Dodaj do ulubionych

Chyba mnie dopadła...

09.06.13, 19:30
Po pierwsze witam wszystkich serdecznie, to mój pierwszy post na forum.

Jestem studentem, mam 23 lata.

Więc do rzeczy. Od kilku lat (2, 3 lata) zacząłem mieć niepokojące objawy. Z początku to bagatelizowałem, bo miałem dość ciężki okres w życiu, dużo zajęć itd. Myślałem, że to od stresu i zmęczenia. Ale czas leci, a objawy nie ustępują, a raczej się nasilają. Zacząłem czytać w internecie. Duuużo czytać. Pokojarzyłem fakty i doszedłem do wniosku, jedno z dwojga: borelka albo grzyb. Za grzybem przemawia to, że kilka lat temu miałem partnerkę, która ciągle miała problemy z grzybicą. Może się zaraziłem? Ale to mniej prawdopodobna opcja.

Za boreliozą przemawia fakt, że mieszkam w zasadzie przy lesie. Nie pamiętam, żeby mnie kiedykolwiek ugryzł kleszcz, ale często strzepywałem z ciała takie "niewgryzione". Nieraz coś uwaliło, to po prostu to rozgniatałem. I coś mi się kojarzy, jak przez mgłę, że kilka lat temu zrobiło mi się na zgięciu kolan, coś "rumianego i okrągłego". Zeszło po kilku dniach. więc to olałem... Ponadto wyczytałem, że jednym z wiądących objawów boreliozy jest zanikowe zapalenie skóry. I coś takiego chyba zrobiło mi się pod pachami. Tzn takie sinawe pręgi, z początku wypełnione płynem, a później płyn "zszedł", ale została taka pocieniona i pogufrowana jak bibułka skóra. Teraz już to mniej widać, ale w końcu nazwa "zanikowe" skądś się wzięła...

Do galerii wrzuciłem jedno zdjęcie, jakby ktoś mógł na to zerknąć i rozwiać czy potwierdzić moją tezę, byłbym wdzięczny. Jednocześnie- proszę o niezaglądanie tam osób, które właśnie jedzą, czy też mają słabe nerwy. Kudłaty ze mnie misiek i nie prezentuje się to jakoś estetycznie.

No dobra, a teraz lista tych objawów (zaczynam od najgorszych):
- zapominam się, nie potrafie się na niczym skupić. Boje się wsiadać w auto, bo jazda też jakoś mi nie idzie. A 3, 4 lata temu byłem świetnym kierowcą, jeździłem zawsze pewnie i zdecydowanie
- problemy z utrzymaniem równowagi
- impotencja, brak ochoty na seks. Przekichane... Powinienem palić się do akcji, a można położyć koło mnie roznegliżowaną, piękną Kobietę, i jestem jakby to rzec, bardzo słabo zainteresowany... Dodam, że dawniej (też tak z 4 lata temu) najlepiej nie wychodziłbym z Kobietą z łóżka. Tzn. w kuchni, samochodzie, lesie, wannie i łazience restauracji, też mnie kręciło...
- jestem strasznie słaby, trochę wysiłku i mięśnie trzęsą mi się jak galareta, pomimo tego, że kawał chłopa ze mnie. Zmuszam się czasem do treningu siłowego (dawniej bardzo lubiłem ćwiczyć, miałem świetne rezultaty, i siły jak ciężarówka), ale w ogóle mi to nie idzie. Nie czuję mięśni, w ogóle się "nie pompują", tutaj głównie faceci ćwiczący na siłowni będą wiedzieć o czym mówię. Dawniej wystarczyła mi jedna dobra seria na biceps, czy klatę i czułem, jak krew rozpier.....la mięśnie od wewnątrz. Teraz zero, żadnych efektów...
- brak apetytu, nic mi nie smakuje. W ogóle czuję, jakby mnie pokarm nie odżywiał, jakbym miał wszystko w środku wiecznie "zapełnione"
-refluks, ciągłe gazy i przelewania w żołądku, raz zaparcia, raz biegunki (dawniej siadałem na sedes z zegarkiem w ręku, codziennie o jednej godzinie, a odżywiałem się w sumie gorzej jak teraz...)- od tych objawów się to chyba w sumie wszystko zaczęło...
-bolą mnie non stop nogi, inne stawy i mięśnie, mam sztywny kark. Tak jakbym był wiecznie styrany, a nie przemęczam się za bardzo
- nie mam za bardzo uczuć- nie czuję strachu, nie czuję radości. Działam jak "robot", a większość rzeczy, co się do mnie mówi, większość zdarzeń które się dzieją- odbieram tak, jakby były "za szybą"
- obniżona tolerancja na alkohol (wiem, że nie powinno się pić w ogóle, bo to niezdrowe, ale co mi od życia zostało...)- dawniej miałem łeb jak studnia, teraz wypiję ze 4 piwa i mam dziurę w pamięci wielkości połowy Bałtyku...

Ogólnie pewnie jeszcze wiele rzeczy by się znalazło, ale myślę, że wymieniłem te najważniejsze. Dlaczego nie poszedłem z tym jeszcze do lekarza? Nie trzeba Wam chyba tłumaczyć, jak działa nasza służba zdrowia. Ostatnimi czasy, jak byłem u lekarza (czasy technikum), to jak mnie tylko zobaczył: "Ooooo, chłop jak dąb, na pewno nic się panu nie dzieje". Cyck, cyk pieczątka gdzie trzeba i do widzenia. Fakt, że wtedy rzeczywiście nic mi się nie działo...

Jestem twardym gościem, radzę sobie z tym wszystkim znośnie, ale ile można tak żyć, coś muszę z tym zrobić w końcu, bo teraz żyję jak za szybą, nic mnie nie cieszy, nie mogę znaleźć sobie dziewczyny, nie mogę się skupić na niczym, a mam tyle wspaniałych zainteresowań. To wszystko jest jak jakiś niekończący się koszmar...

Robiłem badania krwi (podstawowe, plus hormony tarczycy, nawet testosteron, bo nie dawał mi spokoju ten totalny brak libido..., rozmaz krwi, cukier- wszystko idealnie w normie...)

Nie robiłem żadnych badań na borelkę, ale z tego co czytam są one dosyć mało skuteczne (a przynajmniej tańsze IgG i IgM metodą Elisa, czy jak się to pisze), a na WB nie stać mnie za bardzo. Życie studenckie...
Obserwuj wątek
    • happy_and_well Re: Chyba mnie dopadła... 09.06.13, 21:23
      Możesz zrobić badanie na Krążące Kompleksy Immunologiczne na Spartańskiej w Wawie. Negatywny wynik tego badania praktycznie wyklucza boreliozę, więc albo dorwiesz intruza, albo będziesz mógł spokojnie zacząć szukać przyczyn swoich problemów gdzie indziej.
      Ewentualnie LTT w laboratoraich Synevo, ale jest trochę droższe.
      • xterminate Re: Chyba mnie dopadła... 09.06.13, 23:02
        Dzięki za odpowiedź, i że chciało Ci się czytać ten przydługawy wywód wink

        niestety do Warszawy mam bardzo spory kawałek, jestem z małopolskiego chyba, że można wysłać próbkę krwi, a nie trzeba być na pobraniu osobiście u nich.

        Tak to jakieś sensowne laboratorium zostaje mi chyba w Krakowie najbliżej.
        • pumeczka77 Re: Chyba mnie dopadła... 10.06.13, 06:36
          kleszcze.edu.pl/
          Można wysłać do wawy, jest cały wątek na forum wyżej-krążące kompleksy immunologiczne
          • lymeman77 Re: Chyba mnie dopadła... 10.06.13, 08:25
            Po tym co napisałeś obstawiam na 100% boreliozę + przerost candidy. Może jeszcze jakaś koinfekcja się przybłąkała ale to trzeba sprawdzić badaniami krwi, które niestety nie są tanie.
            Moja rada:
            - przejdź na dietę przeciwgrzybiczną
            - zrób w międzyczasie niezbędne badania na boreliozę WB Igg, WB Igm (2x 140 zł)
            - rozpocznij od podstawowego protokołu Buhnera na boreliozę + Andrographis (zioła kupisz na iherb.com ) ~ 200 zł/miesiac
            - w miedzy czasie odkładaj kasę na badanie czy nie masz koinfekcji odkleszczowej (jeżeli masz jakąś to bez jej wyleczenia nie poradzisz sobie z boreliozą) ~ 1000 zł
            - wskazana jest dodatkowa suplementacja zwiększająca odporność organizmu (tran, naturalna witamina C itd.więcej znajdziesz na forum)

            tyle rad na początek niestety bez wzgledu na to czy wybierzesz leczenie ziołami czy antybiotykami (metoda ilads) leczenie jest długotrwałe i kosztowne




            • chemdog Re: Chyba mnie dopadła... 10.06.13, 09:14
              Szczeć plus rdest plus androgrpahis i vilcacora jak ci się pogorszy po tym herx itp.to jest wiele na rzeczy testy są nie czułe nie muszą wyjść pozytywnie ja polecam Bytom i doktor Wielkoszyński. Jeśli chodzi o leczenie odradzam pakowanie się w chemie i antybiotyki tak jak kolega napisał na górze po więcej informacji możesz się odezwać na mojego maila shivastar@wp.pl do tych bicepsów to typowe i dla mięśni miałem to samo będzie coraz gorzej i gorzej nie ćwicz na razie bo tylko bardziej dobijasz mięśnie najgorzej jak nie można poćwiczyć a jak się ćwiczyło dla mnie to było najgorsze ja zmagam się już 5 lat ponad z chorobą więc żartów niema teraz dopiero wróciłem na ziołach do treningów na abx nie było o tym mowy
              smile
              • bodex4 Re: Chyba mnie dopadła... 10.06.13, 09:30
                chemdog napisał(a):

                > Szczeć plus rdest plus androgrpahis i vilcacora jak ci się pogorszy po tym herx
                > itp.to jest wiele na rzeczy testy są nie czułe nie muszą wyjść pozytywnie ja p
                > olecam Bytom i doktor Wielkoszyński. Jeśli chodzi o leczenie odradzam pakowanie
                > się w chemie i antybiotyki tak jak kolega napisał na górze po więcej informacj
                > i możesz się odezwać na mojego maila shivastar@wp.pl do tych bicepsów to typowe
                > i dla mięśni miałem to samo będzie coraz gorzej i gorzej nie ćwicz na razie bo
                > tylko bardziej dobijasz mięśnie najgorzej jak nie można poćwiczyć a jak się ćw
                > iczyło dla mnie to było najgorsze ja zmagam się już 5 lat ponad z chorobą więc
                > żartów niema teraz dopiero wróciłem na ziołach do treningów na abx nie było o t
                > ym mowy
                >


                Generalnie choroby bakteryjne leczy sie antybiotykami więc nie wprowadzaj xterminate w błąd. Nie zawsze pomagają, ale na pewno zioła są "tak samo skuteczne" jak antybiotyki.

                Pewnie dążysz do tego by sprzedać twoja szczeć (wystarczy prześledzić forum). Nie jest to złe, ale nie rób tego na siłe. Szcześ nie jest niczym rewelacyjnym.
                • lymeman77 Re: Chyba mnie dopadła... 10.06.13, 11:05
                  Generalnie sam musisz wybrać sposób w jaki chcesz leczyć tą chorobę. Na forum przeczytasz wiele za i przeciw poszczególnym metodom. Niestety nie ma tej jednej, która da ci 100% pewności wyleczenia trzeba trochę na sobie poeksperymentować i uzbroić się w cierpliwość (leczenie może trwać od paru miesięcy do paru lat).

                  Sposoby leczenia boreliozy:
                  - leczenie przez zakaźników (3 tyg antybiotyków) - szansa na wyleczenie tylko od razu po ugryzieniu przez kleszcza. Nieskuteczna przy długim zakażeniu
                  - olejki eteryczne www.lukasbiggie.website.pl/ (nie znam się i nie wypowiem się na jej temat w każdym razie swoich zwolenników ma...przynajmniej 2 na tym forum smile i zarazem najtańsza
                  - zioła (najpopularniejsze to: Protokół Buhnera buhnerhealinglyme.com/ , leczenie wg Dr. Henryka Różańskiego, Wolf-Diete Storl "Naturalne Leczenie Boreliozy" , Dr. QingCai Zhang - protokół leczenia boreliozy) i inne.
                  - leczenie wg. ILADS (duże dawki antybiotyków, ścisła dieta, wielomiesięczne lub letnie leczenie aż do ustąpienia objawów. tinyurl.com/nq8neyy , tinyurl.com/nq8neyy
                  Namiary na lekarzy od osób z forum lub fundacja-bartek.pl

                  Mając gotówkę można stosować równocześnie np zioła+antybiotyki niestety jak wspomniałem wszystko kosztuje i to nie mało.

                • chemdog Re: Chyba mnie dopadła... 10.06.13, 11:50
                  to zrób sobie porządną kurację swoją zebraną szczecią nie kupioną na necie itp.plus zioła dieta poczekaj 5 miesiący to zobaczysz jakie są efekty chwalę szczeć ze względu takiego że daje dużo w połączeniu z innymi ziołami samej nie stosowałem bo jest za słaba ale z innymi ziołami daje dużo...krętka daleko do bakterii tak jak Polsce do Norwegii w rozwoju gospodarki hehe wystarczy poczytać chociażby podział ile trwa bakterii a ile krętkówsmilea zioła stosowane długofalowo i z cierpliwością przyniosą korzyści.Każdy ma prawo do wyboru metody leczenia ja straciłem dwa lata na antybiotyki i nie jestem z końcowego efektu zadowolony.Wszystko zależy od naturalnych zdolności regeneracyjnych danego organizmu plus od możliwości jego samo oczyszczania z neurotoksyn które produkują krętki.Wpływ na to ma wiele czynników chociażby przebyte choroby.poziom metali ciężkich.zakwaszenie,organizmu,stan organów wewnętrznych plus dieta i styl zycia ilość snu itp.A antybiotyki niestety nie usuwają kwasu chinolinowego jednej z najsilniejszych neurotoksyn które produkują krętki i antybiotyki tylko zabijają bakterie,które rzekomo nie wykazują lekooporności która bardzo szybko się wytwarza a krętki szybko przystosowują się bardzo szybko do nowego leku więc nie same krętki są niebezpieczne a toksyny które produkują a antybiotyki ich nie usuwają tylko jeszcze je gromadzą.Dlatego takie zioła jak czystek,szczeć,rdestowiec,sarsaparilla,pau de arco.vilcacora,catuaba,żeń szeń syberyjski,traganek,andrographis,stephania,gorzknik kanadyjski,piołun.pokrzywa,skrzyp polny Do tego suple w stylu wit.c niacyna.magnez,cynk,Dhea,kompleks stawowy z glukozaminą i wit K2 dobrze skomponowane i brane przez dłuższy okres czasu naprawdę daję dużo i zmniejsza objawy i pozwala żyć normalnie nie katować się ciągle.BO 3 rózne antybiotyki plus metro plus arechin to jest katowanie się i każdy układ się załamuje po czasie.Jak terapia dożylna tak jak u mnie stosowana przez 5 miesięcy biotrakson przynosi krótkotrwały efekt i po 4 miesiącach na nowo się objawy lawino sypią to trzeba się zastanowić poważnie nad leczeniem i skutkiem.Ponad 80% ludzi z przewlekła boreliozą ma nawroty po rocznej antybiotykoterapi więc ja osobiście uważam że krętki przechytrzyły naukęsmilea w antybiotykach stoi wszystko od ponad 25 lat nic nowego nie wymyślili a pytanie warto sobie zadać co potem się będzie brać jak dostanie się zakażenia takiego które będzie wymagało podania natychmiast jakiegoś antybiotyku a tutaj lipa nie podziała bo się brało do upadłego 2,3,4.lata znam hardkorowców co jedzą 5,6 lat i dalej mają objawy ale twardo jedzą i wierzą że to jest ten moment że niebawem się wyleczą.Dla mnie maks.6 miesięcy jak ktoś chce jeść leki chemiczne jeśli nie widzi poprawy to trzeba to zmienić i grubo się zastanowić.Dużo siedzę czytam i w Ameryce już po cichu widzą i nie wiedzą jak teraz to powiedzieć że ILADS było trochę na wyrost i promowanie jej jako skutecznej metody całej tej otoczki brania antybiotyków przez lata jest złudne i nie przebadane.Coraz więcej ludzi wraca po czasie z objawami itp.ja już nawet po latach całej tej jazdy bardziej normalnemu zakazikowi wierzę ze szpitala który wyznaje zasadę leczenie dożylne potem miesiąc doustne i wzmacnianie organizmu niż dobijanie się przez kilka lat albo i więcej lekami bardziej pachnie to biznesem dla karteli farmaceutycznych niż leczeniem dobry motyw można stosować taktykę błędnego koła w tej chorobiesmilei to jest im na rękę stąd mamy coraz więcej lekarzy którzy są zwykłymi internistami ale poczuli kasę i chcą leczyć według ILADS ja na same leki zostawiłem około 20 tys.a ile jest takich ludzi w Polsce i na świecie hehe to są nie wyobrażalne pieniądze koszty produkcji antybiotyku minimalne są a ile każdy płaci...po miesiącu kończy się refundacja i na 100%ja płaciłem średnio 650 złoty potem za leki a gdzie inne rzeczy????jeden wlew biotraksonu 18 złotysmile
                  • bodex4 Re: Chyba mnie dopadła... 10.06.13, 16:32
                    chemdog napisał(a):

                    ............................spodarki hehe wystarczy poczytać choci
                    > ażby podział ile trwa bakterii a ile krętkówsmilea zioła stosowane długofalowo i
                    > z cierpliwością przyniosą korzyści.Każdy ma prawo do wyboru metody leczenia ja
                    > straciłem dwa lata.................................................................syn które produkują krętki.Wpływ n
                    > a to ma wiele czynników chociażby przebyte choroby.poziom metali ciężkich.zakwa
                    > szenie,organizmu,stan organów wewnętrznych plus dieta i styl zycia ilość snu it
                    > p.A antybiotyki niestety nie usuwają kwasu chinolinowego jednej z najsilniejszy
                    > ch neurotoksyn które produkują krętki i antybiotyki tylko zabijają bakterie,któ
                    > re rzekomo nie wykazują lekooporności która bardzo szybko się wytwarza a krętki
                    > szybko przystosowują się bardzo szybko do nowego leku więc nie same krętki są
                    > niebezpieczne a toksyny które produkują a antybiotyki ich nie usuwają tylko jes
                    > zcze je gromadzą.Dlatego takie zioła jak czystek,szczeć,rdestowiec,sarsaparilla
                    > ,pau de arco.vilcacora,catuaba,żeń szeń syberyjski,traganek,andrographis,stepha
                    > nia,gorzknik kanadyjski,piołun.pokrzywa,skrzyp polny Do tego suple w stylu wit.
                    > c niacyna.magnez,cynk,Dhea,kompleks stawowy z glukozaminą i wit K2 dobrze skomp
                    > onowane i brane przez dłuższy okres czasu naprawdę daję dużo i zmniejsza objawy
                    > i pozwala żyć normalnie nie katować się ciągle.BO 3 rózne antybiotyki plus met
                    > ro plus arechin to jest katowanie się i każdy układ się załamuje po czasie.Jak
                    > terapia dożylna tak jak u mnie stosowana przez 5 miesięcy biotrakson przynosi k
                    > r.........................................................adłego 2,3,4.lata znam
                    > hardkorowców co jedzą 5,6 lat i dalej mają objawy ale twardo jedzą i wierzą że
                    > to jest ten moment że niebawem się wyleczą.Dla mnie maks.6 miesięcy jak ktoś c
                    > hce jeść leki chemiczne jeśli nie widzi poprawy to trzeba to zmienić i grubo si
                    > ę zastanowić.Dużo siedzę czytam i w Ameryce już po cichu widzą i nie wiedzą jak
                    > teraz to powiedzieć że ILADS było trochę na wyrost i promowanie jej jako skute
                    > cznej metody całej tej otoczki brania antybiotyków przez lata jest złudne i nie
                    > przebadane.Coraz więcej ludzi wraca po czasie z objawami itp.ja już nawet po l
                    > atach całej tej jazdy bardziej normalnemu zakazikowi wierzę ze szpitala który w
                    > yznaje zasadę leczenie dożylne potem miesiąc doustne i wzmacnianie organizmu ni
                    > ż dobijanie się przez kilka lat albo i więcej lekami bardziej pachnie to biznes
                    > em dla karteli farmaceutycznych niż leczeniem dobry motyw można stosować taktyk
                    > ę błędnego koła w tej chorobiesmilei to jest im na rękę stąd mamy coraz więcej le
                    > karzy którzy są zwykłymi internistami ale poczuli kasę i chcą leczyć według ILA
                    ........................"
                    nie jestem w stanie tego przeczytać do końca - może pomyślisz o jakich streszczeniach myśli.

                    Szczeć stosowałem i polską zebraną przez zielarza (nie z netu) i Plum Flower (moim zdaniem też bardzo dobra). Brałem b. długo nie pamiętam ile ale gdzieś między 7-9 miesięcy -praktycznie zero efektu.


                    Barbarzyństwem jest proponować osobie z podejrzeniem boreliozy /która dopiero poznaje problem/ zioła i swoją szczeć.

                    Niech się przebada i jak wyniki będą pozytywne, niech się przeleczy antybiotykami (tak jak się leczy choroby bakteryjne). Nie musi od razu walić "ILADS", może spróbować "normalną" drogą lub czymś pośrednim (coraz więcej lekarzy np. neurolodzy tak leczą).
                    • chemdog Re: Chyba mnie dopadła... 10.06.13, 16:55
                      Chyba nie czytałeś ze zrozumieniem tego co pisałem. Ma się przebadać a potem brać cokolwiek i zaznaczyłem nawet że testy mogą wychodzić fałszywie dodatnie badz ujemnie nie bedzie akurat krętków we krwi i lipa wtedy z badania jest...przebadać inne rzeczy jak nic nie wyjdzie a objawy będą takie jakie są podobne i ja miałem wtedy można podejrzewać zakażenie krętkami.No i jak mówię kążdy wybiera swoją drogę leczenia i co mu jest na rękę i nic nikomu nie oferuję itp.bo to śmieszne jest.Także nawet western blot to 30-40%szans na wykrycie choroby.Ja polecam Doktora z Bytomia bo bardzo dobrze robi badania więc warto pojechać wydać 360 złoty i poczekać około 14 dni i wtedy można myśleć co dalej.
                      • bbeap Re: Chyba mnie dopadła... 20.05.14, 11:43
                        Nie ma juz czegos takiego jak tylko borelioza... o czym i ja i chemdog przekonalismy sie na wlasnej skorze... idzie z tym w parze caly komplet innych wredniejszych nawet bakcyli takich jak bartonella i/czy babesia, mycoplasma itd, te rowniez nalezy leczyc i to szybko, niestety ziola na borelioze nie lecza tych infekcji i tak np bartonelli (wiem z doswiadczenia swojego i innych), same ziola, czy same abx nie wylecza, na bart musi byc kombinowana terapia conajmniej trzema preparatami, plus preparaty na biofilmy to koniecznosc bez tego szanse na wyleczenie boreli i koinfekcji sa niestety nikle.
                        Pozdrawiam
        • happy_and_well Re: Chyba mnie dopadła... 10.06.13, 16:43
          Możesz wysłać na Spartańską. Nie rób zwykłego Western Blotta, to jak totolotek. Zrób KKI, jest dużo pewniejsze. Potem/Lub koinfekcje. Na koinfekcje wiele osób poleca laboratorium Wielkoszynskiego. Wg mnie równie dobrze można zrobić w Instytucie Medycyny Wsi w Lublinie, najlepiej cały panel. Tam też można wysłać surowicę pocztą.

          PS. Nie mam pojęcia, gdzie to zdjęcie...?
    • pawel96b Re: Chyba mnie dopadła... 10.06.13, 12:11
      Jezeli miales bujne zycie plciowe, to zastanow sie nad panelem chorob przenoszonych ta droga, zanim trafisz do swiata boreliozy.

      Pawel
      • xterminate Re: Chyba mnie dopadła... 10.06.13, 17:36
        Zdjęcie jest w galerii mojego profilu. Trochę to tutaj pogmatwane, więc nie wiem, czy to w ogóle widzicie, dlatego poniżej wrzucam link do zewnętrzbego serwera:

        Zapalenie zanikowe?

        Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Co do życia płciowego- było bujne, ale z jedną, "niby pewną" partnerką, więc raczej wykluczam jakieś choroby weneryczne. Chociaż w życiu nic nie jest pewne, a wszystko jest możliwe...

        Czytając wasze posty, dochodzę do wniosku, że zostaje mi iść do lekarza, opowiedzieć o objawach i podejrzeniu choroby i liczyć na jego (nie)wiedzę, wziąć antybiotyk, przeleczyć się te kilka tyg i tyle... Nie stać mnie na długotrwałą kurację, czy na kosztowne wstępne badania. Nie stać, i pewnie długo stać nie będzie. Takie życie. Zresztą z takimi objawami nawet ciężko o jakąś normalną robotę, no bo jak tu pracować, jak nie pamiętasz, co gdzie położyłeś przed minutą, czy co przeczytałeś, albo co do Ciebie mówili?

        Tak, że na razie zostaje nie myśleć o tym po prostu, i jakoś żyć dalej, w myśl mojej ulubionej zasady "samo weszło, samo wyjdzie", chociaż widzę, że tym razem tak nie będzie...

        Ale póki mnie ta szmata (cokolwiek to jest) nie złoży całkiem, to nie ma wyboru, trzeba iść przed siebie smile
        • dx771 Re: Chyba mnie dopadła... 10.06.13, 18:09
          xterminate napisał(a):


          > Czytając wasze posty, dochodzę do wniosku, że zostaje mi iść do lekarza, opowie
          > dzieć o objawach i podejrzeniu choroby i liczyć na jego (nie)wiedzę, wziąć anty
          > biotyk, przeleczyć się te kilka tyg i tyle... Nie stać mnie na długotrwałą kura
          > cję, czy na kosztowne wstępne badania.

          Droga jest taka że, udajesz się do rodzinnego który kieruje Ciebie do Poradni Chorób Zakaźnych a ta zleca Ci badanie, następnie przy pozytywnym wyniku dostajesz antybiotyk przez jakiś tam okres czasu.
          No ale Ty nie pamiętasz ukąszenia kleszcza więc raczej nici z tej drogi, nawet jak rodzinny da Ci skierowanie to w poradni ciebie wyśmieją.

          No chyba że jednak przypomnisz sobie że ukąsił Ciebie niedawno kleszcz i miałeś jakieś znamię, wtedy masz szansę na test Elisa i przy dodatnim IGM dostaniesz jakieś leczenie - : )
          • xterminate Re: Chyba mnie dopadła... 10.06.13, 18:14
            Test IgM i IgG Elisa jestem jeszcze w stanie wykonać na własną rękę, to nie są jakieś ogromne koszty. Tyle, że wolałbym też gdzie indziej, jak w swojej małej mieścinie, bo tutaj się obawiam, że mają to na bardzo słabym poziomie, bo założę się, że pewnie też test testowi nierówny, mimo, że metoda ta sama u mnie, w Wawie czy Krk...

            Może mi ktoś jeszcze powiedzieć, czy do tego testu trzeba być na czczo, czy niekoniecznie?
            • dx771 Re: Chyba mnie dopadła... 10.06.13, 18:47
              Poradnia Chorób Zakaźnych i tak zrobi Ci swój test.
              Twoje laboratorium i tak wysyła krew do dużego labu.

              Do testu nie trzeba być na czczo.
              • mili2013 Re: Chyba mnie dopadła... 10.06.13, 21:13
                Ja bym nieliczyla na to ze ,,samo weszlo samo wyjdzie ".Ja sie tak meczylam 5 lat i bylo stopniowo coraz gorzej.spojrz z tej strony : Po co ci studia jak nie bedziesz ich mogl potem wykorzystac -Choroba ci to uniemozliwi. Walcz o zdrowie bo to jest najwazniejsze.Ja bym najpierw wybrala zdrowie a potem studia. Pisze tak poniewaz przez chorobe nie bylam zdolna ani studiowac ani pracowac. Po pieciu latach od ukaszenia kleszcza nie mialam wyboru ,musialam sie leczyc albo bym nie byla zdolna do robienia niczego.Tak samo jak u Ciebie zycie stracilo wszystkie barwy ale teraz po 6 miesiacach leczenia pomalu odzyskuje to co stracilam. Wrocilam do pracy ,zaczynam pomalu znowu miec satysfakcje z zycia i troche kolorow.Takie paskudne choroby w powolnym tepie unieruchomiaja ludzi nie tylko fizycznie ale rowniez psychicznie i intelektualnie- niestety.
                • xterminate Re: Chyba mnie dopadła... 10.06.13, 23:52
                  mili2013, zapewne masz rację, bo sam widzę, że to postępuje. Powolutku, bo powolutku, ale jednak... Ale z drugiej, zostało mi studiów już tylko pół roku do osiągnięcia (albo i nie) tytułu, więc trochę głupią rzeczą byłoby teraz ich porzucenie... Zresztą wiemy jak w naszym kraju z pracą. Na poczekaniu nie znajdę roboty, zwłaszcza jakiejś wysokodochodowej. A jak znajdę (w wakacje pewnie będę pracował), to znów "jazda" po 12h dziennie i nie ma czasu na lekarzy i całą tą "otoczkę". Pewnie, że najlepiej byłoby rzucić wszystkim i zająć się zdrowiem, ale w tym momencie nie ma takiej opcji po prostu. "No way"...
        • qwerty090 Re: Chyba mnie dopadła... 15.06.13, 02:37
          xterminate napisał(a):

          > Zdjęcie jest w galerii mojego profilu. Trochę to tutaj pogmatwane, więc nie wie
          > m, czy to w ogóle widzicie, dlatego poniżej wrzucam link do zewnętrzbego serwer
          > a:
          >
          > [url=http://obrazki.elektroda.pl/1879113000_1370877927.jpg]Zapalenie zanikowe?[
          > /url]

          Próbowałeś googlować po ang. nazwie? Zdjęć wyskakuje sporo

          www.google.com/search?q=Acrodermatitis+chronica+atrophicans&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:en-GB:official&client=firefox-a&channel=rcs&um=1&ie=UTF-8&hl=en&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&ei=z6i7UcDWLYn6sgaC9IFw&biw=1047&bih=471&sei=36i7UcuYHIXntQbag4Bw
          Obejrzyj sobie też to

          www.google.com/search?q=bartonella+stretch+marks&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:en-GB:official&client=firefox-a&um=1&ie=UTF-8&hl=en&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&ei=8La7UYSLMMXWtQa1poAg&biw=1047&bih=471&sei=87a7UbbvCcjxsgb2m4Fo#um=1&client=firefox-a&rls=org.mozilla:en-GB%3Aofficial&hl=en&tbm=isch&sa=1&q=bartonella+rash&oq=bartonella++&gs_l=img.1.1.0l10.21020.21020.0.24221.1.1.0.0.0.0.120.120.0j1.1.0...0.0...1c.1.17.img.mejgPG9AGs4&bav=on.2,or.r_qf.&bvm=bv.47883778,d.Yms&fp=f2c5857bf663939e&biw=1047&bih=471
    • analogkid Re: Chyba mnie dopadła... 11.06.13, 09:17
      przede wszystkim, zanim oddasz się leczeniu BB szczególnie wg Ilads i wsiąkniesz w forum zrób chociaż podstawowe testy, nawet mimo tego ze niektórzy odradzają badania. Nie ma nic gorszego niż zbudowanie przeświadczenia o chorobie która niekoniecznie jest od razu boreliozą i podjęcie niewłaściwego leczenia...i to przez wiele lat, szczególnie ze leczenie nie jest obojętne dla zdrowia. Zbyt wiele jest niedomówieni odnośnie boreliozy i uważam ze zbyt wielu ludzi zbyt łatwo oddaje pole diagnozie borelioza, zauważ ze na ten trop baaaardzo łatwo wpaść przeglądając Internet i szukajac "co mi dolega" a sama choroba a w zasadzie jej objawy pasują do tysiaca innych schorzeń na czele z problemami hormonalnymi, neurologicznymi (w tym schorzenia kręgosłupa), niedoborami pierwiastków, witamin, onkologicznymi, autoimmunologiczne, czy innymi zakaźnymi, pasożytniczymi, niekoniecznie boreliozą i wiele innych

      Badania (Elisa i Western Blot) nie są takie drogie w porównaniu z leczeniem niestandardowym, które już kosztuje naprawdę bardzo dużo - zamkniesz się w kwocie około 200 zł a będziesz miał już jakieś rozeznanie co i jak.

      Podana przez Ciebie fotka "zanikowego zapalenia..." hmm wg mnie to nie to ale zaraz ktoś napisze ze analog diagnozuje przez Internet więc polecałbym wizytę u dermatologa. Tak czy siak aby dojść do stadium ZZS organizm musi wczesniej przejść katorgę z boreliozą i w tym stadium (przy tak rozległym zakażeniu) już raczej wyniki powinny potwierdzić obecnosć przeciwciał ---> ergo warto zrobić podstawowe badania i dopiero potem sie zastanawiać.

      Badania to absolutna podstawa moim zdaniem, choć bardzo się je krytykuje za niejednoznaczność i słabą czułość jednak ja uwazam ze warto
      • citizen68 Re: Chyba mnie dopadła... 11.06.13, 09:36
        analogkid napisał:

        > przede wszystkim, zanim oddasz się leczeniu BB szczególnie wg Ilads i wsiąknie
        > sz w forum ...

        Ciemniaku nie strasz, przecież napisał że nie ma zamiaru wchodzić w takie leczenie
        • xterminate Re: Chyba mnie dopadła... 11.06.13, 17:54
          > Ciemniaku nie strasz, przecież napisał że nie ma zamiaru wchodzić w takie lecze
          > nie

          Spokojnie Panowie, po co te "wycieczki", przecież każdy stara się tutaj pomóc, doradzić, więc chyba nie potrzeba tej złości...

          analogkid, tak, zdaje sobie sprawę, że objawy tej choroby pasują dla 1000-ca innych, w końcu każda bakteria chorobotwórcza może takie objawy wywoływać. Dlatego oczywiście zanim podejmę jakieś działania, to postaram się chociażby o te IgM i IgG Elisa, zrobię jeszcze badania kału podstawowe (bo najbardziej odczuwam dolegliwości ze strony układu pokarmowego i to one najwcześniej się pojawiły) no i mocz, bo tego też nie robiłem. W krwi, tak jak już wspomniałem- nic nie wychodzi, a przynajmniej nie z tego, gdzie szukałem...

          Aczkolwiek myślę, że z 2, 3 tyg na antybiotykach to pierwsze, co powinienem spróbować (jeśli badania nic nie wskażą). Nie brałem żadnego antybiotyku od lat, więc myślę, że poczułbym, że coś daje (czy też nie).

          Co do tego ZZS to właśnie szukam odpowiedzi, bo w internecie jest strasznie mało zdjęć tego. A opis idealnie zgadza się z tym, co mam.

          Innym moim problemem jest niechęć do pójścia do lekarzy, ale tak jak wspomniałem, nie stać mnie na prywatne wizyty, to raz. A "na kasę" to terminy są strasznie długie... Poza tym nie ufam lekarzom, mam do tego powody. U mojego taty nie potrafili zdiagnozować udaru mózgu (chociaż sugerowaliśmy to, bo tata już miał wcześniej udar, objawy tym razem były identyczne. jednak lata temu się "wyznali"). Zdiagnozowali to dopiero inni lekarze, jak tata był już w śpiączce, w krytycznym stanie. Nie przeżył.

          Raz też poważnie potłukłem się po głowie, to po minutowym "wywiadzie" wyszedłem z receptą na tabletki przeciwbólowe... Więc jak wierzyć takim ignorantom?
          • citizen68 Re: Chyba mnie dopadła... 11.06.13, 18:28
            -+xterminate napisał(a):

            > > Ciemniaku nie strasz, przecież napisał że nie ma zamiaru wchodzić w takie
            > lecze
            > > nie
            >
            > Spokojnie Panowie, po co te "wycieczki", przecież każdy stara się tutaj pomóc,
            > doradzić, więc chyba nie potrzeba tej złości...

            Ten Ciemniak siedzi tutaj tylko po to by przy każdej okazji trąbić o lekarzach mordercach, nawet jak nikt nie pyta. On tu nie dyskutuje tylko szuka okazji ataku. Takie osoby trzeba tępić smile


            > Raz też poważnie potłukłem się po głowie, to po minutowym "wywiadzie" wyszedłem
            > z receptą na tabletki przeciwbólowe... Więc jak wierzyć takim ignorantom?

            Znajomy miał podobnie - Pierwszwa wizyta: Elisa dodatnia tylko w Igg, cała masa objawów, a on dostał tylko leki przeciwbólowe. Wg. lekarza Poradni Chorób Zakaźnych skoro ma Igm ujemne to już jest zdrowy (samowyleczenie) a na objawy stawowe/mięśniwe i neurologiczne dostał leki ....przeciwbólowe.
          • analogkid Re: Chyba mnie dopadła... 11.06.13, 23:39
            spoko, citizen ma jakis wstydliwy klopot z moja osobą ale to wyłącznie jego problem smile.

            Ja tutaj nie chce polemizować co to jest i czym to nie jest. Zwracam tylko uwagę na pewne rzeczy.
            jeśli chodzi o kwestie finansowe to leczenie niestandardowe kosztuje średnio 1000 - 1500 złotych miesięcznie. Moim zdaniem trzeba mieć bardzo mocne podstawy aby tego spróbować albo być już bez wyjścia. To też warto brać pod uwage. Borelioza to bagno nie tylko pod względem samej choroby ale tego wszystkiego co wokół niej się dzieje.
            • fionka21 Re: Chyba mnie dopadła... 12.06.13, 13:30
              >leczenie niestandardowe kosztuje średnio 1000 - 1500 złotych miesięcznie<

              Nie wiem skąd masz takie informacje, bo chyba nie z autopsji wink

              Leczyłam si e dłuuuugo, ale nigdy nie kosztowało mnie to takiej kwoty. Zwykle nie przekraczała połowy podanej przez Ciebie ceny.

              Nie rozumiem jaki masz interes, żeby dezinformować nowych...
              • analogkid Re: Chyba mnie dopadła... 12.06.13, 14:02
                fionka21 napisała:

                > >leczenie niestandardowe kosztuje średnio 1000 - 1500 złotych miesięcznie&#
                > 60;
                >
                > Nie wiem skąd masz takie informacje, bo chyba nie z autopsji wink
                >
                > Leczyłam si e dłuuuugo, ale nigdy nie kosztowało mnie to takiej kwoty. Zwykle n
                > ie przekraczała połowy podanej przez Ciebie ceny.

                > Nie rozumiem jaki masz interes, żeby dezinformować nowych...

                Nie dezinformuje, nie mam żadnego interesu w tym aby podawać prawdę. Weź pod uwagę wszystko, nie tylko same antybiotyki ale i wizyty (oraz dojazdy na nie), suplementy (sama Optima na miesiąc to koszt od 100zł), badania, produkty zywnościowe (dieta), osłona wątroby, kiedyś wlewy... średnio to właśnie tyle kosztuje - oczywiście zalezy od lekarza, zestawu leków, od tego jakie suple (jakość i źródło) chory bedzie kupował, raz moze być taniej, raz drożej...
                • fionka21 Re: Chyba mnie dopadła... 12.06.13, 14:26
                  >nie mam żadnego interesu w tym aby podawać prawdę<

                  No właśnie big_grin

                  Nie rozumiem w dalszym ciągu jaki masz interes, aby podawać NIEPRAWDĘ :p
              • lymeman77 Re: Chyba mnie dopadła... 12.06.13, 14:21
                Leczyłem się 7 m-cy abaxami i miesięcznie wychodziło może ok 400~500 zł ale nie aż tyle co podał analog.
                Jak bardzo krucho z kasą to naprawdę warto chociażby podstawowy protokół Buhnera (na miesiąc wygląda jak poniżej):
                1) www.iherb.com/Source-Naturals-Resveratrol-60-Tablets/1450 11.19x3 opak=33,57
                2) www.iherb.com/Nature-s-Way-Cat-s-Claw-Bark-100-Capsules/1834 2 opak x6,61
                3) www.iherb.com/Eleuthero-2-fl-oz-60-ml/2915 1 opak x14,64
                łącznie 61,43 $ czyli mieścisz się w 200 zł miesięcznie
                (paczka do PL to 4$)

                dla lepszego efektu można jeszcze dodać
                4) www.iherb.com/Planetary-Herbals-Andrographis-400-mg-120-Tablets/1530 1 opakx10,35

                i to powinno rozszalałą borelkę po pewnym czasie nieźle przytemperować. Nie odpuszczaj sobie bo nie sprawdza się tu powiedzenie , że jakoś będzie...co najwyżej będzie gorzej. Zacznij od tego i powoli odkładaj kasę na badania.
                • borelo Re: Chyba mnie dopadła... 12.06.13, 14:52
                  z tym wkręceniem się w Boreliozę to łatwo się wkręcić, bo jest tyle objawów że wszystko można przypisać do Boreliozy. Choć sam mam elise dodatnią Igm wysoko Igg na granicy i westernblot to tak naprawde zdania będą ciągle podzielone. Skąd wiadomo że inna bakteria nie daje odpowiedzi w testach na BB - kto to mi może na 100% potwierdzić.
                  ------------------
                  A z drugiej strony po 2 letnim okresie samodiagnozy i walki z NFZ i całą tą grupą pseudolekarzy niech ktoś mi teraz powie że nie mam Boreliozy big_grin.
                  ----------------------------------------------
                  Mi miesieczne leczenie abx obecnie wychodzi 30zł/miesiac + suplementy
                  ----------------------------------------
                  Buhnera próbowałem - zamawiałem z iherba, drogo było, inne zioła też. U mnie nie zadziałały. Można zioła od polskich dostawców, niektórzy sobie chwalą albo to autoreklama.
                  • pawel96b Re: Chyba mnie dopadła... 12.06.13, 15:28
                    > Mi miesieczne leczenie abx obecnie wychodzi 30zł/miesiac + suplementy

                    Borelo, co masz w budzecie za 30 zl? Z ciekawosci pytam...

                    Pawel
                    • madziaifilip Koszty 12.06.13, 17:00
                      Czytam co piszecie i wierzyć mi się nie chce: czym niektórzy się leczą? gdzie? że ich wydatek miesięczny jest połową z 1000-1500zł. To wręcz śmieszne. Nie wprowadzajcie ludzi w błąd. Jasne, każdy z nas może mieć inne zestawy kombinowane ale by podjąć decyzję : leczę się abax- trzeba mieć wiedzę w co się wchodzi i czy mnie na to stać bądż czy będę miał/a skąd pożyczyć. O tym niech sam zdecyduje zainteresowany.

                      Ja jednak obstaję przy dużo większych kwotach: wizyty (200zł), probiotyki (Biopron i Optima), dodatkowe suplementy(cała masa szkoda pisać) no i abax. Sam keimax miesięcznie kosztuje 860zł, Minocyklina trochę mniej, Biotraxon miesięcznie jeśli ktoś bierze 4gr to koszt 320zł bez całego sprzętu by wlew wykonać, pielęgniarka min 30 zł za wkucie (jak ktoś jest kuty za każdym razem to sobie policzcie) , taki Zamur miesięcznie ok 250zł, a policzcie Malarone na Boga, nawet na forum koszt 15 opakowań po 100zł - to już czyni 1500zł. Diety, nie liczę, badań! nie liczę, usg nie liczę.

                      Teraz mi powiedzcie to czym Wy się leczycie i u kogo, bo u nas w domu leczę się i ja i syn, każde z nas innymi abax, miesięczny koszt za nas dwóch jest porażający dla naszej rodziny. I sięga czasem nawet 4tys za nas dwóch. Wchodząc w to zostałam poinformowana o kwotach, ale szczerze..... dużo przerosły to czego się spodziewałam. Na początku leczenia ok, te kwoty są mniejsze kilkaset zł, ale potem jak się wejdzie na główny front z abax z górnej półki to żartów nie ma. Dlatego nie zgadzam się z wpisami że można się zmieścić w 400zł bo to jest niemożliwe poprostu. Każdy z nas jest inny i co powiecie osobnikowi który będzie musiał dostać ma dzień dobry keimax, mizno, azitrox czy tavanic- bo akurat to będzie dla niego najlepsze... no ......... stary pomyliliśmy się o jedno 0 u nas tak nie było. Dlatego dyskusja o kosztach jest niewiarygodna i nic nie daje.
                      • citizen68 Re: Koszty 12.06.13, 20:45
                        madziaifilip napisała:

                        > Czytam co piszecie i wierzyć mi się nie chce: czym niektórzy się leczą? gdzie?
                        > że ich wydatek miesięczny jest połową z 1000-1500zł. To wręcz śmieszne.
                        Biotraxon miesięcznie jeśli ktoś bierze 4gr to koszt 320zł bez całego sprzętu by wlew wykonać, pielęg niarka min 30 zł za wkucie (jak ktoś jest kuty za każdym razem to sobie policzcie)

                        Ja robiłem za darmo: miałem dwie możliwości - albo w swojej przychodni, albo mogła przyjechać do domu pielęgniarka z Caritasu. Miałem też jeszcze jedną możliwość z której korzystałem.

                        Znajomy jeździł nawet za darmo na izbę przyjęć mojego szpitala powiatowego szpitala na debecylinę.

                        Trzeba tylko pogłówkować, a z suplementami też nie ma co przesadzać i będzie taniej.



                        Co do kosztów to najlepiej jest korzystać z tanich leków (debecylina, doxycyklina, formilid uno)
                        Drogie nie są lepsze (wiem bo stosowałem wszystkie).


                        taki Zamur miesięcznie ok 250zł, a policzcie Malarone na Boga, nawet na
                        > forum koszt 15 opakowań po 100zł - to już czyni 1500zł. Diety, nie liczę, badań
                        > ! nie liczę, usg nie liczę.
                        >
                        > Teraz mi powiedzcie to czym Wy się leczycie i u kogo, bo u nas w domu leczę si
                        > ę i ja i syn, każde z nas innymi abax, miesięczny koszt za nas dwóch jest poraż
                        > ający dla naszej rodziny. I sięga czasem nawet 4tys za nas dwóch. Wchodząc w to
                        > zostałam poinformowana o kwotach, ale szczerze..... dużo przerosły to czego si
                        > ę spodziewałam. Na początku leczenia ok, te kwoty są mniejsze kilkaset zł, ale
                        > potem jak się wejdzie na główny front z abax z górnej półki to żartów nie ma. D
                        > latego nie zgadzam się z wpisami że można się zmieścić w 400zł bo to jest niemo
                        > żliwe poprostu. Każdy z nas jest inny i co powiecie osobnikowi który będzie mu
                        > siał dostać ma dzień dobry keimax, mizno, azitrox czy tavanic- bo akurat to będ
                        > zie dla niego najlepsze... no ......... stary pomyliliśmy się o jedno 0 u nas t
                        > ak nie było. Dlatego dyskusja o kosztach jest niewiarygodna i nic nie daje.
                        • jola.1111 Re: Koszty 12.06.13, 22:24
                          Leczenie syna kosztowało mnie 1500 zł miesięcznie ( przeszło dwa lata temu). Koszty to: leki
                          ( miałam zaprzyjaźnionego lekarza, przepisywał mi recepty od dr Beaty z Krakowa na zniżkę), probiotyki, suplementy, wizyty u lekarza, badania. Syn brał wszystkie zalecane przez lekarkę suplementy, no, wtedy mały np. słoiczek BETULECO przeszło 80 zł itd. itp. Nie żałuję ani jednej złotówki wydanej na leczenie, cóż, zaciągnęłam kredyt. Gdyby nie zaprzyjaźniony lekarz, to koszty byłyby jeszcze wyższe. Nie licząc kosztów bardzo rygorystycznej diety. Powiem krótko: było warto. Leczenie kosztuje. Pozdrawiam.
                        • fionka21 Re: Koszty 12.06.13, 22:25
                          Madzia, leczyłam się 3 i pół roku, w Krakowie, więc dużo abx. Nie wydawałam więcej jak 800 zł miesięcznie. Wlewy biotraxonu robiłam w przychodni, na wątrobę nic nie brałam, wizyty miałam po 100 zł (bo to było kilka lat temu). Nie zarzucaj mi więc kłamstwa...
                      • analogkid Re: Koszty 12.06.13, 23:01
                        madziaifilip napisała:

                        > Czytam co piszecie i wierzyć mi się nie chce: czym niektórzy się leczą? gdzie?
                        > że ich wydatek miesięczny jest połową z 1000-1500zł. To wręcz śmieszne. Nie wpr
                        > owadzajcie ludzi w błąd. Jasne, każdy z nas może mieć inne zestawy kombinowane
                        > ale by podjąć decyzję : leczę się abax- trzeba mieć wiedzę w co się wchodzi i c
                        > zy mnie na to stać bądż czy będę miał/a skąd pożyczyć. O tym niech sam zdecyduj
                        > e zainteresowany(...)

                        Dziękuje ze to otwarcie napisałaś. Dokładnie o to mi chodziło, biorąc pod uwagę wszstlie wydatki wychodzi nie innaczej. Ja nawet nie wspominałem o panelach koinfekcji, badaniech LTT, PCR, itp więc koszty to bardzo ważna część skąłdowa pozwalająca na podjęcie własciwej decyzji - czy diagnozować się dalej czy już jesteśmy pewni ze chcemy sie leczyc pod kątem B. i wchodzimy w takie leczenie - nalezy to uczciwie powiedzieć i bez podtekstów czy niewarto czy tez warto bo to każdy oceni sam po czasie...

                        Pisanie o 400- 500 zł mieięcznie w kontekście kosztów stałych to jest dopiero wprowadzanie w błąd, chyba ze ktoś leczył się 10 lat temu - a już 30 zł to w ogole nie ma o czym rozmawiac (chyba ze nie chodzi o antybiotyki to przepraszam). Mniemam ze każdy antybiotyk jest wtedy przepisywany przez rodzinnego na zniżkę (co i tak za diabła nie wyjdzie 30 zł - chyba ze sama doxy - a gdzie reszta i np. osłona??). Taka zniżka czyli finansowanie terapii niestandardowej z NFZ jest naruszeniem prawa i wyłudzeniem nienależnego świadczenia zdrowotnego przez lekarza i pacjenta bo nie ma w Polsce i na całym świecie refinansowania takiego leczenia i dziwię się ze lekarz rodzinny tak się daje podkładać - ale to oczywiście jego sprawa.

                        Cąła reszta to niestety koszty (moze nie az takie jak napisała madziaifilip , bo w jej przypadku to tak naprawdę niemal amerykańskie ILADS ale jednak...) - jednego miesiąca więcej innego mniej, zależnie od zestawu, badań itp itd...
                  • analogkid Re: Chyba mnie dopadła... 12.06.13, 23:03
                    borelo napisał:


                    > Mi miesieczne leczenie abx obecnie wychodzi 30zł/miesiac + suplementy

                    jak i co- z czystej ciekawości?


                    • zazule Re: Chyba mnie dopadła... 13.06.13, 10:20
                      Obecnie rehabilitacja z powodu boreliozy , kosztuje mnie 800zł miesięcznie. Mogła bym spoko wydac 5tys miesiecznie. W kraju w którym płace nie male skałdki zdrowotne.

                      Gdyby nie leczenie wyszło by znacznie taniej bo zwłok sie nie rehabilituje.

                      leczenie: brałam głownie doxy, mino, rifampicyne, i roksy poł , roku levaquin i Koszty nigdy nie były wyzsze niz 1000 zl miesiecznie. Tynidzalolu nie liczesmile

                      Leki z Niemiec czy probiotyki jakos zawsze ktos mi pomgał zdobyc taniej (były to osoby z forum)

                      Koszty musza byc dopasowane do mozliwosci.

                      Leczenie to priorytet i trzeba podporzadkowac inne rzeczy do leczenia.

                      W przypadku bb drogo wcale nie = sie dobrze.

                      Sa osoby które sie leczyły za 8000zł miesięcznie, sa takie co jeszcze drozej np tigecyklina.

                      Sa to jednak wyjatki. Wiekszosc osob ma przecietne mozliwosci finasowe i jakos daja rade i jeszcze duza czesc pomga sobie nawzajem jak sie da.

                      Analogkid jak zawsze sieje ferment. Naprawde nei wiem co ten gosc robi na forum. Nie leczy sie a wie wszystko o leczeniu.

                      pozdrawiam
                      zaz

                      • pawel96b Re: Chyba mnie dopadła... 13.06.13, 10:44
                        >W przypadku bb drogo wcale nie = sie dobrze.

                        Dokladnie. Nie ma czegos takiego jak cudowny antybiotyk za 10 000 / mc. Czasem woda utleniona + szczec daje lepsze efekty. Koszt parenascie-paredziesiat zl/mc.

                        Pawel
                      • jola.1111 Re: Chyba mnie dopadła... 13.06.13, 15:02
                        W czasie, gdy syn zachorował, rozpaczliwie szukałam wskazówek, wiedzy, pomocy, co dalej. Znalazłam w internecie wspaniałą Marzenę1963 ( okazało się, że opiekuna tego forum), potem to forum, mnóstwo wiadomości, np. o diecie, jak kupować OPTIMĘ, zresztą, sami wiecie. Wtedy nie było osoby, tzw. analogkid. Gdybym przeczytała np. w tamtym czasie, że proszenie lekarza rodzinnego o przepisanie recepty, żeby choć trochę obniżyć koszty, to niemalże "zbrodnia", no nie wiem...Aż się nie chce zaglądać na to forum.
                      • dx771 Re: Chyba mnie dopadła... 13.06.13, 15:10
                        zazule napisała:


                        >
                        > Analogkid jak zawsze sieje ferment. Naprawde nei wiem co ten gosc robi na forum
                        > . Nie leczy sie a wie wszystko o leczeniu.
                        >
                        > pozdrawiam
                        > zaz


                        W sumie to każdy człowiek ma prawo do swojego hobby np. niektórzy zbierają bilety autobusowe, znaczki, niektórzy nawet zbierają poroża, a hobby anlogkida to ostrzeganie przed leczeniem boreliozy antybiotykami : ) To takie hobby-misja....
                        • fionka21 Re: Chyba mnie dopadła... 13.06.13, 21:22
                          dx, no to niech może analog zacznie zbierać bilety, bo tym nikogo nie wprowadzi w błąd...
                          • pumeczka77 Re: Chyba mnie dopadła... 13.06.13, 21:44
                            Co zajrzę to jakieś durne przepychanki...ciekawe czemu na innych forach może być inaczej...pytanie retoryczne.
                            • citizen68 Re: Chyba mnie dopadła... 13.06.13, 21:59
                              pumeczka77 napisała:

                              > Co zajrzę to jakieś durne przepychanki...ciekawe czemu na innych forach może by
                              > ć inaczej...pytanie retoryczne.

                              Dlaczego retoryczne - da się odpowiedzieć: osoby które przez Lyme cierpią wiele lat od razu wychwytują nieszczerych Analogów i różnych "bisnesmenów" i stąd te przepychanki.

                              Zerknij sobie na gazetowe forum Candida - jak w większości wątków kilka nicków z moderatorem na czele ja mantrę zachwala się olejki Nemo. A każdy klient to 70 zł miesięcznie (konsultacja) plus zysk ze sprzedaży olejków. Oczywiście to szara strefa.

                              Gdyby nie te "przepychanki" to miałabyś tutaj to samo.
                              • citizen68 Re: Chyba mnie dopadła... 13.06.13, 22:06
                                Pumeczko zobacz sobie opis tego forum:

                                Forum na temat candidy, grzybicy chcemy pomóc sobie i innym, wymienić się swoimi doświadczeniami.

                                "....Jak każdy kto tu trafił też miałem z nią problem. Była skutkiem prawie rocznego zażywania wielu antybiotyków w dużych ilościach. Boreliozy w ten sposób nie wyleczyłem za to nabawiłem się grzybicy. Nie pomagały leki które już wcześniej brałem Flukonazole i Nystatyna. Było naprawdę źle. Na szczęście poznałem zielarza z b.ZSRR który wyleczył mnie stosując zioła i olejki eteryczne. Dr. Nemo który mi pomógł od niedawna pomaga innym pacjentom. Na jego stronie www.essentialoils.pl/ jest wiele cennych informacji na temat diety, probiotyków czy samego leczenia polecam jego dekalog....."

                                Tutaj też tak miało być.

                                forum.gazeta.pl/forum/f,30155,Candida.html
                                • pumeczka77 Re: Chyba mnie dopadła... 14.06.13, 16:34
                                  Nie będę patrzeć, szkoda mi czasu i zdrowia na pierdoły...sory. Stwierdzam fakt, że na innych forach nie gazetowych nie ma ciągłych przepychanek i odszczekiwanek. Szkoda, bo wartościowe info giną w zalewie tych wymian strzyżone-golone. Niech każdy sam wybiera jaki rodzaj leczenia chce spróbować.
                                  • pumeczka77 Re: Chyba mnie dopadła... 14.06.13, 16:38
                                    A, i wolę poczytać fajną książkę niż śledzić co kto pisze na różnych forach. Nie jestem detektywem ani prokuratorerm smile
                                    Miłego i dobrego weckendu smile
                                  • pies_z_laki_2 Re: Chyba mnie dopadła... 15.06.13, 02:06
                                    pumeczka77 napisała:
                                    > Nie będę patrzeć, szkoda mi czasu i zdrowia na pierdoły...sory. Stwierdzam fakt
                                    > , że na innych forach nie gazetowych nie ma ciągłych przepychanek i odszczekiwa
                                    > nek. Szkoda, bo wartościowe info giną w zalewie tych wymian strzyżone-golone. N
                                    > iech każdy sam wybiera jaki rodzaj leczenia chce spróbować.

                                    No właśnie, gdyby nie ten jeden taki (na A), byłby spokój... Może go poprosisz na priv żeby dał nam spokój? Proszę smile
                                    • xterminate Re: Chyba mnie dopadła... 15.06.13, 09:29
                                      Ciesze się, że tak się dyskusja rozkręciła, szkoda że ponad połowa wpisów nie na temat...
                                      Jestem tu krótko, nie znam dobrze userów tego forum, nie wiem co macie "do tego na a", ale jako jedyny raczył otworzyć tą paskudną fotkę i odnieść się do tego.

                                      Rozumiem, że każdy działa tutaj "non profit" (no chociaż może nie każdy...), ale to chyba nie jest powód, żeby większość wątków stawała się areną do odbywania prywatnych przepychanek...

                                      A może to po prostu moje głupie przyzwyczajenie, bo korzystam głównie z forów "technicznych", tam wszystkie wpisy nie na temat są odpowiednio "premiowane", i dzięki temu jest porządek...
                                      • blusia-1 Re: Chyba mnie dopadła... 15.06.13, 11:05
                                        hm.hm.
                                        wchodzę na to forum raz na jakis czas i zdarza mi się przelecieć cały któryś z nowych wątków .
                                        zastanawiam sie dlaczego tak naskakujecie na tego A. Nie zauwazyłam , aby cokolwiek reklamował , nie zauważyłam aby cokolwiek komu narzucał , nie zauważyłam aby kiedykolwiek kogoś obraził. A wy możecie go obrzucać epitetami . Przecież on nic takiego nie mówi ..( kto rządzi na tym forum? ! )
                                        Czy na tym forum mozna mieć ogólnie jakieś zdanie na temat leczenia bb , czy tylko trzeba zachwalać ILADS i sprowadzanie ziół z Ameryki ?
                                        a swoją drogą mam wrażenie , że większość bywalców tego forum jest pracownikami firm farmaceutycznych.

                                        Do autora wątku : myślę , że można rozszerzyć badanie najpierw w kierunku innych pasożytniczych w tym candidy , poszłabym najpierw do lekarza pierwszego kontaktu,powiedziała o wszystkich objawach i poprosiła o mozliwe skierowanie na badanie w odpowiednim kierunku . Co da to da , jeżeli przy pomocy netu znajdziesz jeszcze jakieś wskazówki , zrób sobie następnie badanie chociaż prywatnie . Mówię o tych najtańszych .
                                        Jeżeli w ostateczności nie dostaniesz skierowania do zakażników , zrób sobie również test podstawowy na bb , ale to na końcu .
                                        A na temat leczenia bb mam takie doświadczenie : rdestowiec japoński wykopuję sobie sama (na wiosnę lub w listopadzie), vilcacorę kupiłam taką do parzenia w magicznym ogrodzie(tam tez możesz kupić ten rdest) i mielę sobie w młynku do kawy . To są podstawowe zioła na bb , ale przeczytaj o ich właściwościach , mają bardzo szerokie działanie . Można przy pomocy takich rzeczy jakoś sie wzmocnić póki co .
                                        Życzę zdrowia i jak najszybszego odkrycia wroga smile
                                        • juanda Re: Chyba mnie dopadła... 15.06.13, 12:19
                                          terminate napisał(a):

                                          > Za boreliozą przemawia fakt, że mieszkam w zasadzie przy lesie. Nie pamiętam, ż
                                          > eby mnie kiedykolwiek ugryzł kleszcz, ale często strzepywałem z ciała takie "ni
                                          > ewgryzione". Nieraz coś uwaliło, to po prostu to rozgniatałem. I coś mi się koj
                                          > arzy, jak przez mgłę, że kilka lat temu zrobiło mi się na zgięciu kolan, coś "r
                                          > umianego i okrągłego". Zeszło po kilku dniach. więc to olałem...

                                          Zarazić mogeś się np przez nimfy które są praktycznie niewidoczne.
                                          A na jak dlugo pojawoł ci sie ten "rumień" ?
                                      • qwerty090 Re: Chyba mnie dopadła... 15.06.13, 15:07
                                        xterminate napisał(a):

                                        > nie wiem co macie "do tego na a", ale jako jedyny raczył otworzyć
                                        > tą paskudną fotkę i odnieść się do tego


                                        Zerknij wyżej bo przegapiłeś mojego posta wink
                                      • qwerty090 Re: Chyba mnie dopadła... 15.06.13, 15:39
                                        Co do twojej pierwszej wypowiedzi -
                                        Mnie "ścięło" w podobnych wieku (z gorączką, dreszczami, bólami mięśni), ale objawy skradały się od kilku lat i były podobne - problemy z pamięcią, pakowanie się pod samochody na czerwonym świetle, kompletny brak sił (ostatnie parę miesięcy nim choroba naprawdę mnie zwaliła z nóg jak wyszłam do sklepu pod domem to po powrocie kładłam się na łóżku w kurtce), trzeszczenie karku, ucisk z tyłu głowy, otępienie emojonalne, bardzo osłabiona tolerancja na alkohol (2 drinki i w środku imprezy mówiłam dobranoc i szłam wziąć gorący prysznic bo mnie trzęsło). Do tego m.in. b. nasilona choroba lokomocyjna, może u siebie też zauważyłeś?

                                        Różnica polega na tym, że miałam rumień, piękny jak w podręcznikach - tyle że kilkanaście lat wcześniej. Co nie zmienia faktu, że od lekarzy się nasłuchałam jak to na pewno nie borelioza, i w ogóle to za dobrą morfologie mam żeby mi coś mogło być poza nerwicą big_grin

                                        Tak czy inaczej... radziłabym ci zrobić tę elisę, a jeśli nie wyjdzie to też western blott - nie ma co wywalać od razu kasy na panele, a nuż się uda, mi po kilkunastu latach od zakażenia dalej 1,2,5 test wychodzi pozytywny gdzie bym nie robiła, nie ma co ich od razu skreślać.

                                        Na leczenie ILADS drugi raz bym się nie zdecydowała. Brałam antybiotyki tylko trochę ponad 6 miesięcy z czego 4 w ILADS-owych dawkach, jedyny efekt warty wspomnienia to grzybica. Może uda ci się wyciągnąć od lekarza miesiąc, dwa unidoksu - to mi bardzo pomogło na starcie, brałam tylko 200 mg dziennie ale zahamowało rozwój choroby, przestałam się trzęść z zimna i głupieć z dnia na dzień. Dalsze leczenie dużymi dawkami abx-ów nie przyniosło większych rezultatów. Jeśli dostaniesz unidox to oczywiście dieta i probiotyk (byle dobry a nie np. znany a kiepski trilac ), to dodatkowe $$ ale na pewno nie takie jak wspomniane wyżej. Tutaj sobie zerknij na ceny, sama właśnie kupiłam biopron i multilac, szczególnie ten drugi ma dobry skład, trudno mi go dostać po tej cenie od jakiegoś czasu (normalnie kosztuje 20 zł)
                                        www.cefarm24.pl/9685,biopron-9-x-30-kaps.html
                                        www.cefarm24.pl/10225,multilac-x-10-kaps.html

                                        A jeśli o samą boreliozę chodzi, to mi najbardziej pomogły zioła z protokołu Buhnera www.amazon.com/Healing-Lyme-Prevention-Borreliosis-Coinfections/dp/0970869630 (jak kupowałam tę książkę 1,5 roku temu to miała 30 opinii mniej, smutne w sumie)
                                        Kupuję je na iherbie, kilka podstawowych - bo jak się dowiedziałam można i tak rozbudować protokół, że wyjdzie ileś tysięcy miesięcznie - i nie kosztuje to fortuny. Jakiś czas temu liczyłam tu na forum to na pełnych dawkach cat's claw, andrographisu i rdestu japońskiego wychodzi 115 usd/mies., a na nie i tak się ileś tygodni wchodzi stopniowo. Nie wiem co bym zrobiła bez ziół, czuję się naprawdę nieźle, ćwiczę 3x w tygodniu po godzinę, normalnie funkcjonuję, różnica jest ogromna, na abx-ach kilka miesięcy dzień i noc leżałam na kanapie i wstawałam tylko na leki, a koncentracja dalej tak leżała że tego posta pisałabym z tydzień chyba wink
                                        • qwerty090 Re: Chyba mnie dopadła... 15.06.13, 16:04
                                          Aha, książka Buhnera jest dostępna po polsku tutaj www.borelioza.org/lymebook2.htm

                                          Z suplementami, to fakt - koszty mogą być kosmiczne. Mi najwięcej idzie na magnez bo dorobiłam się mega niedoboru i mam przez to problemy z napięciem mięśni, moja neuro mówi że krętki zżerają magnez chociaż min. 2 kawy dziennie od...daaawna też swoje zrobiły na pewno. Odkąd go biorę (800 mg + wit. D 10 000 IU dziennie) jest duża poprawa, także w samopoczuciu (wcześniej byłam kłębkiem nerwów).
                                          Poza tym omega-3, multiwitamina, b kompleks, wit. C 1000, glukozamina na stawy, wychodzi rzeczywiście sporo ale nie trzeba wszystko i od razu, grunt to zatrzymać postęp boreliozy (zakładając że to ona) a do tego trzeba antybiotyków/ziół.
                                          • xterminate Re: Chyba mnie dopadła... 15.06.13, 20:32
                                            qwerty090, faktycznie nie zauważyłem wcześniejszego postu. Dzięki, wreszcie jakaś rzeczowa odpowiedź.

                                            To podpachami, wyglądało dokładnie tak samo, jak tutaj:
                                            https://obrazki.elektroda.pl/9410919200_1371320667.png

                                            Tylko teraz trochę "zbledło", poza tym mój aparat nie oddaje tak dobrze kolorów, no i natura nie poskąpiła mi włosów (niestety na głowę zabrakło...). Miałem też na brzuchu i w pachwinach jakieś pojedyńcze "pręgi", ale tam już całkiem nie widać, natomiast pod pachami zostały...

                                            Ten rumień, to miałem lata temu, nie pamiętam dokładnie ile trwał, ale z kilka, kilkanaście dni. Był bez wyraźnie zaznaczonego środka, w zgięciu pod kolanem, podobny do tego poniżej (i nawet kudły mam podobne big_grin):

                                            https://obrazki.elektroda.pl/1821934900_1371321007.png
                                            • qwerty090 Re: Chyba mnie dopadła... 15.06.13, 21:04
                                              Mi też to wygląda całkiem podobnie do twojego zdjęcia, na pewno bardziej niż zanikowe zapalenie skóry. U mnie zresztą ILADS-owy dr podejrzewał bartonellę, nie wyszła w badaniach a mimo to przepisał rifampicynę (kupiłam ale nie wzięłam).
                                              Bartonellę wg wytycznych ILADS z tego co pamiętam podejrzewa się kiedy objawy neuro są nieproporcjonalnie duże do pozostałych
    • juanda Re: Chyba mnie dopadła... 15.06.13, 12:18
      xterminate napisał(a):

      > Za boreliozą przemawia fakt, że mieszkam w zasadzie przy lesie. Nie pamiętam, ż
      > eby mnie kiedykolwiek ugryzł kleszcz, ale często strzepywałem z ciała takie "ni
      > ewgryzione". Nieraz coś uwaliło, to po prostu to rozgniatałem. I coś mi się koj
      > arzy, jak przez mgłę, że kilka lat temu zrobiło mi się na zgięciu kolan, coś "r
      > umianego i okrągłego". Zeszło po kilku dniach. więc to olałem...

      Zarazić mogeś się np przez nimfy które są praktycznie niewidoczne.
      A na jak dlugo pojawoł ci sie ten "rumień" ?
    • xterminate Re: Chyba mnie dopadła... 24.01.14, 18:04
      Witam wszystkich po długiej przerwie.

      Zebrałem się wreszcie do kupy, zrobiłem badania Igm i IgG metodą Elisa (na WB mnie nie stać).

      IgM w normie, IgG >240 AU/ml (pow. 15 AU/ml wynik dodatni).

      Objawy dalej te, co były, ale głównie ze strony OUN- problemy ze wzrokiem, "odrealnienie", totalny brak libido, zaniki pamięci. Do tego bóle stawów, brak apetytu i pragnienia, totalnie rozregulowany układ trawienny.

      Byłem też dzisiaj u "rodzinnego", w sumie nic wiele mi nie powiedział (pewnie niewiele wie o tej chorobie...), bez gadania dał skierowanie na badania podstawowe krwi i do przychodni chorób zakaźnych.

      Po niedzieli mam w planach się zarejestrować, i właśnie prosiłbym o namiary na jakąś "sprawdzoną" przychodnię w małopolskim, świadczącą usługi na NFZ- nie interesują mnie prywatni lekarze (z prostego powodu- pieniądze...).

      Jestem z okolic Nowego Sącza (tutaj są dwie, z tego co wiem- na Długosza i w "Dąbrowej")- może ktoś jest z tych stron, korzystał, może coś powiedzieć? W grę wchodzi też Kraków, ale tego totalnie nie znam, i nie wiem, gdzie tam takie przychodnie są.


      Dziękuję za pomoc i pozdrawiam.
      • pies_z_laki_2 Re: Chyba mnie dopadła... 26.01.14, 14:29
        Ponoć w Cieszynie jest jakaś niezła przychodnia, może poszukasz szczegółów?
        • xterminate Re: Chyba mnie dopadła... 26.01.14, 14:35
          Dzięki za wskazówki.

          Do Cieszyna mam już kawałek jednak, więc chyba zdecyduje się na Kraków (śniadeckich), jutro będę tam dzwonił i próbował zarejestrować.

          Pozdrawiam.
          • mili2013 Re: Chyba mnie dopadła... 19.05.14, 22:06
            Hei xterminate .Jestem troszke ciekawa jak potoczyly sie twoje boreliowskie losy dalej...Ja mialam podobne wyniki elisa. oznaczalo to ze mialam juz stycznosc z borelioza i wiem ze mialam bo ugryzl mnie kleszcz kilka lat temu, mialam tez ten obrzydliwy rumien ktory sam w sobie byl potwierdzeniem zakarzenia.Robilam nastepne badania w centrum boreliozy w niemczech w Ausburg...Mam nadzieje ze sie jeszcze odezwiesz i napiszesz co bylo dalej...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka