leni211
25.05.15, 11:10
Witam. Około rok temu zaczęły się dolegliwości:
- niedowład lewej dłoni, z takim przeszywającym klujacym bólem, kilka dni po tym bóle stawów, w szczególności kolan, stop. Cieżko mi się było poruszać, wejście po schodach było wielkim wyzwaniem. Na przemian dostawałam środki typu aglan,przeciwzapalne. Na początku pomogło, potem już sobole, cała sztywność powracała. Rękę intensywnie rehabilitowalam, prądy tenisa około 4mcy i jakoś wróciła do sprawności, chociaż nadal odczuwam ta sztywność. Badania ok. Cały ten okres problemy ze snem, nawet jak spałam to miałam wrażenie ze cała noc mój mózg pracował i byłam potwornie zmęczona. Kolejne badania pod katem reumatycznymi nie dały nic. Reumatolog zasugerował fibriomialgie i kazał zmianę stylu życia, mniej stresu- ha, łatwo powiedzieć. Koncentracja spadała, jazda autem wymagała ode mnie niezwykłego skupienia. Problemy ze wzrokiem, obraz mi się delikatnie rozmywa, czuje się nie jak swoim ciele. Doszły potworne bóle głowy, boli non stop szczególnie okolice skroni i tak jakby za oczami. Pojechałam do znanego reumatologa do poznania, potwierdził fibriomialgie i przepisał tramal i antydepresanty podnoszące poziom serotoniny. W międzyczasie poszłam zrobić test Volla i tam upieranie się ze mam krętki borelli i chlamydie- wielkie było moje zdziwienie bo nigdy nie miałam kleszcza, ale 3lata temu miałam transfuzje 3l krwi. Ten reumatolog wyśmiał ta ewentualność, jednak mi to dało do myślenia. Zrobiłam test elisa- negatywny. Czekam na wyniki western blot. W międzyczasie wyszły mi niedobory witB,D i niskie ts3. Znalazłam prywatna klinikę w Gdańsku specjalizacja boreliozy i tam właśnie zlecono mi komplet badań, odczytano poprzednie wyniki i właśnie Pani dr stwierdziła ze przy borelli często obniżone są wiem D-10, B-100, ts3-12. Czekam w międzyczasie na wyniki pod katem bakterii, ale chciałam zapytać co sądzicie o tym wszystkim. Od jakiś 2 tygodni śpię po 12h, nadal wstaje zmęczona, ból głowy nie ustaje i sztywność i kłucie w rękach nie daje mi spokoju,doszło kołatanie serca, poty nocne, niby nie mam gorączki a czuje się jakbym miała stan podgorączkowy. Co o tym myślicie?