było wywalania pieniędzy w błoto. Na szczęście ja mam zaufanie do swojego lekarza i skoro każe brać tylko kilka podstawowych medykamentów to widocznie więcej nie trzeba.
                          No ale gdybym miała nadmiar gotówki to kto wie czy nie przelewałabym jej za granicę kupując drogie suplementy po których jednak poprawy nikt nie doświadczył.

                          • ewa.sm-borelioza Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 19:41
                            Film przywołałam tylko po to, by Ci powiedzieć, że mój przypadek bardzo mocno jest podobny do stanu Mandy Hughes w jej najcięższych chwilach. Podobne również mam do jej doświadczenia z lekarzami neurologami-przez 10 lat widziało mnie 15 delikwentów. Nie interesowało ich nawet zrobienie głupiego WB w kierunku bb. Ten film dopiero pokazał mi, co może być przyczyną mojego katastrofalnego stanu zdrowia.

                            "> Skoro jesteś w stanie siedzieć na forum to równie dobrze możesz zająć się organ
                            > izowaniem sobie leczenia samodzielnie- choćby zacznij od Buhnera. Poczytaj na i
                            > nnych forach zagranicznych i ułóż plan suplementacji i czekaj na efekty - będzi
                            > esz mogła osądzić siebie jako swojego lekarza."-

                            gdybyś się troszkę pofatygowała i zajrzała w mój wątek, to byś tu takich fantastycznych, nowatorskich propozycji nie składała.

                            "> No ale gdybym miała nadmiar gotówki to kto wie czy nie przelewałabym jej za gra
                            > nicę kupując drogie suplementy po których jednak poprawy nikt nie doświadczył."-

                            o czym Ty w ogóle piszesz??? Że ja ściągam jakieś bliżej nieokreślone specyfiki z drugiego końca świata czy że cierpię na nadmiar gotówki??? Bo nie kapuję.
                            • uparta_koza Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 19:45
                              ewa.sm-borelioza napisała:


                              > o czym Ty w ogóle piszesz??? Że ja ściągam jakieś bliżej nieokreślone specyfiki
                              > z drugiego końca świata czy że cierpię na nadmiar gotówki??? Bo nie kapuję.

                              Nie. Pisałaś o tym że nie spotkałaś tu w Polsce prawdziwego lekarza ilads i że to Twoje leczenie było dotąd okrojone. No to czego Ci niby w nim brakowało jak nie drogich specyfików na zasadzie im droższy tym skuteczniejszy?????

                              Do reszty się nie odniosę bo sensu nie ma- nie biorę udziału w licytacjach.
                              • ewa.sm-borelioza Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 20:02
                                "No to czego Ci niby w nim brakowało jak nie drogich specyfików na zasadzie im droższy tym skuteczniejszy????? "-

                                to Ty tak pojmujesz dobre, rozbudowane, przemyślane leczenie??? Sprowadzasz je do suplementów? Ja raczej jestem zwolenniczką prostych rozwiązań- wit. C (Acerola) a nie mega wypasiona składanka z USA. To, czego mi brakuje to przynajmniej zlecenia szeregu mniej lub bardziej koniecznych badań (warto chyba widzieć, jakiego pacjenta mamy przed sobą-szczególnie gdy terapia "nie idzie") typu:

                                *immune dysfunction -nawet możliwość występowania przeciwciał przeciwjądrowych ANA-nie musi wskazywać na chorobę z autoagresji

                                *inflammation-łagodzenia doraźne stanów zapalnych może przynosić ulge nawet w przypadku braku zmniejszenia obszaru infekcji- tzn. "od czegoś trzeba zacząć"

                                *toxicity- zatrucia metalami ciężkimi, chemikaliami, czynnikami środowiskowymi, neurotoksyny -wewnetrzne i zewnetrzne, szczególnie kwas chinolinowy od bb

                                *allergies- alergie pokarmowe,lekowe,środowiskowe

                                *nutritional and enzyme deficiencies-niedobory mineralno-enzymatyczne wpływające na wydolność układu immunologicznego- pacjenci z niedoborami nie są w stanie prawidłowo sie detoksykować i powoduje to nagromadzenia wolych rodników, które na poziomie komórkowym ponownie infekują organizm

                                *mitochondrial dysfunction- szczególnie czesto spotykane przy CFS- nalezy poprawic stan mitochondriów

                                *psychological stress- depresja, uzależnienia, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne

                                *zaburzenia endokrynologiczne- hormony tarczycy, nadnercza, niedobory skrajne wit. D- bez wyrównania nie można "ruszyć" z leczeniem

                                *sleep disorders- brak snu powoduje wydzielanie interleukiny 6, która jest silnym czynnikiem zapalnym

                                *elevated LFT- problemy wątrobowe

                                *drug addiction- nadużycie leków spowodowane symptomami- ldn

                                *deconditioning- ruch

                                *gastrointestinal problems: celiaklia, grzybica,zespół nadmiernie wchłaniającego jelita, choroba crohna

                                *warto badać poziom stezenia antybiotyku we krwi np. 4 dnia-godzine po zazyciu celem uzyskania informacji nt. jego penetracji do CUN

                                itp.

                                Dobra, skończmy tę jałową "dyskusję", bo widzę, że Ty się lubujesz w jakimś przepuszczaniu ataków na mnie a nie konstruktywnej wymianie zdań.

                                Ewa
                                • c.carlastory Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 20:30
                                  A ja uważam, że można ruszyć z leczeniem mimo niedoboru wit. D3. Ja przed rozpoczęciem leczenia suplementowałam D3, ale krótko i mało. Jak zaczęłam leczenie, poziom d3 wciąż był właściwie poza mierzalnym poziomem. Mimo to odnotowałam bardzo dużą poprawę. Teraz poziom d3 wciąż nie osiągnął normy, a ja widzę szansę na wyleczenie.
                                  • ewa.sm-borelioza Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 20:34
                                    Z wit D3 to tylko przykład. Chciałam po prostu wyjaśnić kozie, że nie chodzi o superwypasionodrogie suplementy, ale że problem jest złożony.

                                    Pozdro,
                                    Ewa
                                • uparta_koza Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 20:32
                                  > *immune dysfunction -nawet możliwość występowania przeciwciał przeciwjądrowych
                                  > ANA-nie musi wskazywać na chorobę z autoagresji
                                  >

                                  Jak się postępuje z takimi przeciwciałami? Sterydy sobie zafundujesz czy jakieś inne znasz sposoby? Zresztą ANA mogą być obecne w każdym przewlekłym zakażeniu- w boreliozie też.


                                  > *inflammation-łagodzenia doraźne stanów zapalnych może przynosić ulge nawet w p
                                  > rzypadku braku zmniejszenia obszaru infekcji- tzn. "od czegoś trzeba zacząć"

                                  Aspiryna, sterydy. Czy co masz na mysli?

                                  >
                                  > *toxicity- zatrucia metalami ciężkimi, chemikaliami, czynnikami środowiskowymi,
                                  > neurotoksyny -wewnetrzne i zewnetrzne, szczególnie kwas chinolinowy od bb

                                  Szamaństwo- czary mary. Zdzieranie pieniędzy od naiwnych chorych!
                                  Ale ciekawa jestem bardzo jak można sobie radzić z kwasem chinolinowym- zdradzisz?

                                  >
                                  > *allergies- alergie pokarmowe,lekowe,środowiskowe

                                  Sama nie wiesz, aż trzeba lekarza ilads brać w charakterze przesłuchującego... A rodzinny to co- ma odłogiem leżyć?

                                  >
                                  > *nutritional and enzyme deficiencies-niedobory mineralno-enzymatyczne wpływając
                                  > e na wydolność układu immunologicznego- pacjenci z niedoborami nie są w stanie
                                  > prawidłowo sie detoksykować i powoduje to nagromadzenia wolych rodników, które
                                  > na poziomie komórkowym ponownie infekują organizm

                                  Kolejne wyłudzanie pieniędzy! Jak Ci czegoś brakuje w organizmie to albo jesteś zdrowa tylko się źle odżywiasz, albo masz problem genetyczny czy z przyswajaniem albo coś z receptorami masz nie tak- ciekawe jaki sens ma wtedy pożeranie preparatów wszelkiej maści z minerałami, witaminami i "enzymami".

                                  >
                                  > *mitochondrial dysfunction- szczególnie czesto spotykane przy CFS- nalezy popra
                                  > wic stan mitochondriów

                                  W jaki sposób zdiagnozować można ten problem i jak możne poprawić ich stan? Kolejne czary mary czy drogie suplementy?

                                  >
                                  > *psychological stress- depresja, uzależnienia, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne

                                  No ba. Znowu nie wiesz aż lekarz musi Cie przepytać.

                                  >
                                  > *zaburzenia endokrynologiczne- hormony tarczycy, nadnercza, niedobory skrajne w
                                  > it. D- bez wyrównania nie można "ruszyć" z leczeniem

                                  To jest jedyne sensowne w całym tym słowotoku.
                                  Ale czy do ilads trafia się dlatego że się komuś coś wydaje i tak na wszelki wypadek, czy może jednak przeszło się już niemało wizyt i badań i nic z nich nie wynikło?

                                  >
                                  > *sleep disorders- brak snu powoduje wydzielanie interleukiny 6, która jest siln
                                  > ym czynnikiem zapalnym
                                  >
                                  Z tym idzie się do psychiatry. Lekarz inny może przepisać tylko nasenne czy uspokajające, bo na pozostałych lekach które są bezpieczne , nie zna się po prostu.

                                  > *elevated LFT- problemy wątrobowe

                                  Nie robisz badań w trakcie leczenia??

                                  >
                                  > *drug addiction- nadużycie leków spowodowane symptomami- ldn

                                  No tak-= znowu aż potrzeba ingerencji lekarza ilads, bo sami jesteśmy matołki i nie możemy się ocenić ani przyznać przed sobą...

                                  >
                                  > *deconditioning- ruch

                                  A to sama nie wiesz na jaki wysiłek Cie stać???? Aż lekarza trzeba w to angażować?????
                                  >
                                  > *gastrointestinal problems: celiaklia, grzybica,zespół nadmiernie wchłaniająceg
                                  > o jelita, choroba crohna

                                  A rodzinny to co- odłogiem ma leżyć? Grzybica- trzeba byc na sterydach albo po przeszczepie żeby mieć grzybicę. Zespół nadmiernie wchłaniającego jelita- a co to za nowość??? Kolejny przypadek do wyciągania kasy???

                                  > *warto badać poziom stezenia antybiotyku we krwi np. 4 dnia-godzine po zazyciu
                                  > celem uzyskania informacji nt. jego penetracji do CUN

                                  Pytałam Cię juz o to i nie udzieliłaś mi odpowiedzi.

                                  Jednym słowem wymagasz od ilads wszechstronnej wiedzy w tym i tej szamańskiej, ma ogarnąc wszystko i zwolnić innych lekarzy z oceny przez nich Twojego zdrowia... I za to oczywiście nie może brać aż 150 zł....

                                  Potwierdza się to co pisałam wcześniej- wymagasz za wiele, a w dodatku nie potrafisz oddzielić ziarna od plew. Roszczeniowa postawa.
                                  • ewa.sm-borelioza Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 20:42
                                    Jak to dobrze, że Ty wiesz więcej niż dr Horowitz. Ufffff, ulżyło mi, że są w Polsce jednak jacyś specjaliści.



                                    • uparta_koza Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 21:01
                                      Wiem tyle na ile mnie stać:

                                      forum.gazeta.pl/forum/w,26140,129578126,129587568,Re_wazne_zapytanie.html
                                      I na ile posługuję się własnym rozumem do rozeznania sytuacji. Nie wierzę ślepo we wszystko bo ja to raczej sceptyk jestem.

                                      Bardzo mnie jednak dziwi że nie leczysz się u tego pana- przecież wystarczy tylko postarać sie o wizę na wyjazd.
                                      • ewa.sm-borelioza Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 21:08
                                        Nie skomentuję tego nawet. To mój ostatni wpis pod Twoim adresem.
                                      • rdk69 Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 21:37
                                        Gdy się dusisz, krztusisz, trzęsiesz i drętwiejesz... żył nie widać, kroplówka nie chce lecieć z sufitu
                                        Jakże życie jest do kitu
                                        To nie problem! Borelioza!!
                                        Jak wyleczyć wie uparta_koza!
                                        • uparta_koza Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 21:50
                                          Ewa nie bierze kroplówek (chyba że z homeopatami) chyba w ogóle nie bierze antybiotyków więc liczy na cud. Pewnie niezbyt uważnie oglądała Under our skin.
                                          • tosho Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 22:03
                                            uparta_koza napisała:

                                            > Ewa nie bierze kroplówek (chyba że z homeopatami) chyba w ogóle nie bierze anty
                                            > biotyków więc liczy na cud. Pewnie niezbyt uważnie oglądała Under our skin.

                                            Tak się zastanawiam ile jeszcze musisz w sobie wyhodować tej niebywałej wręcz zajadłości zanim ją dostrzeżesz.
                                            • uparta_koza Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 22:14
                                              Gdzie Ty widzisz zajadłość? Stwierdziłam fakty.
                                              Skoro tak bardzo wpatrzona jest w Horowitza (czy Klinghardta- nie pamiętam) i chciałaby się tak leczyć to przecież stać ją i na wyjazd.
                                              Najlepiej siedzieć tu i narzekać zamiast na coś się zdecydować w koncu.
                                              • rdk69 Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 22:23
                                                Nowa tu chyba jesteś.

                                                Zdecydowała się właśnie - na przerwanie leczenia, czy cokolwiek to było.

                                                Tu Ewa ma swój watek:
                                                forum.gazeta.pl/forum/w,26140,122863018,122863018,Moja_historia.html
                                                A tu swoją stronę:
                                                roczes.ovh.org/ewa.htm
                                                Pewnie nie będzie Ci się chciało czytać całości, wiec wklejam Ci ostatnie wpisy:
                                                17 maja 2011
                                                Siódmy miesiąc leczenia wg ILADS: Co tu dużo pisać. Dołączył jeden objaw, który -dość regularnie- narasta w czasie. Reszta-bez zmian.
                                                Tylko trochę mniej na koncie- pieniędzy i...- co gorsza- nadziei.

                                                20 czerwiec 2011
                                                Wobec braku poprawy i reakcji typu herx oraz powoli pogarszającego się stanu neurologicznego, w porozumieniu z lekarzem prowadzącym (i zgodnie z jego sugestią) po 8 miesiącach terapii zdecydowałam się na przerwanie leczenia wg ILADS.

                                                Wszystkich leczących/usiłujących się leczyć metodami alternatywnymi wobec ww., proszę o kontakt. Szczególnie wdzięczna byłabym za wszelkie sugestie lekarzy znających temat bb i koinfekcji.


                                                Tyle. Tylko, że to ILADS raczej było właśnie ową "okrojoną" wersją. Stąd ta cała dyskusja.
                                                Kroplóweczki z Biotraksonu przeszły bardzo ciężko. Ale przecież Ty wiesz lepiej....
                                                • uparta_koza Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 22:42
                                                  Znam wątki Ewy. Porównuje się z Mandą z OUS a sama po 8 miesiącach rezygnuje z terapii to raz. Dwa to ktoś tu wspominał że Ewa nie wie czy ma boreliozę.

                                                  Wszystkich leczących/usiłujących się leczyć metodami alternatywnymi wobec ww.,
                                                  > proszę o kontakt. Szczególnie wdzięczna byłabym za wszelkie sugestie lekarzy zn
                                                  > ających temat bb i koinfekcji.[/i]

                                                  No to skoro szuka leczenia alternatywnego to po co jej ilads.
                                                  Najpierw niech ustali czy na boreliozę. Zamiast oczekiwać że lekarze ilads sami ją zbadaja od stóp do głów i wyślą na jakieś szemrane testy i badania to przecież sama od razu może większość z nich zrobić i po sprawie.
                                          • c.carlastory Re: Roszczeniowy pacjent 10.10.11, 08:46
                                            uparta_koza napisała:

                                            > Ewa nie bierze kroplówek (chyba że z homeopatami) chyba w ogóle nie bierze anty
                                            > biotyków więc liczy na cud. Pewnie niezbyt uważnie oglądała Under our skin.


                                            Skąd w tobie tyle okrucieństwa w wypowiedziach?
                                            Co innego zasadniczość i trzeźwe spojrzenie na chorobę i leczenie wraz z jego alternatywami, a co innego chamstwo, okrutne osądy i brak przyzwoitości. Jako psycholog z pierwszego zawodu powinnaś to u siebie widzieć skoro tyle widzisz u innych po paru wpisach.


                                            • bagnowska Re: Roszczeniowy pacjent 10.10.11, 10:14
                                              c.carlastory napisała:

                                              > uparta_koza napisała:
                                              >
                                              > > Ewa nie bierze kroplówek (chyba że z homeopatami) chyba w ogóle nie bierz
                                              > e anty
                                              > > biotyków więc liczy na cud. Pewnie niezbyt uważnie oglądała Under our ski
                                              > n.
                                              >
                                              >
                                              > Skąd w tobie tyle okrucieństwa w wypowiedziach?
                                              > Co innego zasadniczość i trzeźwe spojrzenie na chorobę i leczenie wraz z jego a
                                              > lternatywami, a co innego chamstwo, okrutne osądy i brak przyzwoitości. Jako ps
                                              > ycholog z pierwszego zawodu powinnaś to u siebie widzieć skoro tyle widzisz u i
                                              > nnych po paru wpisach.


                                              Tak, to jest okrutne , tak kopie się leżącego...
                                              Uparta_kozo, nie może być "roszczeniowym pacjentem" człowiek tak chory, że codziennie ociera się o śmierć walcząc o oddech po kolejnym zakrztuszeniu...
                                              Czytam ten wątek z poczucia solidarności z Ewą, mój mąż po 3-letniej kuracji wg metody ILADS i leczeniu protokołem Wheldona , odchodzi powolutku , odsunięty przez ludzi mieniących się lekarzami i pozbawiony rehabilitacji w domu (nie rokuje- nie należy się). To właśnie taki ROSZCZENIOWY PACJENT, zostawiony sam w momencie, kiedy podjął nadludzki wysiłek i zaczął tę agresywną terapię.... Tyle, że większość lekarzy czeka na sukces w postaci szybkiego wyleczenia.... W przypadku ROSZCZENIOWYCH PACJENTÓW nie ma mowy o wyleczeniu, ale możnaby liczyć na próby poprawy ich resztek życia, prawda...?
                                              My przez 16 lat chorowania nie doczekaliśmy się wyciągniętej, życzliwej dłoni ,zrozumienia , rzetelności wytrwałości ze strony lekarzy...
                                              I żeby było jasne: nie biadolę, załatwiam właśnie materac antyodleżynowy dla mojego męża...
                                              Uparta_kozo, mniej asertywności, więcej empatii.....
                                              Pewnie zaraz mnie "zjedziesz" za ten wpis, ale mi już to.........
                                              >
                                              >
                                              • mab62 Re: Roszczeniowy pacjent 10.10.11, 13:20
                                                Miałam już nic nie pisać w tym wątku,ale...
                                                Uparta kozo...więcej empatii,nie wszystko jest białe i czarne-są jeszcze odcienie szarości.
                                                Obyś nie znalazła się na miejscu Ewy,
                                                gdybym była mściwa,to napisałabym:ale by ci się .. p......o.
                                                Niemniej nie życzę tego nikomu.

                                                Ewuniu,pozdrawiam i powodzenia w szukaniu.Uda Ci się.Gorąco w to wierzę.
                                                Pozdrawiam.
                                              • ewa.sm-borelioza Re: Roszczeniowy pacjent 10.10.11, 13:21
                                                Dzięki Basia za "głos w sprawie".

                                                Ja uznałam, że szkoda resztek mojego zdrowia na toczenie podobnych wojen i udowadnianie, że nie jestem wielbłądem. Koza nie grzeszy ani nadzwyczajną wiedzą w kwestii bb&co ani -co gorsza- pokładami empatii. Zastanawia mnie tylko, jak to możliwe, by wyhodować w sobie tyle nienawiści i jak mało bystrym być, by nawet tego nie zauważyć. Nie do wiary. I to chory w stosunku do chorego. Świat się kończy.

                                                Uściski dla Was,
                                                Ewa
                                                • bagnowska Re: Roszczeniowy pacjent 10.10.11, 13:38
                                                  ewa.sm-borelioza napisała:

                                                  > Dzięki Basia za "głos w sprawie".
                                                  >
                                                  > Ja uznałam, że szkoda resztek mojego zdrowia na toczenie podobnych wojen i udow
                                                  > adnianie, że nie jestem wielbłądem. Koza nie grzeszy ani nadzwyczajną wiedzą w
                                                  > kwestii bb&co ani -co gorsza- pokładami empatii. Zastanawia mnie tylko, jak to
                                                  > możliwe, by wyhodować w sobie tyle nienawiści i jak mało bystrym być, by nawet
                                                  > tego nie zauważyć. Nie do wiary. I to chory w stosunku do chorego. Świat się ko
                                                  > ńczy.
                                                  >
                                                  > Uściski dla Was,
                                                  > Ewa

                                                  Ewuniu, a jak myślisz, co było powodem zamknięcia naszego wątku? W ostatnim wpisie naszego wątku wyjasniłam to.... Ja również już nie chciałam tracić resztek sił na wyjaśnianie, dlaczego robimy to, co robimy i że naprawdę nie mamy garbów..........
                                                  Tutaj miałam się nie odzywać, ale arogancja kozy mnie jednak ruszyła....
                                                  Ściskam Cię , jak zawsze, Basia.
                                                  Jedynie samotność jest w życiu człowieka stanem graniczącym z absolutnym spokojem wewnętrznym,z odzyskaniem indywidualności.
                                                  • anyx27 Re: Roszczeniowy pacjent 10.10.11, 15:03
                                                    Ewa, szkoda nerwów i zdrowia. To forum już dawno zeszło na psy. Basieńko kochana, myślę o was cały czas, wspieram duchowo, bo tylko tyle mogę.... Trzymajcie się kochane.
                                        • margolcia_63 Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 22:01
                                          rdk69 napisał:

                                          > Gdy się dusisz, krztusisz, trzęsiesz i drętwiejesz... żył nie widać, kroplówka
                                          > nie chce lecieć z sufitu
                                          > Jakże życie jest do kitu
                                          > To nie problem! Borelioza!!
                                          > Jak wyleczyć wie uparta_koza!

                                          A co uparta_koza ma z tym wspólnego bo nie pojmuję. Dziewczyna pisze b. rozsądnie. Może pomieniałeś się na rozum z geodetą.
                                          • rdk69 Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 22:07
                                            "Margolcia" się nie rymowało.
                                            Żyj dalej w świecie, w którym leczenia NFZ jest darmowe i daj mi spokój.
                                            • margolcia_63 Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 22:16
                                              Za chińskiego boga, nie wiem co Ci się nie rymowało. Ale chyba to nie pierwszy raz Ci się nie "rymuje".
                                              • rdk69 Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 22:30
                                                Margolciu najdroższa, musisz się zwrócić do boga Ra, ponieważ on jest egipski.
                                                W każdym razie kocham Cie za takie wpisy!!!
                                                Ale teraz idę spać, bo to podstawa w moim szamaństwie.
                                  • pies_z_laki_2 Re: Roszczeniowy pacjent 16.10.11, 01:17
                                    ewa.sm-borelioza napisała:
                                    > > *nutritional and enzyme deficiencies-niedobory mineralno-enzymatyczne wpływając
                                    > > e na wydolność układu immunologicznego- pacjenci z niedoborami nie są w
                                    > > stanie prawidłowo sie detoksykować i powoduje to nagromadzenia wolych rodników,
                                    > > które na poziomie komórkowym ponownie infekują organizm

                                    uparta_koza napisała:
                                    > Kolejne wyłudzanie pieniędzy! Jak Ci czegoś brakuje w organizmie to albo jesteś
                                    > zdrowa tylko się źle odżywiasz, albo masz problem genetyczny czy z przyswajaniem
                                    > albo coś z receptorami masz nie tak- ciekawe jaki sens ma wtedy pożeranie
                                    > preparatów wszelkiej maści z minerałami, witaminami i "enzymami".

                                    Jakie wyłudzanie? Przez kogo? To wg mnie jest właśnie rola lekarzy, bo sensu suplementacji faktycznie nie ma, póki nie zdiagnozuje się przyczyny tych niedoborów i nie wy- bądź pod-leczy przypadłości podstawowej. Ale... najpierw te niedobory trzeba stwierdzić -> rola lekarza, nie pacjenta. Potem trzeba określić czy i jak uzupełniać -> decyzja lekarza, nie pacjenta. Trzeba powiązać kwestie niedoborów z ich przyczynami i skutkami -> to tylko lekarz, a nie pacjent. Na koniec trzeba temat monitorować i podejmować decyzje dot. zmiany czy zakończenia terapii. Od tego jest lekarz i nie jest ważne, czy Ilads, czy nie-Ilads. I to lekarz ma być oparciem dla pacjenta, a nie odwrotnie... A jeśli jest inaczej, to naprawdę można zwątpić...

                                    A o pacjencie roszczeniowym czytuję na stronie portali medycznych, szczególnie tych prowadzonych przez stowarzyszenie zielonogórskie... I tam to dopiero widzę postawę roszczeniową, gdzie ze służby zdrowia zostały tylko nędzne resztki i ... kasa, kasa, kasa...

                                    Ja też jestem pacjentem roszczeniowym, bo chcę być leczona, a nie wykpiwana, czy przerzucana z jednego gabinetu, do drugiego, trzeciego, piątego... I chcę dostać sensowną poradę, jeśli idę po poradę lekarską... Za dużo chcę?

                                    Heh, jakbym chciała być medykiem, to bym poszła swego czasu na medycynę. Nie poszłam. A teraz muszę (!) wiedzieć mnóstwo rzeczy na temat moich przypadłości, żeby nie dać się wpuścić w maliny przez kolejnego medyka z licencją na leczenie. Ale czy to jest normalne, żeby pacjent musiał (!) kontrolować zalecenia lekarza? Żeby pacjent musiał się douczać, żeby być na bieżąco, a lekarz niekoniecznie? Żeby pacjent sugerował lekarzowi kolejne kroki, zamiast odwrotnie?

                                    Mam przy tym wiele szczęścia, bo nie jestem skazana na jednego jedynego konowała (jak wielu pacjentów np. NFZ), mogę wybrać takiego lekarza, jaki mi pasuje, a jakby co, to zmienić na innego. Bardzo jednak współczuję tym, którzy szukali, próbowali i nie trafili na takiego lekarza, który udźwignąłby ich leczenie. I czyja to wina? Pacjenta? Jego wygórowanych wymagań? Że chce być zdrowy?
                                    • rdk69 Re: Roszczeniowy pacjent 19.10.11, 18:16
                                      up - takie wątki są potrzebne
                            • dx771 Re: Roszczeniowy pacjent 09.10.11, 19:47
                              ewa.sm-borelioza napisała:

                              > Podobne również mam do jej doświadczenia z lekarzami neurologami-przez 10 lat widziało mnie 15 delikwentów. Nie interesowało ich nawet zrobienie głupiego WB w kierunku bb.

                              To zdanie pokazuje jacy są lekarze w Polsce - ja sam znam dziesiatki takich historii gdzie nóż się w kieszeni otwiera gdy mi to chorzy opowiadali. Przy nich polscy ILADS wcale nie są aż tak tragiczni jak niektórzy tutaj piszą.
      • c.carlastory Re: ważne zapytanie 08.10.11, 22:56
        ewa.sm-borelioza napisała:

        > No dobra. Podsumowując: jeśli komuś leczenie idzie, jest git. Gratuluję i trzym
        > am kciuki. Jeśli ma nieszczęście być mną, Grzesiem B. Marleną P. itd-ma DUŻY pr
        > oblem. Zainteresowania brak. Myślę o takim -jak to się mówi- z prawdziwego zdar
        > zenia- z rozmową, interakcją, zaangażowaniem,kolejnymi próbami, które NIE poleg
        > ają tylko na zmianie danego abx-u na inny. Takie jest moje zdanie. Poparte nies
        > tety doświadczeniem na własnej skórze.
        >
        > Pozdro,
        > Ewka

        Ewa, mi się wydaje, że to nie chodzi o brak zainteresowania. Mogę się oczywiście mylić, ale takie sytuacje jak twoja czy Grzegorza wykraczają w moim odczuciu poza ramy samej bb czy koinfekcji. Może w grę wchodzi złożona neuroinfekcja czy inne, mało znane świństwo. Tymczasem tzw. ILADS-i to ludzie zainteresowani tematem boreliozy i jej leczenia, nie mają dość wiedzy, by zająć się np. złożonymi problemami neurologicznymi, które możliwe, że nie pochodzą z bb &co. A próbując udawać, że wiedzą więcej niż to w istocie, pewnie by ci bardziej zaszkodzili niż pomogli.
        Kwestia zostawienia pacjenta bez nadziei, bez próby znalezienia mu pomocy w innej postaci czy innej osobie, to już zupełnie inna sprawa oczywiście. Raczej zostaje kwestią lekarza-człowieka niż lekarza-lekarza..
        • ewa.sm-borelioza Re: ważne zapytanie 08.10.11, 23:49
          Zgadzam się w pełni. Szkoda, że nie trafiłam/liśmy na takiego lekarza-człowieka.

          Pozdro,
          Ewa
          • mab62 Re: ważne zapytanie 09.10.11, 09:50
            Witaj Ewa.
            Mimo gorącej dyskusji smutny ten twój wątek.
            Ale nie poddawaj się,szukaj dalej.
            Ja miałam szczęście,u mnie po roku leczenia pojawiło się światełko w tunelu.
            Z chelatacją ostrożnie,u mnie nie pomogła a troszkę namieszała.
            Co do ilości suplementów,to sprawa indywidualna-wymagająca monitorowania poziomu pierwiastków,minerałów i witamin.Niemniej jestem pewna,że bez uzupełniania niedoborów leczenie nie idzie.
            Niedobory trzeba uzupełniać!

            Czy leczę się wg Ilads,czy pseudoilads?Dla mnie nie ma znaczenia.
            Metoda którą stosuje mój lekarz,u mnie przynosi stopniową poprawę.Niemniej na cuda i na ustąpienie kilkunastoletnich,utrwalonych zmian nie liczę.Tylko troche o tym marzę.
            Obecnie stosuję antybiotykoterapię, rozszerzoną o suplementację minerałów,enzymów i witamin.Włączyłam do kuracji heparynę.Długo dochodziłam do aktualnego sposobu leczenia.I mojego obecnego stanu zdrowia.Dochodziłam we współpracy z moim lekarzem.Bo leczenie ma pomóc,nie zabić.Ta choroba uczy pokory i cierpliwości.
            Ostatnio wyrażając moją wdzięczność lekarzowi,bez którego nie byłabym na tym etapie leczenia,usłyszałam:że to nasza wspólna zasługa- jego i moja.Coś w tym jest.

            Życzę Ci, abyś w końcu trafiła na takiego lekarza jak mój.
            Pozdrawiam.
            • ewa.sm-borelioza Re: ważne zapytanie 09.10.11, 12:02
              Dużo zdrowia Mab i żeby te marzenia się może chociaż w części spełniły-życzę Ci tego z całego serca.

              Szkoda tylko, że na tym forum są takie osoby i wpisy jak te "upartej kozy". Komentarze typu: "moze nie masz rozumu i idziesz we wszystko, co ci wpadnie do glowy" czy "moze nie chcialas zapamietac, ze lekarz ilads cie uprzedzil, ze leczenie moze nie pomoc", "licytujesz sie na to, kto jest "chorszy", "chcesz byc leczona wg ilads i chwalisz jednoczesnie czarodzieja Klinghardta"- hmmm, bezczelne dość mocno, przykre i niczego nie wnoszące do dyskusji. Napisałaś: Ta choroba uczy pokory i cierpliwości. Widać-niektórych nie uczy. A szkoda.

              Pozdrowienia!
              Ewa
            • tosho Re: ważne zapytanie 09.10.11, 12:41
              Owszem, warto oznaczyć np. poziom wit. d, żelaza czy innych rzeczy itd. i jeśli wyjdzie niedobór to uzupełniać, ale np. branie niepotrzebnie zbyt dużej ilości suplementów w czasie antybiotykoterapii może znacznie zmniejszyć (a czasem niebezpiecznie zwiększyć) skuteczność antybiotyków.
              U większości osób wystarczy dobrze i zdrowo się odżywiać, to nie powinno być żadnych niedoborów.

              Co do ILADS, to mam mieszane odczucia.
              Z jednej strony kierunek działania jest słuszny:
              - zwiększyć świadomość nt. chorób odkleszczowych,
              - sygnalizować potrzebę badań dotyczących leczenia,
              - ukazać wątpliwą wartość obecnych oficjalnych wytycznych,
              - dość często skuteczna pomoc chorym, którzy nierzadko odwiedzili kilkunastu, kilkudziesięciu specjalistów bez uzyskania diagnozy czy leczenia i nadal choroba skutecznie ich wyłączała z normalnego życia.

              Z drugiej strony - jakaś taka bardzo negatywna otoczka tej pierwszej, korzystnej strony:
              - bardzo duża podatność na niestworzone teorie pseudomedyczne,
              - zrzeszanie lekarzy w ILADS, którzy w swojej praktyce stosują metody skrajnie czary-mary, typu kinezjologia, czy tzw. medycyna energetyczna, czyli najzwyklejsze w świecie żerowanie na naiwności chorych w celu zarobienia,
              - podciąganie większości chorób czy objawów pod boreliozę,
              - ogromne ceny u niektórych lekarzy LLMD, co kompletnie gryzie się z głoszonym przez nich współczuciem do chorych itd.

              Gorzka prawda, ale jeśli byłbym lekarzem to na pewno nie zapisałbym się do ILADS w takiej formie, jakiej teraz jest ta organizacja. Po prostu nie mógłbym podpisać się pod czymś, co ma te negatywne cechy, które wyżej wymieniłem. Bardzo chętnie natomiast wysłuchałbym np. jakiejś konferencji kolegów po fachu i po prostu na własne potrzeby oddzielił to, co warte uwagi od tego, co nie warte.
              Ale mam nadzieję, że ILADS zmieni się na lepsze.

              Czy nasi lekarze w Polsce muszą koniecznie powoływać się na obecne ILADS? Moim zdaniem nie, nie ma przecież żadnego przymusu. Najlepiej pewnie powoływać się na badania naukowe i na sprawdzoną praktykę.
              No bo co mamy rozumieć teraz pod hasłem "lekarz leczący wg ILADS"? Czy to jest ten lekarz, który ma głowę na karku czy może ten co stosuje lewatywy z kawy, kropelki energetyczne, metalowe plakietki energetyczne do zawieszania na szyję i usuwanie dziwnych metali ciężkich u każdego pacjenta po kolei (a tacy są zrzeszeni w ILADS)?
              • uparta_koza Re: ważne zapytanie 09.10.11, 18:51
                tosho napisał:

                >
                > Z drugiej strony - jakaś taka bardzo negatywna otoczka tej pierwszej, korzystne
                > j strony:
                > - bardzo duża podatność na niestworzone teorie pseudomedyczne,
                > - zrzeszanie lekarzy w ILADS, którzy w swojej praktyce stosują metody skrajnie
                > czary-mary, typu kinezjologia, czy tzw. medycyna energetyczna, czyli najzwyklej
                > sze w świecie żerowanie na naiwności chorych w celu zarobienia,

                Mnie też to mierzi i coraz bardziej zniechęca do tej grupy. Zerknęłam na stronę ilads i znalazłam tam wykaz osób które będą na konferencji w Kanadzie:

                www.ilads.org/lyme_programs/lyme_events.html
                Szamaństwo i naturoterapia, homotoksykologia i "complementary and progressive medicine" Mam nadzieję że nasi lekarze tą drogą nie pójdą.


                > No bo co mamy rozumieć teraz pod hasłem "lekarz leczący wg ILADS"? Czy to jest
                > ten lekarz, który ma głowę na karku czy może ten co stosuje lewatywy z kawy, kr
                > opelki energetyczne, metalowe plakietki energetyczne do zawieszania na szyję i
                > usuwanie dziwnych metali ciężkich u każdego pacjenta po kolei (a tacy są zrzesz
                > eni w ILADS)?

                Z tej dyskusji wynika że własnie tak- im więcej przepisze suplementów, ziół, witamin i minerałów a do tego zabiegi uzdrawiające, lewatywy i naprawianie kanałów energetycznych tym będzie lepiej postrzegany przez chorych na boreliozę i spółkę.
                Oby tylko nasi lekarze umieli się skutecznie oprzeć pacjentom którzy od nich wymagają takiego "leczenia".....
                • magalik do Ewy 09.10.11, 19:22
                  Hej Ewo
                  ostatnio myślałam żeby gdzies w Twoim watku spytać ....
                  napisz jak się czujesz, funkcjonujesz choć odrobine lepiej?

                  Magda
                  • ewa.sm-borelioza Re: do Ewy 09.10.11, 19:28
                    Cześć Magda,

                    Może odrobinęwink Ale dzięki, że pytasz. Jak Mąż się czuje? Jakiś postępy w leczeniu?

                    Pozdro,
                    Ewa
                    • magalik Re: do Ewy 11.10.11, 19:02
                      forum.gazeta.pl/forum/w,26140,121656540,129419551,Re_Jak_odroznic_herx_od_rzutu_.html
                      tu w miarę na bieząco coś tam sobei notuję.
                      Po tym ostatnim wpisie zaczeło się dziać odrobinę lepiej - było tak ze 3 dni - a od kilku znów gorzej, ale to gorzej może miec rowniez związek z infekcją jaką teraz przechodzi (lub herxem w naciąganej wersji bo oprócz potwornego bolu głowi i goraczki to nic sie nie działo).

                      Mam nadzieje że Tobei bedzie juz tylko lepiej i Twoje poszukawania odpowiedniej dla Ciebie metody beda już tylko przynoscić pozytywne zmiany!

                      Magda
              • tosho Re: ważne zapytanie 09.10.11, 20:06
                P.S. Jeszcze żeby uściślić (bo w dyskusji przewijają się tematy dotyczące samego ILADS w USA oraz lekarzy w Polsce leczących według zaleceń ILADS) - moja krytyka odnosiła się oczywiście do lekarzy w USA zrzeszonych w ILADS.
                • gozillas Re: Do Kozy 10.10.11, 13:03
                  Uparta kozo (zbieżność nicka i osobowości to przypadek?), ciągle krytykujesz alternatywene leczenie, uzupełnianie niedoborów witamin i minerałów, chyba powinnaś wiedzieć jaki one mają wpływ na nasz organizm jeśli uważałas w szkole na lekcji biologii.

                  Powiedz mi jeszcze uparta kozo, skoro tyle wiesz na temat choroby z Lyme to powiedz w takim razie jaką masz radę np dla mnie, gdzie kleszcz był, wyniki dodatnie są, objawy dosyć ciężkie są i gdzie leczenie wg ilads ponad 2 letnie antybiotykami obejmującymi m.in wszystkie koinfekcjie i biotrakson, malarone, tavanic itd. nie przyniosło poprawy? No słucham? Pytam poważnie.

                  ----------------------------
                  • margolcia_63 Re: Do Kozy 10.10.11, 16:32
                    gozillas napisał:


                    > Powiedz mi jeszcze uparta kozo, skoro tyle wiesz na temat choroby z Lyme to po
                    > wiedz w takim razie jaką masz radę np dla mnie, gdzie kleszcz był, wyniki dodat
                    > nie są, objawy dosyć ciężkie są i gdzie leczenie wg ilads ponad 2 letnie antybi
                    > otykami obejmującymi m.in wszystkie koinfekcjie i biotrakson, malarone, tavani
                    > c itd. nie przyniosło poprawy? No słucham? Pytam poważnie

                    A ja mogę? A może komuś się przyda?
                    U mnie pierwsza minimalna, ale zauważalna poprawa miała miejsce po nieprzerwanej 1,5 roczej antybiotykoterapii wg ILADS. Po trzech i pół roku, powtarzam nieprzerwanej kuracji uważałam, że wyzdrowiałam i odstawiłam abx-y, tylko po 9 m- cach był powrót bb&sp, albo pojawiło się zakażenie oportunistyczne, i lecę dalej z tym koksem. Dla dopełnienia informacji kleszcza widziałam i przez rok byłam leczona standartowo.
                    Myślę, że niektórzy zbyt szybko tracą nadzieję, miotają się między metodami, tworzą ich kombinacje, i wchodzą w dziwne klimaty. Ale każdy ma święte prawo leczyć się jak uważa. Powtórzę się, ale to dobrze, że przynajmniej nie dotyczy to gruźlicy.
                    A koza to nie jest uparta, tylko raczej ofiarna, to tak na marginesie.
                    No i znów jednego uczestnika forum pewnie będzie mniej.
                    • tosho Re: Do Kozy 10.10.11, 17:47
                      Ale tu nie chodzi o to co koza pisze (bo ma po części rację, np. co do badań, że można spokojnie w Polsce wszystko zrobić albo nieuczciwych praktyk Klinghardt'a), tylko jak pisze - kompletnie opryskliwie i wrednie. Nie wiem po co to robi, można przecież dokładnie to samo przekazać pisząc normalnie. Czasem choroba może zmieniać osobowość (wybuchy agresji, drażliwość bez przyczyny itp.), ale też bez przesady, nie można zaraz wszystkiego usprawiedliwiać chorobą, w przypadku kozy ten wybuch agresji coś za długo by trwałwink, bo prawie każdy jej post jest zgryźliwy. Koza niech zmieni swój stosunek do ludzi, to będzie jej łatwiej z samą sobą.
                      • tosho Re: Do Kozy 10.10.11, 17:59
                        Do Ewy: jak będę miał chwilę czasu to np. w weekend napiszę listę jakie badania zalecił mi dr Horowitz. Być może przyda się, ale zobaczysz Ewa, że to praktycznie nie jest nic takiego, czego nie można w Polsce zrobić. Badania były dobierane pod kątem mojego przypadku, także na pewno nie są to wszystkie, które dr H. bierze pod uwagę, no ale generalnie zobaczysz zarys jakie to są badania.
                        Co do Klinghardt'a to uwierz mi, jakieś 90% tego co on pisze to są kompletne wymysły zupełnie nie działające. Autonomic response testing, czyli tzw. test mięśniowy polega na tym, że delikwent kładzie się na plecach, przy jego głowie kładzie się fiolkę z lekiem/suplementem i "lekarz" naciskając na rękę pacjenta dobiera na tej podstawie który lek/suplement jest dobry, a który nie (że niby ten lek/suplement "rezonuje" energią i wtedy jest dobry dla pacjenta). No kompletny bełkot, mówię Ci. Nie zaprzątaj sobie naprawdę tym głowy. Niestety to jest ta ciemna strona ILADS, o której piszę, ponieważ taki Klinghardt jest ochoczo zapraszany na konferencje organizowane właśnie przez ILADS.
                        • ewa.sm-borelioza Re: Do Kozy 10.10.11, 18:48
                          Ok Tosho-jak będziesz miał chwilę napisz nt. tych badań Horowitza."Zobaczysz Ewa, że to praktycznie nie jest nic takiego, czego nie można w Polsce zrobić. "-ale ja nie twierdzę, że tego nie można wykonać w Polsce. Ja nie wiem, CO można zbadać. Sama sobie kompleksowych propozycji badań nie zlecę. W tym szkopuł.

                          O teście Klinghardta wiem i rozumiem na czym on polega. Znam również z dość wiarygodnego źródła (doświadczony lekarz chorujący na bb& co leczy "szamańskimi", "rezonansowymi" sposobami Klinghardta siebie i całą swoją zarażoną również rodzinę- w tym dziecko. Wszyscy doświadczali/doświadczają zupełnie różnych oblicz bb- udary, postać stawowa, zaburzenia neuro u dziecka itp.) bardzo dobre efekty leczenia opartego na ART. Wszyscy z nich przeszli nieskuteczną -również w ich przypadku- antybiotykoterapię.Tzn. skuteczną aż do...jej zaprzestania. Potem miesiące odbudowywania jelita itd. Potracili pracę itp. historie. Także różnie z tym tzw. szamaństwem bywa. Nie wyrokujmy.

                          Ja osobiście poddałam się badaniu SZAMAŃSKIM biorezonansem, który dokładnie rozpoznał większość zainfekowanych u mnie obszarów. Szczególnie tych w obrębie CUN np. kompletne porażenie zatoki szczękowej, zaburzenia ukł. limfatycznego, problemy w obrębie rdzenia itp., zapasożytnienie. Więc chyba nie tak do końca to TYLKO i WYŁĄCZNIE wyłudzanie pieniędzy...

                          Dzielę/dzieliłam się swoimi doświadczeniami na tym forum. Ale takie osoby jak ja po prostu się opluwa i posądza o egocentryzm (czyt. np. koza), więc już się wyleczyłam z tego pomysłu "wymiany spostrzeżeń i doświadczeń". Podobnie zresztą jak Basia i parę innych osób. No trudno.

                          Jakkolwiek, dzięki za posta.

                          Pozdrawiam,
                          Ewka
                          • tosho Re: Do Kozy 10.10.11, 19:04
                            Tak, masz rację, że jest kwestia doboru badań i tutaj masz 100% racji, że to lekarz powinien wskazać/doradzić, które badania powinno się zrobić (zwłaszcza jeśli chodzi o te bardziej specjalistyczne).

                            Co do metod hokus-pokus. Zawsze pozostaje kwestia, że te osoby biorą różnego rodzaju zioła/ suplementy czy inne specyfiki i mogą mieć faktycznie po nich poprawę i później błędnie interpretują, że testy typu ART (Autonomic Response Testing) cokolwiek do tego się przyczyniły. Nie ma innej możliwości, ponieważ testy typu ART nie działają i nie ma żadnych logicznych podstaw ku temu żeby uznać, że działają.
                            • ewa.sm-borelioza Re: Do Kozy 11.10.11, 15:55
                              WSZYSTKO możliwe. NIC pewne.

                              Pozdro,
                              Ewka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka