Dodaj do ulubionych

bitwę czas zacząć- historia Asi

18.09.12, 15:20
Witam, forum śledzę od tygodnia, w sumie od tego momentu wiem, co mi dolega.
W końcu, po długich poszukiwaniach znalazłam trop. Borelioza.
Gdy miałam 4 lata ugryzł mnie kleszcz, wykręcony był masełkiem (sic!), takie były ponoć sposoby, ja tam nie miałam zbyt wiele do gadania, później był rumień, wizyta u lekarza, antybiotyk na tydzień i dziecko w opinii lekarza rodzinnego było uzdrowione. Z dzieciństwa, z wielu moich dolegliwości pamiętam tylko jakąś chorobę pęcherza- znaleziono bakterie w moczu, było strraszne parcie na mocz uniemożliwiające mi poruszanie się (miałam 6 lat), ale nie było żadnego nietrzymania moczu, leczenie trwało 2 tygodnie, później odpuściło. Pamiętam też dziwną wysypkę skórną, coś w stylu różyczki, zdiagnozowane jako różyczka. Ogólnie nie wiele chorowałam, były to raczej gorączki, bóle głowy, bóle zatok, kaszle- jak to dziecko chodzące do przedszkola ma w zwyczaju łapać.

Kiedy miałam 12 lat dostałam pierwszej miesiączki i wtedy zaczęło się ganianie po lekarzach. Miewałam krwawienie trwające ponad miesiąc, później zanik na 3 miesiące i tak w kółko. Miałam robione w wieku 16 lat badania hormonalne i tarczycy- wszystko w normie, usg tarczycy- bez zmian, cytologia 2 lata temu pokazała stan zapalny i nadżerke do leczenia, nadżerka została wyleczona, a brak okresu pozostał. Usg nic nie wykazało.

14/15 lat pojawiły się kłopoty ze snem, znużenie, zmęczenie, brak chęci do życia, rok później gwałtownie schudłam, chociaż nigdy się nie odchudzałam. Pierwszy raz zaatakowały mnie korzonki, leżałam 2 dni w łóżku i nie mogłam się podnieść tuż przed 1 klasą liceum.
17 lat na sile przybrały moje lęki i fobia (fobia przed wymiotami- nie wymiotowałam od dzieciństwa), depresja, brak koncentracji, drżenia mięśni twarzy i kończyn, agresja, rozbicie, niechęć do aktywności fizycznej, każdy wysiłek powoduje szybsze bicie serca, niepewny chód- nie kręci mi się przed oczami, to coś w głowie się kreci, nie wiem. Do matury ledwie co zdołałam się przygotować, nie mogłam się skupić, ale zwalałam winę na problemy międzyludzkie- zerwałam z chłopakiem, w domu się nie układało, ja byłam zmęczona ciągłymi problemami. Przez ten cały czas bylam ciągle zmęczona, później wyjechałam na rok za granicę, tam stres, zmęczenie pracą, wysiłek fizyczny, wróciłam na studia i teraz wybuchło wszystko z wielką siłą.

Zaczęło się od bólów brzucha- wędrujących- ni to wyrostek ni to wątroba- myślałam, że to tabletki anty mi tak rozregulowały organizm- usg brzucha nic nie wykazało, wątroba zdrowa. Pojawiły sie bóle bioder,głownie prawego, promieniujace do nogi, zostało zrobione rtg kręgosłupa- ześlizg kręgu, pozniej mrowienia i dretwienia nogi- zlecone zostalo tk kregoslupa i tu wiele zmian- zostało to podsumowane przez neurologa jako - kręgoslup 50 latki 'jak to jest mozliwe, skoro pani ma 20 lat, trzeba bylo tak ciezko pracowac?'- ale tylko ja wiem, ze tak ciezko nie pracowalam, co prawda spalam na niewygodnym materacu, ale bez przesady, duzo chodzenia i to wszystko. Pojawil sie swiad skory, zwlaszcza w nocy i wedrujace bole- a to klatki piersiowej, a to brzucha, bol szyi, bol glowy (to najgorsze polaczone z mdlosciami i zatrzymaniem moczu, jakby mi ktos wbijal gwozdzia w skron) w roznych miejscach glowy, ciagniecie szczeki, szumy uszne- rok wczesniej zdazylo mi sie miec uczucie dudnienia serca w uchu, jakkolwiek by to nie zabrzmialo- laryngolog stwierdzil, ze nie moge latac samolotem, bo mi wysadzi bebenki, bo mam chore uszy i zawalony nos i zatoki. Wlosy zaczely wypadac garsciami- sprawdzone zelazo- krew w normie. Dwa tygodnie temu prawdopodobnie dziablo mnie cos znowu i wtedy pojawily sie mrowienia na plecach i bol reki- od palcow przez nadgarstek az do lokcia, czasami boli mnie samo przedramie i drga miesien- neurolog stwierdzil, ze na pewno opieram sie na tej rece, on nie widzi nic niepokojacego, cwiczyc- minelo po 2 dniach. Mam straszne zaburzenia pamieci i trace watek, nie pamietam po co weszlam do pokoju, wstaje z lozka, a po 2godzinach najchetniej bym znowu poszla spac- i chociaz spie calymi dniami nic mi to nie daje. Z okazji pocharatanego kregoslupa nie moge juz jezdzic na rowerze, wiec skoro ugryzl mnie kleszcz- stwierdzilam, ze to sprawdze- elisa wysoko watpliwa w obu klasach, ja nie mam watpliwosci, zakaznicy mnie zbyli tlumaczac ze terminy na styczen.
Wczoraj wrocilam z podrozy na drugi koniec Polski, leczacego wg ILADS, dostalam recepte, jesli sie orientujecie lekarz ten pozwolil mi slodzic cukrem akacjowym- to wskazowka.
Nie jestem przekonana, dostalam taki zestaw lekow:
unidox 2x 1
duomox 2x 1
fluconazol 1x1 przez 7 dni i potem tydzien przerwy
i cos na te nieszczesne wymioty: cos na M, nie jestem w stanie przeczytać.

Czy to jest dobry zestaw? Wydaje mi sie, ze za slaby, teraz zaluje, ze tyle pieniedzy stracilam jadac tam. W czwartek jade do dr. P.K do Warszawy- może to coś zmieni, nie wiem jak przygotować się do wizyty- mam zestaw dokumentów od lekarzy od mojego urodzenia aż do teraz, pierwsza wzmianka zaczyna się w 2010- wtedy mrowienia kończyn, jak to spisać, żeby przedstawić szybko i rzeczowo lekarzowi, by dać mu obraz choroby.

Dzięki wszystkim, którzy dotrwali do końca moich wypocin, ja zaczynam walkę i kibicuję również wam.
Obserwuj wątek
    • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 18.09.12, 15:32
      Dodam jeszczcze, ze pojawiła sie takze jakas wada wzroku, mam okulary- teoretycznie do komputera tylko, +0,25 i +0,5, ale ostrosc siadla, czasami mam tak zmeczony wzrok, lzawia mi oczy kiedy wychodze na dwor- laryngolog powiedziala, ze moze alergia, przepisala zyx i avamys- bez poprawy, do tego te zatoki, ktore ciagle mam zawalone, czasami lepiej, czasami gorzej- teraz mam lepszy tydzien, ani razu mnie nie przytkalo, ale w tamtym byla tragedia, swiszczalo mi miedzy nosem a uszami, zatykalo i w zadna strone nie dalo sie wydmuchac. Czy moze miec to zwiazek z borelioza, czy moze innymi odkleszczowymi 'prezentami' ?
      • long94 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 18.09.12, 19:22
        No cóż, masz "pecha". Przydałby się test Western Blot. Myślę, że powinnaś go zrobić. Sprawa byłaby prostsza gdyby Elisa wyszła dodatnia. Wtedy miałabyś szanse na zrobienie tych badań w publicznej służbie zdrowia. Myślę, że lekarz Ilads "z drugiego końca Polski" zleciłby Ci te badania po pierwszej serii antybiotyków. Niestety to wszystko kosztuje: wizyty, lekarstwa, badania. Leczenie u dra PK jest trochę tańsze niż u innych lekarzy Ilads.
        Do wizyty u dra PK nie trzeba się jakoś specjalnie przygotowywać. Badania i wywiad wystarczą.
        Rzeczywiście wiele objawów przemawia za boreliozą, ale dziwi mnie, że np. laryngolog nie podjął żadnego leczenia (chyba, że o tym nie piszesz). Powodzenia.
        • margolcia_63 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 18.09.12, 19:52
          Nie piszesz, gdzie się leczysz. Moim zdaniem to b. dobrze, że na początek dotychczasowy lekarz potraktował Cię dość łagodnie ponieważ nigdy nie wiadomo jak pacjent zareaguje na leczenie. Powinnaś się nastawić, że reakcja może być gwałtowna.
          Mało tego ja bym Ci radziła, żeby te 2 antybiotyki wdrażać stopniowo, by zorientować, który jak działa. Zacznij też prowadzić dzienniczek.
          Odwiedzanie dwóch lekarzy naraz dla mnie jest bez sensu, bo przecież nie będziesz, ani sumować wypisywanych leków, ani też wyciągać średniej. Tymbardziej, że dr P.K. do brutali też nie należy.
          Pod rozwagę. Powodzenia.
          • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 18.09.12, 20:15
            W zasadzie to nie lecze sie jeszcze nigdzie, jakos mi nie przypasowal ten lekarz z drugiego konca Polski. Nie chce zdradzac, co to za lekarz, bo nie wiem czy moge, tak czy owak, ja jestem z Lublina.
            Laryngolog dal mi 'na chwile' lek az do ustapienia objawow, wlasciwie to swiszczy mi w uszach od zeszlego roku, wiec trudno mi stwierdzic, czy byla jakas poprawa, jednak takie dudnienie jak wtedy po raz drugi sie nie zdarzylo.
            Co do leczenia u dr P.K to mam po prostu blizej, a ze suma sumarum nie wiem czy to dobrze, kiedy lekarz proponuje mi 6 miesiecy leczenia, miesiac przerwy na slodycze, pozniej 6 miesiecy leczenia i znowu przerwa- nie rozumiem? W dodatku powiedzial, ze chcialby mnie widziec na za tydzien na wizycie (wizyta bardzo droga). Wiec nie wiem co myslec...
            • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 18.09.12, 21:21
              W dodatku, jesli chodzi o laryngologa to na moja nietolerancje zapachow i tego, ze robi mi sie niedobrze, kreci mi sie w glowie itd, stwierdzila, ze sprawdzi moje gardlo dokladnie- po czym nic tam nie znalazla, to samo w nosie i w uszach- ale po przeprowadzeniu wywiadu wyszlo, ze mieszkam w domu z palaczem, wiec jestem biernym palaczem i dobrze byloby jakbym sie z domu wyprowadzila (?!), chociaz tata nigdy przy mnie nie palil i nie palil- tak czy owak robi mi sie niedobrze, gdy wyczuje dym od kogos, perfumy powoduja zawroty glowy. A kwestia alkoholu tez ma jakies znaczenie w boreliozie? Ostatnimi czasy te tepe bole glowy to glownie po pol piwa sie zdarzaly, to samo zadzialo sie po slodyczach. Jakby migrena i to uczucie pod palcem pulsowania zyly w skroniach. Co o tym myslicie?
              • margolcia_63 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 18.09.12, 21:46
                No faktycznie to dziwny lekarz, ale masz przecież lekarza w Lublinie. Nie wiem tylko, czy przyjmuje jeszcze nowych pacjentów, i to wg. mnie z górnej półki.
                Coś mi tak wychodzi, że masz też zakażenie chlamydiowo- mykoplazmatyczne.
                • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 18.09.12, 22:40
                  lekarz w lublinie byc moze bedzie przyjmowal od polowy pazdziernika, a ja ide na studia- sami rozumiecie, ze nie wiem jaka bedzie moja reakcja na leki, a zrobie wszystko, zeby na te studia w koncu pojsc, jestem totalnie sama- rozjechali mi sie znajomi, a mi samotnosc bardzo szkodzi, wiec chce po prostu zaczac pod okiem kogos i dzialac juz tutaj blizej, wiadomo jak bedzie taka mozliwosc, bede sie kontaktowala z dr w pazdzierniku.
                • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 18.09.12, 22:42
                  lekarz z 'drugiego konca Polski' powiedzial, ze podejrzewa bartonelle (?)
                  mam swiad skory, niekontrolowany, czesto w nocy, ale nie wiem czy to nie nerwy,
                  zwlaszcza, ze regularnie masakruje moje zmiany tradzikowe, ktore gdyby nie moje grzebanie prawdopodobnie dawno by juz nie istnialy...
                • long94 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 19.09.12, 00:19
                  Dr TK, jeśli o nim mowa (?) przyjmuje obecnie w Warszawie. Nie wiem czy również w Lublinie. Oczywiście, jeśli to nie zbieżność nazwisk.
            • zazule Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 18.09.12, 21:25
              zmien lekarza jak Ci nie pasuje( moze jeszcze zobacz raz) , zaufanie do lekarza jest wazne, szczegolnie ze jestes młoda osoba i musisz miec oparcie w kims w czasie leczenia a jak chorujesz od dziecka to moze toche potrwac. Przerwa na słodycze to jakis idiotyczny pomysl. Szczegolnei ze org sie przestawia na nowe jedzenie ( dieta) i jak juz sie wdrozy to potem taka zmiana to jest rezregulowanie pracy org po to zby zachiwle znowu zmieniac. Jak juz przerwa to na regenracje org i danie kretkom mozliowsci wyjscia z cyst.


              pozdr
              zaz
              • ola25 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 19.09.12, 09:44
                TK przyjmuje w Lublinie i w Warszawie, tam gdzie PK, lekarz z drugiego końca Polski..., kto to?
    • alimbale Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 19.09.12, 09:12
      Jeżeli chorujesz tak długo, to wątpliwe jest wyleczenie nawet metodą ILADS. Musiałabyś z 3 lata być na samych antybiotykach. Mi wszystko siadało po 5 miesiącach. Poza tym po tych 3 latach cysty i tak przetrwają. Choroba prawdopodobnie wróci. Antybiotyki wyjałowią ciebie i będziesz podatna na inne infekcje, nawet gorsze od samej boreliozy, nie mówiąc o tym że twoja dieta będzie ogromną karą. Żadnego jedzenia na mieście, bo kto w restauracji, tym bardziej w knajpie zrobi ci obiad bezglutenowy, na brązowym ryżu, bez konserwantów. Wyjdzie na to że antybiotyki i ci "lekarze" ( a znam osobiście już 3 ) będą towarzyszyć ci całe życie. Ja zrezygnowałam z abx i przeszłam na alternatywne leczenie, moim zdaniem rozsądniejsze ( nieco droższe) na zioła Buhnera. One leczą ciebie w naturalny sposób - długo by opowiadać o co chodzi ale jestem na nich już 3 miesiące i efekty są. Jestem z tobą i dobrze ciebie rozumiem. JA prócz twoich objawów miałam powiększone węzły chlonne.
      • mab62 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 19.09.12, 09:45
        alimbale napisał(a):

        > Jeżeli chorujesz tak długo, to wątpliwe jest wyleczenie nawet metodą ILADS. Mus
        > iałabyś z 3 lata być na samych antybiotykach. Mi wszystko siadało po 5 miesiąca
        > ch. Poza tym po tych 3 latach cysty i tak przetrwają. Choroba prawdopodobnie wr
        > óci. Antybiotyki wyjałowią ciebie i będziesz podatna na inne infekcje, nawet go
        > rsze od samej boreliozy, nie mówiąc o tym że twoja dieta będzie ogromną karą. Ż
        > adnego jedzenia na mieście, bo kto w restauracji, tym bardziej w knajpie zrobi
        > ci obiad bezglutenowy, na brązowym ryżu, bez konserwantów. Wyjdzie na to że ant
        > ybiotyki i ci "lekarze" ( a znam osobiście już 3 ) będą towarzyszyć ci całe życ
        > ie. Ja zrezygnowałam z abx i przeszłam na alternatywne leczenie, moim zdaniem r
        > ozsądniejsze ( nieco droższe) na zioła Buhnera. One leczą ciebie w naturalny sp
        > osób - długo by opowiadać o co chodzi ale jestem na nich już 3 miesiące i efekt
        > y są. Jestem z tobą i dobrze ciebie rozumiem. JA prócz twoich objawów miałam po
        > większone węzły chlonne.

        Ło matko.
        Dziewczyna chce studiować,a Ty jej o ziołach.
        Antybiotykoterapia to nie zło,czasem to furtka do normalności.
        Po 3 latach leczenia mam się dobrze.Jadam na mieście mimo diety bezglutenowej.
        Ona powinna znaleźć dobrego lekarza i zacząć kompleksowe leczenie.
        Zioła jak najbardziej,ale jako terapia wspomagająca.

        Asiu.
        Skup się na razie na diecie i znalezieniu lekarza ,który Ci będzie odpowiadał.
        Zaufanie do lekarza to podstawa.
        Nie rezygnuj z planów,idź na studia.
        Powodzenia.Trzymam kciuki.
        • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 19.09.12, 11:05
          Dziekuje za odpowiedzi.
          Troche sie zalamalam poprzednim wpisem o ziolach, ja chce to pokonac, ja tego nie chce, chociaz w malej czesci, juz dosyc sie nacierpialam i juz dosyc mam zmasakrowany kregoslup, zeby moglo byc z nim gorzej. To sie stalo w przeciagu tych 6 miesiecy- nasilenie wszystkich objawow i ten kregoslup zaczal tak bardzo bolec, wczesniej nawet mi nic nie strzyknelo.
          Chce sprobowac, siada mi na glowe, a ja nie chce takiego zycia. Teraz to sie wystraszylam nie na zarty i najlatwiej byloby sie poddac... ale nie moge...
          • chemdog Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 12:53
            no i chciałem jeszcze dodać żębyś sie nie załamywała bo tacy ludzie jak ja ci chętnie pomogą bo te 7 lat zmagania z choroba robią naprawdę z czlowieka zdeterminowanego gościa i sluże pomocą i swoją wiedzą bo nikt kto tego nie przejdzie niezrozumie tego do końca wszystkiego i wiem co czujesz i jesteś młoda tak samo jak ja i tak nie może być dlatego trzeba coś z tym zrobić a uwierz mi natura daje tyle sposobów i tyle ziól,że naprawdę jest na to sposób jeśłi ja się lepiej czuję to ty też będziesz tylko trzeba to zrobić z głową i nie myślec i niedawać sie propagandzie tej choroby i wierzyć w te słowa że nie uleczalne że trzeba jesć latami abx itp itd.tak jak sie niema wiedzy to tak trzeba zrobić i nabijać kasę przemysłowi farmaceutycznemu który ma na tym biznes i jest to idelna choroba dla lekarzy i aptek bo biznes się kręci a cóż dla nich może być nie lepsze jak kupowanie siatek leków i branie ich przez czasem 5,10 lat bo znam dużo takich przypadków i ile to kasy a ile takich ludzi jest w polsce i wmawianie ludzią że jest to nie uleczalne że całe zycie to trwa nie bo jak weszło to i wyjdzie i trzeba wygonić ducha choroby z ciała i dasz radę ...własnie tylko nie uciekaj w samotność tylko dużó usmiechu wiary w to że będzie dobrze i widzisz dobrzę że weszłem tutaj i zczailem twój wątek bo widzę u ciebie lekkie załamanie ale to tylko chwilowe bo niema czym sie załamywać bo przekaże ci wiedzę która mam i ci się napewno przyda i będzie ci lepiej tylko uwierz że są jeszcze ludzie którzy bezinteresownie pomagają drugim w tym kraju ...ja sam wiem co to za syf i żyje z tym i walcze ale nigdy śie nie załamuje i ide do przodu pozdrawia cię CHEMDOG
            • margolcia_63 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 13:12
              Nie wiem chemdog, gdzie ty weszłeś, do bankomatu? To forum chorych i ty lepiej już nikomu tu nie pomagaj.
              Najsamprzód pomóż sobie, a najlepiej jak byś wrócił - wszedł - do swojego gniazda "Candida"
              • chemdog Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 17:37
                anti bios-przeciwko życiu z laciny wiesz termin i ty własnie tak samo jesteś przeciwko temu co ma sens ja sobie pomagam ale tobie już nic nie pomoże szkoda
      • pies_z_laki_2 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 19.09.12, 11:41
        > Wyjdzie na to że antybiotyki i ci "lekarze" ( a znam osobiście już 3 ) będą towarzyszyć ci całe życie.

        No tak, bardzo to pocieszające na początek leczenia i baaardzo konstruktywne....
        Dziękujemy tongue_out

        Asia, po co jechałaś na drugi koniec Polski, skoro w Lublinie masz doskonałe możliwości diagnostyczne i lecznicze? W W-wie też lekarzy do wyboru do koloru. Szkoda twojego czasu, wysiłku, pieniędzy na latanie po świecie, trzymaj się naraz tylko jednej koncepcji. Jeśli nie będzie skuteczna, zawsze zdążysz zmienić. Tzn konsultacje nie są złe, ale pamiętaj, że każdy lekarz może mieć własną koncepcję terapii i może być tak, jak u fryzjera: "Kto pani tak (w domyśle - źle) ostrzygł włosy?!?"
        • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 19.09.12, 12:25
          Dobrze, wiec byl to Olsztyn, pan dr. nie wzbudzil mojego zaufania,
          po wyjsciu mialam taka refleksje, ze po co marnujemy czas na opowiadanie historii choroby, skoro ja to juz wszystko wiem, w dodatku cos pomylil na recepcie, a to dopiero odkrylam kiedy wrocilam do domu- na recepcie jest zupelnie inny lek niz na kartce z wytycznymi jak to powinnam lykac. No i te przerwy, a to jest naprawde szmat drogi, mi zalezalo na czasie, bo rok akademicki tuz tuz, a ja nie wiem jaka bedzie moja reakcja, tata powiedzial, ze jedzmy, nic na tym nie tracimy. Diete stosuje, na razie nie mam chlebka w pelni zytniego, ale dzisiaj ide sobie kupic rozne produkty- zamierzam zrezygnowac calkowicie z ziemniakow i jesc roznego rodzaju kasze, bo bardzo lubie no i brazowy ryz; a chleb moze sama naucze sie piec; nie boje sie diety, nie boje sie zmian, chce byc zdrowa- jesli uda mi sie zwalczyc to cos, to zajme sie kregoslupem- mam przepukline na wysokosci l4/l5 uciskajaca worek oponowy i troche zmian, polecialo jak lancuszek, a do tego roku kompletnie nie dawalo zadnych objawow. Z tego co wiedzialam do tego roku to mialam lekka skolioze i to wszystko- mowiono, ze od noszenia torby, a tu bam. Podziwiam was wszystkich i wasza wytrwalosc no i dziekuje za to, ze mi odpisujecie wink
          • 1.teresa Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 19.09.12, 16:02
            Witam, zacznij leczenie , dr TK przyjmuje w Warszawie i Lublinie.
            powodzenia
          • pies_z_laki_2 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 20.09.12, 16:00
            > byl to Olsztyn, pan dr. nie wzbudzil mojego zaufania,

            I słusznie!!! Ale trafiłaś! lepiej o tym panu zapomnieć na zawsze! Każdy będzie lepszy, niż ten..., hm, same złe słowa mi się pchają na usta... krótko mówiąc Olsztyn nie jest polecany.

            Trzymaj się ciepło, na pewno będzie dobrze smile
      • marysi4 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 19.09.12, 16:16
        Alimbale co to za czarne wizje? Jak możesz w ogóle mówić, że ktoś może się nigdy nie wyleczyć? Przecież to bzdura co piszesz. Dziewczyna jest w trudnej sytuacji, a Ty wbijasz jej gwóźdź do trumny. Nie masz serca.

        Cysty mogą przetrwać w ludzkim organizmie ok. 2 lat.
        • zazule Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 19.09.12, 17:45
          W Poznaniu jest nie wiem czy ortpoeda czy fizjoterpaeuta, Rakowski, który ma dobra opinie jak chodzi o przepukliny i inne rodzaje poblemow z kregoslupem.
          Ja korzystam z usug jego uczennicy bo mam silne przykurcze miesni pleców od boreliozy. BB moze robic rózne jaja z kregosłupem poprzez przykurcze miesni.

          Robi mi igloterpaie ( wbijanie igieł takich jak do zastrzykwów w przykurczony miesien) i jest to jedyna terpia ktora mi pomaga a miałam juz bardzp rozne terapie.

          co do leczenia u mnie ponad 5 lat trwa i nie narzekam.

          Tez sie wygrzebierz.

          Nie ma sie czego bac, brak nadzei i ciagle ciepienie to jest deprecha. Walka z choroba to raczej pozytywnie motywuje.

          Jak ktos chce wygrac to wygra wczesniej czy pózniej. A to ze sie je antybiole to naprawde jest do wytrzymania bo człowiek zaczyna pwoloutku z coraz wiekszymi sukcesami funkcjonowac i cieszyc sie zyciem

          pozdr
          zaz
          • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 19.09.12, 20:30
            Dziekuje za slowa otuchy, troche mi lepiej, dzisiaj sie fatalnie czuje, caly dzien krecilo mi sie w glowe, pozniej wyszlam na zakupy, na powietrzu jakby lepiej, chociaz bola mnie nogi, kiedy chodze i strzykaja mi wszystkie stawy w rekach.
            Co do lekarza mam takie pytanie- troche mi glupio jechac do doktora do PK i zawracac mu gitare, skoro mam lekarza teoretycznie w Lublinie, ale czy to bedzie bardzo zle, jesli zaczne pod okiem PK, a pozniej juz u TK? Wiadomo, jezdzenie generuje wieksze koszty, a ja jestem na utrzymaniu rodzicow, mysle nad wzieciem kredytu studenckiego, na start mam moje fundusze zarobione, martwie sie o rodzicow- ze im taki los zgotowalam na starosc... Mrowia mnie wlasnie plecy...
            • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 19.09.12, 20:46
              A no i jesli chodzi o mojego pecha do tej elisy, ktora jest watpliwa- bylam na zakaznym i odeslali mnie, pani poweidziala, ze procedury nie przeskoczy, zeby sie skontaktowac z nimi w styczniu, a teraz mi nic nie poradza, bo nie jestem cierpiaca, a jesli chodzi o western blot- to zapytalam- powiedziala, ze tak czy inaczej musze czekac na spotkanie z zakaznikiem. Szkoda mi pieniazkow na chwile obecna na western blot, czuje sie chora, pamietam rumien, chociaz bylam dzieciakiem- panie mamy na podworku nie mogly sie nadziwic 'ksztaltowi mojej alergii' ...
              • long94 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 20.09.12, 15:44
                joannaess napisała:

                > A no i jesli chodzi o mojego pecha do tej elisy, ktora jest watpliwa- bylam na
                > zakaznym i odeslali mnie, pani poweidziala, ze procedury nie przeskoczy, zeby s
                > ie skontaktowac z nimi w styczniu
                To powinno dać do myślenia tym co zastanawiają się, czy jest jakaś alternatywa dla leczenia wg Ilads. Procedury są dostosowane do możliwości finansowych, a nie stanu pacjenta. W ten sposób nie ma co marzyć o jakimkolwiek postępie w leczeniu tej choroby w publicznej służbie zdrowia. Mój przypadek był podobny: po standardowym leczeniu test Elisa (wynik graniczny) - a więc cudowne "wyleczenie". Tylko WB zrobiony na własny koszt w tym samym laboratorium był dodatni. Również był koniec roku...
            • long94 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 17:19
              Wydaje mi się, że to normalne, że chcesz się leczyć w Lublinie. Zresztą w Warszawie obaj przyjmują w jednej przychodni.
      • marzena1963 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 19.09.12, 23:41
        "Jeżeli chorujesz tak długo, to wątpliwe jest wyleczenie nawet metodą ILADS. Musiałabyś z 3 lata być na samych antybiotykach... "

        Byłam 2,5 roku na ILADS - minęło ponad 1,5 roku od zakończenia kuracji. Moja borelioza trwała co najmniej ok 40-tu lat, zaczęła się w wieku kilku lat. W miarę łagodnie. Stopniowo przybierała na sile.
        Mnie antybiotyki pomogły radykalnie. I to od razu. Wiem, że miałam duże szczęście, ale to się zdarza. Jest szansa. Jestem tego przykładem, choć nikogo nie namawiam do ILADS, bo trzeba wiele zaparcia, aby podjąć wyzwanie. I samodyscypliny, by stosować się do zaleceń lekarza. Ja nie miałam alternatywy.

        Moje podroby zachowały się genialnie i "wydobrzały" na pigułkach.
        Obecnie czuję się super - systematycznie biegam na bieżni po kilka km - może nie codziennie - ale prawie. W weekendy robię więcej km. Żadnych L-4.
        W pracy powierzone mam bardzo absorbujące i odpowiedzialne zadania, a moi uczniowie wykazują sie na egzaminach bardzo wysoką średnią w odniesieniu do średniej wojwódzkiej (ponad 8%, a jest to szkoła wiejska) - jest to dla mnie swoistym potwierdzeniem skuteczności leczenia, jako, że borelioza tuż przed rozpoczęciem leczenia sięgnęła po mój intelekt.

        Nigdy nie negowałam ziół i być może kiedyś po nie sięgnę, jeśli zajdzie taka potrzeba.
        Jednak antybiotyki w stosunku do mnie były bardzo przyjazne i skuteczne. Na pewno będą miały pierwszeństwo.

        Przypomnę tylko, że podstawową regułą boreliozy jest fakt, że nie ma w niej żadnych reguł. Jest nieprzewidywalna i trzeba zawsze dokonywać własnych wyborów. Wcześniej warto poznać wszystkie możliwosci.

        Nie od razu zorientowałam się, że moja borelioza jest tak stara jak ja - podaję linka do mojej historii:

        forum.gazeta.pl/forum/w,26140,85863826,85863826,Zrozumiec_Chorobe_z_Lyme_.html

        • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 20.09.12, 05:17
          Dziękuję Marzeno, dodałaś mi siły do walki i nadziei przede wszystkim!
          Wcinam dziś owsiankę (chociaż do tej pory raczej źle mi się kojarzyła) i za chwilę jadę do W-wy.
          Jestem pełna nadziei wink Dzięki
          • marzena1963 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 20.09.12, 06:31
            Asiu, wyświetla mi się komunikat: "UŻYTKOWNIK NIE AKTYWOWAŁ PROFILU", gdy chcę Ci napisać na pocztę. Napisz do mnie, proszę, na: marzena63@poczta.onet.pl
            • pumeczka77 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 20.09.12, 16:01
              Tak pomyślałam, ze to dr K. z Olsztyna. Może jednak warto pomysleć, tak jakjest na innych forach, o lekarzach polecanych i niepolecanych. Wielu nowym osobom zoaoszczędziło by to czasu i kasy.
              • marzena1963 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 20.09.12, 23:19
                "...Może jednak warto pomysleć, tak jakjest
                na innych forach, o lekarzach polecanych i niepolecanych..."


                To forum nie jest jak każde inne! Chyba nie trzeba tego tłumaczyć. Pacjenci nie są traktowani jak inni, a choroba jest jak żadna inna.
                Wracając do lekarzy ILADS... ilu ich aktualnie mamY? Trzech, czy czterech? A może opiniami i ocenami, które zaraz tu zgromadzimy - a były takie podejścia - i tych niewielu uda się zniechęcić do tej niewdzięcznej pracy.

                Tak, tak już słyszę głośne krzyki i protesty ileż to oni zarabiają, a za to nie odpowiadają na maile, i dodzwonić się do nich nie da! I na pewno nikt nie zada sobie pytania dlaczego nadal jest ich tak mało? A i tak mamy najskuteczniejsze ILADS w Europie. O ironio!

                Nie wiem czy nadal, ale kiedyś telefon Stowarzyszenia Chorych Na Boreliozę był pośrednikiem w pozyskaniu takich informacji.

                Poza tym od czego jest Google?


                • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 07:47
                  A więc wróciłam z Warszawy, zrobiłam także test, który kazał zrobić dr. PK;
                  tak czy owak w Instytucie Mikrobiologii i Serologii prof mi powiedział, że borelioza jest wyleczalna, z tym, że nie ma odporności ani szczepionki, więc jak nas coś znowu dziabnie to impreza zacznie się od nowa. Ale mi nie pozostaje nic innego, jak jemu uwierzyć, jednak ogrom tytułów przed nazwiskiem zrobił na mnie wrażenie. Dostałam leki, dzisiaj idę wykupić większość tabsów no i do dzieła. Siła!!

                  Co do lekarza z Olsztyna:
                  *zarządzałby przerwy w leczeniu 'bo pacjenci mają zachcianki' - nasunęło mi się- to albo jest dla nich ważne ich życie albo to, że im się chce czekolady, nie rozumiem- dla mnie wybór jest prosty
                  *powiedział, żebym raczej nie czytała opinii w internecie, bo to jego pacjenci napisali, którzy stwierdzili, że każda choroba fajniejsza niż borelioza no i mniej łażenia
                  *pozwolił mi słodzić miodem i jeść normalnie smażone, grilllowane rzeczy
                  *zrobił pomyłkę w recepcie- tu nie wiem czy celowo czy przez nieuwage
                  *nawet mnie nie zapytał o to, czy coś aktualnie biorę i ile ważę
                  *kiedy wspomniałam, że dostałam na recepte od neurologa complex wit. B powiedział, żebym sobie darowała, a on sie zastanowi za ten miesiąc czy ja to mogę brać, kazał skanować ulotkę i wysyłać
                  pozytywy:
                  *długa rozmowa (a i tak nie dał mi się wygadać)
                  *zabrał kartkę z objawami

                  Czy rehabilitacja kręgosłupa, tj. prądy, nagrzewanie- w sumie nie wiem co mnie czeka tam- i masaże jest przeciwskazane przy leczeniu antybiotykami? Zaczynam 8go października, z tego co pisali mi ze SCHNB to powinnam uważać z masażami.
                  • marysi4 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 10:26
                    Dlaczego uważać z masażami? Zaintrygowało mnie to. Buhner masaże poleca.
                    • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 10:40
                      Napisali mi, że ze względu na sztywniejące mięśnie.
                      • margolcia_63 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 12:35
                        Sobie pozwolę się włączyć. Mięśnie okołokręgosłupowe to swoisty gorset dla kręgosłupa. Masaż mimo, że przyjemny powoduje rozluźnienie tych mięśni a to skutkuje rozchwianiem kregosłupa, więc raczej lekkie ćwiczenia na wzmocnianie mięśni, ale tylko jak nie ma już zmian przepuklinowych. Jak już są to tylko pod okiem dobrego!!! fachowca.
                • pumeczka77 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 22.09.12, 15:59
                  Ja tylko przedstawiam swoja propozycję. Stowarzyszenie akurat podaje namiary na lekarza K. z Olsztyna, który opinie u pacjentów ma beznadziejną. Jest wiele trudnych, skomplikowanych chorób nie tylko bb, nie wiem co to ma do rzeczy odnośnie polecania/niepolecania lekarzy. Argumentu, ze jest ich 4 czy ilu tam zupełnie nie rozumiem. Ile osób traci kasę bo zapitala do dr z Olsztyna, który jest beznadziejny i zdziera kasę. Naprawdę sądzisz, że opinie internautów mogą zniechęcić dobrych lekarzy do pracy ???-przecież oni będą mieli także wiele dobrych opini. A ci, którzy dostaliby większość złych to i dobrze jakby to ich zniechęciło i przestaliby szkodzić pacjentom albo moze zmusiłoby to ich do podszkolenia się. Poderzewam też, że wśród lekarzy "ILADS" jedni moga leczyć bardziej "agresywnie" inni mniej. Taka info byłaby super przydatna dla pacjentów. A lekarz jak nie ma miejsca to i tak nie przyjmie nowych pacjentów ewentualnie za czyjąś protekcją. Ale juz nie będę poruszać tego tematu.
    • chemdog Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 12:40
      poczytaj mój wątek terapia przegrzaniem oraz naturalne metody leczenia boreliozy w miarę wolnego czasu to może da ci cos to do myślenia i ogulnie będziesz mogła wyciągnąc wnioski ale według mnie jak na początek,aby zrobić prowokację antybiotykową jest to za słaby zestaw tak mi się wydaje powinno dać sie ze 3 abx plus metronidazol aby rozbił cysty i taki zestaw hardkorowy miesięczny niema co z przetrwała boreliozą podejrzewam u ciebie także z tego co piszesz bartonelle,te objawy z centralnego układu nerwowego mogą o tym własnie świadczyć ja od siebie powiem ci tyle że od 18 roku życią miałem przechlapane i też własnie wysiadł mi kregoslup 4 lata szukania diagnozy majątek wydany na lekarzy,już wiesz że mam z głową i najlepiej psychiatryk przez ten czas wysiadły mi stawy,kręgoslup schudlem 20 kg objawy miałem już z kazdych narządów i z kazdego układu bylem w wieku 22 lat wrakiem że tak powiem dopiero 3 test po prowokacjii antybiotykowej 2 miesięcznej i znacznym pogorszeniu objawów wymioty były wtedy na porządku dziennym wyszła w testach Bartonella i borelioza,i reakcja z nieswoistymi antygenami p100 co świadczy o póznej fazie choroby z Lyme,no i się zaczęło 3 lata leczenia z czego 6 miesięcy wlewów i moge ci tyle powiedzieć na moim przykładzie że chorobę dało sie uśpić i niema już lekarstwa chemicznego które by działało na krętki w moim organizmie i to samo powiedział mi lekarz u którego się leczylem według ILADS naprawdę dobry lekarz i powiedział mi szczerze chociaż by nie brać już wiecej kasy odemnie że moja chorobę da sie jedynie wyciszać antybiotykami ale nie zwalczać bo krętki mutuja stają sie coraz odporniejsze itp i dalsza antybiotykoterapia niema sensu.Dlatego że mam trochę wiedzy z dziedziny medycyny i wiem coś o tej branży itp i sam siedze w temacie chorób już ładnych pare lat ,zajołem sie ziołami i naturalnymi sposobami leczenia tej choroby i udaje mi sie to narazie bo wierze w to szczerze w to co robię i cała swoja wiedze nabyta chce przekazać tym ludzią którzy mają podobny problem jak ja nauczylem się wiele,wiele rzeczy przetestowałem na sobie z powodzeiem szukam ciągle to nowych rozwiązan aby któregos dnia być wyleczony a nie zaleczony i wyciszony na 2,3 miesiące przez końskie dawki antybiotyków które z czasem wykończą ci jelita,żoładek,zabija poztywne bakterie,zniszczą układ immunologiczny itp nie musze mówić po raz kolejny jakie są skutki dlugoletniej antybiotykoterapii bo to każdy leczący powienien wiedzieć jeśli ciekawią cię różne inne sposoby leczenia oraz metody i wiedza która posiadam możesz pisac na mojego maila ponieważ na tym forum naprawdę cięzko spotkać kogoś kto ma wiedzę i kto rozmawia merytorycznie a nie szuka zaczepki i neguje wszystko co może pomóc zobacz sobie moje wątki jak własnie tam ludzie dorośli potrafią robić z siebie ludzi ułomnych którzy nie potrafią prowadzić dialogu dlatego po wszelkie informację i porady daje ci maila mojego i możesz pisać to opisze ci szczególowo co sie działo ze mną kiedyś i co jest teraz i najważniejsze by sie nie załamywać i nie wpadać w dołka i są sposoby by to wyleczyć w 100% a nie zaleczyć i mieć ciągłe nawroty!!! Shivastar@wp.pl mail


      Kiedy na jednym z sympozjów okazało się,że żaden z obecnych na sali lekarzy nie ma dość wiedzy,aby z całą pewnością uznać boreliozę któregoś z pacjentów za wyleczoną,przy czym dane w Niemczech mówią o 90% powodzeniu w leczeniu b.metodami medycyny szkolnej,zaczęłam się zastanawiać,jak to jest (znowu!)możliwe,że leczy się coś,o czym nawet nie wiemy,czym naprawdę jest.A jednak nie jest to przypadek odosobniony.

      Statystyki-cóż-często są ze sobą sprzeczne i stanowią-na szczęście nie tylko dla mnie-coraz mniej wiarygodne dowody na cokolwiek,bo co można powiedzieć,że z 90% “przypadków” uznanych za wyleczone melduje się po PARU latach ogromna część z powrotem z objawami charakterystycznymi dla boreliozy niewyleczonej i szybko podciąganymi pod “cokolwiek”,byle nie popsuć statystyk właśnie?Jedyne,co można zrobić,to zapomnieć o cyferkach i po prostu starać się pomóc,ponieważ boreliozę można leczyć tak,jak przyszła:naturalnie.A do tego skutecznie.

      Wiemy, że borelioza z Lyme jest odporna na antybiotyki. Mówienie, że ktoś został wyleczony, dlatego że otrzymał określoną ilość antybiotyków, nie ma sensu.

      Willi Burgdorfer, odkrywca krętków boreliozy, 2001



      Terapia antybiotykowa może wyrządzić poważne szkody pacjentom z objawami przewlekłej choroby z Lyme oraz pacjentom z zespołem poboreliozowym.

      New England Journal of Medicine, nr 357, 4 października 2007


      • ewel-ajn Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 14:23
        Powtórzę się bo ktoś tutaj już Ci pisał że to że Tobie antybiotyki nie pomogły nie znaczy że nie pomogą komuś innemu. Przykro pewnie wszystkim tutaj że Tobie się nie udało z antybiotykami. Życzymy sukcesu z metodami naturalnymi. Jeśli Asia kiedyś będzie miała ochotę i będzie miała taką potrzebę zgłosi się do Ciebie po radę. Rozumiem jak się możesz czuc ale wylewa się z Ciebie frustracja która osobie która startuje z leczeniem może tylko zaszkodzic więc sobie odpusc.
        Asiu z dużym dystansem czytaj co wypisują tutaj ludzie.
        • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 15:12
          Ewelajn, ja nie wiem jak to można czytać z dystansem, właśnie wrocilam z apteki, jeszcze nie wykupilam wszystkich lekow, narazie mam jeden duomox 3x dziennie po 2 tabletki
          i jestem w kropce- kupować, czy sobie darować, zrobiłam ten test w Wwie, a teraz się boję.
          boję się, że nie przeżyję...
          • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 15:21
            w sensie takim, ze dr. mi przepisal tylko jeden antybiotyk na razie, czekam na wyniki, ktore przyjda do mnie za 2 tygodnie. nie chce podważać decyzji lekarza, ani pytać czy jest sluszna, teraz to TYLKO strach mnie ogarnia, nic innego...
            • ewel-ajn Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 16:48
              Podaj swojego maila, rozmowa tutaj nie ma sensu.
              • long94 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 17:12
                Popieram. Na tym forum spotkasz całą gamę różnych opinii. Antybiotyki, mimo czasami nieprzyjemnych objawów nie są takie straszne. Leczę się u Dra i mam do niego zaufanie.
                • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 17:43
                  mój e-mail to stchrjoanna@gmail.com
                • chemdog Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 18:23
                  A więc:antybiotyki wprawdzie wytłuką bakterie,ale z pewnością nie tkną neurotoksyn!Dlaczego więc miałoby się walić w bakterie,jeżeli uszkodzimy tylko nasz system immunologiczny a bynajmniej nie załatwimy problemu?!Bio(neuro)toksyny znajdują się w obiegu w organizmie i od czasu do czasu troszczą się o wystąpienie reakcji zapalnych,są nawet w tkance tłuszczowej,one też zakłócają pracę neurotransmiterów.Kiedy antybiotyki zabiją stada bakterii,oczywiście prowadzi to do wzmożonego wyrzutu neurotoksyn,co z kolei pogarsza obraz symptomów-wtedy mówimy,że nastąpiła reakcja Herxa...dlatego leczenie boreliozy powinno odbywać sie conajmniej na 3 płaszczyznach i niema co się oszukiwać w tej kwestii i tak można mówić wtedy o całkowitym wyleczeniu gdy pozbędziemy się wszystkich neurotoksyn wyrzucanych przez krętki.same borelie powodują wywoływanie pewnych symptomów,ale WYDALANE PRZEZ NIE PRODUKTY ODPADOWE-tzw.dobrze znane już od dłuższego czasu medycynie-neurotoksyny,zwane też toksynami.

                  Terapia antybiotykowa może pacjentom z symptomami chronicznej boreliozy przynieść potężne szkody.”-H.M.Feder i Ad hoc International Lyme Disease Group,New England Journal of Medicin,357,04.10.2007

        • chemdog Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 17:57
          a ty jesteś z grupy wielkiej farmacjii czytaj to co pisze i czytaj wątki mądrych ludzi i poczytaj prace naukowe ludzi którzy lepiej niż ja i ty przebadali krętki ...to raz dwa ja nie mówie tutaj o typowej boreliozie że masz rumien bierzesz sobie np.doxyratio i unidox i za miesiąc dwa jest ci o niebo lepiej podleczysz sie jeszcze z miesiąc i niema choroby ja poruszam przypadki przewlekłej choroby z lyme poczytaj sobie najpierw to co pisze i potem zabieraj glos w sprawie tego co piszę i co jej poleciłem na początek i ogulnie poczytaj najpierw i niewylewam frustracjii tylko podaję inne podejście .i tyle i wiedzę która sie może przydać osobą takim jak ta osoba która pisze o swoich objawach...i tyle więcej nie będe sie rozpisywał bo to niema sensu bo większośc ludzi tutaj niema podstawowej wiedzy na temat antybiotyków i ich działania na organizm i zycia krętków w organizmie więc nie będe sie wypowiadał i starał sie przebrnać przez tą niewiedzę i zacofanie i ślepotę ..to takie jedne z wielu faktów też glupoty pewnie i też niemają znaczenia dlatego uważam edukację ze podstawę czegokolowiek w życiu a nie własnie czytanie i poleganie na tym że ktoś coś powie i tak to jest samemu trzeba czytać i dobrać wszystko tak aby było dobrze.Niewiem piszesz coś do mnie to może ty też opisz co przeszłaś i jakie masz doświadczenia jakie zestawy abx jadłas w jakiej kolejności ile było antybiotyków beta laktamowych a ile inhibitorów beta laktamaz i o jakim spektrum działania brałas te antybiotyki na ilu ulotkach pisało że działa na krętki boreliozy i o jakim zakresie były te leki na gram dodatnie i gram ujemne czy tylko na jedne czy drugie opiszesz poszczególnych leków działanie i jakie interakcje robią z innym antybiotykiem oraz czy w leczeniu miałąs zastosowanie leków działajacych na pierwotniaki i bakterie beztlenowe i wyjaśnisz mi które z tych leków penetrują do układu nerwowego i w jakim stopniu to będe wtedy mógł naprawde rozmawiać z tobą i wymienić parę pogladów jeśli tak nie podoba ci się to że napisałem dziewczynie że mogę pomóc i doradzić w wielu sprawach a ciebie tak to zabolalo że od razu mnie atakujesz.Ja naprzykład miałem stycznosć przez pól roku np.z tą grupą antybiotyków i mogę powiedzieć tylko tyle żę i ona nie poradziła sobie z pózna fazą tej choroby na tyle dostatecznie bym cieszył sie zdrowiem.

          Cefalosporyny najnowszej generacji: pierwsza generacja leków jest nieskuteczna a druga porównywalna do amoksycyliny. Trzecia generacja jest obecnie najskuteczniejsza i okazała się być skuteczna w przypadkach, w których zawodzą penicyliny i tetracykliny. Cefuroxim axetil (ceftin) środek drugiej generacji jest także skuteczny przeciw gronkowcom i tym sposobem także przeciw atypicznym odmianom rumienia wędrującego (EM), które mogą występować jako infekcja złożona z bardziej typowych czynników chorobotwórczych skóry oraz boreliozy. Z uwagi na skutki uboczne tego środka w układzie pokarmowym jego wysokie koszty nie jest on wykorzystywany w pierwszej kolejności.
          Przy stosowaniu cefalosporyn trzeciej generacji należy przestrzegać następujących zasad: Ceftriaxon jest podawany raz dziennie (korzystne przy leczeniu domowym) ale z powodu 95% wydalania do żółci i skłonności do krystalizacji może powodować kolki i zapalenie pęcherzyka żółciowego. Wydzielanie w układzie pokarmowym ma znaczący wpływ na florę jelit. Problemy z układem żółciowym i zakażeniem wtórnym mogą być zmniejszone jeżeli lek ten podawany jest z przerwami np. po pięć dni z rzędu w ciągu tygodnia. Cefotaxime, który musi być podawany co 12 a najlepiej co 8 godzin jest mniej wygodny ale ma tylko 5% wydzielanie w żółci, nigdy nie wytrąca się w żółci oraz zwykle ma mniejszy wpływ na florę jelit. Z doświadczeń niektórych lekarzy wynika, że jest on bardziej skuteczny przy podawaniu w sposób ciągły (kroplówka) niż przy pojedynczych dawkach.

          Pozdrawiam
          • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 18:20
            Chemdog, przepraszam jesli uraze, ale prosze nie pisz w moim watku.
            Nie chce, by rozpetala sie tu niepotrzebna awantura o to, czyje sposoby leczenia sa lepsze. A kiedys tez slyszalam cos w stylu 'kazdy jest panem swojego losu', także pilnuj swojego, ja bede pilnowala swojego i wszyscy beda szczesliwi. I jakbys mogl, to prosze uszanuj moja prosbe, dzieki.
            • chemdog Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 18:36
              nie chodzi o sposoby leczenia każdy wybiera swój tylko chodzi o wiedzę której jak widać tutaj brakuje no to zdawaj się na swoją wiedzę i nie korzystaj z innej wiedzy nie rowijaj się tylko stój w miejscu i powierzaj swoje zdrowie niesobie tylko komuś
              • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 21.09.12, 19:19
                no jednak jak mam blade pojęcie o antybiotykach i innych związkach chemicznych, ktore stosuje sie w leczeniu, to nie pozostaje mi nic innego...
                • zazule Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 22.09.12, 12:30
                  Ja miałam masaze b duzo i pomogly wlasie dlatego ze rozluzniły miesnie i wlazły tam abxy, do skurczonego miesnia nic nie wlezie bo jest jak beton.
                  Czy bez baxów dawac masaze - chyba nie.


                  Rozluxnianie miesni w boreliozie jest b wazne ale dopiero taki rozluzniony miesien mozna wzmacniac, wzamacniac cos skurczonego powoduje jeszcze wiekszy bol. To z moich doswaidczen

                  Po masazach z abxami mozesz sie spodziewac ze wywali Ci toskyny i mozesz miec plecy jakbys cierpiała na jaks odmiane tradzikusmile

                  Nawet plywanie jest moim zdaniem takie srednio wsakazane zanim sie nie popracuje nad rozluxnianiem miesni.

                  Inna metoda jest heparyna - powduje ze abxy wnikaja głebje i wybika tez bakterie w przykurczach ale szansa na heparyne ze dostaniesz od lekarza jest b mala. - nawet nierefundowna ok 500zl miesiecznie.
                  • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 29.09.12, 11:17
                    W zwiazku z tym, ze elisa byla watpliwa dostalam skierowanie na badanie dodatkowe i czekam na wynik, na ten czas dostalam duomox w dawce 6g/dobe.
                    Zaczelam brac wczoraj- wzielam w sumie dwie dawki po 1g, od razu po pierwszej mialam atak sennosci- to skutek uboczny czy dzialanie leku?
                    Dzis, sprobowalam zwiekszyc poranna dawke do 1,5g- minela godzina i nie wiem czy to nie autosugestia, ale od 30min strzela mi w uchu, tak jak mi strzelalo rok temu podczas prowadzenia samochodu, to samo uczucie dudnienia, chwilowe, pojawia sie i znika i tak co jakis czas.
                    • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 02.10.12, 19:40
                      hej, czy ktos mi moze udzielic odpowiedzi, czy
                      objawy grypopodobne, tj wrazenie goraczki, lamanie w kosciach, bolace stawy i bol w ledzwiach- taki jak korzonkowy to moze byc herx? czy jest to mozliwe rpzy dawce tylko duomoxu?
                      • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 06.10.12, 19:38
                        witam, mija tydzien odkad lykam amoxy- i mam problem- w skutkach ubocznych jest maloplytkowosc- niby przemijajaca, ogolnie moje plytki wahaly sie zawsze w granicac 170-190 (przy normie 140-400) no i od wczoraj zaobserwowalam dziwne siniaki, nigdzie sie nie uderzylam i sa dziwnego koloru, najwiekszy ma srednice 1,5cm- sa brazowe bardziej niz sine.
                        co to oznacza? czy powinnam jutro leciec do rodzinnego? poza tym czuje sie ok, od poniedzialku do srody mialam chyba herxa- bole glowy, mdlosci, wrazenie goraczki, we wtorek zaatakowaly mnie korzonki- meczylam sie dwa dni z plastrami, bol minal, ale boli mnie noga- mam wrazenie, ze to od kregoslupa, a tak poza tym teraz juz lepiej... tylko te siniaki, czy ktos moze mi pomoc?
                        • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 25.11.12, 11:43
                          hej wink
                          lecze się już chwilę, za mną 15/50 kroplówek.
                          pojawił mi się jeden nowy objaw, chyba od bartonelli - tj. klejący pot nad ranem i w ogóle w ciągu dnia- nie są to zlewne poty, ale właśnie bardziej lepiące.
                          tydzień temu miałam w weekend pogorszenie, jeśli chodzi o uklad pokarmowy- tak myslalam, ze to grzyb, wiec odstawilam mleko, minelo po dwoch dniach, ale czestotliwosc z jaka bywalam w toalecie zostala na caly tydzien, wiec zastanawiam sie czy to tez nie bylo cos w rodzaju herxa.
                          poza tym mam okresowe pogorszenia, najgorzej jest na tini- pierwszego dnia wieczorem mam podwyzszenie temperatury, dreszcze, mdlosci- pije wtedy duzo duzo wody i ustepuje to po okolo 3h.
                          z pozytywnych rzeczy- wrocila mi miesiaczka. juz 3 raz pojawia sie po 28 dniach. a to juz dla mnie jest naprawde dowod na to, ze antybiotyki dzialaja (hormony,tabletki antykoncepcyjne nie pomagaly, taka miala byc moja uroda, a tu prosze wink )

                          pozdrawiam wszystkich i zycze sily do walki,
                          Asia
                          • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 25.11.12, 11:48
                            zapomniałam napisać, ze moje dyskopatie w odcinku ledzwiowym przestaly dawac objawy- dawaly jeszcze jak chodzilam na rehabilitacje, ale jakby mi sie pogarszalo, wiec nie wykorzystalam wszystkich zabiegow i zrezygnowalam po polowie- odkad jestem na biotraksonie nie czuje bolow nogi ani ledzwi- moze to tez zasluga tego, ze zaczelam bardziej pilnowac siedzenia prosto, wstawania tak jak powinnam i nie schylam sie z wyprostu;
                            na wizycie w przychodni lekarz stwierdzil, ze mam duze napiecie miesniowe, zwlaszcza na brzuchu, wiec mam nadzieje, ze to, co tam siedzialo zdycha- zwlaszcza to z okolic kregoslupa

                            pozdrawiam wink)
                            • analogkid Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 25.11.12, 13:19
                              na dyskopatie pracujemy w 99% sami i to latami, oczywiscie patogen może osłabiac struktury kolagenowe... reszty dopełnia nieprawidłowa postawa, siedzenie przy kompie, nieprawidłowo wykonywana praca itp. itd.

                              polepszenie to wynik różnych rzeczy ale moim zdaniem jeśli juz to w większości własnej pracy, prawidłowej rehabilitacji lub mozolnej zmiany nawyków

                          • iza-pal Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 26.11.12, 22:18
                            Joannaess, zdaje się,że nie napisałaś w wątku co Ci wyszło w badaniach?
                            Gdzie się w końcu leczysz i kto skierował Cię na kroplówki?
                        • analogkid Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 25.11.12, 13:30
                          joannaess napisała:

                          > witam, mija tydzien odkad lykam amoxy- i mam problem- w skutkach ubocznych jest
                          > maloplytkowosc- niby przemijajaca, ogolnie moje plytki wahaly sie zawsze w gra
                          > nicac 170-190 (przy normie 140-400) no i od wczoraj zaobserwowalam dziwne sinia
                          > ki, nigdzie sie nie uderzylam i sa dziwnego koloru, najwiekszy ma srednice 1,5c
                          > m- sa brazowe bardziej niz sine.
                          > co to oznacza? czy powinnam jutro leciec do rodzinnego? poza tym czuje sie ok,
                          > od poniedzialku do srody mialam chyba herxa- bole glowy, mdlosci, wrazenie gora
                          > czki, we wtorek zaatakowaly mnie korzonki- meczylam sie dwa dni z plastrami, bo
                          > l minal, ale boli mnie noga- mam wrazenie, ze to od kregoslupa, a tak poza tym
                          > teraz juz lepiej... tylko te siniaki, czy ktos moze mi pomoc?

                          możesz zbadać sobie krzepliwość czyli tzw. koagulogram i poziom trombocytów.
                          Witamina K też nie jest bez znaczenia w krzeplowości krwi
                          • zazule Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 26.11.12, 15:16
                            jak Ci wrociła miesiaczka to zaobserwuj czy zmniejszona krzepliowsc krwi nie jest przed i w trkacie - bo wtedy jest to stan fizjologiczny i siniaki tez łatwiej powstaja.

                            pozdr
                            zaz
                            • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 26.11.12, 22:18
                              dzięki Zazule wink
                              na krzepliwosc krwi i te siniaki poradzono mi, zeby kupic rutinoscorbin, odkad przyjmuje w ilosci okolo 4tabletek na dzien, siniaki nie powstaja, sporadycznie sie cos pojawi, ale juz nie tak jak bylo na poczatku, wiec chyba pomoglo wink
                              • joannaess Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 26.11.12, 23:16
                                iza-pal:
                                na podstawie objawow zostala stwierdzona bartonelloza
                                byly to glownie objawy skorne, bo te neurologiczne trudno wydzielic z objawow samej boreliozy, ale pogorszenia mam dosyc czesto, srednio raz w tygodniu, wiec pasuje chyba to wlasnie do boreliozy. moje objawy skorne, ktore do tej pory ignorowalam to czerwone kreski na ciele po podrapaniu sie (nie musi to byc mocne podrapanie), pojawiaja sie w pare sekund i pieka, oprocz tego przy pogorszeniach mam uporczywe kolysanie, nie zawroty glowy, raczej "niestabilnosc";
                                odpuscily mi oczy- nie lzawia, odpuscilo takze przytkanie nosa i uszu i ten swist miedzy nosem a uszami (w pierwszym miesiacu leczenia jednym antybiotykiem dudnilo mi w uchu, bardzo charakterystycznie, jakby sie dzialo cos z bebenkiem- przed leczeniem pojawilo sie to raz, rok wczesniej; po tygodniu przestalo);
                                pojawil sie za to nowy objaw, ktory kojarze z bartonelloza- nad ranem, przed samym przebudzeniem kleje sie i nie jest to zlewny pot, nie nazwalabym tego nawet poceniem sie, po prostu sie lepie, w ciagu dnia zdarza sie, ale nie na calym ciele.
                                mam duzo wiecej sily, chociaz zadyszka ciagle obecna, wystarczy krotki dystans do autobusu;
                                wrocila mi tez koncentracja i nie jestem juz tak rozbita.

                                ogolnie gdyby nie te pogorszenia ze skaczaca temperatura, to czulabym sie naprawde bardzo dobrze; lekkie bole malych stawow nie sa tak dokuczliwe, jestem do nich przyzwyczajona;
                                najbardziej podczas pogorszen doskwieraja mi mdlosci i objawy z glowy

                                a lecze sie w Łodzi
                                pozdrawiam
                                • kris-2012 Re: bitwę czas zacząć- historia Asi 29.01.13, 19:44
                                  Witam.
                                  Ja również leczę się Łodzi. Prawdopodobnie kiedyś spotkaliśmy się na kroplówkach. Jeżeli to pamiętasz, to napisz maile na: kgromek@wp.pl
                                  Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka